Ostatni deszczowy dzień

Okładka książki Ostatni deszczowy dzień autorstwa Kate Stewart
Okładka książki Ostatni deszczowy dzień autorstwa Kate Stewart
Kate Stewart Wydawnictwo: Flow books Cykl: Bractwo Kruków. Dziedzictwo (tom 1) literatura obyczajowa, romans
528 str. 8 godz. 48 min.
Kategoria:
literatura obyczajowa, romans
Format:
papier
Cykl:
Bractwo Kruków. Dziedzictwo (tom 1)
Tytuł oryginału:
One Last Rainy Day: The Legacy of a Prince
Data wydania:
2025-09-24
Data 1. wyd. pol.:
2025-09-24
Data 1. wydania:
2023-07-27
Liczba stron:
528
Czas czytania
8 godz. 48 min.
Język:
polski
ISBN:
9788324095575
Tłumacz:
Natalia Hipnarowicz
Bractwo Kruków powraca — poznaj historię z perspektywy Dominica Kinga!

Dominic King ma proste zasady. Jajecznica nieścięta, kawa czarna, piwo zimne, muzyka głośna, samochody – szybkie.

Nikt nie wie, co tak naprawdę kryje się za kamienną fasadą mężczyzny, dopóki w jego życiu nie pojawia się Cecelia. Córka wroga. Dziewczyna najlepszego przyjaciela. I jego największe zakazane pragnienie.

Miała być tylko środkiem do celu. Kolejnym krokiem w misji Bractwa. Ale szybko staje się kimś więcej — promieniem światła, które przywraca go do życia, gdy gubi się w ciemności, głosem, który przedziera się przez jego milczenie.

Jednak każdy wybór ma swoją cenę. I kiedy Dominic będzie musiał ją zapłacić… nie będzie już odwrotu.

Uwielbiamy deszczowe dni, prawda, kochanie?
Średnia ocen
8,5 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Ostatni deszczowy dzień w ulubionej księgarniiPorównywarka z najlepszymi ofertami księgarń W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Ostatni deszczowy dzień



730 356

Oceny książki Ostatni deszczowy dzień

Średnia ocen
8,5 / 10
51 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinie i dyskusje o książce Ostatni deszczowy dzień

avatar
216
159

Na półkach: ,

Bractwo kruków zupełnie pochłania i pozwala sie zatracić w tych silnych emocjach!!! Uwielbiam jak autorka nas prowadzi i stopniowo pozwala odkrywać kolejne karty. Dominic był
moim ukochanym bohaterem, wiec cieszę sie ze ta część wyszła 💙 Teraz kocham deszczowe dni 💔Ale serce pozostawia złamane. Spłakałam się na koniec.

Bractwo kruków zupełnie pochłania i pozwala sie zatracić w tych silnych emocjach!!! Uwielbiam jak autorka nas prowadzi i stopniowo pozwala odkrywać kolejne karty. Dominic był
moim ukochanym bohaterem, wiec cieszę sie ze ta część wyszła 💙 Teraz kocham deszczowe dni 💔Ale serce pozostawia złamane. Spłakałam się na koniec.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
713
696

Na półkach:

