Szeptacz

Okładka książki Szeptacz
Alex North Wydawnictwo: Muza kryminał, sensacja, thriller
480 str. 8 godz. 0 min.
Kategoria:
kryminał, sensacja, thriller
Format:
papier
Tytuł oryginału:
The Whisper Man
Data wydania:
2023-08-16
Data 1. wyd. pol.:
2023-08-16
Data 1. wydania:
2019-04-20
Liczba stron:
480
Czas czytania
8 godz. 0 min.
Język:
polski
ISBN:
9788328729667
Tłumacz:
Paweł Wolak

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Szeptacz w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oficjalne recenzje książki Szeptacz i

Zaginione dzieci i szepty w ciemności



841 1 378

Oceny książki Szeptacz

Średnia ocen
7,2 / 10
5221 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
81
10

Na półkach:

Po „Szeptacza” sięgnęłam już po jego głośnym czasie w social mediach i przyznaję, że nie miałam wobec tej książki konkretnych oczekiwań. Tym bardziej pozytywnie się zaskoczyłam.
Wiele osób zarzuca tej historii przewidywalność, jednak dla mnie plot twisty okazały się naprawdę zaskakujące. Być może wynika to z tego, że nie sięgam po ten gatunek aż tak często. Na duży plus zasługuje też wątek obyczajowy, a szczególnie poruszająco przedstawiona relacja synów z ojcami. To właśnie ten element nadaje tej historii głębi i wyróżnia ją na tle innych thrillerów.
Jedynym minusem jest dla mnie dość powolne rozkręcanie się akcji na początku, które może trochę zniechęcić mniej cierpliwych czytelników. Uważam jednak warto dać tej historii czas, bo jedna z tych książek, które wciągają powoli… a potem już nie wypuszczają.

Po „Szeptacza” sięgnęłam już po jego głośnym czasie w social mediach i przyznaję, że nie miałam wobec tej książki konkretnych oczekiwań. Tym bardziej pozytywnie się zaskoczyłam.
Wiele osób zarzuca tej historii przewidywalność, jednak dla mnie plot twisty okazały się naprawdę zaskakujące. Być może wynika to z tego, że nie sięgam po ten gatunek aż tak często. Na duży plus...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

9041 użytkowników ma tytuł Szeptacz na półkach głównych
  • 6 132
  • 2 808
  • 101
1609 użytkowników ma tytuł Szeptacz na półkach dodatkowych
  • 952
  • 158
  • 139
  • 132
  • 96
  • 86
  • 46

