rozwiń zwiń

Musza Góra

Okładka książki Musza Góra
Bohdan Głębocki Wydawnictwo: Media Rodzina Cykl: Antoni Kaczmarek (tom 1) kryminał, sensacja, thriller
352 str. 5 godz. 52 min.
Kategoria:
kryminał, sensacja, thriller
Format:
papier
Cykl:
Antoni Kaczmarek (tom 1)
Data wydania:
2014-10-30
Data 1. wyd. pol.:
2014-10-30
Liczba stron:
352
Czas czytania
5 godz. 52 min.
Język:
polski
ISBN:
9788380080096
Średnia ocen

                6,1 6,1 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Musza Góra w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Musza Góra



książek na półce przeczytane 2513 napisanych opinii 502

Oceny książki Musza Góra

Średnia ocen
6,1 / 10
50 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
893
270

Na półkach: ,

„Musza góra” to nie tylko debiut Bohdana Głębockiego, ale również mój pierwszy raz z gatunkiem dieselpunk. Nie dość, że nigdy wcześniej nie czytałam podobnej książki, to w ogóle nie słyszałam nazwy. Okazało się, iż fani określili tak połączenie powieści sensacyjnej, która ma w sobie elementy kryminału, fantastyki oraz literatury historycznej.

Akcja powieści dzieje się w latach trzydziestych XX wieku w Poznaniu. Antoni Kaczmarek, były policjant, a obecnie prywatny detektyw zajmujący się głównie ściganiem niewiernych małżonków, niespodziewanie otrzymuje intratne i tajemnicze zlecenie. Wraz z nim zaczynają się jego kłopoty, które dodatkowo mobilizują go do rozwiązania sprawy. Młody inspektor policji, Andrzej Szubert, kierowany ogromną ambicją, ściga niebezpiecznego mordercę, zwanego przez wszystkich wilkołakiem. Zrobi wszystko, aby otrzymać awans i tym samym przypodobać się swojej ukochanej. Oficer Wojska Polskiego, Mieczysław Apfelbaum, zostaje skierowany do Poznania na kurs dla kwatermistrzów. Jest to jednak tylko przykrywka dla jego oficjalnego zadania – odszukania na starym cmentarzu tajemnic żydowskiej magii...

W książce pojawiło się wielu bohaterów, każdy inny, ciekawy i z własną historią. Najbardziej do gustu przypadła mi postać młodej Basi, wychowanicy Kaczmarka. Chociaż potrafiła zdenerwować mnie swoją postawą wobec detektywa, a także czasem dziecinnym zachowaniem, to podziwiałam jej wiedzę, odwagę i upór, z którym dążyła do rozwiązania sprawy. Nie była leciwym dziewczęciem, które tylko leżało i pachniało, ale aż gotowała się z nadmiaru energii do pracy. Jej przypadkowo poznany kolega Tomuś, typowy goryl z blokowiska, to tak naprawdę prosty chłopak o gołębim sercu, do którego zdecydowanie zapałałam cieplejszymi uczuciami. Pomimo iż są to postacie drugoplanowe, posiadały swoje własne charaktery i zostały dokładnie nakreślone.

Początkowo miałam problem z nadążeniem za autorem i jego pomysłami. Bardzo szybko wprowadził wielu bohaterów i różnorodne wątki, więc musiałam czytać uważnie, aby zrozumieć fabułę. Na szczęście wraz z rozwojem akcji udało mi się poukładać w głowie wszystkie fakty. Mogłam zatem spokojnie oddać się lekturze, która coraz mocniej mnie wciągała i intrygowała. Nie wiedziałam komu mogę ufać, kto jest zdrajcą i szpiegiem dla obcych sił wywiadowczych, a kto tak naprawdę niewinną płotką, zagubioną w większej sieci. Chciałam poznać zakończenie, które – przyznaję – nie usatysfakcjonowało mnie. Nie znalazłam informacji o kontynuacji powieści, a to sugeruje mi finał historii. Wiele wątków nie zostało do końca rozwiązanych, stąd też moje niezadowolenie. Jeżeli w planach jest następny tom, koniecznie będę musiała po niego sięgnąć, aby poznać dalszy ciąg wydarzeń i zaspokoić swoją ciekawość.

