-
Artykuły
Wielkanocna chwila odpoczynku z literaturą – okazje na ebooki do -95% i ranking top tytułów
LubimyCzytać1 -
Artykuły
Nie żyje Wiesław Myśliwski. Autor „Kamienia na kamieniu” i „Traktatu o łuskaniu fasoli” miał 94 lata
LubimyCzytać38 -
Artykuły
Zaczęłam od tajemnicy. Reszta przyszła sama - rozmowa z Małgorzatą Rogalą
LubimyCzytać2 -
Artykuły
Czytamy w weekend. 27 marca 2026
LubimyCzytać442
Książki Agathy Christie rasistowskie? Klasyki przepisywane pod kątem współczesnej wrażliwości
Książki Agathy Christie, w tym powieści o Herkulesie Poirot i pannie Marple, są redagowane z myślą o współczesnej wrażliwości. Fragmenty, które uznano za rasistowskie, zostały poprawione lub usunięte. To kolejny przypadek ingerencji w oryginalną treść książek po tym, jak redakcji zostały poddane książki Roalda Dahla i Iana Fleminga.
Joop van Bilsen / Anefo / Wikimedia Commons
Powieści Królowej Kryminału zostały poddane edycji przez HarperCollins, drugie największe wydawnictwo książkowe na świecie, mające prawa do anglojęzycznych wersji książek Agathy Christie. W nowych wydaniach oryginalne fragmenty, które uznano za obraźliwe, zostały przepisane lub usunięte, donosi „The Telegraph”. W całym procesie skorzystano z usług tzw. sensitivity readers (co można by przetłumaczyć jako: czytelników badających wrażliwość).
Brytyjski dziennik pisze o licznych zmianach, których dokonano w książkach Christie z lat 1920–1976. Skupiono się przede wszystkim na fragmentach zawierających odniesienie do pochodzenia etnicznego bohaterów.
Książki Agathy Christie. Co zmieniono?
Co konkretnie zmieniono? Dla przykładu: w powieści „Śmierć na Nilu” fragment opisujący czarnoskórego służącego, który uśmiecha się, ponieważ rozumie potrzebę milczenia o pewnym incydencie, został zedytowany tak, by kolor skóry sługi nie był znany, a on sam nie uśmiechał się, a kiwał głową.
W angielskich wydaniach książek Agathy Christie nie znajdziemy już terminów odnoszących się do rasy. Z powieści znikło też choćby słowo „orientalny”. Edycja objęła nie tylko opisy, ale również monologi wewnętrzne takich postaci jak Jane Marple czy Herkules Poirot.
Cenzura książek Agathy Christie, czyli bez „pięknych białych zębów”
Zmiany sięgają znacznie dalej. Tak oto w nowym wydaniu „Karaibskiej tajemnicy” panna Marple nie chwali już „pięknych białych zębów” pracownika hotelu z Indii Zachodnich, a w przypadku opisu jednej z postaci kobiecych nie przeczytamy już o „torsie z czarnego marmuru, jaki ucieszyłby rzeźbiarza”.
Ze wspomnianej już „Śmierci na Nilu” usunięto odniesienia do ludu nubijskiego. Występujący w książce nubijski przewoźnik został tym samym po prostu „przewoźnikiem”.
Fragmenty opisujące tubylców (czy też przymiotnik „rdzenny”) zostały zastąpione słowem „lokalny” lub całkowicie usunięte. Z książek znikło też słowo „nigger” (zazwyczaj tłumaczone jako „czarnuch”), które usunięto zarówno z opisów, jak i dialogów.
Co dalej? W debiutanckiej powieści Christie, opublikowanej w 1920 roku „Tajemniczej historii w Styles”, Herkules Poirot nie wspomina już, że jedna z postaci jest „rzecz jasna, Żydem”, a młoda kobieta „typu cygańskiego” jest po prostu młodą kobietą.
W powieści „Śmiertelna klątwa” zmieniono z kolei fragment o wściekłym sędzi, w którym wspomniano jego „indyjski temperament”. W nowym wydaniu HarperCollins bohater książki ma „temperament”.
Zmiany zostały wprowadzone w zgodzie z Agatha Christie Ltd, firmą prowadzoną przez prawnuka pisarki, Jamesa Pricharda, który zarządza spuścizną intelektualną swojej prababki.
Agatha Christie novels reworked to remove potentially offensive language https://t.co/4Jcft2rPO2
— Joyce Carol Oates (@JoyceCarolOates) March 26, 2023
Teraz Christie. Najpierw Dahl i Fleming
Kilka tygodni temu pisaliśmy, że edycji zostały poddane książki Roalda Dahla, autora „Charliego i fabryki czekolady” czy „Matyldy”. By powieści stały się bardziej inkluzywne, brytyjski wydawca usunął lub zmienił między innymi niemal wszystkie słowa odnoszące się do wyglądu fizycznego, w tym „gruby” czy „brzydki”, ale również „szalony”. Więcej na ten temat przeczytasz TUTAJ.
Niedługo potem doniesiono, że redagowane są również powieści Iana Fleminga o Jamesie Bondzie, gdzie również zmieniono bądź usunięto odniesienia rasowe.
W przypadku książek Dahla wydawca ostatecznie wycofał się z cenzury po licznych głosach oburzenia ze strony fanów. W sprawie interweniowała choćby brytyjska królowa małżonka Kamila, żona Karola III.
Tagi i tematy
komentarze [138]
Nie wiem co jest gorsze: palenie książek czy zniekształcanie ich treści? Palenie niszczy tylko ich fizyczne kopie, lecz nie zaciera pierwotnej treści. Zniekształcanie niszczy je na zawsze, wypaczając i zamazując pierwotną treść. Brzydzę się cenzurą i inżynierią społeczną. Jak najdalej od wszelkiej maści palaczy książek i "wrażliwych czytelników".
