Wielkie odkrycia Matyldy i Skloty

Okładka książki Wielkie odkrycia Matyldy i Skloty autora Agnieszka Gadzińska, 9788379150854
Okładka książki Wielkie odkrycia Matyldy i Skloty
Agnieszka Gadzińska Wydawnictwo: Skrzat Seria: Sklota... literatura dziecięca
72 str. 1 godz. 12 min.
Kategoria:
literatura dziecięca
Format:
papier
Seria:
Sklota...
Data wydania:
2014-10-01
Data 1. wyd. pol.:
2014-10-01
Liczba stron:
72
Czas czytania
1 godz. 12 min.
Język:
polski
ISBN:
9788379150854
Średnia ocen

7,4 7,4 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Wielkie odkrycia Matyldy i Skloty w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Wielkie odkrycia Matyldy i Skloty

Średnia ocen
7,4 / 10
9 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Wielkie odkrycia Matyldy i Skloty

Sortuj:
avatar
594
235

Na półkach:

Książka nie jest zła,ale wg. mnie może sprawiać trudności jeśli chodzi o czytanie ze zrozumieniem przez odbiorców docelowych czyli dzieci w wieku 6-7 lat (Sklota chodzi do zerówki),a dla starszych czytelników może się wydawać zbyt dziecinna. Zauważyłam jednak że to powszechny problem jeśli chodzi o książki dla dzieci w tym wieku więc może po prostu tak już musi być.

Książka nie jest zła,ale wg. mnie może sprawiać trudności jeśli chodzi o czytanie ze zrozumieniem przez odbiorców docelowych czyli dzieci w wieku 6-7 lat (Sklota chodzi do zerówki),a dla starszych czytelników może się wydawać zbyt dziecinna. Zauważyłam jednak że to powszechny problem jeśli chodzi o książki dla dzieci w tym wieku więc może po prostu tak już musi być.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
6818
3839

Na półkach:

Odkrywanie świata i jego zawiłości jest bardzo trudne, momentami śmieszne, a czasami niezwykle niebezpieczne, ale o tym nie wiedzą bohaterzy książki „Wielkie odkrycia Matyldy i Skloty”, którzy wszystko biorą bardzo poważnie i na wiele spraw patrzą przez pryzmat prostych okularów, które nie dysponują filtrem frazeologizmów i dwuznaczności. Z tego powodu dążenia do zorganizowania sobie najszczęśliwszego dnia w życiu czy zrobienia dobrych uczynków polegają na przewrotnych działaniach, które kończą się różnorodnymi wypadkami. Same dobre intencje nie wystarczą. Potrzebne są rozmowy z dorosłymi, którzy nie do końca rozumieją, że coś może być dla dzieci niejasne. Właśnie z tego powodu grupka dzieci uczy się jeździć na rowerach z wyobraźnią, przez co nie brakuje zdartych kolan i obić. W opowiadaniu „Przedstawienie” ujawnia się również nieumiejętność spojrzenia na dziecięce umiejętności, przez co atrakcja z okazji dnia dziecka staje się zabawna, ponieważ drzewo jest w nim bardziej ruchliwe niż inni bohaterowie. Nie zabraknie też wizyt w bibliotece, z których pani bibliotekarka ujdzie z życiem, czy próby przyciągnięcia turystów za pomocą sztucznego morza.

„Wielkie odkrycia Matyldy i Skloty” to książka pełna dziecięcych pomysłów i spojrzenia an świat z perspektywy małego człowieka, który potrzebuje rozmów, wyjaśnień i eksperymentów, by zrozumieć świat. Ten zbiór opowiadań zabierze również dorosłych w świat dzieci i uświadomi im, że dzieci często chcąc robić coś dobrego czynią źle, a im bardziej obsesyjnie dążą do dobra tym większe spustoszenie sieją wokół nas, więc czasami lepiej pociechom pozwolić na delikatne poznawanie otoczenia i liczne rozmowy z nimi niż przez naciski pod górnolotnymi hasłami: „bądź dobry”.

