-
Artykuły
Czytamy w weekend. Książki Roku 2025. 20 marca 2026
LubimyCzytać308 -
Artykuły
Za nami Gala Książka Roku 2025 – rekordowe głosy i zwycięzcy 11. edycji Plebiscytu Lubimyczytać
LubimyCzytać1 -
Artykuły
Od królewskich dworów do Hollywood
LubimyCzytać2 -
Artykuły
Crime Story: pierwsze takie wydarzenie autorskie w Polsce
LubimyCzytać6
Biblioteczka
Lubię książki, w których myślę, że wiem wszystko, a jak się okazuje, nie wiem nic.
Mamy tutaj odczynienia z zaginięciem dziewczyny, która wyjechała do pracy.
Była szczęśliwa i nagle ślad po niej zaginął.
Każdy zapytany mieszkaniec ją kojarzył i dobrze się o niej wypowiadał, jednak nikt nie wiedział, co się stało z dziewczyną.
Claire siostra zaginionej, nie dopuszczała myśli, że jej młodszej siostrze mogło coś się stać.
Zaczęła szukać, łączyć fakty i dowiedziała się, że niektórym może wiele rzeczy ujścia płazem, tylko dlatego, że mają pieniądze i znane nazwisko.
Poznając kogoś nowego, nie wiemy z kim mamy do czynienia, może nam się wydawać, że kogoś znamy i jesteśmy z nim bezpieczni, a prawda jest zupełnie inna.
Przyznam, że miałam wiele pomysłów, na to, co stało się z Holly.
Jest dużo osób, które naprawdę mogłyby przyczynić się do zaginięcia dziewczyny.
Na szczęście w tej historii mamy również rozdziały z perspektywy zaginionej dziewczyny, wiemy, co się działo, co czuła i jakie podejmowała decyzję. Miałam ochotę zdradzić wszystko jej siostrze, bo niestety ona była nieświadoma, kto tak naprawdę jest zagrożeniem.
Jak długo można szukać dowodów na czyjąś winę?
Widzimy, że zrozpaczone osoby, które kogoś strąciły, a sprawa została zamieciona pod dywan, mogą latami szukać sposobu, żeby wymierzyć sprawiedliwość i nie cofną się przed niczym.
To nie tak miało być, ten szereg wydarzeń, które miały miejsce, doprowadziło do tragedii, smutku, ale także ujawnił prawdę, która gdzieś z tyłu głowy mi się pojawiała, no ale przecież wszystkie dowody mówiły za siebie.
Książkę czyta się bardzo szybko, bo jak to w takich historiach bywa, chcemy wiedzieć, kto był odpowiedzialny za zaginięcie dziewczyny.
Świetnie spędziłam czas, nie było mowy o nudzie, mogłam wyczuć się w detektywa i sama typować sprawców.
Czy udało mi się rozwikłać zagadkę zaginięcia tej dziewczyny ?
Myślałam o kimś innym, kilkukrotnie zmieniałam zdanie, ale koniec końców, winni zostali ukarani.
Lubię książki, w których myślę, że wiem wszystko, a jak się okazuje, nie wiem nic.
Mamy tutaj odczynienia z zaginięciem dziewczyny, która wyjechała do pracy.
Była szczęśliwa i nagle ślad po niej zaginął.
Każdy zapytany mieszkaniec ją kojarzył i dobrze się o niej wypowiadał, jednak nikt nie wiedział, co się stało z dziewczyną.
Claire siostra zaginionej, nie dopuszczała...
Thriller Kryminalny, Gatunek, który coraz bardziej mi się podoba.
Czasami moja romantyczna fantastyczna dusza, potrzebuje czegoś innego, wtedy sięgam po takie książki i na szczęście zazwyczaj jestem zachwycona.
Tym razem dostałam historię, a raczej sprawę, która nie była taka oczywista.
Zabójstwo prawie całej rodziny, brak jakichkolwiek poszlak, a jedyną osobą, która może coś wiedzieć, bądź być sprawcą całej zbrodni, jest nastolatką, po której ślad zaginął.
Krążymy po mieście i zbieramy informacje dotyczące rodziny i msze przyznać, że dowiadujemy się dużo o przeszłości I życiu zaginionej dziewczyny, jak i jej rodziny.
Do rozwiązania sprawy, oprócz detektywów i funkcjonariuszy, dołącza także kobieta, która sama ma spory bagaż traum, za cel obrała sobie pomaganie innym skrzywdzonym osobom.
W tej historii jest dużo trupów i w sumie dużo podejrzanych, jednak nic tak naprawdę nie daje pewności, że to właśnie jedna konkretną osobą, stoi, za całą zbrodnią.
Powiem wam, że poznając kolejnych bohaterów, a w szczególności jednego, może zaświecić się nam ta lampka i możemy zacząć łączyć fakty, ale to tylko domysły.
Przeszłość tej rodziny była naprawdę smutna, choć wydawałoby się, że może być tylko lepiej, okazało się, że to był koniec.
Niektóre wydarzenia potrafią ukształtować człowieka, tym bardziej tę złe wydarzenia, które zakorzeniają się w psychikę, tym bardziej osobom, które mogą mieć jakiś problem.
Czytałam z ciekawością tę książkę, byłam cały czas zainteresowana, co będzie, co może się wydarzyć.
Oczywiście nie przewidziałam wszystkiego, ale domyślałam się sprawcy.
Przez większość książki zastanawiamy się, przed czym ucieka dziewczyna, a może przed kim?
Czy byłaby zdolna do zabicia swojej rodziny? Czy to, że przez większość swojego krótkiego życia, była odpowiedzialna, za rodzeństwo sprawiła, że miała dość?
Ja już wiem kto i jaki był motyw, teraz twoja kolej poznać tę historię i rozwiązać tę sprawę.
Thriller Kryminalny, Gatunek, który coraz bardziej mi się podoba.
Czasami moja romantyczna fantastyczna dusza, potrzebuje czegoś innego, wtedy sięgam po takie książki i na szczęście zazwyczaj jestem zachwycona.
Tym razem dostałam historię, a raczej sprawę, która nie była taka oczywista.
Zabójstwo prawie całej rodziny, brak jakichkolwiek poszlak, a jedyną osobą, która może...
Jak długo można czekać na ukochaną osobę?
Czasami miłość wymaga poświęceń, zrezygnowania z czegoś, dla dobra kogoś innego, a nie każdy jest gotów zmienić swoje życie.
Bohaterka tej książki to dziewczyna, która oddała swoje serce chłopakowi, który przyjeżdżał tylko na wakacje, niby taka wakacyjna miłość, jednak do dla niej, albo ze względu na niego, co roku była sama, tylko po to, aby móc się cieszyć tymi wspólnymi chwilami z Finnem.
Połączyło ich nie tylko uczucie, ale także tragiczne wydarzenia.
