Żart

Okładka książki Żart
Milan Kundera Wydawnictwo: W.A.B. literatura piękna
464 str. 7 godz. 44 min.
Kategoria:
literatura piękna
Format:
papier
Tytuł oryginału:
Žert
Data wydania:
2026-04-08
Data 1. wyd. pol.:
1970-01-01
Liczba stron:
464
Czas czytania
7 godz. 44 min.
Język:
polski
ISBN:
9788384258750
Tłumacz:
Emilia Witwicka

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Żart w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Żart

Średnia ocen
7,5 / 10
2860 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
907
906

Na półkach:

To moje trzecie spotkanie z twórczością Kundery. Jego debiut, w którym czuć ten głód powiedzenia swojej prawdy o systemie komunistycznym, na przykładzie wybranych bohaterów. Główny bohater Ludwik Jahn w młodym wieku zostaje wyrzucony z partii i uczelni, bo wysłał pocztówkę do dziewczyny z tytułowym żartem o Trockim. Zostało to potraktowane śmiertelnie poważnie, a jego tłumaczenia zdały się na nic. Później było za karę wojsko z tzw. elementem niepewnym, praca w kopani, życie na marginesie. Historia z Łucją, która miała symbolizować ucieczkę do lepszego świata, ale która odtrącała go fizycznie. I wreszcie po latach ,żart losu, bo bohater poznaje i nawiązuje romans z żoną Pawła, który to właśnie wyrzucił go z partii. Nie będę tu zdradzał jak to się skończyło, ale było ironicznie. Jeszcze wątek lokalnych ludowych obrządków, które to zawłaszczył sobie system, to też było ciekawe. Ogólnie w późniejszych powieściach Kundera nie był już taki łopatologiczny i trochę naiwny, styl stał się bardziej wyrobiony. Tutaj czuć było, że przy włożeniu pracy z tego pisania może się zrodzić coś rzeczywiście dobrego. Wahałem się między 6 i 7, ale ostatecznie końcówka utwierdziła mnie, że 7 będzie w sam raz

To moje trzecie spotkanie z twórczością Kundery. Jego debiut, w którym czuć ten głód powiedzenia swojej prawdy o systemie komunistycznym, na przykładzie wybranych bohaterów. Główny bohater Ludwik Jahn w młodym wieku zostaje wyrzucony z partii i uczelni, bo wysłał pocztówkę do dziewczyny z tytułowym żartem o Trockim. Zostało to potraktowane śmiertelnie poważnie, a jego...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

6468 użytkowników ma tytuł Żart na półkach głównych
  • 3 811
  • 2 554
  • 103
1059 użytkowników ma tytuł Żart na półkach dodatkowych
  • 801
  • 120
  • 52
  • 35
  • 18
  • 17
  • 16