Tagi i tematy do książki Szeptacz

Inne książki autora

Alex North
Alex North
Alex North urodził się w Leeds w Anglii, gdzie obecnie mieszka ze swoją żoną i synem. Jest brytyjskim pisarzem kryminalnym, który wcześniej publikował pod innym nazwiskiem.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Zniknięcie Annie Thorne C.J. Tudor
Zniknięcie Annie Thorne
C.J. Tudor
Tajemnica kopalni… W małej wiosce Arnhill do pewnego czasu życie toczyło się wokół kopalni. Do czasu jej zamknięcia. Nieużytek stał się terenem chętnie uczęszczanym przez lokalną młodzież i…miejscem z tajemnicą. Joe po latach powraca do Arnhill, gdzie jego życie nie było usłane różami… Jego młodsza siostrzyczka w wieku kilku lat zniknęła na 48h po czym wróciła… odmieniona. Co się stało feralnego dnia, gdy zniknęła Annie? I czy historia po latach się powtórzyła? C. J. Tudor to autorka poczytnych thrillerów, która w swoich powieściach bardzo często porusza motyw dzieci. Nie inaczej jest w „Zniknięciu…”. Prym wiedzie tu paczka Joego z dziecięcych lat, a perspektywa młodego Joego to jeden z dwóch torów narracyjnych. Drugi to perspektywa Joego po przejściach. Joego, który wraca do Arnhill w sobie tylko znanym celu, akurat, gdy w wiosce dochodzi do samobójstwa nauczycielki i zamordowania jej syna. Syna, który wcześniej również zniknął… Autorka posiada umiejętność świetnego budowania napięcia. Różnorodne wątki pojawiające się w toku historii na koniec splatają się w jedną całość. Całość, która zostaje, dosłownie, wywrócona na drugą stronę. Bowiem Tudor zaskoczy niejednego czytelnika swoimi rozwiązaniami fabularnymi. „Zniknięcie Annie Thorne” to moja trzecia powieść Tudor. Tak jak i wcześniejsze powieści autorki to misternie skonstruowany thriller, w którym nie ma zbędnych słów. To historia z wartką akcją, która pochłania od pierwszych stron i nie odpuszcza aż do ostatnich. Wywołująca uczucie niepokoju. To solidna opowieść, choć motywy na jakich się opiera nie stanowią czegoś innowacyjnego w tego typu powieściach. Niemniej jest warta uwagi. Polecam. https://www.instagram.com/w_otchlani_wyobrazni
Aleksandra - awatar Aleksandra
oceniła na 7 3 miesiące temu
Noc, kiedy umarła Jenny Blackhurst
Noc, kiedy umarła
Jenny Blackhurst
Książkę czyta się bardzo szybko, ma przyjemne, krótkie rozdziały, które zachęcają do czytania dalej i dalej... Ale zacznijmy od początku, książka zaczyna się od ceremonii ślubu Evie i Richarda, jednak nie jest on happy endem. Panna młoda skacze na nim z klifu i zapada się pod ziemię, policja twierdzi, że to samobójstwo, i wtedy poznajemy przyjaciółkę Evie - Rebeccę. Rebecca nie wierzy w tę wersję wydarzeń. Znała Evie zbyt dobrze, żeby uwierzyć, że ta mogła zakończyć życie właśnie w taki sposób, i to w dniu własnego ślubu. Zaczyna więc zadawać pytania, które z czasem prowadzą ją coraz głębiej w przeszłość przyjaciółki. Im więcej szczegółów wychodzi na jaw, tym bardziej oczywiste staje się, że historia Evie wcale nie jest tak prosta, jak początkowo sugerowała policja. Poza tym to Rebecca, wpadła na pomysł, by ta upozorowała swoją śmierć, jednak czy jej przyjaciółka na pewno nie żyje? Autorka bardzo sprawnie buduje napięcie. Czytelnik razem z Rebeccą odkrywa kolejne sekrety, niedopowiedzenia i niepokojące fakty. Pojawiają się wątpliwości – czy Evie rzeczywiście była taką osobą, jaką wszyscy ją zapamiętali? A może skrywała tajemnice, o których nikt nie miał pojęcia? Czemu chciała wyjść za Richarda, skoro go nie kochała? Z każdą kolejną stroną dowiadujemy się o mrocznej przeszłości Evie, którą odkrywa jej przyjaciółka. Jest wstrząśnięta, że ta chciała się zabić, że miała kiedyś dziecko, być może była morderczynią, a i teraz zdradza Richarda ze swoim pierwszym chłopakiem - miłością swojego życia. Nie tak Rebecca sobie to wyobrażała, przecież odsunęła się w cień dla Evie, bo na początku Richard też się jej podobał.. Uzmysłowiła sobie, że robiła wszystko dla niej, była cieniem swojej przyjaciółki. Do czasu wymyślenia planu uśmiercenia