Nie wiem co jest gorsze: palenie książek czy zniekształcanie ich treści? Palenie niszczy tylko ich fizyczne kopie, lecz nie zaciera pierwotnej treści. Zniekształcanie niszczy je na zawsze, wypaczając i zamazując pierwotną treść. Brzydzę się cenzurą i inżynierią społeczną. Jak najdalej od wszelkiej maści palaczy książek i "wrażliwych czytelników". ...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniejA gdzie się podziało "Dziesięciu murzynków" ?
A gdzie się podziało "Dziesięciu murzynków" ?
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamSkandal! To nic innego jak cenzura. Trzeba to głośno napiętnować. Jeszcze trochę i prawdziwa literatura będzie dostępna na czarnym rynku. Całe szczęście mam całą kolekcje A. Christie w pierwowzorze.
Skandal! To nic innego jak cenzura. Trzeba to głośno napiętnować. Jeszcze trochę i prawdziwa literatura będzie dostępna na czarnym rynku. Całe szczęście mam całą kolekcje A. Christie w pierwowzorze.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamJakiś czas temu zaopiniowałem ,,Podróż na okręcie Beagle" Darwina. Autor pisał w XIX wieku o nędznych brudasach z Ziemi Ognistej. Pewnie za niego też się zaraz wezmą. Pytam retorycznie - jak niby mieli pisać Brytyjczycy w czasach, gdy ich imperium władało sporą częścią świata (do połowy XX wieku), wspierając to doktryną wyższości białej rasy?
Jakiś czas temu zaopiniowałem ,,Podróż na okręcie Beagle" Darwina. Autor pisał w XIX wieku o nędznych brudasach z Ziemi Ognistej. Pewnie za niego też się zaraz wezmą. Pytam retorycznie - jak niby mieli pisać Brytyjczycy w czasach, gdy ich imperium władało sporą częścią świata (do połowy XX wieku), wspierając to doktryną wyższości białej rasy?
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamUtwór literacki, podobnie jak muzyczny, plastyczny (obraz, rzeźba), filmowy to określona całość. Twórca nadał mu zarówno postać, jak i nazwę. I nikt nie powinien mieć prawa grzebania w tym i zmieniania, ani tytułów, ani treści. Prawo nienaruszalności treści i formy utworu w świetle naszego ustawodawstwa to jedno z autorskich praw osobistych, które nie podlegają zrzeczeniu się ani zbyciu (na szczęście). Zmiany słów, zdań w powieści, nie dokonane przez samego autora, to jak zmiany nut w utworze muzycznym, przemalowywanie fragmentów obrazu, dodawanie lub odejmowanie kawałków rzeźby, czy dokrętki do filmu. I nie ważne czy jest to motywowane politycznie, ideologicznie, ekonomicznie czy w jakikolwiek inny sposób.Takie uprawnienie powinno przysługiwać tylko twórcy i nikomu innemu, nawet spadkobiercom.
Utwór literacki, podobnie jak muzyczny, plastyczny (obraz, rzeźba), filmowy to określona całość. Twórca nadał mu zarówno postać, jak i nazwę. I nikt nie powinien mieć prawa grzebania w tym i zmieniania, ani tytułów, ani treści. Prawo nienaruszalności treści i formy utworu w świetle naszego ustawodawstwa to jedno z autorskich praw osobistych, które nie podlegają zrzeczeniu...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniej
Za parę lat młodzi Amerykanie wychowani na "uwrażliwionych" lekturach szkolnych (w których nikt nie mówi złego słowa na czarnych) i filmach historycznych (w których już w średniowieczu Anglią rządzą czarni monarchowie i pół europejskiej arystokracji to kolorowi) zaczną się zastanawiać, o co tym czarnym chodzi, kiedy były jakiekolwiek prześladowania i dyskryminacja. Od tego tylko krok do wniosku, że nie było nigdy żadnej dyskryminacji, żądania ze strony czarnych są próbą wymuszenia, a nie naprawy obecnych skutków krzywd z poprzednich epok.
I tak skutkiem dzisiejszej "wrażliwości" już w niedalekiej przyszłości będzie wzrost napięć i konfliktów na tle rasowym.
Za parę lat młodzi Amerykanie wychowani na "uwrażliwionych" lekturach szkolnych (w których nikt nie mówi złego słowa na czarnych) i filmach historycznych (w których już w średniowieczu Anglią rządzą czarni monarchowie i pół europejskiej arystokracji to kolorowi) zaczną się zastanawiać, o co tym czarnym chodzi, kiedy były jakiekolwiek prześladowania i dyskryminacja. Od tego...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniejNaszło mnie jeszcze jedno przemyślenie w związku z tym całym "poprawianiem" książek. Dziś "sensitivity readers" domagają się usunięcia rozmaitych odniesień do rasy, jak "czarny", "orientalny", "Żyd" czy "Nubijczyk". Za parę lat wszyscy zdążą zapomnieć, że oryginały zostały przepisane i jakaś grupa "diversity readers" zacznie się czepiać, że w tych książkach nie ma jakiejkolwiek różnorodności rasowej i trzeba to natychmiast zmienić. A różnorodności braknie, bo sami wiecznie oburzeni żądali jej usunięcia. 😓
Naszło mnie jeszcze jedno przemyślenie w związku z tym całym "poprawianiem" książek. Dziś "sensitivity readers" domagają się usunięcia rozmaitych odniesień do rasy, jak "czarny", "orientalny", "Żyd" czy "Nubijczyk". Za parę lat wszyscy zdążą zapomnieć, że oryginały zostały przepisane i jakaś grupa "diversity readers" zacznie się czepiać, że w tych książkach nie ma...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniej
No może tak się stać. 😆
Później znowu wykreślą, żeby później dopisać tylko po to by za jakiś czas znowu usunąć. Ludziom nie dogodzisz. Zawsze znajdą coś do czego można się przyczepić... 😓
No może tak się stać. 😆
Później znowu wykreślą, żeby później dopisać tylko po to by za jakiś czas znowu usunąć. Ludziom nie dogodzisz. Zawsze znajdą coś do czego można się przyczepić... 😓
Orwellowska cenzura wprowadzana przez neonazistów. Neonaziści, w przeciwieństwie do swoich przodków, już książek nie palą, oni je po barbarzyńsku deformują.
