Kakao w czwartki

Okładka książki Kakao w czwartki autorstwa Michiko Aoyama
Okładka książki Kakao w czwartki autorstwa Michiko Aoyama
Michiko Aoyama Wydawnictwo: Grupa Wydawnicza Relacja literatura piękna
176 str. 2 godz. 56 min.
Kategoria:
literatura piękna
Format:
papier
Data wydania:
2025-09-24
Data 1. wyd. pol.:
2025-09-24
Data 1. wydania:
2024-08-13
Liczba stron:
176
Czas czytania
2 godz. 56 min.
Język:
polski
ISBN:
9788368228328
Tłumacz:
Barbara Słomka
Pod kwitnącymi wiśniami, nad rzeką w Tokio znajduje się niewielka kawiarnia z trzema drewnianymi stolikami. To miejsce oferuje coś więcej niż tylko gorący napój – jest schronieniem. Co czwartek, gdy aromat kakao wypełnia powietrze, wracają tu stali goście: młoda kobieta pisząca listy po angielsku, specjalistka od reklamy, która stara się być wszystkim dla wszystkich, oraz nauczycielka szukająca na nowo radości w swojej pracy. Wraz z życzliwym właścicielem kawiarni i jego białym kotem odnajdują ukojenie i siłę, by ruszyć naprzód.
Czasem życie podsuwa nam takie miejsce – gdzie filiżanka gorącego kakao i ciepłe słowo mogą zmienić wszystko.
Średnia ocen
7,3 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Kakao w czwartki w ulubionej księgarniiPorównywarka z najlepszymi ofertami księgarń W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Kakao w czwartki



1390 958

Oceny książki Kakao w czwartki

Średnia ocen
7,3 / 10
311 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinie i dyskusje o książce Kakao w czwartki

avatar
88
34

Na półkach:

W prostych słowach kryje się wiele emocji. Jedną z nich jest miłość. Miłość do świata do kolorów, zapachów do gorącego kakao. Miłość do ludzi. Każde opowiadanie jest o innej osobie ale pomału splatają się ze sobą.

W prostych słowach kryje się wiele emocji. Jedną z nich jest miłość. Miłość do świata do kolorów, zapachów do gorącego kakao. Miłość do ludzi. Każde opowiadanie jest o innej osobie ale pomału splatają się ze sobą.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
272
79

Na półkach: ,

Ale cosy, niesamowicie przyjemna lektura!

Podoba mi się, jak łączą się i przechodzą między sobą historie wszystkich bohaterów 
A z drugiej strony jak zwykle mam problem z zapamiętywaniem azjatyckich imion i muszę się zastanawiać na początku rozdziału, o kim teraz mówimy XD 

Ostatni rozdział jest totalnie moim ulubionym. Pani i Pan Kakao 🥺

Ale cosy, niesamowicie przyjemna lektura!

Podoba mi się, jak łączą się i przechodzą między sobą historie wszystkich bohaterów 
A z drugiej strony jak zwykle mam problem z zapamiętywaniem azjatyckich imion i muszę się zastanawiać na początku rozdziału, o kim teraz mówimy XD 

Ostatni rozdział jest totalnie moim ulubionym. Pani i Pan Kakao 🥺

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
56
24

Na półkach: ,

Urocza comfort-book. U mnie tego typu lektury sprawdzają się na trudny czas i potrzebę niezobowiązującej literatury

Urocza comfort-book. U mnie tego typu lektury sprawdzają się na trudny czas i potrzebę niezobowiązującej literatury

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

1022 użytkowników ma tytuł Kakao w czwartki na półkach głównych
  • 651
  • 360
  • 11
141 użytkowników ma tytuł Kakao w czwartki na półkach dodatkowych
  • 68
  • 24
  • 19
  • 15
  • 6
  • 5
  • 4