Do lektury podeszłam z dystansem, ale i ogromnym zainteresowaniem. Jako iż było to dla mnie pierwsze spotkanie z dieselpunkiem, nie wiedziałam czego mogę się spodziewać. „Musza góra” to jeden z lepszych debiutów, które miałam okazję czytać. Autor wprowadził kilka wątków, jednak potrafił je sprawnie połączyć i lawirować między nimi. Każda sprawa mogłaby stanowić pomysł na osobną powieść. Tymczasem Głębocki zaserwował nam pełen pakiet.

Recenzja pochodzi z mojego bloga:
http://licencja-na-czytanie.blogspot.com

„Musza góra” to nie tylko debiut Bohdana Głębockiego, ale również mój pierwszy raz z gatunkiem dieselpunk. Nie dość, że nigdy wcześniej nie czytałam podobnej książki, to w ogóle nie słyszałam nazwy. Okazało się, iż fani określili tak połączenie powieści sensacyjnej, która ma w sobie elementy kryminału, fantastyki oraz literatury historycznej.

Akcja powieści dzieje się w...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

147 użytkowników ma tytuł Musza Góra na półkach głównych
  • 90
  • 57
32 użytkowników ma tytuł Musza Góra na półkach dodatkowych
  • 18
  • 3
  • 3
  • 3
  • 2
  • 1
  • 1
  • 1

Inne książki autora

Okładka książki Trupów hurtowo trzech Piotr Bojarski, Wojciech Chmielarz, Ryszard Ćwirlej, Bohdan Głębocki, Gaja Grzegorzewska, Joanna Jodełka, Michał Larek, Joanna Opiat-Bojarska, Olga Rudnicka, Marcin Wroński
Ocena 6,4
Trupów hurtowo trzech Piotr Bojarski, Wojciech Chmielarz, Ryszard Ćwirlej, Bohdan Głębocki, Gaja Grzegorzewska, Joanna Jodełka, Michał Larek, Joanna Opiat-Bojarska, Olga Rudnicka, Marcin Wroński

