Król Artur i rycerze okrągłego stołu

- Kategoria:
- literatura młodzieżowa
- Format:
- papier
- Tytuł oryginału:
- King Arthur and the knights of the round-table
- Data wydania:
- 1991-01-01
- Data 1. wyd. pol.:
- 1991-01-01
- Liczba stron:
- 173
- Czas czytania
- 2 godz. 53 min.
- Język:
- polski
- Tłumacz:
- Felicja Kruszewska
Król Artur, legendarny władca Brytów, pan na zamku Camelot i posiadacz sławnego miecza, zwanego Excalibur rządzi otoczony drużyną doborowych rycerzy. Dwunastu z nich zasiada wraz z królem przy Okrągłym Stole. Są wsród nich szlachetny Lancelot, nieustraszony Persifal i dzielny Gawain. Ich czyny wypełnia wierność wobec władcy i poświęcenie w służbie dam serca. Na usługach władcy jest również czarnoksiężnik Merlin. Odważny i mądry król ginie jednak zdradziecko zamordowany przez swego siostrzeńca Mordreda. Nie kończy się na tym opowieść o rycerzach i ich władcy. Król Artur przeniesiony do cudownej krainy Avalon powróci, gdy jego kraj znajdzie się w niebezpieczeństwie, zaś dzielni rycerze wyruszają na pełne przygód poszukiwanie tajemniczego naczynia Sw. Graala.
Kup Król Artur i rycerze okrągłego stołu w ulubionej księgarni
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Oceny książki Król Artur i rycerze okrągłego stołu
Poznaj innych czytelników
494 użytkowników ma tytuł Król Artur i rycerze okrągłego stołu na półkach głównych- Przeczytane 314
- Chcę przeczytać 174
- Teraz czytam 6
- Posiadam 119
- Ulubione 12
- Chcę w prezencie 4
- Klasyka 3
- 2018 3
- Audiobook 3
- Historia 3































OPINIE i DYSKUSJE o książce Król Artur i rycerze okrągłego stołu
Jest to dzieło amerykańskiego pisarza, który na podstawie średniowiecznych romansów Thomasa Malory'ego opracował zbiór opowieści arturiańskich.
Jest ona napisana w tonie podniosłych opowieści, co może poniektórych zniechęcać, ja jednak uważam, że ta właśnie stylistyka nadaje całości uroku.
Polecam przede wszystkim zainteresowanym motywami arturiańskimi we współczesnej kulturze, gdyż warto je zweryfikować z dziełami wcześniejszymi.
P.S. Domniemany Artur żył w wieku VIII, czyli wczesnego średniowiecza, opowiadania są przedstawione w etosie rycerskim, charakterystycznym raczej dla X-XV wieku w związku z czym pełne zbroje i tarcze rodowe, niekoniecznie mogłyby cechować jego dwór.
Legenda jednak jest zacna. :D
Jest to dzieło amerykańskiego pisarza, który na podstawie średniowiecznych romansów Thomasa Malory'ego opracował zbiór opowieści arturiańskich.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJest ona napisana w tonie podniosłych opowieści, co może poniektórych zniechęcać, ja jednak uważam, że ta właśnie stylistyka nadaje całości uroku.
Polecam przede wszystkim zainteresowanym motywami arturiańskimi we współczesnej...
Historię Króla Artura znam tylko w wersji przerobionej przez popkulturę, dziesiątki filmów, gier, seriali... Tyle inspiracji, że stwierdziłam, że warto wrócić do źródła. Dopiero po rozpoczęciu lektury zorientowałam się, że to zbiór historii opracowany dość niedawno, bo na początku XX wieku, skrócony i oparty na dziele Thomasa Malory'ego z XV wieku. Nie do końca tego szukałam, ale hej, może dzięki temu historie będą bardziej przystępne, opisane w bliższy współczesności sposób? Niestety, nic bardziej mylnego.
Faktycznie czyta się to jak zbiór legend - dialogów nie ma za wiele, jest za to wiele krótkich i powierzchownych opisów. Najciekawsze są rozdziały pierwsze i ostatnie. Tutaj faktycznie czułam się zaangażowana w wydarzenia, bo nie wiedziałam dokładnie jak toczy się oryginalna historia. Cała reszta to niestety nudnawe wypełniacze. Rycerze, których za bardzo nie kojarzymy z charakteru, gdzieś jadą, ktoś wyzywa ich do pojedynku, wróg ginie i lecimy dalej. W tle oczywiście przewija się jakaś piękna dama, która za wiele do roboty nie ma.
