-
Artykuły
Czytamy w weekend. 6 marca 2026
LubimyCzytać308 -
Artykuły
Dzień Kobiet z książką: 20 nieodkładalnych tytułów
LubimyCzytać4 -
Artykuły
Otulająca, pełna światła opowieść. Rozmawiamy z Tiną Vallès o książce „Pamięć drzewa”
LubimyCzytać2 -
Artykuły
Wygraj książkę i bilet z okazji premiery „Reminders of Him. Cząstka ciebie, którą znam” – bestsellerowej powieści Coleen Hoover
LubimyCzytać31
Biblioteczka
2026-03-02
2026-02-24
Catalina Martín to team leaderka w dużej nowojorskiej firmie. Generalnie lubi swoją pracę i ludzi, z którymi współpracuje. Jest jednak ktoś, kto powoduje u niej wzrost ciśnienia, i jest to Aaron Blackford. Już drugiego dnia pracy trafił na czarną listę. Tym bardziej więc Catalina doznaje szoku, kiedy ten zaproponował jej, że będzie jej towarzyszył na ślubie jej siostry w Hiszpanii. Kobieta odrzuca jego propozycję, choć pilnie poszukuje kogoś, kto będzie udawał jej chłopaka, bo rozmawiając przez telefon z mamą, pod wpływem impulsu, skłamała, że z kimś się spotyka. Czy uda jej się wybrnąć z tego cało?
Zamysł na fabułę i bohaterów był ciekawy. Mamy tutaj popularne motywy „fake dating” i „slow burn” z udziałem pogodnej i żywiołowej Hiszpanki oraz przystojnego i zapracowanego Amerykanina. Jednak wykonanie, a konkretnie postać głównej bohaterki, wszystko popsuło. Irytowało mnie jej zachowanie i ciągłe odrzucanie starań Aarona. Wiem, że to jest częste w romansach i nie przeszkadza mi to, ale tutaj w niektórych sytuacjach to już było za dużo. W rezultacie prawie wcale nie czułam chemii pomiędzy bohaterami, a ich relacja była dla mnie sztuczna. A to z kolei sprawiło, że nie potrafiłam się wkręcić w czytanie i trochę mnie ta książka wymęczyła.
Na plus natomiast był lekki styl autorki z akcentem humorystycznym. Bardzo też podobała mi się ta część akcji osadzona w Hiszpanii. Dawała ona ciepły i rodzinny klimat hiszpańskiej wioski, co w obliczu ostatniej pogody było mi potrzebne. Trzeba też przyznać, że przejście bohaterów z etapu „udawanie” do „prawdziwa relacja” nie było aż tak drastyczne, jak zazwyczaj w tego typu romansach, co mnie pozytywnie zaskoczyło. Choć oczywiście nie zabrakło końcowego plot twistu.
Czuję lekkie rozczarowanie po przeczytaniu tego tytułu, ale postanowiłam dać jeszcze szansę tej autorce.
Catalina Martín to team leaderka w dużej nowojorskiej firmie. Generalnie lubi swoją pracę i ludzi, z którymi współpracuje. Jest jednak ktoś, kto powoduje u niej wzrost ciśnienia, i jest to Aaron Blackford. Już drugiego dnia pracy trafił na czarną listę. Tym bardziej więc Catalina doznaje szoku, kiedy ten zaproponował jej, że będzie jej towarzyszył na ślubie jej siostry w...
więcej mniej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to2026-02-18
„Miłość aż po grób” to zbiór romantycznych opowiadań, jednak z kryminalnym pazurem w charakterystycznym stylu autorki. Z pozoru jest to antologia bardziej obyczajowa, przedstawia różne uczucia łączące ludzi i relacje pomiędzy nimi. Jednak takie uczucia jak miłość, wydające się dobre (choć tak naprawdę uczucia nie są ani dobre, ani złe i ta książka to udowadnia), mogą być na tyle silne i zawładnąć człowiekiem, że ten w pewnym momencie ucieka się do czynów takich jak morderstwo. Autorka po raz kolejny pokazała tę ciemniejsza stronę ludzkiej psychiki, która nami kieruje. Każde opowiadanie ma inny klimat, dzięki czemu całość dostarcza czytelnikowi całego wachlarza nastrojów i emocji.