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Opowiem ci mroczną historię Stefan Darda
Opowiem ci mroczną historię
Stefan Darda
Nie jestem fanką opowiadań, wolę książki. Stwierdzam jednak, że zbiór opowiadań autorstwa Stefana Dardy to istny majstersztyk. Zwyczajnie przypadł mi do gustu. Dziewięć opowiadań, które miałam okazję przeczytać nie tylko mnie nie nudziły, ale ku mojemu zdziwieniu przyprawiały o palpitacje serca, ciarki na plecach i jeżące się włosy na głowie... To jest to, co uwielbiam! Historie napisane przez autora to nie tyle fikcja literacka co autentyczne zdarzenia. Chwile grozy serwuje człowiek człowiekowi nieustannie i praktycznie codziennie, czasem bez umiaru i hamulców. Mroczna natura niejednokrotnie daje o sobie znać i pierwotne, nieobliczalne instynkty drapieżników również. Człowiek człowieka potrafi zniszczyć, zgnieść nie tylko fizycznym ciosem, ale również przemocą psychiczną, siłą perswazji i praniem mózgu. Osobnik zaszczuty, zalękniony i z objawami depresji nie może wyjść na prostą i normalnie funkcjonować. Wreszcie nie widzi szans na dalszą egzystencję. A otoczenie zamiast pomagać jeszcze dobija. Człowiek człowiekowi katem. Zjawiska paranormalne, życie po śmierci, wampiryzm to jeszcze zagadnienia nie do końca odkryte i zbadane. Czy po śmierci istnieje jeszcze jakieś dalsze życie? Co się z ludzką duszą dzieje? Czy istnieją zaświaty, albo zwyczajnie zostaje po nas jeszcze energia? To są aspekty które zależą od tego w co tak naprawdę wierzymy. Jedno jest pewne: istnieje dobro i zło, tak samo jak dobrzy i źli ludzie. Myślę, że gdybyśmy z odrobiną dobra i życzliwości odnosili się do siebie, nawzajem byli po prostu ludźmi to naraz znikłyby wszelkie mary, zjawy i demony, czyli wytwory naszej wyobraźni. Świat stałby się lepszy, piękniejszy i bardziej przyjazny. Uważam, że na tą chwilę zbyt dużo jest zła, przemocy i wzajemnej niechęci. Książkę przeczytałam dzięki Book Tour zorganizowanego przez Kryminał na talerzu za co bardzo serdecznie dziękuję.
watolinka79 - awatar watolinka79
ocenił na 8 25 dni temu
Krypta Hindenburga Krzysztof Beśka
Krypta Hindenburga
Krzysztof Beśka
Krypta Hindenburga to druga książka z dziennikarzem Tomaszem Hornem w roli głównej. Ponownie akcja powieści ma swoją akcję na Warmii i Mazurach a główną osią historii jest mauzoleum Paula von Hindenburga która skrywa pewien sekret. Zimą 1945 r. wycofujące się oddziały niemieckie przed ofensywą Armii Czerwonej wysadziły mauzoleum marszałka Hindenburga i zabrano stamtąd nie tylko trumny ze szczątkami dowódcy lecz także tajemniczą skrzynię. Trzeba przyznać że dziennikarz Horn ma już spore doświadczenie w rozwiązywaniu historycznych zagadek jak i szczęście do pięknych kobiet które to mu towarzyszą podczas ich rozwiązywania. Tym razem towarzyszyć będzie mu młoda vi seksowana niemiecka policjantka polskiego pochodzenia, Joanna Kolse. W międzyczasie dowiaduje się, że jego szkolny kolega, obecnie europoseł został uwikłany w morderstwo ukraińskiej prostytutki. W zaskakujący sposób wszystkie wydarzenia zaczynają się toczyć wokół ukrytej tajemniczej skrzyni z końca wojny. Jak to w tego typu książkach sporo się dzieje. Mamy pościgi, porwanie, morderstwa i niszczenie cennych zabytków i zaskakujące zwroty akcji. Po raz kolejny autor zastosował sposób podawania miejsc akcji w postaci długości i szerokości geograficznej co raczej mi do końca nie odpowiadało i raczej nie sprawdzałem z taką dokładnością ich lokalizacji jak miało to miejsce w pierwszej części. Sam wątek historyczny był bardzo ciekawy a umiejscowienie akcji w 1944 roku, zimową porą zdecydowanie się sprawdził. Wątek ten zdecydowanie się tutaj sprawdził i jest sporym atutem tej książki. Jeśli lubicie książki przygodowe z wątkami kryminalnymi oraz tłem historycznym to jest to zdecydowanie lektura dla Was. Dużo się dzieje więc na nudę miejsca nie ma.
