-
Artykuły
Weź udział w konkursie i wygraj pakiet książek Callie Hart!
LubimyCzytać2 -
Artykuły
„Odpowiedź kryje się w tobie” – Katarzyna Wolwowicz zdradza, jak ją odnaleźć
LubimyCzytać1 -
Artykuły
Nowa karkonoska powieść Sławka Gortycha! „ŚWIĘTO KARKONOSZY”- już wkrótce! KONKURS
LubimyCzytać108 -
Artykuły
Wielkanocna chwila odpoczynku z literaturą – okazje na ebooki do -95% i ranking top tytułów
LubimyCzytać2
„Spalę je wszystkie”. Wojna kulturowa w kampanii wyborczej w USA
„Te książki pochodzą z biblioteki publicznej w Missouri. Kiedy obejmę urząd, spłoną” – mówi używająca miotacza płomieni kandydatka na sekretarz stanu na nagraniu, które w kilka godzin stało się viralem. To kolejny przykład wojny kulturowej w Stanach Zjednoczonych.
Twitter/Valentina Gomez
Republikańska kandydatka na sekretarza stanu Missouri opublikowała w mediach społecznościowych nagranie będące częścią kampanii wyborczej, na którym używa miotacza płomieni, by spalić książki, które jej zdaniem służą groomingowi, czyli – mówiąc najprościej – uwodzeniu dzieci. Grooming polega na nawiązaniu z dzieckiem więzi emocjonalnej, tak by zmniejszyć jego opory i wykorzystać je seksualnie.
Zdaniem Valentiny Gomez, 24-letniej kandydatki z Saint Louis, to właśnie robią książki o tematyce LGBTQ.
Palenie książek w USA
„To właśnie zrobię z podobnymi książkami, kiedy zostanę sekretarzem stanu” – powiedziała na viralowym filmie, po czym podpaliła książki pochodzące z lokalnej biblioteki publicznej. „Kiedy obejmę urząd, spłoną” – zapewniła.
Maicoll Gomez, dyrektor jej kampanii, w oświadczeniu cytowanym przez NBC News podkreślił, że „przesłanie wideo jest proste”.
Chcesz być gejem? Dobrze, bądź gejem. Po prostu nie rób tego w pobliżu dzieci. Przestań umieszczać w bibliotekach książki o seksualizacji, indoktrynacji i uwodzeniu dzieci. Dzieci muszą uczyć się matematyki, nauk ścisłych, rozwijać swoje umiejętności społeczne, dbać o kondycję, jednocześnie chroniąc swoją niewinność. A nie uczyć się ideologii, które radykalna lewica uwielbia im wciskać. Jestem przeciwny wszelkim drag show wokół dzieci, flagom w klasach, nauczycielom z zaimkami, ludziom chcącym „zmienić” płeć i ludziom, którzy nie potrafią nawet zdefiniować, czym jest kobieta. Jeśli genitalia nie definiują płci, to w jaki sposób ich usunięcie ją potwierdza? Boję się tylko Boga.
Do tej pory nagranie zostało opublikowane na Facebooku, Instagramie i platformie X – tylko na ostatniej z nich odtworzono je ponad 2,7 miliona razy.
When I’m Secretary of State, I will 🔥BURN🔥all books that are grooming, indoctrinating, and sexualizing our children. MAGA. America First🇺🇸 pic.twitter.com/m8waKi3yhP
— Valentina Gomez (@ValentinaForSOS) February 6, 2024
„Sugeruję, aby zostawiła queerowe dzieci w spokoju”
Dwie książki, które podpaliła Gomez, to „Queer: The Ultimate LGBTQ Guide for Teens” i „Naked: Not Your Average Sex Encyclopedia”.
Autorka pierwszej z nich, Kathy Belge, zwróciła uwagę, że jej książka powstała po to, by dać nastolatkom dokładne i pomocne informacje o tym, co znaczy bycie częścią społeczności LGBTQ. Belge omawia w niej takie kwestie jak coming out, problem nękania, znajdowania miejsca w społeczeństwie czy szukania wsparcia.
Dodała, że jej zdaniem amerykańscy wyborcy powinni być zaniepokojeni faktem, iż kandydatka na urząd publiczny nie tylko uważa, że palenie książek jest dopuszczalne, ale że – co gorsza – może pomóc jej w elekcji.
„Sugeruję, żeby zostawiła queerowe dzieci w spokoju i zamiast tego skupiła się na prawdziwych kwestiach, które poprawią życie ludzi w Missouri” – zaznaczyła. Przytoczyła przy tym dane The Trevor Project, organizacji zajmującej się zapobieganiem samobójstwom młodzieży, według których w roku ubiegłym 41 proc. nastolatków LGBTQ poważnie rozważało samobójstwo.
Wojna kulturowa w USA
Spalenie książek przez Gomez to część szerszego ruchu usuwania książek ze szkolnych bibliotek i spisu lektur, wreszcie – zakazywania omawiania ich na lekcjach, który w ostatnich latach nabrał tempa w całych Stanach Zjednoczonych, zwłaszcza w stanach pod przewodnictwem republikanów. Niechlubnym liderem zestawienia jest Teksas, gdzie w 2022 roku podjęto 93 próby ograniczenia dostępu do ponad 2300 książek.
Temat poruszaliśmy w Lubimyczytać już na początku 2022 roku. Zaczęło się od „Mausa”. Nagrodzona Pulitzerem powieść graficzna o Holokauście autorstwa Arta Spiegelmana została usunięta ze spisu lektur szkół w Tennessee. Członkowie rady sprzeciwili się między innymi ośmiu przypadkom wulgaryzmów.
„W książce jest jakiś szorstki, nieprzyjemny język” – powiedział Lee Parkison, dyrektor szkół w hrabstwie McMinn. W pozycji, która powszechnie uważana jest za jeden z najważniejszych komiksów wszech czasów, oprócz przekleństw rada szkoły ze stanu Tennessee doszukała się również wizerunku nagiej kobiety. Jako że „Maus” zawiera liczne odniesienia autobiograficzne, jest to martwe ciało matki Spiegelmana, która odebrała sobie życie w 1968 roku, w wieku 56 lat.
Przykłady można mnożyć. W maju 2022 roku rada szkolna w południowo-zachodnim Idaho na stałe zakazała 22 popularnych książek w bibliotekach dystryktu, w tym „Chłopca z latawcem” Khaleda Hosseiniego, „Opowieść podręcznej” Margaret Atwood czy „Najbardziej niebieskie oko” laureatki Nagrody Nobla Toni Morrison.
Organizacje stające w obronie wolności wypowiedzi oświadczyły, że próby zakazania książek osiągnęły w Stanach Zjednoczonych poziom „niespotykany od dziesięcioleci”. Jak ustalono, w całym kraju zaproponowano dziesiątki ustaw ograniczających czytanie i omawianie książek w klasach. Większość przypadków koncentruje się na seksualności, tożsamości płciowej lub rasie (więcej na ten temat przeczytasz TUTAJ).
Przepisywanie książek pod kątem współczesnej wrażliwości
Warto wspomnieć też o – stojących niejako na drugim krańcu ideologicznego konfliktu – coraz częstszych przypadkach redagowania książek z myślą o współczesnej wrażliwości, przez co niektóre fragmenty klasyków literatury są przepisywane lub wręcz usuwane.
Najgłośniejsze przypadki podobnych praktyk dotyczyły Wielkiej Brytanii. Zaczęło się od decyzji Puffin Books, brytyjskiego wydawcy należącego do grupy Penguin Random House, który postanowił zredagować książki Roalda Dahla, między innymi „Charliego i fabrykę czekolady” i „Matyldę”. By powieści stały się bardziej inkluzywne, wydawca usunął lub zmienił niemal wszystkie słowa odnoszące się do wyglądu fizycznego, w tym „gruby” czy „brzydki”, ale również „szalony”. Więcej na ten temat przeczytasz TUTAJ.
I choć w przypadku książek Dahla – po licznych głosach oburzenia ze strony fanów, w tym również brytyjskiej królowej Kamili – wydawca ostatecznie wycofał się z cenzury, niedługo później doniesiono, że edycji poddano również powieści Iana Fleminga o Jamesie Bondzie, a także klasyki Agathy Christie, w tym powieści o Herkulesie Poirot i pannie Marple. W przypadku Królowej Kryminału skupiono się przede wszystkim na fragmentach zawierających odniesienie do pochodzenia etnicznego bohaterów.
źródła: nbcnews.com, times.com, guardian.com
komentarze [142]
Paranoja albo próba zwrócenia na siebie uwagi albo jedno i drugie.
I mam też takie - to Ameryka - czy cokolwiek tam powinno jeszcze dziwić.. Kraj daleki od ideału za jaki by chciał uchodzić. Im więcej się czyta na temat tego kraju, tym mniej dla niego podziwu.
Paranoja albo próba zwrócenia na siebie uwagi albo jedno i drugie.
I mam też takie - to Ameryka - czy cokolwiek tam powinno jeszcze dziwić.. Kraj daleki od ideału za jaki by chciał uchodzić. Im więcej się czyta na temat tego kraju, tym mniej dla niego podziwu.
Z cyklu: jak wypromować książki, które wszyscy mają w dupie
Z cyklu: jak wypromować książki, które wszyscy mają w dupie
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
Wystarczy oznaczać takie publikacje jako nieodpowiednie dla dzieci, stosownie oznaczać i przestrzegać zakazu udostępniania dzieciom. W bibliotece bardzo łatwe do osiągnięcia natomiast w księgarniach osobne półki może zamknięte gabloty i dostęp dla dorosłych?
Dzieci rzeczywiście trzeba chronić przed dewiantami, którzy chcieliby wprowadzać je w świat seksu i to jeszcze seksu wyuzdanego, chorego, niemającego nic wspólnego z wyrazem miłości czy częścią miłości.
Dziecko interesujące się takimi pozycjami raczej objąłbym większym nadzorem, uwagą, wspólną wizytą u psychologa, telefon zaufania, sam bym poszukał najpierw co robić. W każdym razie na pewno nie należy pozwalać na dostęp do dzieci hienom seksualnym albo pseudomedykom, którzy namawiają je do okaleczeń swojego ciała na całe życie.
Ostatecznie dla niesprzedanych egzemplarzy zostaje przemiał lub papier toaletowy. Palić nie, bo jednak papier da się przetworzyć.
Fajne?
https://twitter.com/i/status/1757354134636765460
Wystarczy oznaczać takie publikacje jako nieodpowiednie dla dzieci, stosownie oznaczać i przestrzegać zakazu udostępniania dzieciom. W bibliotece bardzo łatwe do osiągnięcia natomiast w księgarniach osobne półki może zamknięte gabloty i dostęp dla dorosłych?
Dzieci rzeczywiście trzeba chronić przed dewiantami, którzy chcieliby wprowadzać je w świat seksu i to jeszcze seksu...
Kanada pod rządami Trudeau upada. USA idą powoli tę samą drogą.
Kanada pod rządami Trudeau upada. USA idą powoli tę samą drogą.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamPo jaką cholerę palić książki skoro i tak nikt ich nie czyta?
Po jaką cholerę palić książki skoro i tak nikt ich nie czyta?
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamAle zawsze jest groźba, że ktoś może przeczytać XD
Ale zawsze jest groźba, że ktoś może przeczytać XD
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamCenzura klasyków literatury zdecydowanie nie powinna mieć miejsca. To zbyteczna ingerencja, która z pewnością nie przysłuży się współczesnemu społeczeństwu, które z pewnością zna i używa wiele gorszych słów niż "gruby", "brzydki", czy "szalony".
Cenzura klasyków literatury zdecydowanie nie powinna mieć miejsca. To zbyteczna ingerencja, która z pewnością nie przysłuży się współczesnemu społeczeństwu, które z pewnością zna i używa wiele gorszych słów niż "gruby", "brzydki", czy "szalony".
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamKrotko i na temat - w USA od lat 50-tych prowadzi się badanie społeczeństwa zakrojone na ogromna skale (setki tysięcy badanych). Ankieta nie zmienia się przez dziesięciolecia. Kilka wniosków. Mimo potwornie zdeterminowanej walki feministek o polepszenie statusu kobiety to wyniki tych badan pokazują, ze kobiety były najszczęśliwsze w latach.... 50-tych. Wówczas siedziały w domu a ich bialy i szowinistyczny oprawca pracował na dochód całej, zwykle wielodzietnej rodziny. Punkt drugi - mimo żarliwej walki środowiska LGBTQ o przychylenie nieba młodym ludziom ilosc samobójstw wsrod młodych wzrasta mimo równoczesnego wzrostu operacji zmiany płci (!). Jest wiecej ludzi zestresowanych i w depresji niż jeszcze 50 lat temu. Murzyni czuja się gorzej niż w czasach, kiedy ich potwornie dyskryminowano. Są bardziej skłonni do agresji i popadania w uzależnienia od używek. I tak dalej. Wniosek - ksiazki oswajające dzieci z problemami ludzi LGBTQ czy usuwanie słowa "murzynek" zdaje się być przeciw-skuteczne. Podkreślanie, ze murzynek, gej, kobieta, czy grubas wymagają specjalnej troski powoduje, ze murzynki, geje, kobiety i grubaski czuja, ze coś z nimi jest nie tak skoro wymagają specjalnej troski. To stare odkrycie psychologiczne, no ale czyż nie jest tym wiele prawdy?
Krotko i na temat - w USA od lat 50-tych prowadzi się badanie społeczeństwa zakrojone na ogromna skale (setki tysięcy badanych). Ankieta nie zmienia się przez dziesięciolecia. Kilka wniosków. Mimo potwornie zdeterminowanej walki feministek o polepszenie statusu kobiety to wyniki tych badan pokazują, ze kobiety były najszczęśliwsze w latach.... 50-tych. Wówczas siedziały w...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniejCzują się gorzej, bo mają za dużo w d... Tak już jest w czasach konsumpcjonizmu.
Czują się gorzej, bo mają za dużo w d... Tak już jest w czasach konsumpcjonizmu.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamDawno już nie widziałam tylu fikołków i salt logicznych w jednym miejscu. Dziękuję, ale to nie cyrk żeby się tak popisywać.
Dawno już nie widziałam tylu fikołków i salt logicznych w jednym miejscu. Dziękuję, ale to nie cyrk żeby się tak popisywać.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
Mam kilka pytań, na które mam nadzieję będziesz w stanie odpowiedzieć.
Po pierwsze poproszę o rzetelne źródła, to podstawa, bo "poszukaj sobie" i "trust me bro" to za mało.
Po drugie kto wykonywał te badania? Kto je analizował? I pod jakim kątem? Jak wybierana była próba do badania i ile osób obejmuje? Czy nie uważasz, że ogólna sytuacja geopolityczna, ekonomiczna USA i świata ma jakiś związek z tymi badaniami? A wzrost korzystania z internetu? Tworzenie się baniek informacyjnych i ogólna polaryzacja? Wzrost zasięgów skrajnie prawicowych i skrajnie fundamentalistyczno-religijnych środowisk? To nie ma wpływu?
Mam kilka pytań, na które mam nadzieję będziesz w stanie odpowiedzieć.
Po pierwsze poproszę o rzetelne źródła, to podstawa, bo "poszukaj sobie" i "trust me bro" to za mało.
Po drugie kto wykonywał te badania? Kto je analizował? I pod jakim kątem? Jak wybierana była próba do badania i ile osób obejmuje? Czy nie uważasz, że ogólna sytuacja geopolityczna, ekonomiczna USA i...
W zasadzie jestem za tym co napisałeś! W zasadzie. Prawda jest jednak bardziej skomplikowana. Badania społeczne są rzeczywiście .... jakieś. Istotne jest to jakie wnioski z nich wyciągamy i kto te badania opracowuje, uogólnia, zmienia na dane. Wtedy zaczyna to być .... niepokojące. Bo każdy wyczytuje z nich dokładnie to co chce!
W zasadzie jestem za tym co napisałeś! W zasadzie. Prawda jest jednak bardziej skomplikowana. Badania społeczne są rzeczywiście .... jakieś. Istotne jest to jakie wnioski z nich wyciągamy i kto te badania opracowuje, uogólnia, zmienia na dane. Wtedy zaczyna to być .... niepokojące. Bo każdy wyczytuje z nich dokładnie to co chce!