Agnieszka Gadzińska napisała książkę, która bogactwem przygód wyjętych z codzienności sprawi, że dzieci poczują się, jakby czytały o sobie. Całość przyciąga konstrukcją, ilustracjami i językiem. Duża czcionka, twarda oprawa i ładna grafika sprawią, że nasze pociechy częściej będą czytały. Książka jest przeznaczona dla dzieci od piątego roku życia, ale ja jestem zwolenniczką przygody z literaturą od pierwszych chwil, dlatego uważam, że można sięgnąć po nią dużo wcześniej, ponieważ nie ma w niej przemocy. Na pewno nie będzie ona odpowiednia dla dzieci uczących się motoryki małej (np. przewracania stron),ponieważ strony są cienkie, ale w tym wieku można już śmiało na dobranoc czytać.

Odkrywanie świata i jego zawiłości jest bardzo trudne, momentami śmieszne, a czasami niezwykle niebezpieczne, ale o tym nie wiedzą bohaterzy książki „Wielkie odkrycia Matyldy i Skloty”, którzy wszystko biorą bardzo poważnie i na wiele spraw patrzą przez pryzmat prostych okularów, które nie dysponują filtrem frazeologizmów i dwuznaczności. Z tego powodu dążenia do...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

14 użytkowników ma tytuł Wielkie odkrycia Matyldy i Skloty na półkach głównych
  • 13
  • 1
8 użytkowników ma tytuł Wielkie odkrycia Matyldy i Skloty na półkach dodatkowych
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1