Spursmaniak - awatar Spursmaniak
ocenił na 6 5 lat temu
Loża niewiniątek Michele Giuttari
Loża niewiniątek
Michele Giuttari
„Loża niewiniątek” to mroczny kryminał autorstwa byłego włoskiego policjanta Pana Michele Giuttariego, który wprowadza czytelnika w świat tajemniczych zbrodni i zakulisowych rozgrywek we Florencji. Głównym bohaterem jest komisarz Michele Ferrara, który staje przed wyjątkowo trudnym śledztwem. Komisarz policji trafia w sam środek zagmatwanej intrygi, której początkiem jest odnalezienie umierającej dziewczynki w wyniku przedawkowania narkotyków oraz dwa następujące po sobie morderstwa w regionie gdzie o wpływy walczą cosa nostra oraz albańska mafia. Ferrera dążąc do prawdy o zaistniałych wydarzeniach musi stawić czoło nie tylko organizacjom przestępczym, ale również wszechogarniającej zmowie milczenia oraz własnym przełożonym, którzy zawieszają go w czynnościach służbowych. Pozostaje mu jedynie garść zaufanych ludzi z żoną na czele, na których przychylność może liczyć. Giuttari porusza w książce kilka ważnych tematów. Przede wszystkim analizuje mechanizmy władzy, manipulacji i milczenia w instytucjach, które powinny stać na straży moralności – Kościele i państwie. Autor zadaje pytania o granice etyki w służbie publicznej, o lojalność wobec instytucji a prawdę, a także o cenę, jaką płaci się za dochodzenie sprawiedliwości w świecie pełnym układów i zmowy milczenia. Mimo iż „Loża niewiniątek” to powieść z wyraźnym przesłaniem społecznym, coś co bardzo lubię, to w tym przypadku nie do końca do mnie trafiła. Autor mimo starań nie do końca był w stanie przekonać mnie do autentyczności fabuły i postaci. Wielka szkoda bo tematyka włoskiego półświatka przestępczego to wdzięczny temat do opisu zwłaszcza w tak malowniczych regionach.
czarcie_pióro - awatar czarcie_pióro
ocenił na 7 8 miesięcy temu
Pechowiec Katarzyna Rupiewicz
Pechowiec
Katarzyna Rupiewicz
Akcja "Pechowca" osadzona jest we współczesnych Katowicach. Miejscu, które do takich opowieści jest wręcz stworzone. Tytułowy Pechowiec, to jeden z najstarszych magów, który urodził się w roku 1777 we Francji. I tak się stało, że obecnie przebywa w Polsce (bez żadnego celu). Wtem zostaje poproszony o pomoc w rozwiązaniu sprawy morderstwa, którą prowadzi jego dawna znajoma (a na domiar złego musi jeszcze ogarnąć młodą adeptkę, której mimowolnie ma mentorować). To krótki i bezspoilerowy opis. Może brzmi sztampowo, ale tak nie jest. To nie jest kryminał, a ja po prostu próbuję uniknąć spoilerów, by nikomu nie psuć zabawy. Sam z siebie rzadko sięgam po urban fantasy, ale jak już mi jakieś wpadnie, to w przeciwieństwie do Pechowca, mam szczęście. Bardzo podobał mi się zapis i prowadzenie fabuły, gdzie do końca niczego nie można być pewnym. Wytłumaczenie pecha głównego bohatera, to też niezła koncepcja. Jako wielki fan serii Nieśmiertelny, podoba mi się, jak "funkcjonują" magowie, gdyż działa to właśnie na zasadzie z Nieśmiertelnego, czyli pojedynków między nimi. Jedyna różnica, a kluczowa zarazem, że magowie zmieniają swoje ciała, co jakiś czas, gdyż opanowali sztukę ich tworzenia. Ponadto mamy jeszcze cały wachlarz "stworów" ze śląskich podań (nie mogło zabraknąć wzmianki o Bebokach). Okładkę zdobi jedno z dzieł Grzegorza Chudego, piękna sprawa. Przy okazji przypominam o antologii Sprzedawcy Marzeń od Logrusa, Katarzyna Rupiewicz też w niej jest z Heksą. Takie małe lokowanie produktu. Konkludując, polecam nawet tym, którzy podobnie do mnie z uf są na bakier. Przyjemna historia, której minusem jest to, że zdecydowanie za szybko się kończy. Klimat Katowic, które dzięki autorce możemy trochę zwiedzić, wykreowany magiczny świat - wszystko na plus. Jeszcze raz polecam! Podczas lektury nachodziły mnie wciąż myśli, że można byłoby dobry film nakręcić na kanwie tej historii, ale na pewno nie w Polsce. Za egzemplarz do recenzji dziękuję autorce!