Moją uwagę zwróciło ostatnie opowiadanie, a tak właściwie fragment autobiografii Agathy Christie. Jak się okazuje, sama autorka również miała ciekawe przygody w swoim życiu romantycznym i po tym fragmencie mam ogromną ochotę sięgnąć po całość tej biografii. Moją uwagę zwrócił styl i dystans do siebie, z jakim autorka opisywała swoje przeżycia.
Jedno z opowiadań, a konkretnie „Owocna niedziela”, pochodziło ze zbioru, który już znałam, ale pomimo tego czytanie tej historii nadal sprawiało mi przyjemność. Twórczość autorki po prostu nie może się znudzić.
„Miłość aż po grób” to idealny wybór dla każdego, kto szuka historii miłosnych bez słodzenia i uniesień, ale takich które skłaniają człowieka do podjęcia nieraz tragicznych w skutkach działań. Na dodatek krótka forma sprawia, że książkę bardzo szybko i przyjemnie się czyta, a jednocześnie każde opowiadanie jest tak napisane, że niczego mu nie brakuje.
Serdecznie polecam!
„Miłość aż po grób” to zbiór romantycznych opowiadań, jednak z kryminalnym pazurem w charakterystycznym stylu autorki. Z pozoru jest to antologia bardziej obyczajowa, przedstawia różne uczucia łączące ludzi i relacje pomiędzy nimi. Jednak takie uczucia jak miłość, wydające się dobre (choć tak naprawdę uczucia nie są ani dobre, ani złe i ta książka to udowadnia), mogą być na...
więcej mniej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to2026-02-16
Młoda i piękna dziewczyna, Susana Macaya świętuje swój wieczór panieński. Podczas powrotu do domu ktoś ją napadł. Jej ciało zostaje odnalezione dwa dni później. Jednak śledczy zauważają coś dziwnego, gdy otworzyli jej oczy. Ktoś potraktował ją tak, jak kilka lat temu jej siostrę Larę. Ta sama metoda i okoliczności. Jednak najbardziej niepokojący jest fakt, że morderca Lary został skazany i odsiaduje swoją karę. Czyżby policja skazała niewłaściwą osobę, a prawdziwy sprawca nadal jest na wolności? To już będzie musiała sprawdzić inspektor Elena Blanco i jej ekipa.
Elena to policjantka z krwi i kości, która poza pracą uwielbia chodzić do baru z karaoke i pić grappę. Nie pogardzi również przelotnymi romansami. Pomimo trudnych doświadczeń z przeszłości wciąż zasila szeregi policji, choć nieraz ma wrażenie, że to wszystko ją przerasta, a demony powracają każdej nocy.
Ta historia jest bardzo zagmatwana, wiele wątków się ze sobą przeplata i wodzi czytelnika za nos. Gdy wydaje się, że coś wreszcie rozumiemy i jesteśmy na tropie, to okazuje się, że to ślepy zaułek. Na kartach powieści zwiedzimy ulice Madrytu, zarówno te zachwycające, jak i te, w które lepiej się nie zapuszczać. Znajdziemy też odrobinę historii oraz kultury Hiszpanii. Na dodatek możemy uzmysłowić sobie, jak wygląda życie ludzi narodowości romskiej w tym kraju.
Przypadek opisanej tu historii jest naprawdę nietypowy i oryginalny, a fabuła i śledztwo mnie mocno wciągnęły od pierwszych stron. Z niecierpliwością odkrywałam kolejne tajemnice i grzeszki bohaterów, a także błądziłam po omacku zastanawiając się, co w końcu jest prawdą, a co nie. Warto zaznaczyć, że ta książka jest brutalna, wiele w niej przemocy i obrzydliwości, jeśli ktoś jest wrażliwy, to trzeba mieć to na uwadze.