Finn, był u boku Liv i to dzięki niemu jakoś przetrwała.
Rok w rok, była sama, szukała wymówek, bo przecież on wróci.
Każde z nich miało własne życie, aż nagle do jej względnie pokładanego życia trafił Tom, mężczyzna z plecakiem, dla którego zapragnęła coś zmienić w swoim życiu.
Kocham tę historię, była naprawdę cudowna, ale mam takie poczucie niesprawiedliwości, to nie tak miało być.
Czytając rozdziały, gdzie Liv tak naprawdę musi wybrać między starą miłością, która swoją drogą, nagle sobie przypomniała o niej, a Tomem, jej nowym ukochanym, który był tym, kogo jej było potrzeba, biłam brawo bohaterce, bo w końcu zakończyła pewien etap w życiu.
Znalazła mężczyznę, który dla niej rzucił wszystko, ona była dla niego wszystkim..
Cóż mogę powiedzieć, było smutno i w sumie to nie pogodziłam się z zakończeniem, oczywiście mamy happy end, ale nie taki, jaki bym chciała.
Nie wiemy, co przyniesie nam przyszłość, nie wiemy, co będzie jutro, można planować wiele, ale nie wiemy, czy zdążymy zrealizować te plany.
Bohaterka doświadczyła dużej straty w swoim życiu i to dwukrotnie.
W obydwu przypadkach, była przy niej ta sama osoba, dzięki której chciało jej się wstać z łóżka i dalej żyć.
Słodko gorzka historia, która w jakimś stopniu łamie serce I próbuje posklejać je na nowo.
To książka, której tak szybko się nie zapomina, zostaje w sercu.
Jak długo można czekać na ukochaną osobę?
Czasami miłość wymaga poświęceń, zrezygnowania z czegoś, dla dobra kogoś innego, a nie każdy jest gotów zmienić swoje życie.
Bohaterka tej książki to dziewczyna, która oddała swoje serce chłopakowi, który przyjeżdżał tylko na wakacje, niby taka wakacyjna miłość, jednak do dla niej, albo ze względu na niego, co roku była sama, tylko...
Rzadko spotyka się w książkach tych nieidealnych bohaterów z wyglądu.
Albo ta szara myszka przechodzi metamorfozę i staje się piękna.
Ta książka pokazuje, że każdy ma prawo czuć się dobrze we własnym ciele i my nie mamy prawa oceniać.
Wygląd nas nie definiuje, bycie innym nie oznacza bycia gorszym.
Bohaterka tej książki ma nadwagę, ale sama, że sobą czuję się dobrze.
Oczywiście stara się zadbać o siebie, jednak nie zawsze jest to możliwe.
Czy to, że ma więcej ciała, od innych oznacza, że jest gorsza?
Widzimy, co robią jej rówieśnicy, jak potrafią sprawić, że piękny dzień, zmienia się w koszmar i popycha cię w złym kierunku.
Jej przyjaciel stał się gwiazdą i każdy widząc ich razem, ocenia ją, wpędzając w kompleksy.
Muszę przyznać, że zatraciłam się w tej historii, wiedziałam, że jak jest tal pięknie, to kiedyś się rypnie, no i się rypło.
Niestety niektórzy dorośli, narzucają na swoje dzieci, swoje marzenia, których sami nie mogli spełnić.
Mamy tajemnice rodzinne, które jak zaczynają się ujawniać, no nie same, a przez ludzi, to dosłownie wszystkie na raz i ciężko jest to ogarnąć bohaterowi.
Na szczęście Hailee, nie jest już tą samą nastolatką, która da sobie wmówić różne rzeczy.
Zna swoją wartość i wie, co tak naprawdę drzemie w Aidenie.
Dwoje ludzi, których połączyła przyjaźń, którzy rozumieli się bez słów.
Były momenty, gdzie odsunęli się od siebie, ale nie z własnej woli.
W tej historii widzimy miłość, która zaczyna się od przyjaźni, napotyka na swojej drodze trudności, ale z czasem to wszystko dojrzewa, a nastolatkowie stają się dorosłymi ludźmi, którzy inaczej patrzą na świat.
Można powiedzieć, że ta książka to też nauka akceptacji samego siebie, jak wiemy, słowa ranią, dlatego, jeśli nie mamy nic mądrego do powiedzenia, czasami lepiej to przemilczeć, niż sprawić, by ktoś zaczął wątpić w siebie.
Rzadko spotyka się w książkach tych nieidealnych bohaterów z wyglądu.
Albo ta szara myszka przechodzi metamorfozę i staje się piękna.
Ta książka pokazuje, że każdy ma prawo czuć się dobrze we własnym ciele i my nie mamy prawa oceniać.
Wygląd nas nie definiuje, bycie innym nie oznacza bycia gorszym.
Bohaterka tej książki ma nadwagę, ale sama, że sobą czuję się...
Kochani ja czuje się zakochana w tej historii.
Ona musi się ukrywać i tak naprawdę nie wiemy przed kim i dlaczego.
Musi chronić siebie i rodzinę, która jej pozostała.
W tym celu wkracza w szeregi wojska, ale uwaga, nie jako kobieta.
Musi udawać mężczyznę, co ze względu na jej kobiecą budowę ciała przysparza wielu nieprzyjemności.
Nie oszukujmy się, kobieta nie będzie wyglądać jak mężczyzna, tym bardziej w wojsku.
Trafia tam na Kirilla Mrozova, który dowodziła własną drużyną i który od razu zauważał, że nie jest mężczyzną, ale wyszedł z założenia, że to nie jego sprawa, skoro chce być kimś innym.
Tu się dzieje dużo więcej, niż tylko romansowe love, mamy prawdziwą akcję i jest niebezpiecznie.
A później wszystko się komplikuje i wraz z bohaterami trafiamy do Bratwy, świata mafijnego, pełnego przemocy.
Tu już mogę wam powiedzieć, że relacja romantyczna nabiera tempa, chociaż w dalszym ciągu Sasha, jest w przebraniu.
Czy reszta jej współpracowników nie widzi, że szef traktuje ją inaczej i ona wygląda inaczej, czy wiedzą i nic nie mówią?
Strasznie nurtuje mnie to pytanie, może w kolejnej części dowiem się, jak to było.
Polecam czytać, jak już będzie druga część wydana, ponieważ po zakończeniu tej, ma się ochotę sięgnąć od razu po kolejną, bo wiecie, tak nie można kończyć.
Miałam zszargane nerwy, czułam, że coś jest nie tak, z tymi niewiadomymi, ukrywaniem się, miałam rację, ale i tak było smutno, bo bohaterowie zostali wciągnięci nie w swoją wojnę.
Nie dam sobie ręki uciąć, że Kirill nic nie wie, i jest nie winny, ale Saha, była do końca nieświadoma i nie wiedziała, co się dzieje. Jedno jest pewne, została wykorzystana do zemsty.
