Smutek tropików

- Kategoria:
- popularnonaukowa
- Format:
- papier
- Seria:
- Rodowody Cywilizacji
- Tytuł oryginału:
- Tristes tropiques (1955)
- Data wydania:
- 1964-12-01
- Data 1. wyd. pol.:
- 1964-12-01
- Liczba stron:
- 402
- Czas czytania
- 6 godz. 42 min.
- Język:
- polski
- Tłumacz:
- Aniela Steinsberg
Claude Lévi-Strauss (ur. 1908) należy do ostatnich żyjących twórców wspaniałej humanistyki francuskiej z lat pięćdziesiątych i sześćdziesiątych XX wieku, a Smutek tropików (1955) jest niepowtarzalnym dokumentem z tamtego okresu. Przede wszystkim jednak stanowi fascynującą, w znacznej mierze autobiograficzną książkę podróżniczą. Autor należał do pierwszych (a po części też ostatnich) badaczy ginącej kultury brazylijskich Indian. Na poły sensacyjna opowieść o tych badaniach z przełomu lat trzydziestych i czterdziestych stanowi trzon książki. Mimo że napisana w sposób popularny, jest ona zarazem dziełem pełnym głębokiej refleksji filozoficznej nad losem współczesnego świata. Okazją po temu są opisane w książce podróże do innych miejsc na świecie, przede wszystkim do muzułmańskiej i buddyjskiej Azji. Znajdziemy tu jakże aktualne po półwieczu wizyjne niemal ujęcia relacji Wschodu z Zachodem, analizę przyczyn tego podziału i utraconych szans utworzenia wspólnej kultury. ?Smutek tropików? poprzedza inne wielkie dokonania Lévi-Straussa: Antropologię strukturalną, Myśl nieoswojoną i serię Mitologie, ale zajmuje pośród nich pozycję dzieła najwybitniejszego pod względem literackim i filozoficznym.
Kup Smutek tropików w ulubionej księgarni
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Oceny książki Smutek tropików
Poznaj innych czytelników
1458 użytkowników ma tytuł Smutek tropików na półkach głównych- Chcę przeczytać 1 087
- Przeczytane 337
- Teraz czytam 34
- Posiadam 90
- Ulubione 18
- Chcę w prezencie 11
- Antropologia 8
- Historia 7
- Literatura francuska 5
- Podróżnicze 4
















































OPINIE i DYSKUSJE o książce Smutek tropików
Wielka rozprawa filozoficzna o tym i tamtym, w której wątek tubylczych ludów Ameryki Południowej zajmuje może czterdzieści procent treści. Autor co chwila zbacza z narracyjnego kursu, by wspomnieć nawiasem o czymś, co mu się właśnie przypomniało, aż tu nawias niepostrzeżenie rozrasta się do całego rozdziału.
Książka ma swoje mielizny - ale jak wchodzi na wyżyny, to klękajcie narody.
Wielka rozprawa filozoficzna o tym i tamtym, w której wątek tubylczych ludów Ameryki Południowej zajmuje może czterdzieści procent treści. Autor co chwila zbacza z narracyjnego kursu, by wspomnieć nawiasem o czymś, co mu się właśnie przypomniało, aż tu nawias niepostrzeżenie rozrasta się do całego rozdziału.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKsiążka ma swoje mielizny - ale jak wchodzi na wyżyny, to...
Nie podzielam wszystkich zachwytów nad tą pozycją. Jest ciekawa i wiele można się z niej dowiedzieć, ale ma też nudniejsze fragmenty.
Nie podzielam wszystkich zachwytów nad tą pozycją. Jest ciekawa i wiele można się z niej dowiedzieć, ale ma też nudniejsze fragmenty.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toLektura obowiązkowa.
Lektura obowiązkowa.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to„Pisane na statku.
Dla uczonych jutrzenka i zmierzch są jednym i tym samym zjawiskiem. I Grecy tak myśleli, gdyż określali je jednym wyrazem, który jeszcze określano bliżej w zależności od tego, czy chodziło o wieczór, czy też o poranek. (…) Wschód słońca jest preludium, zachód uwerturą odegrana na końcu zamiast na początku, jak to bywało w dawnych operach.(…) jutrzenka jest tylko początkiem dnia, zmierzch jest jego powtórzeniem”.( s. 55.)