Jakie było moje zdziwienie, gdy po zakończonej lekturze przeczytałam opis o autorze na tylnym skrzydełku okładki. Okazuje się, że Carmen Mola to tak naprawdę trzej mężczyźni działający pod pseudonimem.
Nie bez powodu mówią, że co dwie (a w tym przypadku trzy) głowy, to nie jedna, bo książka wyszła fenomenalnie! Bardzo polecam ten tytuł fanom mocnych wrażeń, a tymczasem ja zabieram się za kolejny tom!
Młoda i piękna dziewczyna, Susana Macaya świętuje swój wieczór panieński. Podczas powrotu do domu ktoś ją napadł. Jej ciało zostaje odnalezione dwa dni później. Jednak śledczy zauważają coś dziwnego, gdy otworzyli jej oczy. Ktoś potraktował ją tak, jak kilka lat temu jej siostrę Larę. Ta sama metoda i okoliczności. Jednak najbardziej niepokojący jest fakt, że morderca Lary...
więcej mniej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to2026-02-11
"Bóg zawsze znajdzie ci pracę" to zbiór pięćdziesięciu lekcji poruszających zagadnienie pracy. Autorka prześwietla ten temat, pokazując różne jej oblicza. Podkreśla, że każdy z nas jest potrzebny i ważny, a wykonywane przez nas czynności mogą zmieniać świat. Udowadnia, że nie trzeba być w blasku fleszy, żeby zostać bohaterem. Przytacza również wiele historii z własnego życia i innych.
Ta książka nauczy cię wdzięczności, doda odwagi i zwróci uwagę, że każda praca jest wartościowa. Znajdziesz w niej inspirację do lepszego przeżywania swojej codzienności w pracy.
Dużym plusem tej książki jest to, że każda z lekcji jest krótka, dzięki czemu bez problemu można wygenerować dla niej czas i czyta się naprawdę przyjemnie.
Potrzebowałam takiej książki w tym momencie i jestem usatysfakcjonowana z jej lektury. Niedługo zacznę pracę z całkiem nowym nastawieniem i motywacją.
"Bóg zawsze znajdzie ci pracę" to zbiór pięćdziesięciu lekcji poruszających zagadnienie pracy. Autorka prześwietla ten temat, pokazując różne jej oblicza. Podkreśla, że każdy z nas jest potrzebny i ważny, a wykonywane przez nas czynności mogą zmieniać świat. Udowadnia, że nie trzeba być w blasku fleszy, żeby zostać bohaterem. Przytacza również wiele historii z własnego...
więcej mniej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to2026-02-08
Na polskim rynku wydawniczym mamy mnóstwo azjatyckich otulaczy, które mają podobną strukturę i często również realizm magiczny. Czy wobec tego może jeszcze pojawić się coś, co zachwyci czytelnika i poruszy go do głębi?
Z odpowiedzią przychodzi „Chibineko. Niezwykła restauracja wspomnień”. To cztery powiązane ze sobą opowieści, w których bohaterowie przeżywają stratę kogoś im bliskiego. Każdy z nich dałby wszystko, by móc jeszcze raz spotkać się z tą osobą. Ku ich zaskoczeniu w Chibineko jest taka możliwość. Restauracja ta słynie z podawania kagezen, czyli tak zwanych dań ku pamięci. To właśnie spożycie tego posiłku umożliwia spotkanie z utraconą osobą, ale jest pewna zasada. Spotkanie trwa, dopóki danie nie wystygnie.
Muszę przyznać, że choć zasada „stygnięcia” jest nam już znana z innej książki i wydaje się jej kopią, to tutaj ma ona usprawiedliwienie. Zostało to bardzo ciekawie wplecione w zwyczaj kagezen i wbrew pozorom ma to dużo sensu.
Każda z czterech przedstawionych historii jest bardzo poruszająca i nieoczywista. To jedna z tych książek, do których jest potrzebny zapas chusteczek. Mowa tutaj o bólu i żalu za wykonane lub niewykonane czyny i utracone szanse. A przedstawione sytuacje naprawdę nie należą do lekkich i oczywistych. Ale to jeszcze bardziej daje do myślenia i skłania do refleksji.