On natomiast chciał prawdę, no to dostał.
Nie wiem, co będzie dalej, oczywiście musi być dobrze, ale boję się, co czeka bohaterów.
Niecierpliwie czekam na kontynuację.
Kochani ja czuje się zakochana w tej historii.
Ona musi się ukrywać i tak naprawdę nie wiemy przed kim i dlaczego.
Musi chronić siebie i rodzinę, która jej pozostała.
W tym celu wkracza w szeregi wojska, ale uwaga, nie jako kobieta.
Musi udawać mężczyznę, co ze względu na jej kobiecą budowę ciała przysparza wielu nieprzyjemności.
Nie oszukujmy się, kobieta nie będzie...
To jest tak lekka I zabawna książka, pokazującą przyjaźń, miłość, ale także ukazująca problemy, jakie wiążą się z bycia powiązaną, że sławną osobą.
Bohaterka tej książki, od urodzenia była na świeczniku, chociaż z czasem zainteresowanie jej osobą zmalało, to ona w dalszym ciągu była ostrożna i wiedziała jedno, nigdy nie zwiąże się z mężczyzną, który jest gwiazdą sceny muzycznej.
Trzy siostry, choć każda miała inną matkę, miały tego samego ojca, żeby było ciekawiej, były w tym samym wieku.
Clemmie, była chyba najspokojniejsza, ze swoich sióstr i miała największy żal do ojca, w sumie to czuła się, jakby go nie miała.
Jej życie miłosne nie było burzliwe, ale skomplikowane, nawet kiedy pozwoliła sobie zapomnieć na jedną noc, to wszystko jeszcze bardziej się zagmatwało.
Nowa praca, niby łatwa, a jednak osobą, z którą miała przebywać, okazała się mężczyzną, od którego powinna trzymać się z daleka.
Ta książka jest przepełniona dobrą energią, pokazuje tak zwaną brzydką prawdę, a zdjęcia, czy słowa wyrwane z kontekstu, nie pokazują tego, kim się jest.
Niektórzy prowadzą życie na pokaz, a tal naprawdę są zupełnie inni, ale żeby poznać taką osobę, trzeba patrzeć dalej.
Było tu naprawdę zabawie i ja od razu polubiłam Theo, który miał być wymagającym, rozpieszczonym gwiazdorem, a okazał się mężczyzną, który, aby chronić bliskich, skazywał się na samotność.
Tych dwoje było skazanych na siebie i dzięki temu mogli się poznać, ale niestety ich przyszłości się różniły, on szedł drogą, która ona nie chciała kroczyć, żeby być razem, któreś z nich musiało podjąć decyzję.
Doświadczyłam w tej książce wiele dobrego, ale widziałam też sytuacje, które były złe, nieprzemyślane.
Dobrze, że bohaterka miała wokół ludzi, którzy zawsze ją wspierali.
Widzimy przyjaźń, miłość, poświęcenie, zdradę i nadzieję.
Ta książka to naprawdę świetna komedia romantyczna, która od początku do końca jest całością, a wszystkie wydarzenia mają sens. Czyta się świetnie. Koniecznie dodajecie ten tytuł na swoją listę, do przeczytania.
To jest tak lekka I zabawna książka, pokazującą przyjaźń, miłość, ale także ukazująca problemy, jakie wiążą się z bycia powiązaną, że sławną osobą.
Bohaterka tej książki, od urodzenia była na świeczniku, chociaż z czasem zainteresowanie jej osobą zmalało, to ona w dalszym ciągu była ostrożna i wiedziała jedno, nigdy nie zwiąże się z mężczyzną, który jest gwiazdą sceny...
Zarówno przeszłość, jak i strach o nadchodząca przyszłość, może sporo namieszać.
Ona żyje przeszłością, ma problem z zaufaniem, unika imprez i mężczyzn, ponieważ ma ku temu powody.
Pracuje jako nauczycielka baletu dzięki temu, może robić to, co kocha.
On martwi się o przyszłość swoją i swojej młodszej siostry. Nie myśli o swoim szczęściu.
Jest właścicielem salonu tatuażu, do którego przychodzi Grace, nasza bohaterka i można powiedzieć, że tak to się zaczęło.
Dziewczyna niby jest nieśmiała, jednak przy osobach, z którymi czuję się bezpiecznie, jest swobodna, choć nie ukrywa, że imprezy to nie jej świat.
Cal jak na mężczyznę, który wyglądem może odstraszyć nie jednego twardziela, tak naprawdę jest dużym misiem, ale można przekonać się o tym, zostając najpierw jego przyjaciółką.
W tej książce zaczyna się od niezręcznej sytuacji, która prowadzi naszych bohaterów do przyjaźni.
Oboje czują się bardzo dobrze w swoim towarzystwie.
Miałam wrażenie, że ta książka jest taka dojrzała, ponieważ bohaterowie potrafili się porozumieć, nawet jeśli mieli jakiś problem, nie robili dramatów.
Czasami potrzeba było kilka cichych dni, aby zrozumieli, że razem jest lepiej.
My możemy dość szybko zauważyć, że Calowi zależy na Grace, jednak jak to bywa w życiu książkowych bohaterów, oni tego nie widzą.
W pewnym momencie ich relacja przybrała taki rodzaj mocnego friendzone, gdzie bohaterka pytała się go o rady dotyczące innych mężczyzn.
On nie chce dopuścić do siebie myśl, że jakaś kobieta, może akceptować go, z jego bagażem i wszystkimi rodzinnymi problemami, dlatego będą sytuacje, w których zrani Grace.
Czy będzie miała do niego żal? Owszem.
Czy odpuści?
Nigdy.
Ta dziewczyna, tak łatwo się nie poddaje, zbyt dużo przeszła w życiu, by teraz usiąść i płakać.
Ona podnosi się i walczy, choć nawiedza ją przeszłość, pojawiają się ataki paniki, bohaterka naprawdę daje radę.
Z tą książką mam naprawdę takie ciepłe wspomnienia. Bez większych dramatów, taka życiowa naprawdę dobra książka.
Serdecznie polecam.
Zarówno przeszłość, jak i strach o nadchodząca przyszłość, może sporo namieszać.
Ona żyje przeszłością, ma problem z zaufaniem, unika imprez i mężczyzn, ponieważ ma ku temu powody.
Pracuje jako nauczycielka baletu dzięki temu, może robić to, co kocha.
On martwi się o przyszłość swoją i swojej młodszej siostry. Nie myśli o swoim szczęściu.
Jest właścicielem salonu tatuażu,...
Klara to dziewczyna, która może wydawać się trochę dziwna, a raczej jej zachowanie i to jak odbiera świat. Dodatkowo ma cukrzycę, jednak dzięki technologii, z którą się zaprzyjaźniła, jej choroba nie wydaje się taka straszna.
