Wszystko za Everest

Tłumaczenie: Krystyna Palmowska
Seria: Poza serią
Wydawnictwo: Czarne
8 (2246 ocen i 259 opinii) Zobacz oceny
10
226
9
493
8
815
7
534
6
141
5
25
4
8
3
3
2
0
1
1
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Into Thin Air
data wydania
ISBN
9788380491472
liczba stron
424
język
polski
dodała
Ag2S

Kiedy 10 maja 1996 roku trzy ekipy jednocześnie dokonywały ataku szczytowego, nad Mount Everestem zerwała się burza. Zaczęła się mordercza walka o przetrwanie. Jon Krakauer przeżył. Książka „Wszystko za Everest” trafiła na listy bestsellerów, ale wywołała też wiele kontrowersji. Stała się także źródłem inspiracji dla filmowców. Sama tragedia zaś – mimo że wydarzyła się prawie dwadzieścia lat...

Kiedy 10 maja 1996 roku trzy ekipy jednocześnie dokonywały ataku szczytowego, nad Mount Everestem zerwała się burza. Zaczęła się mordercza walka o przetrwanie. Jon Krakauer przeżył.

Książka „Wszystko za Everest” trafiła na listy bestsellerów, ale wywołała też wiele kontrowersji. Stała się także źródłem inspiracji dla filmowców. Sama tragedia zaś – mimo że wydarzyła się prawie dwadzieścia lat temu – wciąż budzi emocje. Problemy opisane przez Krakauera przybrały jeszcze na sile: w komercyjnych wyprawach na Everest bierze udział coraz więcej osób, nie bacząc na zagrożenia i skutki ludzkiej ekspansji w najwyższych górach świata.

 

źródło opisu: Czarne, 2015

źródło okładki: www.czarne.com.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Oficjalna recenzja
malineczka74 książek: 5550

Za wszelką cenę zdobyć i… umrzeć?

Odkryty, choć niedostępny najwyższy szczyt Ziemi noszący początkowo nazwę Szczyt XV stał się od 1865 roku Mount Everestem. Tysiące śmiałków na całym globie zaczęło marzyć o jego zdobyciu. Długo jednak góra pozostawała dziewicza. Pierwszymi, którzy postawili stopę na jej szczycie i wrócili do domów byli dwaj wspinacze – Edmund Hillary z Nowej Zelandii i Szerpa Norgay Tenzing. Przez wiele lat zaszczyt zdobycia Dachu Świata mieli tylko zawodowi, profesjonalni himalaiści i Szerpowie. Jednak nastała i era ekspedycji komercjalnych. Zwykli śmiertelnicy, mający grube portfele, trochę kondycji i znośne zdrowie zaczęli w towarzystwie przewodników i Szerpów szturmować górę. Czynili to w najznośniejszej porze pogodowej – w maju i wrześniu, kiedy aura jest tam najbardziej łagodna i łaskawa. Całemu szeregowi z nich udało się zdobyć szczyt Sagarmathy. Wielu zawodowców zaczęło karierę przewodników i zarabianie sporych pieniędzy. Powstały agencje, które starały się swoją ofertą zainteresować ludzi na całym świecie. Sukcesy jak to zwykle bywa uśpiły czujność organizatorów wypraw, pierwszoplanową rolę zaczęły grać zyski, statystyki i brawura. Komercja znalazła się na idealnej drodze do tragedii. Ta zdarzyła się w maju 1996 roku. Zginęło 11 osób – w tym trzech doświadczonych przewodników. Jon Krakauer był w składzie osób, które rozpoczęły atak szczytowy 10 maja 1996 roku. Przeżył, a swoją relację z tragicznych wydarzeń opisał w książce, która błyskawicznie osiągnęła popularność i weszła do...