„Ostatni deszczowy dzień” to książka z uniwersum „Bractwo Kruków”, która skupia się na perspektywie Dominica Kinga. Czytanie tej książki było jak rozdrapywanie rany, która nigdy tak naprawdę się nie wygoiła. Tak właśnie się czułam podczas czytania „Ostatni deszczowy dzień”. Mimo, że wiedziałam na co się pisze czytając tą książkę, to nie mogłam sobie odmówić poznania tego wszystkiego z perspektywy Dominica. „Bractwo Kruków” ma specjalne miejsce w moim sercu. Każdy tom był świetny i pomimo upływu czasu – nadal mam te książki w pamięci. Kate Stewart ma przyjemny styl pisania, który sprawił, że pomimo ciężkich sytuacji, książkę czytało mi się szybko i byłam naprawdę pochłonięta. Dominic King ma proste zasady. Jajecznica nieścięta, kawa czarna, piwo zimne, muzyka głośna, samochody – szybkie. Nikt nie wie, co tak naprawdę kryje się za kamienną fasadą mężczyzny, dopóki w jego życiu nie pojawia się Cecelia. Córka wroga. Dziewczyna najlepszego przyjaciela. I jego największe zakazane pragnienie. Miała być tylko środkiem do celu. Kolejnym krokiem w misji Bractwa. Ale szybko staje się kimś więcej — promieniem światła, które przywraca go do życia, gdy gubi się w ciemności, głosem, który przedziera się przez jego milczenie. Dopóki nie przeczytałam tej książki nie sądziłam, że jej potrzebuje. A potrzebowałam i to bardzo. Dominic od samego początku był tym skrytym typem bohatera, który niewiele się odzywał, niewiele zdradzał na swój temat i był bardzo tajemniczy. W tej książce dowiadujemy się wszystkich jego myśli, jego walk, które musiał zmierzyć oraz jego zafascynowania Cecelią. Ta książka wyjaśnia wszystkie jego decyzje i to, dlaczego zrobił tak a nie inaczej. Dlaczego powiedział to, co powiedział i co siedziało w jego głowie, gdy obserwował wszystkich z boku. Miałam wrażenie, że czytając tą książkę – pokochałam Dominica jeszcze mocniej i przez to czytanie tak bardzo mnie bolało. Każda kolejna strona mnie bolała, bo doskonale wiedziałam do czego się zbliżamy. Niestety, zakończenie się nie zmieniło a w sercu nadal jest dziura. Ta książka była potrzebna i to bardzo. Dzięki niej mamy szerszy obraz na wszystkie wydarzenia, jakie miały miejsce. Jest idealnym i niesamowicie emocjonalnym uzupełnieniem „Bractwa Kruków”, które dopiero teraz – jest w pełni kompletne. Jeśli czytaliście „Flock”, „Exodus” oraz „The Finish Line” to „Ostatni deszczowy dzień” jest obowiązkową pozycją dla was! Polecam!

„Ostatni deszczowy dzień” to książka z uniwersum „Bractwo Kruków”, która skupia się na perspektywie Dominica Kinga. Czytanie tej książki było jak rozdrapywanie rany, która nigdy tak naprawdę się nie wygoiła. Tak właśnie się czułam podczas czytania „Ostatni deszczowy dzień”. Mimo, że wiedziałam na co się pisze czytając tą książkę, to nie mogłam sobie odmówić poznania tego...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
148
148

Na półkach:

Ostatnio cierpię na niedobór czasu, ale dzisiaj po prostu poczułam, że muszę Wam opowiedzieć o pewnej książce.

Także zapraszam Was do przeczytania mojej opinii i do rozmowy o „Ostatnim deszczowym dniu” pióra Kate Stewart, którą miałam przyjemność przeczytać dzięki uprzejmości Wydawnictwa Flow

Chciałabym Wam tyle powiedzieć o tej historii, że nie wiem od czego zacząć. Więc nie zdziwcie się jeśli będzie odrobinę chaotycznie.
Przede wszystkim zacznę od tego, że ta historia łamała mi serce. Najpierw złamała je na pół, a później z każdą przewróconą stroną łamała to, co z niego zostało. Ale było warto. Było warto spędzić kilkaset dodatkowych stron z Dominiciem Kingiem. Chociaż wiedziałam, jak jego historia się skończy, wiedziałam, że na koniec pojawią się łzy, nie byłam jednak do końca świadoma przez co musiał w swoim życiu przejść.

Udręczony geniusz mierzący się z tym, z czym zwykły człowiek nie jest w stanie sobie poradzić. Tajemniczy, wybudował wokół siebie bardzo wysokie mury, za które wpuścił tylko nielicznych. A my czytelnicy „Ostatniego deszczowego dnia” należymy do tych szczęśliwców.
Gdybym nie pokochała Doma już we „Flocku” na pewno stałoby się to tutaj. Mam słabość do takich udręczonych bohaterów miotających się między powinnościami, a sercem.
Jakich wyborów dokona Dominic?

Rozpoczynając tą historię spodziewałam się warstwy emocjonalnej, jednak nie spodziewałam się, że ta historia będzie miała tak rozwinięty wątek sensacyjny.
„Ostatni deszczowy dzień” nie tylko porusza, ale też trzyma w napięciu nie pozwalając odłożyć się nawet na moment.
Ale przede wszystkim ta historia zostaje w głowie i w odłamkach serca na dłużej, tak jak Dominic King.

Ostatnio cierpię na niedobór czasu, ale dzisiaj po prostu poczułam, że muszę Wam opowiedzieć o pewnej książce.

Także zapraszam Was do przeczytania mojej opinii i do rozmowy o „Ostatnim deszczowym dniu” pióra Kate Stewart, którą miałam przyjemność przeczytać dzięki uprzejmości Wydawnictwa Flow

Chciałabym Wam tyle powiedzieć o tej historii, że nie wiem od czego zacząć....

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

195 użytkowników ma tytuł Ostatni deszczowy dzień na półkach głównych
  • 131
  • 57
  • 7
33 użytkowników ma tytuł Ostatni deszczowy dzień na półkach dodatkowych
  • 25
  • 2
  • 2
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1

Inne książki autora

Kate Stewart
Kate Stewart
USA Today bestselling author and Texas native, Kate Stewart, lives in North Carolina with her husband, Nick. Nestled within the Blueridge Mountains, Kate pens messy, sexy, angst-filled contemporary romance, as well as romantic comedy and erotic suspense. Kate’s title, Drive, was named one of the best romances of 2017 by The New York Daily News and Huffington Post. Drive was also a finalist in the Goodreads Choice awards for best contemporary romance of 2017. The Ravenhood Trilogy, consisting of Flock, Exodus, and The Finish Line, has become an international bestseller and reader favorite.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy Ostatni deszczowy dzień przeczytali również

A jeśli nigdy cię nie zapomnę? Paige Toon
A jeśli nigdy cię nie zapomnę?
Paige Toon
Nie była to moje ulubiona książka Paige Toon, chociaż jak zawsze szybko mi się ją czytało i nawet miło spędziłam z nią czas. Szczególnie podobała mi się pierwsza, trzecia oraz czwarta część. Kiedy Poznajemy Ellie i Asha, są młodymi ludźmi, mają 21 lat, szukają swojej drogi. Na samym początku coś ich do siebie niesamowicie przyciąga i to mnie kupiło. To porozumienie bez słów, odczytywanie emocji było dobrą podstawą do dalszej historii. Ostatnia natomiast część jest dla mnie definicją "invisible string", czyli niewidzialnej nici. Odbudowa zaufania, szczerość i determinacja pokazują jak szczególne połączenie ich spaja. Rozwiązanie całej sprawy też mi się podoba. Jest to i w stylu Ellie i w stylu Asha. (jedyne co bym chciała zobaczyć to czy coś zadziało się w relacji Ellie i jej rodziców) Mam jednak z trochę problem z tą opowieścią. Przez główną i największą część książki czyli drugą, bardzo nie mogłam zrozumieć Ellie. Kiedy mija 6 lat i nasi bohaterowie ponownie się spotykają, mam wrażenie że Ellie jest zmienna jak nastolatka. Przeszła dużo, radykalnie zmieniła swoje życie, ale mam wrażenie że nie widzi czasem konsekwencji swoich działań. Kiedy ponownie buduje związek z Ashem i dąży do bycia z nim blisko, wie że nie chce takiego życia które on ma i nie może z niego uciec. Trudno było mi ją zrozumieć, wiedząc jak bardzo Ash za nią tęsknił i nadal ją kocha. A ona ma świadomość tego, że to co się dzieje jest chwilowe, a ona na pewno jego przyszłego życia nie widzi jako swoje. Nie lubię kiedy plot twist opiera się na braku komunikacji i tym, że ktoś ucieka przed momentem, kiedy druga osoba chce wyznać prawdę. Nie dlatego że ktoś się ociągał, ale po prostu nie dostał szansy. Na koniec dodam, że klimat jest wspaniały. Sprawia, że moje marzenie o odwiedzeniu Anglii jest mi coraz bliższe. Dodatkowo szlachecki klimat przypominał mi o moich ukochanych Bridgertonach <3
young_reader - awatar young_reader
ocenił na617 dni temu
Bezlitosne światło Sophie Clark
Bezlitosne światło
Sophie Clark
Miałam co do tej książki pewne oczekiwania i nadzieje, które — choć zostały spełnione — to jednak i tak się zawiodłam. Demony, urban fantasy z Watykanem, Rzymem i Francją w tle, w przypuszczalnie okołopierwszowojennej rzeczywistości, bohaterowie udający narzeczeństwo. Brzmi totalnie super. Na książkę był duży hype na bookmediach, zwłaszcza że był to okres K-pop Demon Hunters (oczywiście „Golden” było w moim Spotify Wrapped),więc myślałam, że to będzie coś, co z łatwością dostanie 4 gwiazdki. Od pierwszych stron zgrzytałam zębami na tłumaczenie — równolegle zaglądałam do angielskiej wersji