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
@Caroline_Q
No wlasnie o tym sa te badania - wspolczesny styl zycia i halas informacyjny. rzadzaca bylejakosc ma wplyw na nasze poczucie szczescia. O tym pisze i o tym sa badania.
https://www.theguardian.com/lifeandstyle/2016/may/18/womens-rights-happiness-wellbeing-gender-gap
albo
https://www.iza.org/publications/dp/4200/the-paradox-of-declining-female-happiness
Mam wrazenie, ze usilnie probujesz znalezc wytlumaczenie dla swojego zdania. Teraz bedzie o tym, ze badanie nie jest wiarygodne i tak dalej no bo ty jestes szczęśliwą do rozpuku singielka i musisz to swoje szczescie udowadniać. Otóż swiat to nie tylko ty. Ja bardziej wierze wszelkim badaniom niz jednostkowej opinii. No i oczywiscie, powiedz do siebie glosno i wyraznie - trust me, bro! 😂
@Caroline_Q
No wlasnie o tym sa te badania - wspolczesny styl zycia i halas informacyjny. rzadzaca bylejakosc ma wplyw na nasze poczucie szczescia. O tym pisze i o tym sa badania.
https://www.theguardian.com/lifeandstyle/2016/may/18/womens-rights-happiness-wellbeing-gender-gap
albo
https://www.iza.org/publications/dp/4200/the-paradox-of-declining-female-happiness
Mam...
Jestem szczęśliwą mężatką z dzieckiem w pozbawionym przemocy materialnej i nierównowagi związku. Wiem, że to nie pasuje do Twojego światopoglądu.
Oto pierwsze zdanie artykułu, który sam podlinkowałeś: "Women are outliving men in every country in the world, despite facing higher levels of poverty than men, greater odds of encountering sexual violence and many additional, diverse forms of discrimination." Tak, ale to uzyskane prawa głosu i większej swobody w podejmowaniu zatrudnienia są problemami amerykańskich kobiet.
Możesz wypluwać mizoginistyczne, rasistowskie i homofobiczne przesądy, ale nie zaklniesz rzeczywistości pod swoje wątpliwej jakości poglądy.
"Stevenson and Wolfers discovered that American women rated their overall life satisfaction higher than men in the 1970s. Thereafter, women’s happiness scores decreased while men’s scores stayed roughly stable."
"Stevenson and Wolfers found the gap between male and female happiness in Europe, over approximately the same period, had a strikingly similar trend and magnitude to the US gender happiness gap.
So why is this? Evidence supports the idea that women’s rights and roles in the home in the US and Europe have not moved in step with changes in the workplace. Therefore, because women with jobs often do most of the chores and childcare, they shoulder a dual burden that cuts into their sleep and fun. Long commutes are thought to make British women more miserable than British men because of the greater pressure on women to meet responsibilities at home as well as work."
Czy Ty w ogóle przeczytałeś ten artykuł?
Jestem szczęśliwą mężatką z dzieckiem w pozbawionym przemocy materialnej i nierównowagi związku. Wiem, że to nie pasuje do Twojego światopoglądu.
Oto pierwsze zdanie artykułu, który sam podlinkowałeś: "Women are outliving men in every country in the world, despite facing higher levels of poverty than men, greater odds of encountering sexual violence and many additional,...
Pan wie czym różnią się badania naukowe od interpretacji oraz noty będącej głosem w dyskusji wewnąrz uniwersytetu?
Pan wie czym różnią się badania naukowe od interpretacji oraz noty będącej głosem w dyskusji wewnąrz uniwersytetu?
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
@Caroline_Q
No fajnie, coś tam wypisujesz ale czy rozumiesz o czym jest nasza rozmowa? Tak, kobiety są bardziej wykształcone, zajmują wyższe stanowiska ale jakoś nie przekłada się to na ich szczęście w życiu. Nie chce komentować twojego życia prywatnego i cieszę się, że masz dzisiaj powody do radości. Ale nie ma pewności, że tak będzie zawsze. Może z perspektywy wielu lat zmienisz zdanie. Zadufanie czasami obraca się w ból rozczarowania i przez to boli więcej. Trochę pokory. A my tu rozmawiamy o średniej a nie o pojedynczym przypadku. I to twoim. 🙂. Piszesz coś takiego - kobiety są dzisiaj szczęśliwsze dzięki postępowi. Dowód? Ja, @Caroline_Q jestem dowodem! Nie widzisz tego? Słabiutko wypada twoja argumentacja.
@Caroline_Q
No fajnie, coś tam wypisujesz ale czy rozumiesz o czym jest nasza rozmowa? Tak, kobiety są bardziej wykształcone, zajmują wyższe stanowiska ale jakoś nie przekłada się to na ich szczęście w życiu. Nie chce komentować twojego życia prywatnego i cieszę się, że masz dzisiaj powody do radości. Ale nie ma pewności, że tak będzie zawsze. Może z perspektywy wielu lat...
Podsumuję Ci to, bo wyciągasz wnioski jak dziki z malin i się jeszcze cieszysz, że taki mądry jesteś stosując erystykę schopenhauerowską.
1. Twierdzisz, że jestem singielką - odpowiadam Ci więc, że nie jestem, bo przecież tylko jako niespełniona singielka mogę mieć takie zdanie i udawać, że jestem w życiu szczęśliwa. A ja tylko podkreślam, że w związku jestem szczęśliwa, ogólny poziom życia, gospodarczy i polityczny jest trudny dla wszystkich, nawet dla szczęśliwych mężatek. Szczególnie kiedy muszą się użerać z takimi ludźmi.
2. Korelacja nie oznacza przyczynowości, co próbujesz udowodnić snując swoje dzikie fantazje jak to kiedyś były czasy, a teraz to nie ma czasów.
Próbujesz przeprowadzać analizę zebranych badań, mimo że nie masz wykształcenia ani umiejętności w tym kierunku, nie wiesz o czym są te badania, ale bardzo pewnie udajesz, że wiesz i nie rozumiesz podsuniętej w podanym przez Ciebie artykule gotowej analizy.
3. Rozmawiamy o tym, że uważasz, że kobiety są nieszczęśliwe, bo mają prawa, a ja Ci udowadniam, że nie, na co wyskoczył Ci błąd systemu i nie potrafisz się do tego odnieść.
Podsumuję Ci to, bo wyciągasz wnioski jak dziki z malin i się jeszcze cieszysz, że taki mądry jesteś stosując erystykę schopenhauerowską.
1. Twierdzisz, że jestem singielką - odpowiadam Ci więc, że nie jestem, bo przecież tylko jako niespełniona singielka mogę mieć takie zdanie i udawać, że jestem w życiu szczęśliwa. A ja tylko podkreślam, że w związku jestem szczęśliwa,...
@Caroline_Q ,
No zbyt grzeczna to ty nie jesteś. 🙂 Lubisz obrażać. Dokuczasz. Co ty wiesz o mnie? Pewnie byś się zawstydziła wiedząc. Korelacja nie oznacza przyczynowości. No tak, zgoda. Jeżeli wśród rasy czarnej jest więcej przypadków czerniaka to z tego nie wynika, że mający czerniaka są czarni. Albo, jeżeli grubi jedzą więcej to z tego nie wynika, że więcej do buzi to więcej w bioderkach.
Ty zaś uogólniasz, że z tego co piszę wynika, że kiedyś to były czasy a teraz nie ma. Dziwne, taka mądra jesteś a takie bezpodstawne wnioski. 😉. Nie jesteś singielką. Przecież pisałem z ironią o moim domniemaniu bo teraz moda na wychwalanie singielek. To najszczęśliwsze istoty na Ziemi. Ty o tym nie wiesz bo nie czytasz plotka czy pudełka - tam są teksty dla singielek wychwalające ten stan pod niebiosa. Masz męża zatem jesteś przegrywem. Dlaczego? Pudelek ci wytłumaczy - za najdalej 10 lat twój mąż znajdzie sobie ładniejszą lalę, nowy model a ty zostaniesz bardzo mądrą kobietą z dzieckiem. I po co ci to? Nie lepiej było być singielką? Teraz pomyślałem, że i tak nie rozumiesz sarkazmu więc po co? No i na koniec, uważasz, że ja uważam, że kobiety są nieszczęśliwe bo mają prawa. Otóż nie. Jeżeli potrafisz zrozumieć to piszę, że kobiety są mniej szczęśliwe MIMO że mają prawa. Nie ma korelacji. Zatem zachwycanie się sobą jest bezzasadne. Widocznie prawa kobiet, które są ci bliskie, nie mają wiele wspólnego ze szczęściem. To wszystko. A twój jednostkowy przepadek ma wartość zerową w rozważaniach. 😎
@Caroline_Q ,
No zbyt grzeczna to ty nie jesteś. 🙂 Lubisz obrażać. Dokuczasz. Co ty wiesz o mnie? Pewnie byś się zawstydziła wiedząc. Korelacja nie oznacza przyczynowości. No tak, zgoda. Jeżeli wśród rasy czarnej jest więcej przypadków czerniaka to z tego nie wynika, że mający czerniaka są czarni. Albo, jeżeli grubi jedzą więcej to z tego nie wynika, że więcej do buzi to...
Jestem uprzejma, nie muszę być grzeczna, jeśli ktoś nie jest grzeczny wobec mnie albo gdy jest rasistą lub szowinistą. Ale koniecznie musisz mi powiedzieć czym Cię obraziłam.
Ty mógłbyś mnie obrazić insynuacjami gdybym dość się przejmowała, za to naprawdę zrobił na mnie wrażenie Twój freestyle logiczny i unikanie odpowiedzi na pytania.
Jestem uprzejma, nie muszę być grzeczna, jeśli ktoś nie jest grzeczny wobec mnie albo gdy jest rasistą lub szowinistą. Ale koniecznie musisz mi powiedzieć czym Cię obraziłam.
Ty mógłbyś mnie obrazić insynuacjami gdybym dość się przejmowała, za to naprawdę zrobił na mnie wrażenie Twój freestyle logiczny i unikanie odpowiedzi na pytania.
@saa-saa-piszesz " wyniki tych badan pokazują, ze kobiety były najszczęśliwsze w latach.... 50-tych". A co z mężczyznami, kiedy byli bardziej szczęśliwi?
@saa-saa-piszesz " wyniki tych badan pokazują, ze kobiety były najszczęśliwsze w latach.... 50-tych". A co z mężczyznami, kiedy byli bardziej szczęśliwi?
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
Ja mam takie dziwne wrażenie, że obecnie wszyscy są nieszczęśliwi. Tak kobiety, jak i mężczyźni. Wszyscy maja problemy, niepokoje, walczą o lepsze dziś i jutro (sami nie wiedza czego chcą). Słowa tracą swoje znaczenia, wymyśla się nowe, (jakieś "neutralne")Został zaburzony naturalny porządek społeczny. (ale to tak jest "w rewolucji", bo jakąś tam rewolucje społeczną i kulturową mamy). I ja jestem temu przeciw.
Ps: tak macie racje, jestem "starym, mizoginicznym, prawicowym, dziwakiem, bolejącym nad upadkiem zwyczaju, kultury i norm!"
Ja mam takie dziwne wrażenie, że obecnie wszyscy są nieszczęśliwi. Tak kobiety, jak i mężczyźni. Wszyscy maja problemy, niepokoje, walczą o lepsze dziś i jutro (sami nie wiedza czego chcą). Słowa tracą swoje znaczenia, wymyśla się nowe, (jakieś "neutralne")Został zaburzony naturalny porządek społeczny. (ale to tak jest "w rewolucji", bo jakąś tam rewolucje społeczną i...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniejJa nie widzę w prawdziwym świecie tych Wszystkich nieszczęśliwych ludzi Jak ma się ciężki czas to mamy też przyjaciół, rodzinę i szukamy rozwiązania. Z takiego użalania się nikomu nic nie przyszło... Lepszego świata nie będzie. Mamy dostatni świat i urodziliśmy się w najlepszym z możliwych miejsc by przeżyć życie w miarę spokojnie. Możemy zarabiać, podróżować, jesteśmy wolni... Ja mam wrażenie, że niektórzy są nieszczęśliwi i koniecznie chcą zepsuć humor innym. Zamiast budowaniem własnego szczęścia zajmują się tym, żeby sąsjadka singielka, czy pracownik gej nie miał zbyt zadowolonej gęby, a chociaż, żeby um udowodni, że wcale nie są. Ich sprawa, ale jeśli ktoś nie potrafi być szczęśliwy w takim świecie jaki mamy, a nie dotknęła go jakaś wielka tragedia życiowa, choroba lub depresja - to nie będzie szczęśliwy. Każdy ma jakieś trudności, ale można żyć albo jojczyć, jaki to nadchodzący "nowy świat" jest zły. Każdy wybiera sam. Otaczać też się warto tymi którzy się zdecydowali żyć, nie wiecznie utyskiwać na straszność dobrego w gruncie rzeczy świata. Nie, nie każdy jest nieszczęśliwy, jest masa ludzi którzy budują swoje życie tak by było dobre i warto patrzeć na nich, a nie zamykać się w bańcr frustracji, nie wiecznie szukać dziury u sąsiada choćby badaniami, które nie są badaniami by udowodnić, że Ci co szczerzą zęby to na pewno nie są szczęśliwi. Pociąć się grzebieniem idzie jak się ma takie podejście do życia.
Ja nie widzę w prawdziwym świecie tych Wszystkich nieszczęśliwych ludzi Jak ma się ciężki czas to mamy też przyjaciół, rodzinę i szukamy rozwiązania. Z takiego użalania się nikomu nic nie przyszło... Lepszego świata nie będzie. Mamy dostatni świat i urodziliśmy się w najlepszym z możliwych miejsc by przeżyć życie w miarę spokojnie. Możemy zarabiać, podróżować, jesteśmy...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniej@Yahol Oczywiście to wszytko wynik tego, że kobiety mają więcej praw i nie chcą tylko potulnie siedzieć w domu. 😏 Podobno "W Szwajcarii kobiety uzyskały prawa wyborcze w 1971 roku, a w jednym z kantonów dopiero w 1990 roku" i tak skończyła się ta ogólna szczęśliwość .
@Yahol Oczywiście to wszytko wynik tego, że kobiety mają więcej praw i nie chcą tylko potulnie siedzieć w domu. 😏 Podobno "W Szwajcarii kobiety uzyskały prawa wyborcze w 1971 roku, a w jednym z kantonów dopiero w 1990 roku" i tak skończyła się ta ogólna szczęśliwość .
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam@Caroline_Q: dokładnie to samo pomyślałam sobie, po przeczytaniu tego posta. Jak można w ogóle porównywać poziom szczęścia dwóch różnych pokoleń, żyjących w zupełnie innej rzeczywistości? Może cofnijmy się do XIX wieku - też pewnie dałoby się dowieść, że kobiety "siedzące w domu" (sic!). były szczęśliwe. Myślę, że dyskusja nie ma sensu, bo to jest spór ideologiczny, a zatem merytoryczne argumenty nie mają tu żadnego wpływu.
@Caroline_Q: dokładnie to samo pomyślałam sobie, po przeczytaniu tego posta. Jak można w ogóle porównywać poziom szczęścia dwóch różnych pokoleń, żyjących w zupełnie innej rzeczywistości? Może cofnijmy się do XIX wieku - też pewnie dałoby się dowieść, że kobiety "siedzące w domu" (sic!). były szczęśliwe. Myślę, że dyskusja nie ma sensu, bo to jest spór ideologiczny, a zatem...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniej@saa-saa- abstrahując już od twojego mizoginistycznego wywodu nt. kobiet, polecam doedukować się w temacie, dlaczego słowo Murzyn jednak jest obraźliwe dla osób czarnoskórych
@saa-saa- abstrahując już od twojego mizoginistycznego wywodu nt. kobiet, polecam doedukować się w temacie, dlaczego słowo Murzyn jednak jest obraźliwe dla osób czarnoskórych
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
@NiegdyśNatalia
Twój optymizm budzi we mnie dobre uczucia. Tak, to prawda jesteśmy w jakimś
sensie uprzywilejowani żyjąc na znakomitym poziomie materialnym i mając wiele możliwości
do wyboru. Nie wiem dlaczego wyprowadzasz wywód psychologiczny, że ci nieliczni
nieszczęśliwi działając z niskich pobudek chcą zniszczyć uśmiech na twarzach uśmiechniętych. No i ja zapewne jestem nieszczęśliwy. No i że badania nie są badaniami. Hmmm.
Pewnie wiesz lepiej niż ja jakie są badania, które są badaniami i które to są w
tym temacie właściwe. Zajrzałem do Gallupa i tam te same wyniki ale to pewnie także
badania, które nie są badaniami. Nie o tym jednak chce napisać. Otóż zajmowanie
się ‘budowaniem’ swojego szczęścia bez interesowania się tym, co się dzieje wokoło
jest moim zdaniem błędem. Powinniśmy zastanawiać się nad tym, co może się zdarzyć
i jakie istnienie w pokojowym świecie nam odpowiada. Jeżeli tego nie rozważamy to
także nie podejmujemy żadnych działań, by się zabezpieczać. Brak reakcji na
zmiany chyba nie jest racjonalny, czyż nie? Weź choćby taką wojnę na Ukrainie.