Inne książki autora

Okładka książki Książka charytatywna dla dzieci GWIEZDNE MARZENIA Edyta Bąk-Buczak, Dominika Bartmann-Wojda, Joanna Berendt, Łukasz Bernady, Agnieszka Błachnio, Elżbieta Czajka, Agnieszka Gadzińska, Agnieszka Gadzińska, Ola Gralik, Beata Jaczewska, Aneta Kocbuch, Anna Kopaczewska, Hanna Krugiełka, Judyta Łącka, Karin Lesiak, Agnieszka Lis, Paweł Maj, Dominik Marinković, Izabela Michta, Beata Małgorzata Moniuszko, Emilia Moniuszko-Kwiecińska, Katarzyna Moryc, Agnieszka Niedźwiedzka, Tomasz Pohl, Aneta Ryfczyńska, Magdalena Sendor, Elżbieta Stępień, Marcin Stępień, Barbara Szelągowska, Marta Szymanek, Iwona Tys, Katarzyna Wardecka
Ocena 9,4
Książka charytatywna dla dzieci GWIEZDNE MARZENIA Edyta Bąk-Buczak, Dominika Bartmann-Wojda, Joanna Berendt, Łukasz Bernady, Agnieszka Błachnio, Elżbieta Czajka, Agnieszka Gadzińska, Agnieszka Gadzińska, Ola Gralik, Beata Jaczewska, Aneta Kocbuch, Anna Kopaczewska, Hanna Krugiełka, Judyta Łącka, Karin Lesiak, Agnieszka Lis, Paweł Maj, Dominik Marinković, Izabela Michta, Beata Małgorzata Moniuszko, Emilia Moniuszko-Kwiecińska, Katarzyna Moryc, Agnieszka Niedźwiedzka, Tomasz Pohl, Aneta Ryfczyńska, Magdalena Sendor, Elżbieta Stępień, Marcin Stępień, Barbara Szelągowska, Marta Szymanek, Iwona Tys, Katarzyna Wardecka
Agnieszka Gadzińska
Agnieszka Gadzińska
Agnieszka Gadzińska mieszka i pracuje w Łubowie jako instruktor ds. kulturalno-oświatowych w tamtejszym Domu Kultury. „Sklota i reszta świata” nie jest jej literackim debiutem. Prędzej napisała cztery wierszyki, które kilka lat temu ukazały się w „Elementarzu przedszkolaka” Małgorzaty Czyżowskiej.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Szczęśliwi czas liczą! czyli to i owo o czasie i zegarach Marcin Pałasz
Szczęśliwi czas liczą! czyli to i owo o czasie i zegarach
Marcin Pałasz
Co wspólnego ma słońce z obiadem? Wbrew pozorom, bardzo dużo. Przekonuje się o tym Antek, który śmiał się z młodszej siostry, która porę obiadu określiła za pomocą położenia słońca względem rosnącej w pobliżu sosny. Przysłuchujący się dyskusji rodzeństwa rodzice stają po stronie kilkuletniej Tosi, a cała sytuacja daje impuls do rozmów o mierzeniu czasu, o tym, jak robiono to w przeszłości, a jak obecnie. Korzystając z pięknej pogody, z pomocą taty, dzieci konstruują na plaży prosty zegar słoneczny, a także piaskowy. W kolejnych dniach dzieci poznają zawiłości kwadransów, określania godzin w systemie dwunasto- i dwudziestoczterogodzinnym. Zmiana pogody (jak to nad polskim morzem bywa) nie gasi entuzjazmu taty - pokazuje on dzieciom własnoręcznie wykonany budzik, a efekty tego eksperymentu długo będą pamiętane nie tylko przez Antka i Tosię, ale również przez ich gospodarzy :) W książkach Marcina Pałasza nigdy nie brakuje humoru - tak jest i tym razem. Wyjątkowe szczęście Antka do bliskich spotkań z mewami wywołuje niepowstrzymany uśmiech na twarzy czytelnika. Rozmowy rodzeństwa pełne są przekomarzanek, ale również ciepła i sympatii. Ilustracje Artura Nowickiego podkreślają urok tej wakacyjnej (choć edukacyjnej) książeczki. Książka pana Pałasza to znakomita pomoc do nauki określania czasu - przyda się zarówno na samym początku przygody z zegarkiem, jak i wtedy, gdy potrzebujemy poćwiczyć te wszystkie "wpół do", "za kwadrans", czy "dziesięć po". Autor kapitalnie również pokazuje, jak zwykłe sytuacje mogą stać się okazją do nauki poprzez kreatywną zabawę. Wystarczy chcieć. :)
Aine - awatar Aine
ocenił na79 lat temu
Przygody Filipka Wojciech Cesarz
Przygody Filipka
Wojciech Cesarz Katarzyna Terechowicz