Orwellowska cenzura wprowadzana przez neonazistów. Neonaziści, w przeciwieństwie do swoich przodków, już książek nie palą, oni je po barbarzyńsku deformują.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
Najpopularniejsza książka Christie "I nie było już nikogo" została już przekształcona w latach 40, więc koncept nie jest nowy. Zmiany się przyjęły, więc teraz poszli o kilka bardzo niepokojących kroków do przodu.
Ponieważ nie robią tego dyskretnie, to ludzie zaczynają się burzyć. Nie zdziwiłabym się jednak, gdyby nie zaczęli wprowadzać swoich zmian po cichu, by inni się nie dopatrzyli podmienionych słów. Bo powiedzmy sobie szczerze: doliczyłby się ktoś, gdyby wykasowali kilku "Arabów" z "Morderstwa w Mezopotamii"? Obawiam się, że z czasem takie książkowe "odmieńce" zaaklimatyzują się na wydawniczym rynku. Do tego zapanowała moda na odświeżenie tłumaczeń, więc dostęp do produktu Christiepodobnego może być zapewniony.
Czy można te działania nazwać walką o wrażliwość ludzi? Oczywiście, że nie! Nikogo tym bezczeszczeniem nie uratują. To tak, jakby ktoś przymierzał się do naprawienia cieknącego kranu kuchennego w salonie. Dlaczego nikt nie dba o wrażliwość dyskryminowanych ludzi w szkole, na studiach czy miejscu pracy? To tam niszczy się ludzi, którzy są przeważnie zdani na siebie!
Najpopularniejsza książka Christie "I nie było już nikogo" została już przekształcona w latach 40, więc koncept nie jest nowy. Zmiany się przyjęły, więc teraz poszli o kilka bardzo niepokojących kroków do przodu.
Ponieważ nie robią tego dyskretnie, to ludzie zaczynają się burzyć. Nie zdziwiłabym się jednak, gdyby nie zaczęli wprowadzać swoich zmian po cichu, by inni się nie...
Kiedyś istniało niewolnictwo. Jak wiemy, niewolnictwo jest "be". Czy to znaczy, że trzeba czyścić setki (a prawdopodobnie tysiące) książek, w których występuje?
W mitologii greckiej bogowie łajdaczą się na potęgę. Dochodzi do gwałtów, kanibalizmu a nawet kazirodztwa. Czy mamy wyczyścić mity greckie? A co z klasycznym dramatem starogreckim (np. taki obywatel Edyp czy sposób pozyskania Heleny przez Parysa)?
W trylogii Sienkiewicza występują takie zwroty, jak: "pohańce", "psie juchy", "czerń chłopska" itp. Czy mamy usunąć trylogię z Biblioteki Narodowej?
Nawet w świętych tekstach są fragmenty, których nie przeczytałbym moim małoletnim wnuczkom. Czy wyrzucić Stary Testament?
Kiedyś istniało niewolnictwo. Jak wiemy, niewolnictwo jest "be". Czy to znaczy, że trzeba czyścić setki (a prawdopodobnie tysiące) książek, w których występuje?
W mitologii greckiej bogowie łajdaczą się na potęgę. Dochodzi do gwałtów, kanibalizmu a nawet kazirodztwa. Czy mamy wyczyścić mity greckie? A co z klasycznym dramatem starogreckim (np. taki obywatel Edyp czy sposób...
No właśnie, Parys - burak jakich mało, a będzie jeszcze mniej.
No właśnie, Parys - burak jakich mało, a będzie jeszcze mniej.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
@Lucy Fair
Parys był przede wszystkim głupkiem albo leniem, który chciał dostać od razu to, czego pożądał. Jabłko trzeba było dać Atenie. Mając dar Ateny: mądrość i umiejętność walki, zdobyłby to, co mu pozostałe boginie oferowały i jeszcze więcej.
@Lucy Fair
Parys był przede wszystkim głupkiem albo leniem, który chciał dostać od razu to, czego pożądał. Jabłko trzeba było dać Atenie. Mając dar Ateny: mądrość i umiejętność walki, zdobyłby to, co mu pozostałe boginie oferowały i jeszcze więcej.
KamilJa... czyżby oferowały mu odburaczenie? Moim zdaniem spoczynek na Spartance prędzej zmniejszy liczbę buractwa w ogóle niż na Atenie. Obliczenia wskazują, że wyniosłaby ona wówczas mało minus jeden.
KamilJa... czyżby oferowały mu odburaczenie? Moim zdaniem spoczynek na Spartance prędzej zmniejszy liczbę buractwa w ogóle niż na Atenie. Obliczenia wskazują, że wyniosłaby ona wówczas mało minus jeden.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam@problemat O ile dobrze pamiętam, Helena została porwana.
@problemat O ile dobrze pamiętam, Helena została porwana.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamAle po co zakłamywać specyfikę czasów, w których dani autorzy pisali? Jak kogoś to razi to niech nie czyta.
