Najlepsze książki o wyjątkowych nauczycielach. Najlepsi nauczyciele na łamach książek
Dziś Dzień Edukacji Narodowej, powszechnie nazywany Dniem Nauczyciela (i Nauczycielki), to doskonała okazja, by przypomnieć sobie najciekawsze książki, w których spotykamy nietuzinkowych pedagogów i pedagożki. Choć na co dzień rzadko o tym pamiętamy, nauczanie jest wyjątkowym zawodem, który potrafi realnie wpłynąć na losy młodych ludzi. Jak powiedziała Malala Yousafzai, laureatka Pokojowej Nagrody Nobla: „Jedno dziecko, jeden nauczyciel, jedna książka i jedno pióro może zmienić świat.” Wierzę, że to prawda.
W wielu książkach postać wyjątkowego nauczyciela czy nauczycielki wybija się na główny plan, a pozycje te kojarzymy głównie dzięki wyrazistym bohaterom. Zdarza się również (a może nawet częściej?), iż pedagodzy stanowią jednak jedynie epizod w danej historii, a mimo to pozostają w pamięci czytelnika. Oto subiektywny wybór książek, w których spotkamy interesujących belfrów i belferki.
Klasyka wiecznie żywa
Najbardziej klasyczną i kojarzącą się z tematem pozycją od lat pozostaje „Stowarzyszenie umarłych poetów” Nancy H. Kleinbaum – dzieło, które powstało na podstawie scenariusza wyjątkowego dramatu z brawurową rolą Robina Williamsa. Pasja, serce i odwaga nauczyciela literatury utrwaliła się w naszej kulturze i jestem przekonana, że każda osoba pracująca w szkole skrycie marzy o scenie na ławkach, a słowa „O, Kapitanie, mój Kapitanie!” przyprawiają ich o ciarki na plecach i wzruszenie. Marzeniem każdego nauczyciela z powołania jest bowiem nawiązanie tak silnej relacji ze swoimi podopiecznymi. Czym bowiem jest edukacja, jeśli nie właśnie relacją, odkrywaniem talentów i wzmacnianiem młodego człowieka?
Ta wyjątkowa książka pokazuje, że nie zawsze plany napisane przez rodziców czy szeroko pojęty system są najlepszymi dla młodych ludzi. To dzięki postaci wyjątkowego nauczyciela uczniowie odnajdują swoje prawdziwe, często tłumione talenty i pasje, walczą o wolność i o… samych siebie. Mam wrażenie, że również w dzisiejszych czasach nie jest to niestety walka wyrównana.
Każdemu życzę, by spotkał na swej drodze takiego właśnie nauczyciela – odważnego pasjonata, który pomaga zajrzeć głębiej i odnaleźć swój własny głos. Bo nie ma chyba nic cenniejszego, niż żyć w zgodzie z samym sobą.

Magiczna szkoła
W zestawieniu nie mogło oczywiście zabraknąć absolutnie wyjątkowej szkoły pełnej nieszablonowych nauczycieli – Hogwartu z serii o Harrym Potterze. Szkoły, która na wielu polach stanowić może swego rodzaju wzór dla ludzi związanych z oświatą. Pełno w niej bowiem zróżnicowanych charakterów – wielu młodych ma poczucie inności, a jednocześnie w budynku szkoły znajdują akceptację i bezpieczeństwo. Ciekawym aspektem jest również indywidualizowanie ścieżki rozwoju – każda młoda czarownica i czarownik wybiera bowiem interesujące go przedmioty. Czy nie brzmi to fantastycznie?
Najczęściej w kontekście nieszablonowych belfrów pamiętamy o Dumbledorze – przewodniku i mędrcu, a jednocześnie towarzyszu głównych bohaterów w podróży przez młodość. Jego wypowiedzi śmiało można przyrównać do słów wielkich filozofów. Wierzę, że słowa takie jak „Nadejdzie czas, w którym będziecie musieli wybierać między tym co słuszne, a tym, co łatwe”, czy „Nie jest ważne, kto kim się urodził, ale czym się stał!” stanowić mogą kierunkowskaz nie tylko dla młodych. A takich mądrości znajdziemy na łamach książek bardzo dużo. Nic, tylko czerpać.

Pamiętajmy jednak, że Hogwart pełen jest wyjątkowych postaci. Drugą nauczycielką, która zasługuje na pojawienie się w tym zestawieniu, jest bez wątpienia Minerwa McGonagall. Choć jej surowa postawa wzbudza respekt (by nie rzec – przerażenie) wśród uczniów, to jednak kocha swoich podopiecznych i dba o ich dobro, a młodzi buntownicy zawsze mogą liczyć na jej wsparcie. To ciekawy przykład nauczycielki – wymagającej i ostrej wtedy, gdy to konieczne, wyrozumiałej i ciepłej, gdy wymaga tego sytuacja.
Warto również wspomnieć o tym, w jak ciekawy sposób przedstawione zostały w serii patologiczne postacie pokroju Dolores Umbridge, które śmiało mogą stanowić ilustrację do tego, jak szkoła nie powinna funkcjonować! Zbyt duży rygor, walka z kreatywnością i oryginalnością, polityka i tworzenie na siłę uniwersalnego wzoru absolwenta na pewno nie są tym, czego potrzebuje młody człowiek. Dobrze, że Hogwart mógł liczyć na centaury!