Oczywiście widzimy, że jest świadoma tego, co je, ale w pozostałych sprawach jest trochę roztrzepana i mało zorganizowana.
Musi wyjść do ludzi i zająć się firmą ojca, a dla osoby, która nie przepada za przebywaniem pośród ludzi i nawiązywanie z nimi rozmów, jest to naprawdę ciężkie.
Alex to mężczyzna, który jest w trakcie żałoby, przeszedł depresję i tak naprawdę ciężko mu ruszyć naprzód. Trzeba dodać, że jest bardzo zorganizowany i jest stolarzem i to właśnie jego zawód sprawi, że pozna się z naszą bohaterką.
W sumie to taka lekka i przyjemna historia, poruszająca dość ważne tematy takie jak choroba, depresja, żałoba, czyli wszystko, co dzieje się naprawdę w życiu.
Pośród nas jest wiele osób, które czują się gorsze i inne, nie wiedzą, albo nie przyszło im do głowy, że ich układ nerwowy działa trochę inaczej.
Tak było z Klarą, bohaterką tej książki.
Mamy tutaj wydarzenia, które wprowadzają w błąd bohaterkę i jest przekonana, że Alex ma żonę, dlatego staje się dla niej niedostępny.
Są bohaterowie toksyczni, którzy kobietę w branży budowlanej uważają za pomyłkę, myślą, że są lepsi, a tak naprawdę brak im kultury i są wręcz odpychający.
Wiecie, ta książka była naprawdę spoko, ale nie porwała mojego serca.
Czytało ją się dobrze, ale zabrakło mi większej chemii między bohaterami i wspólnego czasu między nimi.
Osobno poznaliśmy ich świetnie, jednak razem to potoczyło się szybko.
Jestem tak pośrodku, jeśli chodzi o moje usatysfakcjonowanie. Nie jestem na nie, ale też nie będę jej zachwalać, ponieważ moje serce nie zabiło szybciej, nie poczułam tego wow.
Jeśli sięgnięcie po tę książkę z pewnością dobrze spędzicie czas, ale nie będziecie długo o niej rozmyślać.
Klara to dziewczyna, która może wydawać się trochę dziwna, a raczej jej zachowanie i to jak odbiera świat. Dodatkowo ma cukrzycę, jednak dzięki technologii, z którą się zaprzyjaźniła, jej choroba nie wydaje się taka straszna.
Oczywiście widzimy, że jest świadoma tego, co je, ale w pozostałych sprawach jest trochę roztrzepana i mało zorganizowana.
Musi wyjść do ludzi i...
Wkroczyłam w ten z pozoru zwykły świat, dostałam paranormalne wydarzenia zwiastujące zagładę.
Co byście zrobili, gdyby na waszej drodze pojawił się dziwny pradawny statek, który już przeraża wyglądem?
Ja z pewnością, nie odważyłabym się na jego zwiedzanie.
Bohater był światkiem, jak ludzie wchodzący pod pokład statku znikali i to nie byli obcy ludzie, a jego przyjaciółka, ojciec i wiele innych osób.
Dlaczego sam nie wszedł?
Początkowo może się wydawać, że się po prostu bał, a może jako jedyny myślał najrozsądniej?
Ludzie, którzy zajmowali się tą sprawą, byli przebiegli i tak naprawdę, nie zależało im na odnalezieniu zaginionych osób.
Myśleli, że ten pradawny statek będzie bronią, którą wykorzystają, tylko muszą nauczyć się nim obsługiwać.
W tę książę mamy wplecione kilka wątków, które na koniec się łączą.
Powiem wam, że było chwilami strasznie, to co się działo naprawdę trzymało w napięciu.
Kiedy ja myślałam, że już wszystko jasne, i wszystko skończy się w miarę dobrze, okazało się, że to dopiero początek.
"Wyrocznia" to książka z gatunku horror i muszę wam powiedzieć, że chętnie obejrzałabym taki film. Opisy stworzeń są dość obrazowe i można wizualizować siebie, z czym musi mierzyć się bohater.
Chyba was nie zaskoczę, że bohater, który zajmuję się takimi nadprzyrodzonymi zjawiskami, nazywa się Grim.
Mamy również wątek starożytnych wierzeń i to właśnie przez to, ludzkość jest w niebezpieczeństwie. Coś czyha w morzu i jest żądne krwi.
To była naprawdę świetna książka, dla kogoś, kto mówił, że nigdy nie sięgnie po horror. Muszę sprostować, że po takie horrory, to z przyjemnością.
Lubię ten dreszczyk i napięcie, zastanawianie się, co może jeszcze się wydarzyć.
To była przygoda, w której nie zabrakło elementów grozy, dziwnych stworzeń i tajemniczych wydarzeń.
Wkroczyłam w ten z pozoru zwykły świat, dostałam paranormalne wydarzenia zwiastujące zagładę.
Co byście zrobili, gdyby na waszej drodze pojawił się dziwny pradawny statek, który już przeraża wyglądem?
Ja z pewnością, nie odważyłabym się na jego zwiedzanie.
Bohater był światkiem, jak ludzie wchodzący pod pokład statku znikali i to nie byli obcy ludzie, a jego przyjaciółka,...
Nowa książka od Lucy Score to taki strzał w 10, gdzie masz wszystko, czego potrzeba, aby czuć się usatysfakcjonowanym.
Mamy historię, która pokazuje, że czasem bywa naprawdę źle i ciężko się podnieść, ciężko zapomnieć, zaufać i zacząć od nowa.
Przychodzi ten moment, ta chwila gdzie stawiasz wszystko na jedną kartę i idziesz do przodu, choć nie jest łatwo.
Nasza bohaterka poszła, a raczej pojechała, za inspiracją, którą był on ten burkliwy mieszkaniec małego miasteczka Story Lake.
Kochani ta książka naprawdę bawi i przysparza rumieńców.
A bohaterowie, tam aż kipi od testosteronu, nabrałam ochoty na remont domu, ale tylko i wyłącznie, z ekipą braci Bishop
Książka z książką w tle, mamy tu taki wątek, ponieważ nasza główna bohaterka jest autorką powieści romantycznych, widzimy, jak pisze, co, a raczej kto ją inspiruje. Podobało mi sie to, że była szczera i od razu powiedziała, że Cam, jest jej inspiracją, ba nawet proponuje mu pewien układ, który ma przysłużyć się jej książce.
Cóż, jeśli szukacie, naprawdę marudnego burkliwego bohatera, to z pewnością musicie poznać Cambpbella.
W tej książce jest mnóstwo zabawnych sytuacji, czy też postaci, takich jak Gąsior, maskotka miasteczka, żywa maskotka.
To miasteczko było sceptycznie nastawione na nową mieszkankę, jednak z czasem, ludzie zaczęli ją traktować jak swoją.