Ale po co zakłamywać specyfikę czasów, w których dani autorzy pisali? Jak kogoś to razi to niech nie czyta.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamNic już z tego nie rozumiem. Jeśli mamy tylko białych bohaterów to jest to rasizm, bo przecież mamy też inne kolory skóry i w adaptacji trzeba na siłę obsadzać innych, nie białych. A teraz znów jeśli mamy innych to trzeba ich usuwać z książek bo to też rasizm? Za chwilę nie będzie można opisać wyglądu bohatera bo ktoś może się poczuć urażony. Czy to jeszcze cenzura czy już zaczynamy zakłamywać historię?
Nic już z tego nie rozumiem. Jeśli mamy tylko białych bohaterów to jest to rasizm, bo przecież mamy też inne kolory skóry i w adaptacji trzeba na siłę obsadzać innych, nie białych. A teraz znów jeśli mamy innych to trzeba ich usuwać z książek bo to też rasizm? Za chwilę nie będzie można opisać wyglądu bohatera bo ktoś może się poczuć urażony. Czy to jeszcze cenzura czy już...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniej
Pamiętaj, że dziś jakakolwiek postać o innym kolorze skóry, niż biały musi być przedstawiona wyłącznie w superlatywach. Jakakolwiek wzmianka, że "kolorowy" mógłby być mniej niż kryształowo to przecież czysty rasizm. 😛
Swoją drogą dziwię się, że ta moda poprawiania nie dotarła jeszcze do gier. Już widzę jak próbują przerobić na współczesną modłę GTA San Andreas, gdzie 99% ważnych postaci to czarni i latynoscy gangsterzy. A przecież dziś takim ludziom nie wolno być tymi złymi. Co gorsza w co drugim zdaniu przerzucają się tym strasznym, obrzydliwym słowem "nigga".
Pamiętaj, że dziś jakakolwiek postać o innym kolorze skóry, niż biały musi być przedstawiona wyłącznie w superlatywach. Jakakolwiek wzmianka, że "kolorowy" mógłby być mniej niż kryształowo to przecież czysty rasizm. 😛
Swoją drogą dziwię się, że ta moda poprawiania nie dotarła jeszcze do gier. Już widzę jak próbują przerobić na współczesną modłę GTA San Andreas, gdzie 99%...
No cóź, trzeba kupować książki i nie skąpić na nie grosza. Za dwadzieścia, trzydzieści lat, gdy ludzkość otrzeźwieje, będą warte majątek...
No cóź, trzeba kupować książki i nie skąpić na nie grosza. Za dwadzieścia, trzydzieści lat, gdy ludzkość otrzeźwieje, będą warte majątek...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamTylko pytanie czy ta cenzura rzeczywiście jest komukolwiek potrzebna. To jest podobnie jak z przeszłością, jest ona jaka jest i tyle, zmieniać możemy przyszłość.
Tylko pytanie czy ta cenzura rzeczywiście jest komukolwiek potrzebna. To jest podobnie jak z przeszłością, jest ona jaka jest i tyle, zmieniać możemy przyszłość.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamWiecie co? To już czas umierać jak się takie kurioza dzieją, przecież nikt tym wszystkim "wrażliwcom" czytać nie każe, niech zostawią to co napisane w spokoju a napiszą lepsze, nieobrażające nikogo książki. Ludzie do czego ten świat zmierza to ja nie wiem, zbierajcie stare wydania, bo jeszcze trochę to zaczną nimi palic...
Wiecie co? To już czas umierać jak się takie kurioza dzieją, przecież nikt tym wszystkim "wrażliwcom" czytać nie każe, niech zostawią to co napisane w spokoju a napiszą lepsze, nieobrażające nikogo książki. Ludzie do czego ten świat zmierza to ja nie wiem, zbierajcie stare wydania, bo jeszcze trochę to zaczną nimi palic...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamŻeby napisać sensowną książkę to jednak trzeba mieć talent. A wydaje mi się, że zawodowi urażeni właśnie dlatego są urażeni, że większość z nich żadnego innego talentu nie posiada. Poza tym mogliby ze zgrozą stwierdzić, że nie da się napisać książki, która absolutnie nikogo niczym nie uraża i jeszcze przy tym jest dobra.
Żeby napisać sensowną książkę to jednak trzeba mieć talent. A wydaje mi się, że zawodowi urażeni właśnie dlatego są urażeni, że większość z nich żadnego innego talentu nie posiada. Poza tym mogliby ze zgrozą stwierdzić, że nie da się napisać książki, która absolutnie nikogo niczym nie uraża i jeszcze przy tym jest dobra.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
No ciekawe, kiedy wezmą się za klasykę literatury, bo przecież np. w takim "Panu Tadeuszu" to dyskryminacji ze względu na płeć całe worki...
A tak na poważnie, to tragedia i dramat z takimi pomysłami i jestem całkowicie przeciwna. Jeśli komuś się nie podoba czy czuje niesmak po przeczytaniu, ma do tego prawo i nie rozumiem, czemu ma być pozbawiany możliwości samodzielnej oceny. No ale jak wydawcy z góry zakładają, że czytelnik to idiota i że trzeba myśleć i decydować za niego, to dobrze nam nie wróży.
Mnie u pani Agathy wciąż przyprawiają o zgrzytanie zębów opisy tych panien co to mdlały, strzelały oczami, mrugały rzęsami i do przejścia przez ulicę potrzebowały silnego męskiego ramienia, no ale tak wtedy było i nie ma co się nad tym pastwić. Dzięki takim fragmentom, doceniam jak długą i wyboistą drogę przeszły sufrażystki, żebyśmy dziś mogły żyć samodzielnie, studiować, posiadać majątek, dziedziczyć itp., itd.