Jako że akcja w dużej mierze skupia się na restauracji i daniach, to nie brakuje tutaj opisów, wyjaśnień czy ciekawostek na temat poszczególnych dań i ich składników, a także przepisów na te dania.
Jestem oczarowana tą książką i choć porusza bolesne tematy, to czytałam ją z dużym zaangażowaniem i ciekawością. Mogę ją z czystym sumieniem polecić każdemu!
Na polskim rynku wydawniczym mamy mnóstwo azjatyckich otulaczy, które mają podobną strukturę i często również realizm magiczny. Czy wobec tego może jeszcze pojawić się coś, co zachwyci czytelnika i poruszy go do głębi?
Z odpowiedzią przychodzi „Chibineko. Niezwykła restauracja wspomnień”. To cztery powiązane ze sobą opowieści, w których bohaterowie przeżywają stratę kogoś...
2026-02-03
Ja bardzo rzadko sięgam po ten gatunek, niemniej jednak „Nie otwieraj oczu” zwróciło moją uwagę ze względu na bardzo dobre opinie i ciekawy zarys fabuły. Czy ta książka spełniła moje oczekiwania?
Na świecie rozpoczyna się szaleństwo. Coś czai się na zewnątrz. Wystarczy, że człowiek na to spojrzy i natychmiast traci zmysły. Ludzie popełniają masowe samobójstwa. Wszystko staje na głowie, a jedyne, co może utrzymać kogoś przy życiu, to zamknięte oczy. W środku tego wszystkiego jest Malorie, której los postanowił dopiec podwójnie, bo okazuje się, że jest w ciąży. Czy wobec globalnego obłąkania przez nieznany byt kobieta i jej dziecko zdołają przetrwać?
Ten horror nie należy do grupy tych, w których krew leje się strumieniami, tylko do tych, w których panuje nieustanne napięcie i poczucie zagrożenia, a z każdą stroną atmosfera gęstnieje. Bohaterowie zamykają się w domach, zasłaniają okna. Padają sieci komórkowe, elektryczność i dostęp do bieżącej wody. Kończą się zapasy żywności. Ulice pełne są trupów, a każde wyjście na zewnątrz może być śmiertelnie niebezpieczne.
Dzięki temu, że książka ma krótkie rozdziały, to czyta się ją bardzo szybko. Trudno jest się oderwać, bo choć treść przyprawia o dreszcze, to jednocześnie wzbudza ciekawość. Czytając ten tytuł, wciąż miałam ochotę na więcej, choć z drugiej strony bałam się spojrzeć w okno. Miałam duże oczekiwania co do tej książki i obawiałam się, że ich nie spełni, ale jestem usatysfakcjonowana z lektury. „Nie otwieraj oczu” na długo zostanie w mojej pamięci.
Bardzo polecam wszystkim tym, którzy lubią książki pełne napięcia i grozy.
Ja bardzo rzadko sięgam po ten gatunek, niemniej jednak „Nie otwieraj oczu” zwróciło moją uwagę ze względu na bardzo dobre opinie i ciekawy zarys fabuły. Czy ta książka spełniła moje oczekiwania?
Na świecie rozpoczyna się szaleństwo. Coś czai się na zewnątrz. Wystarczy, że człowiek na to spojrzy i natychmiast traci zmysły. Ludzie popełniają masowe samobójstwa. Wszystko...
2026-01-28
„Dolina strachu” to moje kolejne już spotkanie ze słynnym detektywem Sherlockiem Holmesem. Tym razem niestety mniej udane, ale nie twierdzę, że tragiczne.
Historia zaczyna się od tajemniczego listu. Cała jego tajemniczość polegała na tym, że został on zaszyfrowany. Okazuje się, że wiadomość dotyczy miejsca zbrodni i osoby, która miała zginąć. Niestety niedługo po tym dociera do nich wiadomość o popełnionym morderstwie. Mężczyźni ruszają do Birlstone, aby ująć sprawcę.