Inne książki autora

Milan Kundera
Milan Kundera
Czeski i francuski pisarz i eseista znany przede wszystkim jako autor „Nieznośnej lekkości bytu”. Od grudnia 2009 honorowy obywatel miasta Brna. Jego pierwszy utwór, „Żart” był satyrą na życie w komunistycznej Czechosłowacji. Ze względu na krytykę wobec sowieckiej interwencji w 1968 roku dzieła Kundery trafiły na czarną listę. Pisarz w 1975 roku wyemigrował do Francji. Tam opublikował „Księgę śmiechu i zapomnienia”, która opisuje różnorodne sposoby opozycji Czechów wobec Sowietów. W 1984 roku opublikował swoje najbardziej znane dzieło, pod tytułem „Nieznośna lekkość bytu”. Opowiada ono o losie małżeństwa, któremu przychodzi wieść życie w Pradze w okresie Praskiej Wiosny. W 1988 roku Philip Kaufman dokonał ekranizacji tej książki, która okazała się sukcesem. Kundera nie był jednak z niej zadowolony, od tego momentu nie wyraził już zgody na przeniesienie żadnego swojego dzieła na ekran. W 1990 roku wydał „Nieśmiertelność”, ostatnią swoją powieść napisaną w języku czeskim, w której nad elementem politycznym przeważa element filozoficzny. Kundera nie jest uważany za pisarza politycznego. Wątki polityczne, znane z jego wczesnych dzieł, znikają z czasem na rzecz rozważań filozoficznych. Jego styl, inspirowany dziełami Nietzschego, daje się także odczuć u pisarzy młodego pokolenia. Jego prace często odnoszą się do muzyki, Kundera zabiera też głos w sprawie czeskiego folku. Prace tego pisarza były tłumaczone na wiele języków, takich jak angielski, niemiecki, hiszpański, grecki czy polski.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Pociągi pod specjalnym nadzorem Bohumil Hrabal
Pociągi pod specjalnym nadzorem
Bohumil Hrabal
Akcja tego opowiadania toczy się pod koniec wojny, w 1945 roku w małej miejscowości Kastomlaty, przez którą przebiegał ważny kolejowy szlak. Tytułowe pociągi pod specjalnym nadzorem to transporty wojska, uzbrojenia i amunicji na gwałt zwożone przez Niemców do III Rzeszy w celu podjęcia ostatniej, rozpaczliwej obrony. Oczywiście te transporty były celem akcji dywersyjnych czeskiego ruchu oporu. I chociaż w powszechnym mniemaniu Czesi to naród Szwejków, życiowych pragmatyków, leniwych pożeraczy knedli, rubasznych biesiadników i uczestników wiejskich zabaw, to jednak Niemcy obawiali się ataków czechosłowackiego ruchu oporu na swoje transporty wojskowe, bo jak twierdził folksdojcz radca Murarick (przed wojną Murarzyk): „Czesi to śmiejące się bestie.” Na pewnych odcinkach do lokomotyw hitlerowcy zabierali kolejarzy z okolicy w charakterze zakładników. Pierwszoosobowy narrator Elew Pipka też tego doświadczył. Chociaż wydaje się, że wojna w tym opowiadaniu jest tylko tłem dla ukazania życia zwyczajnych ludzi na prowincji, to uważny czytelnik zapewne dostrzeże jej grozę. Hrabal nie stroni od ukazywania okupacyjnego terroru, o którym jakby mimochodem opowiada. Przykładem może być historia pani Karaskowej zamkniętej w 1940 i wypuszczonej pod koniec 1944. Kobieta przez cztery lata wycierała w Peczkamie krew po egzekucjach. Kat był dla niej miły, częstował szynką i i prosił, by mu czasem śpiewała. Postradała zmysły. Autor pokazuje też, jak brutalni napastnicy po odniesieniu ran człowieczeją, łagodnieją. Tuż przed kulminacyjnym momentem opowiadania na stację Kastomlaty wjeżdża pociąg z uciekinierami z Drezna po gigantycznym nalocie aliantów i spaleniu starówki. Elew Pipka, chociaż wrażliwy i empatyczny nie bardzo im współczuje, co wyraźnie go martwi. Nadwrażliwość wpędzi Miłosza w wielką depresję i omal nie zabije, gdy młodzieniec nie podoła w sytuacji intymnej. Hrabal czasem zadziwia nas oryginalnym poczuciem humoru, bawimy się znakomicie, śledząc aferę, która wybuchła po opieczętowania tylnej części ciała pracownicy stacji przez jej kolegę. Uśmiechamy się także, gdy główny bohater przedstawia historię swoich męskich przodków i mówi, że: „żadna rodzina nie leżała tak na wątrobie całemu miastu” jak jego. Prawdziwą zakałą był jego pradziadek. A groteskowa śmierć dziadka - hipnotyzera, który wzrokiem chciał zatrzymać niemieckie czołgi, nie ma sobie chyba równych w literaturze. Świat tego opowiadania przepełniony jest tak wieloma postaciami zachowującymi się dziwacznie i groteskowo, że nie można tu mówić o przypadku i trzeba założyć, że ta metoda pisarska ma jakiś cel. Wojna się toczy i zwykli ludzie zostają na siłę wciągnięci w jej tryby. Radzą sobie z tym różnie czasem wykazują się sprytem zaradnością a nawet cwaniactwem, innym razem śmieszą, czasem wydają się nieporadni, a bywa i tak, że stają się przypadkowymi ofiarami wojny. Co ciekawe Hrabal dobrze radzi sobie nie tylko z groteską, on potrafi w nieoczekiwanych momentach zadziwiać magią, po której stopniowo, niemal niedostrzegalnie podpełza do czytelnika groza: 🔰"W tym roku Niemcy nie panowali już w powietrzu nad naszym miasteczkiem. Kiedy przyjechałem ścieżką aż do samego kadłuba samolotu, śnieg lśnił na równinie i w każdym kryształku śniegu jakby tykała malutka wskazówka sekundnika, tak się ten śnieg w gwałtownym blasku słońca mienił wszystkimi kolorami; słyszałem to tykanie wskazówki nie tylko w każdym kryształku, ale i gdzie indziej jeszcze (...) i tykanie to dobiegało z samolotu, z tych szczątków. Rzeczywiście tykał tam zegar pokładowy (...). Ale potem spostrzegłem, że tam głębiej, znajduje się objęta słonecznym blaskiem rękawiczka, i wiedziałem doskonale, że rękawiczka ta nie jest sama, że tkwi w niej ludzka ręka, i że ta ręka nie jest sama, ale że ma ramię, i że to ramię należy do ludzkiego ciała, które leży gdzieś tam pośród szczątków..." Równie skutecznie Hrabal potrafi odzierać z patosu sceny, które u innych twórców zamieniają się w pochwałę determinacji i odwagi bohaterów. I tak w trakcie ostatniego wydarzenia w opowiadaniu, które mogło z patosem zakończyć fabułę, Miłosz Pipka trzymając za rękę martwego, anonimowego Niemca, powtarzał: „Trzeba było siedzieć w domu na dupie”. [Szkoda, że tę scenę ukazano trochę inaczej w ekranizacji]. Opowiadanie Hrabala ma w sobie wszystko, co typowe dla czeskiej nowej fali: zwyczajnych bohaterów w codziennym, szarym życiu. Nie ma tu wielkich uniesień czy bohaterstwa, jest za to subtelna ironia z tragizmu historii. Premiera filmu "Pociągi pod specjalnym nadzorem" w reżyserii Jiřego Menzla odbyła się w 1966 roku. Był to debiut reżysera. Scenariusz to efekt pracy zarówno reżysera jak i pisarza. Film został uhonorowany Oscarem. 🪻Przeczytane w ramach wyzwania marcowego 2026: książka, która została sfilmowana (4).
Iwona ISD - awatar Iwona ISD
ocenił na 8 15 dni temu
Sztukmistrz z Lublina Isaac Bashevis Singer
Sztukmistrz z Lublina
Isaac Bashevis Singer