Inne książki autora

Czytelnicy Kakao w czwartki przeczytali również

Koty z Shinjuku Durian Sukegawa
Koty z Shinjuku
Durian Sukegawa
Literatura japońska często potrafi wywołać w czytelniku wachlarz emocji przy zachowaniu bardzo minimalistycznej stylistyki. „Koty z Shinjuku” Duriana Sukegawy nie jest tutaj wyjątkiem. Tokio lat 80-tych. Yama to mężczyzna, który nie do końca potrafi odnaleźć się w życiu. Jego kariera nie rozwija się w zadowalający sposób, życie prywatne też pozostawia wiele do życzenia. Szukając pocieszenia w swojej dość marnej egzystencji trafia do baru „Kalinka” w dzielnicy Shinjuku. To niepozorne miejsce, gdzie stałymi gośćmi są uliczne koty, nieoczekiwanie wpłynie na dalsze losy Yamy. „Koty z Shinjuku” to krótka opowieść, w której na próżno szukać zawrotnej akcji, ona nie jest tu najważniejsza. Tutaj rządzi melancholia, rozważania nad przyziemnością, codziennymi wyzwaniami i zawodami. Powieść Sukegawy pokazuje, jak drobne momenty i niepozorne spotkania potrafią wpłynąć na nasze odczucia i życiowe decyzje. Bohaterowie tej historii zdają się zmierzać donikąd, przepływać przez życie bez celu, jednak życie nie zatrzymuje się i nie czeka na pewność bohaterów co do swoich wyborów. Intrygującym elementem powieści są tytułowe koty. Pozornie nie są one kluczowe dla wydarzeń, o których czytamy w toku fabuły, jednak to one łączą bohaterów, stanowią wspólny punkt zaczepienia. Kocie „przygody” dodają tej historii niezwykłego klimatu i uroku. Może jestem tu jednak trochę nieobiektywna, bo po prostu uwielbiam te zwierzaki i wszystko z nimi związane. Nie mam wątpliwości, że książka Duriana Sukegawy może niektórych wynudzić. Niespieszne tempo i specyficzny japoński klimat mogą nie być dla każdego. Dla mnie była to jednak przyjemna, wyciszająca lektura utrzymana w stylistyce, którą bardzo lubię.
popcloudture - awatar popcloudture
ocenił na71 miesiąc temu
Dziwne obrazki Uketsu
Dziwne obrazki
Uketsu
Literatura azjatycka przyzwyczaiła nas do przyjemnych, kojących, wspierających, otulających powieści o księgarniach, kawiarniach, cukierniach i kotach, a tymczasem ten 'japoński fenomen kryminalny",napisany przez tajemniczą osobę Uketsu, to nie mięciutki kocyk a raczej szorstka derka w dodatku brutalnie zerwana w zimną noc. "Dziwne obrazki" zaiste są dziwne, ale wciągające i dość zaskakujące. Przede wszystkim są specyficzne. Każdy rozdział opowiada o czym innym, ma innych bohaterów. Nawet myślałam, że to będą osobne opowiadania, ale w pewnym momencie zauważyłam, że są ze sobą jednak w jakiś sposób powiązane. Trochę jak układane nie po kolei puzzle, trochę jak trójwymiarowa układanka, a trochę jak patchworkowy ubiór pospinany haftkami i zatrzaskami. Początek nieco mnie zirytował, bowiem bardzo sceptycznie podchodzę do stawiania psychologicznej diagnozy na podstawie dziecięcego rysunku. A na początku mamy właśnie scenę jak pani profesor na wykładzie przedstawia studentom analizę rysunku pewnej dziewczynki. Pierwszy rozdział dotyczy dwóch kolegów, którzy próbują rozszyfrować zapiski i rysunki zamieszczone na pewnym blogu. Drugi rozdział to historia o matce i dziecku które pewnego dnia wyszło samo z domu i zaginęło, a tymczasem nauczycielka przedszkola zastanawiała się co się kryje za specyficznym rysunkiem wykonanym przez chłopca. Trzeci rozdział opowiada o ponownym śledztwie w sprawie zamordowanego nauczyciela plastyki. I to jest chyba najciekawszą,ale też najbrutalniejsza momentami część. Wydaje się, że to wszystko jest od Sasa do Lasa. Ale diabeł ubiera się u Prady i tkwi w szczegółach! Uważny czytelnik je dostrzeże, zanim w czwartym rozdziale wszystko się połączy i wyjaśni. Czy ta powieść jest przewidywalna?Niekoniecznie. Mnie bardzo