-
Artykuły
„Ostatni smrek” Marii Gąsienicy-Zawadzkiej trzyma w napięciu do ostatniej strony
LubimyCzytać1 -
Artykuły
Nie jesteśmy skazani na powtarzanie błędów, ale jesteśmy na to podatni
LubimyCzytać2 -
Artykuły
Gdy prawdy powiedzieć nie możesz, a kłamać nie chcesz
FioletowaRóża1 -
Artykuły
Sportowa opowieść o sile dziecięcego charakteru – „Akademia Piłkarska. #1 Gra się zaczyna”
LubimyCzytać2
2500 zakazanych książek. Szczegóły wojny kulturowej w USA
Ruch zakazywania książek nabiera w ostatnich latach tempa w całych Stanach Zjednoczonych, zwłaszcza w stanach pod przewodnictwem republikanów. Niechlubnym liderem zestawienia jest Teksas, gdzie w ubiegłym roku podjęto 93 próby ograniczenia dostępu do ponad 2300 książek.
Pierre Bamin/Unsplash
Temat usuwania książek ze szkolnych bibliotek i spisu lektur, wreszcie – zakazywania omawiania ich na lekcjach poruszaliśmy w Lubimyczytać już na początku 2022 roku. Zaczęło się od „Mausa”. Nagrodzona Pulitzerem powieść graficzna o Holokauście autorstwa Arta Spiegelmana została usunięta ze spisu lektur szkół w Tennessee.
Kilka tygodni później organizacje stające w obronie wolności wypowiedzi oświadczyły, że próby zakazania książek osiągnęły w Stanach Zjednoczonych poziom „niespotykany od dziesięcioleci”.
Jak ustalono, w całym kraju zaproponowano dziesiątki ustaw ograniczających czytanie i omawianie książek w klasach. Większość przypadków koncentruje się na seksualności, tożsamości płciowej lub rasie (więcej na ten temat przeczytasz TUTAJ).
Wojna kulturowa w USA. Teksas liderem
Biuro Wolności Intelektualnej Amerykańskiego Stowarzyszenia Bibliotek (ALA’s Office of Intellectual Freedom) opublikowało właśnie szczegółowe dane dotyczące roku 2022. Ogłosiło, że próby zakazywania książek – w porównaniu do roku poprzedniego – niemal się podwoiły.
Podczas gdy w 2021 roku odnotowano 729 udokumentowanych prób cenzury mających na celu ograniczenie lub zakazanie dostępu do książek, rok później było ich już 1269 i dotyczyły 2571 tytułów.
Najwięcej przypadków odnotowywanych jest w stanach rządzonych przez republikanów. Na pierwszym miejscu znajdziemy Teksas, gdzie w roku 2022 podjęto 93 próby ograniczenia dostępu do ponad 2300 książek.
Wśród książek, które – zdaniem organizacji sprzeciwiających się temu, co nazywają „lewicowym programem” dla społeczeństwa, w tym No Left Turn in Education – są nieodpowiednie dla uczniów, znajdziemy nie tylko wspomnianego już „Mausa”, ale choćby „Chłopca z latawcem” Khaleda Hosseiniego, „Opowieść podręcznej” Margaret Atwood czy „Najbardziej niebieskie oko” laureatki Nagrody Nobla Toni Morrison.
Ostatnia z nich była zresztą książką, która – jak czytamy – w Teksasie budziła najwięcej kontrowersji, ponieważ zawierała treści o charakterze „jednoznacznie seksualnym”.
„Nie czytali tych książek”
„Cenzurowanie książek nie jest niczym nowym. Biblioteki borykały się z tym problemem, odkąd istnieją. Jednak liczba wezwań – i wściekłość wobec bibliotekarzy – jest bezprecedensowa” – mówi Shirley Robinson z Texas Library Association, cytowana przez brytyjski dziennik „The Guardian”.
I dodaje: „Biblioteki otrzymują mnóstwo wezwań, czasem blisko stu. Często ludzie nie narzekają na książki, które oni sami lub ich dzieci faktycznie przeczytali, lecz takie, które były wspomniane w wiadomościach czy mediach społecznościowych”.
Co ciekawe, zaledwie 30 procent wszystkich prób cenzury książek zostało podjętych przez rodziców. 17 procent prób podjęły grupy polityczne lub religijne.
Deborah Caldwell-Stone, dyrektor Biura Wolności Intelektualnej ALA, powiedziała: „W przeważającej mierze widzimy, że wezwania te pochodzą od zorganizowanych grup cenzorskich, które na zebraniach lokalnych rad bibliotecznych żądają usunięcia długiej listy książek”.
„Ich celem jest tłumienie głosów osób tradycyjnie wykluczonych z rozmów w naszym kraju, takich jak osoby ze społeczności LGBTQIA+ lub osoby kolorowe” – dodała.
W tym roku nie jest lepiej
Trend nie tylko nie słabnie, ale i zdaje się zyskiwać na sile. W kwietniu tego roku zrzeszająca pisarzy organizacja Pen America przekazała, że liczba prób zakazywania książek w amerykańskich szkołach publicznych w pierwszej połowie roku akademickiego 2022–23 wzrosła o 28 procent.
Pen America mówi o „nieustępliwej” konserwatywnej „krucjacie mającej na celu ograniczenie wolności czytania dzieci”.