Dzisiaj, w Polsce, robi się rzeczy, które są spowodowane właśnie tą wojną – na przykład
zbroimy się. I robimy to po to, byś mogła i za 5 lat wyjechać na wakacje i
dalej ‘budować’ swoje szczęście. Brak refleksji nad tym co się dzieje i w jakim
kierunku idzie społeczeństwo nie jest zbyt rozsądnym postępowaniem.Stephen Kotkin powiedział w ostatniej rozmowie z bodajże 1 lutego tego roku,
że przyszłość jest nieznana (ta polityczna i społeczna) a historyczne zdarzenia
nie pomagają nam w projektowaniu przyszłości. Wiele przepowiedni opartych na naukowych
podstawach, modelach – ekonomicznych, klimatycznych, fizycznych – nie sprawdziło
się – Klub Rzymski prorokował przeludnienie, John Kerry mylił się co do dziury
ozonowej, która jest dzisiaj najmniejsza od dekad (a nie powinna). Dzisiaj mnożą
się nowe teorie. Kiedyś okaże się, że niektóre były kompletnie mylne. To nie oznacza, że nie mamy wspomagać działań, które nam umożliwiają podróżowanie, zarabianie, czy generalnie, korzystanie z naszej wolności. Jeżeli ktoś się nad tym zastanawia to niekoniecznie dokucza
gejom, kobietom, innym rasom, itd. Nazywają mnie tu mizoginem. Dlaczego? A może
wspieranie kobiet, które nie wybierają drogi kariery jest pożyteczne? A może uświadamianie
kobietom robiącym kariery, że jest inny sposób życia, który także może być wypełniony
szczęściem, nie jest straszną postawa, nie jest powodowane mizoginią? Jesteś
zapewne osoba myślącą i dokonujesz wyborów na podstawie własnych przemyśleń a
nie sugestii ideologicznych. Zatem, proszę, szanuj i zdanie innych a nie dowalaj
wypisując śliczne frazy.
@NiegdyśNatalia
Twój optymizm budzi we mnie dobre uczucia. Tak, to prawda jesteśmy w jakimś
sensie uprzywilejowani żyjąc na znakomitym poziomie materialnym i mając wiele możliwości
do wyboru. Nie wiem dlaczego wyprowadzasz wywód psychologiczny, że ci nieliczni
nieszczęśliwi działając z niskich pobudek chcą zniszczyć uśmiech na twarzach uśmiechniętych. No i ja zapewne...
@joly_fh
Jolly Fish, Co do słowa murzyn
https://www.youtube.com/watch?v=uA3EydIQ_yU
przewin do 7:50 i jest tam wykładnia o słowie murzyn. Możesz się z tym nie zgadzać (to w końcu profesor wspierający obecna władzę PO). Na pocieszanie, pan profesor mówi, ze zna ludzi, którzy maja taki sam pogląd jak i ty. Musimy z tym żyć. Zatem nie stresuj się. 😉
@joly_fh
Jolly Fish, Co do słowa murzyn
https://www.youtube.com/watch?v=uA3EydIQ_yU
przewin do 7:50 i jest tam wykładnia o słowie murzyn. Możesz się z tym nie zgadzać (to w końcu profesor wspierający obecna władzę PO). Na pocieszanie, pan profesor mówi, ze zna ludzi, którzy maja taki sam pogląd jak i ty. Musimy z tym żyć. Zatem nie stresuj się. 😉
Troszkę odwraca Pan kota ogonem, ale nie jest moją intencją dowalanie Panu, ani też obrażanie czy umniejszanie i żeby to wybrzmiało NIE PRZYPISUJĘ SOBIE PRAWA DO WYCIECZEK OSOBISTYCH. Odniosę się do Pana słów i napiszę jak ja rozumiem sytuację, skąd to się bierze i tyle. Nie odmawiam poszanowania kobietom które wybierają "życie domowe", ponieważ nie odmawiam wyboru swojej drogii drugiemu człowiekowi, a każdy też ma prawo wykorzystać dany mu czas tak jak czuje, że chce i potrafi. Na tym polega tak naprawdę równość, że ja mogę takiego życia pragnąć i nie jestem potępiana za żaden z tych wyborów oraz, że nikt nie będzie szukał na mnie "argumentów". Dzisiejsze czasy dają właśnie szczęście wyboru... Da się żyć szczęśliwie i na około mnie są ludzie szczęśliwi, a zamykanie się w frustracji jest wyborem. Jeśli tą frustracją raczymy jednak świat wtedy nie jest już ok... Wybór oraz możliwość dokonywania go, a tym samym bycia podmiotem własnego życia jest czymś co pozwala zachować człowiekowi godność i nawet jeśli swoją podmiotowość oddajemy w imię jakiejś idei w inne ręce( robią to choćby siostry zakonne i jest to ok, bo one WYBRAŁY) Pan naśmiewał się z kilku grup, które niezależnie od tego czy mi się ich wybory podobają dokonali wyboru własnego życia. To zawsze wywoła opór. Próby wmówienia komuś, sama taka potrzeba udowadniania komuś braku normalności, szczęścia, krzyczenia o lewakach, babach singielkach co to na pudelku swoje mądrości życiowe znajdują... Jest brzydka. Oczywiście ma Pan rację w kwestii szacunku, ale warto szanować drugiego człowieka samemu słusznie szacunku oczekując.
Nie musi mi Pan wierzyć, ale mam( sama prowadząc określone życie ) szczęście sama być częścią bardzo różnych domów... Co bardzo sobie cenię I tak jak nigdy nie zapytałam mojej przyjaciółki matki 4 dzieci dlaczego nie ma jeszcze doktoratu i ma 20 letnie auto, tak nikt nie pyta w kontekście uświadamiania mnie o moje wybory, bo na tym moim zdaniem polega szacunek tj patrzeć, gdy pytają doradzić, nie dać podeptać , jeśli mi nie szkodzi przyjmować, wspierać, a nie pluć. Ja bez myśli o ocenie dam jej kluczyki do mojego auta, a ona upiecze mi sernik, bo ja wróciłam do kraju na ostatnią chwilę przed świętami i nie powie, żem stara i powinnam lepiej podróż zaplanować. Nikt tu nie jest lepszy, gorszy lub stratny, bo każdy dokonał w swoim życiu takich wyborów jakie chciał, a mimo różnic można żyć bardzo szczęśliwie razem korzystając właśnie z tej różności innego człowieka, tak długo nak jest on życzliwy i gotów podać rękę gdy w życiu nie idzie kolorowo. Mam wrażenie, że (ja tu nie jestem wyjątkiem, żeby nie było) internet tworzy w nas poczucie jakiegoś totalnego zagrożenia tymi, którzy to już oto po nas idą. Jak się wyjdzie na ulicę, to okazuje się, że jeszcze nie idą ( ani jedni ani drudzy). Przytoczył Pan artykuł sugerujący, że w związkach kobiety są wykorzystywane ponieważ przynosząc pieniądze do domu nadal są obarczane "kobiecymi obowiązkami domowymi". Nie mają partnerów, a kolejne dziecko na wychowaniu. To jest na pewno problem wielu kobiet ( choć znam i mężczyzn, którzy nie chcąc być jedynym żywicielem rodziny, zostali do tego zmuszeni i pracują godzin 16 -17). Uświadamianie, że jest wiele dróg jest wartościowe i bardzo słuszne, ale jeśli odbywa się na zasadzie umniejszania drugiej stronie, prowadzi do zwarcia i o żadnym uświadamianiu mowy być wtedy nie może. Uświadamianie to pokazywanie, a nie ocenianie w kontekście głupi oni, dziwaki, tacy czy owacy ...
Dobrego dnia i życzę Panu wszystkiego co najlepsze.
Troszkę odwraca Pan kota ogonem, ale nie jest moją intencją dowalanie Panu, ani też obrażanie czy umniejszanie i żeby to wybrzmiało NIE PRZYPISUJĘ SOBIE PRAWA DO WYCIECZEK OSOBISTYCH. Odniosę się do Pana słów i napiszę jak ja rozumiem sytuację, skąd to się bierze i tyle. Nie odmawiam poszanowania kobietom które wybierają "życie domowe", ponieważ nie odmawiam wyboru swojej...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniej"A może uświadamianie kobietom robiącym kariery, że jest inny sposób życia, który także może być wypełniony szczęściem, nie jest straszną postawa" To nie to samo co zachwycanie się czasami kiedy wyboru nie miały- niezależność finansowa czy całkowite uzależnienie od humorów domowego pana i władcy. Dom, kariera czy może coś pośrodku- chodzi o to, żeby wybór należał do kobiety.
"A może uświadamianie kobietom robiącym kariery, że jest inny sposób życia, który także może być wypełniony szczęściem, nie jest straszną postawa" To nie to samo co zachwycanie się czasami kiedy wyboru nie miały- niezależność finansowa czy całkowite uzależnienie od humorów domowego pana i władcy. Dom, kariera czy może coś pośrodku- chodzi o to, żeby wybór należał do...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniejCoś mi przyszło do głowy. W przypadku gdy starsza kobieta , która jest wyłącznie gospodynią domową, bez konkretnej szkoły (bo ognisko domowe założyła zaraz po 18) traci męża (umarł, odszedł do innej lub narobił długów i gdzieś uciekł), dzieci nie ma, które by jej pomogły (nie miała, umarły lub same wymagają ciągłej pomocy). Nie ma wykształcenia, nie ma zawodu, nie ma oszczędności ale za to ma wspomnienia z swojego długiego, szczęśliwego życia, szkoda tylko że nie da się nimi wyżywić.
Coś mi przyszło do głowy. W przypadku gdy starsza kobieta , która jest wyłącznie gospodynią domową, bez konkretnej szkoły (bo ognisko domowe założyła zaraz po 18) traci męża (umarł, odszedł do innej lub narobił długów i gdzieś uciekł), dzieci nie ma, które by jej pomogły (nie miała, umarły lub same wymagają ciągłej pomocy). Nie ma wykształcenia, nie ma zawodu, nie ma...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniej
@NiegdyśNatalia
Dziękuję za długą odpowiedź. Bardzo ciekawa. Nie tylko dlatego, że lubię sernik (tu uśmiech).Odnoszę wrażenie, że nie do końca się rozumiemy. Ale to tak jest, kiedy ze szkoły nie wyniosłem umiejętności rozmowy z ludźmi za pomocą pisania listów, i to rozmowy z obcymi ludźmi. Mam na półce taką książkę ‘The Life of Samuel Johnston’ przez Jamesa Boswella. Ta gruba książka jest właściwie nieciekawa, ale jest w niej masa listów z dawnej epoki. Są one tak uprzejme i staranne, że trudno mi nie wracać do tej książki właśnie z tego powodu. No a ja nie jestem tej klasy co ci panowie. Zatem, nie rozumiemy się, bo Pani wnioskuje z tego co piszę dosłowne znaczenia. A ja chyba nie mam na myśli tego co piszę wprost. Jeżeli na przykład piszę, że singielki są (za portalem Krytyka Polityczna) najszczęśliwszą grupą kobiet to nie po to, by w to wątpić, bo wiem swoje i są one nieszczęśliwe a najszczęśliwsze są baby z Jacni, których chłop bije i gwałci co noc. Otóż nie. Mi chodzi o to, skąd biorą się takie rezultaty badań Krytyki Politycznej? I mam wrażenie, że wbijanie do głowy nowych trendów jako wspaniałych powoduje, że singielki w ankietach markują odpowiedzi na pytania zgodnie z tym, co się propaguje – bycie singielką jest super! A tu mam wątpliwości. Kiedyś, w roku 2006, byłem przez miesiąc w Wenezueli. Kraj skorumpowany i zdewastowany moralnie – pieniądze z ropy były rozdawane na ulicach, by zyskać głosy wyborcze na prezydenta Hugo Chavesa. No i w tej Wenezueli siedziałem kiedyś przez cały dzień na plaży w nędznej wiosce. To, o ile pamiętam nazywało się Playa Colorada. I co widziałem. Przed południem zeszło się na tą plażę kilku mężczyzn. Siedzieli w cieniu pod palemkami i rozmawiali, dyskutowali, nawet się trochę kłócili. Dołączył do nich policjant w mundurze z palka i też z nimi rozmawiał, trwało to z godzinę albo i trzy. W pewnym momencie panowie o coś się pokłócili i policjant zaczął gonić jednego z nich po plaży a reszta się głośno zaśmiewała. Pogoń była ot tak, nie by pobić, ale by wyrazić emocje. Jak z filmu Chaplina. Panowie wrócili do swojego towarzystwa i dalej rozmawiali leżąc na piasku lub siedząc na krzywych pniach palm. Po południu chyba trzech z nich przeszło na druga stronę tej małej plaży i spuściło na wodę lodź. Wypłynęli na morze i po dwóch godzinach wrócili z rybami z powrotem na plażę. Przyszło kilka kobiet z dzieciakami, wyszli do wody i ładowali ryby do koszy i wiaderek. Z początku panowała atmosfera pracy, a później relaks na brzegu, śmiechy, dogadywania. Kobiety i mężczyźni razem odpoczywali i świętowali – pora sjesty. W nędznym kiosku o powierzchni 5 metrów kwadratowych dzieciakom kupiono słodycze i owoce, a dorośli zabrali się za piwo. Ci ludzi naprawdę byli szczęśliwi. Tak to wyglądało. Wiele uśmiechów i czerpanie przyjemności z życia. I teraz pomyśl o tej szczęśliwej singielce we wspaniałym apartamencie, która pracuje najemnie, ma rygory, stresy, terminy, uzależnienia hierarchiczne, ludzkie, nie wybiera sobie kolegów w pracy i szefów. Ona być może nie wie, że to wcale nie jest optymalne życie. Dlatego o tym piszę, że wszelkie uzależnienie od propagandy osłabia nasze zdolności do myślenia o tym, kim jestem i co tu robię. W mojej firmie, nie w Polsce, jest nowa pani CEO, która jest pod wrażeniem woke politics. Promuje kobiety, młodych, formalizmy dokumentacyjne, pilnuje czystości poglądów. Rezultaty firmy spadły. Podam przykład. Firma jest bardzo innowacyjna, główny dział pracuje z aplikacjami AI od wielu lat i, na nieszczęście, jest tam mało kobiet. Pani dyrektor ogłosiła konkurs na pracownika roku gdzie spośród ponad 1000 osób wytypowano 12 kandydatów, w tym 8 (!) kobiet. Jedna z moich koleżanek, znakomita zresztą, wygrała w jednej z kategorii o nazwie ‘niezastąpiony pracownik’. I co? Rozmawiałem z nią na jednym z wyjazdów służbowych. Ona czuła się zażenowana, po prostu czuła się głupio wiedząc, że wszyscy o tym konkursie mówią, że jest podyktowany woke a nie rzeczywistym wyborem ludzi kompetentnych.
Jak mówi Carl Jung - „Każda forma uzależnienia jest zła, niezależnie od tego, czy narkotykiem jest alkohol, morfina czy ideologia”.
@NiegdyśNatalia
Dziękuję za długą odpowiedź. Bardzo ciekawa. Nie tylko dlatego, że lubię sernik (tu uśmiech).Odnoszę wrażenie, że nie do końca się rozumiemy. Ale to tak jest, kiedy ze szkoły nie wyniosłem umiejętności rozmowy z ludźmi za pomocą pisania listów, i to rozmowy z obcymi ludźmi. Mam na półce taką książkę ‘The Life of Samuel Johnston’ przez Jamesa Boswella. Ta...
@Aka Coś mi przyszło do głowy. Starsza kobieta, która jest i była zawsze singielka, z wykształceniem, dzieci nie ma, ma wspomnienia z swojego długiego, szczęśliwego życia i ma co do garnka włożyć.
@Aka Coś mi przyszło do głowy. Starsza kobieta, która jest i była zawsze singielka, z wykształceniem, dzieci nie ma, ma wspomnienia z swojego długiego, szczęśliwego życia i ma co do garnka włożyć.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamTrzeba by raczej porównać singielkę z niesingielką na plaży a osobno singielkę z niesingielką w tym wspaniałym apartamencie.
Trzeba by raczej porównać singielkę z niesingielką na plaży a osobno singielkę z niesingielką w tym wspaniałym apartamencie.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam@Nie chodziło mi, o to czy kobieta powinna być singielką, żeby mieć pełny gar na stare lata) tylko że powinna mieć pewną niezależność finansową i umiejętność zarobkowania, gdyby została się sama. Nie byłaby też tak do końca narażona na potencjalna przemoc finansowa w związku, a wyłączna kariera kury domowej tego nie ułatwia (nawet jeśli według niektórych da jej to może morze szczęścia).