wciągnęła. Choć samej udało mi się połączyć kilka kropek, to całość tej kryminalnej zagadki okazała się dla mnie sporym zaskoczeniem. Kluczową rolę odgrywają w tej książce rysunki, czyli tytułowe dziwne obrazki wykonane przez różnych bohaterów w różnych okolicznościach i czasie. Z tego względu ta powieść nie nadaje się na audiobooka. Naprawdę trzeba zobaczyć te rysunki, które stanowią integralną część powieści. Opisanie ich... no nie wiem czy wystarczy. Jest w tej prozie pewna szorstkość i powściągliwość,nie ma tu raczej pięknych opisów, wylewnych emocji. Mamy natomiast wyraźnie ukazany w kryminalnej otoczce obraz toksycznych skomplikowanych relacji rodzinnych. Zbyt dokładnie o fabule opowiadać nie można, by nie wyjawić zbyt wiele. Na mnie ten nietypowy kryminał wywarł mocne wrażenie.
Agnieszka Grabowska - awatar Agnieszka Grabowska
oceniła na810 dni temu
O pięciu osobach, które odwiedziły moją żonę po mojej śmierci Julia M. Maj
O pięciu osobach, które odwiedziły moją żonę po mojej śmierci
Julia M. Maj
Nie będę ukrywać, że kiedy zaczęłam czytać, pomyślałam serio?! prawie 300 stron monologu? 😅 Znowu wyszło na to, że myślenie nie jest moją mocną stroną... Główny bohater, Witold, nie żyje. Ale zamiast "zniknąć" trafia do swojego ulubionego fotela i nie może się ruszyć. Siedzi w nim przez całą fabułę i tylko obserwuje, słucha, wspomina. Dialogów jest niewiele, wszystko płynie jak strumień, wspomnienia z dzieciństwa, początki małżeństwa, małe decyzje, które z czasem okazują się wielkie. I wiecie co? Z każdą stroną ta książka wciągała mnie coraz bardziej. Potrafiłam się uśmiechnąć, zaśmiać, ale też wzruszyć. Jest w niej dużo humoru, ale równie dużo zadumy. To historia, która sprawia, że człowiek musi się zatrzymać i pomyśleć. Czy ja na pewno żyję tak, jak chcę? Czy mówię to, co powinnam powiedzieć? Czy nie chowam za dużo w sobie? Pięć osób odwiedza żonę Witka, a on przysłuchuje się rozmowom, które odsłaniają prawdy, których czasem wolelibyśmy nie znać. To książka o miłości, o stracie, o żalu i o tym, że czasem dopiero po śmierci wychodzi wszystko, co niewypowiedziane i niestety jest już za późno żeby cokolwiek naprawić. Była mi ona bardzo potrzebna. Szczególnie teraz, gdy niedawno odszedł ktoś mi bliski i moje serce pękło. Wiem, że tej książki nie sprzedam ani nikomu nie oddam. Zostaje ze mną 🩵
Zuzi - awatar Zuzi
ocenił na103 dni temu
O kocie, który ratował bibliotekę Sosuke Natsukawa
O kocie, który ratował bibliotekę
Sosuke Natsukawa
Po pierwszym tomie z cyklu Kot, który... autorstwa Sosuke Natsukawy sięgnęłam od razu po tom drugi, czyli "O kocie, który ratował bibliotekę". Byłam ciekawa, czy kontynuacja okaże się równie magiczna i intrygująca, co pierwsza część. Chociaż w tej powieści również występuje znany nam już z pierwszego tomu Rintaro Natsuki, jej główną bohaterką jest trzynastoletnia Nanami Kosaki, dziewczynka, która uwielbia czytać, a jej ukochanym miejscem jest lokalna biblioteka. Nanami zmaga się z chorobą, która utrudnia jej normalne funkcjonowanie. Jej ojciec natomiast jest bardzo opiekuńczy w stosunku do córki, szczególnie, że matka dziewczynki przedwcześnie zmarła. Nanami nie może robić wielu rzeczy, które dla jej rówieśników są codziennością, jednak czytania i odwiedzania biblioteki nie zamierza sobie odmawiać. Kiedy pewnego dnia dostrzega w ukochanej placówce podejrzanego mężczyznę w szarym garniturze, zwraca na niego uwagę i zastanawia się nad jego zachowaniem. W odpowiednim momencie, rzecz jasna, pojawia się również rudy gadający kot. I jak możecie się domyślić, potrzebuje pomocy Nanami. I tak rozpoczyna się przygoda, chociaż nowa, to jednak trochę podobna do tej, którą przeżył nieśmiały Rintaro. Teraz Rintaro