książki, by sprawdzić, o czym tu właściwie jest mowa. Przeklęta kartaczownica / sześciostrzałowiec / karabinek rewolwerowy czy strzelec doborowy jako nazwa rodzaju artylerzysty — mimo że to świat fantasy, a w nim przecież może dziać się wszystko, to jednak obowiązują pewne zasady decorum, nazewnictwa (zwłaszcza przy low fantasy) czy po prostu zasady fizyki. Zabrakło albo konsultacji z militarystą lub bronioznawcą, albo researchu nomenklatury. W samej treści książki też było sporo bubli logicznych, jak Czechosłowacja, czy absolutnie dziwne połączenia kolejowe (aż sprawdzałam na archiwalnych mapach możliwe historyczne połączenia przedstawione w książce). Pech chciał, że akurat jestem tym jednym czytelnikiem, który będzie się czepiał akurat tych konkretnych elementów, na które nikt inny nie zwróci uwagi 😩 Autorka miała też problem z opisywaniem scen batalistycznych, walki czy ucieczki. To był jeden wielki chaos, w którym co chwilę się gubiłam i mimo prób ponownego czytania danego fragmentu dalej nie wiedziałam, co się dzieje, a gdy już udawało mi się nadążyć i wyobrazić sobie całą scenę, nagle znów działo się coś, co wybijało mnie z rytmu. Za to zakochałam się w postaciach. Tutaj akurat Sophie Clark stworzyła bohaterów, o których chciałabym czytać. Czułam trochę klimat Dramione — Selena i jej charakterek bardzo przypominały mi Hermionę, a Jules, cóż, mógłby ujść za Draco. Uwielbiałam ich dialogi, nieprzesadzone napięcie między nimi, idealnie wyważone „pociągasz-mnie-ale-nie-powinniśmy”. Nawet postacie poboczne zapadły mi w pamięć i nie zlewały się ze sobą. Choć delikatnie irytowało mnie to, że Selena jest przedstawiana, jako słynna Rzeźniczka z Rzymu i największa demonobójczyni to właściwie ani razu nie dostajemy na to żadnego potwierdzenia. I niestety, jak prawie zawsze - wiek bohaterów, według mnie są za młodzi. Aczkolwiek bardzo prawdopodobne, że to ja powinnam przestać zaczytywać się w YA i problem magicznie zniknie 😅 Mimo że większość bohaterów była przewidywalna, zaskoczyło mnie kilka rozwiązań fabularnych i zwrotów akcji. Mimo wszystkich bolączek w treści książki bawiłam się dobrze. Moją pierwszą książkową miłością są „Dary Anioła” i „Diabelskie maszyny”, więc z otwartymi ramionami przywitałam motyw demonów, walki i tajemnic. Duży plus za „zamknięte drzwi do sypialni”, aka brak szczegółowych opisów scen papryczkowych. W podobny sposób, w alternatywnym historycznym świecie, umieszczona jest fabuła „Języka smoków” S. F. Williamson: wielka wojna, łamanie smoczych kodów w słynnym Bletchley Park, państwowe tajemnice i walka o władzę. Ale tutaj wszystko się do siebie ładnie kleiło — autorka czerpała z historii oraz prawdziwych miejsc i zdarzeń, by wszystko zręcznie i konsekwentnie wpleść w stworzony przez siebie świat. W porównaniu z tą książką „Bezlitosne światło” niestety blednie i wypada dość średnio, jeśli chodzi o worldbuilding. Nadrabia za to postaciami, ich interakcjami oraz motywacjami i wątkiem romansu. Sięgnę po kontynuację z sentymentu do klimatu Nocnych Łowców, ale też dlatego, że bardzo polubiłam bohaterów i jestem ciekawa, czy uda mi się przewidzieć rozwiązanie kilku zagadek.
paulina_biblio - awatar paulina_biblio
ocenił na615 dni temu
Malarz naszych wspomnień Marta Wiczuk
Malarz naszych wspomnień
Marta Wiczuk