Czytamy: „Odkąd Pen America zaczęła śledzić zakazy książek w szkołach publicznych w lipcu 2021 roku, odnotowała ponad 4000 przypadków zakazania książek… W tym 1477 przypadków zakazów książek dotyczących 874 unikalnych tytułów w pierwszej połowie roku szkolnego 2022–23”.
Potwierdza się, że zakazy są bardziej powszechne w stanach rządzonych przez republikanów. Według Pen: siedem okręgów w Teksasie było odpowiedzialnych za 438 przypadków zakazów książek, a 13 okręgów na Florydzie – za 357 przypadków.
Dodano: „Spośród 1477 książek zakazanych w tym roku szkolnym 30 procent dotyczy rasy, rasizmu lub zawiera postacie kolorowe, podczas gdy 26 procent ma postacie lub motywy LGBTQ+”.
Pen zwrócił uwagę na „niewłaściwe stosowanie przez aktywistów i polityków etykiet takich jak »pornograficzne« lub »nieprzyzwoite« w celu uzasadnienia usuwania książek, które nie pasują do ugruntowanych prawnych i potocznych definicji pornografii”.
Zdaniem organizacji za błędnymi opisami, które rutynowo łączą książki zawierające treści seksualne lub zawierające postacie LGBTQ+ z „pornografią”, stoi „alarmistyczna retoryka” w szkołach.
komentarze [84]
brakuję okoliczności z 451 stopni fahrenheita Bradbury'ego
brakuję okoliczności z 451 stopni fahrenheita Bradbury'ego
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamZastanawia mnie, na ile takie wieści wpływają na samych pisarzy - skoro do niektórych treści dostęp jest ograniczany, naturalną konsekwencją byłaby autocenzura, czyli pisanie w taki sposób, aby książka nie miała zbyt wielu przeciwników i mogła trafić do szerokiego grona klientów. Oczywiście, niektórzy budują swoją rozpoznawalność na wywoływaniu emocji w sferze publicznej, jednak w dłuższej perspektywie kategoria twórcy "niskich lotów" szkodzi kolejnym publikacjom.
Zastanawia mnie, na ile takie wieści wpływają na samych pisarzy - skoro do niektórych treści dostęp jest ograniczany, naturalną konsekwencją byłaby autocenzura, czyli pisanie w taki sposób, aby książka nie miała zbyt wielu przeciwników i mogła trafić do szerokiego grona klientów. Oczywiście, niektórzy budują swoją rozpoznawalność na wywoływaniu emocji w sferze publicznej,...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniej
Pfffff, "zakazywanie", no weźcie. Wojenka dotyczy szkół gdzie ścierają się światopoglądy rodziców. Obie strony wykorzystują bzdurne prawodawstwo. Młodzież wychodzi ze szkoły i kupuje sobie w księgarniach czy w internecie, to co niby miało być "zakazane".
Żadna to "cenzura" czy "zakazywanie", skoro wszystko dostępne jest w księgarniach.
Pfffff, "zakazywanie", no weźcie. Wojenka dotyczy szkół gdzie ścierają się światopoglądy rodziców. Obie strony wykorzystują bzdurne prawodawstwo. Młodzież wychodzi ze szkoły i kupuje sobie w księgarniach czy w internecie, to co niby miało być "zakazane".
Żadna to "cenzura" czy "zakazywanie", skoro wszystko dostępne jest w księgarniach.
Owszem, aczkolwiek nie wiem jak poradzi sobie niezamożna młodzież. Jeśli koledzy nie pomogą, może być krucho.
Owszem, aczkolwiek nie wiem jak poradzi sobie niezamożna młodzież. Jeśli koledzy nie pomogą, może być krucho.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamCzy to naprawdę tak ważna lektura, że jak nie przeczytają to będzie "krucho"? Zawsze znajdzie się sposoby, jakoś inwencji twórczej by zdobyć na używki czy ubrania nie brakuje :) Ostatecznie ukradną ebooka w sieci. To nie jest żaden dramat 😎
Czy to naprawdę tak ważna lektura, że jak nie przeczytają to będzie "krucho"? Zawsze znajdzie się sposoby, jakoś inwencji twórczej by zdobyć na używki czy ubrania nie brakuje :) Ostatecznie ukradną ebooka w sieci. To nie jest żaden dramat 😎
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
Usuwanie książek to jedno, ale zmienianie treści książek, by kogoś nie obrazić to to jest dopiero nieposzanowanie autorów tychże książek. Sprawa dotyczy nie tylko literatury ale też filmu czy teatru.
Usuwanie książek to jedno, ale zmienianie treści książek, by kogoś nie obrazić to to jest dopiero nieposzanowanie autorów tychże książek. Sprawa dotyczy nie tylko literatury ale też filmu czy teatru.
Całkowite usuwanie książek z bibliotek? Nie, no wiecie: bez przesady!
Nic tak nie zachęca młodzieży do czytania, jak powiedzenie, że coś jest zakazane xD
Nie mniej: są książki których dzieci nie powinny czytać, ale to już kwestia umieszczenia ich w kategorii 18 ...
Całkowite usuwanie książek z bibliotek? Nie, no wiecie: bez przesady!
Nic tak nie zachęca młodzieży do czytania, jak powiedzenie, że coś jest zakazane xD
Nie mniej: są książki których dzieci nie powinny czytać, ale to już kwestia umieszczenia ich w kategorii 18 ...
Rzecz w tym, że nie ma zgody co do tego, do czego powinny mieć dostęp dzieci. Stąd w Stanach jest chodzenie od ściany do ściany w tej sprawie.
