W tym mieście nie ma złodziei

150 str. 2 godz. 30 min.
- Kategoria:
- literatura piękna
- Format:
- papier
- Seria:
- Nike
- Tytuł oryginału:
- Los funerales de la Mama Grande
- Data wydania:
- 1971-01-01
- Data 1. wyd. pol.:
- 1971-01-01
- Liczba stron:
- 150
- Czas czytania
- 2 godz. 30 min.
- Język:
- polski
- Tłumacz:
- Zofia Chądzyńska
Opowiadania:
- Wtorkowe popołudnie
- Dzień jak inne
- W tym mieście nie ma złodziei
- Cudowny wieczór Baltazara
- Wdowa Montiel
- Dzień po sobocie
- Sztuczne róże
- Śmierć i pogrzeb Mamy Grande
Dodaj do biblioteczki
Reklama
Szukamy ofert...
Kup W tym mieście nie ma złodziei w ulubionej księgarni
Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Oceny książki W tym mieście nie ma złodziei
Poznaj innych czytelników
405 użytkowników ma tytuł W tym mieście nie ma złodziei na półkach głównych- Przeczytane 255
- Chcę przeczytać 150
- Posiadam 40
- Chcę w prezencie 4
- 2016 2
- Seria Nike 2
- Ulubione 2
- Literatura piękna 2
- 2014 2
- Iberoameryka 1



































OPINIE i DYSKUSJE o książce W tym mieście nie ma złodziei
Czyta się przyjemnie, choć niekiedy język bywa nieco dziwaczny - może wina tłumaczenia. Natomiast treść opowiadań nie porusza tak jak powieści Marqueza, czegoś brakuje.
Czyta się przyjemnie, choć niekiedy język bywa nieco dziwaczny - może wina tłumaczenia. Natomiast treść opowiadań nie porusza tak jak powieści Marqueza, czegoś brakuje.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTo jest "Sto lat samotności" w pigułce. Postaci, wątki, ogólny klimat opowieści - to wszystko znajdujemy w "Stu latach". Marquez. Ktoś znający już tamtą książkę wielokrotnie się uśmiechnie i kilkukrotnie zaśmieje, a dla początkujących miłośników GGM to znakomity wyciąg z wszystkiego, co u niego najlepsze. No i te pierwsze zdania opowiadań, zdecydowanie najlepsze w znanej mi literaturze.
To jest "Sto lat samotności" w pigułce. Postaci, wątki, ogólny klimat opowieści - to wszystko znajdujemy w "Stu latach". Marquez. Ktoś znający już tamtą książkę wielokrotnie się uśmiechnie i kilkukrotnie zaśmieje, a dla początkujących miłośników GGM to znakomity wyciąg z wszystkiego, co u niego najlepsze. No i te pierwsze zdania opowiadań, zdecydowanie najlepsze w znanej mi...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPrzykro to trochę przyznać, ale w małych formach Marquez nie radzi sobie, a jego cudowny styl i magiczny klimat nie mają absolutnie gdzie się ujawnić. Już przy "Nie ma kto pisać do pułkownika" wiedziałem, że po nakreśleniu przejmującego obrazu nędzy całość jest wstanie podsumować nagle "co będziemy jeść? gówno" (sic!),ale tutaj jest nawet gorzej, bo w przypadku dwóch pierwszych mikro-opowiadań puenty nie ma absolutnie żadnej. Jest tylko nakreślenie scenek rodzajowych i nic więcej.
Potem bywa już odrobinę lepiej, ale tylko ze względu na więcej treści, przez które potencjał mistrza musiał się chociaż odrobinę zamanifestować. Można desperacko znajdywać główne motywy przeplatające ten zbiór w jedną całość (nierówności, śmierć, samotność) oraz zachwycać kolejnymi czytelniczymi odwiedzinami w Macondo, cudownym miejscu akcji "Stu lat samotności". Problem polega jednak na tym, że to nie jest pisarski crossover, a kiedy z lektury nie wynika nic poza prześlizgnięciem się poza znanym dobrze stylu kultowego pisarza to jednak lepiej sięgnąć po raz kolejny po "Sto lat samotności" lub "Miłość w czasach zarazy", wyłapując kolejne niuanse tych świetnie skonstruowanych, całkiem zawiłych historii.
Przykro to trochę przyznać, ale w małych formach Marquez nie radzi sobie, a jego cudowny styl i magiczny klimat nie mają absolutnie gdzie się ujawnić. Już przy "Nie ma kto pisać do pułkownika" wiedziałem, że po nakreśleniu przejmującego obrazu nędzy całość jest wstanie podsumować nagle "co będziemy jeść? gówno" (sic!),ale tutaj jest nawet gorzej, bo w przypadku dwóch...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTaka sobie wprawka do „Stu lat samotności”.
Pierwsze opowiadanie jest z pewnością jednym z najlepszych, jakie napisano o bezwarunkowej miłości macierzyńskiej, ale później poziom tego zbioru podlega wyraźnej fluktuacji, której skutecznie uchodzi jedynie wszechogarniający, ponury klimat.