@Nie chodziło mi, o to czy kobieta powinna być singielką, żeby mieć pełny gar na stare lata) tylko że powinna mieć pewną niezależność finansową i umiejętność zarobkowania, gdyby została się sama. Nie byłaby też tak do końca narażona na potencjalna przemoc finansowa w związku, a wyłączna kariera kury domowej tego nie ułatwia (nawet jeśli według niektórych da jej to może...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniej@saa-saa- Rozumiem i szanuję Twoją opinię, ale nadal... Jeśli singielka dokonuje wyboru bycia samą i wejścia np w środowisko korporacyjne, które ją uwiera (bo są i tacy, których nie uwiera) to jest wybór tego człowieka, którego on konsekwencje płaci sam... Podobnie jak żona, tradycyjna (tak to nazwijmy na potrzeby tej rozmowy) w niesprzyjających okolicznościach sama jedna zapłaci za wiarę w swoje wartości, ale może nie zapłaci. Nic nam do tego. Tu jest właśnie wybór. Ja nie płacę Pana rachunków. Czemu mam oceniać Pana wybory? Byłam w Wenezueli i bardzo podoba mi się ta historia. Moim też zdaniem pokazuje to, że szczęście jest pewnego rodzaju wyborem. My naprawdę mimo wszystko na tle świata jesteśmy uprzywilejowani i owszem mamy ogrom pracy, często jesteśmy wrzucani w tryby które są dla nas zbyt ciężkie do zniesienia, ale nadal mamy sytuację w której we większości mamy pełne brzuchy, jesteśmy fizycznie bezpieczni i to naprawdę jest wielka wartość. Walczymy o mercedesa, super torebkę lepszy dom ect, ale prawda jest taka, że to dążenie jest wyborem i już w miejscu w który. jesteśmy prawdopodobnie możemy znaleźć coś co daje nam szczęście, albo kompletnie życie zmienić. To mało? Ja pracuję w zawodzie w którym jest mniej kobiet niż w kopalniach ( mówię o procentowej wartości)w tej chwili i nie dlatego, że mnie ktoś tam wepchał, ale dlatego, że lata po nastu godzinach pracy się uczyłam rzeczy oczywistych dla wielu mężczyzn, którzy się tego uczyli w praktyce, bo nikt nie chciał by się okazywali dyplomami zaczynajśc drogę, ale też jako, że byłam dziewczyną to już mogąc się legitymować dokumentami wielu szczególnie bardzo doświadczonych w zawodzie przymykało oko i tłumaczyło gdy mi się trafiał błąd. Czy któraś z tych rzeczy powinna mnie określać jeśli dobrze wykonuję swoją pracę i jestem szanowana przez tych którzy ze mną w pracy są ? Uważam, że nie, ale też wierzę, że nie wolno wpychać nikogo kto na swoim stanowisku być nie powinien na siłę. Ja nie uważam, że trzeba kogoś traktować ulgowo. Uważam, że dziś mam prawo do stanowienia o sobie, a 100 lat temu bym nie znała takich cudów. Jak porównywać te epoki? Wierzę głęboko, że społeczeństwo to pewna praca zespołowa i tylko poszanowanie godności drugiego człowieka pozwoli nie doprowadzić do starcia. Ideologia natomiast i skrajność mają zawsze dwa bieguny i my decydujemy czy wejdziemy w tą retorykę. Nie zgadzam się jednak absolutnie na obrażanie, naśmiewanie i często pozbawione merytorycznej treści (tu już nie o Panu) ubliżanie osobom myślącym i czującym inaczej i mimo, że jestem prostym człowiekiem to po 30 stce nauczyłam się, że trzeba się odezwać, a nawet iść na starcie, bo jeśli ktoś gardzi tym drugim to jest o co się zetrzeć, a jeśli nie, to dyskusja i tak nikomu nie szkodzi. Nie podoba mi się próba zrobienia z ludzi ideologicznego tworu i nie jest dla mnie istotne czy jest to kobieta w społeczeństwie, gej, zakonnica czy dziewica Pana Jezusa.
@saa-saa- Rozumiem i szanuję Twoją opinię, ale nadal... Jeśli singielka dokonuje wyboru bycia samą i wejścia np w środowisko korporacyjne, które ją uwiera (bo są i tacy, których nie uwiera) to jest wybór tego człowieka, którego on konsekwencje płaci sam... Podobnie jak żona, tradycyjna (tak to nazwijmy na potrzeby tej rozmowy) w niesprzyjających okolicznościach sama jedna...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniej@Aka totalnie się zgadzam. Uważam, że posiadanie podstawowych umiejętności utrzymania się jest bardzo ważne niezależnie od wszystkiego. Jeśli ktoś tak decyduje i jest na utrzymaniu męża ekstra, ale w życiu bywa różnie i nawet jak mąż to cudowny człowiek, który małżonkę szanuje, to może być tak, że trzeba będzie samemu utrzymać rodzinę, bo takowy np zachoruje i trzeba będzie mu po prostu pomóc także finansowo.
@Aka totalnie się zgadzam. Uważam, że posiadanie podstawowych umiejętności utrzymania się jest bardzo ważne niezależnie od wszystkiego. Jeśli ktoś tak decyduje i jest na utrzymaniu męża ekstra, ale w życiu bywa różnie i nawet jak mąż to cudowny człowiek, który małżonkę szanuje, to może być tak, że trzeba będzie samemu utrzymać rodzinę, bo takowy np zachoruje i trzeba będzie...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniejI istnieje coś takiego jak praca w niepełnym wymiarze godzin, na zlecenia itp. (Może być nawet naszym hobby). Nie jest tak, że albo abo. 😀
I istnieje coś takiego jak praca w niepełnym wymiarze godzin, na zlecenia itp. (Może być nawet naszym hobby). Nie jest tak, że albo abo. 😀
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamto jest ogólnie bardzo częsty model nawet w bardzo dobrze prosperujścych, ale tradycyjnych rodzinach. Znam wiele kobiet, które muszś robić dokładnie nic, ale pracują mniej godzin (znam też takiego Pana😁)najczęściej są też naprawdę solidnie wykształconymi kobietami.
to jest ogólnie bardzo częsty model nawet w bardzo dobrze prosperujścych, ale tradycyjnych rodzinach. Znam wiele kobiet, które muszś robić dokładnie nic, ale pracują mniej godzin (znam też takiego Pana😁)najczęściej są też naprawdę solidnie wykształconymi kobietami.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
@Aka i @NiegdyśNatalia
Moja teściowa nie pracowała całe życie. Powód - stan zdrowia. Kiedy zmarł jej mąż została singielką (?) z trojgiem dorosłych dzieci. Jej poziom życia nie obniżył się ani o milimetr. Także ten niefinansowy. Dlaczego? Łatwo zgadnąć. 😎
@Aka i @NiegdyśNatalia
Moja teściowa nie pracowała całe życie. Powód - stan zdrowia. Kiedy zmarł jej mąż została singielką (?) z trojgiem dorosłych dzieci. Jej poziom życia nie obniżył się ani o milimetr. Także ten niefinansowy. Dlaczego? Łatwo zgadnąć. 😎
Ładny przykład, ale bywa różnie prawda? Myślę, że fach warto mieć, jale też my dziś mamy łatwiej, bo mamy z marszu wykształcenie choćby to elementarne, a moja i wielu tu ludzi Babcia przeżyła wojnę, biedę lat 50 tych i możliwości były inne.
Ładny przykład, ale bywa różnie prawda? Myślę, że fach warto mieć, jale też my dziś mamy łatwiej, bo mamy z marszu wykształcenie choćby to elementarne, a moja i wielu tu ludzi Babcia przeżyła wojnę, biedę lat 50 tych i możliwości były inne.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam@NiegdyśNatalia jak rozumiem, są singielki z wyboru i singielki doświadczone przez los, na przykład chorobą czy kalectwem.
@NiegdyśNatalia jak rozumiem, są singielki z wyboru i singielki doświadczone przez los, na przykład chorobą czy kalectwem.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
@saa-saa-
Akurat tak się jej dobrze ułożyło, żyjące, sprawne dzieci i wspaniały zięć, i mimo choroby udało jej się wychować całą trójkę. Znam osoby, które nie miały tyle szczęścia i przeżyły właśnie trójkę dzieci.
Cała dyskusja sprowadza się chyba do tego, że kobieta powinna umieć w razie czego zarobić sama na siebie, bo licząc tylko na męża lub dzieci może się kiedyś przeliczyć (te panie z lat 50tych też)
@saa-saa-
Akurat tak się jej dobrze ułożyło, żyjące, sprawne dzieci i wspaniały zięć, i mimo choroby udało jej się wychować całą trójkę. Znam osoby, które nie miały tyle szczęścia i przeżyły właśnie trójkę dzieci.
Cała dyskusja sprowadza się chyba do tego, że kobieta powinna umieć w razie czego zarobić sama na siebie, bo licząc tylko na męża lub dzieci może się kiedyś ...
@Aka @NiegdyśNatalia
W pełni się z Wami zgadzam. Zdobycie wykształcenia, zawodu, możliwość zarobkowania to dla kobiet bardzo ważna sprawa. Obojętnie czy chcą być singielkami, czy nie. Atmosfera w ich małżeństwie od początku będzie zdrowsza i oparta na partnerstwie.
A mąż zmuszony okolicznościami (jeśli sam się do tego nie poczuwał) pozna smak prac domowych i zajmowania się potomstwem. W ten sposób wzrośnie jego poczucie wartości i odpowiedzialności za rodzinę i spadnie poziom mizoginii.
Rodzinie będzie lepiej powodziło się materialnie.
A w razie rozpadu małżeństwa każda ze stron będzie mogła zacząć życie na własnych warunkach.
Bardzo dobrze, że czasy hodowli aniołów i krzewienia cnót niewieścich mamy już za sobą. Chociaż nie wszystkim się to podoba.
@Aka @NiegdyśNatalia
W pełni się z Wami zgadzam. Zdobycie wykształcenia, zawodu, możliwość zarobkowania to dla kobiet bardzo ważna sprawa. Obojętnie czy chcą być singielkami, czy nie. Atmosfera w ich małżeństwie od początku będzie zdrowsza i oparta na partnerstwie.
A mąż zmuszony okolicznościami (jeśli sam się do tego nie poczuwał) pozna smak prac domowych i zajmowania...
Iwonka, to prawda... Ja generalnie mam dość brutalne podejście. Jeśli ktoś tj zdrowy człowiek mogący pracować nie jest w stanie się sam utrzymać, to Państwo powinno mu pomóc, ale też powinno się sprawdzać jego wydolność wychowawczą, oraz sytuację w domu. Ilość domów w których się nie pracuje, bo nie i nie z nadmiaru i braku konieczności ( bo partner lub partnerka zarabia więcej) jest bardzo duża i często takie osoby są trochę poza systemem, a ilość cudów, które się tam dzieją jest dziś ogromna i dochodzi często gęsto do przemocy wobec dzieci. Sama takie dzieci znam i znam dzieci dokarmiane przez sąsiadów, bo zasiłek (500 plus) idzie "na przelew". Cudowni sąsiedzi, ale jednak nie tak powinno się traktować dzieci. Umiejętność utrzymania się jest naprawdę najniższym wymaganiem (i podstawowe wykształcenie) jakie powinno mieć się wobec dorosłego człowieka już nie mówiąc o partnerce czy partnerze na życie. Jeśli znajdujemy kogoś kto nas utrzymuje ok i super, ale nadal człowiek, żeby był traktowany jak dorosły powinien się umieć utrzymać i posiadać minimalne wykształcenie by taką pracę jeśli mu przyjdzie ochota podjąć. To jest w Polsce w sumie egzekwowane, ponieważ mamy obowiązek szkolny do 18 roku życia więc jeśli nie powtarzało się klasy edukacje trzeba skończyć minimum z zawodowym wykształceniem co już jest niezłym kapitałem, bo dają one jakiś zawód i to często bardzo wartościowy (mąż mojej kuzynki jest stolarzem, skończył szkołe zawodową i naprawdę wspaniale sobie radzi, ma też dużo pracy i nigdy nie miał problemów ze znalezieniem tej pracy)🤔
Iwonka, to prawda... Ja generalnie mam dość brutalne podejście. Jeśli ktoś tj zdrowy człowiek mogący pracować nie jest w stanie się sam utrzymać, to Państwo powinno mu pomóc, ale też powinno się sprawdzać jego wydolność wychowawczą, oraz sytuację w domu. Ilość domów w których się nie pracuje, bo nie i nie z nadmiaru i braku konieczności ( bo partner lub partnerka zarabia...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniej
@NiegdyśNatalia
Jestem także zwolennikiem 'brutalnego podejścia' do nierobów. Trzeba jednak przyznać, że w państwach opiekuńczych taka brutalność jest trudna do egzekucji - ludzie są edukowani do solidarności społecznej. Jest w tym pewien sens, ale i koszt. Z kolei w USA, gdzie pomoc socjalna nie jest 'upaństwowiona' masz ludzi leżących na ulicach, stosy strzykawek w zaułkach, nawet 100 m od ratusza w stolicy stanu. Wieczorami nie wychodzi się z domu, bo wiecie czym to się może skończyć.
Pani Iwona, wnioskuję, jest młodą i pełną optymizmu mężatką i z takiej perspektywy postrzega świat. Zmusza męża 'okolicznościami', by obniżał swój poziom mizoginii. Nie wiem, czy ma ona dość empatii, by wykryć jak się jej mąż z tym czuje. Pewnie jej opowiada, że jest super, no bo coś w zamian od czasu do czasu od niej dostaje. Ale jego konstrukcja biologiczna może się okazać niewytrzymała na ten wzniosły eksperyment. Ona ma prawdopodobnie 60% szans na sukces. Ale wciąż jest te 40% szans na rozwód. Powiem nawet, że dla samej pani Iwony taki wspaniały, wynoszący śmieci i pieluchy mąż może okazać się mniej atrakcyjny od łudząco podobnego do Brada Pitta kolegi z firmy. Proszę mnie teraz nie wyzywać od skrzeczących marudów i pesymistów. W końcu panie wiedza co to jest korelacja statystyki i faktów z życia. 😉 Przyszłość zawsze nieznana. 😎
@NiegdyśNatalia
Jestem także zwolennikiem 'brutalnego podejścia' do nierobów. Trzeba jednak przyznać, że w państwach opiekuńczych taka brutalność jest trudna do egzekucji - ludzie są edukowani do solidarności społecznej. Jest w tym pewien sens, ale i koszt. Z kolei w USA, gdzie pomoc socjalna nie jest 'upaństwowiona' masz ludzi leżących na ulicach, stosy strzykawek w...
Co do pierwszego uważam, że pomoc socjalna wobec osób nie mogących podjąć pracy jest potrzebna, edukacja państwowa jest wielką wartością,
Opieka medyczna jak najbardziej co do reszty patrzę i obserwuję co wyniknie z tego, że państwo opiekuńcze się rozrasta.
" no bo coś w zamian od czasu do czasu od niej dostaje. " - nie zapytam z grzeczności o to co miałeś na myśli i co mąż Iwony od niej dostaje Twoim zdaniem, za to , że funkcjonuje we własnym domu i opiekuje się swoimi dziećmi ale przypomnę, że na nasze dość delikatne polemiki odpowiedziałeś, że warto okazywać szacunek drugiej osobie. Tak tylko przypominam.
Ja się z Iwoną zgadzam. To, że jakiś mężczyzna nie został przygotowany do życia w świecie nie oznacza, że Iwona czy inna kobieta, czy chłop ma za to płacić. Jeśli oboje małżonków partycypuje w utrzymaniu rodziny, to nie widzę problemu by każdy z nich miał też zwykłe obowiązki domowe. Jeśli przerasta kogoś to, że kobieta ma wykształcenie, a nawet wymagania piwiniem popracować nad tym odpiwiednim specjalistą, bo z deficytami w poczuciu własnej wartości żyje się źle. Myślę, że nieporadny mężczyzna który nie już nie jest modelem, którego ktokolwiek szuka i mimo, że nie jestem 20 latką, to nie znam żadnego mężczyzny, który miałby problem ze zwykłymi czynnościami domowymi o opiece nad dziećmi nawet nie wspomne, bo to potrafił nawet mój dziadek, który potomstwo miał ( zaczęło przychodzić na świat) 70 lat temu... I jak na swoje czasy był osobą bardzo wykształconą i zamożną więc mógłby zgodnie z tą retoryką oczekiwać obsługi w domu. Tzn znam jednego Pana, który nie ma obowiązków domowych, ale stać go na to by wyręczyło go 10 osób więc temat prac domowych tam po prostu nie istnieje, ale mało osób ma aż taki komfort. Ja bym nie zmuszała nikogo okolicznościami tylko nie brała nikogo komu egzystencja stwarza trudności, smutek i niedolę. Dom to relaks i azyl, jak kogoś przeraża funkcjonowanie w nim...😂 No wybacz, ale naprawdę jeśli dom to dla kogoś taka trudność i ma problem z tym by w nim żyć, to może zamiast szukać służby w związku powinien dużo pracować by stać go było na to by obowiązków domowych nie musiał się imać, albo szukać tradycyjnej żony nie niezależnej osoby, ale tradycyjną żonę będzie musiał utrzymać więc tu też musi mieć okreśolone umiejętniści i zaradność życiową, wtedy jak się tak umówił niech sobie mizogini.