Nie zawsze pierwsze skrzypce
Postaci inspirujących nauczycieli, którzy rozumieli młodzież i mieli talent do przekazywania wiedzy, a także po prostu zarażali pasją, znajdziemy na łamach licznych książek, choć bardzo często nie są bohaterami pierwszoplanowymi. Z nostalgią wspominam przede wszystkim postać profesora Dmuchawca z cyklu „Jeżycjada” Małgorzaty Musierowicz. Mam do tej serii wyjątkowy sentyment jako poznanianka i od kilku lat jeżycjanka (mieszkanka dzielnicy Jeżyce, w której rozgrywa się akcja książek) właśnie. W pamięć wryła mi się postać tego wyjątkowego pedagoga, który potrafił znaleźć idealny balans pomiędzy byciem wyrozumiałym i wymagającym (nic tak go nie denerwowało, jak lenistwo!). Niekonwencjonalne metody pracy, życzliwość i wiara w młodych ludzi sprawiły, iż nieco staromodny nauczyciel do dziś może stanowić prawdziwy wzór dla młodych nauczycieli.
Postać zwariowanego profesora starej daty znajdziemy również na kartach „Szatana z siódmej klasy”. Dla tego roztargnionego pedagoga szkoła była całym życiem i bez wątpienia zależało mu na młodych ludziach. To jego dobre serca i autentyczna sympatia, jaką darzył młodzież sprawiła, że młode łobuziaki odwzajemniły to uczucie i zmieniły swoje postępowanie, tylko po to, by nie sprawiać przykrości lubianemu belfrowi.
Wyjątkową nauczycielką była również bez wątpienia panna Stacy z „Ani z Zielonego Wzgórza”, która to książka przeżywa swój renesans dzięki udanej ekranizacji Netflixa. Ta nauczycielka wzbudza autentyczną sympatię – oddana, kreatywna i odważna, bez wątpienia wpłynęła na życie tytułowej Ani. Jej niekonwencjonalne, często krytykowane metody rozbudziły w młodych ludziach ciekawość świata i otwartość, o jaką trudno na prowincji. Podobną nauczycielką została ostatecznie sama Ania. To idealna ilustracja aforyzmu:
„Nauczyciel ociera się o wieczność. Nigdy nie może stwierdzić, gdzie kończy się jego wpływ”.
W książkach tych utrwalono wizję nauczyciela, który życie poświęca szkole i uczniom – jest to związane oczywiście z czasami, w których te powieści powstawały. Wierzono w siłę edukacji, w to, że wykształcenie potrafi zmienić czyjeś życie. To właśnie pokolenie tzw. siłaczek doprowadziło do wychowania całego pokolenia młodych patriotów i społeczników. Obraz ten nieco pokutuje w dzisiejszych czasach, ale to temat na zupełnie oddzielne rozważania.
Cudowny przewodnik, czyli gdy książka jest nauczycielem
Ostatnia wybrana przeze mnie pozycja nie będzie typową książką, której bohaterem jest nauczyciel. Ta książka cała jest nauczycielem.
Jestem niezmiernie podekscytowana, gdyż dokładnie 14 października, a więc w Dniu Edukacji Narodowej będzie miała premierę niezwykła książka Przemka Staronia – Nauczyciela Roku 2018, laureata Global Teacher Prize, psychologa, założyciela „Zakonu Feniksa” i człowieka, który po prostu uwielbia młodych ludzi i rozumie problemy, z którymi się borykają. „Szkoła bohaterów i bohaterek” ma być antidotum na niewydolny system edukacji, który wciąż zapomina o człowieku. Już we wstępie Przemek nawiązuje do mowy noblowskiej Olgi Tokarczuk i deklaruje, że chce być „czułym narratorem”. Nie znajdziecie tu moralizowania, a jednak książka stanowi wyjątkowe wsparcie dla młodszych i starszych czytelników.
Na łamach unikatowego poradnika Przemek Staroń dzieli się swoimi refleksjami, nawiązując do powszechnie znanych i lubianych bohaterów i bohaterek literatury i popkultury, takich jak Percy Jackson, Mały Książę, Harry Potter czy bohaterowie „Gwiezdnych wojen”. Dodatkowym atutem jest wydanie jej w formie audiobooka, którego narratorem jest sam autor. Jego kojący głos na pewno poprawi Wasze samopoczucie.
Jestem przekonana, że ta książka stanie się wyjątkowym wsparciem dla zagubionych nastolatków, pomoże radzić sobie z lękiem i niepewnością, zachęci do dalszych poszukiwań. Zbyt długo świat edukacji czekał na taką pozycję!
A jakie są Wasze ulubione książki o nauczycielach? I komu chcielibyście podziękować w wyjątkowym dniu, jakim jest Święto Edukacji Narodowej? Zapraszam do dyskusji!
Artykuł po raz pierwszy ukazał się w 2020 roku.
komentarze [25]
Zawsze mówiłam swoim uczniom (liceum technikum zawodówka) przed dniem nauczyciela: "nie kupujcie zielska, kupcie coś do żarcia co sami lubicie jeść". A potem już w dzień święta (a zawsze był to tzw. luźny dzień) siadaliśmy w klasie w kółku, robiliśmy herbatę albo kawę w mojej kanciapie i obżeraliśmy się słodkościami, albo słonymi przekąskami, co kto wolał. Kiedyś...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej







