Wszystko za Everest

Okładka książki Wszystko za Everest
Jon Krakauer Wydawnictwo: Czarne Seria: Poza serią literatura podróżnicza
424 str. 7 godz. 4 min.
Kategoria:
literatura podróżnicza
Format:
papier
Seria:
Poza serią
Tytuł oryginału:
Into Thin Air
Data wydania:
2015-09-23
Data 1. wyd. pol.:
2015-09-23
Liczba stron:
424
Czas czytania
7 godz. 4 min.
Język:
polski
ISBN:
9788380491472
Tłumacz:
Krystyna Palmowska

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Wszystko za Everest w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oficjalne recenzje książki  Wszystko za Everest i



Przeczytane 5793 Opinie 691 Oficjalne recenzje 481

Opinia społeczności książki  Wszystko za Everest i



Książki 1713 Opinie 713

Oceny książki Wszystko za Everest

Średnia ocen
8,0 / 10
3051 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
2337
2085

Na półkach: ,

Kolejna przejmująca relacja dotycząca tragicznej wyprawy na Mount Everest w 1996 roku. Nacechowana emocjonalnie, a jednocześnie nie narzucająca ocen, nie szafująca wyroków. Opowieść o potrzebie przekraczania kolejnych granic, sprawdzania się poprzez balansowanie na granicy życia i śmierci. Pozwala inaczej spojrzeć na himalaistów tym, którzy tak jak ja są laikami. I niezależnie od tego czy są w stanie zrozumieć ich pasje i potrzeby, to po przeczytaniu reportażu Pana Jona Krakauera, być może dłużej zastanowią się zanim osądzą. Może tak jak Autor nie stłamszą emocji, a jednocześnie skupią się na faktach. Zauważą nie tylko błędy w ocenie sytuacji i wynikające z nich niewłaściwe decyzje, ale także ich przyczyny. Być może dostrzegą niebezpieczeństwa wynikające z komercjalizacji również tego obszaru życia. Być może uzmysłowią sobie, że nikt z nas nie wie jak zachowałby się w sytuacjach, których doświadczył Autor i inni uczestnicy opisywanej wyprawy. Docenią znaczenie współpracy, właściwego przywództwa i delegowania zadań. Jednocześnie może uznają mądrość decyzji o wycofaniu się, wtedy gdy to konieczne. Zatrzymania się, przewartościowania priorytetów, zastanowienia się nad motywami naszych decyzji i działań:
„Tu właśnie tkwi sedno dylematu, przed którym staje w końcu każdy wspinacz pragnący wejść na Everest: żeby odnieść sukces, trzeba być niezwykle zmotywowanym, lecz jeśli przesadzisz z siłą motywacji, narażasz się na śmierć”.

Kolejna przejmująca relacja dotycząca tragicznej wyprawy na Mount Everest w 1996 roku. Nacechowana emocjonalnie, a jednocześnie nie narzucająca ocen, nie szafująca wyroków. Opowieść o potrzebie przekraczania kolejnych granic, sprawdzania się poprzez balansowanie na granicy życia i śmierci. Pozwala inaczej spojrzeć na himalaistów tym, którzy tak jak ja są laikami. I...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

9437 użytkowników ma tytuł Wszystko za Everest na półkach głównych
  • 5 553
  • 3 759
  • 125
1653 użytkowników ma tytuł Wszystko za Everest na półkach dodatkowych
  • 1 051
  • 227
  • 145
  • 79
  • 57
  • 48
  • 46