C. Levi – Strauss, Smutek tropików, przekł. A. Steinsberg, Wyd. OPUS, Łódź 1992.
L. Stomma we Wstępie do Smutku tropików przywołuje symboliczną scenę, zachód słońca na oceanie, będącą credo Levi – Straussa (choć mistrz nie potwierdził ani nie zaprzeczył): „…oto ścierają się odwiecznie w podświadomości istniejące elementy opozycji: jasność i ciemność. Każda ich wzajemna konfiguracja nową tworzy opowieść, stary potwierdzająca mit. Noc i dzień - czyli trwałość. Tęsknota za uniwersum. Jakże nie lubi Levi -Strauss historii…” s.VI.
Dzieło C. Levi – Straussa – to myśl ponadczasowa (wieczna).
„Smutek tropików”- tekst etnologa,
to rozbudowany esej o świecie i ludzkości,
znaczony datami 12 października 1954 - 5 marca 1955,
wyrosły z podróży do Brazylii w latach 30-tych XX w,
by badać wraz z miejscowymi naukowcami życie Indian.
Dzieło pozostaje w nurcie
z pogranicza dziennika podróży i literatury naukowej.
Z badań nad życiem Indian warto przywołać porównanie:
„ …biali powoływali się na nauki społeczne, podczas gdy Indianie mieli raczej zaufanie do nauk przyrodniczych: i gdy biali głosili, że Indianie są zwierzętami, ci ostatni ograniczali się do podejrzenia, że biali są bogami. Biorąc pod uwagę jednostkową niewiedzę, postępowanie Indian było na pewno bardziej godne ludzi”.(s. 68.)
Test Levi - Straussa został zaliczony do stu najlepszych książek XX w.,
porównywany był z dziełami Monteskiusza czy Cervantesa.
„Smutek tropików” w 2025 roku
pozostaje dziełem niezwykle aktualnym,
powinien sięgnąć po nie KAŻDY,
by odkryć potęgę myśli autora,
określającą
przyszłość ludzkości:
1.Świat zaczął się bez człowieka i skończy się bez niego.
2. Człowiek nie zajmował się niczym innym- wyjąwszy własną reprodukcję- niż beztroskim rozkładaniem miliardów struktur, aby doprowadzić je do stanu, w jakim nie są już zdolne do integracji.
3. Przyjdzie czas, kiedy tęcza kultur ludzkich zapadnie się ostatecznie w pustkę, wyżłobioną przez nasze szaleństwo…
10/10
„Pisane na statku.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toDla uczonych jutrzenka i zmierzch są jednym i tym samym zjawiskiem. I Grecy tak myśleli, gdyż określali je jednym wyrazem, który jeszcze określano bliżej w zależności od tego, czy chodziło o wieczór, czy też o poranek. (…) Wschód słońca jest preludium, zachód uwerturą odegrana na końcu zamiast na początku, jak to bywało w dawnych operach.(…) jutrzenka...
Pomimo, że pisana w 1955 r w dużej mierze nie straciła nic na fascynujących opisach Indian brazylijskich , porównań kulturowych i refleksjach cywilizacyjnych. Dużym plusem jest barwny , przygodowy sposób pisania i widoczne zaangażowanie autora w pracę. Jedyny minus to włączenie w książkę o tytule Smutek tropików rozważań z Azji, o buddyzmie i islamie - to wymagałoby poszerzenia tematu i innej pozycji książkowej. Brakowało mi także bardziej systematycznego podziału rozdziałów i podsumowań, które utrwaliłyby wnioski.
Pomimo, że pisana w 1955 r w dużej mierze nie straciła nic na fascynujących opisach Indian brazylijskich , porównań kulturowych i refleksjach cywilizacyjnych. Dużym plusem jest barwny , przygodowy sposób pisania i widoczne zaangażowanie autora w pracę. Jedyny minus to włączenie w książkę o tytule Smutek tropików rozważań z Azji, o buddyzmie i islamie - to wymagałoby...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJedyna książka Levi-Straussa którą trzeba przeczytać. Pozostała twórczość to szajs i strata czasu. To rzecz która ukierunkowała współczesną antropologie. Przytoczę anegdotę którą usłyszałem u pewnego znajomego, o tym badaczu:
-wszyscy naukowcy "wiedzieli" o pewnym zjawisku. Kogut pieje i wschodzi słonce. Pisali o tym rozprawy naukowe i poklepywali się po plecach. Ale przyszedł Levi Strauss i powiedział "hola, hola to trochę nie tak. Najpierw wschodzi słonce a kogut później właśnie dlatego pieje. "
No po prostu geniusz -krzyknęli naukowcy, i napisali rozprawy naukowe i poklepywali się po plecach.