Co do pierwszego uważam, że pomoc socjalna wobec osób nie mogących podjąć pracy jest potrzebna, edukacja państwowa jest wielką wartością,
Opieka medyczna jak najbardziej co do reszty patrzę i obserwuję co wyniknie z tego, że państwo opiekuńcze się rozrasta.
" no bo coś w zamian od czasu do czasu od niej dostaje. " - nie zapytam z grzeczności o to co miałeś na myśli i co...
Ach, świetnie się z wami gada! Myślę, że mielibyśmy sporo przyjemności rozmawiając w moim domu. No ale zostawmy marzenia i moją wyobraźnię. Co mnie uderzyło w Twojej wypowiedzi, to zdanie 'nie brałabym niedorajdy za męża'. To jest bardzo mądre, ale ludzie pobierając się nie kierują się wyłącznie mądrością. Niektórzy na przykład myślą, że się zakochali. Miłość jest ślepa, naprawdę. Jung ładnie tłumaczy co to zakochanie, ale nie ma czasu by rozwijać. A ja właśnie do tego piję - wszelkie kalkulacje idealnego małżeństwa odnoszą się do mądrości życiowej a niekoniecznie do potrzeby gaszenia przymusu prokreacyjnego. No i oczywiście, dla mężczyzny żaden problem tzw. małżeństwo partnerskie. Żaden. Moj tata, rocznik 1925, znakomicie odpowiada terminowi partnera w małżeństwie. Mi też nie przeszkadza praca w domu czy zastępowanie żony w tzw. codziennych obowiązkach. 50/50 nie jest problemem. Jednak nie jest to żadna gwarancja szczęścia. Ten czynnik leży gdzie indziej. IMHO, oczywiscie.
Ach, świetnie się z wami gada! Myślę, że mielibyśmy sporo przyjemności rozmawiając w moim domu. No ale zostawmy marzenia i moją wyobraźnię. Co mnie uderzyło w Twojej wypowiedzi, to zdanie 'nie brałabym niedorajdy za męża'. To jest bardzo mądre, ale ludzie pobierając się nie kierują się wyłącznie mądrością. Niektórzy na przykład myślą, że się zakochali. Miłość jest ślepa,...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniejNie ma gwarancji szczęścia, ale trzeba próbować tak jak się potrafi. To moje własne przemyślenie i nikogo z autorytetem, więc nie trzeba brać sobie tego do serca, ale zakochanie może i jest ślepe, ale miłość to rodzaj wyboru, a miłość raczej chce ułatwiać drugiemu życie, a nie jechać na plecach drugiego i niezależnie od płci ani formy takiej "jazdy". Więc niezależnie od płci jeśli ktoś chce tylko brać, to trzeba zweryfikować delikwenta.
Nie ma gwarancji szczęścia, ale trzeba próbować tak jak się potrafi. To moje własne przemyślenie i nikogo z autorytetem, więc nie trzeba brać sobie tego do serca, ale zakochanie może i jest ślepe, ale miłość to rodzaj wyboru, a miłość raczej chce ułatwiać drugiemu życie, a nie jechać na plecach drugiego i niezależnie od płci ani formy takiej "jazdy". Więc niezależnie od...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniej@NiegdyśNatalia Dobrze powiedziane!
@NiegdyśNatalia Dobrze powiedziane!
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
@Wera2002 To jest dobre pytanie. Nie żebym była złośliwa wobec tych mężczyzn o których mówisz😅,ale mam nieodparte wrażenie, że dla wielu z tych Panów to tak samo teoretyczny wybór jak gdybym ja dziś postawiła sobie dziś teorię, że lepszy mój wieczór z HBO Go niż ten beznadziejny książę, który chce mnie nieszczęsną targać po egzotycznych wyspach, kiedy mnie bolą nogi i on by pewnie jeszcze chciał żebym się ładnie ubrała... Tj w siecie poza fantazją takiego wyboru nie mam i oni też, ale Ci Panowie często też sporadycznie mają wybór, więc re decyzje i są jedynymi możliwymi jak w przypadku mojego wybou. Bardzo dużo jest frustracji w tej grupie wzajemnej adoracji o której mówisz tzn tej wykopowej, dużo tam wyzwisk i jakiejś takiej... Nienawiści wręcz?🙈
Ostatnio była taka książka na LC bardzo polecana i mam ną na półce @ Przegryw: mężczyźni w pułapce gniewu i samotności[bookLink]5077371|Przegryw: mężczyźni w pułapce gniewu i samotności[/bookLink] chyba właśnie o tym środowisku.
@Wera2002 To jest dobre pytanie. Nie żebym była złośliwa wobec tych mężczyzn o których mówisz😅,ale mam nieodparte wrażenie, że dla wielu z tych Panów to tak samo teoretyczny wybór jak gdybym ja dziś postawiła sobie dziś teorię, że lepszy mój wieczór z HBO Go niż ten beznadziejny książę, który chce mnie nieszczęsną targać po egzotycznych wyspach, kiedy mnie bolą nogi i on by...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniej@Wera2002 Nie piszę już z imienia i nazwiska w nicku więc mogę przytoczyć tą historię. Mnie tak to, że trzeba pracować utkwiło chyba dlatego, że jako młoda dziewczyna (z przerwami do dziś) pracowałam jako wolontariusz z dzieciakami z środowisk wykluczenia... Różne to były rzeczy, ale pomoc w nauce, kółko czytelnicze, no i praca fizyczna choćby przy szykowaniu obiadów, sprzątaniu mieszkań osób chorych i starszych ect. Generalnie standard. Ilość rodzin w których nikt nie pracował, dochodziło do przemocy, a nawet wykorzystywania pracy dzieci porażał. Taką sceną dotyczącą już osób świętej pamięci, której nie zapomnę nigdy była ta jak jako naiwne kupiłyśmy na spółkę z koleżankami książki i buty jednej z dziewczynek w tajemnicy zresztą przed własnymi rodzicami, bo my same zarabiałyśmy swoje kieszonkowe, a żadna z bogatego domu nie była. Otóż był to dla nas duży wydatek i byłyśmy z siebie dumne, że zrobiłyśmy taką dobrą rzecz. Na drugi dzień (styczeń) ta dziewczynka wróciła znowu w trampkach z dziurą , a książek też już nie miała (choć książki spalone lub sprzedane zostały kilka dni później). Nigdy nie czułam takiego wewnętrznego wkurzenia już później w życiu jak wobec tych rodzicieli tej dziewczynki. Od tamtej pory mam jakiś totalny sprzeciw nie wobec biednych, a wobec tych którzy nie chcą pracować - to w prostej linii prowadzi do patologii. Takich rodzin było wiele, ale tej sytuacji nie zapomnę prawdopodobnie nigdy, bo miałam wtedy poczycie, że zostałam przez tych dorosłych ludzi okradziona. Wydałam pieniądze, które zarobiłam po szkole, a oni ukradli to co kupiłyśmy nie dla nich, a dla tej dziewczyny.
@Wera2002 Nie piszę już z imienia i nazwiska w nicku więc mogę przytoczyć tą historię. Mnie tak to, że trzeba pracować utkwiło chyba dlatego, że jako młoda dziewczyna (z przerwami do dziś) pracowałam jako wolontariusz z dzieciakami z środowisk wykluczenia... Różne to były rzeczy, ale pomoc w nauce, kółko czytelnicze, no i praca fizyczna choćby przy szykowaniu obiadów,...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniej
Wyrwany z głębokiego (prawicowego) snu, desperacko szukam odpowiedzi na postawione pytanie. I tak sobie myślę (czasami mi się to zdarza) że pewne funkcje społeczne i kulturowe zaczynają się "rozmywać". I to co obecnie obserwujemy, jest to rodzaj "rewolucji". I (dla mnie) jest to niebezpieczne. Tzw. "mniejszości" uzyskują niezasłużony (moim zdaniem) wpływ na przekaz społeczny. (Wiem rozpętam tym stwierdzeniem "gównoburze" ale jak powiedział pewien mądry profesor "Demokracja nie polega na tym, że nadajemy mniejszościom dodatkowe prawa. Demokracja polega na ograniczaniu praw większości wobec mniejszości".) Nie mam nic przeciw zdobywaniu przez kobiety (i mniejszości społeczne) wyksztalcenia, pozycji, wysokich zarobków. Protestuje jednak przeciw indoktrynacji, przemocy, i wywracaniu rzeczywistości do góry nogami. I ponieważ jestem dużym chłopcem (a przynajmniej tak mi się wydaje) sądzę, że każdy z nas podejmuje samodzielne decyzje, odpowiada za nie i ponosi konsekwencje.
(naiwność i idealizm po prostu się ze mnie wylewa).
I nie wiem, czy o to Ci chodziło, czy może jednak pie.... cos nie na temat!?
Swoja drogą fascynujące jest obserwować w którą stronę biegnie cala dyskusja.
Wyrwany z głębokiego (prawicowego) snu, desperacko szukam odpowiedzi na postawione pytanie. I tak sobie myślę (czasami mi się to zdarza) że pewne funkcje społeczne i kulturowe zaczynają się "rozmywać". I to co obecnie obserwujemy, jest to rodzaj "rewolucji". I (dla mnie) jest to niebezpieczne. Tzw. "mniejszości" uzyskują niezasłużony (moim zdaniem) wpływ na przekaz...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniej
@Wera2002 to są te rejony internetu, których się boję i w które nie zaglądam. Po 30 stce trzeba dbać o serce, niby jeszcze nie starość, ale 20 lat nie mam, żeby szastać możliwością zawału na lewo i prawo🤭 a poważnie, to jest to po prostu smutne i po ludzku współczuję, bo wynika to pewnie z tego, że wielu młodym mężczyznom trudno się odnaleźć w dzisjejszym świecie i na nich także jest dużo nacisków, masa wymagań wobec nich ect... Ale to nie usprawiedliwia wyzwisk, plucia jadem ect. To tak jakby snuć teorie, że każdy mężczyzna to zdradziecka świnka i z kczeniec nastający na niewieścią cnotę , leniwy i gotowy do przemocy... Jeśli ktoś wydaje taki osąd o całej grupie kobiet lub mężczyzn, to istnieje duże ryzyko, że on ma spory problem nie ta cała straszna grupa kcenianych kobiet lub mężczyzn😅
@Wera2002 to są te rejony internetu, których się boję i w które nie zaglądam. Po 30 stce trzeba dbać o serce, niby jeszcze nie starość, ale 20 lat nie mam, żeby szastać możliwością zawału na lewo i prawo🤭 a poważnie, to jest to po prostu smutne i po ludzku współczuję, bo wynika to pewnie z tego, że wielu młodym mężczyznom trudno się odnaleźć w dzisjejszym świecie i na nich...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniej
@Yahol pewnie pod względem światopoglądu się bardzo różnimy, ale nie napisał Pan nic złego i z jednym się zgodzę w 100% z absolutnym brakiem zgody na przemoc oraz indoktrynację..., ale z każdej strony, bo trochę to poddawani niej jesteśmy zawsze (tak mi się wydaje) i też uważam, że każdy płaci własne rachunki tj ponosi konsekwencje swoich decyzji i wz z tym ma prawo żyć życiem, którym chce oczywiście w taki sposób by nie zabrać swoim zachowaniem prawa do tego samego drugiemu człowiekowi.
@Yahol pewnie pod względem światopoglądu się bardzo różnimy, ale nie napisał Pan nic złego i z jednym się zgodzę w 100% z absolutnym brakiem zgody na przemoc oraz indoktrynację..., ale z każdej strony, bo trochę to poddawani niej jesteśmy zawsze (tak mi się wydaje) i też uważam, że każdy płaci własne rachunki tj ponosi konsekwencje swoich decyzji i wz z tym ma prawo żyć...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniej
Myślę, że ta dyskusja mogłaby trwać jeszcze tydzień i bardzo za nią dziękuję wszystkim, którzy w niej wzięli udział ze mną.
Dyskutujcie, ale jako, że ja mogę gadać i gadać, to zakończę moje radosne wywody w tej chwili i pójdę złapać trochę słońca😁
Radosnego dnia dla wszystkich gdziekolwiek jesteście.
Myślę, że ta dyskusja mogłaby trwać jeszcze tydzień i bardzo za nią dziękuję wszystkim, którzy w niej wzięli udział ze mną.
Dyskutujcie, ale jako, że ja mogę gadać i gadać, to zakończę moje radosne wywody w tej chwili i pójdę złapać trochę słońca😁
Radosnego dnia dla wszystkich gdziekolwiek jesteście.
@Yahol
Ty tak nie fikaj tutaj ze swoim prawicowym snem. Otwórz sobie projekt ustawy o mowie nienawiści autorstwa zespołu kierowanego przez ministra Smiszka. Ustawa jest króciutka, 3 paragrafy po kilka zdań każdy. Ale.... poczytaj komentarz, prawdopodobnie wyrzeźbiony w spiżu przez samego autora. Włos się jeży, jeżeli czyta się to ze zrozumieniem! Pomijam sugestie zalecanej edukacji w tej materii (ciekawe, o co chodzi i czy przymusowa) ale jest tam między innymi o szykanach na tle poglądów politycznych. Ciekawy jestem, kto i w jaki sposób będzie egzekwował oskarżenie z powództwa publicznego o szykany na tle politycznym. Zastanówmy się. Przypomnę, że za forme przemocy psychicznej jest uważana 'zaczepka słowna' i 'agresja słowna'. To jest karane do lat 5 w Potulicach.
Dodam, że prócz fraz typu 'nie ulega wątpliwości, że nowoczesne państwa czerpią...itd' (śmiałem się szczerze!) jest też tam coś o 'wywoływaniu napięć społecznych'.
No, sorry, wydaje mi się, patrząc swoim lewackim okiem, że ty @Yahol wywołujesz napięcia społeczne swoimi wpisami tutaj. Nie powiem, że zaraz do gazu, ale do 5 lat w Potulicach możesz się dochrapać.
Dla wyjaśnienia co poniektórym, ten wpis ma charakter sarkastyczny choć są w nim i elementy całkiem serio. Błagam wszystkich, nie wywołujcie napięć społecznych! To może się dla was bardzo źle skończyć. 😥
@Yahol
Ty tak nie fikaj tutaj ze swoim prawicowym snem. Otwórz sobie projekt ustawy o mowie nienawiści autorstwa zespołu kierowanego przez ministra Smiszka. Ustawa jest króciutka, 3 paragrafy po kilka zdań każdy. Ale.... poczytaj komentarz, prawdopodobnie wyrzeźbiony w spiżu przez samego autora. Włos się jeży, jeżeli czyta się to ze zrozumieniem! Pomijam sugestie zalecanej...
@NiegdyśNatalia forma "Pan" spowodowała u mnie pewien dyskomfort. Poczułem się jak zapyziały, zgredziały staruch. 😜
Biorę krzesełko i idę wygrzać stare kości na słoneczku pod ciepłym 😋 kocykiem.
@saa-saa- poczułem się jak potencjalny przestępca kwalifikujący się jako prześladowany za poglądy.
(ale to już kiedyś było - czyli wraca stare?!)
@NiegdyśNatalia forma "Pan" spowodowała u mnie pewien dyskomfort. Poczułem się jak zapyziały, zgredziały staruch. 😜
Biorę krzesełko i idę wygrzać stare kości na słoneczku pod ciepłym 😋 kocykiem.
@saa-saa- poczułem się jak potencjalny przestępca kwalifikujący się jako prześladowany za poglądy.
(ale to już kiedyś było - czyli wraca stare?!)