Inne książki autora

Jon Krakauer
Jon Krakauer
Jon Krakauer (ur. 12 kwietnia 1954) – amerykański alpinista, pisarz i dziennikarz. Jego książka Into Thin Air przyniosła mu międzynarodową sławę (została przetłumaczona na 24 języki) i nominację do nagrody Pulitzera w 1998. W 1996 na zlecenie magazynu "Outside" Krakauer pojechał na komercyjną wyprawę na Mount Everest kierowaną przez nowozelandzkiego przewodnika Roba Halla. Wyprawa zakończyła się tragedią: z trzech komercyjnych wypraw zginęło w czasie ataku szczytowego osiem osób – w tym dwaj organizatorzy konkurencyjnych wypraw i doświadczeni przewodnicy: Rob Hall i Scott Fischer. W swojej książce Into Thin Air (Wszystko za Everest) Krakauer opisuje tę wyprawę. Książka stała się źródłem kontrowersji m.in. ze względu na krytykę Krakauera pod adresem jednego z przewodników, Anatolija Bukriejewa. Po wydaniu relacji Krakauera Bukriejew napisał książkę The Climb: Tragic Ambitions on Everest (Wspinaczka: Mount Everest i zgubne ambicje), w której opisuje swoją wersję wydarzeń.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Naga Góra. Nanga Parbat – Brat, śmierć i samotność Reinhold Messner
Naga Góra. Nanga Parbat – Brat, śmierć i samotność
Reinhold Messner
OCENA -7/10 BARDZO DOBRA Nanga Parbat obok K2 i Annapurny to góra o złej sławie, w środowisku wspinaczy uważana za trudną i morderczą, co nie zmienia faktu że od lat przyciąga himalaistów jak magnes, każdy marzy aby ją pokonać i zapisać się na kartach historii, dla jednych taka wyprawa kończy się triumfem dla innych śmiercią. To góra która wymaga niezwykłych umiejętności wspinaczkowych, hartu ducha, bohaterstwa, odwagi, wytrwałości i odporności psychicznej. W roku 1970 bracia Messnerowie czyli Reinhold i Gunther mieli ambitny plan wejść na górę flancą Rupal uznawaną wówczas za niemożliwą do przejścia. Początkowy sukces który osiągnęli bo przecież zdobyli szczyt dokładnie w dniu 27 czerwca 1970 roku przerodził się w dramat bowiem Gunther z tej wspinaczki nie powrócił ginąc w lawinie lodowej podczas zejścia ścianą Diamir do bazy. Od tamtych dramatycznych wydarzeń minęło blisko 50 lat, ale dzięki tej fascynującej opowieści, którą zafundował nam drugi z braci Messnerów Reinhold ,który wyszedł wyprawy cało, możemy przeżyć tę historię wspólnie z nim raz jeszcze i zapoznać się z faktami które wydarzyły się naprawdę. „NAGA GÓRA -NANGA PARBAT – BRAT, ŚMIERĆ I SAMOTNOŚĆ, to książka wyjątkowa, opisująca każdy dzień, godzinę i minutę z tamtego okresu, to swoiste oczyszczenie duchowe Reinholda, który żyje z tym piętnem do dziś w pewnym sensie nie może pogodzić się ze śmiercią brata. Messner pomimo upływu lat ciągle pamiętał co dokładnie się wydarzyło i jakie okoliczności miały bezpośredni wpływ lub przyczyniły się do tej tragedii. Postanowił więc rozliczyć się na karatach niniejszej książki i myślę że zrobił to przekonywająco, ponieważ opisał wydarzenia z własnej perspektywy ujawniając nie znane dotąd fakty, które już nie są takie oczywiste i poddają w wątpliwość jego bezpośrednią winę za śmierć brata, a przecież oto był oskarżany choćby przez samego kierownika wyprawy Karla Marii Herrligoffera. Cudowny reportaż, napisany nie przez byle kogo, lecz przez najwybitniejszego himalaistę świata, Włocha urodzonego w południowym Tyrolu, który jako pierwszy zdobył wszystkie czternaście ośmiotysięczniki i stał się legendą za życia. Literatura górska na najwyższym poziomie, z ogromną dawką emocji oraz przeżyć. Mogę polecić tę pozycję z czystym sumieniem, ponieważ takie reportaże mają siłę szczególną, bowiem są osobiste, prawdziwe, oraz fascynujące a przede wszystkim napisane przez osobę która była bezpośrednim uczestnikiem tych wydarzeń, a to jest wartością dodaną. Pozdrawiam. Jack_