Rzecz w tym, że nie ma zgody co do tego, do czego powinny mieć dostęp dzieci. Stąd w Stanach jest chodzenie od ściany do ściany w tej sprawie.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam@fija może czas najwyższy przyjrzeć się temu na poważnie w takim razie??? Zrobić konsylium filologiczno-psycholigiczno-prawne? Bo wygląda to na dość poważny problem do rozwiązania, na który nikt nie ma pomysłu.
@fija może czas najwyższy przyjrzeć się temu na poważnie w takim razie??? Zrobić konsylium filologiczno-psycholigiczno-prawne? Bo wygląda to na dość poważny problem do rozwiązania, na który nikt nie ma pomysłu.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamJeśli w grę wchodzi konflikt wartości, to rzecz może być nie do rozwiązania.
Jeśli w grę wchodzi konflikt wartości, to rzecz może być nie do rozwiązania.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamRadykałowie, niezależnie jakiej opcji, zawsze są niebezpieczni.
Radykałowie, niezależnie jakiej opcji, zawsze są niebezpieczni.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamAmerykanie doczekali tego co George Orwell opisał w książce Rok 1984.
Amerykanie doczekali tego co George Orwell opisał w książce Rok 1984.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
"Zakażmy tego! Czyli krótka historia o tym, jak zachęcić ludzi do sięgnięcia po daną pozycję."
Człowiek chce coś przeczytać, spojrzeć na problem z szerszej perspektywy...
A gdzie tam! Nie wolno, bo to prawicowe/lewicowe i trzeba spalić najlepiej.
Oczywiście, że pewne treści powinny być ograniczone dla dzieci, ale wspomnę takiego Dragon Balla, który swego czasu był uznawany za pornografię, bo kobita, która wychowywała dzieciaki całej Polsce za sprawą TV (a swoich nie potrafiła xD), stwierdziła, że tak jest, bo chłopczyk w mandze był nagi.
W tak spolaryzowanym świecie nie dogodzisz ani jednym, ani drugim. A bądź obiektywny to największy hejt Ci na głowę wyleją.
"Zakażmy tego! Czyli krótka historia o tym, jak zachęcić ludzi do sięgnięcia po daną pozycję."
Człowiek chce coś przeczytać, spojrzeć na problem z szerszej perspektywy...
A gdzie tam! Nie wolno, bo to prawicowe/lewicowe i trzeba spalić najlepiej.
Oczywiście, że pewne treści powinny być ograniczone dla dzieci, ale wspomnę takiego Dragon Balla, który swego czasu był uznawany...
Problem czasami jest w tym żeby wiedzieć co zostało zakazane. Jak jest na jakiejś zakazanej liście to wiadomo czego szukać a jak nie to nawet nie wiadomo co przed nami ukryto.
Problem czasami jest w tym żeby wiedzieć co zostało zakazane. Jak jest na jakiejś zakazanej liście to wiadomo czego szukać a jak nie to nawet nie wiadomo co przed nami ukryto.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
Akurat że "Maus" wyleciał z lektur szkolnych to dla nas dobrze, zdaje się, ze Polacy są tam niepochlebnie przedstawieni.
W szkołach nie powinno być pewnych książek i nie ma to nic wspólnego z cenzurą. Tylko idiota albo dewiant chce, żeby w podstawówce albo wcześniej (sic!) były "Niedole cnoty" de Sade'a i inne podobne lektury. Do tej pory nie mogę odzobaczyć ilustracji z książeczki, jaka jest w US w wielu bibliotekach dla dzieci (7-9 lat), z ilustracjami gejowskich pozycji seksualnych. Nie widzę powodu, żeby w tak młodym wieku dzieci zapoznawały się z takimi informacjami, bez względu na przedstawianą orientację. Jest wysoce niepokojące, że tego rodzaju książeczki są wydawane przez środowiska aktywnie dążące do zniesienia age of consent, innymi słowy do legalizacji pedofilii.
Akurat że "Maus" wyleciał z lektur szkolnych to dla nas dobrze, zdaje się, ze Polacy są tam niepochlebnie przedstawieni.
W szkołach nie powinno być pewnych książek i nie ma to nic wspólnego z cenzurą. Tylko idiota albo dewiant chce, żeby w podstawówce albo wcześniej (sic!) były "Niedole cnoty" de Sade'a i inne podobne lektury. Do tej pory nie mogę odzobaczyć ilustracji z...
Zastanawiam się, czy w sytuacji ciągłego zastrzania się wojen kulturowych ma sens pisanie czegokolwiek poza deklaracją przynależności do jednej ze stron, ale spróbuję...
Koncepcja poprawności politycznej była znana, dyskutowana i krytykowana nie od dziś właśnie za wprowadzanie cenzury. Istotne, że niekoniecznie musiało działać prawo, wystarczała często np. presja środowiska. Z tego punktu widzenia mamy do czynienia z reakcją na jeden rodzaj idei w obronie drugiego. (PS Oczywiście były i inne cenzury).
Wydaje mi się, że cenzura powinna dotyczyć tylko 1. ograniczonej kategorii czynów, przewidzianych w kodeksie karnym (nie chodzi mi o konkretny kodeks); książek, filmów i innych materiałów dla dzieci i młodzieży do 18 lat – ten rodzaj cenzury mamy i co do zasady nie jest (nie był) dyskutowany.
Uwaga 1 . Ochrona przez scenami okrucieństwa nie ma według mnie na celu chronienie dzieci przed elementem życia, a raczej przed tegoż okrucieństwa patologicznymi nadmiarem i formą.
