-
Artykuły
Wielka Wiosenna Wyprzedaż w Matras.pl: tysiące książek nawet 80% taniej
LubimyCzytać2 -
Artykuły
Jon Frederickson i jego książka „Kłamstwa, którymi żyjemy”, czyli o poznaniu samych siebie oczami psychoterapeuty
LubimyCzytać2 -
Artykuły
Czytelnicy wybrali Książki Roku 2025. Oto zwycięzcy
LubimyCzytać99 -
Artykuły
Czytamy w weekend. 13 marca 2026
LubimyCzytać512
Biblioteczka
2026-03-16
2025-07-14
Widziałabym to w formie serialu. Coś może z pogranicza "Czarnego Lustra" lub "Dzikich historii". Oczyma duszy niektóre opowiadania nawet widziałam.
Niektóre krótkie formy były zdecydowanie lepsze od innych. Same w sobie nie zapadły mi w pamięć, nie będę oszukiwać, że jest inaczej. Ale zapadło coś innego. Emocje, rozmyślania, odczucia. To ze mną zostało. Nie treść sama w sobie, tylko to, co z człowiekiem te opowiadania zrobiły. Dawkowałam je sobie. Ale.. jeżeli ktoś nigdy nie czytał o czym są te opowiadania, to może się odbić od ściany, bo dopiero ostatnie wyjaśnia nam wszystko. To jak ostatni puzzel na swoim miejscu, aby zobaczyć całość układanki.
Widziałabym to w formie serialu. Coś może z pogranicza "Czarnego Lustra" lub "Dzikich historii". Oczyma duszy niektóre opowiadania nawet widziałam.
Niektóre krótkie formy były zdecydowanie lepsze od innych. Same w sobie nie zapadły mi w pamięć, nie będę oszukiwać, że jest inaczej. Ale zapadło coś innego. Emocje, rozmyślania, odczucia. To ze mną zostało. Nie treść sama w...
2013-08-16
2013-09-25
Mam mieszane uczucia co do tego zbioru opowiadań. Na 14 opowieści, spodobało mi się tylko kilka. Ale może od początku.
Sięgając po tomik byłam ciekawa najbardziej jednego z opowiadań. Przeczytałam wszystkie:
* Prosektorium numer cztery - bardzo dobre, mocne opowiadanie, dobrze rozpoczęty tomik, spodziewałam się więcej takich. Podobało mi się.
* Człowiek w czarnym garniturze - przeciętne. Pomysł ciekawy, ale rozwinięcie już dla mnie nie za bardzo.
* Wywiozą ci wszystko, co kochasz - nie kupiłam tego. Opowiadanie, które mi się nie podobało.
* Śmierć Jacka Hamiltona - to opowiadanie mi się bardzo podobało, chociaż idealne nie było. Czegoś mi brakowało w zakończeniu.
* W sali egzekucyjnej - takie sobie, czytałam by jak najszybciej skończyć, pomysł znowu fajny, ale samo wykonanie już mniej.
* Siostrzyczki z Elurii - mam tutaj mieszane uczucia, bo jak Mroczną Wieżę lubię, tak ta przygoda Rolanda nie podeszła mi.
* Wszystko jest względne - tytułowe opowiadanie, do pewnego momentu świetne, później leci równą pochyłą.
* Teoria zwierząt domowych L.T. - nie kupiłam tego. Po prostu. Nie podobało mi się do końca.
* Drogowy wirus zmierza na północ - dosyć ciekawe, ale za szybkie. King mógł trochę bardziej go rozszerzyć.
* Obiad w Gotham Cafe - kolejne opowiadanie, które nie podeszło mi. Może dlatego, że jestem po rozwodzie ;)
* To wrażenie można nazwać tylko po francusku - dosyć ciekawe, sympatycznie napisane.
* 1408 - właśnie dla tego opowiadania wypożyczyłam książkę. Widziałam film, ciekawa byłam pierwowzoru. I tak jak w Zielonej Mili, uważam że film był ciut lepszy - opowiadanie długo się rozwija, ale za szybko się kończy. Dla mnie jest po prostu ucięte, kiedy można go było pociągnąć i rozwinąć. Ale czuć grozę, podobało mi się.
* Jazda na kuli - znowu, to nie było to, czego oczekiwałam. Ale dobre opowiadanie.
* Szczenśliwa Moneta - na rozluźnienie atmosfery. Takie sobie, ale sympatyczne
Technicznie nie mam nic do zarzucenia tym opowieściom. Ale nie do końca wszystkie kupiłam, nie wszystkie mi się podobały, bardziej nudziły, mimo iż były dobre. Za jakiś czas pewnie sięgnę ponownie za ten tomik, zobaczyć jak moje odczucia się zmieniły.
Mam mieszane uczucia co do tego zbioru opowiadań. Na 14 opowieści, spodobało mi się tylko kilka. Ale może od początku.
Sięgając po tomik byłam ciekawa najbardziej jednego z opowiadań. Przeczytałam wszystkie:
* Prosektorium numer cztery - bardzo dobre, mocne opowiadanie, dobrze rozpoczęty tomik, spodziewałam się więcej takich. Podobało mi się.