Też nie jestem fanem określeń deprecjonujących rasę, no ale w czasie pisania książki one wcale przecież nie musiały mieć zabarwienia pejoratywnego. I tylko mogę odetchnąć z ulgą, że mam stare wydania dzieł pani Agathy, to nie będę musiała się zastanawiać, czy czytam jej książkę, czy wydawcy.
No ciekawe, kiedy wezmą się za klasykę literatury, bo przecież np. w takim "Panu Tadeuszu" to dyskryminacji ze względu na płeć całe worki...
A tak na poważnie, to tragedia i dramat z takimi pomysłami i jestem całkowicie przeciwna. Jeśli komuś się nie podoba czy czuje niesmak po przeczytaniu, ma do tego prawo i nie rozumiem, czemu ma być pozbawiany możliwości samodzielnej...
Na poprawność polityczną, znaną również jako zidioceniem, akurat w literaturze - jest akurat sposób niezwykle prosty. To antykwariaty. Kupuję książki wydane maksymalnie do 2000. roku. Dzięki temu Murzynek Bambo nie jest Afroamerykaninem, Helmowy Jar w Drużynie Pierścienia nie jest Helmowym Parowem w Bractwie... itd., itd. Z Christie jest ten problem, że postanowiła umrzeć prawie 40 lat temu, więc obrońcy uciśnionych nie będą mogli skomentować jest - oburzających z pewnością - wypowiedzi na Facebooku. A przy okazji: w Anglii, w środkach komunikacji publicznej nie wolno już komunikować odjazdów w formie: Szanowni Państwo z peronu..., bo to obraża tych, którzy jeszcze nie zdecydowali czy siadać do sikania czy nie. Na Uniwersytecie Stanforda wycofano twórczość Szekspira, Rilkego i Miltona, bo źle przedstawiali kobiety i czarnych (usp!), białych inaczej. Wszystko przed nami Szanowni Państwo, wszystko przed nami.
Na poprawność polityczną, znaną również jako zidioceniem, akurat w literaturze - jest akurat sposób niezwykle prosty. To antykwariaty. Kupuję książki wydane maksymalnie do 2000. roku. Dzięki temu Murzynek Bambo nie jest Afroamerykaninem, Helmowy Jar w Drużynie Pierścienia nie jest Helmowym Parowem w Bractwie... itd., itd. Z Christie jest ten problem, że postanowiła umrzeć...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniejBoże, jak to już tu ktoś powiedział, pora umierać.
Boże, jak to już tu ktoś powiedział, pora umierać.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
To już nawet nie jest śmieszne, że za pomocą literatury dawnych czasów nie
prowadzi się dyskusji jak w tych owych czasach się żyło i jak inne to życie było
od tego co jest teraz. Usuwanie dzieł z bibliotek to naprawdę przerażająca
sprawa i ubolewam nad tym, że tak się dzieje. Nie tylko podręczniki do historii
dają nam obraz zamierzchłych czasów, ale i książki. Bez nich będziemy musieli
tylko polegać na tym, co wymyślą „mędrcy” danego ustroju politycznego, a z tym to
rożnie bywa. Pozostaną przekazy dziadków i pradziadków mających nadzieje, ze ktoś
to spisze i przekaże dalej.
To już nawet nie jest śmieszne, że za pomocą literatury dawnych czasów nie
prowadzi się dyskusji jak w tych owych czasach się żyło i jak inne to życie było
od tego co jest teraz. Usuwanie dzieł z bibliotek to naprawdę przerażająca
sprawa i ubolewam nad tym, że tak się dzieje. Nie tylko podręczniki do historii
dają nam obraz zamierzchłych czasów, ale i książki. Bez nich...
Tak sobie czytam Wasze wypowiedzi i myślę, że to byłoby nawet śmieszne, gdyby nie było tak tragicznie realne i smutne. A jak to przyjdzie do nas? I ktoś na przykład na nowo napisze całego Leśmiana? Bo przecież te jego kuternogi, garbusy, dusiołki itp. jakiś chory umysł potraktuje jako nsigrawanie się z kakectea. A co zrobiliby z powieściami historycznymi, w których chłopa nazywa się chamem? Jak przekonać, że rzecz nie w zachowaniu i charakterze, ale w pochodzeniu od Noego?
Tak sobie czytam Wasze wypowiedzi i myślę, że to byłoby nawet śmieszne, gdyby nie było tak tragicznie realne i smutne. A jak to przyjdzie do nas? I ktoś na przykład na nowo napisze całego Leśmiana? Bo przecież te jego kuternogi, garbusy, dusiołki itp. jakiś chory umysł potraktuje jako nsigrawanie się z kakectea. A co zrobiliby z powieściami historycznymi, w których chłopa...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniej
Mnie zastanawia jedno - skoro usuwają z książki słowo "orientalny" to czy w przyszłości będzie można używać słów kuchnia orientalna czy książki kucharskie i karty menu w restauracjach też oberwą xD
No i gruby! Skoro trzeba usunąć słowo gruby z książki dla dzieci, bo nie wolno pisać, że postać jest gruba to czy będzie można pisać, że ktoś ma gruby portfel? A może to też będzie obraza (dla tych z chudym portfelem)?
Coś mocno idzie nie tak ze światem... Może słowniki też ocenzurujmy jak u Orwella.
Mnie zastanawia jedno - skoro usuwają z książki słowo "orientalny" to czy w przyszłości będzie można używać słów kuchnia orientalna czy książki kucharskie i karty menu w restauracjach też oberwą xD
No i gruby! Skoro trzeba usunąć słowo gruby z książki dla dzieci, bo nie wolno pisać, że postać jest gruba to czy będzie można pisać, że ktoś ma gruby portfel? A może to też...