Jack_ Mc_sky - awatar Jack_ Mc_sky
ocenił na 7 2 lata temu
Dotknięcie pustki Joe Simpson
Dotknięcie pustki
Joe Simpson
„Dotknięcie pustki” – książka, która weryfikuje pewność siebie Po tę książkę sięgnąłem po obejrzeniu filmu, w czasie gdy sam intensywnie się wspinałem. I choć wielu mogłoby się spodziewać, że taka historia działa odstraszająco, na mnie podziałała wręcz odwrotnie — była ogromną dawką motywacji. Czytając, nie oceniałem bohaterów i nie szukałem winnych. Miałem w sobie przekonanie, że na ich miejscu znalazłbym lepsze rozwiązanie, że zachowałbym się inaczej, może nawet „lepiej”. Góry jednak szybko weryfikują takie myślenie. Innym razem, już w realnej sytuacji, gdzieś w szczelinie, zrozumiałem coś bardzo prostego: człowiek może być pewny siebie tylko na tyle, na ile już się sprawdził. Nic więcej. To nie jest książka wybitna literacko — w końcu to reportaż. Ale jej siła nie tkwi w stylu, tylko w autentyczności. W prawdzie. W pokazaniu, czym naprawdę są wysokie góry — nie romantyczną wizją, lecz przestrzenią decyzji podejmowanych pod presją, gdzie każda ma swoje konsekwencje. Uważam, że to lektura obowiązkowa dla adeptów wspinaczki wysokogórskiej. Nie po to, żeby odstraszać, ale żeby pokazać, jaka przygoda — w pełnym znaczeniu tego słowa — może ich czekać. Może to zabrzmi paradoksalnie, ale wiem z własnego doświadczenia, że takie historie nie odbierają motywacji. One ją porządkują. Nie jestem pewien, czy to książka dla tych, którzy w góry nie chodzą. Być może tak — ale dla tych, którzy naprawdę się wspinają, ma zupełnie inny ciężar.
AUTOR Lipkowski - awatar AUTOR Lipkowski
ocenił na 8 1 miesiąc temu
Wspinaczka Anatolij Bukriejew
Wspinaczka
Anatolij Bukriejew G. Weston DeWalt
Cieszę się, że instynktownie odrzuciłem "Wszystko za Everest". Do sięgnięci po "Wspinaczkę" Bukriejewa sięgnąłem pod wpływem impulsu, który zapewniła mi gra 'Cairn". Również o himalaizmie. Książka pokazuje nam iż prawda jest mniej ważna od formy i Nazwiska osoby, która ją rozgłasza. Tamtego majowego dnia roku 1996 na Mont Evereście nie stało się tak naprawdę nic niesamowitego i to właśnie uświadamia nam ta książka. Te góry zabijają. Można jedynie minimalizować ryzyko, dobierając sprzęt, zespół i porę roku, a następnie mieć nadzieję iż Góry okażą się w danym dniu łaskawe. Tyle. Tamtego dnia Góra w nastroju nie była, zesłała na wspinaczy burzę śnieżną. I tylko dzięki absolutnie niesamowitej osobie Anatolija Bukriejewa, który był tam aby ratować ludzi, udało się zminimalizować liczbę ofiar do zaledwie jednej w jego zespole. Inny poniósł większe straty ale też okazały się być mniejsze dzięki rosyjskiemu himalaiście, który przecież nie miał żadnego obowiązku ryzykować życie dla "cudzych" klientów. To co wydarzyło się pod samym szczytem Mont Everestu było i jest czymś ordynarnym w himalaizmie. Ale pech chciał iż tamtego dnia na tej górze był też dziennikarz-turysta Krakauer, który zwęszył temat i napisał książkę "Wszystko