Hej! Ostatnio u mnie dużo się zmienia, dużo się dzieje i czasem zwyczajnie bujam głową w chmurach, przez co ciężko skupić mi się na czytaniu. Ale nie daje się! A jak to się ma u was? Czytacie mniej czy więcej, gdy macie na barkach za dużo? Książki odprężają, ale też potrafią czasem dobić. Udało mi się oderwać głowę przy książce Marty Wiczuk „Malarz naszych wspomnień”, którą mogłam poznać dzięki Basi i jej booktourowym! Posłuchajcie! Star miała kiedyś przyjaciela, który był dla niej stałą w życiu. Jednak życie dzieli ich na jedenaście długich lat. Ich drogi splatają się w chwili, gdy dziewczyna zmienia szkołę, ponieważ jest świetna w koszykówce. Trafia do gniazda żmij, które odbierają jej w brutalny sposób szczęście, spokój i normalność. Jednak Rapid okazuje się dla niej gwiazdą, która nada temu wszystkiemu nowy blask. Ich znajomość odżywa i zawierają układ. Chłopak ma 6 spotkań, aby na nowo rozwinąć te przyjaźń i namalować ich wspomnienia na nowo. Czy im się to uda? I czy Star poradzi sobie w tej trudnej sytuacji? TĘ KSIĄŻKĘ MUSICIE PRZECZYTAĆ! Musicie. Nie ma innej możliwości. Opowieść bardzo ważna, trudna, smutna, ale i ucząca jednego – tego, że najpiękniejsze obrazy i wspomnienia powstają w bólu i cierpieniu, lecz warto na nie czekać! Mogę rozpływać się nad tym tytułem. Uroniłam niejedną łzę. Porusza bardzo trudne tematy, takie jak hejt, nękanie, przemoc w rodzinie, wykluczenie, bieda.. Marta Wiczuk pokazuje jak brutalnie może skończyć się walczenie z wielkim bagażem w samotności. Nie bójmy się prosić o pomoc! To żaden wstyd! A każdy bagaż łatwiej nieść z kimś niż w pojedynkę. Uwielbiam Andrew za jego dystans do siebie. Mimo swojej niepełnosprawności daje z siebie wszystko i cieszy się życiem jak nikt. Motyw malowania wspomnień na nowo – sztos! Szóstka! Zostanie w moim sercu na długo.
ankowe czytadła - awatar ankowe czytadła
oceniła na1011 dni temu
Zachodni wiatr Alexandria Warwick
Zachodni wiatr
Alexandria Warwick
Pierwsza część tej serii zrobiła z moich emocji papkę, przez to nie potrafiłam jej dokładnie przypisać, czy ją bardziej lubię czy nienawidzę, bo z jednej strony książka mi się podobała, ale z drugiej nie koniecznie. I teraz pytanie, czy ta część zachwyciła mnie i uratowała całą serię przed nieuchronnym kopem, czy może jednak klątwa drugiego tomu wygra i pogrzebie całą serię w otchłani zapomnienia. Może zacznę od pozytywnych stron tej historii, napewno dużą uwagę zwróciłam na wyjątkowy barwny i baśniowy klimat, który nie opiera się na klasycznych elementach, które znane są nam z bajek, czy też baśni, otóż to nie, moja fascynacja wynikła z tego jak autorka skoncentrowała się na symbolice, czy też na nastrojach swoich bohaterów, ale tu coś mi nie zaiskrzyło, niestety ten wątek jest momentami zgubny. Ale o tym za chwilę. Skończę myśl i wrócę do tego. Podobało mi się także to, w jaki sposób opowiada tą historię, aby umieścić tu bajkowy klimat, wykorzystała do tego narrację która w sposób melancholijny, dodaje jej tego czegoś, tej wręcz leniwej dzwoneczkowej iskry, która zaciekawi swojego czytelnika, ale na swój dojrzały sposób. Jak na taką tematykę, bez lukru, pozbawionej do szpiku kości cukierkowej estetyki. Przejdę teraz do przedstawionego świata, który bardziej funkcjonuje jak scenografia mitu niż logiczne napisane uniwersum fantasy, a dlaczego, bo autorka wprowadza swoich czytelników w błąd, na czym on polega, a na tym że zabieg baśniowości, tak go nazwę, to tak naprawdę opiera się tu na akceptacji niedopowiedzeń i poczuciu, że istnieją siły starsze i potężniejsze od człowieka. Cały fenomen jednak tkwi w żywiołach, które tak naprawdę są tymi siłami, które przypominają baśniowych opiekunów lub sędziów. To natura ma tu najwięcej do powiedzenia, to ona najbardziej wpływa na losy bohaterów, narzucając swój rytm którym mają podążać. I nadszedł ten nieuchronny czas gdy niestety, ale muszę włożyć swoje trzy grosze i powiedzieć co mnie bolało, czytając tą historię. Może zacznę od tego o czym, wyżej wspomniałam. Nastroje postaci, one mnie tak wymęczyły że głowa mała, te ich wewnętrzne monologi były, aż bolesne momentami, i te opisy stanów emocjonalnych, które zastąpiły w dużej