Zupełnie tego nie rozumiem. To, co jest może i obraźliwe dziś a może i było kiedyś jest częścią historii - mniej, czy bardziej niechlubnej, niemniej, jest to część historii - czegoś co miało miejsce a już się skończyło i nie można - NIE WOLNO - tego zmieniać. Tak było, trzeba to zaakceptować i iść dalej. Zupełnie nie rozumiem, jak wnuk Królowej Kryminału mógł był się na to zgodzić...
Zupełnie tego nie rozumiem. To, co jest może i obraźliwe dziś a może i było kiedyś jest częścią historii - mniej, czy bardziej niechlubnej, niemniej, jest to część historii - czegoś co miało miejsce a już się skończyło i nie można - NIE WOLNO - tego zmieniać. Tak było, trzeba to zaakceptować i iść dalej. Zupełnie nie rozumiem, jak wnuk Królowej Kryminału mógł był się na to...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniejNo cóż... to są kpiny i żarty. Tak nie można postępować! Czy należy przepisać wszystkie dzieła literatury światowej z antycznymi włącznie, by były prawomyślne i dopasowane do współczesnej nowomowy? Dla kaprysu ingerować w czyjś tekst? Chwila, chwila...To wszystko pachnie Rokiem 84 Orwella. Zgroza... 😜
No cóż... to są kpiny i żarty. Tak nie można postępować! Czy należy przepisać wszystkie dzieła literatury światowej z antycznymi włącznie, by były prawomyślne i dopasowane do współczesnej nowomowy? Dla kaprysu ingerować w czyjś tekst? Chwila, chwila...To wszystko pachnie Rokiem 84 Orwella. Zgroza... 😜
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamOstatnio czytałem 12 prac Herkulesa. Wszystkie służące, nianie, guwernantki i tym podobne postaci są tępe, złośliwe i podstępne. Bardzo mnie to zniesmaczyło.
Ostatnio czytałem 12 prac Herkulesa. Wszystkie służące, nianie, guwernantki i tym podobne postaci są tępe, złośliwe i podstępne. Bardzo mnie to zniesmaczyło.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamNo i zapewne nieubłaganie czasy panowania tej akurat królowej kryminału chylą się ku upadkowi, ponieważ 100 lat później po prostu widzimy świat inaczej, bo też i on sam bardzo się zmienił. A przepisanie paru "nieprawomyślnych" określeń raczej nie zatrzyma tego procesu.
No i zapewne nieubłaganie czasy panowania tej akurat królowej kryminału chylą się ku upadkowi, ponieważ 100 lat później po prostu widzimy świat inaczej, bo też i on sam bardzo się zmienił. A przepisanie paru "nieprawomyślnych" określeń raczej nie zatrzyma tego procesu.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamCieszą mnie jednoznaczne opinie. Niestety, wciąż w ataku filmowczynie, chirurżki, psychpatolożki, kowalki czy dżentelłomenki. .
Cieszą mnie jednoznaczne opinie. Niestety, wciąż w ataku filmowczynie, chirurżki, psychpatolożki, kowalki czy dżentelłomenki. .
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamNajgorsze są architektki, spróbuj to wymówić.
Najgorsze są architektki, spróbuj to wymówić.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamOsobiście wolę formę męską, bo do takiej przywykłam a forma żeńska wydawała się początkowo dziwna. Niemniej, wraz z upływem czasu i do form żeńskich człowiek się przyzwyczaja. Pytanie - czy to dobrze, czy źle?...
Osobiście wolę formę męską, bo do takiej przywykłam a forma żeńska wydawała się początkowo dziwna. Niemniej, wraz z upływem czasu i do form żeńskich człowiek się przyzwyczaja. Pytanie - czy to dobrze, czy źle?...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamJa też wolę męskie i długo te żeńskie wyśmiewałam, ale o zgrozo, są one w większości poprawne i charakterystyczne dla słowiańszczyzny (jestem po wykładzie prof. Miodka). Problem w tym, że reguły tworzenia tych feminatywów są wolną amerykanką. Miodek zwrócił też uwagę na podmiot liryczny. Jak go nazwać, gdy ewidentnie jest to kobieta? Podmiotka liryczna? 😅
Ja też wolę męskie i długo te żeńskie wyśmiewałam, ale o zgrozo, są one w większości poprawne i charakterystyczne dla słowiańszczyzny (jestem po wykładzie prof. Miodka). Problem w tym, że reguły tworzenia tych feminatywów są wolną amerykanką. Miodek zwrócił też uwagę na podmiot liryczny. Jak go nazwać, gdy ewidentnie jest to kobieta? Podmiotka liryczna? 😅
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamFeminatywy, jak słusznie wspomniała Pani Katarzyna, są w polszczyźnie od zawsze, w słownikach wieku dziewiętnastego i dwudziestego. U Mickiewicza, Słowackiego. Dopiero w latach 50. "komunizm" je wycofał z użycia jako infantylizujące kobiety. Używane z rozwagą i rozsądkiem są wręcz wskazane. Choć faktycznie jeśli "gościni" brzmi normalnie, to Pani Prezydentka odrobinę zabawnie.