za Everest". Każda historia łaknie złoczyńcy zatem został nim stereotypowy "Rusek", co pachniało nostalgią za zimnowojennym myśleniem. Kosztem prawdy, przy pomocy ignorowania, naginania, a nawet kreowania faktów bez dania możliwości obrony Bukriejewowi. Wykazywanie błędów dziennikarskich w ogóle nie skłoniło Krakauera do rewizji i refleksji gdyż w tym momencie wybudował sobie karierę na Himalajach Kłamstw, chwytliwości tematu. Przyznanie się do błędu oznaczało runięcie ze ściany w przepaść toteż lepiej było brnąć w zaparte, stosując prasowo-emocjonalne chwyty i podpierając ją swym nazwiskiem... .... a Bukriejew potrafił samodzielnie, bez tlenu, zdobyć sąsiadujący z Mont Everestem szczyt (Lhotsa), kilka innych, poprowadził indonezyjską wyprawę na Mont Everest... i wreszcie zginął na Annapurnie. Książka jest specyficzna ale rzetelna i prawdziwa. Niestety wiele z komentarzy pokazuje, że nazbyt wielu czytelników nie jest zainteresowanych Prawdą lecz głownie Stylem, Formą i dreszczykiem ekscytacji. To chyba najsmutniejsze w tej raczej smutnej książce pełnej heroizmu i bólu po stracie rodziny i towarzyszy.
Telamon - awatar Telamon
ocenił na 10 1 miesiąc temu
Moje życie na krawędzi Reinhold Messner
Moje życie na krawędzi
Reinhold Messner
OCENA - 8/10 REWELACJA „MOJE ŻYCIE NA KRAWĘDZI” Reinholda Messnera to pasjonująca autobiografia. Książka ma charakter wywiadu, rozmowy z reporterem czasopisma „Der Spiegiel”, Thomasem Huetlinem. Ta relacja przeradza się w niesamowitą opowieść o jednym z najsłynniejszych himalaistów świata. Reinhold Messner wiódł ciekawe życie, wspinaczka znaczyła dla niego coś więcej niż sport, uwielbiał jak nikt inny zmagać się z trudnościami i niebezpieczeństwem była w tym nuta pasji ale i szaleństwa. Narażanie życia stało się codziennością, wędrówki po ekstremalnych ścianach przygodą. Lubił odkrywać nowe przejścia, traktował to jako podążanie za tajemnicą, koniecznie chciał przez kilka dni być zdanym wyłącznie na siebie. To swoiste podejście do tego co robił, wyniosło go na sam szczyt sławy i stał się niewątpliwie legendą za życia. Z tej książki dowiemy się naprawdę sporo o Reinholdzie ponieważ nasz bohater opowiada o swoim dzieciństwie, ojczystym kraju, przyjaźni, swoich relacjach w rodzinie. Wreszcie nie szczędzi nam szczegółów o sobie jakim jest człowiekiem, czym jest dla niego alpinizm, oraz o instynkcie który prawie zawsze podpowiadał mu, jaką wybrać drogę. Co ważne droga ta nie zawsze związana była wyłącznie z górami wysokimi, ale i z pustyniami Gobi czy Takla Makan, a nawet z Antarktydą czy Grenlandią. Jednym słowem podążał za wielką przygodą bo uznał, że tylko takie życie będzie coś warte. Czytałem tę pozycję z ogromnym zainteresowaniem, najbardziej zaintrygował mnie fragment dotyczący wyprawy na Nanga Parbat w roku 1970, w której zginął jego brat Gunther, mogłem poznać w końcu jego punkt widzenia na to wydarzenie i wreszcie je poznałem. Rewelacyjna autobiografia, polecam. Jack_
Jack_ Mc_sky - awatar Jack_ Mc_sky
ocenił na 8 1 rok temu
Korona Ziemi. Nie-poradnik zdobywcy Artur Hajzer
Korona Ziemi. Nie-poradnik zdobywcy
Artur Hajzer