Odkryty, choć niedostępny najwyższy szczyt Ziemi noszący początkowo nazwę Szczyt XV stał się od 1865 roku Mount Everestem. Tysiące śmiałków na całym globie zaczęło marzyć o jego zdobyciu. Długo jednak góra pozostawała dziewicza. Pierwszymi, którzy postawili stopę na jej szczycie i wrócili do domów byli dwaj wspinacze – Edmund Hillary z Nowej Zelandii i Szerpa Norgay Tenzing. Przez wiele lat zaszczyt zdobycia Dachu Świata mieli tylko zawodowi, profesjonalni himalaiści i Szerpowie. Jednak nastała i era ekspedycji komercjalnych. Zwykli śmiertelnicy, mający grube portfele, trochę kondycji i znośne zdrowie zaczęli w towarzystwie przewodników i Szerpów szturmować górę. Czynili to w najznośniejszej porze pogodowej – w maju i wrześniu, kiedy aura jest tam najbardziej łagodna i łaskawa. Całemu szeregowi z nich udało się zdobyć szczyt Sagarmathy. Wielu zawodowców zaczęło karierę przewodników i zarabianie sporych pieniędzy. Powstały agencje, które starały się swoją ofertą zainteresować ludzi na całym świecie. Sukcesy jak to zwykle bywa uśpiły czujność organizatorów wypraw, pierwszoplanową rolę zaczęły grać zyski, statystyki i brawura. Komercja znalazła się na idealnej drodze do tragedii. Ta zdarzyła się w maju 1996 roku. Zginęło 11 osób – w tym trzech doświadczonych przewodników. Jon Krakauer był w składzie osób, które rozpoczęły atak szczytowy 10 maja 1996 roku. Przeżył, a swoją relację z tragicznych wydarzeń opisał w książce, która błyskawicznie osiągnęła popularność i weszła do kanonu górskich lektur.

Co wyróżnia „Wszystko za Everest” od innych książek o himalajskich wspinaczkach? Przede wszystkim to, że napisał ją zwyczajny zjadacz chleba, a nie wykwalifikowany alpinista. Klient komercyjny, a nie ktoś, kto zdobywa góry traktując swoją pasję jako sport ekstremalny. A zatem publikacja napisana jest bardzo dostępnie, szczegółowo, prosto i zrozumiale dla laika. Gdy się ją czyta można ulec złudzeniu, że to treść thrillera, scenariusz filmu grozy, a nie rzeczywistość.

A kto zawinił? Odpowiedzi na to pytanie szuka w książce jej autor, choć skupia się też na szczegółowym opisaniu wyprawy i jej uczestników. W bazie na wysokości ponad 5000 metrów znaleźli się różni ludzie. Kobiety i mężczyźni, łowcy przygód i kompletujący Koronę Ziemi, żądni przygody śmiałkowie i ci, których Everest stał się manią, obsesją, lekiem na wybujałe ego, początkiem nowego życia w lepszej jakości, pigułką na mijające lata. Każdy liczył, że wpłata kilkudziesięciu tysięcy dolarów i wybór przewodników zapewni im sukces. Był lęk, ale tłumiła go szybko gorączka sukcesu, ekscytacja, pożądanie wejścia na szczyt. A przewodnicy? Odrabiali swoje zadanie za wszelką cenę i zapomnieli w tezie o kluczowych założeniach. Efekt był straszny, a błędy nie do naprawienia. Kropkę na „i” dołożyła natura w postaci nagłej burzy. I przygoda stała się koszmarem, radość eksploracji walką o życie.

Krakauer stara się być obiektywny, przedstawić wszystko, tak jak pamięta, ale… tak wysoko pamięć jest bardziej ulotna, a mózg ludzki pracuje wolniej. Padają słowa podziwu, ale z tonu zdań czuć krytykę. Relacja jest dokładną, porywającą i przerażającą lekturą, która uświadamia, że nie ma możliwości zorganizowania bezpiecznego zdobycia szczytu zwanego Trzecim Biegunem. Himalaizm to zawsze będzie pasja ekstremalna, gdzie stawką jest ludzkie życie. Książka wywarła na mnie olbrzymie wrażenie, czytałam ją maksymalnie skupiona na treści. To doskonała publikacja, profesjonalna relacja z wspinaczki, która dla jej uczestników okazała się feralną, a niekiedy ostatnią w życiu. Gorąco polecam lekturę i tym, co lubią góry łoić i tym, którzy eksplorują je z pozycji siedzącej w fotelu.