Poznajemy chłopca Filipka, którego mama straciła pracę i musi spłacić dług, jego mama decyduje, że jej syn wyjedzie na rok na wakacje latem na wieś. Chłopiec na to reaguje bardzo źle, nie chce wyjeżdżać z domu bo uważa, że będzie tam nudno,nie będzie miał co robić. Pewnego dnia spotyka swojego sąsiada Majora ze swoją bulterierką Furią, tak nazywa swojego psa, sąsiad znęca się nad psem,okrutnie traktuje, aż wyrywa się ze smyczy i trafia do Filipka. Filipek bardzo troszczy się o pieska, otacza opieką troskliwą nadaje mu na imię Balbina. Razem spędzają chwile. Nadchodzi dzień wyjazdu Filipka na wieś do cioci Idy i wujka Ernesta, którzy witają go serdecznie, z otwartymi ramionami. Wprowadza się do niezwykłej, wyjątkowej rodziny, a przy tym to się okazuje, że jest bardzo stworzony do życia w wielkim domu. Uwielbia chłopiec poczucie wolności,swej niezależności jakie daje człowiekowi obcowanie z piękną naturą. Poznaje swojego kuzyna Franka razem z Frankiem, szukają ciekawych skarbów, ratują z opresji starą, złą czarownicę, tropią tam kłusowników, wyjeżdżają na upiorny piknik, a również podejmują się w swym życiu pierwszej pracy. Organizują z Brzozowej Góry własną drużynę piłkarską rozgrywają mecz na boisku. Wspólnie przeżywają super przygody, Filipek zaczyna doceniać życie na wsi i jemu się podoba, nie nudzi się już, nie tęskni za domem. Jest w stałym kontakcie z mamą, pisze listy codziennie do niej. Bardzo miła, przeurocza historia Filipka,zaskoczeniem była dla mnie ta książka naprawdę urzekła mnie,oczarowała chociaż to cieniutka książeczka dla dzieci to chętnie przeczytałam. Jest to pogodna, wesoła, ciepła książka przy, której miałam przyjemny relaks, zapewniłam sobie świetną rozrywkę. Idealna lektura na zimowy wieczór czyta się przyjemnie.
Justyś - awatar Justyś
ocenił na98 lat temu
Myszka Chrapiszka Katarzyna Ewa Kozubska
Myszka Chrapiszka
Katarzyna Ewa Kozubska Aleksandra Kucharska-Cybuch
Dzięki uprzejmości agencji edytorskiej EZOP miałam przyjemność poznać zupełnie nową serię książeczek dla najmłodszych. To znaczy dla mnie nową, bo jak widzicie pierwsza część została wydana już dość dawno. Jednak nigdy jakoś się na nią nie natknęłam. Teraz się to zmieniło i bardzo mnie to cieszy. A ponieważ uważam, że książeczki te są naprawdę bardzo fajne, postanowiłam polecić je również Wam. Na początek część pierwsza, czyli "Myszka Chrapiszka". Tutaj poznamy rodzinkę tych maleńkich i bardzo sympatycznych myszek. W jej skład wchodzą rodzice oraz ich pięć córeczek. Nasza tytułowa bohaterka jest w tej gromadce najmłodsza i najbardziej osobliwa. A dlaczego? Ponieważ ten mały futrzak podczas spania bardzo głośno chrapie! Tak głośno, że cała jej rodzinka nie może wyjść z podziwu i co gorsza, obawia się, że ten jej nietypowy nawyk może sprowadzić na nich nieszczęście. Bowiem nasza mysia rodzinka mieszka sobie spokojnie w pewnym domu już od pewnego czasu. Trzeba przyznać, że mają szczęście. Myszy zazwyczaj nie mają tak dobrze. Muszą przemieszczać się z miejsca na miejsce, bo choć one uwielbiają osiedlać sie przy człowieku, ten nie za bardzo lubi towarzystwo myszy w swoim domu. Ale tej rodzince się to udało. Jak? To proste. Przestrzegali kilku bardzo ważnych zasad, o których stale przypomniał im tata-mysz. "Pamiętajcie: być cichutko, brać malutko, sprzątać po sobie i rozum mieć w głowie. Oto zasady, których musimy przestrzegać!" Ale jak tu się ukryć, kiedy tuż obok ktoś tak strasznie głośno chrapie? Czy gospodarze zorientują się, że w kredensie mieszkają mali niechciani przez wszystkich lokatorzy? A co się stanie, gdy w domu nagle pojawi się kot?? Oj nie wygląda to zbyt różowo, prawda? Jednak ja Wam już więcej szczegółów nie zdradzę. Sami doczytajcie resztę. Gdy ta lektura do nas dotarła od razu wywarła na mnie bardzo dobre wrażenie. Wystarczyło, że zerknęłam do środka i buzia mi się uśmiechnęła. Szczególnie na widok ilustracji, które szalenie przypominają mi książeczki z mojego dzieciństwa. Bardzo je lubiłam i jakoś tak ciepło mi się zrobiło w serduchu. A po przeczytaniu historii myszek stwierdziłam, że to lektura w sam raz dla mnie. Bardzo mi się spodobała i teraz z ogromna przyjemnością przeczytam dalsze losy Myszki Chrapiszki i jej rodzinki. Jestem przekonana, że będą równie ciekawe. Polecam!
Książeczki synka-i-córeczki - awatar Książeczki synka-i-córeczki
ocenił na812 lat temu
Myszka Trapiszka i Dom pod Kocią Łapką Katarzyna Ewa Kozubska
Myszka Trapiszka i Dom pod Kocią Łapką
Katarzyna Ewa Kozubska Aleksandra Kucharska-Cybuch
I oto trzecia i jak na razie ostatnia część z serii o mysiej rodzince mieszkającej w dużym domu przy ulicy Srebrzystej 5. Ale mam nadzieję, że na tych trzech się nie skończy, bo i ja, i moja Alicja bardzo polubiłyśmy tych futrzanych bohaterów i szczerze mówiąc żałujemy, że już mamy przeczytane wszystkie te książeczki. Poza tym jesteśmy strasznie ciekawe jakie jeszcze przygody je czekają. Bo jak dotąd nie mogłyśmy narzekać na nudę. Przygody myszek były bowiem wystarczająco urozmaicone, by przez trzy wieczory z rzędu cieszyć się ich towarzystwem tuż przed pójściem spać :) A tym razem jak widzicie to nie Chrapiszka będzie główną bohaterka naszego opowiadania. Mamy więc okazję poznać kolejną jej siostrzyczkę. Ale, może zacznę od początku. Kto czytał poprzednią część, ten wie, że mała Tarapatka nieco przysłużyła się do tego by roztargniony gospodarz domu wygrał konkurs i zasłynął jako wybitny malarz. Od tamtej pory drzwi domu na ulicy Srebrzystej 5 rzadko były zamknięte. Nasz świeżo upieczony artysta miał stale pełne ręce roboty, a wizyty sąsiadów właściwie w ogóle nie ustawiały. Zatem dla bezpieczeństwa nasze myszki nie wychodziły w ciągu dnia z kredensu. Tylko nocą pozwalały sobie na krótkie wycieczki, by uzupełnić szybko topniejące zapasy. Taka sytuacja najbardziej martwiła drugą siostrzyczkę Chrapiszki. To ona najgorzej znosiła to ograniczenie wolności, Bardzo sposępniała, a jej futerko straciło blask. Znacznie mniej jadła i stała się bardzo nerwowa. Dlatego też tata-mysz zaczął nazywać ją Trapiszką i to imię do niej przylgnęło. Rodzice myszki byli załamani. Nie wiedzieli jak pocieszyć córeczkę, by odzyskała dawny wigor. Próbowali różnych sposobów i dopiero pomysł mamy-myszy poskutkował. A jaki to był pomysł? Po prostu wymyśliła ona nową fascynującą grę, którą myszki mogły zapełniać dłużący się czas w ciągu dnia. "Ta gra wyrabia spostrzegawczość i inteligencję, a jej zasady są bardzo proste. Każdy gracz wymyśla zagadkę, która dotyczy rzeczy znajdujących się w tym domu. Trzeba mieć uszy i oczy szeroko otwarte, aby usłyszeć lub dojrzeć to, czego nikt wcześniej nie usłyszał i nie dojrzał. Pozostali uczestnicy gry maja tydzień na znalezienie odpowiedzi. Ten, kto wymyśli taką zagadkę, której żaden z grających przez siedem dni nie odgadnie, zdobywa tytuł Mysiuli- Madruli." Możecie sobie wyobrazić podekscytowanie wszystkich małych myszek. Nawet Trapiszka dała się ponieść emocjom i... bardzo gorliwie poszukiwała zagadki, której nikt nie byłby w stanie odgadnąć. I jak myślicie? Udało jej się? Oczywiście tego Wam nie zdradzę, ale wspomnę jeszcze tylko, że na samej zabawie w zgadywanki ta książeczka się nie kończy. Bedziemy mieli okazje poznać jeszcze pewnego nieproszonego gościa, który wywoła w domu na ulicy Srebrzystej 5 spore zamieszanie :) Już nie raz Wam pisałam, że opowiadania te są bardzo ciekawe. Że czytanie przygód naszej mysiej rodzinki bardzo wciąga. A wydanie tychże książeczek zachwyciło mnie od samego początku i jak dotąd wciąż pozostaje pod ich wrażeniem. I wiecie co? Najchętniej napisałabym to wszystko raz jeszcze, bo to cała prawda. Jednak zamiast się powtarzać chciałabym Wam jeszcze zwrócić uwagę na jeden szczegół. Sposób przedstawienia tychże historii. Bo oprócz tego, że przygody tej mysiej rodzinki są bardzo wciągające, to także są one opowiedziane w niezwykle malowniczy i piękny sposób. Podczas czytania tych lektur miałam wrażenie, jakbym zagłębiała się w najpiękniejsze baśnie, które sprawiają, że nasza wyobraźnia ma duże pole do popisu. I choć tekstu w tych książkach jest naprawdę sporo czyta się go lekko i z wielka przyjemnością. Ja się w tej serii zakochałam i mam nadzieję, że wydawnictwo nie każe mi tak długo czekać na kolejną część ;)
