rozwińzwiń

Sekwens

Okładka książki Sekwens autora Ewa Lipska, 8373118543
Okładka książki Sekwens
Ewa Lipska Wydawnictwo: Świat Książki Seria: Seria poetycka [Świat Książki] poezja
238 str. 3 godz. 58 min.
Kategoria:
poezja
Format:
papier
Seria:
Seria poetycka [Świat Książki]
Data wydania:
2003-01-01
Data 1. wyd. pol.:
2003-01-01
Liczba stron:
238
Czas czytania
3 godz. 58 min.
Język:
polski
ISBN:
8373118543
Średnia ocen

8,1 8,1 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Sekwens w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Sekwens

Średnia ocen
8,1 / 10
13 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Sekwens

Poznaj innych czytelników

35 użytkowników ma tytuł Sekwens na półkach głównych
  • 18
  • 15
  • 2
19 użytkowników ma tytuł Sekwens na półkach dodatkowych
  • 10
  • 4
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1

Tagi i tematy do książki Sekwens

Inne książki autora

Okładka książki Nadzieja Joanna Bator, Waldemar Bawołek, Grzegorz Bogdał, Katarzyna Boni, Wojciech Chmielarz, Sylwia Chutnik, Jacek Dehnel, Julia Fiedorczuk, Natalia Fiedorczuk, Joanna Gierak-Onoszko, Mikołaj Grynberg, Magdalena Grzebałkowska, Ignacy Karpowicz, Urszula Kozioł, Hanna Krall, Małgorzata Lebda, Ewa Lipska, Jarosław Mikołajewski, Andrzej Muszyński, Wiesław Myśliwski, Jacek Napiórkowski, Łukasz Orbitowski, Magdalena Parys, Grażyna Plebanek, Małgorzata Rejmer, Paweł Piotr Reszka, Agata Romaniuk, Paweł Sajewicz, Dominika Słowik, Jerzy Sosnowski, Filip Springer, Andrzej Stasiuk, Juliusz Strachota, Ziemowit Szczerek, Mariusz Szczygieł, Olga Tokarczuk, Przemysław Truściński, Grzegorz Uzdański, Krzysztof Varga, Adam Wajrak, Ilona Wiśniewska, Aleksandra Zielińska
Ocena 6,8
Nadzieja Joanna Bator, Waldemar Bawołek, Grzegorz Bogdał, Katarzyna Boni, Wojciech Chmielarz, Sylwia Chutnik, Jacek Dehnel, Julia Fiedorczuk, Natalia Fiedorczuk, Joanna Gierak-Onoszko, Mikołaj Grynberg, Magdalena Grzebałkowska, Ignacy Karpowicz, Urszula Kozioł, Hanna Krall, Małgorzata Lebda, Ewa Lipska, Jarosław Mikołajewski, Andrzej Muszyński, Wiesław Myśliwski, Jacek Napiórkowski, Łukasz Orbitowski, Magdalena Parys, Grażyna Plebanek, Małgorzata Rejmer, Paweł Piotr Reszka, Agata Romaniuk, Paweł Sajewicz, Dominika Słowik, Jerzy Sosnowski, Filip Springer, Andrzej Stasiuk, Juliusz Strachota, Ziemowit Szczerek, Mariusz Szczygieł, Olga Tokarczuk, Przemysław Truściński, Grzegorz Uzdański, Krzysztof Varga, Adam Wajrak, Ilona Wiśniewska, Aleksandra Zielińska
Ewa Lipska
Ewa Lipska
Ewa Lipska jedna z najwybitniejszych poetek współczesnych należąca do generacji Nowej Fali. Zawsze jednak osobna, tak jak osobna i wyrazista jest jej poetycka dykcja, nieufność do „zastanego” języka, błyskotliwa metaforyka, gęstość znaczeń, paradoks. Autorka tekstów piosenek, felietonistka. Współzałożycielka, redaktorka i współpracowniczka kilku pism (m.in. miesięczników „Pismo”, „Kraków”). Przez wiele lat pracownik polskiej dyplomacji w Austrii. Uhonorowana prestiżowymi nagrodami za twórczość literacką. Uczestniczka międzynarodowych festiwali literackich oraz pobytów stypendialnych (USA, Niemcy). Członek Stowarzyszenia Pisarzy Polskich i wiceprezes polskiego PEN Clubu.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