Tym właśnie jest dla mnie ta książka. Rozpoczęciem podróży od zrobienia pierwszego kroku, zaczynając od źródła rzeki.
Jedyna książka Levi-Straussa którą trzeba przeczytać. Pozostała twórczość to szajs i strata czasu. To rzecz która ukierunkowała współczesną antropologie. Przytoczę anegdotę którą usłyszałem u pewnego znajomego, o tym badaczu:
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to-wszyscy naukowcy "wiedzieli" o pewnym zjawisku. Kogut pieje i wschodzi słonce. Pisali o tym rozprawy naukowe i poklepywali się po plecach. Ale...
(nie) aktualne obserwacje Levi Straussa w dziedzinie antropologii, jak strukturalizm de Saussure'a dla językoznawstwa..
(nie) aktualne obserwacje Levi Straussa w dziedzinie antropologii, jak strukturalizm de Saussure'a dla językoznawstwa..
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCałkowicie zgodnie z tytułem, w trakcie czytania tej książki, smutek często dominował nad przyjemnością z czytania. Chwilami natomiast czułam się jakbym wróciła do dzieciństwa i z wypiekami na twarzy czytała swoje pierwsze książki o Indianach, z tak niezwykłą pasją autor pokazuje piękno ludzkiej różnorodności (wspaniały jest rozdział o Indianach Nambikwara - kulturze nie znającej rywalizacji). Bardzo interesujący jest też Levi -Strauss gdy opisuje swoją współczesność: brazylijskie miasta Sao Paulo i Rio de Janeiro, poszukiwaczy diamentów, nieszczęśników zagubionych w dżungli wzdłuż linii telegraficznej. Znakomite są migawki z Indii, uwagi o architekturze Mogołów, rozważania o islamie – zapewne zbyt emocjonalne, ale czas pokazał w jakiej mierze przenikliwe.
Gubiłam się czasem gdy pisał o filozofii, nie widziałam wody pod pianą, ale to być może niedostatki umysłu (na szczęście nie ma tej filozofii zbyt wiele). No i nie podzielam zachwytu dla „wielkiego filozofa Rousseau”, moralisty który oddał pięcioro swoich dzieci do przytułku by móc brylować w mieszczańskich salonikach. (Warto przypomnieć tu Bertranda Russella: „Dzisiaj konsekwencją myśli Rousseau jest Hitler; Roosevelt i Churchill są pokłosiem Locke’a”.) Levi -Strauss niestety obwinia postęp za błędy zachodniej cywilizacji. Te strony zdecydowanie mi nie podeszły.
Levi -Strauss napisał wzruszające epitafium umierającym kulturom. I choć często się z nim nie zgadzałam, czasami nie rozumiałam, i niektóre strony odbierałam jako melodramatyczne wodolejstwo, zdecydowanie polecam.
Całkowicie zgodnie z tytułem, w trakcie czytania tej książki, smutek często dominował nad przyjemnością z czytania. Chwilami natomiast czułam się jakbym wróciła do dzieciństwa i z wypiekami na twarzy czytała swoje pierwsze książki o Indianach, z tak niezwykłą pasją autor pokazuje piękno ludzkiej różnorodności (wspaniały jest rozdział o Indianach Nambikwara - kulturze nie...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPo studiach filozoficznych i prawniczych Claude Lévi-Strauss otrzymał propozycję objęcia katedry socjologii na uniwersytecie w Sao Paulo, gdzie pracował w latach 1935-39. Jednym z motywów, któy skłonił go do tej podróży była chęć prowadzenia badań antropologicznych wśród brazylijskich Indian. Pokłosiem tych badań jest - powstała dopiero po II wojnie światowej i po przymusowej emigracji wojennej do USA, książka "Smutek tropików", lokująca się na pograniczu literatury naukowej i podróżniczej.
Autor bardziej opisuje w niej swoje poglądy niż same wyniki badań - stąd liczne refleksje filozoficzne nad losem współczesnego świata, aktualne do dziś analizy relacji Wschodu z Zachodem związane nie tylko z pobytem Autora w Brazylii, ale także jego podróżami azjatyckimi. Levi-Strauss traktuje etnografię jako swoisty „kompleks Zachodu”, badanie, w którym przez analizę innych cywilizacji Zachód stawia pytania o samego siebie. Refleksje Levi-Straussa łączą rozmaite dyscypliny akademickie: filozofię, socjologię, historię, teorię literatury, a nawet geologię.