jest dorosłym żonatym mężczyzną i właścicielem antykwariatu, który odziedziczył po dziadku. Tym razem jednak to nie on wiedzie prym w ratowaniu biblioteki, lecz delikatna nastolatka z astmą, która przezwycięża wszelkie trudności, aby ratować to, co kocha najbardziej - książki. Świat, do którego wkracza Nanami z kotem Torą, okazuje się miejscem zimnym i nieprzyjaznym, zupełnie jak w dużej mierze ten nam współczesny. Można się wystraszyć jego mieszkańców i ich działań, zmierzających do zniszczenia literatury. Czy Nanami zdoła rozwiązać zagadkę mężczyzny w szarym garniturze? Gdzie znikają książki z bibliotecznych półek? Drugi tom trochę mniej mi się podobał, jednak magiczny klimat został zachowany, a morał jest równie filozoficzny, jak w przypadku pierwszej części. Spodziewajcie się wielu fragmentów, nad którymi warto się zatrzymać i zastanowić nad tym, jaką rolę w życiu człowieka odgrywają książki i co tak naprawdę nam daje ich czytanie. Polecam!
Bibliotecznie - awatar Bibliotecznie
ocenił na71 miesiąc temu
Studnia Heleny Beata Skrzypczak
Studnia Heleny
Beata Skrzypczak
#współpracareklamowa z Wydawnictwo Mięta „Studnia Heleny” Beata Skrzypczak W zeszłym roku zupełnie przypadkiem trafiłam na „El Roi” Beaty Skrzypczak i od razu przepadłam — już wtedy czułam, że jej historie mają w sobie coś wyjątkowego. Po lekturze „Studni Heleny” tylko się w tym utwierdziłam. Na skraju niewielkiej wioski, tuż przy lesie, mieszka Helenka — starsza kobieta z niepełnosprawnością intelektualną, która wierzy, że czuwają nad nią wróżki. W rzeczywistości „dobre dusze” to mieszkańcy wsi: każdego dnia przynoszą jej jedzenie i drobne podarunki, zostawiając je przy studni, by mogła je później znaleźć. Wierzą bowiem, że dopóki Helenka żyje, ich wioska pozostaje bezpieczna. W tej samej miejscowości dorasta też czwórka przyjaciół — zbuntowanych nastolatków, którzy w monotonne dni szukają choć odrobiny emocji. Pewnej nocy decydują się zapuścić w głąb lasu, tam, gdzie dorośli stanowczo zabraniają chodzić. O tych terenach od dawna krążą niepokojące legendy. Czy ich decyzja zakłóci spokój wioski? Klimat tej powieści jest niezwykły. Losy Helenki nadają całej historii aurę legendy, która nieustannie splata się z najzwyklejszą codziennością. Czytelnik do końca nie ma pewności, czy to, co spotyka młodych bohaterów, należy jeszcze do świata realnego. Sama wioska z jednej strony wydaje się zupełnie zwyczajna, z drugiej – otulona jest tajemnicą, jakby każdy dorosły mieszkaniec wiedział coś, o czym się nie mówi. To właśnie buduje wyjątkowość tej opowieści. W „Studni Heleny” dobro ściera się ze złem. To drugie przenika różne przestrzenie – w historii szalonej Helenki, w przemocowych domach, w trudnych relacjach rodzinnych, w opowieściach z przeszłości. A jednak to dobro ostatecznie dochodzi do głosu: w sile wspólnoty, w ludzkiej empatii, w życiowej mądrości, w relacji dziadka z wnukiem, w przyjaźni Lony i Filipa, a przede wszystkim – w samej Helenie. Ta opowieść przypomina, że nic nie dzieje się bez powodu. Z jednej strony lekkomyślna decyzja nastolatków pociąga za sobą bolesne konsekwencje. Z drugiej – właśnie te trudne, tragiczne wydarzenia pozwalają komuś odzyskać coś, co przez całe dorosłe życie było źródłem bólu. Jedni będą musieli zmierzyć się z łzami, innym zostanie dana chwila prawdziwego szczęścia. A młodzi bohaterowie? Być może właśnie przechodzą jedną z najważniejszych lekcji w życiu – uczą się prawdy o sobie i odkrywają, jak kruche, a jednocześnie jak trwałe potrafią być ludzkie relacje. Niezwykle intrygującym elementem tej książki jest narracja prowadzona przez starszą kobietę. Do ostatnich stron nie wiadomo, kim tak naprawdę jest. Owszem, pojawiają się pewne