@saa-saa-
" Zmusza męża 'okolicznościami', by obniżał swój poziom mizoginii. Nie wiem, czy ma ona dość empatii, by wykryć jak się jej mąż z tym czuje."-
Otóż tatuś nie tylko widnieje w USC jako ojciec dziecka. Posiadanie dziecka zobowiązuje zarówno ojca jak i matkę. Jeśli matka jest w pracy, to dzieckiem zajmuje się ojciec. To są te okoliczności, których ty najwyraźniej nie rozumiesz. Nie uważam, aby mężczyźni mieli czuć się gorzej z tego powodu, że dbają o dzieci i dom. A śmieci wytwarza każdy, więc każdy może je wynosić na śmietnik. Żona nie jest służącą męża i odwrotnie. Nikt nikogo nie zmusza do trwania w związku.
"Pewnie jej opowiada, że jest super, no bo coś w zamian od czasu do czasu od niej dostaje." - Ten komentarz jest chamski i obleśny, że aż mam odruch wymiotny. Ty się zajmij sobą. Wypraszam sobie takie insynuacje pod moim adresem. Tym bardziej, że się do ciebie nie zwracałam. Twoją wątpliwą kulturę miałam okazję już kiedyś poznać. I była to żadna przyjemność.
"Ale jego konstrukcja biologiczna może się okazać niewytrzymała na ten wzniosły eksperyment." - twoja konstrukcja zapewne by się od razu zawaliła. Jaśnie panie mizoginie do kwadratu. Znalazłeś sobie już służącą, którą pomiatasz i rozstawiasz po kątach, czy może takiej naiwnej nie było i jesteś singlem?
@saa-saa-
" Zmusza męża 'okolicznościami', by obniżał swój poziom mizoginii. Nie wiem, czy ma ona dość empatii, by wykryć jak się jej mąż z tym czuje."-
Otóż tatuś nie tylko widnieje w USC jako ojciec dziecka. Posiadanie dziecka zobowiązuje zarówno ojca jak i matkę. Jeśli matka jest w pracy, to dzieckiem zajmuje się ojciec. To są te okoliczności, których ty najwyraźniej...
@Iwona ISD
Nieźle ciebie nosi. Nic nie rozumiesz z tego co piszę. Nic. To nie jest wprost do ciebie. Relacje faktycznie wynikają z czerpania wzajemnych korzyści. Nie jest to oczywiste. Proust pisał, że przyjaźń trwa tak długo jak długo obie strony czerpią z niej korzyści. Oczywiście, nie chodzi raczej o korzyści materialne. To samo jest z małżeństwem. Jeżeli uważasz, że seks nie jest częścią obopólnych korzyści to jesteś osobą dziwną.
A o moje życie osobiste nie martw się. Obyś je miała przez 43 lata tak udane jak moje. Jest czego zazdrościć. Tak, to ja wynoszę śmieci i wierz mi, mam rewelacyjną żonę, pod każdym względem. Nie pomiatamy sobą 😃
@Iwona ISD
Nieźle ciebie nosi. Nic nie rozumiesz z tego co piszę. Nic. To nie jest wprost do ciebie. Relacje faktycznie wynikają z czerpania wzajemnych korzyści. Nie jest to oczywiste. Proust pisał, że przyjaźń trwa tak długo jak długo obie strony czerpią z niej korzyści. Oczywiście, nie chodzi raczej o korzyści materialne. To samo jest z małżeństwem. Jeżeli uważasz, że...
@saa-saa-
Oczywiście, ja nic nie rozumiem. Ty jesteś taki mądry. Twoje wywody przewyższają mądrością wielu znanych filozofów a taki np. Immanuel Kant powinien czyścić ci buty. My zwykli ludzie nie dorastamy.
Zechciej jednak pisać na forum o swoim prywatnym seksie i o obopólnych korzyściach jakie uzyskujesz pod kołdrą, a ode mnie się odkoperkuj.
A fantastyczna żona, którą posiadasz musi być bardzo odporna na twoje chamskie zachowania i komentarze. I po każdym takim ekscesie jeszcze na pewno coś od niej dostajesz.
Cóż niektóre kobiety dla świętego spokoju zniosą wszystko. I mówią jeszcze, że jest fajnie i miały szczęście w życiu. Wyrazy współczucia dla małżonki.
@saa-saa-
Oczywiście, ja nic nie rozumiem. Ty jesteś taki mądry. Twoje wywody przewyższają mądrością wielu znanych filozofów a taki np. Immanuel Kant powinien czyścić ci buty. My zwykli ludzie nie dorastamy.
Zechciej jednak pisać na forum o swoim prywatnym seksie i o obopólnych korzyściach jakie uzyskujesz pod kołdrą, a ode mnie się odkoperkuj.
A fantastyczna żona,...
@Iwona ISD
Sorry, mój błąd. Twój gazetowy język nie powstrzymał mnie od odpowiadania tobie. Ostrzeżenie było jasne ale czasami jestem naiwny. Wierzę w ludzi. 🙂
@Iwona ISD
Sorry, mój błąd. Twój gazetowy język nie powstrzymał mnie od odpowiadania tobie. Ostrzeżenie było jasne ale czasami jestem naiwny. Wierzę w ludzi. 🙂
@saa-saa-
Mistrzu polskiej mowy, elokwencja i elegancja twych wypowiedzi jest godna zapamiętania przez przyszłe pokolenia. Kto wie, może wkroczysz do kanonu lektur obowiązkowych.
A póki co przez jakiś czas będziesz pełen optymizmu, bo udało ci się dowartościować kosztem innej osoby.
Nie jestem naiwna. W takich ludzi jak ty nie wierzę. 😰
Nie odpisuj. Poszukaj innego obiektu dla swoich chorych wynurzeń i komentarzy.
@saa-saa-
Mistrzu polskiej mowy, elokwencja i elegancja twych wypowiedzi jest godna zapamiętania przez przyszłe pokolenia. Kto wie, może wkroczysz do kanonu lektur obowiązkowych.
A póki co przez jakiś czas będziesz pełen optymizmu, bo udało ci się dowartościować kosztem innej osoby.
Nie jestem naiwna. W takich ludzi jak ty nie wierzę. 😰
Nie odpisuj. Poszukaj innego...
@Iwona ISD
Nie jestem twoją podporą. Nie moje małpy i nie mój cyrk. Wyglądasz na zakompleksioną i niedowartościowaną. Masz ludzkie odruchy - dostałaś szału na wspomnienie, że inna kobieta jest ładna i mądra. Na szczęście, domyślam się, ktoś ciebie wspiera. Ciekawe, jak to się skończy. I, proszę, nie dyryguj innymi. W moim przypadku nie zadziała. W innych przypadkach raczej zaszkodzisz sobie. Śpij dobrze.
@Iwona ISD
Nie jestem twoją podporą. Nie moje małpy i nie mój cyrk. Wyglądasz na zakompleksioną i niedowartościowaną. Masz ludzkie odruchy - dostałaś szału na wspomnienie, że inna kobieta jest ładna i mądra. Na szczęście, domyślam się, ktoś ciebie wspiera. Ciekawe, jak to się skończy. I, proszę, nie dyryguj innymi. W moim przypadku nie zadziała. W innych przypadkach raczej...
@saa-saa-
Dostałam szału z powodu idiotyzmów jakie wypisywałes pod moim adresem.
Teraz twój bełkot jest jeszcze bardziej pozbawiony sensu i świadczy o tym, że nie potrafisz zrozumieć tego, co musisz przeczytać. A powinno się to skończyć tak, żebyś jednak poszedł do lekarza i zbadał swój potencjał umysłowy. Bo wiek swoje robi i skleroza, andropauza zbierają żniwo. Co widać w twoich odrealnionych, bezsensownych komentarzach.
@saa-saa-
Dostałam szału z powodu idiotyzmów jakie wypisywałes pod moim adresem.
Teraz twój bełkot jest jeszcze bardziej pozbawiony sensu i świadczy o tym, że nie potrafisz zrozumieć tego, co musisz przeczytać. A powinno się to skończyć tak, żebyś jednak poszedł do lekarza i zbadał swój potencjał umysłowy. Bo wiek swoje robi i skleroza, andropauza zbierają żniwo. Co widać...
@Iwona ISD Chciałam tylko dopisać do tych wszystkich komentarzy, że wyzywanie mężczyzn na lewo i prawo od "mizoginistów" jest mową nienawiści i zalicza się do działań mających na celu umniejszenie czyichś wypowiedzi Ad persona.
Jeśli natomiast mówimy o związkach to niestety udowodniono już, że nam kobietom podobają się mężczyźni trochę niesubordynowani. O co mi tutaj chodzi? A o to, że czym innym jest dogadanie się z partnerem co kto i kiedy robi, a czym innym jest wymaganie od mężczyzny, a wręcz żądanie od niego czegoś. Jeśli np. w przedpokoju stoją śmieci do wyrzucenia i wychodząc ich nie zabierzemy, bo w tym tygodniu to on ma je wyrzucić, to tak na prawdę komu szkodzimy? Czy na prawdę musimy "wychowywać" partnera? Dlaczego o tym piszę? Ponieważ z Twojej wypowiedzi to wynikało (albo ja źle zrozumiałam), że niejako wymagasz od niego. Nie, że się dogadaliście i taki macie układ, ale że tak ma być, bo Ty tak chcesz. I dziś dla Ciebie ten układ jest ok, ale za parę lat ten facet wyda Ci się miałki i nijaki, bo tak go przeszkolisz, że on już w niczym nie będzie mieć swojego zdania albo (co gorsza) będzie je mieć, ale nigdy go nie wypowie, bo nie będzie chciał się kłócić. A Tobie atrakcyjny wyda się ktoś kto będzie mieć swoje pasje, hobby, własne zdanie i wiedzę, której nie będziesz już dostrzegać u swojego partnera. Związek partnerski nie polega tylko na tym, że dogadacie się kto i kiedy odbiera dzieci, ale wspieraniu się w rozwijaniu swoich pasji i słuchaniu siebie na wzajem. Ja nadal nie mówię, że akurat tak jest w Twoim przypadku. Próbuję tylko pokazać, że jesteśmy zbyt skomplikowani, a co za tym idzie zbyt skomplikowane są relacje i nigdy zero jedynkowe.
@saa-saa- Za to z Tobą w bardzo wielu kwestiach się zgadzam, może dlatego, że jestem tradycjonalistką i uważam, że dobry mąż zadba o żonę nawet gdyby go zabrakło. I wiem, że nie powinno się opierać na innych i być ubezpieczonym na wszelkie okoliczności. Ale jeśli tak to nie latajcie, bo bardzo dużo pilotów pracuje przemęczonych albo na kacu, bo przecież nasze życie opiera się na zaufaniu do innych ludzi.
@Iwona ISD Chciałam tylko dopisać do tych wszystkich komentarzy, że wyzywanie mężczyzn na lewo i prawo od "mizoginistów" jest mową nienawiści i zalicza się do działań mających na celu umniejszenie czyichś wypowiedzi Ad persona.
Jeśli natomiast mówimy o związkach to niestety udowodniono już, że nam kobietom podobają się mężczyźni trochę niesubordynowani. O co mi tutaj...
@żabka
Po pierwsze: nie pisałam o swoim związku.
Po drugie: co do idei związku partnerskiego, która przedstawiłas, to w pełni się z Tobą zgadzam.
Po trzecie: osoba, którą nazwałam mizoginem, bez żadnych podstaw wypisywała na mój temat na forum wyssane z palca , obraźliwe komentarze o moim życiu osobistym.
Pozdrawiam Cię serdecznie 🍀
@żabka
Po pierwsze: nie pisałam o swoim związku.
Po drugie: co do idei związku partnerskiego, która przedstawiłas, to w pełni się z Tobą zgadzam.
Po trzecie: osoba, którą nazwałam mizoginem, bez żadnych podstaw wypisywała na mój temat na forum wyssane z palca , obraźliwe komentarze o moim życiu osobistym.
Pozdrawiam Cię serdecznie 🍀
@żabka
"Związek partnerski nie polega tylko na tym, że dogadacie się kto i kiedy odbiera dzieci, ale wspieraniu się w rozwijaniu swoich pasji i słuchaniu siebie na wzajem. " Zgadzam się w 100% ale właśnie mizoginii są zdania zupełnie przeciwnego (bo według nich jedyną pasją kobiety jest chyba tylko dbanie o pasje faceta i o niego samego i bardzo podobają im się subordynowane kobiety).
Określenie mizogin jest tylko stwierdzeniem faktu, że dany gość pogardza kobietami. A skoro sam wypowiada się pogardliwie o kobietach i nie uważa tego za coś złego to dlaczego określenie mizogin miałoby być dla niego obraźliwe, bo to nie żadne "wyzwisko"tylko stwierdzenie tego, że nim jest.
@żabka
"Związek partnerski nie polega tylko na tym, że dogadacie się kto i kiedy odbiera dzieci, ale wspieraniu się w rozwijaniu swoich pasji i słuchaniu siebie na wzajem. " Zgadzam się w 100% ale właśnie mizoginii są zdania zupełnie przeciwnego (bo według nich jedyną pasją kobiety jest chyba tylko dbanie o pasje faceta i o niego samego i bardzo podobają im się...
@Aka [MENTION]@Iwona ISD |https://lubimyczytac.pl/profil/50871/aka[/MENTION] I tutaj się nie zgodzę, bo tak jak określenie "debil" jest tak na prawdę jednostką chorobową, tak samo "mizoginizm" jest jednostką chorobową. I tak rozumiem, że chcecie tutaj podkreślić czyjeś poglądy za niedopuszczalne to jednak określenie kogoś "mizoginistą" jest tym samym co powiedzenie "debil", bo obie są jednostkami chorobowymi z psychiatrycznego punktu widzenia. Nie cierpię jak jakieś słowo stanie się modne i jest nadużywane w rozmowach, a tak na prawdę nic nie wnosi merytorycznego do obecnej dyskusji. I w rezultacie niczym nie różni się od spalenia książek.
Ale ogólnie cieszę się, że żyję w tych czasach, bo mogę sobie pogadać z innymi ludźmi i nikt mnie nie ocenzuruje. Plus jako kobieta mogę pracować w czym tylko chcę, a nie np. w polu tak jak moje prababki.
Pozdrawiam 😀
@Aka [MENTION]@Iwona ISD |https://lubimyczytac.pl/profil/50871/aka[/MENTION] I tutaj się nie zgodzę, bo tak jak określenie "debil" jest tak na prawdę jednostką chorobową, tak samo "mizoginizm" jest jednostką chorobową. I tak rozumiem, że chcecie tutaj podkreślić czyjeś poglądy za niedopuszczalne to jednak określenie kogoś "mizoginistą" jest tym samym co powiedzenie...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniej
@żabka
Nie jest tym samym mizogina nazwać mizoginem co debila debilem, bo panowie swoich szowinistycznych przekonań absolutnie się nie wstydzą (wręcz są z nich dumni) a bycie debilem to wiadomo, więc może nazwanie tak jakiegoś pana nie jest "wyzywaniem" tylko daje mu wręcz powód do dumy. 😁
"(...)"I w rezultacie niczym nie różni się od spalenia książek." A to ciekawe?? 😏
@żabka
Nie jest tym samym mizogina nazwać mizoginem co debila debilem, bo panowie swoich szowinistycznych przekonań absolutnie się nie wstydzą (wręcz są z nich dumni) a bycie debilem to wiadomo, więc może nazwanie tak jakiegoś pana nie jest "wyzywaniem" tylko daje mu wręcz powód do dumy. 😁
"(...)"I w rezultacie niczym nie różni się od spalenia książek." A to ciekawe?? 😏
@żabka
Ta dyskusja była bardzo długa. Żeby mieć pojęcie o jej przebiegu musiałabyś przeczytać wszystkie wpisy od początku w całym wątku.
A saa-saa- jest znany z takich a nie innych poglądów, z określonej"kultury" dyskusji, potrafi obrazić, zniekształcać czyjąś wypowiedź, potrafi także kłamać i podawać fałszywe informacje na swój temat. A na końcu wmówić rozmówcy, że białe jest fioletowe lub czarne.
Przez ostatnie lata w Polsce była moda na takich panów. Obficie kreowali się w życiu publicznym. I saa-saa- zapatrzył się, zauroczył i zapragnął takim być. Dartościowuje się w ten sposób i chyba myśli, że kobiety za nim szaleją, gdy z nim dyskutują i gdy je obraża.
@żabka
Ta dyskusja była bardzo długa. Żeby mieć pojęcie o jej przebiegu musiałabyś przeczytać wszystkie wpisy od początku w całym wątku.
A saa-saa- jest znany z takich a nie innych poglądów, z określonej"kultury" dyskusji, potrafi obrazić, zniekształcać czyjąś wypowiedź, potrafi także kłamać i podawać fałszywe informacje na swój temat. A na końcu wmówić rozmówcy, że białe...