W Polsce książka po raz pierwszy wydana została w 1960 r. w przekładzie Anieli Steinsbergowej.
Po studiach filozoficznych i prawniczych Claude Lévi-Strauss otrzymał propozycję objęcia katedry socjologii na uniwersytecie w Sao Paulo, gdzie pracował w latach 1935-39. Jednym z motywów, któy skłonił go do tej podróży była chęć prowadzenia badań antropologicznych wśród brazylijskich Indian. Pokłosiem tych badań jest - powstała dopiero po II wojnie światowej i po...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toZajebista lektura. Gęsta. Poruszająca w warstwie filozoficznej, najciekawsza w etnograficznej, najsłabsza - choć intrygująca - jako rzecz antropologiczna.
Zaznaczyłem ponad 50 fragmentów i mam nadzieję, że w wolnej chwili jakoś je tu wrzucę. Tymczasem, idąc na skróty, spróbuję napisać o czym to dla mnie jest?
Levi-Strauss używa swoich notatek i wspomnień (najwięcej z wypraw brazylijskich, ale jest też miejsce dla Indii, Pakistanu, Europy),żeby zrozumieć człowieczeństwo, siebie i praktykę antropologii. Mamy do czynienia z tematem grubym, to coś więcej niż etnografia, zatrzymująca się na opisie, ale też coś więcej niż antropologia, bo zawiera i filozoficzne rozstrzygnięcia i miejsce na historię bardzo osobistą (a może nie? może CLS rozszerza tą książką granicę antropologii?).
Wątek badania kultury w kontekście. Tłem jest trwający podbój i znikanie "dzikich" skrawków, umieranie i rozpuszczanie się grup o odrębnej kulturze, w małym stopniu skażonej Zachodem. Ale samo badanie (z figurami podróżnika, misjonarza, antropologa) jest efektem tego samego, niszczącego procesu. CLS zwraca uwagę na wspólne motywy kultur amerykańskich (południowej, ale też północnej),stawia ciekawą hipotezę prekolumbijskiego brzęczącego roju na Pacyfiku (obejmującego też kontakty z Azją).
Wątek poznania i natury poznania antropologicznego. Nie znam się na antropologii strukturalnej i zakładam, że CLS gdzie indziej lepiej tę metodę opisał. Rozumiem, że szuka się osi prawidłowości w wymiarach różnicujących różne kultury, żeby dotrzeć do tego co ważne i wspólne. Na przykład na różne sposoby można chować zmarłych, ale zawsze jest to sposób jakoś korespondujący ze strukturą społeczną i to antropologa strukturalnego interesuje. Nie wiem, na ile jest to płodne, natomiast ciekawie było czytać, jak CLS czerpał inspiracje z geologii, psychoanalizy i marksizmu. (Jest ukryta prawda pod powierzchnią, widoczne ślady kierują nas na proces toczący się poza zasięgiem wzroku i świadomości).
Nawiasem mówiąc ten nieszczęsny zachód słońca ("grafomański", jak ktoś tu napisał) to przecież ilustracja niemożności uchwycenia ulotnego zjawiska za pomocą opisu.
"Czysta" etnografia - sporo tu obserwacji, notatek i rysunków, zebranych historii i anegdot. Te momenty połykałem, są po prostu kapitalne.
Wątki autobiograficzne, rozmyślania o sobie. Sympatyczny gość, ten CLS, myślę sobie po lekturze. Po pierwszych, trochę złośliwych rozdziałach (Francja, klimat akademicki, jak to się stało, że zaczął badania) bałem się, że narrator okaże się bubkiem, ale nie. Jest ciekawy, inteligentny, niepokorny i wrażliwy. Fajnie byłoby położyć kiedyś kwiatek na jego grobie w małej, burgundzkiej wsi.
Zajebista lektura. Gęsta. Poruszająca w warstwie filozoficznej, najciekawsza w etnograficznej, najsłabsza - choć intrygująca - jako rzecz antropologiczna.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toZaznaczyłem ponad 50 fragmentów i mam nadzieję, że w wolnej chwili jakoś je tu wrzucę. Tymczasem, idąc na skróty, spróbuję napisać o czym to dla mnie jest?
Levi-Strauss używa swoich notatek i wspomnień (najwięcej z...