Feminatywy, jak słusznie wspomniała Pani Katarzyna, są w polszczyźnie od zawsze, w słownikach wieku dziewiętnastego i dwudziestego. U Mickiewicza, Słowackiego. Dopiero w latach 50. "komunizm" je wycofał z użycia jako infantylizujące kobiety. Używane z rozwagą i rozsądkiem są wręcz wskazane. Choć faktycznie jeśli "gościni" brzmi normalnie, to Pani Prezydentka odrobinę zabawnie.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamNo i bardzo dobrze, że wreszcie język podąża za duchem czasu i nikogo nie dziwi, że kobieta pracuje zawodowo i zajmuje odpowiedzialne stanowisko (bo chyba nie masz z tym problemu, co?). Ale to nie powód, żeby książki przepisywać i na siłę upychać tam takie poprawki. Co innego nowy przekład, który uwzględni bogactwo języka, ale poprawki w rodzimej literaturze nie są dobrym pomysłem.
No i bardzo dobrze, że wreszcie język podąża za duchem czasu i nikogo nie dziwi, że kobieta pracuje zawodowo i zajmuje odpowiedzialne stanowisko (bo chyba nie masz z tym problemu, co?). Ale to nie powód, żeby książki przepisywać i na siłę upychać tam takie poprawki. Co innego nowy przekład, który uwzględni bogactwo języka, ale poprawki w rodzimej literaturze nie są dobrym...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniejNo popatrzcie, a naszej Tokarczuk nikt nie musi poprawiać!
No popatrzcie, a naszej Tokarczuk nikt nie musi poprawiać!
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamGdyby ją trzeba było poprawiać, nie daliby jej Nobla. Noble z literatury przysługują dziś tylko poprawnym politycznie. Tak samo jest z Oscarami.
Gdyby ją trzeba było poprawiać, nie daliby jej Nobla. Noble z literatury przysługują dziś tylko poprawnym politycznie. Tak samo jest z Oscarami.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
Kiedy wezmą się np. za Faulknera czy O'Connor? Przecież ich książki starają się oddać wiernie i bez osłonek filozofię życia na Południu Stanów Zjednoczonych, i pełno w nich słów na 'n', a także wielu innych nieprawomyślnych odniesień i wypowiedzi. Co w takim wypadku? Zaczną usuwać całe porcje tekstu? Na razie to tylko uchylenie furtki, ale jeśli ktoś nie powie stop, to to szaleństwo rozpęta się na dobre. Ingerowanie w tekst autora, nawet po tysiącu lat, powinno być prawnie zabronione i karalne. Nie wiem, żyjemy w coraz bardziej kuriozalnej rzeczywistości. Z jednej strony próbuje się wyprostować czarne karty przeszłości przez wymazanie ich całkowicie ze świadomości i wprowadzenie poprawnego politycznie ersatzu, z drugiej natomiast subtelnie fałszuje się i rozmydla historię (dla przykładu choćby niedawno nagrodzony niemiecki film "Na zachodzie bez zmian" - dla mnie szok). A im dalej w las, tym gorzej, bo coraz mniej ludzi ma na tyle samozaparcia, żeby coś zweryfikować, tylko bezmyślnie i bezkrytycznie powtarzają to, co gdzieś przeczytali, usłyszeli, zobaczyli, najczęściej podane im przez różnej maści samozwańczych ekspertów. Takie tępe społeczeństwo fundują nam internet i kolorowe social media. Ludziom próbuje się wtłoczyć do głów, że świat jest cukierkowy i nieskazitelny, nie ma żadnych odstępstw od odgórnie założonych i rekomendowanych norm, czyli nie ma morderstw, niesprawiedliwości, biedy, rozwarstwienia, rasizmu, ogólnie szeroko pojętego zła. Niestety, ale takie utopijne konstrukty nie prowadzą do niczego dobrego, i nie wiem, ile razy ludzkość musi się przekonać o tym na własnej skórze. I tu też warto zaznaczyć, że cierpieć będą zwykli szarzy obywatele, a nie pomysłodawcy.
Naprawianie przeszłości jest zadaniem z gatunku nierealnych, iluzją wysmażoną przez głupców, chyba że ma się dostęp do wehikułu czasu, co i tak pewności nie daje. Opłakane skutki zabawy w Boga dobrze pokazuje King w "Cmętarzu Zwieżąt", kiedy kontestujemy nasz świat i próbujemy permanentnie usunąć z niego złe i przykre rzeczy. Postęp technologiczny niestety już kompletnie pomieszał nam w głowach. Dostrzegam różnicę pomiędzy dobrowolnym edukowaniem społeczeństwa a próbą narzucenia mu utopijnej i fałszywej wizji świata.
Kiedy wezmą się np. za Faulknera czy O'Connor? Przecież ich książki starają się oddać wiernie i bez osłonek filozofię życia na Południu Stanów Zjednoczonych, i pełno w nich słów na 'n', a także wielu innych nieprawomyślnych odniesień i wypowiedzi. Co w takim wypadku? Zaczną usuwać całe porcje tekstu? Na razie to tylko uchylenie furtki, ale jeśli ktoś nie powie stop, to to...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniej
Trzeba mieć, kolokwialnie mówiąc, najebane do pały... przecież te fragmenty nie są obraźliwe! To są realia epoki, do cholery! W tamtych czasach w brytyjskich koloniach służącymi byli lokalni, czarni lub Hindusi. I co, karwia, jest złego we wspomnieniu o tym, że przewoźnik był Nubijczykiem?
Właśnie doprowadzili do tego, że stare wydania będą w drugim obiegu i sprzedawane spod lady, jak wydawnictwa nieprawomyślnę w PRLu. A tego nowego gówna nikt czytał nie będzie, i dobrze.
Trzeba mieć, kolokwialnie mówiąc, najebane do pały... przecież te fragmenty nie są obraźliwe! To są realia epoki, do cholery! W tamtych czasach w brytyjskich koloniach służącymi byli lokalni, czarni lub Hindusi. I co, karwia, jest złego we wspomnieniu o tym, że przewoźnik był Nubijczykiem?