Bernardeta Łagodzic-Mielnik

pokaż więcej

Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (5064)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 1646

Nie mam zielonego pojęcia o tych prawdziwych górach czy wspinaczce wysokogórskiej, a "Wszystko za Everest" jest pierwszą książką o takiej tematyce, jaką w życiu przeczytałam. I jestem pod naprawdę wielkim wrażeniem. Początkowo czyta się jak dobry thriller, jednak gdy uświadamiamy sobie, że dotyczy ona najtragiczniejszego dnia w dziejach himalaizmu, lektura okazuje się być bardzo przygnębiająca i trudna. Ciężko czytać o dramacie ludzi, którzy musieli przeżyć w warunkach ekstremalnych i w tych warunkach również musieli podejmować decyzje, od których zależało życie innych. Autor oczywiście przedstawia całą historię ze swojego punktu widzenia, a książka wydaje się być próbą jego rozliczenia z przeszłością. Nie przeszkadzało mi to, ale chętnie zapoznam się z innymi materiałami dotyczącymi tej wyprawy.

Zakończenie niestety nie będzie zaskakujące, nie można zmienić finału tej tragicznej wyprawy. Z jednej strony podziwiam tych ludzi, których pasją jest zdobywanie takich gór jak Everest....

książek: 340

Ta książka w zasadzie reportaż w wyprawy w Himalaje, okraszony sporą dawką informacji związanych ze wspinaczką wysokogórską (historycznych i praktycznych). Mnóstwo nazwisk, wstawek biograficznych które co prawda wzbogacają naszą wiedzę o wyprawie ale też powodują, iż akcja bardzo powoli posuwa się naprzód (i przynajmniej na początku można się pogubić, kto jest kto). Tak mniej więcej od połowy autor skupia się prawie wyłącznie na wspinaczce i ta część jest najwartościowsza, najbardziej emocjonująca. Bardzo drobiazgowo analizuje przyczyny wypadku i stara się dociec prawdy. Co prawda mamy tu tylko przedstawiony tylko jego punkt widzenia ale ilość informacji pozwala czytelnikowi na wyrobienie sobie własnego poglądu na całe to zajście (niekoniecznie zgodnego z opinią autora).
W wydaniu które czytałem było mało fotografii i brak było jakiegoś dokładniejszego schematu przejścia, tak więc trudno było lokalizować bohaterów w różnych momentach trasy.
Podsumowując - jedna z lepszych książek...

książek: 2338
Książniczka | 2016-04-23
Na półkach: Przeczytane, Ulubione, Góry

Mam wrażenie, że wyprawa na Everest to sprawdzian nie tyle naszej siły, wytrwałości, woli walki, co człowieczeństwa... Zwłaszcza, kiedy po drodze okazuje się, że nie wszystko przebiega zgodnie z planem, kiedy tuż obok nas umierają ludzie, nasi przyjaciele, towarzysze bądź ludzie całkiem nam obcy...Czy postaramy się im pomóc, ryzykując mniej lub bardziej swoim życiem, czy pójdziemy dalej, myśląc, że i tak nic nie możemy zrobić?

Bardzo osobista relacja Krakauera z tragicznej wyprawy w 1996 roku nie tylko bardzo wciąga i fascynuje, ale też daje do myślenia. A także szokuje, opisując zachowania tych, dla których zaliczenie szczytu było ważniejsze niż choćby próba pomocy komuś, kto kona metr dalej... Bulwersuje, bo okazuje się, że niektórzy zostali porzuceni jako skazani na nieuchronną śmierć - a przecież ta śmierć nie zawsze była nieuchronna, czasem dałoby się im pomóc, nawet nie zawsze ryzykując własnym życiem. Zdarzały się przypadki bezduszności, egoizmu i ewidentnego zaniedbania....

książek: 1010
Stokrotka | 2017-01-15
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 14 stycznia 2017

Nigdy nie ciągnęło mnie w wysokie góry, więc wejście na Gęsią Szyję (1489 m) mogę uważać za swój osobisty sukces. :) Zawsze jednak fascynowały mnie filmy, w których główny bohater zdobywał górskie szczyty, walczył z wiatrem, śniegiem, mrozem, wysokością. Po obejrzeniu produkcji „Everest” pozostałam z tyloma pytaniami i kłębiącymi się emocjami, że zaczęłam szukać dodatkowych informacji. Tak trafiłam na książkę Jona Krakauera „Wszystko za Everest”. Nareszcie otrzymałam odpowiedzi na dręczące mnie pytania. Autor, będący uczestnikiem tragicznej wyprawy na Everest w 1996 roku, w bardzo przystępny sposób opowiada o wspinaniu się na najwyższy szczyt świata. Mimo iż znałam finał, sposób narracji nie pozwalał na nudę, utrzymywał zainteresowanie, pobudzał wyobraźnię. Świetna książka. Ponoć istnieje amerykańskie wydanie ilustrowane fotografiami z wyprawy. Prawdziwa gratka! Teraz nabrałam chęci na książkę o wyczynach Jerzego Kukuczki.