"Oho" i inne wiersze opublikowane po roku 1980 Miron Białoszewski
"Oho" i inne wiersze opublikowane po roku 1980
Miron Białoszewski
Prawie każdy wiersz w zbiorze "Oho" jest zapisem jakiegoś realnego zdarzenia lub doznanego przeżycia. Tomik ten jest szczególny ze względu na tematykę "szpitalną" i historię, która wkroczyła do poezji Mirona Białoszewskiego tylko jeden raz w grudniu 1981 roku. Srodze myliłby się jednak ten, kto by sądził, że Białoszewski przywdzieje na tę okazję płaszcz Konrada. "Kabaret Kici - Koci" pokazuje stan wojenny jako groteskową farsę. Historia dla twórcy jest pretekstem do sięgnięcia po symbole i mity, które poeta z upodobaniem demitologizuje. Strajki, pochody, aresztowania, zomowcy, rocznice — „cały ten zgiełk” jest w jego poezji pretekstem dla skojarzeniowych gier słownych, w sam raz nadających się do kabaretu. Białoszewski nie uważał się za kronikarza. On uprawiał „twórczość słowną”, był bardzo wyczulony na punkcie swojej wolności i na każdym kroku kwestionował różne role społeczne uznając, że są przejawem zniewolenia: 🔰"Czy ja muszę wciąż być Polakiem? Czy ja muszę wciąż być człowiekiem? Chwilami zamęt, ledwie dyszę jestem tylko ssakiem. ["Klapa"] 🔰"Nie każcie mi już niczym więcej być! Nareszcie spokój ["Wywiad"] Tak właśnie kończy się "Kabaret Kici - Koci". Mogłoby się wydawać, że Białoszewski pisząc w szpitalu o bólu, chorobie i śmierci zmieni ton, przestanie dowcipkować, zapomni o skojarzeniach i słownych gierkach — że w obliczu śmierci, która się o niego upomina, pojawi się w jego wierszach po raz pierwszy ton powagi. A jednak i szpitalne wiersze próbują jeśli nie rozśmieszyć, to chociaż oszukać nieuchronność przeznaczenia. Pod bacznym okiem podmiotu lirycznego, obserwatora, który znalazł się tutaj jakby przypadkowo i chwilowo, majestat instytucji będącej przedsionkiem do wieczności zaczyna się nadwyrężać. Pierwszy szpitalny cykl wierszy opatrzonym groźnym tytułem "Spotkania z nożem" powstał, gdy poeta przebywał na oddziale szpitala urologicznego: 🔰"Wchodzę, siadam na korytarzu, piszę. Omiata mnie salowa delikatnie. Szepce do siostry we wnęce: - to porządny człowiek." A kiedy podmiot wiersza zostaje honorowo umieszczony w jednoosobowej sali z dumą stwierdza: 🔰" - jestem wieszczem szpitala prozą i wierszem" W kolejnym szpitalnym cyklu oraz w tekstach "Kabaretu Kici- Koci" przybywa sporo różnych „szczególików”, które pozwalają oswoić trudną sytuację. Szpitalna biel okazuje się wcale nie taka sterylna, funkcjonariusze systemu, czyli personel medyczny, to ludzie mający swoje śmiesznostki, przyzwyczajenia i słabości. Polubić można nawet ohydną rurkę od cewnika, która po pewnym czasie zostaje zaakceptowana, przecież do wszystkiego można się przyzwyczaić: 🔰„wszędzie wszystko zwszystkojednieje” [Piosenka Kici - Koci do stanu wojennego] Wszędzie można się zadomowić. Nawet w prosektorium: 🔰"dren, suspensorium zmiana opatrunku po dwóch na leżankach bez krępunku jak w prosektorium [„dren, suspensorium ...”] Rym: opatrunku — krępunku, groteskowo i niespodzianie kontrastuje tu z dwoma urzędowo oschłymi wersami otwierającymi wiersz. Poetę przeraża urzędowy chłód nazw medycznych: dren, suspensorium, prosektorium. Powagę tych słów „równoważy”, więc kolokwialnym wyrażeniem „bez krępunku”, a poprzez „rymowe” zestawienie wyrazów: suspensorium — prosektorium, powstaje mu zabawny foniczny dziwoląg, dobrze brzmiący, ale pozbawiony sensu. W ten sposób uzyskuje bezpieczne odrealnienie bezdusznej medycznej terminologii. To wszystko żarty. Żarty z choroby i śmierci. Nawet porównanie chorych, leżących „po dwóch na leżankach”, z trupami w prosektorium (bo trupy również się nie wstydzą i leżą „bez krępunku”) — też jest żartem. Taki humor określa się mianem „czarnego” albo „wisielczego”. Spełnia on funkcję obronną: żartując z czegoś mamy poczucie przewagi, wyższości, wydaje nam się, że „panujemy nad sytuacją”. Białoszewski to chyba jedyny polski poeta, który poświęcił cykle poetyckie pierwszemu garniturowi swoich sztucznych zębów, dolegliwościom urologicznymi czy problemom z nadwagą: 🔰"co z tego że utyłem? reumatyzm po schodach przytyka mój kościotrup w sztywnych ukłonach -Wasza Cielesność długo zamierza? [z cyklu "Nowa wiosenna słabocha, czyli wiersze antywiosenne"] W swoim pisaniu Białoszewski dążył do wyzwolenia się z rygorów i konwencji, tworzył własny osobny "język w języku". Przypięta mu w latach sześćdziesiątych XX wieku etykietka poety lingwisty, okazała się niewystarczająca dla jego późniejszej twórczości. (P -60)
Iwona ISD - awatar Iwona ISD
ocenił na71 miesiąc temu
Liryki najpiękniejsze Anna Achmatowa
Liryki najpiękniejsze
Anna Achmatowa
Niniejszy tomik zawiera wybór najpiękniejszych i najpopularniejszych liryków oraz wierszy miłosnych rosyjskiej poetki, w której żyłach płynie krew tatarskich przodków. Anna Achmatowa uznawana jest obecnie za jedną z najwybitniejszych poetek rosyjskich. Jej poezja wyrosła na gruncie modernizmu. Tworzyła wiersze rytmiczne, na ogół stroficzne, charakteryzujące się epickim monologiem podmiotu lirycznego. Tym co wyróżnia jej poetycką twórczość jest lakoniczność w wyznawaniu uczuć. Są to wyznania często podszyte subtelną ironią, operujące skąpymi i powściągliwymi metaforami także we fragmentach opisujących emocje i miłosne doznania. 🔰"Pierwsza piosenka Tajnego niespotkania Odświętność tak jałowa. Słowa nie powiedziane, nie wymówione słowa. Spojrzenia nie skrzyżowane Co z sobą począć mają? Łzy są tylko wygrane, Że tak długo spływają. Podmoskiewskiej tarniny Jakieś w tym zawiłości... Wszystko to nazwą inni Nieśmiertelną miłością." 🔰"Jak przez słomkę pijesz moją duszę. Wiem smakuje gorzko i upojnie. Lecz błaganiem nie zmącę katuszy, O, konanie to potrwa tygodnie. Skończysz - powiedz. Nie zmartwi nikogo, Że mej duszy nie ma już na świecie. Pójdę sobie niedaleką droga, Będę patrzeć, jak bawią się dzieci." Życie Anny Achmatowej naznaczone było burzliwą historią końca XIX i pierwszej połowy XX wieku: Wielką Wojną, upadkiem Imperium Rosyjskiego, rewolucją lutową i bolszewicką, drugą wojną światową, totalitaryzmem stalinowskiej Rosji. W latach 1923- 34 inwigilowana przez NKWD, objęta całkowitym zakazem publikacji, który jedynie na pewien czas zawieszono, gdy poetka, aby wybłagać zwolnienie swego jedynego syna z łagru, zgodziła się napisać tomik socrealistycznych wierszyków ku czci Stalina. Czym ta niepozorna kobieta zasłużyła na taki ostracyzm wąsatego władcy Rosji? Czy nawoływała do buntu? A może pisała antysowieckie utwory lub działała w opozycji? Nic z tych rzeczy. Anna Achmatowa pisała wiersze nieodpowiednie, także wiersze miłosne, nieprzystające do wzorca poezji socrealistycznej. "Homo sowieticus", nie mógł takich liryków czytać, gdyż podobno nawiązywały one do minionej "burżuazyjnej i mieszczańskiej" epoki. Po śmierci Stalina poezję Achmatowej zaczęto powoli przywracać czytelnikom. O swoim życiu poetka pisała w utworze "Toast pożegnalny" (1934 r.),chociaż jeszcze wtedy nie wszystko, co złe przeżyła. Wiele jeszcze było przed nią. 