Właśnie doprowadzili do tego, że stare wydania będą w drugim obiegu i sprzedawane...
Lepiej wymazać że słownika słowo gruby, niż kilka kilogramów zrzucić. Uspokojone mamusie (nikt nie będzie operował słowem mogącym urazić jej bąbelka) nadal będą mogły serwować fastfood.
Lepiej wymazać że słownika słowo gruby, niż kilka kilogramów zrzucić. Uspokojone mamusie (nikt nie będzie operował słowem mogącym urazić jej bąbelka) nadal będą mogły serwować fastfood.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
Tragedia...
Tragedia...
Faszyzm wprowadzany tylnymi drzwiami.
Faszyzm wprowadzany tylnymi drzwiami.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamPoprawność polityczna, lewicowe idee, gendery, lgbt, unia europejska i wiele innych czynników spowodowały że jesteśmy świadkami jak nasza cywilizacja łacińska upada. Niestety raczej się już tego nie zatrzyma...
Poprawność polityczna, lewicowe idee, gendery, lgbt, unia europejska i wiele innych czynników spowodowały że jesteśmy świadkami jak nasza cywilizacja łacińska upada. Niestety raczej się już tego nie zatrzyma...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamCzekam aż ktoś złapie się do zmieniania Grubasa Bolgera na Plus Size/Ciało-pozytywnego Bolgera, a Czarnych Jeźdźców zmienią na Nocnych Kierowców(no bo wiecie- jeździli na koniach, a to już podchodzi pod wykorzystywanie i znęcanie się nad zwierzętami). Trzeba również wygumkować całe to fajkowe ziele, bo to promocja tytoniu i uzależnienia od nikotyny. Nowocześni ludzie z nowoczesnymi problemami...
Czekam aż ktoś złapie się do zmieniania Grubasa Bolgera na Plus Size/Ciało-pozytywnego Bolgera, a Czarnych Jeźdźców zmienią na Nocnych Kierowców(no bo wiecie- jeździli na koniach, a to już podchodzi pod wykorzystywanie i znęcanie się nad zwierzętami). Trzeba również wygumkować całe to fajkowe ziele, bo to promocja tytoniu i uzależnienia od nikotyny. Nowocześni ludzie z...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniejAle cicho, bo jeszcze to ktoś nieodpowiedni przeczyta i postanowi wprowadzić twoje propozycje w życie. 😜
Ale cicho, bo jeszcze to ktoś nieodpowiedni przeczyta i postanowi wprowadzić twoje propozycje w życie. 😜
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamPotwierdzam, że jazda wierzchem, jak również zaprzęganie to wykorzystywanie i znęcanie się.
Potwierdzam, że jazda wierzchem, jak również zaprzęganie to wykorzystywanie i znęcanie się.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamKiedyś była taka sztuka "Hamlet we wsi Głucha Dolna" gdzie w latach 60-tych na jugosłowiańskiej (wtedy) wsi aktyw postanawia wystawić Hamleta, tylko w wersji poprawionej przez wiejskiego nauczyciela. U nas była grana w Teatrze Telewizji. Kiedyś mnie to śmieszyło....
Kiedyś była taka sztuka "Hamlet we wsi Głucha Dolna" gdzie w latach 60-tych na jugosłowiańskiej (wtedy) wsi aktyw postanawia wystawić Hamleta, tylko w wersji poprawionej przez wiejskiego nauczyciela. U nas była grana w Teatrze Telewizji. Kiedyś mnie to śmieszyło....
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamTeraz sztuka ta (napisana przez chorwackiego nauczyciela gimnazjalnego Ivo Bresana), wystawiana jest przez łódzki Teatr Nowy w reżyserii Roberta Talarczyka, ze świetną rolą Bartosza Turzyńskiego - jako posła Jedynej Słusznej Partii
Teraz sztuka ta (napisana przez chorwackiego nauczyciela gimnazjalnego Ivo Bresana), wystawiana jest przez łódzki Teatr Nowy w reżyserii Roberta Talarczyka, ze świetną rolą Bartosza Turzyńskiego - jako posła Jedynej Słusznej Partii
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
Wystawienie tej sztuki w Teatrze na Woli pod dyrekcją Tadeusza Łomnickiego było wydarzeniem przełomu lat 70-tych i 80-tych ubiegłego wieku. Z kolei w"Złotej setce Teatru TV" wydano inscenizację z 1987 r. w reż. Olgi Lipińskiej, m.in. z Gajosem, Turkiem, Celińską, Rewińskim, Ferencym etc. https://teatrtv.vod.tvp.pl/594553/przedstawienie-hamleta-we-wsi-glucha-dolna https://www.dailymotion.com/video/x8gjpyk
Parę lat temu oglądałem w Domu Kultury na Białołęce inscenizację przygotowaną przez jeden z działających przy nim zespołów teatralnych.
A chociaż autor to Chorwat i akcja rozgrywa się w Chorwacji, to w Belgradzie widziałem ją na afiszu serbskiego Teatru Narodowego.
Dygresja w stosunku do tematu artykułu, ale sztuka i inscenizacje - wybitne.
Wystawienie tej sztuki w Teatrze na Woli pod dyrekcją Tadeusza Łomnickiego było wydarzeniem przełomu lat 70-tych i 80-tych ubiegłego wieku. Z kolei w"Złotej setce Teatru TV" wydano inscenizację z 1987 r. w reż. Olgi Lipińskiej, m.in. z Gajosem, Turkiem, Celińską, Rewińskim, Ferencym etc. https://teatrtv.vod.tvp.pl/594553/przedstawienie-hamleta-we-wsi-glucha-dolna ...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniej