
Przedksiężycowi, tom 3

- Kategoria:
- fantasy, science fiction
- Format:
- papier
- Cykl:
- Przedksiężycowi (tom 3)
- Data wydania:
- 2013-12-06
- Data 1. wyd. pol.:
- 2013-12-06
- Liczba stron:
- 342
- Czas czytania
- 5 godz. 42 min.
- Język:
- polski
- ISBN:
- 9788364384011
Lunapolis - ostatnia metropolia na samotnej planecie. Miasto artystów
i morderców, którzy z zabijania uczynili sztukę, niezwykły tygiel mechanoidów, duszoinżynierów projektujących dzieci na zamówienie rodziców, eksperymentów z ciałem, które pozwalają osiągnąć perfekcję i dają szansę na przetrwanie.
Oto Lunapolis - miejsce oczekiwania na Skok, który szczęśliwców przybliży do Przebudzenia, a niegodnych strąci w otchłań przeszłości.
Czy Finnen, niespełniony malarz, zdoła wreszcie uczynić dzieło sztuki ze swojego życia? Jaki los zaprojektował ociec dla Kairy, dziewczyny tak zwyczajnej, że aż niebezpiecznej, w mieście w którym wszyscy starają się wyróżniać za wszelką cenę? Dokąd tak naprawdę doleciał wraz z międzygwiezdną załogą Daniel Pantalekis?
Anna Kańtoch - pisarka i orientalistka (specjalność: arabistyka),autorka m.in. Diabła na wieży, Miasta w zieleni i błękicie, powieści niesamowitej Czarne. W 2007 laureatka nagrody Europejskiego Stowarzyszenia Science Fiction dla najbardziej obiecującego młodego twórcy. Trzykrotna zdobywczyni nagrody Zajdla, najważniejszego wyróżnienia dla polskich fantastów.
Kup Przedksiężycowi, tom 3 w ulubionej księgarni
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Opinia społeczności
Przedksiężycowi, tom 3
Pierwsze dwie odsłony cyklu Przedksiężycowi Anny Kańtoch — pisarki i orientalistki, laureatki nagrody Europejskiego Stowarzyszenia Science Fiction dla najbardziej obiecującego młodego twórcy, oraz trzykrotnej zdobywczyni nagrody Zajdla — „powaliły mnie na kolana” i oczarowały swoją nieszablonowością. Czy Przedksiężycowi III podtrzyma dobrą pasję serii i zakończy całość „z przytupem”? Lunapolis wita po raz trzeci. W mieście, w którym o życiu i śmierci decydują tajemniczy Przedksiężycowi. W mieście, w którym sztuka i doskonałość są najwyższym wyznacznikiem, duszoinżynierowie „projektują” dzieci na zamówienie, a genozmiany są na porządku dziennym. I w końcu mieście, w którym w ludziach „coś pękło” i nie chcą dalej oczekiwać zapowiadanego Przebudzenia w niepewności i strachu o własne życie. Wątki splecione. Długo zastanawiałam się co napisać o tym finale, żeby nie zdradzić zbyt wiele i nie popsuć Wam zabawy podczas czytania ostatniej odsłony cyklu. Więc króciutko. Wszystkie wątki główne i poboczne w końcu łączą się w jedną wielką logiczną całość. Traci na tym troszeczkę tempo akcji w kilku miejscach (w stosunku do Przedksiężycowych II),jednak nie przeszkadza to w ogólnym odbiorze książki. Trzeba przygotować się za to na kilka zwrotów akcji po których „zbieramy szczękę z podłogi”, no i przynajmniej dla mnie w ostatniej odsłonie na czoło wśród bohaterów wysuwa się kapitan Tellis. Jeżeli chodzi o innych bohaterów, to bardzo spodobało mi się to, jak autorka potraktowała i w zasadzie zamknęła relację Kairy i Finnena. Daniel też pokazał się z fajnej strony, jedynie zabrakło mi trochę Brina Issy — nie żeby gościa nie było, ale oczekiwałam, że będzie go po prostu więcej. Choć może z drugiej strony taka „nutka tajemniczości” i niejednoznaczności tylko dodała tej postaci +5 do zajebistości. ;) No i jeszcze zakończenie. Intryguje, daje do myślenia i na długo pozostaje w głowie. Podsumowując. Przedksiężycowi III Anny Kańtoch, to bardzo dobre zamknięcie cyklu, a cała seria to iście „smakowity kąsek”, ale co ja Wam tu będę więcej pisać — po prostu sięgnijcie po trylogię i przekonajcie się sami. :) http://unserious.pl/2019/02/przedksiezycowi-iii/
Oceny książki Przedksiężycowi, tom 3
Poznaj innych czytelników
733 użytkowników ma tytuł Przedksiężycowi, tom 3 na półkach głównych- Przeczytane 387
- Chcę przeczytać 336
- Teraz czytam 10
- Posiadam 155
- Fantastyka 33
- Ulubione 10
- 2014 6
- 2022 5
- Literatura polska 5
- Audiobook 5



















































OPINIE i DYSKUSJE o książce Przedksiężycowi, tom 3
Wróciłam do serii po dość długiej przerwie której nie planowałam, ale moja czytelnicza droga ułożyła się tak a nie inaczej. Byłam bardzo ciekawa, czego mogę spodziewać się w tym ostatnim tomie. Autorka pootwierała sporo wątków, wprowadziła nas w to specyficzne uniwersum dość głęboko i byłam zaintrygowana jak postanowi zakończyć tą historię. Jak zwykle mogłam liczyć na skrupulatność, świetną organizację i zadbanie o każdy detal pani Kańtoch, z czego się niezmiernie cieszę.
Zawsze mam się za większą fankę science-fiction niż nią jestem, nie mam pojęcia czemu tak mam. Dlatego historia ta mnie nie uwiodła ani nie porwała. Postacie prowadzone były znakomicie, ale nie potrafiłam się do nich ani trochę przywiązać - były tak dziwne i chaotyczne, a przy tym ze względu na panujące w tym świecie zasady z góry określone i zdefiniowane przy urodzeniu, że nie sposób było się z nimi utożsamiać. Może to dziwnie brzmieć, ale myślę że większość czytelników serii załapałoby o co mi chodzi.
Sam świat przedstawiony i reguły nim rządzące wypadały mega ciekawie. Autorka nie żałowała nam detali z jednej strony, a z drugiej nie czułam ani jakiegoś przesytu ani przytłoczenia. Znalazła też odpowiedni balans między tym co w książce jest znane z naszej rzeczywistości, a tym co nowe, abstrakcyjne i czy dosłownie kosmiczne w wytworzonym uniwersum. Dlatego z łatwością mogłam się połapać co i jak, ale przy tym miałam cały czas poczucie egzotycznosci i nie zapominałam, że jestem na obcej planecie.
Zakończenie było dla mnie absolutnie nie do odgadnięcia i stanowiło chyba najciekawszą część z całej tej lektury. Zaskakujące, w pewien sposób logiczne i dające miłe uczucie zamykania wielu drzwi i zagadek naraz. Dodatkowo trochę magiczne i zostawiające miejsce na własne domysły czy interpretacje - po prostu niebanalne, a jednocześnie proste. Ponownie pani Kańtoch ładnie poradziła sobie z prowadzeniem postaci i zakończeniem ich przygody (albo rozpoczęciem, jak kto woli). I za to wszystko jak zawsze niezmiennie autorkę szanuje, umie doprowadzić swoje mocno warstwowe pomysły i wielowątkową fabułę w świetnym stylu, bez skrótów, ucieczek czy nagłych bezsensownych rozwiązań, na co często kuszą się inni pisarze.
Zatem technicznie rzecz biorąc, nie mam się do czego przyczepić jeśli chodzi o tą książkę. Praktycznie jednak albo jej albo mi zabrakło duszy i nie umiałam dać się porwać tej historii. Podejrzewam siebie i brak bezwarunkowej miłości do tego gatunku. Dlatego oceniam serię, w szczególności ten tom, bardzo dobrze, ale polecam ją tylko fanom sci-fi. Tak jak kryminały Kańtoch może czytać każdy, w tym wypadku myślę że nie każdy należycie ją doceni. Sama przecież należę do tej grupy. A jeśli już zdecydujecie się czytać “Przedksiężycowych”, to z zaangażowaniem, ale bez wygórowanych oczekiwań :)
Wróciłam do serii po dość długiej przerwie której nie planowałam, ale moja czytelnicza droga ułożyła się tak a nie inaczej. Byłam bardzo ciekawa, czego mogę spodziewać się w tym ostatnim tomie. Autorka pootwierała sporo wątków, wprowadziła nas w to specyficzne uniwersum dość głęboko i byłam zaintrygowana jak postanowi zakończyć tą historię. Jak zwykle mogłam liczyć na...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJestem rozczarowany a zarazem rozbity, jeżeli o to chodziło to gratuluję, pełen sukces. Podziwiam wyobraźnię autorki. Teraz się zemszczę :) Można było to wszystko zmieścić w jednym tomie a nie rozbudzać ciekawości tak długo. Ma się nieodparte wrażenie, że gdyby nie nagroda Zajdla to mniej osób dotarło by do trzeciego tomu.
Jestem rozczarowany a zarazem rozbity, jeżeli o to chodziło to gratuluję, pełen sukces. Podziwiam wyobraźnię autorki. Teraz się zemszczę :) Można było to wszystko zmieścić w jednym tomie a nie rozbudzać ciekawości tak długo. Ma się nieodparte wrażenie, że gdyby nie nagroda Zajdla to mniej osób dotarło by do trzeciego tomu.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toRewelacyjne podsumowanie całej historii. Autorka udowodniła, że ma nieprzeciętny talent i bardzo twórczy umysł. Bardzo się cieszę, że sięgnąłem po tę trylogię. Świetne, nieoczywiste zakończenie cyklu wbija w fotel.
Rewelacyjne podsumowanie całej historii. Autorka udowodniła, że ma nieprzeciętny talent i bardzo twórczy umysł. Bardzo się cieszę, że sięgnąłem po tę trylogię. Świetne, nieoczywiste zakończenie cyklu wbija w fotel.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTrzeba przyznać uczciwie, że przebicie się przez te trzy tomy zajeły mi sporo czasu.
Bardzo dziwny świat, wielu bohaterów i fantastyczne koncepty naprawde powodują, że może być to długa lektura.
Całośc przyjemna, momentami troszkę irytująca wyborami bohaterów i pozostawiające czytelnika na końcu z poczuciem, iż nic nie zostało właściwie wyjaśnione. Niby super, z takim otwartym zakończeniem ale z drugiej strony ostatnie kilkadziesiat stron to właściwie kilka skoków akcji i tyle. Troszkę poczucie nidosytu pozostaje.
Ale zdecydowanie warto przeczytac bowiem to coś unilalnego w polskim SF.
Trzeba przyznać uczciwie, że przebicie się przez te trzy tomy zajeły mi sporo czasu.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toBardzo dziwny świat, wielu bohaterów i fantastyczne koncepty naprawde powodują, że może być to długa lektura.
Całośc przyjemna, momentami troszkę irytująca wyborami bohaterów i pozostawiające czytelnika na końcu z poczuciem, iż nic nie zostało właściwie wyjaśnione. Niby super, z takim...
To właśnie takie książki sprawiają, że odżywa we mnie wiara w dobrą rodzimą fantastykę, szczególnie tą wychodzącą spod kobiecego pióra.
Polecam... oczywiście od tomu pierwszego :)... łatwo nie jest, ale warto.
To właśnie takie książki sprawiają, że odżywa we mnie wiara w dobrą rodzimą fantastykę, szczególnie tą wychodzącą spod kobiecego pióra.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPolecam... oczywiście od tomu pierwszego :)... łatwo nie jest, ale warto.
Nie pamiętam kiedy ostatnio machnąłem jakąś trylogię- albo dłuższą serię- jednym ciągiem. Musiało to być dawno temu.
Ponownie polecam zacząć od pierwszej części, tą opowieść należy poznawać chronologicznie. Jeśli nie znasz poprzednich części, to kliknij strzałkę w lewo i opuść tę stronę albo dopadnie cię entropia :)
Jestem tak zachwycony 'Przedksiężycowymi', bo ciężko mi znaleźć porównywalną serię s-f, która nie jest antyutopią vel. dystopią, jak Collins albo Glukhovsky. Herbert i Simmons nie utrzymali poziomu, Dukaj i Zajdel nie próbowali wielotomowych dzieł, a u Carda i Asimova są takie przeskoki czasowe, że ciężko to traktować jako jedną opowieść. Ktoś jeszcze? Kilka dobrych space oper było, ale to z kolei gatunkowe widowiska, a nie taka skomplikowana, fascynująca, komplementarna saga jak ta.
Już o wielu wątkach napisałem, ale chyba nie doceniłem kryminalnych talentów Kańtoch, a warto. Telis i Mahameni zasługują na solidny spin- off, z udziałem Marelliego i tej starszej pani detektyw. Byłby z tego świetny serial! Sama autorka powinna spróbować powieści kryminalnej, ma do tego dryg. Intryga i bohaterowie ekstra.
Dwa słowa należą się rewelacyjnej scenie Finnean- Marelli. Od razu mi się klasyczny dialog Pacino- De Niro z 'Gorączki' przypomniał. Albo przesłuchanie Jokera z 'Mrocznego rycerza'. Bardzo angażująca, emocjonalna i zachęcająca do wybrania strony sekwencja, z podskórnym napięciem i wieloma dylematami. Ja mimo wszystko jestem po stronie Finneana! I współczuje Keirze, którą nie tylko ojciec robi w ch...
Równie jasne światła kieruje na efektowną kulminację i refleksyjny, intrygujący finał. Proszę sobie wybrać własny happy end :) Mi jakby brakowało jednego rozdziału, w którym Daniel, Issa i cała jego banda otrzymuje to, na co zasłużyła. Powinna to Kańtoch uwzględnić, czas i miejsca miała.
9/10. Jedna z najlepszych opowieści s-f w dziejach literatury. Epicka, wzruszająca, poruszająca, inteligentna i przemyślana. Jako całość zasługuje na dychę, ale, żeby być konsekwentnym, dla t. 3 tylko dziewiątka
Wersję audio czyta Marta Markowicz. Do wszystkich wcześniejszych pochwał dodam rozpoznawalność głosu. W każdym momencie czułem, którego bohatera głosem lektorka mówi. A to naprawdę spory komplement jest.
Nie pamiętam kiedy ostatnio machnąłem jakąś trylogię- albo dłuższą serię- jednym ciągiem. Musiało to być dawno temu.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPonownie polecam zacząć od pierwszej części, tą opowieść należy poznawać chronologicznie. Jeśli nie znasz poprzednich części, to kliknij strzałkę w lewo i opuść tę stronę albo dopadnie cię entropia :)
Jestem tak zachwycony 'Przedksiężycowymi', bo ciężko mi...
Mogę śmiało powiedzieć, że ta seria trzyma równy poziom - nie ma tutaj tomu wyróżniającego się pozytywnie lub negatywnie. Z jednej strony to wada, ponieważ jeśli któraś część komuś się nie podoba, to reszta też nie będzie (a niedokończona historia może uwierać),ale z drugiej - gratulacje dla autorki za utrzymanie jakości.