Ciekawe, że głównym bohaterem opowieści wydaje się Lancelot. Król Artur jest w tle, w sumie nie bardzo wiadomo co on tam robi całymi dniami - Lancelot chodzi, przeżywa przygody, znajduje świętego Graala! Bohater na którym faktycznie można oprzeć historię. Tym bardziej zakończenie jest dla mnie nieco szokujące - o ile wiemy, że Lancelot kocha Ginewrę ponad wszystko, to absolutnie nie widzimy, żeby ich relacja była w jakikolwiek sposób niestosowna czy zdradliwa. Po prostu w pewnym momencie Arturowi ktoś mówi, że tak nie wypada i ten stwierdza, że czas wysłać królową na stos. Faktycznie, miłościwy... Potem znowu, niby odpuszczają Lancelotowi który opuszcza Anglię (bo papież zagroził rzuceniem klątwy, jak się nie pogodzą xD),tylko po to żeby niedługo potem znowu go najeżdżać. A jak już mają go atakować to ponownie chce się wycofać, tylko Gawain na niego napiera, że skoro już przyjechali to za późno żeby się wycofać No stabilny to ten król Artur też nie jest.
Językowo poziom jest naprawdę wysoki, autorka tłumaczenia fantastycznie oddała klimat dawnych czasów, jednocześnie czyta się to dość szybko i swobodnie. Większe zarzuty miałabym do autora - książka jest uboga jeśli chodzi o szczegółowe opisy czy przybliżenie sylwetek bohaterów, przez co rycerze zlewają się w jedno. Kobiet które zapamiętałabym z imienia tutaj praktycznie nie ma, poza Ginewrą oczywiście, ale ona sama też niczym się nie wyróżnia. Co jej w duszy gra, czy kocha Artura, czy Lancelota, a może ma jakieś inne rozterki jako królowa na dworze Camelotu? Niestety tego nigdy się nie dowiadujemy, narracja skąpi także na tym. Na koniec jedno pytanie - dlaczego Merlin ginie w taki beznadziejny sposób, na samym początku historii, wkręcony przez babę w pułapkę, jak zagubione dziecko? Duże rozczarowanie postacią kultowego czarodzieja. Same legendy, jeśli chodzi o treść, są dość miałkie i do zapomnienia. Może kiedyś zrobię jeszcze podejście do dzieła Malory'ego.
Historię Króla Artura znam tylko w wersji przerobionej przez popkulturę, dziesiątki filmów, gier, seriali... Tyle inspiracji, że stwierdziłam, że warto wrócić do źródła. Dopiero po rozpoczęciu lektury zorientowałam się, że to zbiór historii opracowany dość niedawno, bo na początku XX wieku, skrócony i oparty na dziele Thomasa Malory'ego z XV wieku. Nie do końca tego...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toUwielbiając tematykę mitologii i różnorakich legend, z zapałem zabrałem się za "Króla Artura", i niestety mój zapał został gwałtownie ostudzony. Mimo skromnych gabarytów książki, męczyłem się z nią przez kilka dni. Lakoniczne opisy i potworna schematyczność wydarzeń zabijały na miejscu moją niemalże dziecięcą fascynację mieczami, rycerzami i czarami. Obrazki przynajmniej były ładne.
Uwielbiając tematykę mitologii i różnorakich legend, z zapałem zabrałem się za "Króla Artura", i niestety mój zapał został gwałtownie ostudzony. Mimo skromnych gabarytów książki, męczyłem się z nią przez kilka dni. Lakoniczne opisy i potworna schematyczność wydarzeń zabijały na miejscu moją niemalże dziecięcą fascynację mieczami, rycerzami i czarami. Obrazki przynajmniej...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toInfantylne, nudne i absurdalne... Ale takie właśnie miało być.
W dzisiejszych czasach raczej nie nadaje się na lekturę dla przyjemności, bardziej jako odklepanie klasyki, żeby potem można było przyszpanować przy nadarzającej się okazji, że się przeczytało.
Podobne odczucia miałem podczas czytania mitologii nordyckiej w interpretacji Gaimana.
Polecam tylko pasjonatom tematyki okołorycerskiej.