Plusem jest brak wyraźnej konstrukcji opowiadań i brak morału; czytelnik zostaje wrzucony do świata przedstawionego, zanurzonego w tradycji i tonącego w beznadziei, i sam musi płynąć do brzegu, którego nie widać i którego być może nie ma.
Taka sobie wprawka do „Stu lat samotności”.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPierwsze opowiadanie jest z pewnością jednym z najlepszych, jakie napisano o bezwarunkowej miłości macierzyńskiej, ale później poziom tego zbioru podlega wyraźnej fluktuacji, której skutecznie uchodzi jedynie wszechogarniający, ponury klimat.
Plusem jest brak wyraźnej konstrukcji opowiadań i brak morału; czytelnik zostaje wrzucony...
Zbiór opowiadań umiejscowionych w uniwersum Macondo - znanego czytelnikom ze "Stu lat samotności". Niesamowita atmosfera tych krótkich form sprawiła, że zakolejkowałam na stosiku inne książki autora. Dwie dla przypomnienia i jedną, której nie czytałam :)
Zbiór opowiadań umiejscowionych w uniwersum Macondo - znanego czytelnikom ze "Stu lat samotności". Niesamowita atmosfera tych krótkich form sprawiła, że zakolejkowałam na stosiku inne książki autora. Dwie dla przypomnienia i jedną, której nie czytałam :)
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTo dla mnie chyba najmniej zrozumiałe opowiadania Márqueza. Zawsze po przeczytaniu czegoś z dorobku autora, poświęcałam kilka chwil na zastanowienie się, przemyślenie i wydaje mi się, dojście do sensownych wniosków. Tym razem czułam się zagubiona, bo mam wrażenie, że z tych moich przemyśleń mało co wynikało. Opowiadania były ciekawie skonstruowane, postacie przemyślane i prawdziwe, a mimo to w większości nie wyłapywałam tego "co autor miał na myśli". Może w sumie o to chodziło. O dowolną, szaloną, niepochamowaną interpretację. Nie wiem. Podsumowując fajnie się czytało, ale nie poczułam tego czegoś, co zawsze czuję po skończeniu książki tego autora.
To dla mnie chyba najmniej zrozumiałe opowiadania Márqueza. Zawsze po przeczytaniu czegoś z dorobku autora, poświęcałam kilka chwil na zastanowienie się, przemyślenie i wydaje mi się, dojście do sensownych wniosków. Tym razem czułam się zagubiona, bo mam wrażenie, że z tych moich przemyśleń mało co wynikało. Opowiadania były ciekawie skonstruowane, postacie przemyślane i...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKolejne opowiadania Marqueza osadzone we wspaniałym Universum Sto lat samotności. Znów możemy zawitać do Macondo. Znów można zanurzyć się w tym specyficznym świecie pełnym upału i kurzu. Znów można poczuć ten magiczny klimat tak charakterystyczny dla pisarza. Zawsze jak czytam Marqueza to mam wrażenie jak bym znajdowała się w świecie między jawą a snem, gdzieś w gęstym syropie z melasy. Książeczka jest mała ale zacna, polecam fanom Stu lat samotności.
Kolejne opowiadania Marqueza osadzone we wspaniałym Universum Sto lat samotności. Znów możemy zawitać do Macondo. Znów można zanurzyć się w tym specyficznym świecie pełnym upału i kurzu. Znów można poczuć ten magiczny klimat tak charakterystyczny dla pisarza. Zawsze jak czytam Marqueza to mam wrażenie jak bym znajdowała się w świecie między jawą a snem, gdzieś w gęstym...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toMała książeczka zawierająca kilka opowiadań wybitnego kolumbijskiego pisarza i noblisty Gabriela Garcii Marqueza.
To takie miniaturowe obrazki z życia latynoskiej społeczności. Czytelnik jakby patrzy na krótkie filmiki. Poznajemy ich codzienny życie, czasem jakieś ważniejsze wydarzenia, jak chociażby pogrzeb ważnej matrony, obyczaje, mocno zakorzenione tradycje, stosunki między kobietami i mężczyznami.
Zazwyczaj narracja jest na tyle bezosobowa, że nie można się dopatrzyć komentarza autora. Skupia się na obserwacji i relacji. Czasami tylko gdzieś przebija odrobina ironii czy humoru.
Czyta się je łatwo i lekko, bo są tylko prostym opisem różnych życiowych sytuacji. Tematyka za to nie jest łatwa. Dla bohaterów tych opowiadań nieraz drobne wydarzenia są bardzo ważne.
Zachęcam do poznawania klasyki literatury.
Mała książeczka zawierająca kilka opowiadań wybitnego kolumbijskiego pisarza i noblisty Gabriela Garcii Marqueza.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTo takie miniaturowe obrazki z życia latynoskiej społeczności. Czytelnik jakby patrzy na krótkie filmiki. Poznajemy ich codzienny życie, czasem jakieś ważniejsze wydarzenia, jak chociażby pogrzeb ważnej matrony, obyczaje, mocno zakorzenione tradycje, stosunki...