To świetna historia, o nowym początku, o nowej miłości i nowym życiu, w miejscu, z którego nie chce się wyjeżdżać.
Cóż mogę powiedzieć, uwielbiam wszystko, co napisze autorka, to są moje klimaty, rozumiem i lubię humor zawarty książkach. Bohaterowie są do tańca i do różańca. To wszystko tworzy świetną całość, której nie chce się kończyć.
Chcę więcej tego miasteczka i jego bohaterów.
Nowa książka od Lucy Score to taki strzał w 10, gdzie masz wszystko, czego potrzeba, aby czuć się usatysfakcjonowanym.
Mamy historię, która pokazuje, że czasem bywa naprawdę źle i ciężko się podnieść, ciężko zapomnieć, zaufać i zacząć od nowa.
Przychodzi ten moment, ta chwila gdzie stawiasz wszystko na jedną kartę i idziesz do przodu, choć nie jest łatwo.
Nasza bohaterka...
Kochani to fantastyka, jaką lubię.
Jest tajemniczo, mamy intrygi, złych bohaterów, no jest tu wszystko.
Zaczynamy od szkolenia w pewnym domu, w którym dziewczęta szkolą swoje pasje.
Nasza bohaterka, nie czuje w sobie żadnej z wrodzonych pasji, dlatego jest wyjątkową studentką, ponieważ przez krótki czas próbowała swoich sił w każdej z dziedzin.
Bohaterka nie jest jakąś tam dziewczyną. Jej przeszłość pochodzenie, jest zagadką, aż nagle zaczyna coś się dziać, co sprawia, że nie może zostać dłużej w Akademii pasji.
Mamy tu niesamowitą przygodę, która pokazuje, że nie zawsze więzy krwi są najważniejsze.
Bohaterka odnalazła rodzinę, dzięki której może dokonać wielkich rzeczy, jednak w czasie swej podróży, będzie musiała podjąć wiele decyzji, które będą miały wpływ na wiele osób.
Oczywiście mamy wątek romantyczny, jest on świetnym dopełnieniem całej historii.
Początkowo jest to zakazana relacja między nauczycielem a uczennicą, więc od początku bohaterowie mają pod górę.
Okoliczności się zmieniają i ich życie się zmienia, wszystko nabiera nowych barw i szybszego tempa. W dalszym ciągu jest niebezpiecznie, nawet bardziej, bo muszą uważać dosłownie na wszystko, ponieważ każde spojrzenie może ich zdemaskować.
Czy siedziałam jak na szpilkach, czekając na rozwój wydarzeń?
Tak. Ta książka trzymała mnie w napięciu. Może samo odnalezienie zaginionego artefaktu, nie wiązało się z większymi trudnościami, czy też można się domyślić w pewnym momencie, kto będzie tajemniczym gościem, stającym po stronie bohaterki, to wszystko trzymało się całości i było świetnie.
Powiem wam, że jestem bardzo pozytywnie zaskoczona, ponieważ ta książka nie jest gruba, a świat, który nam przedstawia, tak samo, jak bohaterów, są świetnie wykreowani, to była czysta przyjemność poznawać tę historię.
Kochani to fantastyka, jaką lubię.
Jest tajemniczo, mamy intrygi, złych bohaterów, no jest tu wszystko.
Zaczynamy od szkolenia w pewnym domu, w którym dziewczęta szkolą swoje pasje.
Nasza bohaterka, nie czuje w sobie żadnej z wrodzonych pasji, dlatego jest wyjątkową studentką, ponieważ przez krótki czas próbowała swoich sił w każdej z dziedzin.
Bohaterka nie jest jakąś...
Czekałam na tę książkę, od kiedy przeczytałam pierwszą część tej dylogii.
Bałam się, czy po tych latach odnajdę się w tej historii, ale autorka o to zadbała, ponieważ na samym początku, mamy wymienionych bohaterów i opis tego, kim są.
Wkroczyłam do tego świata i nie spodziewałam się tego wszechobecnego chaosu i czyhającego niebezpieczeństwa.
Ja wiedziałam, że Tamsin, to nie taka zwykła dziewczyna, ale nie przypuszczałam, że to wszystko się tak potoczy.
Walka, dzikim gonem, z Panem Śmierci, który, czegoś szuka w świecie ludzi.
Niektórzy wybrali stronę mroku i dążyli do zagłady.
Oczywiście nie zabraknie potworów i walki z nimi.
Tamsin po swojej stronie ma czarodziejkę oraz strażniczki upadłego Avalonu.
Bardzo lubię książki, które mają wątek legend Arturiańskich i ta książka również go ma.
Mamy pradawny miecz, który zadziała w rękach wybrańca, tylko kim jest wybraniec?
Widzimy, że czasem trzeba wybierać mniejsze zło, aby przetrwać.
Nie tak łatwo jest wybaczyć zdradę, pozostawienie na pastwę losu.
Tamsin ma doświadczenie w tego typu sprawach, ponieważ nie tylko Emrys nadszarpnął jej zaufania, ale także przybrany ojciec, który do samego końca był zagadką i zaskoczeniem.
On zawsze wiedział..
Nie mogłam oderwać się od tej historii, było tu wszystko, to co lubię.
Przygoda, w której trzeba się zmierzyć ze starszymi strwożeniami, czasami trzeba się ubrudzić i chwycić za miecz, a rany i straty i tak będą ogromne, ale aby wygrać, trzeba walczyć.
Ta walka była skazana z góry na przegraną, bo jak pięć osób, ma szansę z Panem śmierci i jego dzikim gonem?
Czasem rozwiązanie mamy na wyciągnięcie ręki i tego nie widzimy, dopiero kiedy zbliża się koniec, otwierają się oczy, ale może już być za późno, aby coś zmienić.
Co mogę wam powiedzieć, no kocham całym sercem i żałuję, że to już koniec.
Było pięknie krwawo i niebezpiecznie, chwilami magicznie i smutno.
Czekałam na tę książkę, od kiedy przeczytałam pierwszą część tej dylogii.
Bałam się, czy po tych latach odnajdę się w tej historii, ale autorka o to zadbała, ponieważ na samym początku, mamy wymienionych bohaterów i opis tego, kim są.
Wkroczyłam do tego świata i nie spodziewałam się tego wszechobecnego chaosu i czyhającego niebezpieczeństwa.
Ja wiedziałam, że Tamsin, to nie...
Kolejna historia, która zaczyna się bajkowo, choć bohaterowie nie mieli łatwo.
To książka, która początkowo pokazuje relacje dwojga ludzi, których połączyła przyjaźń.
Ona była inna niż większość, wydawała się zbyt poważna na swój wiek, była mądra spokojna i naiwna.
On pierwszy raz stracił głowę dla dziewczyny i to dla przyjaciółki siostry.
