-
Artykuły
Czytamy w weekend. 10 kwietnia 2026
LubimyCzytać186 -
Artykuły
Nadciąga Gwiazdozbiór Kryminalny!
LubimyCzytać4 -
Artykuły
Wiosna z książką – kwietniowe premiery, które warto poznać
LubimyCzytać11 -
Artykuły
"Dom bestii" - jak ofiara zamienia się w kata. Akcja recenzencka do nowej książki Katarzyny Bondy!
LubimyCzytać11
Biblioteczka
2026-04-02
2026-03-24
Uwielbiam 🩷Comfort book z cudownym poczuciem humoru i slow burn 😊Nie mogę się doczekać aż sięgnę po kolejny tom. Odpoczywam przy tej historii a jednocześnie wciąga to całe złoooo😄
Uwielbiam 🩷Comfort book z cudownym poczuciem humoru i slow burn 😊Nie mogę się doczekać aż sięgnę po kolejny tom. Odpoczywam przy tej historii a jednocześnie wciąga to całe złoooo😄
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to
DNF
Nie no nie dam rady tego przeczytać do końca. Problemem jest chyba to, że nie szanuje zupełnie decyzji i zachowania głównej bohaterki... a cała reszta nie pomaga :p
Banda napalonych dzikusów zamknięta w jednym domu. Nikt tu nikogo nie szanuje. Popędy i jakieś dzikie instynkty są na pierwszym miejscu. Może to pod koniec jest jakoś wytłumaczone dlaczego tak się dzieje, ale nie dotrwałam do niego :p
Pod płaszczkiem "bezpieczeństwa" i "zrozumienia" kryje się paskudna brutalność, wykorzystywanie, manipulacja psychiczna i jakieś chore gierki.
Na wszystko bym przymknęła oko gdyby ten romans był mocno naszprycowany emocjami, chemią... Gdyby można było wyczuć rosnące zakazane napięcie... Ale mam wrażenie, że tam nic nie było zakazane. Panowała zasada chcesz to bierz. A to, że ojciec/syn też chce... to przecież zrozumiałe. Trzech napalonych samców i jedna zalękniona dziewczynka (bo nie nazwałabym jej kobietą). Pojawia się u nich mając 17 lat, ale nikogo to nie powstrzymuje przed obmacywaniem jej...
Szkoda... liczyłam na napięcie podobne do "Birthday Girl" (którą uwielbiam).
A to jakaś mizerna próba wprowadzenia napięcia poprzez same niewygodne i kontrowersyjne połączenia.
Kontrowersyjna i po prostu średnia.
DNF
Nie no nie dam rady tego przeczytać do końca. Problemem jest chyba to, że nie szanuje zupełnie decyzji i zachowania głównej bohaterki... a cała reszta nie pomaga :p
Banda napalonych dzikusów zamknięta w jednym domu. Nikt tu nikogo nie szanuje. Popędy i jakieś dzikie instynkty są na pierwszym miejscu. Może to pod koniec jest jakoś wytłumaczone dlaczego tak się dzieje,...
2026-02-04
Znowu jakiś taki odgrzewany kotlet... Niby okej, historia ciekawa, wykreowany świat okej...
Ale... bohaterka, która jest zwykłym człowiekiem żyje sobie w świecie okrutnych, złych i bezdusznych wampirów. I ona oczywiście jest największym koksem i zabijaką tej historii...
Nie chcę tu nic spoilerować, ale mam wrażenie, że autorka wsadziła do książki wszystkie oklepane i już dawno przerobione schematy i próbowała nas nimi zarzucić i zadziwić. No nie wyszło.
Może koniec do pewnego momentu jest ciekawy, ale sama końcówka mogłaby być drugą książką. Ciekawa. i tyle. Bez fajerwerków... nie wiem czy sięgnę po kolejne tomy, bo mam wrażenie, że wiem co mnie tam czeka.
Znowu jakiś taki odgrzewany kotlet... Niby okej, historia ciekawa, wykreowany świat okej...
Ale... bohaterka, która jest zwykłym człowiekiem żyje sobie w świecie okrutnych, złych i bezdusznych wampirów. I ona oczywiście jest największym koksem i zabijaką tej historii...
Nie chcę tu nic spoilerować, ale mam wrażenie, że autorka wsadziła do książki wszystkie oklepane i już...
Bractwo kruków zupełnie pochłania i pozwala sie zatracić w tych silnych emocjach!!! Uwielbiam jak autorka nas prowadzi i stopniowo pozwala odkrywać kolejne karty. Dominic był
moim ukochanym bohaterem, wiec cieszę sie ze ta część wyszła 💙 Teraz kocham deszczowe dni 💔Ale serce pozostawia złamane. Spłakałam się na koniec.
Bractwo kruków zupełnie pochłania i pozwala sie zatracić w tych silnych emocjach!!! Uwielbiam jak autorka nas prowadzi i stopniowo pozwala odkrywać kolejne karty. Dominic był
moim ukochanym bohaterem, wiec cieszę sie ze ta część wyszła 💙 Teraz kocham deszczowe dni 💔Ale serce pozostawia złamane. Spłakałam się na koniec.
Miałam ciężką przeprawę z tą książką.
Porównując do jedzenia - czułam się tak jakbym zamówiła Carbonarę we włoskiej restauracji o bardzo dobrych opiniach i renomie. A dostała rozgotowane kluchy z za dużą ilością mdłego sosu śmietanowego.
Zaczęło się super! Zapowiadało się dobrze. Pomysł i bohaterowie od początku chwycili mnie i zaciekawili, ale jakoś od połowy tempo siadało i siadało. Bohaterowie robili się miałcy i bez charakteru. Kolejne sytuacje były nijakie, nudne i nic nie wnosiły do fabuły. Ta książka powinna być o połowę krótsza.
Julia - wątek jej choroby uważam za ważny i ładnie poprowadzony, ale jej charakteru jakoś od połowy nie byłam w stanie znieść. No tak mnie irytowała, że aż przewracałam oczami.
Romeo/Dwight - no był jakimś tak sztucznie wykreowanym ideałem, że też mnie znudził jakoś w połowie.
Chemia między nimi cudownie działała na początku, ale od kiedy zaczęli coś do siebie czuć stało się to nijakie i ślamazarne. Julia z takiej zamkniętej i niedostępnej zaczęła być drażniąco natarczywą zakochaną nastolatką. Wieczne dylematy Dwighta były jakieś takie sztucznie dramatyczne.
Nie widziałam przełamania w tych postaciach.
Czytałam tą książkę na raty. Odkładałam i wracałam. Udało mi się ją dokończyć tylko dzięki temu, że znalazłam audiobook.
Wymęczona umęczona ta Carbonara, ale zjadłam. Nie polecam :P
Miałam ciężką przeprawę z tą książką.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPorównując do jedzenia - czułam się tak jakbym zamówiła Carbonarę we włoskiej restauracji o bardzo dobrych opiniach i renomie. A dostała rozgotowane kluchy z za dużą ilością mdłego sosu śmietanowego.
Zaczęło się super! Zapowiadało się dobrze. Pomysł i bohaterowie od początku chwycili mnie i zaciekawili, ale jakoś od połowy tempo...