Powiela się też sytuacja z drugiego tomu, kiedy pierwsza połowa była taka sobie, natomiast w drugiej zaczęło się dziać więcej. Tutaj, oczywiście, mamy rozwiązanie całej historii i trzeba przyznać, że to rozwiazanie nieoczywiste. Czytelnicy "Przedksiężycowych" mogą przeczuwać, że nie bedzie miło, słodko i ładnie, ale też nie można nie docenić, ile rzeczy autorka chciała tutaj przekazać. Co ważniejsze, tę książkę można interpretować na przeróżne sposoby - niektórzy będą widzieli tutaj nadzieję oraz odrodzenie, inni smutne, ale życiowe zachowanie bohaterów, a jeszcze inni wizję ludzkości. Są tutaj momenty, w których kibicujemy postaciom, są też takie, w których ich postępowanie nas zaskakuje, a także sytuacje, w których może być ich nam szkoda. To piękny finał i piękny nie dlatego, że wzruszający, ale dlatego, że umiejętnie wszystko spina. Chociaż...
...powtarzają się wady z poprzednich części. Jest tutaj dużo chaosu i o ile autorka umiejętnie buduje nastrój niedopowiedzeniami i brakiem przygotowania do poszczególnych scen (niektórych),to czasem można się pogubić, np. w bohaterach. Jednak mam wrażenie, że jest tutaj zdecydowanie lepiej niż w poprzednich częściach (może dlatego, że tom nr 3 jest najkrótszy). Co do rozwoju fabuły, to jestem usatysfakcjonowany, choć nie ukrywam, że jestem trochę zawiedziony brakiem pokazania pewnych istot.
Podsumowując, polecam serię. Nie jest to najlepszy cykl fantastyki, nawet w naszym kraju, ale potwierdza się, że Anna Kańtoch potrafi dodać do opowieści coś, dzięki czemu zaszyje się ona w głowie na dłuższy czas.
Mogę śmiało powiedzieć, że ta seria trzyma równy poziom - nie ma tutaj tomu wyróżniającego się pozytywnie lub negatywnie. Z jednej strony to wada, ponieważ jeśli któraś część komuś się nie podoba, to reszta też nie będzie (a niedokończona historia może uwierać),ale z drugiej - gratulacje dla autorki za utrzymanie jakości.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPowiela się też sytuacja z drugiego tomu, kiedy...
Myślałem, że trzeci tom pozwoli mi spojrzeć na całokształt historii i ją docenić. Tak się jednak nie stało. Autorka trzyma poziom, wykreowany świat ma swoje plusy, ale też nie oczarowuje mnie. Trochę za dużo tu chaosu narracji. Zostańmy więc przy ocenie, że jest ok, ale bez szału.
Myślałem, że trzeci tom pozwoli mi spojrzeć na całokształt historii i ją docenić. Tak się jednak nie stało. Autorka trzyma poziom, wykreowany świat ma swoje plusy, ale też nie oczarowuje mnie. Trochę za dużo tu chaosu narracji. Zostańmy więc przy ocenie, że jest ok, ale bez szału.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toLunapolis ponownie zaskakuje, ale oprócz tego otrzymujemy wątek poboczny, który czasem intryguje nas bardziej niż główny tor fabularny, a tak chyba nie powinno być.
Na pewno zastosowane zwroty akcji i większe skupienie na światach odrzuconych sprawia, że ta część jest dużo bardziej intrygująca od dwójki.
Powoli brniemy w kierunku finału i... no właśnie. Jest pewien niedosyt. Nie to, że finał jest skopany do reszty, bo nie jest. Ale po tak długiej podróży i tylu odkopanych tajemnicach chyba należy nam się parę konkretnych odpowiedzi! Niestety ci, co liczą na rozwiązania podane na tacy, mocno się zdziwią.
To, co na pewno jest niezbędne podczas czytania tej serii, to skupienie. Masa skupienia i poświęcenia. Seria jest tak trudna, zawiła, skomplikowana i dogłębnie wypełniona "dziwnościami", że każda chwila rozproszenia może doprowadzić do konieczności przeczytania fragmentu czy rozdziału od początku. Warto czytać ją ciurgiem, bo w paru momentach jesteśmy zmuszeni do kartkowania poprzednich części!