kdw - awatar kdw
ocenił na 7 6 miesięcy temu
Krew nie woda Romuald Pawlak
Krew nie woda
Romuald Pawlak
(recenzja pierwotnie ukazała się na Szortal.com) Po dziurki w nosie... Hubert Przybylski Bo czasami tak jest, że autor ma dość ludzi. Jeden będzie miał dość zielonych*, inny czerwonych**, a tamten, o ten pod oknem, ten z kaprawym spojrzeniem i wyjątkowo plugawą duszą, to może nawet mieć dość całego narodu, a przy okazji nie mieć za gross humoru***. W każdym bądź razie, jak już im się tego "mienia/mania**** kogoś dość" nazbiera, to siadają i piszą. I jakoś już tak jest, że efektem takiego pisania jest przeważnie fantastyka*****. Co, oczywiście, cieszy me serce, bo fantastykę i jej mniej lub bardziej oczywiste przekazy szczególnie lubię. Książka, którą dziś omówię, jest efektem takiego właśnie "przesytu" pewnymi ludźmi. A konkretnie, jest efektem podziurkowieniawnosie tym szczególnie "ukochanym" przez innych gatunkiem człowieka. Znaczy, politykami. Na polskim rynku nie jest to wcale pierwsza książka fantastyczna, której celem jest ukazać zwykłym ludziom prawdziwe motywy i sposoby działania polityków. Nie jest pierwsza i przychodzi jej zmierzyć się z dwiema najsłynniejszymi ostatnimi laty polskimi powieściami tego typu, które zapewne miała już okazję poznać część z Was - kultową Komusutrą Aleksandra Olina****** i Requiem dla Europy Pawła Kempczyńskiego. A jak na ich tle prezentuje się napisana przez Romka Pawlaka Krew nie woda? Ale zanim co, troszkę o fabule. Czasy współczesne, wielkimi krokami zbliżają się w Polsce wybory do sejmu i senatu. W najgorszym okresie kampanii wyborczej marszałek Radecki******* szef rządzącej, w koalicji z ugrupowaniami ghuli i zombie, partii wampirów ma pełne ręce roboty. A to musi pilnować, żeby ghule i zombie nie wyłaziły przed wampirzy szereg, a to ludzka opozycja zaczyna mieć ździebko zbyt dobre wyniki sondaży... Ale wszystko to blednie wobec faktu, że jeden z wampirów, były premier i notoryczny hrabia Ponimirski, rzuca groźbę ujawnienia światu, zresztą, co tam światu - polskim wyborcom (!!!) faktu istnienia nieumarłych nieludzi, a potem znika. Zajęta walką każdego z każdym polsko-nieludzia scena polityczna staje w obliczu zagrożenia istnienia długo budowanego (uk)ładu. Jakby tego było mało, sprawą zaczyna się interesować Światowa Federacja Nieludzi. Czy Radeckiemu uda się opanować sytuację? Nie będę Was tu zanudzał pisaniem o parodiach, alegoriach, czy innych personifikacjach. Od tego są na Szortalu recenzenci mądrzejsi i lepiej, humanistycznie, wykształceni. Ja Wam powiem, prosto z mostu i po chłopsku, co mnie się w Krwi... podoba. A co ździebko mniej. Podoba mi się fabuła powieści. Jak na historię opisującą kryzys przystało, akcja rwie do przodu jak w porządnym thrillerze. Co ciekawe - napięcia nie wywołują w czytelniku bezmyślne sceny pościgów, strzelanin, morderstw czy seksu. O nie, choć zaangażowane w konflikt siły mają swoje zbrojne ramiona, i nie wahają się ich użyć, to tutaj napięcie rodzi się w nas, gdy śledzimy knowania zamieszanych w wydarzenia postaci, które, jak na polityków przystało, knują na potęgę. A że każdy z nich chce w zaistniałej i ciągle zmieniającej się sytuacji coś ugrać, to co chwila modyfikują swoje plany próbując dostosować je do działań swoich przeciwników. Dodatkowym elementem jeszcze bardziej nakręcającym i zagęszczającym fabułę jest ciągła presja czasu (wszak wybory już za dni kilka!), której są poddawani bohaterowie. Bardzo, ale to bardzo mi się coś takiego podoba. Normalnie