książek: 464
Hipek | 2016-04-30
Na półkach: Przeczytane, Ulubione, Posiadam
Przeczytana: 2009 rok

Fantastyczna książka o wspinaniu, o pokonywaniu swoich słabości i o dążeniu do celu. Ale jest to także książka o tym jak we współczesnym świecie komercja wygrywa z podstawowymi wartościami. O przekonaniu, że pieniądz otwiera wszystkie możliwości. Jest to też książka o tym jak dużo znaczy umiejętność komunikacji i przywództwo w każdym zespole. A więc książka wielowymiarowa, a do tego nie pozwalająca oderwać się od siebie.

książek: 3269
Anna | 2018-02-14
Przeczytana: 14 lutego 2018

"Świadom, że jestem już bezpieczny, że w końcu zdjęto mi z ramion druzgocące napięcie poprzednich dni, płakałem za moimi utraconymi towarzyszami, płakałem z wdzięczności, że żyję, płakałem, ponieważ czułem się okropnie, że przeżyłem, podczas gdy inni zginęli."

Ostatnie dramatyczne zdarzenia na Nanga Parbat, niespotykana w historii brawurowa akcja ratownicza polskich himalaistów oraz trwająca obecnie zimowa wyprawa na K2 spowodowały, że sięgnęłam do książki Jona Krakauera "Wszystko za Everest". Nie spodziewałam się takich emocji, napięcia i przeżyć.

Autor wiosną 1996 roku był uczestnikiem jednej z komercyjnych wypraw na najwyższą górę świata, prowadzonej przez Nowozelandczyka Roba Halla. Oprócz tej wyprawy na Everest wybierało się w tym samym czasie jeszcze 15 większych lub mniejszych ekspedycji, łącznie blisko 300 osób o różnym przygotowaniu, doświadczeniu, kondycji czy ambicjach. Każdy z komercyjnych klientów zapłacił 65 tysięcy dolarów - to cena za zdobycie szczytu albo...

książek: 2371
Weronika | 2015-10-10
Przeczytana: 10 października 2015

W tej książce znalazłam wszystko to, czego zabrakło mi w książce Becka Weathersa "Everest". Rzetelny opis tragicznej wyprawy z 1996 roku - począwszy od zamieszczonej na początku mapki szlaku i listy dramatis personae (przydatne, uczestników wypraw było sporo i często zaglądałam do listy sprawdzając "who is who"), poprzez relację z każdego dnia eskapady i analizę wydarzeń na końcu. Krakauer ma bardzo dobry warsztat literacki - jest to reportaż, a czyta się jak dobrą książkę akcji. W świetny sposób opisuje świat himalaistów - ich obsesję związaną ze zdobywaniem szczytów, trudy "dnia codziennego" na wysokościach, fizyczne i psychiczne dolegliwości związane z przebywaniem w rozrzedzonym powietrzu o zmniejszonej zawartości tlenu. Książka budzi wiele kontrowersji w środowisku wspinaczkowym ze względu na zawartą w niej krytykę działań pewnych osób odpowiedzialnych za wyprawę. Aby mieć pełniejszy obraz wydarzeń na Evereście z tamtych dni powinnam przeczytać jeszcze "Wspinaczkę"...