OCENA - 7/10 BARDZO DOBRA „KORONA ZIEMI – NIE PORADNIK ZDOBYWCY” Artura Hajzera to pasjonująca lektura, ukazująca historię zdobywania gór, lecz nie tylko, znajdziemy w niej również masę anegdot, ciekawych spostrzeżeń czy refleksji autora na temat współczesnego alpinizmu, opisów rywalizacji, nieczystych zagrań w środowisku himalaistów, aby być tym pierwszym na wierzchołku, co pozwalało zgarnąć popularność, sławę i pieniądze nie zawsze fair play. Ta książka pokazuje oblicze i majestat góry ich siłę i piękno, oraz człowieka na ich tle, który gotowy jest zrobić wszystko, aby stać się sławnym i rozpoznawalnym. Dzięki niej dowiedziałem się wielu ciekawych rzeczy o których istnieniu nie miałem wcześniej pojęcia, a przecież od dawna interesuję się tematyką górską. Pan Artur Hajzer jak detektyw czy śledczy dotarł do wielu sensacyjnych informacji i w przystępny sposób je przedstawił, przez co książkę czytało się z ogromnym zainteresowaniem i fascynacją. Dla mnie od zawsze Koroną Ziemi było zdobycie 7 szczytów na 7 kontynentach, ale po przeczytaniu tej książki nie jest to już takie oczywiste, program Seven Summits niesie za sobą trochę kontrowersji, a to za sprawą trzech list, które w odmienny sposób klasyfikują szczyty. Listę Jurgalskiego znam od lat, ale pojawiła się jeszcze lista Messnera i Bassa i one zasiały zamieszanie. Dzięki sporom czy dyskusją w tym zakresie niektórzy alpiniści wchodzą na 8, a nawet 9 szczytów, bo są tak zdezorientowani, co staje się zabawne zwłaszcza w XXI wieku, gdy wydaje się nam, że wszystko już zostało zbadane i odkryte. Nie zdradzając dalszych szczegółów, zapraszam wszystkich zainteresowanych do lektury, naprawdę warto przeczytać tę pozycją i poznać refleksje autora, oraz jego opinie o współczesnym himalaizmie, alpinizmie, rywalizacji, wspinaczce w nieco szerszym ujęciu niż znamy to z definicji ujętych w encyklopedii. Trzeba również wskazać, a przede wszystkim docenić ogrom pracy, jaki musiał włożył autor, aby zgromadzić te wszystkie ciekawe i sensacyjne informacje. Niewątpliwą zaletą książki jest narracja, użyty język oraz sposób, w jaki autor przedstawił nam to, co tak naprawdę dziś dzieje się w górach, o czym wielu z nas nie ma pojęcia. Pozycja zmusza nas do refleksji i oceny ludzkich zachowań zarówno w samych górach jak i poza nimi. Polecam. Jack_
Jack_ Mc_sky - awatar Jack_ Mc_sky
ocenił na 7 2 lata temu
Zew lodu. Ośmiotysięczniki zimą: moje prawie niemożliwe marzenie Simone Moro
Zew lodu. Ośmiotysięczniki zimą: moje prawie niemożliwe marzenie
Simone Moro
Książka „Zew lodu. Ośmiotysięczniki zimą: moje prawie niemożliwe marzenie” autorstwa Simone Moro to moje kolejne spotkanie z tematyką górską. To także kolejna moja książka w ramach wyzwania, aby sięgać po książki autorów z poszczególnych krajów członkowskich Unii Europejskiej. Tym razem padło na Włochy. ”[…] alpinizm jest niemalże perfekcyjną ekspresją wolności. To nie tylko sport, ale również, a może przede wszystkim, forma ucieczki, odkrywania samego siebie, eksploracji, przygody i kontemplacji. Dlatego niech każdy uprawia go, jak chce, również ucząc się na własnych błędach czy podejmując ewidentnie nielogiczne decyzje, o ile nie dotyczą one innych […]”. Simone Moro to włoski wspinacz, alpinista, himalaista. Jest drugim po Jerzym Kukuczce wspinaczem, który zdobył zimą cztery ośmiotysięczniki oraz pierwszym i jedynym, który ma na swoim koncie cztery pierwsze zimowe wejścia na ośmiotysięczniki takie jak: Sziszapangmę, Makalu, Gaszerbrum II i Nanga Parbat. W 48 godzin wszedł i zszedł z Mont Everestu. Simone potrafi zawrócić kilkadziesiąt metrów przed szczytem. Wie, że Zycie jest jedno, a w tym samym miejscu będzie mógł się jeszcze pojawić. Został on laureatem nagrody Fair Play za to, że zrezygnował ze zdobycia Lhotse, by ratować innego himalaistę. Książka ta powstała podczas jednej z wypraw Simone. Myślę, że dzięki temu potrafił on przekazać o wiele więcej emocji z wypraw, o których pisał.