zdrowo jak w 24 godziny, tylko parę dni dłużej. Niektórzy czytelnicy mogą mieć problem z przypisaniem rzeczywistych osób i partii do tych z powieści. Sam z początku też tak miałem. Ale tylko do momentu, w którym zorientowałem się, że to wcale nie jest ważne, kto ma w kim odpowiednika (poza Radeckim, ofkors). Ważne są ukazywane przez autora mechanizmy zachodzące w polityce, powiązania i motywy******** działania. A to tutaj mamy wyłożone jak trzeba. Czy Krew nie woda ma w sobie coś, co mi się nie podoba? Ma. Romkowi Pawlakowi zabrakło ździebko pazura, odrobinę bezczelności i solidnej porcji złośliwości. Jednym słowem - jego książka jest okropnie grzeczna. Nie powiem, Komusutra też była grzeczna. Ale tam była to grzeczność zamierzona, mająca złośliwie i z premedytacją uwypuklić ironiczny przekaz całości i być dodatkową fangą w nos opisywanym w niej ludziom. Tutaj tego zabrakło. I choć miałem przyjemność poznać Romka Pawlaka w "realu"*********, to nie wiem, czy to bardziej wpływ charakteru autora, czy też tego, że ostatnimi laty koncentrował się bardziej na pisaniu********** utworów dla ździebko młodszego wiekiem odbiorcy czy kobiet (zawsze tych ździebko młodszych i tych jeszcze ździebko bardziej młodszych). Moja ocena? 7/10. Krew nie woda to dobra książka. Napisana nie tylko inteligentnie, ale i mądrze (zresztą, czego innego można się było spodziewać po autorze Cabezano. Króla karłów?). Romkowi Pawlakowi udało się w niej wypunktować to, czego ani on, ani chyba my wszyscy nie chcielibyśmy widzieć u naszych polityków: kolesiostwa, walki o wpływy, dbania wyłącznie o interesy swoje, swoich partii i organizacji przy kompletnym olewaniu reszty kraju i społeczeństwa. Pewnie Krew nie woda miałaby na mnie jeszcze mocniejszy wpływ, ale jej lektura zbiegła się w czasie z przeczytaniem Niebezpiecznych związków Bronisława Komorowskiego Sumlińskiego. Ale choć po tej ostatniej książce mało która polityczna beletrystyka mogłaby mną wstrząsnąć, to powieści Romka Pawlaka udało się skutecznie urwać kilka moich drogocennych, bo rzadkich, godzin snu. I myślę, że to najlepsza rekomendacja jego najnowszej książki. * Jak, na ten przykład, Steaphenson. ** Jak, na ten przykład, Pilipiuk. *** I honoru. Jak, na ten przykład... Ale przecież sami dobrze wiecie, o kogo kaman... **** Jak już się pewnie domyśliliście, obie wymyślone przeze mnie formy rzeczownika utworzonego on czasownika "mieć" są tak eleganckie i poprawne, że od dziś możecie się nimi posługiwać. A jakby ktoś protestował, to powiedzcie, że te słowa są "Nieświeć approved". ***** Orwell, Zajdel, Wiśniewski-Snerg, Vonnegut, Sheckley, Heinlein, Pratchett, Dick, George, Drukarczyk... I legion lub dwa innych, to chyba wystarczający argument za poparciem mojej tezy. ****** Ten (albo ci), który wymyślił taki tytuł i pseudonim, bo wyimaginujcie sobie, że to nie jest prawdziwe nazwisko autora(!), powinien tylko za to dostać literackiego Nobla. ******* Normalnie zdrowo dam swojemu ukochanemu sąsiadowi to i owo (zwłaszcza ovo, a nawet ovos) wyszczerbioną kosą ogolić, jeśli zbieżność nazwiska i funkcji jest przypadkowa. ******** Znaczy, sądząc po tym, co widać na co dzień na naszej scenie politycznej, politycy mają dwa główne cele - pogrążyć ideowego przeciwnika (z lub spoza swojej partii) i nie dać się pogrążyć samemu. I nabić sobie kabzę... Trzy cele. Nasi politycy mają trzy cele... WINK ********* A kto nie jeździe na konwenty i spotkania autorskie, niech żałuje, bo rozmowa/dyskusja z tym konkretnym autorem, to zawsze wielka przyjemność. ********** Co zresztą wychodzi mu bardzo dobrze.
ilcattivo13 - awatar ilcattivo13
ocenił na 7 9 lat temu

Cytaty z książki Musza Góra

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Musza Góra


Video

Video