przypuszczenia, jednak – przynajmniej w moim przypadku – okazały się mylne. Z jej słów płynie wiele życiowej mądrości; miałam wrażenie, jakbym uczestniczyła w gawędziarskim, międzypokoleniowym spotkaniu, podczas którego najstarsza z rodu przemawia, a pozostali słuchają w skupieniu i ciszy. Autorka bardzo wiarygodnie oddaje ducha wiejskiej społeczności – nieco zamkniętej, silnie zakorzenionej w tradycji, gdzie wciąż istotną rolę odgrywa religia, szacunek wobec natury i wiara w zabobony. To świat, w którym wszyscy się znają i wiele o sobie wiedzą, a jednocześnie potrafią się zjednoczyć, gdy pojawia się sprawa naprawdę ważna. „Studnia Heleny” Beaty Skrzypczak to poruszająca, emocjonalna historia, w której realizm codzienności splata się z subtelną magią – obecną w ludowych wierzeniach, zachowaniach mieszkańców, symbolice i naturze. A jednak to właśnie człowiek okazuje się źródłem tej niezwykłości. To opowieść o relacjach międzyludzkich, sile wspólnoty i dobru, które potrafi zwyciężyć to, co mroczne. Jednocześnie jest to historia o przemijaniu, dorastaniu i poszukiwaniu własnej tożsamości. W tle wybrzmiewa także spotkanie międzypokoleniowe, z którego płynie cenna lekcja życiowej mądrości. Gorąco zachęcam Was do zapoznania się z twórczością Beaty Skrzypczak, gwarantuję, że każda z jej powieści będzie emocjonalnym, wyjątkowym spotkaniem z dobrą literaturą. Moja ocena: 10/10.
WiejskaBiblioteczka Biblioteczka - awatar WiejskaBiblioteczka Biblioteczka
oceniła na1028 dni temu
Zaleca się kolejnego kota Shō Ishida
Zaleca się kolejnego kota
Shō Ishida
Audiobook Czyta: Marcin Przybylski Ta część jest już słabsza niż "Zaleca się kota" - brakuje tak głębszych emocji, jak i osnowy o tajemnicy przychodni w zaułku, która łączyła wszystkie historie poprzedniego tomu. Przychodnia Kokoro ciągle działa, bo Nike i Chitose wciąż czekają na umówionego pacjenta (z pierwszego tomu wiemy kto powinien się zjawić),dla zabicia czasu wydając koty przypadkowym osobom, które do nich trafiają. Mamy cztery historie i tylko druga nie jest powiązana postaciami z pozostałymi. W pierwszym tomie pierwsza historia była o młodym facecie, tak tutaj mamy młodą kobietę, jeszcze studentkę. Tym razem nie chodzi o pracę, lecz o związek. Druga opowieść, podobnie jak w poprzednim tomie, oparta jest na pewnym stereotypie - wcześniej o twardogłowym (w sensie tradycyjnym) mężczyźnie w średnim wieku, a tutaj o najstarszym pokoleniu, które wcale nie używa nowych technologii, w przeciwieństwie do pokolenia najmłodszego, które z sieci nie wychodzi. Trzecia opowieść jest o przyjaciółce dziewczyny z pierwszego rozdziału, która ma jakieś kłopoty w relacjach z matką (czuje się dzieckiem niekochanym/niedocenianym, takim jak najbardziej numerem drugim). W pierwszym rozdziale naprawdę ją polubiłam, była taka konkretna i rozsądna, a tutaj wraz z rozwojem historii stawała się coraz mniej ciekawą postacią. Może to wina wydumanych relacji marka-córka i koty. Widać, że autorce zabrakło polotu i skupiła się tylko na żenujących zachwytach nad kotami, które miały połączyć matkę i córkę. Ostatnia rozdział jest o opiekunie Nike'go, a jednocześnie bracie dziewczyny z poprzedniego opowiadania. To jest ten oczekiwany w przychodni Kokoro pacjent. Wydawać by się mogło, że kocie historie powinny się na tym zakończyć, ale tak nie jest, bo w przychodni wciąż na kogoś czekają... Mam nadzieję, że kolejny tom nie będzie jeszcze słabszy, bo ten był dosyć nudny, a historie kompletnie wydumane - nie wiem, może dla Japończyka te wszystkie zachowania mają jakiś większy sens. Dobrze, że zdecydowałam się na audiobook, bo jedynie interpretacja pana Marcina uratowała tą książkę.
moniss - awatar moniss
ocenił na69 dni temu