_books_and_dog_ - awatar _books_and_dog_
ocenił na 8 11 miesięcy temu
Mordercza góra. Relacja najtragiczniejszej katastrofy wspinaczkowej na K2 Pat Falvey
Mordercza góra. Relacja najtragiczniejszej katastrofy wspinaczkowej na K2
Pat Falvey Pemba Gyalje-Sherpa
OCENA - 9/10 WYBITNA Miałem już okazję czytać o tym tragicznym wydarzeniu w innej książce która nosiła tytuł „BEZ POWROTU. ŻYCIE I ŚMIERĆ NA K2” Grahama Bowleya, ale relacja ta, była pełna sprzeczności oraz chaosu więc trudno było odnaleźć się w tej historii i ją w pełni zrozumieć. Na szczęście przeczytałem kolejną w mojej ocenie bardziej wartościowsza pozycję, a mianowicie „MORDERCZĄ GÓRĘ” autorstwa Szerpy Pemby Gyalje, który był uczestnikiem tej feralnej wyprawy i przekazał nam relację z pierwszej ręki, pełną emocji oraz dramatycznych wydarzeń po zdobyciu szczytu K2. K2 uchodzi za górę bardzo trudną, na każdych czterech wspinaczy, który mają okazję znaleźć się na jej szczycie, jeden nie wraca i traci życie, żaden szczyt nie ma tak złej sławy jak właśnie ten. Po mimo niezliczonej ilości ludzkich dramatów, góra wciąż przyciąga kolejnych śmiałków i praktycznie każdy z himalaistów marzy, aby znaleźć się na jej szczycie. Tak właśnie było 1 sierpnia 2008 roku, kiedy to zbieg nieprawdopodobnych zdarzeń pochłonął życie jedenastu wspinaczy wysokogórskich. Wartość tej pozycji jest bezcenna, bo opowiedział ją naoczny świadek - uczestnik tych dramatycznych wydarzeń, który bez ogródek oraz z rozbrajającą szczerością zrelacjonował co jego zdaniem zawiodło i dlaczego do takiego dramatu doszło. Jak zwykle zawiódł człowiek, brawura, brak odpowiedniego przygotowania, bezmyślność, brak pokory wobec góry, która nosi przydomek Morderczej Góry nie bez powodu. Wspaniała relacja ukazująca chronologicznie przebieg wydarzeń, książka czyta się z zapartym tchem, bo jest pełna emocji i wzruszeń. W mojej ocenie ten reportaż nie ma wad, jest to literatura faktu na najwyższym poziomie, oparta na rzetelnym materiale źródłowym. Długo nie zapomnę tej historii, bo opowiedział ją człowiek o niezwykłej skromności i pokorze wobec gór. Dzięki wysiłkom Pemby Gyalje niektórzy ze wspinaczy tej dramatycznej wyprawy zeszli z góry i zawdzięczają mu życie. Postawa oraz odwaga Szerpy Pemby jest nie do przecenienia, choć on sam uważa inaczej. Dzięki skromności pozostał w cieniu pomimo iż był kluczową postacią w akcji ratowniczej. Niezwykły pełen dobroci i wsparcia człowiek w trudnych sytuacjach, takiego go właśnie zapiętam. Polecam. Jack_
Jack_ Mc_sky - awatar Jack_ Mc_sky
ocenił na 9 1 rok temu
Długi film o miłości. Powrót na Broad Peak Jacek Hugo-Bader
Długi film o miłości. Powrót na Broad Peak
Jacek Hugo-Bader