🔰 Piję za życie niedobre moje, Za ten rozbity dom, Za samotność naszą we dwoje I za pomyślność twą - Piję za kłamstwa zdradliwych warg, Za oczu martwych chłód, Za to, że świat to okrutny targ, Za to, że nas nie zbawił Bóg. Prześladowana, lżona, pozbawiana prawa do druku swoich wierszy, żegnająca na zawsze przyjaciół, Anna Achmatowa stała się prawdziwą "Muzą Płaczu". Przez całe życie poetka odprowadzała w ostatnią drogę swoich przyjaciół i bliskich. Grzebała ich w ziemi i sprawiała godny pochówek w wierszach. 🔰"Za tobą bliskim tęskni serce moje I zawiść czuję do tego, kto płacze. [Kto może płakać w tych okrutnych czasach,] Za tymi - tam - co na dnie jaru leżą... Lecz wyschła wilgoć, nim do oczu naszła, Nie dała ulgi łez zbawienna świeżość (1938r.) (P-48) (4) Wyzwanie czytelnicze LC maj 2025: "Przeczytam książkę o miłości."
Iwona ISD - awatar Iwona ISD
ocenił na711 miesięcy temu
Kwartet żeński Wisława Szymborska
Kwartet żeński
Wisława Szymborska Ewa Lipska Maria Pawlikowska-Jasnorzewska Kazimiera Iłłakowiczówna
Delikatne jednak rozczarowanie, bo spodziewałam się wiele. Książka jest w dwóch językach, można sobie przeczytać, jak się "w miarę" zna język niemiecki, ja nie znam jakoś wybitnie, ale miło się czytało, rozumiałam połowę wyrazów mniej więcej, fajnie było się domyślać reszty. Trzeba też pamiętać, że to jednak poezja i tłumaczenie może nie być dosłowne ani nawet około-dosłowne, np. wróżki urzekły mnie przetłumaczeniem jako "Scheherezaden", co sprawdziłam i oczywiście nie jest tłumaczeniem tego słowa (zawsze trzeba sprawdzić, w końcu po angielsku motylek to też latające masło [butterfly]). Poziom wierszy niby wysoki, a jednak Kazimiera Iłłakowiczówna i Ewa Lipska nie skradły mojego serca. Ich poezja jest na pewno na wysokim poziomie, wierzę tym, którzy się znają bardziej, ale zwyczajnie do mnie nie trafia, nie ten rodzaj kobiety, one są romantyczne w ten "dziewczęcy" sposób, którego nie trawię. Wisława Szymborska wspaniała, chociaż nie wszystkie wiersze są dla mnie, prawdopodobnie z tych samych powodów, to jednak doceniam jej wyobraźnię, jesteśmy totalnie różne, ale rozumiem ją, podążam za jej pięknym umysłem, jej wiersze są dla mnie przyziemno-abstrakcyjne, bo pisze o rzeczach zwykłych, ale umieszcza je w metafizyce, np. sarenka i myśliwi, ale atramentowi, na papierze, w świecie słów. Przepiękne. Maria Pawlikowska-Jasnorzewska jest dla mnie poetką nierówną, kilka wierszy mnie zachwyciło, jak to w kombinacji ja + dobry wiersz, cały świat mi się zawala i tworzy od nowa, a sporo z nich jest... za romantycznych, znów te same "zarzuty" co wcześniej. Cóż, taka ja, taki umysł, lubię emocje ponad wszystko, ale te dojrzałe, nie dziecinne.
Mylengrave - awatar Mylengrave
ocenił na86 lat temu

Cytaty z książki Sekwens

Więcej
Ewa Lipska Sekwens Zobacz więcej
Więcej