Opowieść ta jest podzielona na dwie części, pierwsza z nich to śledztwo. Bardzo mi się podobała ta część, mamy tutaj tradycyjne śledztwo i niezawodny umysł detektywa. Historia ta jest przedstawiona bardzo ciekawie, posiada dobrze rozbudowane tło, kilku niejednoznacznych bohaterów i zwrot akcji na końcu, gdy dochodzi do rozwiązania zagadki. Czyli wszystko to, co najlepsze w klasycznych kryminałach. Jednak ten tytuł jest nieco inny, bo druga część to opowieść o przeszłości, która pozwala czytelnikowi lepiej zrozumieć, co tak naprawdę wydarzyło się w „teraźniejszości”, oraz zobaczyć, jak to wszystko się zaczęło. Niestety ten zamysł mnie lekko rozczarował. Ta część była bardzo rozbudowana i dawała wrażenie zupełnie innej, doklejonej historii, szczególnie że znane już było rozwiązanie zagadki. Gdyby wydarzenia z przeszłości były bardziej wplecione w fabułę i nie stanowiły odrębnej opowieści, to może byłaby to lepsza opcja. Jednak sama w sobie retrospekcja była ciekawa, miała mroczny i „brudny” klimat, co mi się podobało, jednak za bardzo odstawała ona od głównej opowieści.
Podsumowując, nie żałuję, że przeczytałam ten tytuł, fabuła i bohaterowie są ciekawi, a zagadka, jak to w klasykach bywa, bardzo intrygująca, natomiast nie podobał mi się zabieg oddzielenia śledztwa i wydarzeń z przeszłości.
„Dolina strachu” to moje kolejne już spotkanie ze słynnym detektywem Sherlockiem Holmesem. Tym razem niestety mniej udane, ale nie twierdzę, że tragiczne.
Historia zaczyna się od tajemniczego listu. Cała jego tajemniczość polegała na tym, że został on zaszyfrowany. Okazuje się, że wiadomość dotyczy miejsca zbrodni i osoby, która miała zginąć. Niestety niedługo po tym...
2026-01-26
„Amerykańska afera” to powrót z rozmachem do bohaterów dobrze znanych z poprzedniego tomu. Na samym początku sir Richarda i Stanisława czeka niemiła niespodzianka. Ktoś próbuje dokonać zamachu na ich życie. Na szczęście nieudanym. Niedługo po tym każdy z nich dostaje tajemniczy list, który prowadzi ich do Paryża. Okazuje się, że człowiek, któremu wcześniej pokrzyżowali plany, powraca i pozbywa się potencjalnych zagrożeń ze swojej nowej drogi do sukcesu. To skłania bohaterów do podjęcia kolejnej wyprawy, tym razem z Paryża ruszają za ocean, a stamtąd do malowniczej Wenecji. W Salt Lake City czekają na nich poważne tarapaty, ale także ktoś, kto doda życiu Richarda Barwooda więcej kolorów. Niestety nie wszystkim się poszczęściło, bo nad Stanisławem zbierają się ciemne chmury.
Drugi tom przygód amerykańskiego dżentelmena i polskiego arystokraty jest równie emocjonujący, jak pierwszy. Jest tutaj intryga, którą stopniowo odkrywamy wraz z bohaterami. Czekają nas przeprawy, rejs statkiem, pościgi, strzelanina i wiele innych wyzwań, z którymi przyjdzie się zmierzyć bohaterom. Wszystko to jest otoczone klimatem schyłku XIX wieku.
Wyraźnie widać przemianę bohaterów oraz zacieśniające się pomiędzy nimi relacje. Główni bohaterowie na początku pierwszego tomu nie darzyli się sympatią. Stanisław był zbuntowanym i nieokrzesanym mężczyzną, a teraz jest bardziej dojrzały. Z kolei Richard nie otwierał się przed nikim i nie okazywał większych emocji, ale teraz na jego drodze stanęła pewna kobieta, przed którą zapragnął się otworzyć.
Skoro o kobietach mowa, warto zwrócić uwagę na wspaniałe bohaterki, które odgrywają znaczącą rolę w całej wyprawie. Autor przedstawia nam silne, pewne siebie i mądre kobiety, które potrafią radzić sobie z przeciwnościami. Razem tworzą zgrany zespół, który wyrusza ratować świat.