Ta miłość miała być zakazana, jednak ani zazdrość, ani przeciwności losu, nie były w stanie ich rozdzielić..
Było naprawdę bajkowo, aż pojawiła się zła królowa.
Autorka chyba bardzo lubi wplatać w swoje książki takie czarne charaktery, które uwielbiają niszczyć życie innym.
Intryga, która sprawia, że miłość zmienia się w nienawiść i żal, który może doprowadzić do tragedii.
Ta książka jest podzielona na dwie części, druga część ma miejsce siedem lat, od ostatniego spotkania naszych bohaterów i tym samym od ich rozstania.
Ona wie swoje, On swoje, ale żadne z nich tak naprawdę nic nie wie.
Fajnie mi się czytało, lubię pióro autorki, lubię to zamieszanie, które tworzy w drugiej części, bo tak naprawdę to tam zaczyna się dziać.
Pierwsza część jest delikatna, widzimy szaleńczą miłość nastolatków, młodych dorosłych, którzy nie widzą świata poza sobą.
Co musiało się wydarzyć, żeby całkowicie się od siebie odcięli?
Nasza bohaterka przeszła niesamowitą przemianę, od szarej myszki, bo naprawdę pewną siebie kobietę, która potrafi stawić czoła, swojej dawnej miłości.
Koniec końców mamy zakończenie z happy endem, ale bohaterowie swoje przeszli i dotarło do nich, co tak naprawdę się stało i kto za tym wszystkim stał.
Ja lubię takie niby lekkie romanse, które w pewnym momencie się komplikują.
Świetnie spędziłam czas, podczas czytania tej historii.
Kolejna historia, która zaczyna się bajkowo, choć bohaterowie nie mieli łatwo.
To książka, która początkowo pokazuje relacje dwojga ludzi, których połączyła przyjaźń.
Ona była inna niż większość, wydawała się zbyt poważna na swój wiek, była mądra spokojna i naiwna.
On pierwszy raz stracił głowę dla dziewczyny i to dla przyjaciółki siostry.
Ta miłość miała być zakazana,...
W tej książęce mamy tak magiczną i mroczną scenerię, że aż nie chciało wychodzić się z tego świata.
Trzy siostry władające magią, która muszą ukrywać, ponieważ tylko nieliczni posiadają jeszcze jakieś moce.
Z pozoru zwykłe piękne dziewczyny, jednak ich pochodzenie i właśnie moce do czegoś je zobowiązują.
Świetny jest wątek miasta Złodziei, w którym można handlować skradzionymi rzeczami, i robić naprawdę złe rzeczy.
Ludzie bez mocy, którzy tam trafiają, zazwyczaj chcą nabyć jakiś magiczny przedmiot, klątwę, bądź szukają pomocy u Króla tego dobytku.
Ta Część opowiada o najmłodszej z córek, która powiedziałabym, że ma najgroźniejszą moc i sama o tym wie, dlatego stara się trzymać nerwy na wodzy, ponieważ w jej przypadku złość niesie zniszczenie, ból i śmierć, natomiast spokój przynosi ulgę i radość.
Pierwsza misja i od razu aranżowane małżeństwo i to ze starszym Księciem, od którego, że brzydko tak to ujmę, wali kradzioną magią.
A zażywanie tej substancji jest dozwolone tylko za murami królestwa złodziei.
Mamy również lorda, który chce lepszego życia, dla jego ludu, a pojawienie się nowej księżniczki, czy też macochy, nie napawa go optymizmem, wręcz zastanawia się, co widzi Larkyra w jego ojczymie.
Kochani co tam się działo i to od pierwszych stron.
Ta książka jest przepełniona magią, intrygą.
Jak już się zacznie czytać, to ciężko ją odłożyć, bo jesteśmy ciekawi, co będzie dalej i dalej.
Mamy tu sporo tajemnic, wątek romantyczny, który jest dodatkiem do całej historii, więc fanki romantasy, znajdą coś dla siebie.
Uwielbiam, kiedy wydarzenia są tak opisane, że można sobie wszystko wyobrazić i tu właśnie tak jest.
Podczas czytania, widzimy te obrazy, czujemy magię. A dodatkowo Ta książka wygląda obłędne z zewnątrz, a w środku to prawdziwe złoto.
W tej książęce mamy tak magiczną i mroczną scenerię, że aż nie chciało wychodzić się z tego świata.
Trzy siostry władające magią, która muszą ukrywać, ponieważ tylko nieliczni posiadają jeszcze jakieś moce.
Z pozoru zwykłe piękne dziewczyny, jednak ich pochodzenie i właśnie moce do czegoś je zobowiązują.
Świetny jest wątek miasta Złodziei, w którym można handlować...
Mogę śmiało powiedzieć, że takie książki są potrzebne.
Żyjemy w świecie, w którym bardzo dużo osób sobie nie radzi i odbiera życie.
Czy rodzina osób, która targnęły się na własne życie, przeżywa żałobę inaczej, niż rodzina, której zmarły odszedł z przyczyn naturalnych?
Ta książka pokazuje, że osoby, które przechodzą przez żałobę, po śmierci samobójczej kogoś bliskiego, zastanawiają się, a czasem wręcz obwiniają, że to ich wina, że mogli coś zrobić, zauważyć, żeby nie dopuścić do tego.
Ludzka psychika jest bardzo skomplikowana i ciężko pojąć takie działanie.
Bohaterka prowadzi agencję psychologiczną, w której przeprowadza autopsję psychologiczne, osób, które odebrały sobie życie. Jej celem jest również pomóc rodzinie zmarłego.
Autorka przedstawia nam różne historie, które widzimy oczami rodzin zmarłych, zazwyczaj jest to ta jedna osoba, która potrzebuje zrozumieć.
Widzimy, co przechodzą i jak trudne jest pogodzenie się utratą bliskiej osoby i ta niepewność, czy nie mogłam nic zrobić, aby temu zapobiec?
Mamy tutaj również taki paranormalny wątek, jest nim tajemnicza stara budka telefoniczna, która pozwala usłyszeć ostatnie myśli osoby, która odeszła.
Oczywiście nie każdy będzie mógł wysłuchać, bo takie myśli, są przeznaczone dla konkretnej osoby, i to właśnie nasza bohaterka wyczuwa w ludziach, wie, kto może zadzwonić, komu uda się usłyszeć ostatnie myśli.
Czasami to są myśli, które zamykają pewien rozdział i pozwalają żyć dalej rodzinie, a niekiedy są to gorzkie słowa, które uświadamiają, że poczucie winy, które ciążyło, nie powinno mieć miejsca.
Książka "Ostatni Telefon" pokazuje, że czasem pod maską typu " wszystko jest ok" mogą kryć się bardzo mroczne myśli i czasem wystarczy zapytać, - jak mogę ci pomóc?