Prawdziwa przypowieść, ubrana w realia Polski, w dużej mierze Warszawy z końca XIX wieku. Można by ją umieścić w komentarzach do Talmudu. Opowieść o tym, jak człowiek najpierw igrał z losem i z Bogiem, aż w końcu seria wydarzeń doprowadziła go do przełomu moralnego i powrotu do wiary przodków. Konstrukcja głównego bohatera jest bardzo charakterystyczna dla gatunku przypowieści. Bohaterem jest akrobata i szarlatan Jasza Mazur, zarabiający na życie cyrkowymi sztuczkami. Zręczność ciała, zwinne palce, którymi otwierał każdy zamek, talent do tresowania zwierząt, umiejętność szachowania w kartach – wszystko to pozwala mu wieść w miarę dostatnie życie, zarabiając na występach przed publicznością. Kariera w Warszawie i na prowincji mu nie wystarcza, chętnie rozpocząłby tournée po Europie i Ameryce za dużo lepsze pieniądze. Żyje pełnią życia, popisując się przed żoną, kochankami, kolegami z młodości, rozdając zarobione pieniądze na prawo i lewo – aż coś się w nim załamuje. Dostrzega jałowość, płytkość i niemoralność swojej egzystencji, a do tego wniosku doprowadza go seria klęsk i niepowodzeń. Pierwsze z nich to nieudana kradzież pieniędzy, po której Jasza uświadamia sobie, że nieustannie łamie dziesięcioro boskich przykazań i jeśli Bóg jest, to spotka go za to kara. Przeżywa szok moralny i od tej pory wiedzie życie pokutnika, zresztą w niezwykle spektakularny sposób. Uciekając przed poklaskiem publiczności na arenach i scenach, zdobywa poklask admiratorów swojego nawrócenia, którzy dostrzegają w nim świętego rabina. Zaiste przewrotna pokuta. Sięgnęłam po „Sztukmistrza…” po raz drugi, próbując porównać go z późniejszą książką „Pokutnik”, którą przeczytałam niedawno. Przede wszystkim, „Sztukmistrz z Lublina” to znacznie lepsza literatura. Jasza egzystuje w świecie dużo bardziej realnym, na styku obu narodowości, polskiej i żydowskiej. Nie ma w powieści nachalnego opisu warunków życia w sztetlu, jest za to klimat dawnej Warszawy. Całej Warszawy, nie tylko dzielnic żydowskich. Profesja sztukmistrza sama w sobie niesie ładunek jak w moralitecie: oszukujesz na scenie, oszukujesz w życiu miłosnym, to nie ma przeszkód, by złamać jeszcze kolejne przykazania. Droga bohatera do przebudzenia w wierze prowadzi przede wszystkim przez wyrzuty sumienia. Pokutuje, bo czuje się winny za śmierć kochanki i inne grzechy, nawet za upadek moralny innej kochanki, która w końcu zostaje burdelmamą. Podszepty szatana nie są tak oczywiste, przełom psychiczny następuje w duszy samego Jaszy, w którym budzi się sumienie i żal za grzechy. Przesłanie bardzo uniwersalne, toteż powieść trafiła do rąk wielu czytelników i nie bez powodu uznana została za jedno z najlepszych dzieł noblisty. Jednym słowem, przypowieść o grzeszniku i jego nawróceniu. Jak w Biblii. Jak w Ewangelii. Jak w Koranie. Jak w Talmudzie. Grzech i nawrócenie są obecne w każdej religii. Niestety - przekład z angielskiego.
Ewa Szulc - awatar Ewa Szulc
ocenił na 10 1 miesiąc temu
Księga śmiechu i zapomnienia Milan Kundera
Księga śmiechu i zapomnienia
Milan Kundera
🖤 Pamięć, ciało i śmiech — z ciemnym dnem 🖤 ⭐ Moja ocena: 7/10 — bardzo dobry Kundera: krótszy, bardziej poszatkowany, ale nadal uderzająco jego. To książka, w której polityka miesza się z intymnością, pamięć z pożądaniem, a cielesność nie służy taniej erotyce, tylko obnażaniu człowieka. Jest tu to, co u Kundery lubię najbardziej: lekkość formy, pod którą cały czas pracuje ciężar myśli. 🧠 Tu nawet wspomnienia są podejrzane 🧠