To książka nietypowa. To raczej rodzaj projektu, coś co jest odpowiednikiem książki w dobie społeczeństwa informacyjnego i globalizacji. Czego tam nie ma? Jest przede wszystkim dużo emocji, niedopowiedzianych zdań, domysłów, koncepcji, a wszystko to wplecione w szerszą perspektywę: coś w rodzaju multimedialnej mozaiki. Jest relacja z pamiętnej zimowej wyprawy na Broad Peak, zakończonej triumfem i tragedią. Są refleksje jej uczestników, tych którzy przeżyli – z wyjątkiem Artura Małka, czego należy żałować, ale to jego wybór. Jest też relacja z wyprawy pod kierownictwem Jacka Berbeki, w której uczestniczył też autor książki. Jest odwołanie do tragedii Artura Hajzera. Są zapisy z forów internetowych, może nie dla wszystkich strawne, ale sprawnie wpisujące się w całość projektu. Ale są także inne tropy. W tle przewija się podstawowe pytanie, które zadają ludziom wspinającym się w górach wszyscy laicy: Dlaczego? To pytanie o sens jest oczywiście obecne nie tylko w tej książce, ale bez niego nie sposób sobie jej wyobrazić. To jej kręgosłup, oś wokół której autor stworzył swój projekt. Co pcha zimą w Karakorum statecznego mężczyznę w dosyć już zaawansowanym wieku, ojca czterech synów, mającego poukładane życie? Co pcha tam młodego człowieka, pełnego pasji, stojącego tak naprawdę u progu życia, żyjącego w szczęśliwym związku? Co sprawia, że w góry ryzykować życie wyruszają ludzie, którym dopiero co urodziło się dziecko, którzy mają udane, szczęśliwe życie? Czy chodzi o doświadczenie „drugiej strony lustra” – by użyć słów Macieja Berbeki? Czy to zwyczajne uzależnienie od adrenaliny, podobne jak u wielu ludzi uprawiających sporty ekstremalne, nie wahających się postawić na szali własnego życia i szczęścia swej rodziny, byle doświadczyć czegoś nowego i ekscytującego? A może w górach jest coś więcej, coś mistycznego? Wreszcie - czy to coś specyficznie naszego, polskiego, że nawet kiedy wiesz, że może to się zakończyć tragicznie, kiedy słońce chyli się ku zachodowi podczas ataku szczytowego i wiesz, że może zabraknąć czasu by wrócić, to nie wycofasz się? Czy to coś polskiego, że gdy zginiesz tragicznie stajesz się bohaterem, a gdy starasz się przetrwać za wszelką cenę – tchórzem. Autor nie udziela jednoznacznej odpowiedzi na te i inne pytania, bo chyba takiej odpowiedzi nie ma. Poszukuje jednak ciekawych tropów. Odwołuje się do wiedzy z zakresu medycyny, psychiatrii, opisuje reakcje organizmu w warunkach ekstremalnego deficytu tlenu, co ma miejsce w wysokich górach. W książce pojawia się też niezbyt korzystny obraz polskiego środowiska wysokogórskiego. Już bezpośrednio po tragedii na Broad Peak można było dostrzec, że nie panuje tam sielanka. Dla kogoś kto to wszystko obserwował przez wiele lat z zewnątrz może to stanowić pewnego rodzaju zaskoczenie. Wydawało się, że ludzie gór to najszlachetniejsi z nas. Tymczasem okazało się, że dla wielu z nich nie jest obca zazdrość, małostkowość czy skrajny wręcz egoizm. "Himalaiści idą na szczyt celebrować swoje ja” - napisał Jacek Hugo-Bader. Mówi też o tym Adam Bielecki. To bardzo ważne i cenne w tej książce. Dla wielu mediów Bielecki to wręcz całkowite przeciwieństwo największych polskich bohaterów Himalajów: Kukuczki, Rutkiewicz, Wielickiego, Pustelnika. Tymczasem mówi on o inspiracji tą romantyczną wizją pięknych górskich dusz, mówi o rozczarowaniu reakcją środowiska i mediów po zimowych zdarzeniach w Karakorum. Czy to tylko zgrabna kreacja dla mediów tego niewątpliwie uzdolnionego wspinacza, czy też pokazał tu swe prawdziwe emocje? Autor nie wydaje werdyktów, nie stara się wskazać winnych. Czy były błędy, czy zabrakło braterstwa