Tę książkę czyta się błyskawicznie i pozostawia po sobie ochotę na więcej. Szczególnie zakończenie, które pozostawiło mnie ze złamanym sercem i potrzebą kolejnego tomu na już. Ta historia, tak jak poprzednia, zostanie ze mną na długo.
Bardzo polecam!
„Amerykańska afera” to powrót z rozmachem do bohaterów dobrze znanych z poprzedniego tomu. Na samym początku sir Richarda i Stanisława czeka niemiła niespodzianka. Ktoś próbuje dokonać zamachu na ich życie. Na szczęście nieudanym. Niedługo po tym każdy z nich dostaje tajemniczy list, który prowadzi ich do Paryża. Okazuje się, że człowiek, któremu wcześniej pokrzyżowali...
więcej mniej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to2026-01-22
Michael, mężczyzna pełen ambicji, ale jednocześnie prowadzący niestabilny tryb życia, wymarzył sobie, że chce posiąść pewien dom. Była to zaniedbana willa w małej angielskiej wsi. Wokół tej posiadłości wyrosła legenda, że ciąży na niej cygańska klątwa, bo teren wokół niej miał należeć niegdyś do tego ludu. Ale Mike nie wierzył w takie rzeczy. Pewnego dnia, podczas spaceru w pobliżu domu, spotkał młodą, uroczą kobietę. Była to Fenella, bogata dziedziczka, która tak samo upodobała sobie ten teren. Ella i Mike zakochali się w sobie od pierwszego wejrzenia. Dwa zupełnie różne światy, połączone przez okrytą złą sławą willę. Co z tego może wyniknąć?
„Noc i ciemność” to historia, która odbiega od tego, co do tej pory przeczytałam spod pióra Agathy Christie. Na początku wydaje się, że jest to powieść bardziej obyczajowa niż kryminalna. Ta historia jest pisana z perspektywy głównego bohatera, czytelnik poznaje jego emocje, pragnienia czy zamiary. Dodatkowo ważną rolę pełni tutaj wątek miłosny, na którym mocno skupia się fabuła. Całość spowija widmo klątwy nadając powieści mroczną atmosferę. To przekłada się na rosnącą ciekawość i zaangażowanie w lekturę.
Czytając tę książkę, byłam nieco zaskoczona, bo z początku to nie wyglądało na kryminał. Pomimo tego czytałam z dużym zainteresowaniem, bo historia ta jest intrygująca. Pod koniec książki czekało mnie duże zaskoczenie i kolejny zachwyt nad geniuszem Christie i tym, jak poprowadziła całą tę opowieść. Zupełnie się nie spodziewałam takiego zwrotu akcji.
„Noc i ciemność” to powieść nieoczywista, mroczna i intrygująca. Bardzo polecam!
Michael, mężczyzna pełen ambicji, ale jednocześnie prowadzący niestabilny tryb życia, wymarzył sobie, że chce posiąść pewien dom. Była to zaniedbana willa w małej angielskiej wsi. Wokół tej posiadłości wyrosła legenda, że ciąży na niej cygańska klątwa, bo teren wokół niej miał należeć niegdyś do tego ludu. Ale Mike nie wierzył w takie rzeczy. Pewnego dnia, podczas spaceru w...
więcej mniej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to2026-01-15
Siedemnastoletnia Ivy pewnej nocy, wracając z imprezy ze swoim chłopakiem, natknęła się na nagą kobietę na środku drogi. Omal jej nie rozjechali. Kobieta zbiegła w zarośla. Nastolatka postanowiła sprawdzić, czy z kobietą wszystko w porządku. Odnalazła ją na brzegu jeziora. Kobieta sprawiała wrażenie, że nic się nie stało, ale jej zachowanie wzbudzało niepokój. Ivy miała wrażenie, że już wcześniej spotkała tę kobietę. Poczuła, że coś jest nie tak i wróciła do samochodu. Od tamtej nocy w życiu siedemnastolatki zaczynają dziać się dziwne rzeczy. Na dodatek rodzice dziewczyny, a szczególnie jej matka – Dana, coś przed nią ukrywają. Postanowiła przeszukiwać jej rzeczy, jednak w rezultacie to, co znalazła, budzi jeszcze więcej pytań. Ivy zaczyna podejrzewać, że jej matka jest czarownicą.