 Najmocniejsze jest dla mnie to, że Kundera nie pisze po prostu o pamięci, tylko o tym, jak człowiek sam fałszuje własną przeszłość. Od słynnej fotografii z Gottwaldem i znikającym Clementisem po Mirka, który chce odzyskać stare listy, żeby wyretuszować własną przeszłość — wszędzie chodzi o to samo: nie tylko władza wymazuje ludzi, my też robimy to sobie nawzajem i samym sobie. I właśnie tu Kundera trafia najmocniej: polityka okazuje się tylko większym lustrem dla prywatnych małości. 💋 Cielesność nie rozpala tu zmysłów, tylko rozsadza złudzenia 💋
 To jedna z tych książek, w których erotyka jest bardziej „erotyką umysłu” niż ciała, choć ciało jest stale obecne. Pożądanie miesza się tu ze wstydem, upokorzeniem, pychą, śmiesznością i potrzebą bycia zapamiętanym. U Kundery człowiek nie bywa nagi dlatego, że jest wolny, tylko dlatego, że w nagości często najłatwiej wychodzi na jaw jego słabość. I właśnie dlatego te sceny zostają w głowie — nie jako zmysłowe, lecz jako przenikliwe. 🎭 Śmiech u Kundery bywa groźniejszy niż rozpacz 🎭
 Bardzo mocno działa też to, jak ta książka przechodzi od ironii do czegoś niemal dusznego i sennego — zwłaszcza w wątku Tarniny, gdzie pamięć o zmarłym i o własnej przeszłości, zapomnienie oraz dziecięco-okrutny świat zaczynają układać się w niemal koszmarną przypowieść. 🖋️ Sedno 🖋️
 To nie jest Kundera najbardziej monumentalny, ale bardzo esencjonalny. Pełen gry, inteligencji, ironii i tej jego szczególnej zdolności, by o historii, pożądaniu i pamięci pisać tak, jakby wszystko działo się jednocześnie w łóżku, w głowie i w polityce. Krótsza forma, a nadal bardzo dużo zostaje.
Endryou Poczopko - awatar Endryou Poczopko
ocenił na 7 12 dni temu
Zamek Franz Kafka
Zamek
Franz Kafka
„Zamek” Franza Kafki to wyjątkowo specyficzna lektura — wybitnie ambitna i, być może, pisana przez autora dla samego siebie. Można ją jednak próbować odczytać jako rozwinięcie pesymistycznej wizji „Procesu”, ale jednocześnie z wyraźnym przestawieniem akcentów: zamiast historii o wyroku, który wydaje system, dostajemy historię o tym, że system nie daje żadnej odpowiedzi. W obu powieściach Kafka opisuje w istocie ten sam konflikt — CZŁOWIEK KONTRA SYSTEM. O ile w „Procesie” Józef K. zostaje nagle aresztowany i zmuszony do obrony wobec systemu, który działa bez wyjaśnień, o tyle w „Zamku” sytuacja odwraca się zasadniczo. K. przybywa do wsi dobrowolnie, przedstawiając się jako geometra wezwany przez władze. Nie jest ścigany — sam staje się petentem. To przesunięcie zmienia wszystko. Józef K. walczy o uniewinnienie, K. walczy o uznanie. Tamten próbuje uniknąć wyroku, ten – uzyskać potwierdzenie, że w ogóle ma prawo istnieć w obrębie systemu. Jednak właśnie ta aktywna postawa ujawnia głębszy poziom absurdu. Im bardziej K. stara się zalegalizować swój byt, tym wyraźniej okazuje się kimś zbędnym — „ponadliczbowym”, kimś, kto wszędzie przeszkadza, choć nigdzie formalnie nie został odrzucony. W „Procesie” system jest agresywny, osaczający, niemal namacalny. W „Zamku” przeciwnie — pozostaje cichy, rozproszony, nieuchwytny. Nie atakuje, lecz nie odpowiada. Jego przedstawiciele mówią dużo, ale nie rozstrzygają niczego. Nawet momenty pozornej bliskości kończą się fiaskiem: najbardziej wymowna jest nocna rozmowa z Bürglem, podczas której urzędnik mimochodem odsłania mechanizm działania systemu i wskazuje K. możliwą w nim lukę. K. jednak, wyczerpany, zasypia w chwili, która mogłaby stać się przełomem. Szansa