liny? Oczywiście łatwo z perspektywy czasu, siedząc w ciepłym fotelu, perorować, że powinny iść dwa zespoły, dzień po dniu, że nie powinni iść w czwórkę jednocześnie, że nie powinni się rozdzielać przed szczytem, że powinni wyjść wcześniej niż o 5.15… Jeszcze jedno. Obraz gór w „Długim filmie o miłości” nie ma nic wspólnego z tą romantyczną wizją. Brzydki, zwalisty Broad Peak, tonący wiecznie w chmurach K2, lodowiec pozbawiony praktycznie życia, z wyjątkiem much i kruków, regularnie za to zaśmiecany przez uczestników wypraw, zimno, lód, śnieg, zmęczenie, deterioracja, smutek po stracie bliskich, wzajemne niesnaski, przemilczenia. Z tego dosyć ponurego obrazu wyłamuje się jedynie mistyczne „boskie światło” na rozświetlonej blaskiem zachodzącego słońca zachodniej ścianie Gaszerbruma IV. Jacek Hugo – Bader to niewątpliwie postać barwna, autor świetnych reportaży, obdarzony darem pisania, więc trudno wyobrazić sobie lepszego kandydata do napisania takiej książki. Książka bardzo potrzebna i ważna. Po przeczytaniu mam jednak ambiwalentne odczucia. Widać niestety pośpiech przy jej pisaniu. Jest trochę chaosu, poszczególne rozdziały nie do końca dopracowane. Poza tym książka – jak napisałem, jest rodzajem projektu, a właściwie jego częścią. Miał być jeszcze film, jest wiele fotografii… Dla jednych to atut, dla innych problem, deprecjacja literatury. Mimo wszystko zdecydowanie warto po nią sięgnąć.
marpill - awatar marpill
ocenił na 7 24 dni temu
Na szczytach świata Jerzy Kukuczka
Na szczytach świata
Jerzy Kukuczka
Książka „Jerzy Kukuczka. Na szczytach świata” to pozycja, która ma swoje miejsce w biblioteczce każdego pasjonata wspinaczki wysokogórskiej. Jednak dla czytelnika zaznajomionego już z literaturą poświęconą legendarnemu himalaiście, może okazać się rozczarowująco wtórna. Po lekturze dwóch znacznie bardziej rozbudowanych tytułów: „Mój pionowy świat” oraz „Kukuczka” autorstwa Dariusza Kortki i Marcina Pietraszewskiego, trudno doszukać się tu nowych, odkrywczych informacji. Historia jest opowiedziana z perspektywy wywiadu-rzeki, co nadaje całości nieco inny charakter, bardziej bezpośredni i osobisty. Jednak dla kogoś, kto zna już drogę życiową Jerzego Kukuczki, wyprawy, sukcesy i dramaty, ta forma nie wnosi wiele więcej. Nie znaczy to jednak, że książka jest zła. Przeciwnie, zawiera ciekawe spostrzeżenia i osobiste refleksje Kukuczki, które dla nowicjuszy mogą być bardzo wartościowe. Perspektywa bezpośredniego dialogu z bohaterem dodaje autentyczności. Wzruszającym elementem jest też fakt, że w trakcie przygotowań do wydania przyszła tragiczna wiadomość o śmierci himalaisty na Lhotse. To dramatyczny kontekst, który zamyka tę opowieść symboliczną klamrą. Mimo że nie dowiedziałem się niczego nowego, z szacunku do Jerzego Kukuczki nie mogłem tej książki pominąć. Książka jest hołdem dla człowieka, którego osiągnięcia wciąż inspirują kolejne pokolenia wspinaczy. Jeśli dopiero zaczynasz poznawać postać Kukuczki, ta książka będzie dobrym punktem wyjścia. Natomiast jeśli masz już za sobą „Mój pionowy świat” i „Kukuczkę”, możesz poczuć niedosyt.
doman226 - awatar doman226
ocenił na 6 7 miesięcy temu

Cytaty z książki Wszystko za Everest

Więcej
Jon Krakauer Wszystko za Everest Zobacz więcej
Jon Krakauer Wszystko za Everest Zobacz więcej
Jon Krakauer Wszystko za Everest Zobacz więcej
Więcej