Dawno temu, bo w 1971 r. wydano tomik (taki format "do kieszeni") opowiadań Marqueza. Dziś dostęp do literatury latynoamerykańskiej nie jest niczym wyjątkowym, wtedy dopiero zaczynała się moda na pisarzy zza oceanu. Ale w przypadku autora "Stu lat samotności" mamy do czynienia z postacią wybitną, uhonorowaną Nagrodą Nobla za powieści i opowiadania. I właśnie te ostatnie stanowią treść książki. Nie są ogromne, zresztą tomik małego formatu liczy zaledwie 150 stron, więc nawet nieco dłuższe teksty czyta się szybko. I dodajmy - lekko, choć tematyka lekka nie jest. Każde opowiadanie to swoista przypowieść, ale bez morału, moralitet bez wskazania właściwych postaw. To często niemal reporterska relacja z drobnego epizodu (takie jest opowiadanie tytułowe),ale dla postaci tam występujących - ogromnie ważne, stanowiące niemal sprawę życia i śmierci (czasem dosłownie - "Dzień jak inne"). Chociaż w formie, a czasem i treści, krótkie i proste, teksty niosą ze sobą ogrom emocji, postaw, zachowań, są zbiorem obserwacji ludzi w ich naturalnym środowisku i w obcym miejscu ("Dzień po sobocie"). Opowiadania trzeba smakować, odczuwać ich kolory, zapachy, głosy.
Już ktoś pewnie opisał każde opowiadanie z osobna, nie ma więc potrzeby odwoływać się i opisywać treść każdego z nich, zresztą to tylko zmniejsza przyjemność samodzielnego odkrywania tych tekstów. Jednakże nie można pominąć faktu, że "Śmierć i pogrzeb Mamy Grande", kończące tomik opowiadanie, jest znakomitym zwieńczeniem całego zbioru i, moim zdaniem, najlepsze. Ale cała książka jest warta uwagi.
Dawno temu, bo w 1971 r. wydano tomik (taki format "do kieszeni") opowiadań Marqueza. Dziś dostęp do literatury latynoamerykańskiej nie jest niczym wyjątkowym, wtedy dopiero zaczynała się moda na pisarzy zza oceanu. Ale w przypadku autora "Stu lat samotności" mamy do czynienia z postacią wybitną, uhonorowaną Nagrodą Nobla za powieści i opowiadania. I właśnie te ostatnie...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toZbiór niesamowitych opowiadań niesamowitego pisarza literatury realizmu magicznego. Każde opowiadanie to krótka historia bez wyraźnego początku i wyraźnego końca. Intryga w każdym opowiadaniu budowana jest tak, że osiąga pewien suspens w postaci dosadnej wypowiedzi jednego z bohaterów. Autor krótko i zwięźle potrafi nakreślić rys psychologiczny postaci, tak, że wykreowane są w sposób bardzo żywy i wyrazisty. Autor kreuje słowami również bardzo żywe obrazy oraz historie. Wulgaryzmy użyte w książce nie są wypowiadane przez bohaterów na próżno. Autor często operuje sarkazmem lub ironią, używa wyrafinowanego języka, pisze w sposób pobudzający do filozoficznych przemyśleń, własnych doświadczeń czy wspomnień. Wyrazistym opowiadaniem jest "Śmierć i pogrzeb Mamy Grande", który w najbardziej maksymalny sposób (jak dla mnie) jest przesiąknięty magicznym realizmem charakterystycznym dla literatury iberoamerykańskiej; w mojej ocenie może służyć za jego przykład. Na uwagę zasługuje również opowiadanie tytułowe. Jego bohaterem jest Damaso, młody chłopak, mieszkający z siedemnaście lat starszą od siebie kobietą w ciąży, który okradł salon bilardowy. Ze względu na to, że nie mógł znaleźć pieniędzy, ukradł kule do bilarda. Nazajutrz wysłał kobietę na przeszpiegi. Dowiedziała się, że właściciel salonu oznajmił alkadowi, że oprócz kul zginęło dwieście pesos. Mentalność miasteczka była po stronie Damaso. Z uwagi na to, że "w tym mieście nie ma złodziei", o kradzież oskarżono przyjezdnego murzyna. Damaso był świadkiem jego brutalnego pobicia i aresztowania, a nazajutrz wywiezienia statkiem po sprawiedliwość, pomimo iż kul przy nim i pieniędzy nie znaleziono. Damaso postanawia sprzedać kule tak, aby nikt go z nimi nie przyłapał. Po jakimś czasie okazuje się że życie w salonie zanika z powodu braku kul do bilarda. Postanawia je podrzucić, tak aby upozorować ich szczęśliwe odnalezienie. Czy mu się to uda? Trzeba przeczytać...
Każda książka G.G. Maqueza jest wyrazem jego kunsztu literackiego.
Zbiór niesamowitych opowiadań niesamowitego pisarza literatury realizmu magicznego. Każde opowiadanie to krótka historia bez wyraźnego początku i wyraźnego końca. Intryga w każdym opowiadaniu budowana jest tak, że osiąga pewien suspens w postaci dosadnej wypowiedzi jednego z bohaterów. Autor krótko i zwięźle potrafi nakreślić rys psychologiczny postaci, tak, że wykreowane...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to