P.S. Pan Wiktor Zborowski jest lektorem perfekcyjnym.
Infantylne, nudne i absurdalne... Ale takie właśnie miało być.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toW dzisiejszych czasach raczej nie nadaje się na lekturę dla przyjemności, bardziej jako odklepanie klasyki, żeby potem można było przyszpanować przy nadarzającej się okazji, że się przeczytało.
Podobne odczucia miałem podczas czytania mitologii nordyckiej w interpretacji Gaimana.
Polecam tylko pasjonatom...
Brytania była kiedyś nazywana wyspą świętych ... o ile dobrze pamiętam. A Anglia jest wszak Our Lady's Dowry.
Sympatyczne historie, wdzięczne w swej prostocie. Galahad wychowany przez mniszki. Merlin - czarownik, jak ojciec chrzestny ... :) Itd. Itp.
Wyliczenia wskazują na koniec V wieku. Treść na późne średniowiecze przeniesione albo adaptowane do legend wczesnego średniowiecza lub późnej starożytności (albo też na odwrót).
Brytania była kiedyś nazywana wyspą świętych ... o ile dobrze pamiętam. A Anglia jest wszak Our Lady's Dowry.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toSympatyczne historie, wdzięczne w swej prostocie. Galahad wychowany przez mniszki. Merlin - czarownik, jak ojciec chrzestny ... :) Itd. Itp.
Wyliczenia wskazują na koniec V wieku. Treść na późne średniowiecze przeniesione albo adaptowane do legend wczesnego...
"A dlaczego swej ziemskiej miłości miałabym zaniechać? Przecież tu na ziemi żyję i żadnej mi to ujmy nie przynosi, że swego wybranka ziemską darzę miłością. Boga też biorę na świadka, że jednego tylko Lancelota kochałam i póki żyję, miłości tej się nie wyrzeknę, tak mi dopomóż Bóg!"
Myślę, że warto to wydanie legendy o Królu Arturze i Rycerzach Okrągłego Stołu potraktować jako niewielki wstęp, jako skrót przedstawiający w dużym uproszczeniu koleje losu naszych bohaterów. Dla wymagających, dla mocno zainteresowanych dokładną wersją legendy - polecam poszukać innego wydania.
Tu pełno jest paradoksów, opisów czynów wzniosłych i tym samym kompletnie nieprzekonywujących, wiele nielogicznie poprowadzonych wątków, bohaterów papierowych działających nieustannie wedle tego samego klucza, wedle jednakowego wzorca. Co tu dużo mówić, opowieści są mocno infantylne, ciężko się w nie wgryźć, ciężko nie przewracać oczami na myśl o rycerzu ledwo draśniętym po samotnej walce z rzeszą przeciwników. Myślę, że nawet dla młodego czytelnika, dla którego przeznaczona jest ta pozycja - te historie okażą się zbyt śmieszne, zbyt nielogiczne.
Mimo to, jeśli miałabym polecić komukolwiek to wydanie , to chyba tylko i wyłącznie młodzieży, która dopiero co zaznajamia się z tą popularną legendą. Starszy czytelnik może być dość zniesmaczony uproszczeniem całej historii, totalnym brakiem głębi. Ponadto, rażące w tym wydaniu są również błędy w pisowni, w nazewnictwie - to było coś co szczególnie rzucało się w oczy podczas lektury i już totalnie utwierdziło mnie w przekonaniu, że zaraz po przeczytaniu to wydanie znika z mojej półki!
Jedyny plus to według mnie język, mimo że fabularnie coś tu wyraźnie nie zagrało, to językowo jest tak jak być powinno. Archaicznie, z zachowaniem stylu charakterystycznego dla dawnych rycerskich opowieści.
"A dlaczego swej ziemskiej miłości miałabym zaniechać? Przecież tu na ziemi żyję i żadnej mi to ujmy nie przynosi, że swego wybranka ziemską darzę miłością. Boga też biorę na świadka, że jednego tylko Lancelota kochałam i póki żyję, miłości tej się nie wyrzeknę, tak mi dopomóż Bóg!"
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toMyślę, że warto to wydanie legendy o Królu Arturze i Rycerzach Okrągłego Stołu potraktować...