Uwaga 2. Im więcej instytucji, którym ufają wszystkie strony sporu, tym (chyba) mniej cenzury, bo mniej jest weryfikowania teorii, koncepcji itp., czy są wiarygodne, czy tylko takie udają.
Zastanawiam się, czy w sytuacji ciągłego zastrzania się wojen kulturowych ma sens pisanie czegokolwiek poza deklaracją przynależności do jednej ze stron, ale spróbuję...
Koncepcja poprawności politycznej była znana, dyskutowana i krytykowana nie od dziś właśnie za wprowadzanie cenzury. Istotne, że niekoniecznie musiało działać prawo, wystarczała często np. presja...
Teksas wie,co robi.
Teksas wie,co robi.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamWow, zamiłowanie do cenzury na stronie o książkach. Ewenement.
Wow, zamiłowanie do cenzury na stronie o książkach. Ewenement.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamI od innej strony. Jeśli przeczytam książkę o seryjnym nieuchwytnym mordercy to nie znaczy, że nim zostanę. To, że przeczytam biografię Tuwima nie oznacza, że zacznę pisać wierszem limeryki. To, że przeczytam jakąkolwiek książkę oznacza tylko tyle, że poszerzę swoją wiedzę. I może tego ktoś się boi. Zawsze łatwiej kontrolować głupiego...
I od innej strony. Jeśli przeczytam książkę o seryjnym nieuchwytnym mordercy to nie znaczy, że nim zostanę. To, że przeczytam biografię Tuwima nie oznacza, że zacznę pisać wierszem limeryki. To, że przeczytam jakąkolwiek książkę oznacza tylko tyle, że poszerzę swoją wiedzę. I może tego ktoś się boi. Zawsze łatwiej kontrolować głupiego...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
Smutne to bardzo, że to akurat Amerykanie, którzy wiedli prym w bezprawnym i okrutnym sprowadzaniu niewolników do swojego kraju teraz próbują wymazać niewolnictwo z historii zapisanej w książkach. Również amerykańskich autorów. Może idźmy dalej i zabrońmy czytać książki o Żydach i holocauście, o pedofilii w kościele, o rzezi Ormian o zbrodniach popełnianych na Indianach... przecież jak o tym nie przeczytamy to znaczy że tego nie było i sumienia będą czyste.
Gdy czytam takie artykuły to od razu przypominają mi się filmy propagandowe z lat 30. ubiegłego wieku, gdy naziści palili książki na stosach...
Smutne to bardzo, że to akurat Amerykanie, którzy wiedli prym w bezprawnym i okrutnym sprowadzaniu niewolników do swojego kraju teraz próbują wymazać niewolnictwo z historii zapisanej w książkach. Również amerykańskich autorów. Może idźmy dalej i zabrońmy czytać książki o Żydach i holocauście, o pedofilii w kościele, o rzezi Ormian o zbrodniach popełnianych na Indianach......
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniejNie wiem, czy w naszych czasach istnieje jakaś zakazana książka, bo nawet chyba Mein Kampf możesz posiadać. Te książki nie są ocenzurowane, tylko rodzice nie chcą ich w szkolnych bibliotekach. Spokojnie osoby mieszkające w Teksasie mogą je zamówić przez internet, czy zakupić w księgarni, albo wypożyczyć w bibliotece miejskiej. Jak policjant zobaczy, że czytasz ją w parku na ławce, to cię nie aresztuje.
Nie wiem, czy w naszych czasach istnieje jakaś zakazana książka, bo nawet chyba Mein Kampf możesz posiadać. Te książki nie są ocenzurowane, tylko rodzice nie chcą ich w szkolnych bibliotekach. Spokojnie osoby mieszkające w Teksasie mogą je zamówić przez internet, czy zakupić w księgarni, albo wypożyczyć w bibliotece miejskiej. Jak policjant zobaczy, że czytasz ją w parku na...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniejNiby rok 2023, niby cywilizowane kraje a jednak, boimy się książek bo książki to zło ! 451° Fahrenheita[bookLink]4724047|451° Fahrenheita[/bookLink]
Niby rok 2023, niby cywilizowane kraje a jednak, boimy się książek bo książki to zło ! 451° Fahrenheita[bookLink]4724047|451° Fahrenheita[/bookLink]
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamBardziej martwią mnie działania w kierunku zmiany treści, więc i historii, niż zakaz czytania całych pozycji.
Bardziej martwią mnie działania w kierunku zmiany treści, więc i historii, niż zakaz czytania całych pozycji.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamJasne, konserwatywny Texas jest problemem, a nie blokowanie przez "postępowych" studentów na campusach prelekcji naukowców, którzy mówią obiektywną naukową prawdę, że z punktu widzenia biologii płcie są dwie. 😂
Jasne, konserwatywny Texas jest problemem, a nie blokowanie przez "postępowych" studentów na campusach prelekcji naukowców, którzy mówią obiektywną naukową prawdę, że z punktu widzenia biologii płcie są dwie. 😂
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamTaki proceder "powinien" pojawić się wyłącznie w stanach konserwatywnych, ponieważ tam gdzie panuje kultura neoliberalna, nikt się nawet nie odważy odezwać. Marek Król nazwał to autocenzurą. Może zabrzmi dziwnie, ale ta okropna "krucjata" to ostatnie podrygi wolności słowa.