istnieje, lecz nie zostaje wykorzystana — i natychmiast znika. Pesymizm „Zamku” jest więc innego rodzaju niż w „Procesie”. Nie polega na nieuchronności wyroku, lecz na jego nieobecności. Bohater nie zostaje skazany — zostaje zawieszony. To zawieszenie znajduje wyraz także w formie utworu: powieść pozostaje niedokończona, co nie jest tylko faktem biograficznym, lecz znaczącym gestem. Być może Kafka celowo nadał „Zamkowi” formę bardziej rozwlekłą, momentami wręcz bardzo nużącą, aby czytelnik sam doświadczył tego stanu przeciągającego się oczekiwania i bezowocnego krążenia wokół nierozwiązywalnej sprawy — doświadczenia, które w „Procesie”, jako powieści bardziej zwartej i skondensowanej, jest znacznie mniej odczuwalne. Łatwo napisać w recenzji, że „Zamek” można odczytać — znacznie trudniej rzeczywiście przez niego przejść: lektura zajęła mi sporo czasu, czytałem ją powoli, po kilka–kilkanaście stron dziennie, z przerwami. W praktyce dopiero obejrzenie spektaklu Teatru Telewizji z 1989 roku w reżyserii Marka Grzesińskiego pomogło mi uporządkować i utrwalić w głowie przebieg powieści — mimo że inscenizacja wprowadza pewne zmiany. Brak zakończenia utworu (celowo lub przypadkiem) staje się częścią jego sensu — K. nie dochodzi do żadnego punktu, bo taki punkt nie istnieje. W obu utworach człowiek ponosi klęskę w starciu z systemem, ale jej charakter jest odmienny. Józef K. ginie gwałtownie, „jak pies”, natomiast K. z „Zamku” nie ginie — jego porażka polega na czymś bardziej rozciągniętym i trudniejszym do uchwycenia: na nieskończonym trwaniu w stanie oczekiwania, które nigdy nie prowadzi do rozstrzygnięcia.
tomollot - awatar tomollot
ocenił na 9 4 dni temu
Głód Knut Hamsun
Głód
Knut Hamsun
pomiędzy fizycznym głodem a człowieczeństwem - o upodleniu człowieka w Kristianii, o irracjonalnej potencjalności ludzkiej psychiki... prekursor modernistycznej powieści psychologicznej XX wieku - pierwsza nowoczesna powieść norweska (strumień świadomości, monolog wewnętrzny, narracja subiektywna, fragmentaryczna, antyrealistyczna)... pisarz był szczególnie hołubiony w weimarskich Niemczech (tematy ziemskie - Nagroda Nobla w roku 1920 za „Markens Grøde” [„Błogosławieństwo ziemi”]) - Goebbels wspomina w swoich dziennikach (rok 1923) o swoim uwielbieniu do Hamsuna... filozofowie szkoły frankfurckiej pisali przed wojną o misinterpretacji literatury Hamsuna (podobnie jak Dostojewskiego czy Nietzschego), która została wykorzystana przez propagandę narodowosocjalistyczną dla własnych celów - oczywiście zdobycie władzy, władzy absolutnej... po II wojnie światowej dzieła Hamsuna były bojkotowane społecznie w Norwegii z powodu jego jawnego poparcia dla Hitlera i kolaboracyjnego rządu Quislinga - Norwegowie palili jego książki, wyrzucali je z bibliotek i domów... *** znakomita ekranizacja książki z niesamowitą ścieżką muzyczno-sonoryczną Krzysztofa Komedy Sult (1966), reż. Henning Carlsen https://letterboxd.com/film/hunger-1966/ film znajduje się eg. na listach: - Danish Culture Canon, - National Cinematic Heritage, Memory of the World. uważany za pierwszy duński film, który zyskał poważne międzynarodowe zainteresowanie, od czasów kina Carl'a Theodor'a Dreyer'a...
MrOrinow - awatar MrOrinow
ocenił na 8 11 dni temu

Cytaty z książki Żart

Więcej
Milan Kundera Żart Zobacz więcej
Milan Kundera Żart Zobacz więcej
Milan Kundera Żart Zobacz więcej
Więcej