Zacznę od tego że nie jest wielkim fanem legend arturiańskich, choć też nie ukrywam że jako zawsze mnie też ciekawiły, ale po tym jak się dowiedziałem ile jest wersji legend arturiańskich bo wena na te opowieści mi przeszła. Tak czy siak o królu Arture miałem dwie wersje wyobrażeń, pierwsza typowo wczesno średniowieczna, utrwalona w dzieciństwie chyba na podstawie jakiegoś filmu. No i druga, już na pewno z pełno metrażowego filmu Król Artur. W tej wersji Arthurius jest Rzymaninem zaś jego rycerze to sarmaci którzy zostali wcieleni do legionów, akcja dzieje się pod koniec istnienia cesarstwa. Ta wersja jest chyba najbliżej historii. Ale o tym mniejsza. Kilka słów o książce.
No cóż powiem tak, ta wersja legend jest dla mnie co najmniej nudna, historie były jakoś szczególnie bez polotu i nieco nudnawe. Po za tym nieco się różniły od poszczególnych innych wersji legend, w jeden z nich chyba Lancelot miał chyba romans z królową Ginwerą, a Mordred był bękartem Artura, ale mniejsza o to. Książka pod względem gramatycznym jest dosyć dobrze napisana, archaicznie a przynajmniej archaizm próbuje naśladować. Ale dla mnie nie jest to wielki problem, w sumie nawet lubię archaizmy...ale prawdziwe a nie takie udawane bądz pół na pół. Ale w sumie to książka skierowana do młodzieży, pewnikiem tłumacz nieco uprościł tekst aby dla młodych był bardziej przystępny. Ale w skrócie, książka opowiada o królu Arturze od narodzin aż do śmierci, przy tym też opowiada o jego rycerzach, św. Graalu i jego poszukiwaniach, Rycerza Okrągłego Stołu, Lancelowie, Gawenie, Galahacie i Percywalu i masie innych, o honorze i rycerskości. Co jak co ale powiem że oczekiwał więcej i mam spory niedosyt, no i w sumie to chyba nie tego się spodziewałem. Tak czy siak książka ląduje u mnie na półce, dołącza do kolekcji jako kolejny średniaczek, książka dosyć słaba o której raczej długo pamiętać nie będę. Co do polecenia, to nie odradzam ani nie doradzam. Warta uwagi nie jest ale też strasznie nuda też nie.
Pozdrawiam
Z Panem Bogiem
Zacznę od tego że nie jest wielkim fanem legend arturiańskich, choć też nie ukrywam że jako zawsze mnie też ciekawiły, ale po tym jak się dowiedziałem ile jest wersji legend arturiańskich bo wena na te opowieści mi przeszła. Tak czy siak o królu Arture miałem dwie wersje wyobrażeń, pierwsza typowo wczesno średniowieczna, utrwalona w dzieciństwie chyba na podstawie jakiegoś...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toGrzebałem sobie pewnego dnia w koszu z tanimi książkami jak to czasami robię i wyciągnąłem tę oto książkę. Ponieważ dawno nie czytałem nic o legendach arturiańskich, a cena również była zachęcająca, więc skorzystałem z okazji.
Sama książka ma 217 stron, napisana jest w taki sposób, że przeczyta się ją w jedno posiedzenie (jak ja zrobiłem). Rozdziały są krótkie, niektóre mają raptem 4 strony. Jak łatwo się domyślić historia jest o królu Arturze jego rycerzach. Niestety tutaj odkryłem pewien zgrzyt. Podejrzewam, że to głównie z mojej winy. Gdybym był młodszy zapewne czytałbym to z wielką przyjemnością, ale teraz historię o Lancelocie kładącym trupem trzydziestu rycerzy bardziej już raczej śmieszy. Swoją drogą ciekawa moralność jest tutaj przedstawiana, Percival i Lancelot jechali i spotykając przebranego Galahada zaczęli się tłuc na drodze, Lancelot łamie dane słowo, ale nic się nie stało, Lancelot zabija dwóch braci Gawena, ale to Gawen jest zły, ponieważ pragnie zemsty. Takie przypadki są rozsiane po całej książce. Czasami się zastanawiałem wręcz co jest tak cudownego w Arturze, skoro wszyscy zmuszają ludzi do wstąpienia do niego na służbę (ewentualnie zabijają, mimo, że jego sprawa była słuszniejsza).
Cóż mogę więcej powiedzieć? Opis na okładce mówiący o perłach literatury młodzieżowej nie kłamie, ponieważ właśnie wtedy najlepiej ją przeczytać.