W trakcie lektury poznajemy bieg wydarzeń z dwóch perspektyw: jedna to opowieść z przeszłości o matce głównej bohaterki, a druga to wydarzenia teraźniejsze z perspektywy Ivy. W ten sposób krok po kroku odkrywamy, kim tak naprawdę jest Dana oraz co łączyło ją z kobietą, którą jej córka spotkała, wracając z imprezy.
Z początku bardzo wciągnęłam się w klimat tej książki. Panowała w niej mroczna, magiczna atmosfera oraz nuta tajemniczości. Akcja rozgrywa się powoli, a główna bohaterka błądzi we własnych myślach i wspomnieniach. Z drugiej strony rozgrywają się wydarzenia z przeszłości, które dodatkowo napędzają ciekawość. Jednak gdzieś w połowie książki fabuła zaczyna się rozmywać i to, co wcześniej budziło ciekawość, jest odsunięte na dalszy plan. Ostatecznie historia wraca na właściwe tory, ale mam wrażenie, że nie do końca to ze sobą współgra.
Autorka miała bardzo dobry pomysł na fabułę, ale czegoś tu zabrakło. Mimo to, książkę czyta się dobrze i nie należy ona do wymagających lektur. Klimat i elementy nadprzyrodzone rekompensują fabularne braki. Całościowo oceniam tę książkę jako dobrą.
Siedemnastoletnia Ivy pewnej nocy, wracając z imprezy ze swoim chłopakiem, natknęła się na nagą kobietę na środku drogi. Omal jej nie rozjechali. Kobieta zbiegła w zarośla. Nastolatka postanowiła sprawdzić, czy z kobietą wszystko w porządku. Odnalazła ją na brzegu jeziora. Kobieta sprawiała wrażenie, że nic się nie stało, ale jej zachowanie wzbudzało niepokój. Ivy miała...
więcej mniej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to2026-01-20
Książka ta to dalszy ciąg losów Matilde Berg, tym razem znanej jako Matylda Górna. Kobieta próbuje ułożyć swoje życie w powojennej rzeczywistości. Jest rok 1946, a z ruin Breslau rodzi się Wrocław. Trwa wymierzanie sprawiedliwości oraz wysiedlanie Niemców. To miasto, pełne przemocy, wzbudzało mieszane uczucia, nikt nie czuł się w nim pewnie poza Rosjanami, a Niemcy nadal po cichu liczyli na odzyskanie tej ziemi. Matylda nauczyła się funkcjonować w takim świecie i jakoś łączyła koniec z końcem, ale musiała za to również ponieść odpowiednią cenę. Przeszłość stąpa jej po piętach i nie pozwala o sobie zapomnieć. Czy uda jej się od niej uciec?
Rok 1970. Świeżo upieczona dziennikarka Matylda dostaje zlecenie, aby pojechać w teren i napisać artykuł o tajemniczym zaginięciu studentów w Górach Stołowych. Ma jej towarzyszyć starszy kolega z pracy. Już od początku wzbudzał w niej niechęć, jednak ten artykuł to jej szansa. Kobieta jeszcze nie wie, że podróż, która ją czeka, wywróci jej życie do góry nogami, a przeszłość spotka się z teraźniejszością.
Drugi tom „Niemry” stanowi wspaniałe dopełnienie tej historii. Na podziw zasługuje to, jak autor połączył ze sobą historie Matilde i Matyldy, biorąc pod uwagę złożoność fabuły i bohaterów. Dobitnie została ukazana brutalna rzeczywistość mieszkańców Wrocławia i tego, że koniec wojny wcale nie był początkiem nowego, szczęśliwego życia. Przeciwnie, to była dalsza walka o przetrwanie.
