Śmierć czai się za rogiem

Silverq21
04.07.2017
Okładka książki Wszyscy wiedzą. O zabójstwach czarnych w Ameryce Jill Leovy
Średnia ocen:
6,6 / 10
69 ocen
Czytelnicy: 340 Opinie: 8

Dzień, jak z kartki okolicznościowej. Słońce w pełni, leniwe pomruki wiatru. Ludzie spacerują, samochody tłoczą się ulicami. Gdzieś w oddali słychać szczekanie psa. Jeden z pojazdów zwalnia. Nikt nie zwraca na niego uwagi. Obniża się szyba, padają strzały. Kto jest w zasięgu kul próbuje uciec, reszta niezdarnie odwraca wzrok. Ciało pozbawione części czaszki bezwładnie zwala się na bruk. Umiera prędko, przy asyście niezrozumiałych słów. Dzień, jak co dzień.

Właśnie tak wygląda rzeczywistość w rejonach Los Angeles zamieszkałych przez czarnoskórych. Mnogość gangów, brak perspektyw. Wkroczenie do pewnych dzielnic wiąże się z podpisaniem wyroku śmierci. Większość zdaje sobie z tego sprawę, ale wciąż decyduje się na życie w tym ryzyku. Bez pieniędzy i pomocy, nie ma możliwości wyrwania się z tego środowiska. Kostucha spaceruje tu codziennie. Rzadko kiedy odchodzi z pustymi rękami.

Przypomina to Dziki Zachód, gdzie szeryf zabił swój posterunek deskami i postanowił zwinąć interes. Wszystko pozostaje w rękach zwykłych ludzi. Tam, gdzie zawodzi prawo miasta, tam pojawia się prawo ulicy. Oko za oko, ząb za ząb, chociaż to nie do końca prawda. Czasem wystarczy złe dobranie słowa, chwila kłótni i pojawia się zadra. Tak być nie może, nie da się takiej zniewagi odpuścić. Należy wziąć nóż, ewentualnie pistolet i pokazać, kto tu rządzi.

Takie zachowania nie pojawiają się od razu i między innymi o tym opowiada reportaż Jill Leovy. Wszystko zaczyna się od rasizmu. Wzajemnych zabójstw czarnoskórych widzianych jako selekcje naturalną. Wzrasta liczba nierozwiązanych spraw, cierpliwość ludzi się kończy. W pewnym momencie granica pęka. Kto żyw zamienia się w sędziego. Skoro odpowiednie organy nie potrafią tego zrobić, ktoś musi je zastąpić. Śmierć zbiera swoje żniwo, a problem narasta. Czy da się go zatrzymać?

Wszystko zależy od ludzi. Policjantów takich jak między innymi John Skaggs czy Wallace Tennelle. Obaj angażują się w pracy całym sobą. Próbują przebić się przez astronomiczną ilość spraw, nie zaniedbując przy tym żadnego tropu. Cierpliwi, konsekwentni, pewni siebie. Poznający dzielnice od podstaw, żyjący kruchym światem przestępstw na co dzień. Gotowi by coś zmienić, nawet kosztem poświęceń.

Leovy przez pryzmat zabójstw Bryanta Tennelle (syna Wallace’a) i Davona Pritcharda opisuje jądro ciemności, jakim z pewnością jest wzajemna eksterminacja czarnoskórych. Przytacza genezę całego procederu, jego rozwój i próbę odwrotu od nieuniknionych konsekwencji. Zabójstwo syna policjanta i zwykłego chłopaka z dzielnicy bardzo dobrze pokazuje obie strony medalu. Obnaża słabości i niedoskonałości systemu, a przede wszystkim obojętność, na której wyrosła bezwzględna wendeta.

Wszyscy wiedzą o zabójstwach czarnych w Ameryce, to wnikliwy i napisany z dbałością o najdrobniejsze szczegóły reportaż. Relacja rozbijająca poszczególne wątki na czynniki pierwsze. Pokazująca piętno przeszłości i teraźniejszą walkę o zatrzymanie szkodliwej tendencji. Dramat zwykłych ludzi, istotę ofiar bez względu na rodowód. To opowieść obnażająca realia, których wolelibyśmy nie znać. Pobudzenie świadomości i zachęta szukania pod powierzchnią zamiast zadowalania się prostymi rozwiązaniami.

Patryk Rzemyszkiewicz

Kup książkę

Pozostałe księgarnie

Informacja

Reklama
zgłoś błąd