Niebycie obojętnym na krzywdę innych, jest bardzo ważne. Kiedy widzimy zmianę w zachowaniu, zamknięcie się w sobie, reagujmy, nie zostawiajmy samych sobie takich osób.
Czy chciałabyś usłyszeć ostatnie myśli osoby, z którą byłaś blisko i odeszła?
Nie mowie tu tylko o bliskich, którzy dokonali wyboru i odebrali sobie życie, ale także o tych, którzy zginęli w wypadkach, czy po prostu umarli z przyczyn naturalnych.
Podejrzewam, że taka rozmowa mogłaby przysporzyć bólu, ale również przynieść spokój i częściowo pomóc uporać się z żałobą.
Podczas czytania tych historii, towarzyszył mi taki melancholijny nastrój, ponieważ bohaterowie naprawdę cierpieli i można było to odczuć.
W moim odczuciu jest to bardzo wartościowa książka, wiele wnosi do życia, sprawia, że myślimy o tych, którzy kogoś utracili i o tych, którzy mieli odwagę, by odebrać sobie życie. Bo tak naprawdę, aby targnąć się na własne życie, nie można być słabym.
Mogę śmiało powiedzieć, że takie książki są potrzebne.
Żyjemy w świecie, w którym bardzo dużo osób sobie nie radzi i odbiera życie.
Czy rodzina osób, która targnęły się na własne życie, przeżywa żałobę inaczej, niż rodzina, której zmarły odszedł z przyczyn naturalnych?
Ta książka pokazuje, że osoby, które przechodzą przez żałobę, po śmierci samobójczej kogoś bliskiego,...
Matka, dwie córki i najmłodszy syn.
Wszyscy są dorośli, jednak ich zachowanie przypomina czasem zachowanie moich 8-10 letnich dzieci.
Ok. Czemu ta chorągiew?
Kochani książkę czytamy w 3 częściach i każda z części opowiada inne z rodzeństwa.
Pierwsza jest Andrea i podczas czytania, miałam ochotę na krzyczeć na najstarszą córkę.
Czemu była taka wredna?
Andrea tak się starała, próbowała być miła i nie wszczynać awantur, ale tak naprawdę wszystko, co reprezentowała jej siostra, działało jej na nerwy.
Kiedy tylko mogły, nie szczędziły sobie docinek.
Więc ja podczas czytania tych rozdziałów, oczywiście byłam team Andrea, wszystko się zmieniło, kiedy to Ulrika, najstarsza córka, opowiedziała swoją wersję.
Mam wrażenie, że nikt jej nie znał, nie wiedział, z czym się mierzyła.
Każdy lekceważył jej pracę, jakby była mniej ważna niż ich, tymczasem ona pomagała i to z czystym sercem. Nie była robotem bez uczuć, okazywała emocje, i była dla swoich podopiecznych, naprawdę ważna. Taką, chyba widziała ją tylko jej Mama, która od zawsze ją wspierała.
Ulrika, jako najstarsze dziecko w rodzinie, wie najwięcej i zna najwięcej rodzinnych sekretów, dzieli je z matką, a najmniej świadoma, jest Andrea, która widzi ojca w różowych okularach.
Ma żal do mamy i siostry, że mama dopuszcza wszędzie siostrę, a ją odpycha.
Oczywiście nie robi tego specjalnie, ona się broni i może zaufać tylko najstarszej córce.
Po części, z perspektywy Urliki, zauważyłam, jak roszczeniowa jest Andrea, że nie liczy się, że zdaniem innych. Jej pomysły są najlepsze i ona ma zawsze rację. Zwrócenie jej uwagi, kończy się obrażeniem.
Myślę, że największym problemem w tej rodzinie, był brak wspólnej rozmowy.
Powinny zostać wyjawione niewygodne fakty, które nie byłyby miłe, ale pozwoliłyby, choć trochę zrozumieć zachowanie mamy i siostry.
Do samego końca, brak tej rodzinnej atmosfery. Kiedy zabrakło ostatniej osoby, która scalała rodzinę, wszyscy się od siebie odwrócili, przestali być rodziną, a przecież kiedyś się razem wychowywali.
Chciałabym dowiedzieć się, co było dalej, czy w końcu doszli do porozumienia, czy tajemnice i niedopowiedzenia, rozdzieliły tę rodzinę?
Matka, dwie córki i najmłodszy syn.
Wszyscy są dorośli, jednak ich zachowanie przypomina czasem zachowanie moich 8-10 letnich dzieci.
Ok. Czemu ta chorągiew?
Kochani książkę czytamy w 3 częściach i każda z części opowiada inne z rodzeństwa.
Pierwsza jest Andrea i podczas czytania, miałam ochotę na krzyczeć na najstarszą córkę.
Czemu była taka wredna?
Andrea tak się starała,...
Kryminały to Gatunek, po który sięgam sporadycznie, choć zdarza mi się coraz częściej.
Po przeczytaniu tej książki czuję, że sama się okłamywałam, że to nie Gatunek dla mnie.
Książka "Kłamca" tak mnie pochłoneła, że odłożyłam ją, dopiero jak skończyłam czytać.
Nie czytałam wcześniejszych części, ale mam na nie ochotę, po tym, co tu zastałam.
Wiem, że mogę być niezbyt wiarygodnym źródłem, bo nie znam się na kryminałach, ale to było wow.
Czułam się, jakbym oglądała świetny film i to w kinie.
A bohater, bardzo intrygująca postać.
Nie jest tak do końca dobry, ale nie jest też zły.
Nie ma problemu z łamaniem zasad, o ile wymaga tego sytuacja. Trzeba przyznać, że tego człowieka lepiej mieć po swojej stronie, niż po przeciwnej.
On myśli nie szablonowo, dzięki czemu nie jest zwykłym adwokatem, on przewiduje, blefuje, stwierdza fakty.
W tej książce mamy dość zawiła i ciężką sprawę.
Mamy porwanie nastolatki, nie wiadomo kto za tym stoi i czego chce.
Zrozpaczony ojciec zrobi wszystko, by odzyskać dziecko.
Chce oszukać wszystkich a tymczasem, sam został oszukany i oskarżony o czyn, którego nie popełnił.
Nasz Flynn to człowiek o wielu twarzach, ale przede wszystkim wie, co robi jako adwokat i jako człowiek, nie przekracza pewnych granic.
Potrafi poznać się na człowieku, wie, kiedy kłamie. Umie poskładać wszystko w całość i teraz tak myślę, że byłby świetny z niego śledczy.
Jest bardzo spostrzegawczy, widzi rzeczy i wydarzenia, których inni nie dostrzegają.
Mam wrażenie, że był ponad tymi wszystkimi ludźmi. Pomimo tego, że wie, że jest dobry w tym, co robi, nie widać u niego tego zadufania, nie da się przekupić.