W tej części znajdziemy więcej obyczajowości. Tutaj na pierwszy plan wybijają się relacje pomiędzy bohaterami oraz ich przeżycia, mniej wydarzenia historyczne. Biorąc po uwagę całokształt „Niemry”, było to tutaj potrzebne, żeby dopiąć wszystko i wyjaśnić całą historię.
Jestem pod wrażeniem tej dylogii, tej fikcyjnej, ale jednocześnie boleśnie realistycznej opowieści. Podczas lektury towarzyszyło mi wiele emocji i długo rozmyślałam nad losem bohaterów oraz nad ich wyborami. Ta książka wymaga uważności i czasu, bo nie sposób ją odłożyć. Zakończenie jest nieoczywiste i zaskakujące, czyli takie, na jakie liczyłam. Nie zawiodłam się.
Bardzo polecam cykl „Niemra”!
Książka ta to dalszy ciąg losów Matilde Berg, tym razem znanej jako Matylda Górna. Kobieta próbuje ułożyć swoje życie w powojennej rzeczywistości. Jest rok 1946, a z ruin Breslau rodzi się Wrocław. Trwa wymierzanie sprawiedliwości oraz wysiedlanie Niemców. To miasto, pełne przemocy, wzbudzało mieszane uczucia, nikt nie czuł się w nim pewnie poza Rosjanami, a Niemcy nadal po...
więcej mniej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to
Wszystko zaczyna się od historii Vaivy, która była niezwykle urodziwa, lecz to sprowadziło na dziewczynę same kłopoty. Ludzie patrzyli na nią z nienawiścią i nazywali czarownicą, choć nikomu w niczym nie zawiniła. Los nie był dla niej łaskawy. Natomiast jakieś dwieście lat później toczy się życie Wiktorii, młodej panienki i córki powstańca listopadowego. Wychowana w duchu patriotyzmu, mądra i odważna kobieta postanawia wziąć los w swoje ręce, choć czeka ją niemało wyzwań, strachu i cierpienia.
Często w tego typu książkach bywa, że główna bohaterka zostaje zmuszona do poślubienia mężczyzny, którego nie chce. Buntuje się i zdobywa się na czyny, które dużo ją kosztują. Tutaj jest bardzo podobnie. Czy to oznacza, że książka jest nudna i oklepana? Absolutnie nie! Autorka tak poprowadziła akcję, że nie mogłam się oderwać od lektury, ubogaciła całość malowniczymi krajobrazami i patriotycznymi akcentami. Fabuła jest złożona, mamy splecione ze sobą historie dwóch kobiet, które żyły w różnych wiekach. Książka obfituje w różnorodnych bohaterów. Spotykamy tutaj ludzi z różnych sfer i o różnych poglądach, dzięki czemu uzyskujemy szeroki obraz tego, jak wyglądało ówczesne życie. Autorka zabiera nas w podróż nie tylko do Księstwa Polskiego, ale także na tereny litewskie i obrazuje panujące wtedy nastroje.
To wszystko przekłada się na klimatyczną i trzymającą w napięciu historię pełną tajemnic, która nie daje o sobie zapomnieć. Powieść ta wzbudza w czytelniku najrozmaitsze emocje i sprawia, że przywiązujemy się do bohaterów i przeżywamy wszystko wspólnie z nimi. Dodatkowo szybko się ją czyta dzięki lekkiemu językowi. Jeśli miałabym się do czegoś przyczepić, to byłoby to zakończenie, które choć było dla mnie zadowalające, to jednak momentami zbyt „naciągane”. Niemniej jednak uważam, że „Srebrne wrzeciono” to udany debiut i z chęcią poznam kolejne tomy tej sagi.
Wszystko zaczyna się od historii Vaivy, która była niezwykle urodziwa, lecz to sprowadziło na dziewczynę same kłopoty. Ludzie patrzyli na nią z nienawiścią i nazywali czarownicą, choć nikomu w niczym nie zawiniła. Los nie był dla niej łaskawy. Natomiast jakieś dwieście lat później toczy się życie Wiktorii, młodej panienki i córki powstańca listopadowego. Wychowana w duchu...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to