Taki proceder "powinien" pojawić się wyłącznie w stanach konserwatywnych, ponieważ tam gdzie panuje kultura neoliberalna, nikt się nawet nie odważy odezwać. Marek Król nazwał to autocenzurą. Może zabrzmi dziwnie, ale ta okropna "krucjata" to ostatnie podrygi wolności słowa.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamTeksas na pierwszym miejscu? Cejrowski zawsze opowiada, że to najbardziej wolnościowy stan w całej Ameryce, gdzie ludziom najwięcej wolno.
Teksas na pierwszym miejscu? Cejrowski zawsze opowiada, że to najbardziej wolnościowy stan w całej Ameryce, gdzie ludziom najwięcej wolno.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamCejrowski opowiada też, że chodzi po świece na bosaka, co jest gówno prawdą. 😃
Cejrowski opowiada też, że chodzi po świece na bosaka, co jest gówno prawdą. 😃
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamWolno im strzelać, czytać nie muszą ;)
Wolno im strzelać, czytać nie muszą ;)
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
Ekstremiści światopoglądowi, bez względu na to, jaki światopogląd reprezentują są straszni.
I śmieszni.
Jedyną dobrą stroną tego zamieszania jest to, że takie emocje wzbudzają książki.
A przecież wciąż się narzeka, że ludzie nie czytają
Ekstremiści światopoglądowi, bez względu na to, jaki światopogląd reprezentują są straszni.
I śmieszni.
Jedyną dobrą stroną tego zamieszania jest to, że takie emocje wzbudzają książki.
A przecież wciąż się narzeka, że ludzie nie czytają
I teraz mam mieszane uczucia. Z jednej strony wynika na to, że zakazywane są książki, które słusznie nie powinny być wydawane, z drugiej strony cenzura to zawsze rak... Powiem tylko tyle. Demokracja zawsze prędzej czy później prowadzi do dyktatury, bo dyktatura to jeden z ostatnich etapów rozwoju demokracji. I jak na razie nie wiadomo co jest kolejnym etapem. Niektórzy ów etap przerywali interweniując zbrojnie w danych państwach, ale część dyktatur wciąż ma się dobrze i jeszcze się umacnia. Tak czy siak, książki promujące idee, które zostały oparte na marksizmie i dostosowane do dzisiejszych realiów, przenikają dzisiejszą kulturę na wskroś. Dlatego działania walczące ze szkodliwą działalnością tego typu kultury trzeba podejmować. Tylko nie poprzez czystą cenzurę. Są lepsze sposoby.
I teraz mam mieszane uczucia. Z jednej strony wynika na to, że zakazywane są książki, które słusznie nie powinny być wydawane, z drugiej strony cenzura to zawsze rak... Powiem tylko tyle. Demokracja zawsze prędzej czy później prowadzi do dyktatury, bo dyktatura to jeden z ostatnich etapów rozwoju demokracji. I jak na razie nie wiadomo co jest kolejnym etapem. Niektórzy ów...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniej
1) Na czym polega słuszność zakazywania książek?
2) Piszesz dyktatura, ale opisujesz drogę do demokratury.
3) Na czym polega to dostosowanie książek promujących idee i o, które idee chodzi?
4) Jakie są te lepsze sposoby?
1) Na czym polega słuszność zakazywania książek?
2) Piszesz dyktatura, ale opisujesz drogę do demokratury.
3) Na czym polega to dostosowanie książek promujących idee i o, które idee chodzi?
4) Jakie są te lepsze sposoby?
ŻADNE książki nie powinny "nie być wydawane", a jednym z zadań każdej władzy powinno być co najwyżej edukowanie ludzi dlaczego pewnych książek nie powinni czytać.
ŻADNE książki nie powinny "nie być wydawane", a jednym z zadań każdej władzy powinno być co najwyżej edukowanie ludzi dlaczego pewnych książek nie powinni czytać.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
No to zaczynamy jatkę hahaha.
Po pierwsze, drogi Coldy, dlaczego odmawiasz mi prawa do pisania komentarzy? W innych przedstawiałeś mnie jako osobę, która rzekomo się ośmiesza. Nawet jeśli, to chyba tym lepiej dla Ciebie, skoro uważasz, że to, co Ty piszesz jest niby bardziej wartościowe. Przynajmniej takie stawianie sprawy nasuwa taką myśl. "Powiem tylko tyle" miało służyć temu, by nie musieć się wypowiadać dłużej na ten temat, niż w kilku zdaniach. Skoro jednak widzę, że tyle ludków się spłakało, na czele z Tobą, pozwolę sobie jednak, by rozwinąć nieco ten temat.
Po definicję cenzury zapraszam tutaj: https://sjp.pwn.pl/sjp/cenzura;2447537.html
Nie można zatem określić, że cenzura czasami bywa okej, bo ogranicza wiedzę do osób intelektualnie nieprzygotowanych. Nie wiem w sumie, czy tu chodzi o jakieś zamordystyczne zakazywanie czytania książek osobom "mniej inteligentnym" jak sugerowała Tokarczuk w odniesieniu do swego "dzieła" w dużym cudzysłowie, czy może raczej chodzi o dostosowywanie lektur w szkole. Mam nadzieję, że chodzi o to drugie. Ale w tym wypadku nie jest to cenzurą. Jest kanon lektur i tyle. A jak 8-letnie dziecko sięgnie po Pana Tadeusza, nie wynudzi się, przeczyta całość i jeszcze to zrozumie, to tylko brawa dla niego. To na pewno nie jest karane. Zatem to było po pierwsze.