Książeczki synka-i-córeczki - awatar Książeczki synka-i-córeczki
ocenił na812 lat temu
Coś tu nie pasuje! Zabawa w wyszukiwanie błędów Ralf Butschkow
Coś tu nie pasuje! Zabawa w wyszukiwanie błędów
Ralf Butschkow
Kolejna bardzo ciekawa i zabawna książeczka dla maluchów. Tym razem jest to książka, która uczy nasze dzieci spostrzegawczości. Bo oprócz krótkiego tekstu jest jeszcze całe mnóstwo kolorowych i ciekawych ilustracji! A cała zabawa polega na tym, by dostrzec na nich jak najwięcej rzeczy, które nie pasują. A jest ich naprawdę wiele. Np. banan, który po obraniu nadal jest w skórce, wielbłąd w stajni czy kwadratowy balon. Na stacji stoi kanapa, a mama leży w łóżku w kasku motocyklowym na głowie. To tylko kilka przykładów spośród naprawdę wielu rzeczy jakie znajdziemy na obrazkach... Wyszukiwanie tych wszystkich szczegółów jest niezwykle zajmujące i zabawne. Moja Alicja nie mogła się od tej książki oderwać, a po znalezieniu jakiejkolwiek nieprawidłowości śmiała się w głos!!! Książka idealna do domu i w podróży, wspaniała zabawa zarówno dla małych jak i dużych dzieci. Szczegółów jest tak wiele, że choć książeczka nie jest długa, to można się nią bawić godzinami. A jeśli znudzi nas już samodzielne wyszukiwanie i będziemy chcieli sprawdzić czy znaleźliśmy wszystko - na końcu książeczki są rozwiązania do każdej strony. Na niewielkich obrazkach zaznaczone są wyraźnie wszystkie niepasujące elementy. My tę książkę miałyśmy z biblioteki, ale bardzo chciałabym by była w naszym domu. Bardzo fajnie się przy niej bawiłyśmy. Zatem Wam również gorąco polecam!!! Uważam, że za takie pieniądze - dla takiej zabawy - naprawdę warto!!!
Książeczki synka-i-córeczki - awatar Książeczki synka-i-córeczki
ocenił na913 lat temu
Opowiadania na dobranoc. Polscy pisarze dzieciom (+CD) Wanda Chotomska
Opowiadania na dobranoc. Polscy pisarze dzieciom (+CD)
Wanda Chotomska Beata Ostrowicka Joanna Papuzińska Jola Richter-Magnuszewska
http://www.nieperfekcyjnie.pl/2017/11/na-lepszy-sen-opowiadania-na-dobranoc.html "Opowiadania na dobranoc" to bardzo bogaty zbiór - zawiera aż trzydzieści opowiastek. Książka zawiera historyjki stworzone przez znane i lubiane nazwiska, jak Joanna Papuzińska, Wanda Chotomska, Beata Ostrowicka, Agnieszka Frączek, Grzegorz Kasdepke, Adam Bahdaj, Paweł Beręsewicz, Natalia Usenko, Renata Piątkowska czy Irena Landau, a także te, o jakich wcześniej nie słyszałam - Kazimierz Szymeczko, Paweł Wakuła, Katarzyna Ziemnicka, Wojciech Widłak, Rafał Witek oraz Barbara Gawryluk. Pisarze w owym zbiorze poruszają tematy mniej i bardziej poważne, bohaterami tworząc realistyczne, jak i zupełnie fantastyczne postaci. To opowieści o tym, że mama zawsze pomoże i znajdzie rozwiązanie każdego problemu. Bajka o kurczaku, który nie był kurczakiem uświadamia, że tolerancja to niełatwa sztuka, ale warto akceptować inność. To książka pokazująca, że dorośli też mają w sobie coś z dziecka, co warto pielęgnować każdego dnia. Do tego czas spędzany z ukochanymi osobami jest więcej wart niż wszystkie skarby świata. Treść większości opowiadań mieści się zaledwie na dwóch kartkach, z kolei inne są nieco dłuższe. Są one niezwykle różnorodne, dlatego każdy powinien znaleźć coś idealnego dla siebie. Jeden zachwycają bardziej, aby inne nie wzbudziły ogromu emocji, co jest naturalne w takich zbiorach. Niemniej z każdej historii warto wynieść coś istotnego, o czym warto pamiętać, jak i rozmawiać. Po tej lekturze na pewno bliżej przyjrzę się twórczości autorów, o których nie wiedziałam zbyt wiele. Opowiadania zawarte w tej książce często można odnaleźć w innych