@Iwona ISD Akurat dziś miałam mało pracy i wszystko przeczytałam jednym ciągiem 😆
Z tego co widzę to dobrze się znacie i w rezultacie czytanie nawet całości nie spowoduje że poznam kontekst. Ja ogólnie nie chciałam tutaj się z nikim pokłócić, ale wyszło jak zawsze jak widać. 😅
@Aka Uważam że jest to niczym palenie tych książek dlatego że można spokojnie nazwać kogoś szowinistą, a nie używać słowa które konkretnie oznacza schorzenie psychiatryczne. Ale cóż to tylko moje spostrzeżenie i po prostu nie pasuje mi nowomowa, która na wszystko musi mieć swoje określenie, choć istnieją na to już słowa.
Tak jak pisałam powyżej nie chcę się kłócić, a Wy tak, więc nie ma co. Pozdrawiam 😉
@Iwona ISD Akurat dziś miałam mało pracy i wszystko przeczytałam jednym ciągiem 😆
Z tego co widzę to dobrze się znacie i w rezultacie czytanie nawet całości nie spowoduje że poznam kontekst. Ja ogólnie nie chciałam tutaj się z nikim pokłócić, ale wyszło jak zawsze jak widać. 😅
@Aka Uważam że jest to niczym palenie tych książek dlatego że można spokojnie nazwać kogoś...
@zabka
Ależ nikt się tu teraz nie kłóci. Po prostu trwa wymiana opinii. Nie musimy się ze sobą zgadzać. Chodzi o to, żeby nikogo nie obrażać, nie doklejać mu łatek, nie przeinaczać w złej wierze słów rozmówcy. Można się pięknie różnić i osiągnąć to z wdziękiem.🌹
Ale jak "kolega" saa-saa- powróci, boksowanie zadzieje się z nową siłą 🤼 🦾.
Znowu ktoś się dowie, że jest głupi, jego język jest gazetowy, że ma dziwne poglądy. Słowa zostaną użyte jak narzędzia do nagonki, aby wskazać potencjalne ofiary. I właśnie te potencjalne ofiary nagonki będą miały okazję zapoznać się z teoriami "kolegi" na temat ich własnego pożycia intymnego. Otrzymają w związku z tym cenne rady i wskazówki. Następnie dowiedzą się, że brakuje im empatii, a także że na pewno kiedyś zdradzą swojego partnera z jego biurowym kolegą, który jest zachwycający jak Brad Pitt. Ostatecznie "kolega" z małpim awatarem, orzeknie, że jego rozmówcy są zakompleksieni i niedojrzali emocjonalnie. A oprócz tego będzie zniesmaczony, że mimo mądrych uwag i rad udzielonych przez niego, nikt nie okazuje mu wdzięczności itp......., itd...... 🤣.
Jak tak można! Cóż to za rażąca głupota, znieczulica, zboczenie!
@zabka
Ależ nikt się tu teraz nie kłóci. Po prostu trwa wymiana opinii. Nie musimy się ze sobą zgadzać. Chodzi o to, żeby nikogo nie obrażać, nie doklejać mu łatek, nie przeinaczać w złej wierze słów rozmówcy. Można się pięknie różnić i osiągnąć to z wdziękiem.🌹
Ale jak "kolega" saa-saa- powróci, boksowanie zadzieje się z nową siłą 🤼 🦾.
Znowu ktoś się dowie, że jest...
Termin mizoginia pochodzi ze starożytnej greki i jest zwykle tłumaczony jako pogarda i wrogość wobec kobiet. Obejmuje to wszystkie wzorce postaw społecznych, które reprezentują niższą ważność, wartość kobiet i/lub wyższą ważność, wartość mężczyzn.
@zabka
Dzięki za wsparcie. Niektórzy nie rozumieją, że jakakolwiek krytyka i opinia o nich niekoniecznie wynika z niechęci do kobiet, ale one są kobietami zatem jedyne co im przychodzi na myśl to mizogin (!). Dziwne jest to, że patrząc na swoje życie dostrzegam coś przeciwnego - uwielbiam kobiety, może nawet przesadne, i bardzo je szanuję a one mnie (o ile mnie znają). No ale to na marginesie. Miłego dnia życzę wszystkim paniom i panom.
Termin mizoginia pochodzi ze starożytnej greki i jest zwykle tłumaczony jako pogarda i wrogość wobec kobiet. Obejmuje to wszystkie wzorce postaw społecznych, które reprezentują niższą ważność, wartość kobiet i/lub wyższą ważność, wartość mężczyzn.
@zabka
Dzięki za wsparcie. Niektórzy nie rozumieją, że jakakolwiek krytyka i opinia o nich niekoniecznie wynika z niechęci do...
Tony nie dających się sprzedać książek wywozi się codziennie jako makulaturę do fabryk papieru. Każda instrukcja sortowania odpadów zawiera "książki" wśród śmieci, które należy wyrzucać do zbiornika na papier. W Sztokholmie na wysypisku, obok kontenerów na gazety czy opakowania papierowe, stoją zbiorniki na książki. Nikogo to chyba nie dziwi i nikt nad tym nie płacze. Bo niby jak? Czy ktoś będzie zachowywał arcydziełą np. pana Mroza dla przyszłych pokoleń? Ludzie nabierają się na formę pozbywania się książek przez bohaterkę artykułu. Nb. druga strona, potępiająca wybór palonych przez nią książek, ma znacznie więcej cenzorskich zasług na sumieniu. Poza samym "popisem" dla lansowania się, nie robi mi większej różnicy czy ona te książki spaliła, czy wrzuciła je do zbiornika na makulaturę.
Tony nie dających się sprzedać książek wywozi się codziennie jako makulaturę do fabryk papieru. Każda instrukcja sortowania odpadów zawiera "książki" wśród śmieci, które należy wyrzucać do zbiornika na papier. W Sztokholmie na wysypisku, obok kontenerów na gazety czy opakowania papierowe, stoją zbiorniki na książki. Nikogo to chyba nie dziwi i nikt nad tym nie płacze. Bo...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniej
Jednak makulatura to coś innego, niż palenie książek. Zupełnie inne skojarzenia, nieprawdaż?
Ja z makulaturą mam skojarzenia w zasadzie pozytywne: recykling, ekologia z czasów, gdy jeszcze nie poszła w fanatyzm. A palenie książek? Spalenie Biblioteki Aleksandryjskiej, indeks ksiąg zakazanych i zmuszanie naukowców do odwoływania swoich odkryć, bo stały w sprzeczności z nauką kościoła, naziści, "451 stopni Fahrenheita" i dystopijna dyktatura.
Jednak makulatura to coś innego, niż palenie książek. Zupełnie inne skojarzenia, nieprawdaż?
Ja z makulaturą mam skojarzenia w zasadzie pozytywne: recykling, ekologia z czasów, gdy jeszcze nie poszła w fanatyzm. A palenie książek? Spalenie Biblioteki Aleksandryjskiej, indeks ksiąg zakazanych i zmuszanie naukowców do odwoływania swoich odkryć, bo stały w sprzeczności z...
I tak, i nie. W PRL nie palono książek, ale wywożono całe nakłady na makulaturę. Biblioteki też oczyszczano z wszystkiego, co nieprawomyślne. Indeks ksiąg i autorów zakazanych był za czasów PRL na tyle bogaty, że nie ma potrzeby cofać się do III Rzeszy, nie mówiąc już o Bibliotece Aleksandryjskiej. Do tego dyskutujemy o tym na portalu, który organizuje plebiscyty na książkę roku, w których autorzy tacy, jak Ziemkiewicz, na zaistnienie nie mają szans nawet, jakby milion egzemplarzy sprzedali. Nominacje dostną jakieś dziwne postaci, których książek, wnosząc z komentarzy większość aktywnych na portalu czytelników, nie czytała. Co to jest, jak nie cenzura?
Żeby było jasne. Mi się palenie książek, czy przez tę panią, czy przez Margaret Atwood czy przez tych kilku idiotów, co w Szwecji palą Korany, nie podoba. Wspólny mianownik to, wg mnie, parcie na szkło, a nie jakaś walka ideologiczna. Widzisz jakąś różnicę między tymi ludźmi, a przygłupami zjadającymi jakieś robactwo i robiącymi najgorsze głupoty, dla zdobycia polubień na tiktoku?
I tak, i nie. W PRL nie palono książek, ale wywożono całe nakłady na makulaturę. Biblioteki też oczyszczano z wszystkiego, co nieprawomyślne. Indeks ksiąg i autorów zakazanych był za czasów PRL na tyle bogaty, że nie ma potrzeby cofać się do III Rzeszy, nie mówiąc już o Bibliotece Aleksandryjskiej. Do tego dyskutujemy o tym na portalu, który organizuje plebiscyty na książkę...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniejDałem plusa za pana Mroza. On jest od pierwszego zetknięcia się z jego 'literatura' na mojej krótkiej liście 'przed przeczytaniem spalić'.
Dałem plusa za pana Mroza. On jest od pierwszego zetknięcia się z jego 'literatura' na mojej krótkiej liście 'przed przeczytaniem spalić'.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
Już mieliśmy w historii takich, co palili książki.
Jestem przeciwnikiem wpychania ideologii najmłodszym. Jednocześnie jestem przeciwnikiem Wycofywania książek z bibliotek, ich cenzurowania i zmieniania w nowych wydaniach, a już zwłaszcza ich palenia. Nie ważne, która strona sporu próbuje niszczyć ideologię drugiej strony. Stop debilizmowi, fanatyzmowi i nieznajomości historii.
Już mieliśmy w historii takich, co palili książki.
Jestem przeciwnikiem wpychania ideologii najmłodszym. Jednocześnie jestem przeciwnikiem Wycofywania książek z bibliotek, ich cenzurowania i zmieniania w nowych wydaniach, a już zwłaszcza ich palenia. Nie ważne, która strona sporu próbuje niszczyć ideologię drugiej strony. Stop debilizmowi, fanatyzmowi i nieznajomości historii.
Jest to jakiś pomysł na kiełbasę wyborczą.
Widać, że ta pani ma poważne luki w znajomości historii, nawet tej elementarnej.
Jest to jakiś pomysł na kiełbasę wyborczą.
Widać, że ta pani ma poważne luki w znajomości historii, nawet tej elementarnej.
Nie ma tutaj różnicy między prawicą i lewicą. Obie grupy chcą zniszczyć ideologie, które uważają za szkodliwe. Tylko osoby uwięzione w medialnych bąblach informacyjnych myślą, że ich strona jest niewinna.
Nie ma tutaj różnicy między prawicą i lewicą. Obie grupy chcą zniszczyć ideologie, które uważają za szkodliwe. Tylko osoby uwięzione w medialnych bąblach informacyjnych myślą, że ich strona jest niewinna.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
Nie spotkałem się jeszcze z określeniem ideologii prawicowej.
Z obecnych wydarzeń to bardziej ta lewa strona skłonna jest do narzucania innym swojej ideologii (ekoaktywizm, Gender).
Na YouTube są filmy rodziców protestujących przeciwko tego typu lekturą i lekcją w szkołach podstawowych w USA. Nie wspominając już o Drag Queen Show których to występów dzieci nie powinny oglądać, a filmy że tak się dzieje też są na tej platformie.
Nie spotkałem się jeszcze z określeniem ideologii prawicowej.
Z obecnych wydarzeń to bardziej ta lewa strona skłonna jest do narzucania innym swojej ideologii (ekoaktywizm, Gender).
Na YouTube są filmy rodziców protestujących przeciwko tego typu lekturą i lekcją w szkołach podstawowych w USA. Nie wspominając już o Drag Queen Show których to występów dzieci nie powinny...
Za protestujących rodziców uważasz jeżdżące po kraju i szerzące panikę Moms of Liberty, które wpychają się i swoją skrajnie religijną i purytańską ideologię w wychowanie cudzych dzieci?
Za protestujących rodziców uważasz jeżdżące po kraju i szerzące panikę Moms of Liberty, które wpychają się i swoją skrajnie religijną i purytańską ideologię w wychowanie cudzych dzieci?
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
@Caroline_Q Nie, miałem na myśli protestujących rodziców w szkołach przeciwko nauczaniu dzieci szkół podstawowych o lgbt.
Zakładam że nie podoba ci się narzucanie innym skrajnych metod wychowania swoich dzieci. Ja również jestem temu przeciwny. Pozdrawiam.
filmy które miałem myśli można znaleźć pod hasłem: Parents against gender ideology in schools
@Caroline_Q Nie, miałem na myśli protestujących rodziców w szkołach przeciwko nauczaniu dzieci szkół podstawowych o lgbt.
Zakładam że nie podoba ci się narzucanie innym skrajnych metod wychowania swoich dzieci. Ja również jestem temu przeciwny. Pozdrawiam.
filmy które miałem myśli można znaleźć pod hasłem: Parents against gender ideology in schools
@PajęczyCzytelnik ale co jest skrajnego w fakcie, że uczymy dzieci o istnieniu osób LGBT. Takie osoby istnieją, są częścią społeczeństwa i dzieci będą takie osoby widzieć i z nimi wchodzić w interakcje. Okłamywanie dzieci, że nie ma osób LGBT to nie jest dobry pomysł.
@PajęczyCzytelnik ale co jest skrajnego w fakcie, że uczymy dzieci o istnieniu osób LGBT. Takie osoby istnieją, są częścią społeczeństwa i dzieci będą takie osoby widzieć i z nimi wchodzić w interakcje. Okłamywanie dzieci, że nie ma osób LGBT to nie jest dobry pomysł.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
@zefciu @Wera2002 mowa tu o dzieciach, nie nastolatkach. Takie osoby zawsze istniały i będą istnieć. Pytanie czy dzieci muszą się uczyć w szkolach akceptacji czyichś preferencji seksualnych. Według mnie Nie, dziecko nie zrozumie takich rzeczy i może to spowodować więcej szkód.
O sprawach światopoglądowych dzieci powinny rozmawiać z rodzicami.
Nie chciałbym żeby ksiądz, aktywista, sąsiad tłumaczył mojemu dziecku rzeczy z którymi się nie zgadzam.
Nie muszę znać twoich, ty moich preferencji/fetyszy seksualnych a najróżniejsze zboczenia gromadzą się pod tęczową flagą. Przykład? DragQueen nie chciałbym żeby moje dzieci uczyły się/mialy kontakt z takimi osobami podobnie jak z striptizerkami czy aktorkami p rno.
Sfera seksu jest sferą intymna a srodowiska lgbtaiq wychodzą z tym na ulicę i próbują, wciągnac w to jeszcze nasze dzieci. Cóż za bezczelność. Jeszcze wyzywają cię od nietolerancyjnych.
@zefciu @Wera2002 mowa tu o dzieciach, nie nastolatkach. Takie osoby zawsze istniały i będą istnieć. Pytanie czy dzieci muszą się uczyć w szkolach akceptacji czyichś preferencji seksualnych. Według mnie Nie, dziecko nie zrozumie takich rzeczy i może to spowodować więcej szkód.
O sprawach światopoglądowych dzieci powinny rozmawiać z rodzicami.
Nie chciałbym żeby ksiądz,...
@PajęczyCzytelnik Aha. Według Ciebie nie. A zatem, skoro najwyższy autorytet w kwestii się wypowiedział, dyskusję można zakończyć.
Dzieci, nawet małe rozumieją koncepcję ludzkiego łączenia się w pary oraz koncepcję płci. Proponujesz pomijanie istotnych informacji w tych sprawach, bo „Tobie się wydaje”.
Koncepcja „kwestia seksu jest prywatna i nie ma się co obnosić” jest absurdalna w społeczeństwie, w którym organizuje się uroczystości (z udziałem dzieci) dla uczczenia seksualnego związku dwojga ludzi. W społeczeństwie, gdzie kultura jest przesiąknięta ideami romansu, gdzie filmy i książki dla dzieci zawierają wątki romantyczne mówienie „chrońmy dzieci”, gdy pojawiają się identyczne wątki, tylko homoseksualne jest obłudą.
@PajęczyCzytelnik Aha. Według Ciebie nie. A zatem, skoro najwyższy autorytet w kwestii się wypowiedział, dyskusję można zakończyć.
Dzieci, nawet małe rozumieją koncepcję ludzkiego łączenia się w pary oraz koncepcję płci. Proponujesz pomijanie istotnych informacji w tych sprawach, bo „Tobie się wydaje”.
Koncepcja „kwestia seksu jest prywatna i nie ma się co obnosić” jest...
@zefciu Przykro mi że drwisz z mojej opinii, być może nie rozumiesz zagrożeń z jakimi wiąże się wystawianie dzieci na seksualizacje lub być może świadomie je ignorujesz.