Cała ta sprawa, namieszała mi w głowie, bo w pewnym momencie nie mamy jednej, a dowie odrębne sprawy, które się łącza i wszystko komplikują.
Mamy rodzinne tajemnice, kłamstwa i jeszcze więcej kłamstw, które nigdy nie kończą się dobrze.
To była mega Wciągająca książka, która dostarczyła mi masę niesamowitych wrażeń i przekonała mnie do kryminałów.
Muszę przyznać, że Eddie Flynn już na zawsze będzie mi się kojarzył z tym adwokatem, który, zawsze ma asa w rękawie, jeśli kiedykolwiek potrzebowałabym obrońcy, to właśnie takiego.
Coś czuję, że w wolnej chwili, sięgnę po wcześniejsze książki z tej serii.
Kryminały to Gatunek, po który sięgam sporadycznie, choć zdarza mi się coraz częściej.
Po przeczytaniu tej książki czuję, że sama się okłamywałam, że to nie Gatunek dla mnie.
Książka "Kłamca" tak mnie pochłoneła, że odłożyłam ją, dopiero jak skończyłam czytać.
Nie czytałam wcześniejszych części, ale mam na nie ochotę, po tym, co tu zastałam.
Wiem, że mogę być niezbyt...
Po raz kolejny wkroczyłam do Królestwa Straży i znowu dałam się wciągnąć w ten wir wydarzeń.
Nasza Królewna przeżywa ciężkie chwile, ponieważ okazuje się, że bycie rycerką, wcale nie jest takie łatwe.
Szkolenie, które musi przejść, jest bardzo wymagające, a dodatkowo, ma wrażenie, że wszyscy ją oceniają i wymagają od niej niemożliwego.
Chce być najlepsza, ale zapomina, że na wszystko potrzeba czasu.
To świetna lekcja, dla dzieci, które próbują swoich sił w czymś nowym i nie zawsze od razu się udaje. Najważniejsze to nie poddawać się i nie słuchać innych, którzy potrafią podciąć skrzydła.
Trzeba dążyć do celu, ćwiczyć i ćwiczyć, by być w czymś dobrym, nie wszystko przychodzi samo.
Kochani, nie ma tu wróżek i jednorożców, natomiast mamy prawdziwe potwory, z którymi musi się mierzyć Matylda.
Ta książka nie straszy, a zabiera czytelnika w niesamowitą przygodę.
Widzimy przyjaźń między dzieckiem a zwierzętami, nauka zaklęć, przez opanowanie swoich lęków, bo tylko będąc spokojnym, można dokonać wielkich rzeczy.
No i zakończenie, które sprawia, że szukamy informacji o kolejnej część z tej serii.
Jestem bardzo ciekawa, co czeka jeszcze Matyldę, bo jak się dowiadujemy, zło obrało ją sobie za cel.
Czy Matyldzie uda się uratować tajemniczą dziewczynę?
Czy Matylda będzie musiała znowu zmierzyć się z wiedźmą?
Naprawdę czekam na kolejną część i mówię wam, to była świetna książka, która spodoba się nie tylko dzieciom, ale również nastolatkom, czy dorosłym, choć myślę, że najbardziej może zabić serce tych zbuntowanych księżniczek, które mamy w domu.
Po raz kolejny wkroczyłam do Królestwa Straży i znowu dałam się wciągnąć w ten wir wydarzeń.
Nasza Królewna przeżywa ciężkie chwile, ponieważ okazuje się, że bycie rycerką, wcale nie jest takie łatwe.
Szkolenie, które musi przejść, jest bardzo wymagające, a dodatkowo, ma wrażenie, że wszyscy ją oceniają i wymagają od niej niemożliwego.
Chce być najlepsza, ale zapomina,...
W tej pięknej historii przeniosłam się do roku 1964, poczułam niewątpliwie ten klimat.
Rodziny i czasy, gdzie ważne było to, co ludzie powiedzą oraz miejsce kobiety.
Dla większości, kobieta, powinna zajmować się domem i wychowywać dzieci. Małżeństwa to miała być dobra inwestycja.
Właśnie w tych czasach przyszło zakochać się Keirze O' Donovan.
Dziewczyna ulokowała swoje uczucia, w chłopaku, który był uważany za wrzutka, gorszego, ponieważ nie miał nic, oprócz zniszczonej chaty i talentu.
Tak naprawdę nie było dla nich przyszłości w tym nadmorskim miasteczku.
Życie ich nie oszczędzało, musieli podejmować decyzje, które nie były łatwe.
Chwilami było naprawdę ciężko i kiedy już tracili nadzieję, zaczęło się zmieniać.
Ta książka opowiadali historię dwóch kobiet, które zaczęły od nowa.
Jedna, bo nie miała wyjścia, a druga, bo nic jej nie trzymało w miejscu, w którym się wychowała.
Helena była zawsze z boku, ta dziwna. Przeszła długą drogę, aby polubić siebie.
Kochani można powiedzieć, że wciągnęłam tę książkę, to była cudowna, słodko gorzka historia, którą pokochałam.
Znajdzie się tu cos dla fanów muzycznych klimatów, ponieważ widzimy, jak powstaje zespół, który ma podbić świat.
Ta książka jest przepełniona emocjami, zachowania bohaterów są naturalne, bez problemu można wczuć się w sytuację i wydarzenia, jakie mają miejsce.
Keira, dla miłości poświęciła wszystko, rodzinę, pieniądze i coś jeszcze, ale tego dowiecie się, czytając tę książkę.
Con, główny bohater, to chłopak, któremu niestraszna bieda, bardzo możliwe, że nie zawsze rozumiał swoją dziewczynę, która przywykła do innego życia.
Widzimy ich wzloty i upadki, dlatego to, co miało miejsce, było bardzo niesprawiedliwe.
Nie zabraknie osób, które namieszają swoimi intrygami.
Historia Keiry, Cona i Heleny, w pewnym momencie się łączą, mają wspólną historię, ale pisze się również dla nich wspólna przyszłość, która niesprawiedliwe, zatrzyma się na kilkanaście lat.
To była naprawdę piękna historia, choć zakończenie nie potoczyło się po mojej myśli, a z drugiej strony, idealnie pasuje do całości.
Z pewnością, za mało książek przeczytałam autorki, a po tej książce, mam ochotę na więcej.
A "Balladę o Miłości " polecam z całego serca, na te jesienne wieczory.
W tej pięknej historii przeniosłam się do roku 1964, poczułam niewątpliwie ten klimat.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toRodziny i czasy, gdzie ważne było to, co ludzie powiedzą oraz miejsce kobiety.
Dla większości, kobieta, powinna zajmować się domem i wychowywać dzieci. Małżeństwa to miała być dobra inwestycja.
Właśnie w tych czasach przyszło zakochać się Keirze O' Donovan.
Dziewczyna ulokowała swoje...