mierze dialogi, no kto tak robi, dynamiczne sceny zapomnijcie o nich, przez większość książki siedzi się w umyśle bohaterów. Osobiście wolę zbilansowany zabieg, by wewnętrzne dialogi nie przytłaczały tych wypowiadanych, niestety w tym wypadku autorka poleciała po bandzie i rozwaliła system samymi wewnętrznymi monologami. Cegiełki do pójścia na dno dołożył wątek romantyczny, który przyćmił całą estetykę historii. Przysłaniał mocno niestety inne wątki, to spowodowało że jest romans z elementami fantasy nie na odwrót. Podsumowując krótko ja jeszcze nie spiszę tej serii na straty, ponieważ system i pomysł na historię mi się podobał, dam szansę kolejnej części, i mam nadzieję że mój kredyt zaufania nie będzie dany na darmo.
a_angelika31 - awatar a_angelika31
ocenił na63 miesiące temu
Gwiazdy nas poprowadzą Jennifer Hartmann
Gwiazdy nas poprowadzą
Jennifer Hartmann
“Gwiazdy nas poprowadzą” to książka z tego samego uniwersum co „Ocalałe serca” i „Lotos”. Obie poprzednie historie bardzo mi się podobały - szczególnie „Lotos”, który trafił do mojej topki ubiegłego roku. Mimo że tamte opowieści były bolesne i trudne, zostawiały czytelnika z iskierką nadziei - poczuciem, że bohaterowie przeszli przez piekło, żeby w końcu odnaleźć szczęście. Tutaj… sama nie wiem, co myśleć. Ani o historii, ani o bohaterach. Dwa lata temu Tabitha została porwana razem ze swoim profesorem, Matthew. Przez kilka tygodni była więziona w ciemnej piwnicy przez porywacza, który ją gwałcił i zmuszał Matthew do współżycia z nią. Tabithie udało się uciec, ale Matthew już nigdy nie wyszedł o własnych siłach z tamtej piwnicy. Teraz Tabs samotnie wychowuje córkę - Hope. Dziewczynkę, która jest również córką Matthew. Gabe zakochał się w Tabithie od pierwszego wejrzenia. Pokochał też jej małą córeczkę, choć wiedział, że raczej nie ma co liczyć na odwzajemnienie uczuć. Znał jej historię. Wiedział, że jej serce wciąż należy do Matthew. I właśnie dlatego jestem tak rozdarta. Przez całą książkę było mi żal Gabe’a, bo kocha kobietę, która nie potrafi odpowiedzieć na jego uczucia. Ale z drugiej strony… to wcale nie jest jej wina. Trudno oczekiwać, że po tym, co przeszła, z uśmiechem wkroczy w nowy związek. Tabitha rani Gabe’a na każdym kroku - ale czy naprawdę można ją za to winić? Ta książka potwornie mnie frustrowała. Zachowania bohaterów momentami doprowadzały mnie do szału, a jednocześnie… rozumiałam ich. Wszystko w tej historii jest tak emocjonalnie poplątane, że pod koniec czułam się równie rozbita jak oni. Nie byłam gotowa na taki emocjonalny rollercoaster. Książka długo czekała na półce, bo tuż po premierze czytałam sporo recenzji, które trochę mnie do niej zniechęciły - i teraz doskonale je rozumiem. Były momenty, kiedy chciałam zrobić DNF. Były też takie, kiedy miałam ochotę wystawić jej pięć gwiazdek. Ostatecznie stoję gdzieś pośrodku.
zaczytana_catrin - awatar zaczytana_catrin
ocenił na61 miesiąc temu
Niebo nad Dakotą Julita Dziekańska
Niebo nad Dakotą
Julita Dziekańska
A co, jeśli powiem Wam, że w tej książce znajdziemy nie jednego, nie dwóch, a czterech przystojniaków? Brzmi jak coś, po co się sięga w jesienny wieczór z kubkiem herbaty, prawda? A jeśli dodam do tego dziewczynę z trudną przeszłością, to możecie mi uwierzyć, dzieje się naprawdę sporo. Niebo nad Dakotą to książka polskiej autorki, która idealnie wpisuje się w gatunek young adult. To nie jest lekka młodzieżówka o szkolnych zauroczeniach, raczej historia dla czytelnika 16+, który szuka emocji, ciepła, ale też momentów, które zostają w głowie na dłużej. Na samym początku autorka zamieściła trigger warningi, i bardzo polecam się z nimi zapoznać. To nie są puste słowa, ponieważ w książce pojawiają się cięższe wątki, momentami wręcz