książek: 8020
miki24gr | 2015-09-19
Przeczytana: 19 września 2015

Wstrząsająca i niezwykła relacja z tragicznej wyprawy na najwyższy szczyt świata; tragicznej, bo zakończonej śmiercią kilku osób. Książka napisana w sposób mistrzowski- miałam wrażenie, że sama uczestniczę w tych wydarzeniach i przez kilka godzin nic nie było w stanie przywrócić mnie do rzeczywistości.
Zamierzam za kilka dni obejrzeć najnowszy film "Everest", więc chciałam poszerzyć swoją wiedzę na ten temat, jednak ta lektura przerosła moje oczekiwania!!! Chociaż nadal uważam, że himalaizmem zajmują się ludzie mający duży problem ze swoją psychiką, to przyznaję, że znacznie zwiększył się mój szacunek dla ich samozaparcia i zdolności do poświęcenia wszystkiego w imię swojej pasji...
Gorąco polecam wszystkim spragnionym mocnych wrażeń i wiedzy o górach!

książek: 436
Kokos | 2018-02-28
Na półkach: 2018, Przeczytane
Przeczytana: 28 lutego 2018

Bardziej na czasie byłoby czytać teraz o K2, ale akurat w klubie książki w zeszłym miesiącu wylosowano Everest ;)
Mało wiem o wspinaczkach wysokogórskich, nigdy się tym nie zajmowałam ani nawet nieszczególnie interesowałam. Dlatego czytałam książkę Krakauera, starając się nie osądzać autora ani pozostałych wspinaczy, nie wydawać moralnych ocen. Nie oceniam, jakie popełniono błędy ani kto ponosi odpowiedzialność.
Książka jako książka zasługuje na dość wysoką ocenę. Czytało się ciekawie, a autor starał się podać tak wiele informacji o górach i wspinaniu, jak wiele dało się tu wpleść bez znużenia czytelnika (brawo też dla redakcji i tłumaczki za ciekawe przypisy). Po lekturze czuję się o wiele bogatsza w wiedzę np. na temat aklimatyzacji i kwestii stosowania butli z tlenem. Trzeba też przyznać, że pomimo wiadomego końca, książka trzymała w niesamowitym napięciu i w którymś momencie np. złapałam się na tym, że kibicuję komuś, o kim wiem, że w rzeczywistości umarł, ale na tyle uległam...

książek: 741
Jolka | 2018-04-08
Na półkach: 2018, Przeczytane, Ulubione
Przeczytana: 08 kwietnia 2018

Pozycja, która wywarła na mnie największe wrażenie od bardzo, bardzo dawna. Dość długo czekała na półce, bo spodziewałam się w niej raczej suchej relacji ze wspinaczki, okraszonej pustą i niezrozumiałą dla mnie terminologią techniczną. Owszem, jest to szczegółowy zapis wejścia i zejścia z Everestu, ale bez narzucania się ze znajomością techniki i nie mający w sobie nic, wbrew tematyce, z zimnej, bezdusznej narracji. To bardzo emocjonalny reportaż o istocie człowieczeństwa, o pokonywaniu własnych ograniczeń, balansowaniu między życiem a śmiercią. Sława, rozgłos, chęć pochwalenia się w towarzystwie, zarobienia grubych pieniędzy, a może pokonanie własnych słabości i realizacja dziecięcych marzeń? Czym kierują się himalaiści? Czy człowiek musi ciągle pokonywać kolejne bariery wysokości i przestrzeni? Nie znajdziemy tu oczywistych odpowiedzi, bo ich nie ma. Dla mnie nierozwiązane zostaje też najważniejsze pytanie, czy warto. Odmrażać dłonie, stopy i nosy, tracić zdrowie albo bić się...

zobacz kolejne z 5054 
Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
więcej książek tego autora
Powiązane treści
Dzień Przewodników i Ratowników Górskich

Są wśród Was miłośnicy gór? A może na przekór wszystkim letnie dni wolicie spędzać nie nad morzem, ale właśnie na szlakach. Dziś z okazji Dnia Przewodników i Ratowników Górskich prezentujemy Wam 10 książek, w których szczyty odgrywają główną rolę.


więcej
Pięć książek o górach

Od kilku dni cała Polska, ale także reszta świata, żyje historią misji ratunkowej pod Nanga Parbat. Adam Bielecki, Denis Urubko, Pior Tomala i Jarosław Bator przerywają misję zdobycia K2, aby pospieszyć z pomocą Elizabeth Revol i Tomaszowi Mackiewiczowi pod Nanga Parbat. Prezentujemy pięć książek o himalaizmie, które warto przy tej okazji przeczytać.


więcej
więcej powiązanych treści
zgłoś błąd zgłoś błąd