Po drugie, czytanie ze zrozumieniem się kłania. Chyba sobie w swojej dziwnej niechęci do mojej wypowiedzi zapędziłeś się nieco, ale już spieszę z wytłumaczeniem. Trochę nie zrozumiałeś zdania. Doczytaj raz jeszcze. Tam chodziło o przerywanie dyktatur interwencją zbrojną, nie demokracji. I naturalnie, że naród (dobrze, że właśnie tego słowa użyłeś), ma prawo zrobić sobie krzywdę. I zgadzam się. Zasady demokracji opisują decyzyjność. Jednakże to, jaka idea płynie za tym system ewidentnie powołuje się na moralność świata zachodu. Przynajmniej w czasach teraźniejszych. Naznacza to też kierunek zachowań, bowiem w teorii za demokracją idzie idea wolności.
A teraz do sedna. Demokracja nie stanowi naturalnego etapu ku dyktaturze. Tu się z Tobą zgadzam, ale połowicznie. Demokracja nie jestem etapem . Dyktatura zaś jest etapem demokracji. Najlepszym przykładem jest geneza dyktatury. Dyktatorzy bowiem istnieli w Imperium Rzymskim, w czasach Republiki. Wtedy to było stanowisko, które jednak z czasem posiadało coraz to większą rolę w państwie, aż w końcu Juliusz Cezar zakończył okres Republiki ogłaszając się dyktatorem "na czas nieokreślony". Nie pamiętam dokładnie, jak to się konkretnie nazywało. Od tego wzięło się określenie właśnie takich rządów autorytarnych. A takich przykładów jest więcej. Tak więc dyktatura jest pochodną demokracji w dużym uogólnieniu. W mojej opinii naiwnym jest myślenie, że jest inaczej. Zważywszy nawet spojrzawszy na powyższy przykład Stanów Zjednoczonych. Teraz nagle podniesiono larum, bo konserwatyści zakazali książek, które są szkodliwe społecznie. A co kiedy środowiska postępowe blokują naukowców? Wtedy wszystko cacy? Wtedy już nie ma problemu?
Demokracje są bardzo wydajnymi systemami, ponieważ prowadzą do tego, że kasta rządząca może robić wiele brzydkich rzeczy, ale dalej rządzić będzie, ponieważ w razie czego zwali się winę na głosujących. W czasach kryzysów jednak rządy demokratyczne przekształcają się w dyktatury. I to widzimy w Europie. Kryzys migracyjny, pandemia, wojna na Ukrainie... To wszystko zwiększa możliwości władz demokratycznych, tak że w pewnym momencie obudzimy się już nie w państwach "domniemanie dyktatorskich" jak to widzimy dzisiaj, nie tylko w Polsce, ale faktycznie będą nami rządzić dyktatorzy. Taka jest kolej rzeczy, a jak chcesz być naiwny, Twoja sprawa. Obrażać się nie mam po co. Ciebie nie przekonam. Mam jednak nadzieję, że komuś się zachce to czytać i zrozumieć, kto tu faktycznie gada od rzeczy ;>
No to zaczynamy jatkę hahaha.
Po pierwsze, drogi Coldy, dlaczego odmawiasz mi prawa do pisania komentarzy? W innych przedstawiałeś mnie jako osobę, która rzekomo się ośmiesza. Nawet jeśli, to chyba tym lepiej dla Ciebie, skoro uważasz, że to, co Ty piszesz jest niby bardziej wartościowe. Przynajmniej takie stawianie sprawy nasuwa taką myśl. "Powiem tylko tyle" miało...
No tak, cenzura w USA. Dzisiaj, w epoce swobody wypowiedzi większości (proletariatu), mamy do czynienia z przedziwnym fenomenem. Każdy może mówić i pisać co chce - że podam jako przykład UFO - ale już sprzeciwianie się 'swobodzie wypowiedzi' jest be. Żyjemy w potwornym halasie internetowym. Ale walka z hałasem jest brzydka, bo każdy ma prawo hałasować. Obawiam się, że nie ma już lekarstwa na postępowość. Miliony ofiar, właściwie dzisiaj to będą miliardy, może kiedyś zmienią ten pęd szczurów za fujarką.
No tak, cenzura w USA. Dzisiaj, w epoce swobody wypowiedzi większości (proletariatu), mamy do czynienia z przedziwnym fenomenem. Każdy może mówić i pisać co chce - że podam jako przykład UFO - ale już sprzeciwianie się 'swobodzie wypowiedzi' jest be. Żyjemy w potwornym halasie internetowym. Ale walka z hałasem jest brzydka, bo każdy ma prawo hałasować. Obawiam się, że nie...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniejCzy ja mogę prosić kogoś o łopatologiczne wyjaśnienie pojęcia cenzura? To chyba kolejne słowo, które obok wielu innych zmieniło znaczenie.
Czy ja mogę prosić kogoś o łopatologiczne wyjaśnienie pojęcia cenzura? To chyba kolejne słowo, które obok wielu innych zmieniło znaczenie.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamCiekawe pytanie. W tym konkretnym przypadku trudno obstawać przy terminie cenzura. To raczej rewolucyjna czujność trójek aktywistycznych. Wiadomo, że mamy do czynienia z wymianą ludu pracującego miast i wsi na lud aktywistów, aktywistek i aktywiszcz.