Jest różnica miedzy ślubem, który ma być publiczną obietnicą wierności dwojga osób, a paradą ku chwale seksualności. Na której ludzie obnażają się przed innymi, w tym dziećmi.
@zefciu Przykro mi że drwisz z mojej opinii, być może nie rozumiesz zagrożeń z jakimi wiąże się wystawianie dzieci na seksualizacje lub być może świadomie je ignorujesz.
Jest różnica miedzy ślubem, który ma być publiczną obietnicą wierności dwojga osób, a paradą ku chwale seksualności. Na której ludzie obnażają się przed innymi, w tym dziećmi.
@PajęczyCzytelnik Nigdzie nie napisałem, że należy się obnażać przed dziećmi, albo że należy dzieci seksualizować. Dyskutujemy o książkach dla dzieci, a nie o obnażaniu się przed dziećmi. A ja jedynie postuluję, aby dzieci były wystawione na koncept homoseksualności w tym samym stopniu, w jakim są wystawione na koncept heteroseksualności; oraz, aby były wystawione na koncept transpłciowości w tym samym stopniu, w jakim są wystawione na koncept cispłciowości. Tyle. Reszta to Twoje chochoły.
@PajęczyCzytelnik Nigdzie nie napisałem, że należy się obnażać przed dziećmi, albo że należy dzieci seksualizować. Dyskutujemy o książkach dla dzieci, a nie o obnażaniu się przed dziećmi. A ja jedynie postuluję, aby dzieci były wystawione na koncept homoseksualności w tym samym stopniu, w jakim są wystawione na koncept heteroseksualności; oraz, aby były wystawione na...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniejPrzypomina mi to niedawne palenie książek przez księży katolickich w Polsce.
Przypomina mi to niedawne palenie książek przez księży katolickich w Polsce.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
To było jednak dość dawno (2019) i z innych pobudek. I to jeden ksiądz, który się z tego mocno tłumaczył. Niemniej jednak to też było głupie:
https://www.wprost.pl/kraj/10204701/spalil-wspolnie-z-ministrantami-min-harryego-pottera-zmierzch-i-figurki-sloni-ksiadz-rafal-jarosiewicz-przeprasza.html
To było jednak dość dawno (2019) i z innych pobudek. I to jeden ksiądz, który się z tego mocno tłumaczył. Niemniej jednak to też było głupie:
https://www.wprost.pl/kraj/10204701/spalil-wspolnie-z-ministrantami-min-harryego-pottera-zmierzch-i-figurki-sloni-ksiadz-rafal-jarosiewicz-przeprasza.html
@Lis Gracki @Dziadoszan
Przeczytałem link. Nie wiedzialem, ze Harry Potter to lektura! No ale co ja wiem? Zaś uogólnienie pani Dziadoszan pt. "palenie książek przez księży katolickich w Polsce" jest w sposób oczywisty auto-wspieraniem myśli wyrzeźbionych przez lewaków. Z tym trzeba nam żyć.
@Lis Gracki @Dziadoszan
Przeczytałem link. Nie wiedzialem, ze Harry Potter to lektura! No ale co ja wiem? Zaś uogólnienie pani Dziadoszan pt. "palenie książek przez księży katolickich w Polsce" jest w sposób oczywisty auto-wspieraniem myśli wyrzeźbionych przez lewaków. Z tym trzeba nam żyć.
@saa-saa-, @Dziadoszan ma prawo do każdego bzdurnego uogólnienia, żeby dowalić durnocie, nie wyłączając prawackiej i wcale to nie oznacza wspomagania lewactwa, tylko przywalenie komuś we własnej obronie moim zdaniem, albo profilaktycznie.
@saa-saa-, @Dziadoszan ma prawo do każdego bzdurnego uogólnienia, żeby dowalić durnocie, nie wyłączając prawackiej i wcale to nie oznacza wspomagania lewactwa, tylko przywalenie komuś we własnej obronie moim zdaniem, albo profilaktycznie.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam@saa-saa-, moje uznanie takiego prawa wynika z domniemania racji stanu @Dziadoszan, której nie posiada żaden kmiot.
@saa-saa-, moje uznanie takiego prawa wynika z domniemania racji stanu @Dziadoszan, której nie posiada żaden kmiot.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamNiektórzy wręcz krzyczą "Jestem idiotą" chociaż wydaje im się, że mówią "Patrzcie na moje zalety". Palenie książek kojarzy się bardzo jednoznacznie: z inkwizycją lub nazistami. Dzisiaj palić będą jedni, jak dojdą do władzy - drudzy. Każdy na sztandary bierze głupotę.
Niektórzy wręcz krzyczą "Jestem idiotą" chociaż wydaje im się, że mówią "Patrzcie na moje zalety". Palenie książek kojarzy się bardzo jednoznacznie: z inkwizycją lub nazistami. Dzisiaj palić będą jedni, jak dojdą do władzy - drudzy. Każdy na sztandary bierze głupotę.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamNie widzę nic zdrożnego by robić z nich również rzeźby... ale żeby otwarcie mówić: "Tak, spalę je wszystkie"??
Nie widzę nic zdrożnego by robić z nich również rzeźby... ale żeby otwarcie mówić: "Tak, spalę je wszystkie"??
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamNo trochę za bardzo kojarzy się z polowaniem na czarownice..
No trochę za bardzo kojarzy się z polowaniem na czarownice..
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamMoże odrobinkę bardziej z polowaniem na heretyków, bo wtedy to palono nieprawomyślne książki... wraz z ich autorami. "Czarownice" z reguły były nieczytate i niepisate. Zresztą nie ma większego znaczenia - palenie książek odbywało się głównie z pobudek ideologicznych lub religijnych.
Może odrobinkę bardziej z polowaniem na heretyków, bo wtedy to palono nieprawomyślne książki... wraz z ich autorami. "Czarownice" z reguły były nieczytate i niepisate. Zresztą nie ma większego znaczenia - palenie książek odbywało się głównie z pobudek ideologicznych lub religijnych.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamStop making stupid people famous.
Stop making stupid people famous.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamWyszedł im Trump to teraz wszystkie wynalazki chcą zaistnieć. W Polsce by była ministrem szkolnictwa. Dobrze, że my mamy za sobą tych klaunów.
Wyszedł im Trump to teraz wszystkie wynalazki chcą zaistnieć. W Polsce by była ministrem szkolnictwa. Dobrze, że my mamy za sobą tych klaunów.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamJak to w Ameryce... albo palą książki albo strzelają w szkołach. Stąd wolna amerykanka 😈
Jak to w Ameryce... albo palą książki albo strzelają w szkołach. Stąd wolna amerykanka 😈
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
Ja już pogubiłam się z tym paleniem książek. Nie wiem po co paliła je np. Atwood... Czy jest lewaczka palącą książkę w geście przeciw tradycjonalistom, czy innym lewakom? Nie nadążam.
Dawno powinny być oznaczenia książek odnośnie treści, takie jak w filmach i grach, np. wulgarny język, makabryczne treści, sceny seksu jako takie, seks w wulgarnej formie (min. ze szczegółami), przemoc i min. oznaczenia wiekowe. Sama korzystałabym z takich oznaczeń, bo nowych powieści często nie da się czytać, min. ze względu na powyższe.
Ideologiczne bzdury to już niestety zaraza i też powinny być dawno regulacje prawne dotyczące WSZYSTKICH książek dla dzieci i młodzieży.
Ja już pogubiłam się z tym paleniem książek. Nie wiem po co paliła je np. Atwood... Czy jest lewaczka palącą książkę w geście przeciw tradycjonalistom, czy innym lewakom? Nie nadążam.
Dawno powinny być oznaczenia książek odnośnie treści, takie jak w filmach i grach, np. wulgarny język, makabryczne treści, sceny seksu jako takie, seks w wulgarnej formie (min. ze...
O kontrowersyjnych osobach się mówi, kontrowersja się sprzedaje. To wszystko nastawione jest na przyciągnięcie wyborców. Faktem jest, że w USA lewica nabrała absurdalnych kształtów i rozmiarów. Czy rozwiązaniem jest palenie książek? Nie. Ale problem z docieraniem do dzieci treści o charakterze seksualnym jest. Tyle że nie odnosi się on jedynie do treści LGBT ani nie występuje tylko w książkach. Dzieci seksualizuje przede wszystkim internet, w dalszej kolejności muzyka i telewizja.
O kontrowersyjnych osobach się mówi, kontrowersja się sprzedaje. To wszystko nastawione jest na przyciągnięcie wyborców. Faktem jest, że w USA lewica nabrała absurdalnych kształtów i rozmiarów. Czy rozwiązaniem jest palenie książek? Nie. Ale problem z docieraniem do dzieci treści o charakterze seksualnym jest. Tyle że nie odnosi się on jedynie do treści LGBT ani nie...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniej
A ostatnio rozgorzała dysputa w temacie:
https://lubimyczytac.pl/dyskusja/433/29669/zrozumiec-polske-7-ksiazek/2#p11...
Powstaje w kontekście pytanko... Jak zrozumieć Amerykę?
:)
A ostatnio rozgorzała dysputa w temacie:
https://lubimyczytac.pl/dyskusja/433/29669/zrozumiec-polske-7-ksiazek/2#p11...
Powstaje w kontekście pytanko... Jak zrozumieć Amerykę?
:)
Mieszkałem jakiś czas w USA i także bywam tam często z racji pracy. Uważam, ze bez przeżyć osobistych trudno jest wyrobić sobie pogląd na temat USA. Filmy wypaczają nawet jezeli wydaje się nam, ze są fantastyczne w oddawaniu amerykańskiej rzeczywistości. No i na marginesie, USA to chyba ostatni kraj, w którym bym chciał mieszkać. Tam miliony dolarów to za mało. Trzeba mieć miliardy by poszerzyć swój margines bezpieczeństwa do wystarczającego. Tak jak w Skandynawii ludzie są skażeni Jante Loven tak w USA jest powszechne skażenie bezprawiem z czasów ekspansji na zachód.
Mieszkałem jakiś czas w USA i także bywam tam często z racji pracy. Uważam, ze bez przeżyć osobistych trudno jest wyrobić sobie pogląd na temat USA. Filmy wypaczają nawet jezeli wydaje się nam, ze są fantastyczne w oddawaniu amerykańskiej rzeczywistości. No i na marginesie, USA to chyba ostatni kraj, w którym bym chciał mieszkać. Tam miliony dolarów to za mało. Trzeba mieć...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniejhttps://lubimyczytac.pl/ksiazka/4724047/451-fahrenheita
https://lubimyczytac.pl/ksiazka/4724047/451-fahrenheita
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamBarbarzyńcy
Barbarzyńcy
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
Po pierwsze - obrzydlistwo.
Po drugie - "nauczycielom z zaimkami", oni nawet nie wiedzą, co to są zaimki, a chcą palić książki. Może gdyby zamiast tego je czytali, nie robiliby z siebie pośmiewiska.
Po pierwsze - obrzydlistwo.
Po drugie - "nauczycielom z zaimkami", oni nawet nie wiedzą, co to są zaimki, a chcą palić książki. Może gdyby zamiast tego je czytali, nie robiliby z siebie pośmiewiska.
No cóż, moim zdaniem nienajgorszy przykład płomienia, który miota kandydatką. Nie zmienia to jednak faktu, że kandydatka jakaś taka średnia.
No cóż, moim zdaniem nienajgorszy przykład płomienia, który miota kandydatką. Nie zmienia to jednak faktu, że kandydatka jakaś taka średnia.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
Słyszałam wypowiedzi tej Pani. Jest dość aktywna w mediach społecznościowych... Myślę, że to co robi na załączonym filmiku jest jedynym sposobem by zwrócić czyjąś uwagę i biorąc pod uwagę resztę jej radosnej twórczości, to tu właśnie wygląda na najbardziej kompetentną i poważną osobę... Tzn z tą gaśnicą w rękach🧐
Słyszałam wypowiedzi tej Pani. Jest dość aktywna w mediach społecznościowych... Myślę, że to co robi na załączonym filmiku jest jedynym sposobem by zwrócić czyjąś uwagę i biorąc pod uwagę resztę jej radosnej twórczości, to tu właśnie wygląda na najbardziej kompetentną i poważną osobę... Tzn z tą gaśnicą w rękach🧐
@NiegdyśNatalia Nie spodziewałam się po niej niczego innego. Tacy ludzie zazwyczaj nie reprezentują sobą niczego specjalnego.
@NiegdyśNatalia Nie spodziewałam się po niej niczego innego. Tacy ludzie zazwyczaj nie reprezentują sobą niczego specjalnego.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamTo prawda. Tanie szokowanie.
To prawda. Tanie szokowanie.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamA wysłać tam do niej tego naszego posła, co z gaśnicą biegał.
A wysłać tam do niej tego naszego posła, co z gaśnicą biegał.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam"Chłopak z gitarą...(nie będącą gitarą)" Anno Domini
"Chłopak z gitarą...(nie będącą gitarą)" Anno Domini
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam@Pan_Poker a to by się dopiero zdziwiła 😁
@Pan_Poker a to by się dopiero zdziwiła 😁
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamMoim zdaniem prawdopodobieństwo dogadania się tej dwójki jest bliskie zeru i mówię tu o dwójce miotacza płomieni z gaśnicą proszkową. Co do gomezobraunizmu, to nie polecam wypuszczania go z azylu, chyba że na safari, żeby sobie potrenowało ucieczkę. Ja zawsze polecam ucieczkę do przodu.
Moim zdaniem prawdopodobieństwo dogadania się tej dwójki jest bliskie zeru i mówię tu o dwójce miotacza płomieni z gaśnicą proszkową. Co do gomezobraunizmu, to nie polecam wypuszczania go z azylu, chyba że na safari, żeby sobie potrenowało ucieczkę. Ja zawsze polecam ucieczkę do przodu.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamBardzo słuszne uwagi Lucy😅
Bardzo słuszne uwagi Lucy😅
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam@Lucy Fair do przodu i najlepiej zygzakiem, wtedy trudniej trafić w taki ruchomy cel
@Lucy Fair do przodu i najlepiej zygzakiem, wtedy trudniej trafić w taki ruchomy cel
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
zygzakiem i w stronę przeciwną od gościa z gaśnicą (od osoby z miotaczem ognia także)😂
Swoją drogą my tu Janko czy Janku nie nazywamy ludzi Żydkami. Jeśli chcesz się powygłupiać to zapraszamy, ale jeśli popisywać się brakiem wychowania, obrażać innych i snuć swoje teorie o tym kto jest zboczeńcem, żydkiem czy nie jest normalny, to daruj.
zygzakiem i w stronę przeciwną od gościa z gaśnicą (od osoby z miotaczem ognia także)😂
Swoją drogą my tu Janko czy Janku nie nazywamy ludzi Żydkami. Jeśli chcesz się powygłupiać to zapraszamy, ale jeśli popisywać się brakiem wychowania, obrażać innych i snuć swoje teorie o tym kto jest zboczeńcem, żydkiem czy nie jest normalny, to daruj.
@NiegdyśNatalia coś w rodzaju "zabili go i uciekł"...I like it 😁👍
@NiegdyśNatalia coś w rodzaju "zabili go i uciekł"...I like it 😁👍
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
Wera2002, sure they do.
Wera2002, sure they do.
Zapraszam do dyskusji.
Zapraszam do dyskusji.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamA prosos dram - planujecie jakiś artykuł o kontrowersji wokół nagrody Hugo?
A prosos dram - planujecie jakiś artykuł o kontrowersji wokół nagrody Hugo?
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamKiedyś jak się jakiś książek nie chciało, to się oddawało do biblioteki (oczywiście, niektóre i trafiały na makulaturę), jednak powoli na całym świecie dochodzi do promowania takich zachowań, dla mnie to paranoja.
Kiedyś jak się jakiś książek nie chciało, to się oddawało do biblioteki (oczywiście, niektóre i trafiały na makulaturę), jednak powoli na całym świecie dochodzi do promowania takich zachowań, dla mnie to paranoja.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam@Caroline_Q, obawiam się, że poniewczasie, ale przyjrzę się ;)
@Caroline_Q, obawiam się, że poniewczasie, ale przyjrzę się ;)
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam@Konrad Wrzesiński Dopiero co wyciekły maile organizatorów, potwierdzające stosowanie ostrej (praktycznie auto-) cenzury. Naprawdę ktoś to powinien omówić szerzej i dogłębnie.
@Konrad Wrzesiński Dopiero co wyciekły maile organizatorów, potwierdzające stosowanie ostrej (praktycznie auto-) cenzury. Naprawdę ktoś to powinien omówić szerzej i dogłębnie.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