Świetna seria. Mimo pewnych niedociągnięć, myślę, że jest to kawał dobrego sci-fi w polskim wydaniu.
Lunapolis ponownie zaskakuje, ale oprócz tego otrzymujemy wątek poboczny, który czasem intryguje nas bardziej niż główny tor fabularny, a tak chyba nie powinno być.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNa pewno zastosowane zwroty akcji i większe skupienie na światach odrzuconych sprawia, że ta część jest dużo bardziej intrygująca od dwójki.
Powoli brniemy w kierunku finału i... no właśnie. Jest pewien...
Przebudzenie zbliża się każdego dnia. Wszyscy mieszkańcy Lunapolis czują to w kościach. Finnen jest coraz bardziej zdesperowany, aby zapisać się na kartach historii. Ojciec Kairy nie przestaje zaś prowadzić swoich spisków. W tym czasie kilku zdolnych mieszkańców metropolii próbuje dowiedzieć się, co takiego planuje bogaty mężczyzna.
Ten cykl przyprawia mnie o pustkę w głowie, gdy myślę o tym co i jak mogę o nim powiedzieć. Tym razem szczególnie. W końcu to ostatni tom „Przedksiężycowych” i czuję, że powiedziałam już o tej trylogii wszystko, co byłam w stanie. Jednocześnie jednak to po prostu tak dobre książki, że czuje się zobligowana, aby o nich mówić. Tak, aby jak najwięcej osób mogło cieszyć się tą przygodą.
Może więc zacznę od końca? Bo trzeci tom jest już wyraźnym zamknięciem. Wszystkie wątki konkretnie i płynnie zmierzają do zakończenia całości, a wszystko, do podsuwała Kańtoch w tomach poprzednich zaczyna się łączyć i składać w całość. Oczywiście nie będę zdradzać zakończenia, jednak muszę przyznać, że odebrałam je dość naturalnie, bez żadnego większego zaskoczenia. Bo choć ono jest całkiem unikatowe to chyba po prostu wszystkie wątki stopniowo mnie do tego przygotowały. Nie miałam wrażenie, że końcówka jest wielkim „plot twistem”, a jedynie integralną i dobrą wersją całości.
Powiedziałabym, że Kańtoch naprawdę dobrze poprowadziła przez całość relację Kairy i Finnena, w tym tomie jeszcze dolewając oliwy do ognia. Mogłaby z tego spleść dobrze działający romans, ale poszła w innym, bardziej nieoczywistym kierunku. Lunapolis z założenia jest miastem moralnie wątpliwym i wydaje się całkiem jasne, że żaden z bohaterów nie może skończyć opowieści jako ten niewinny i nieskalany. Tu właściwie każdy ma coś za uszami.
Postacie drugoplanowe również mają wiele do powiedzenia i właściwie to dzięki nim dostajemy większą część naprawdę interesującej ekspozycji, co do przeszłości i powodów działania naszego głównego „czarnego charakteru”. Prowadzone tu śledztwo nie wbiło mnie może w fotel samo w sobie, ale na pewno było znacznie bardziej interesujące, niż wiele historii tego typu w realistycznej prozie.
I… właściwie chyba tylko tyle mam do dodania, jeśli chodzi o „Przedksiężycowych”. Ta trylogia jest spójną całością. Dobrą na każdej płaszczyźnie. Interesującą w czytaniu jak i interpretacji. A skoro zakończenie trzyma poziom to właściwie mogę naprawdę tylko powtarzać to, co pisałam i mówiłam już o tych książkach wcześniej. Z „to należy czytać, a nie o tym długo pisać” na czele.
Przebudzenie zbliża się każdego dnia. Wszyscy mieszkańcy Lunapolis czują to w kościach. Finnen jest coraz bardziej zdesperowany, aby zapisać się na kartach historii. Ojciec Kairy nie przestaje zaś prowadzić swoich spisków. W tym czasie kilku zdolnych mieszkańców metropolii próbuje dowiedzieć się, co takiego planuje bogaty mężczyzna.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTen cykl przyprawia mnie o pustkę w...