powieściach pisarzy, umożliwiając sobie lepsze zapoznanie z danym bohaterem, jakiego w "Opowiadaniach na dobranoc" poznało się jedynie pobieżnie. Z pewnością sięgnę po "Przygody Królewny Florentynki" autorstwa Katarzyny Ziemnickiej, ponieważ tytułowa bohaterka od razu zdobyła moją sympatię. Wydawnictwo Literatura bardzo dba o swoich czytelników, dlatego ich książki zawsze wydane są w świetnym stylu - twarda oprawa, duża czcionka, ilustracje cieszące oko nawet najbardziej wymagającego czytelnika. W przypadku tego zbioru największym atutem jest dołączenie płyty CD ze wszystkimi bajkami czytanymi przez Barbarę Wypych oraz Jakuba Kryształa, studentów łódzkiej Filmówki. Kiedy głos rodzica zaczyna szwankować, a na myśl o czytaniu tej samej bajki po raz setny robi się słabo, wtedy wystarczy sięgnąć po płytkę, dzięki której wszyscy stają się szczęśliwi. Po tę książkę polecam sięgnąć wszystkim, chociaż podejrzewam, że nie sprawi ona cudu - maluchy nie zasną zbyt szybko, ponieważ opowiadania są zbyt interesujące, aby przymknąć oczy. A jeśli rodzic sam zapragnie snu, to wystarczy, że włączy audiobooka - wtedy może zasypiać wraz ze swoją pociechą.
prozaczytana - awatar prozaczytana
oceniła na78 lat temu
O kaczce, która chciała dostać się do encyklopedii Ryszard Sadaj
O kaczce, która chciała dostać się do encyklopedii
Ryszard Sadaj
Kiedy zamknęłam przesympatyczną książeczkę "O kaczce, która chciała dostać się do encyklopedii" zaczęłam zastanawiać się, czy wszystkie "literackie kaczki" mają lekko namieszane w łepetynkach. Kaczka dziwaczka nie należy do klasycznych przedstawicieli gatunku, legendarna złota kaczka też nie jest kaczką pospolitą. Bohaterka książeczki, którą Młodszy pokochał całym swoim trzyletnim serduszkiem jest również szalona. Mianowicie Kaczka Kiwaczka marzyła o tym aby dostać się do encyklopedii. Marzenie urodziło się w jej główce po tym, jak przez dwa miesiące studiowała zawartość encyklopedii, którą otrzymała w prezencie od rodziców. Po lekturze Kiwaczka stwierdziła, że ród kaczy jest na tyle głupi, że nie zasłużył nawet na to, aby być umieszczonym w tej mądrej księdze. I bynajmniej nie chodziło o definicję słowa "kaczka", o nie! Chodzi o kaczkę, która dokonała na tyle wielkiego czynu, aby zasłużyć nim na wzmiankę. Czegóż to nie wymyśliła dla sławy! Przebrała się za bażanta (na szczęście myśliwy szybko wybił jej ten pomysł) wspinała się na drzewo, a nawet wymyśliła sposób, aby na swoim dziobie trzymać całą kulę ziemską. W końcu udało się!!! Kaczka Kiwaczka dostała się do encyklopedii po tym, jak... Zapraszam do lektury :-) Książeczka "O Kaczce..." jest jedną z niewielu pozycji w naszej dziecięcej biblioteczce, którą z zaciekawieniem śledzą zarówno Starsza jak i Młodszy. Malucha porywają obrazki i prosta, przystępna treść opowiadania. Starsza natomiast zaczyna wychwytywać humor sytuacyjny i lekko ironiczny nastrój całej powiastki. Zresztą książeczka obfituje w dość sporo mądrych zdań i stwierdzeń, które ośmiolatka próbuje samodzielnie analizować. Mnie urzekł taki cytat: "Z mądrością to jest dziwnie - uśmiechnął się stary gąsior. - Im więcej się wie, tym mniej się wie". Natomiast Starsza ze wzruszeniem powtarza zakończenie książeczki: "Ale tak to w życiu bywa: aby przekonać się, że w domu jest najlepiej, trzeba z niego wyjechać na dłuższy czas." Książeczka objętościowo niewielka zachwyca starannością wydania i dopracowaniem szczegółów. Twarda oprawa, staranne ilustracje, świetne rozmieszczenie tekstu i obrazków, czcionka zachęcająca ośmiolatkę do samodzielnego czytania - to wszystko spowodowało, że książeczka w naszym domu jest dość często wertowana. I tak właśnie powinno być.
Maleństwo - awatar Maleństwo
ocenił na613 lat temu

Cytaty z książki Wielkie odkrycia Matyldy i Skloty

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Wielkie odkrycia Matyldy i Skloty