Ciekawe pytanie. W tym konkretnym przypadku trudno obstawać przy terminie cenzura. To raczej rewolucyjna czujność trójek aktywistycznych. Wiadomo, że mamy do czynienia z wymianą ludu pracującego miast i wsi na lud aktywistów, aktywistek i aktywiszcz.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
https://sjp.pwn.pl/sjp/cenzura;2447537.html
Cenzura
1. «urzędowa kontrola publikacji, widowisk teatralnych, audycji radiowych itp., oceniająca je pod względem politycznym lub obyczajowym»
2. «urząd sprawujący tę kontrolę»
https://sjp.pwn.pl/sjp/cenzura;2447537.html
Cenzura
1. «urzędowa kontrola publikacji, widowisk teatralnych, audycji radiowych itp., oceniająca je pod względem politycznym lub obyczajowym»
2. «urząd sprawujący tę kontrolę»
Pamiętam, że gdy chodziłam do gimnazjum to pani w bibliotece blokowała możliwość wypożyczenia Kod Leonarda da Vinci[bookLink]5010407|Kod Leonarda da Vinci[/bookLink] Wówczas było to kontrowersyjne, i co? I tym sposobem zwiększyła tylko zainteresowanie uczniów tą książką, i tak ją przeczytaliśmy, z innego źródła, ale przeczytaliśmy.
Cenzurę uważam za jedną z najgorszych rzeczy w ogóle, uważam, że ludzie powinni móc sami oceniać co jest dla nich dobre, wiadomo inaczej jest z dziećmi, czasem są zbyt młode na pewne treści, ale można to wytłumaczyć, bo zakazem tylko się bardziej zachęci.
Pamiętam, że gdy chodziłam do gimnazjum to pani w bibliotece blokowała możliwość wypożyczenia Kod Leonarda da Vinci[bookLink]5010407|Kod Leonarda da Vinci[/bookLink] Wówczas było to kontrowersyjne, i co? I tym sposobem zwiększyła tylko zainteresowanie uczniów tą książką, i tak ją przeczytaliśmy, z innego źródła, ale przeczytaliśmy.
Cenzurę uważam za jedną z najgorszych...
Na tym polega miedzy innymi demokracja. Że wolno zabraniać i wolno się z tym zabranianiem nie zgadzać. Zaczyna być źle, gdy hałaśliwa i agresywna mniejszość zaczyna dyktować warunki i domagać się szczególnych praw. Wtedy mamy tyranię. Stany nie są wyznacznikiem demokracji. Jest to państwo federalne z zaledwie 200 letnią historią. To raczej taki niedorostek nastoletni targany hormonami dojrzewania. Tyle że silny i pyskaty. Jako wzór -to dla mnie- ee!
Na tym polega miedzy innymi demokracja. Że wolno zabraniać i wolno się z tym zabranianiem nie zgadzać. Zaczyna być źle, gdy hałaśliwa i agresywna mniejszość zaczyna dyktować warunki i domagać się szczególnych praw. Wtedy mamy tyranię. Stany nie są wyznacznikiem demokracji. Jest to państwo federalne z zaledwie 200 letnią historią. To raczej taki niedorostek nastoletni...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniejZ kolei dla tej mniejszości to większość jest tyranią, itd itd. I żeby nie było - należę to tej niekolorowej większości. Ale tak naprawdę należałoby najpierw zapoznać się z wymienionymi książkami, a dopiero potem wygłaszać opinie nt zakazów czy artykułu, czego nie zrobię, bo ich nie czytałem.
Z kolei dla tej mniejszości to większość jest tyranią, itd itd. I żeby nie było - należę to tej niekolorowej większości. Ale tak naprawdę należałoby najpierw zapoznać się z wymienionymi książkami, a dopiero potem wygłaszać opinie nt zakazów czy artykułu, czego nie zrobię, bo ich nie czytałem.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamAle chyba na tym polega demokracja, że większość wybiera, a nie na tym, że mniejszość ma narzucać swoje poglądy większości...
Ale chyba na tym polega demokracja, że większość wybiera, a nie na tym, że mniejszość ma narzucać swoje poglądy większości...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamWiększość to obowiązek, a nie samodzierżawie i samowola.
Większość to obowiązek, a nie samodzierżawie i samowola.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamColdy, póki co to Tobie polecam wyjść i się przewietrzyć, bo naprawdę tyle nienawiści wobec mojej osoby już nie widziałem od dawna. Zaraz Ci po odpowiadam na resztę komentarzy, choć przyznam, zrobię to niechętnie...
Coldy, póki co to Tobie polecam wyjść i się przewietrzyć, bo naprawdę tyle nienawiści wobec mojej osoby już nie widziałem od dawna. Zaraz Ci po odpowiadam na resztę komentarzy, choć przyznam, zrobię to niechętnie...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamI znowu pasywno-agresywne zachowanie... Eh...
I znowu pasywno-agresywne zachowanie... Eh...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
To jest tylko jedna strona medalu. Cenzura w drugą stronę też działa. Jak ktoś
chce przeczytać „Obóz świętych”, to musi się sporo nagimnastykować i wywalić dużo
kasy. Podobnie sytuacja przedstawia się z innymi pozycjami uznawanymi za niepoprawne
politycznie z punktu widzenia rasowego.
To jest tylko jedna strona medalu. Cenzura w drugą stronę też działa. Jak ktoś
chce przeczytać „Obóz świętych”, to musi się sporo nagimnastykować i wywalić dużo
kasy. Podobnie sytuacja przedstawia się z innymi pozycjami uznawanymi za niepoprawne
politycznie z punktu widzenia rasowego.
Skandaliczne!!!