Cytaty z książki Kakao w czwartki

Więcej

Jeden obraz może zupełnie odmienić czyjeś życie.

Jeden obraz może zupełnie odmienić czyjeś życie.

Michiko Aoyama Kakao w czwartki Zobacz więcej

Pierwszy raz doświadczyłam czegoś takiego jak wizja, ale wcale mnie to nie zdziwiło. Wiedziałam skądś, że każdy, kto naprawdę kocha, może znaleźć w sobie taką magiczną moc.

Pierwszy raz doświadczyłam czegoś takiego jak wizja, ale wcale mnie to nie zdziwiło. Wiedziałam skądś, że każdy, kto naprawdę kocha, może zn...

Rozwiń
Michiko Aoyama Kakao w czwartki Zobacz więcej

Rozmawiać na ulubione tematy z ukochaną osobą, oglądać ulubione widoki w ulubionym miejscu. Mam wrażenie, że do tej pory nie miałam odwagi mieć takich wielkich pragnień. Ale jeśli nie podejmie się działań w chwili, kiedy coś się czuje, nigdy niczego się nie zrobi.

Rozmawiać na ulubione tematy z ukochaną osobą, oglądać ulubione widoki w ulubionym miejscu. Mam wrażenie, że do tej pory nie miałam odwagi m...

Rozwiń
Michiko Aoyama Kakao w czwartki Zobacz więcej
Więcej