przytłaczające, które potrafią zaskoczyć pośród pozornie lekkiej narracji. Z jednej strony mamy więc codzienne życie, relacje i uczucia, a z drugiej sceny, które wciągają w wir wydarzeń i emocji, dosłownie zmiatając czytelnika z powierzchni spokojnej fabuły. Mimo tej intensywności książka czyta się zaskakująco lekko. Styl autorki jest płynny, a tempo idealnie wyważone. Początek rozwija się powoli, stopniowo budując emocjonalne tło, ale im dalej, tym szybciej nabiera rozpędu. Końcówka to już jazda bez trzymanki, intensywna, emocjonalna i pełna momentów, w których naprawdę nie wiadomo, w którą stronę pójdzie historia. To, co mnie urzekło, to autentyczność bohaterów. Choć fabuła opiera się na znanym motywie „dziewczyna i kilku chłopaków”, autorka potrafiła uniknąć banału. Bracia Moon mają wyraziste osobowości, a relacje między nimi są ciekawe, pełne napięć i chemii, ale też ciepła i lojalności. Główna bohaterka z kolei jest postacią, której łatwo współczuć i kibicować, mimo że życie nie zawsze było dla niej łaskawe. To historia, która może nie odkrywa niczego nowego w gatunku, ale zdecydowanie ma serce. Wciąga, porusza i daje ten specyficzny rodzaj przyjemności, za który tak kochamy young adult balans między emocjami, dramatem i momentami szczerego uśmiechu. Jeśli szukacie książki, która pozwoli Wam oderwać się od codzienności, ale jednocześnie poruszy kilka trudniejszych strun, Niebo nad Dakotą będzie świetnym wyborem.
Zakaz_czytaania - awatar Zakaz_czytaania
oceniła na91 miesiąc temu
Szafirowe kości Ilona Turczyn
Szafirowe kości
Ilona Turczyn
Ilona Turczyn w Szafirowych Kościach przedstawia nam przepiękną i emocjonującą baśń o księżniczce Morgan, którą przymuszono do małżeństwa z księciem Vincentem. Brzmi znajomo? Owszem ale nie ludźcie się, że wszystko potoczy się tu jak w klasycznej bajce. „Wezmę twój ból i zamknę go go w sercu, by twoje przestało krwawić." „Zatrzymałbym czas, by móc spędzić z tobą wieczność. Tym razem nie poruszył ustami, ułożył dłonie w znaki. To one przekazały cytat z baśni." Czy pewne elementy były dla mnie przewidywalne? Tak - ale zaznaczam: to tylko moje wrażenie, wynikające z tego, że ja połykam książki z tego gatunku garściami i pewne zabiegi fabularne po prostu się powtarzają. Motyw pawia rozszyfrowałam błyskawicznie, ale nie zdradzę nic więcej. Czy to minus? W żadnym razie gatunek rządzi się przecież swoimi zasadami. Morgan jako bohaterka czasem mnie delikatnie irytowała, co paradoksalnie oznacza, że zostala napisana bardzo realistycznie. Wychowała się w palacu, otoczona służbą, muzyką i kochającymi rodzicami. Nie szkolono jej do walki, nie konfrontowała się z brutalnością świata. Kiedy więc jej życie wywraca się do góry nogami, a ona musi podejmować trudne decyzje, część jej wyborów może wydawać się czytelnikowi „nielogiczna i niezbyt przemyślana. Ale właśnie o to chodzi Morgan dopiero uczy się samej siebie. Jej charakter powoli się kształtuje, a błędy bolą, bo dopiero odkrywa, że świat poza palacem potrafi ranić, a za własne decyzje trzeba czasem zapłacić i stawić czoła konsekwencjom. Vincent natomiast... kocham tę postać. Pomysł, by główny bohater romansu byl niemową, absolutnie mnie kupil. Gesty przekazują tu więcej niż słowa, a tajemnica stojąca za jego milczeniem dodaje mu głębi. Vincent jest przeciwieństwem Morgan: zgorzkniały, niekochany przez ojca, niezrozumiany z powodu swojej ulomności. Nauczył się walczyć ze światem po cichu - i to w brutalny sposób. Zderzenie eterycznej Morgan z butnym, twardym Vincentem tworzy fascynujący kontrast. Ich interakcje często są zabawne, czasem bolesne, ale zawsze pełne chemii. I co ważne - Vincent nie jest stereotypowym ciemnowłosym tajemniczym księciem o mocnej szczęce i ciele wyciosanym