Skandaliczne!!!
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamCiekawe, ciekawe. Orientuje się ktoś może czy są dodatkowe zatrudnienia teraz na pozycję strażaka w USA, albo kursy doszkalajace co już można palić, a czego jeszcze nie?
Ciekawe, ciekawe. Orientuje się ktoś może czy są dodatkowe zatrudnienia teraz na pozycję strażaka w USA, albo kursy doszkalajace co już można palić, a czego jeszcze nie?
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamNa pewno można palić, kraść i napadać na niewinnych, kiedy jest się częścią tłumu osób "pigmentododatnich" ;>
Na pewno można palić, kraść i napadać na niewinnych, kiedy jest się częścią tłumu osób "pigmentododatnich" ;>
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamCóż… USA jest, podobnie jak kilka jeszcze innych krajów, zbrukane krwią wielu narodów i kultur. Holokaust Indian, wyzysk niewolników z Afryki, eksperymenty eugeniczne, Niemieccy naziści i zbrodniarze uniewinniani przez USA i pracujący dla amerykańskiego rządu, dziwne i nieetyczne testy medyczne na lokalnych społecznościach, nadużycia koncernów itd., to tylko szczyt tej góry, co pod powierzchnią tajności i poprawności pływa. A prawda w oczy kole. Orwell? Ano… Oto US-De-Mo-KRACJA! Choć z drugiej strony, w szkołach, książki trzeba selekcjonować, choćby dlatego, że nie wszystko jest dla każdego… Na pewno znaleźć by można i w Polsce książki nieodpowiednie dla np. dziewięciolatków, czy też dwunastolatków, labo siedemnastolatków – np. „Pięćdziesiąt twarzy Greya” lub „Emmanuelle” …albo „Emmanuelle 2. Antydziewica” czy choćby „Mein Kampf”. Tak mi się zdawa…
Cóż… USA jest, podobnie jak kilka jeszcze innych krajów, zbrukane krwią wielu narodów i kultur. Holokaust Indian, wyzysk niewolników z Afryki, eksperymenty eugeniczne, Niemieccy naziści i zbrodniarze uniewinniani przez USA i pracujący dla amerykańskiego rządu, dziwne i nieetyczne testy medyczne na lokalnych społecznościach, nadużycia koncernów itd., to tylko szczyt tej...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniejMożna i tak do tego podejść. Ale czy DEMOKRACJA= cenzura, totalitaryzm, nietolerancja, autokracja, niewolnictwo, dyktatura, absolutyzm, despotyzm, jedynowładztwo, zamordyzm, stronniczość, tajenie faktów?
Można i tak do tego podejść. Ale czy DEMOKRACJA= cenzura, totalitaryzm, nietolerancja, autokracja, niewolnictwo, dyktatura, absolutyzm, despotyzm, jedynowładztwo, zamordyzm, stronniczość, tajenie faktów?
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
Przy okazji polecam:
https://www.youtube.com/watch?v=tF2pe8zO1qI
https://www.youtube.com/watch?v=M7gQQs0qx9E
https://www.youtube.com/watch?v=YtcfjqrZCEw
https://www.youtube.com/watch?v=XUcwEMJuYyY
https://www.youtube.com/watch?v=XbbozL4MNOY
https://www.youtube.com/watch?v=60abfGhGjXw
https://www.youtube.com/watch?v=kPuUNynb24c
https://www.youtube.com/watch?v=ZV7RzS8QRXE
Przy okazji polecam:
https://www.youtube.com/watch?v=tF2pe8zO1qI
https://www.youtube.com/watch?v=M7gQQs0qx9E
https://www.youtube.com/watch?v=YtcfjqrZCEw
https://www.youtube.com/watch?v=XUcwEMJuYyY
https://www.youtube.com/watch?v=XbbozL4MNOY
https://www.youtube.com/watch?v=60abfGhGjXw
https://www.youtube.com/watch?v=kPuUNynb24c
https://www.youtube.com/watch?v=ZV7RzS8QRXE
Czekam jak będą zakłady o to, która książka następna.
Czekam jak będą zakłady o to, która książka następna.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamWidzę, że historia lubi się powtarzać. W Polsce była cenzura dla książek potępiających komunizm. W ZSRR zakazano produktów od "zgniłego zachodu". Ale Stany? Już mnie to nie dziwi. Tam u nich wielu takich, co jedynie znają z polskości to, to że nasz naiwny, romantyczny generał Tadeusz walczył o ich niepodległość. Czy było warto? Nie! USA pokazało jak liczyli się z Polską w 1939, w 1945. No, ale nie ma co się rozpisywać, bo nie byłoby na temat.
Widzę, że historia lubi się powtarzać. W Polsce była cenzura dla książek potępiających komunizm. W ZSRR zakazano produktów od "zgniłego zachodu". Ale Stany? Już mnie to nie dziwi. Tam u nich wielu takich, co jedynie znają z polskości to, to że nasz naiwny, romantyczny generał Tadeusz walczył o ich niepodległość. Czy było warto? Nie! USA pokazało jak liczyli się z Polską w...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniejNie dziwne, państwem totalitarnym nie jest, ale megalomanię to ma z pewnością. Wszędzie się mieszają.
Nie dziwne, państwem totalitarnym nie jest, ale megalomanię to ma z pewnością. Wszędzie się mieszają.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamCóż, główna różnica jest taka, że w USA się ich nie zakazuje
Cóż, główna różnica jest taka, że w USA się ich nie zakazuje
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam

