Rubinstein. Nela Rubinstein

LubimyCzytać
06.02.2018

Znamy go jako wielkiego pianistę. Artur Rubinstein wirtuozersko grał Chopina, Brahmsa czy Rachmaninowa, występował z najlepszymi orkiestrami w Europie i Stanach Zjednoczonych. U jego boku zaś, ukryta w cieniu przez wiele lat, stała dbająca o niego pod każdym względem żona, Nela. To o niej jest ta książka. „Nela i Artur. Koncert intymny Rubinsteinów” Uli Ryciak już w księgarniach.

Przemierzyli razem cały świat, poznali najwybitniejszych ludzi swojej epoki, wychowali czworo dzieci. Wydawało się, że wiedli życie jak z bajki. Niestety rzeczywistość odbiegała od baśniowych wyobrażeń. On – wirtuoz fortepianu, który święcił triumfy w największych salach koncertowych XX wieku, był też królem życia. Rubinsteina wielbiono, a on wielbił publiczność, a w tym kobiety. Ona – uwiedziona jego talentem żona stojąca w cieniu męża. Dbała, aby regularnie ćwiczył i stworzyła mu dom. Wyśmienicie gotowała, co wymieniał jako jedną z jej głównych zalet (obok innych: młoda, ładna, skromna). Był od niej o dwadzieścia lat starszy. Możliwe, że Artur Rubinstein grał lepiej niż ktokolwiek inny mazurki Chopina dzięki mazurkom, które piekła mu żona – żartował jeden z przyjaciół pary.

Ale jej talent kulinarny był faktem, podobno miała smak absolutny, tak jak muzycy miewają słuch absolutny. Potrafiła w restauracjach, czy na przyjęciach rozpoznawać składniki najbardziej wyrafinowanych dań. Po powrocie do domu bawiło ją rekonstruowanie zapamiętanych kompozycji smakowych. Gdy odtworzyła potrawę, zaczynała ją udoskonalać. Zawsze ufała kulinarnej intuicji, a ta raczej jej nie zawodziła – pisze w książce Ula Ryciak.

Przyjęcia i kolacje, które urządzała Nela, w towarzystwie pełniły nie mniej istotną funkcję niż koncerty męża. Znów Ryciak: Uznani i wielcy tego świata przychodzili na koncerty, podziwiali jego grę do chwili, gdy zaproszeni na domową kolację zasiedli do stołu. Wtedy jej kulinarne dokonania odrywały uwagę od wirtuoza i zaczynało się opiewanie smaków. Rozmowy o pulpetach, pierogach, zachwalanie egzotyki bigosu. Artur często się tym niecierpliwił.

Gdy Artur zostawił Nelę dla innej kobiety, zebrała przepisy na potrawy, które mu gotowała i wydała książkę kucharską „Nela's Cookbook” (w Polsce ukazała się później jako Kuchnia Neli). To był zapis smaków i doznań towarzyszących im przez całe wspólne życie. Koncert radości, który trwał kilka dekad i znajdywał aplauz u najbardziej wyrafinowanych koneserów. A także, jak smutno konstatuje Ryciak, jedyne jej dzieło. Artur zmarł zanim publikacja ukazała się na rynku.

W swojej najnowszej książce – autorka ma też na koncie m.in. biografię Agnieszki Osieckiej „Potargana w miłości” – Ula Ryciak próbuje Nelę ocalić od zapomnienia, rzucić nieco światła na postać przez całe życie stojącą w cieniu męża. Tak jak Nela swoją książkę kucharską, opowieść o trwającym blisko pół wieku związku autorka Koncertu intymnego Rubinsteinów również okrasza anegdotami z życia towarzyskiego z udziałem sław, m.in. Picassa, Einsteina czy Grace Kelly.

Czy Nela ma szansę zaistnieć w zbiorowej wyobraźni? Odpowiedzi szukajcie w księgarniach. Książka ukazała się pierwszego lutego nakładem wydawnictwa Agora i pod patronatem lubimyczytać.pl.

Reklama

komentarze [1]

Sortuj:
2785
4
06.02.2018 14:26

Zapraszamy do dyskusji.


zgłoś błąd