ze skaly. W końcu dostalam bohatera, który przypomina mi moją nastoletnią miłość, pierwszego book boyfrienda Jace'az "Darów Aniola". Srebrnowłosy Vincent? Ilona, dziękuję! Nie jest to mocny motyw „od wrogów do kochanków". To bardziej zetknięcie się dwóch różnych osobowości, które na swój sposób próbują walczyć z tym samym: własnymi rodzicami i losem; by gdzieś podczas wspólnej podróży zrozumieć, że mają wspólny cel, a przeciwieństwa nie tyle się przyciągają, co są w stanie inspirować się sobą nawzajem i uczyć jedno od drugiego. Uzupełniają się i razem są w stanie zdziałać więcej, niż próbując osobno, lub nawet przeciwko sobie.
paulina_biblio - awatar paulina_biblio
ocenił na715 dni temu
Dark Roads Kinga Winna
Dark Roads
Kinga Winna
,,Czasem się czułam, jakbym nosiła na swoich barkach ciężar, którego już nigdy nie będę w stanie zrzucić. Moje życie od zawsze było pełne cierni, a ja, chcąc nie chcąc, wciąż trafiałam na kolejne. Los nie miał dla mnie taryfy ulgowej - za każdym razem, kiedy myślałam, że to już koniec bólu, pojawiał się nowy cios, głębsza rana, jeszcze ciemniejszy cień." Jestem świeżo po lekturze książki ,, Dark roads " Kingi Winnej i przyznam, że jestem w szoku. Spodziewałam się, że ten tytuł może się wpasować w mój gust ale nie sądziłam, że aż tak! Ta historia jest cudowna! Poznajemy tutaj historię Olivii Parker. Kobieta dużo w życiu przeszła. Straciła rodzinę i została sama. Dobrze, że ma wsparcie w swojej przyjaciółce Lily. Jest jedyną bliska jej osobą. Na co dzień pracuje w barze jako kelnerka. Nie jest to praca jej marzeń. Nie lubi tego klimatu. Klienci pod wpływem alkoholu, bójki, szemrane towarzystwo - woli się trzymać od tego z daleka. Ale niestety, musi z czegoś żyć. Jej prawdziwą pasją jest motoryzacja. Uwielbia pracować przy samochodach i udoskonalać je. Wtedy czuję się jak w raju. Dzięki Bobowi ma okazję chociaż dorywczo dorobić przy tym co kocha. Rodzice Olivii zginęli w wypadku i pozostawili po sobie spore długi, które są teraz jej największym zmartwieniem. Nie jest jej lekko ale jest niesamowicie silną kobietą i zawsze sobie poradzi. Żyje spokojnie do czasu, aż na jej drodze pojawił się on. William Hunter, król nielegalnych wyścigów. Bezwzględny i surowy mężczyzna, który trzęsie miastem. Sieje postrach wśród wielu ludzi. Zawsze dostaje to czego pragnie. A teraz chce, aby to właśnie ona podrasowała jego auto. Olivia nie zamierza przyjąć jego propozycji. Jednak z czasem przemyślała to i postanowiła wejść z nim w układ. Jak to się dla niej skończy? Czy wkraczając do niebezpiecznego świata może odnaleźć szczęście? ,, Dark roads " to naprawdę fenomenalna książka. Odkąd ją zobaczyłam wiedziałam, że muszę ją poznać. Żałuję jedynie, że tak późno po nią sięgnęłam. Już od pierwszych stron dałam się wciągnąć w ten mroczny i niebezpieczny świat. Uwielbiam motyw nielegalnych wyścigów a tutaj został doskonale zaprezentowany. Fabuła jest tak świetnie zaplanowana, że poprostu nie mam pytań. Akcja przez cały czas leci do przodu jak szalona. Z pewnością nie brakuje tutaj jej nagłych zwrotów. A ta relacja Olivii i Williama? Coś pięknego. Od pierwszego ich spotkania czuć te iskry, które lecą między nimi. Uwielbiam ich. Zostali tak świetnie wykreowani. Każde z nich ma bolesną przeszłość a mimo to twardo stąpają po ziemi. Autorka ma bardzo przyjemne w odbiorze pióro, które bardzo mi podpasowało. A to zakończenie? Tak się nie robi. Ale wybaczę tylko dlatego, że zaraz biorę w dłonie drugi tom! 😈 Polecam z całego serca. Jedna z lepszych książek jakie ostatnio czytałam.
love_books_marti - awatar love_books_marti
ocenił na107 dni temu

Cytaty z książki Ostatni deszczowy dzień

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Ostatni deszczowy dzień