Obecnie mogę tą książkę ocenić jako dobrą, teraz przygody z perspektywy 29 latka bardziej śmieszą niż zachwycają. Jeśli nadarzy się jakaś okazja na tani zakup polecam, przyjemna rzecz na jedno popołudnie.
Grzebałem sobie pewnego dnia w koszu z tanimi książkami jak to czasami robię i wyciągnąłem tę oto książkę. Ponieważ dawno nie czytałem nic o legendach arturiańskich, a cena również była zachęcająca, więc skorzystałem z okazji.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toSama książka ma 217 stron, napisana jest w taki sposób, że przeczyta się ją w jedno posiedzenie (jak ja zrobiłem). Rozdziały są krótkie, niektóre...
Jestem fanem legend arturiańskich, więc zignorowałem ostrzeżenia i dałem się złapać jak ten frajer.
Zastanawiałem się, czy jest to książka zła, czy po prostu dopasowana do wieku odbiorcy, wszak to klasyka literatury młodzieżowej.
Jestem zdania, że jest jednak zła. Autor wziął na tapetę legendę w wersji Malory'ego (dzięki czemu chociaż rozróżnia, że miecz w kamieniu nie jest Excaliburem) i wykastrował ją. Rycerze chodzą więc obkładając się nawzajem ku chwale Boga (w przerwach między spędzaniem czasu na modlitwie i kontemplacji),dzień zaczyna się od mszy, a Lancelot bardzo lubi Ginewrę ale chodzi do niej tylko rozmawiać. Cała Anglia roi się od pustelników, tajemniczych księży, którzy pojawiają się i znikają na zawołanie, jest wyprawa po Graala, jest Włócznia Longinusa, są też gdzieś na krańcach świata Turcy, z którymi rycerze jeżdżą walczyć (coś koło 400 ne).
Z zalet - książka jest krótka i ma duże litery, więc czyta się szybko; jest mała więc łatwo ją na półce schować i zapomnieć o jej istnieniu.
Jestem fanem legend arturiańskich, więc zignorowałem ostrzeżenia i dałem się złapać jak ten frajer.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toZastanawiałem się, czy jest to książka zła, czy po prostu dopasowana do wieku odbiorcy, wszak to klasyka literatury młodzieżowej.
Jestem zdania, że jest jednak zła. Autor wziął na tapetę legendę w wersji Malory'ego (dzięki czemu chociaż rozróżnia, że miecz w kamieniu nie...
Bardzo chciałam w końcu poznać historię króla Artura i Rycerzy Okrągłego Stołu, więc gdy tylko pojawiła się do tego sposobność (dzięki sieci Biedronka) nie zastanawiałam się ani chwili.
Legendy Arturiańskie to dziś klasyka, a jak wiadomo, do klasyki podchodzi się łagodnie, no bo to relikt przeszłości, żywa kronika obyczajów i dziejów. Szanuję legendę o Arturze, ale nie mogę nie wytknąć historii o największym z króli jej głupot. Rycerze, pomimo odwagi i szlachetności nie grzeszą rozumem, a ich skórę co rusz ratują niezwykłe zbiegi okoliczności. Postaci pojawiają się i znikają, zapomniane przez autora (Morgana). Niektóre wydarzenia się wykluczają (klątwa papieża i późniejsze oblężenie). Cała historia, mimo bogatych opisów rycerskiego życia, wydała mi się mocno przestarzała i nieprzekonująca dla współczesnego czytelnika. Warto było ją przeczytać, ale jej kuriozalność nie wpasowała się w moje gusta.
Wydanie z 2014 roku wygląda świetnie, jednak zawiera błąd na błędzie. Przez całe strony potrafią przewijać się literówki, szczególnie braki polskich liter. Galahad raz został nazwany Gelahadem, innym razem Galahanem... Rekordem były 3 błędy na stronę. Z tego powodu ciężko mi polecić tę edycję, mimo wyraźnych walorów estetycznych.
Bardzo chciałam w końcu poznać historię króla Artura i Rycerzy Okrągłego Stołu, więc gdy tylko pojawiła się do tego sposobność (dzięki sieci Biedronka) nie zastanawiałam się ani chwili.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toLegendy Arturiańskie to dziś klasyka, a jak wiadomo, do klasyki podchodzi się łagodnie, no bo to relikt przeszłości, żywa kronika obyczajów i dziejów. Szanuję legendę o Arturze, ale nie...