* Człowiek w czarnym...
2014-03-07
Książka wpadła mi w ręce przypadkiem i zajęła ok. 2,5h. Aktualnie mieszkam we Wrocławiu, więc miałam mieszane odczucia. Ten zbiór jedenastu opowiadań jest ciekawą pozycją, chociaż pozostawia niedosyt. Czyta się szybko, niektóre opowiadania są napisane bardzo dobrze, inne są jak dla mnie wymagają dopracowania, są za krótkie, brakuje mi rozwinięcia. Podobają mi się dodatkowe ciekawostki pisane po każdym z mini-rozdziałów, by to tak ująć. Kilka opowiadań (m.in. i moście czarownic) można napisać lepiej, ciekawiej, bardziej rozwinąć, inne są ucztą, jakiej dawno nie doświadczyłam z polskich powieści.
Jestem zadowolona. Technicznie nic nie można zarzucić. Dobry druk, czcionka, oprawa, słownictwo.
Książka wpadła mi w ręce przypadkiem i zajęła ok. 2,5h. Aktualnie mieszkam we Wrocławiu, więc miałam mieszane odczucia. Ten zbiór jedenastu opowiadań jest ciekawą pozycją, chociaż pozostawia niedosyt. Czyta się szybko, niektóre opowiadania są napisane bardzo dobrze, inne są jak dla mnie wymagają dopracowania, są za krótkie, brakuje mi rozwinięcia. Podobają mi się dodatkowe...
więcej mniej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to2014-08-03
Problem z opowiadaniami jest taki, że jedne są dobre, inne są złe. Lubię czytać takie zbiory opowiadań, bo obrazują drogę jaką przechodził autor. Wydaje mi się, że krótsze opowiadania są dużo ciekawsze w wykonaniu Pratchetta niż te dłuższe. Zbiór jest podzielony na dwie cześci: zwykłą i dyskową. O dyskowej nie mówimy, bo to świetni bohaterowie, szczególnie opowiadanie "Rybki małe ze wszystkich mórz"
Zwykłe opowiadania są inne. Niektóre ciekawe, jak np. "Piekielny interes", inne były dla mnie kompletnie niezrozumiałe, albo inaczej, niepasujące do reszty, np. "Wysokie megi" czy "Kartka świąteczna z kopertą - 20 pensów"
Jednakowoż - to gratka dla fanów Pratchetta. Aczkolwiek fani fantastyki też znajdą tutaj wiele dla siebie.
Osobne słowa należą się tłumaczowi, panu Cholewie - kawał dobrej roboty.
Problem z opowiadaniami jest taki, że jedne są dobre, inne są złe. Lubię czytać takie zbiory opowiadań, bo obrazują drogę jaką przechodził autor. Wydaje mi się, że krótsze opowiadania są dużo ciekawsze w wykonaniu Pratchetta niż te dłuższe. Zbiór jest podzielony na dwie cześci: zwykłą i dyskową. O dyskowej nie mówimy, bo to świetni bohaterowie, szczególnie opowiadanie...
więcej mniej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to2014-09-25
Poprawnie napisane opowiadania. Czy ciekawe? Po pięciu minutach nie pamiętałam fabuły większości z nich. Podoba mi się za to wstępne zdanie, jakoby papierowa zbrodnia była tą uroczą, a ta normalna - ohydną.
Plusem jest język i podejście do tematu, bo tutaj zbrodnia sama w sobie jest bardziej tłem. Język, budowa zdań i forma opowiadań jest w porządku, ale opowiadania same w sobie nie były powalające.
Poprawnie napisane opowiadania. Czy ciekawe? Po pięciu minutach nie pamiętałam fabuły większości z nich. Podoba mi się za to wstępne zdanie, jakoby papierowa zbrodnia była tą uroczą, a ta normalna - ohydną.
Plusem jest język i podejście do tematu, bo tutaj zbrodnia sama w sobie jest bardziej tłem. Język, budowa zdań i forma opowiadań jest w porządku, ale opowiadania same w...
Im dłużej myślę o tym opowiadaniu, tym różne koncepcje przychodzą mi do głowy. I żadna nie jest dosłowną wersją technologiczną (za dużo zgrzytów), a bardziej pułapką umysłową, cierpieniem, traumą, depresją, prywatnym piekłem, zapisem schizofrenicznego koszmaru lub alegorią depresji. I to w moich oczach sprawia, że to opowiadanie jest dużo cięższe, duże głębsze, bardziej przerażające, od tego twardego SF o złym komputerze.
Im dłużej myślę o tym opowiadaniu, tym różne koncepcje przychodzą mi do głowy. I żadna nie jest dosłowną wersją technologiczną (za dużo zgrzytów), a bardziej pułapką umysłową, cierpieniem, traumą, depresją, prywatnym piekłem, zapisem schizofrenicznego koszmaru lub alegorią depresji. I to w moich oczach sprawia, że to opowiadanie jest dużo cięższe, duże głębsze, bardziej...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to