Evie. „Noc, kiedy umarła” to thriller, który opiera się nie tylko na samej zagadce śmierci Evie, ale też na relacjach między bohaterami i na tym, jak dobrze tak naprawdę znamy ludzi wokół siebie. To historia o sekretach, zaufaniu i o tym, że prawda czasem bywa znacznie bardziej skomplikowana, niż się wydaje, a przyjaźń nie zawsze wszystko przezwycięży. A na pewno nie taka, w której są tajemnice. Koniec na prawdę mistrzowsko napisany, do końca nie sądziłam, że Evie jednak się uda przeżyć. Jednak najwidoczniej przejrzała na oczy i wiedziała, że przyjaciółka nie chce upozorować jej śmierci, ale naprawdę ją zabić. A sama na nowo rozkochać w sobie Richarda. Czy jej się to uda? Sprawdźcie sami!
Karolina Król - awatar Karolina Król
ocenił na 8 29 dni temu
Witajcie w Puppet Show M. W. Craven
Witajcie w Puppet Show
M. W. Craven
Książka pana Cravena bardzo długo czekała na swoją kolej. Zaryzykuję stwierdzenie, że co najmniej trzy lata. Wtedy czekałam z przeczytaniem, wierząc, że seria nieco bardziej rozszerzy się w Polsce, by być w miarę na bieżąco. Teraz wiedząc, że u nas ten cykl zatrzymał się na jednym tomie i raczej nic tego nie zmieni, w końcu zdecydowałam się zmienić status tej powieści z nieprzeczytane na przeczytane. Na północy Anglii w Lake District, seryjny morderca upodobał sobie palenie ludzi żywcem. Policja bezradnie rozkłada ręce, ponieważ na miejscu zbrodni sprawca nie pozostawia śladów. Podczas badania trzeciej ofiary, na spalonych szczątkach zostaje odkryty napis Poe. Dzięki temu znakowi od mordercy do służby zostaje przywrócony Washington Poe, któremu ma pomagać genialna, ale lubiąca żyć w odosobnieniu analityczna Tilly Bradshaw. Czy ten duet zdąży rozwiązać sprawę morderstw i złapać mordercę, zanim ten uderzy ponownie? Polubiłam ten kryminał od samego początku. Uwielbiam motyw seryjnego mordercy w kryminałach. Dodatkowo cieszę się, że akurat sprawca z tej historii był normalny, w sensie, nie był to ktoś, kto pojawił się na chwilę i zaskoczenie, że to właśnie on powstało dlatego, że nie mieliśmy okazji go poznać. Cieszę się, że to właśnie ta, a nie inna osoba dokonała tych morderstw, ponieważ ciekawie ta historia dzięki niemu się toczyła. Do głębi zmroziło mnie zakończenie, w którym nie tylko jedna tajemnica zostaje rozwiązana. Żałuję, że w Polsce nie wydano kolejnych powieści, bo Poe to ciekawa postać, która myślę, że rozwija się z tomu na tom. Ode mnie 9/10.
Iwona Nocoń - awatar Iwona Nocoń
ocenił na 9 1 rok temu
Pacjentka Alex Michaelides
Pacjentka
Alex Michaelides
Co mnie zdziwiło to fakt, że jest to thriller a nie wciągnął mnie aż do setnej strony, tak jak książki tego gatunku "mają w zwyczaju''. Czułam, że coś jest nie tak z narratorem, byłam nawet przekonana, że sam wymyślił istnienie swojej żony. Nie rozumiem jednak po co tyle pobocznych wątków, które ostatecznie nie wnosiły absolutnie nic do fabuły, a było ich mnóstwo np yuri handlujący lekami, czy milosc brata gabriela do alicii. Nie rozumiem jak pacjentka pod wplywem tak silnej dawki morfiny mogla napisac perfekcyjnie co sie wydarzyło jeśli zaraz potem wylądowała całkowicie nieprzytomna w śpiączce. Czytałam w orginale po angielsku i uwielbiam ten klimat pochmurnej anglii i bluszczy i ceglanych domów dodawało to wymaganego nastroju tajemnicy. Coś czego nie mogę książce odmówić to to że wprawiła mnie w przerażenie i aż bałam się chodzić po mieszkaniu. Nierealistycznym elementem było dla mnie to, że przeszukał każdy element pokoju w poszukiwaniu pamiętnika i go nie znalazł, bo nie lubił namalowanego przez Alicie obrazu. Jest to trochę niepoważne i bohater był na to za inteligentny. Pomimo wad , które wymieniłam sądzę, że jest to bardzo dobry thriller, który spełnia swoją funkcję i gdy będęo nim myśleć będę czuć się niekomfortowo. Jest to mój 3 thriller w życiu i muszę przyznać, że wkręcam się w ten gatunek, tylko muszę odczekiwać pomiędzy kolejnymi książkami, żeby zapomniec jak się ich boję.
olakol - awatar olakol
ocenił na 7 11 dni temu
Morderca jest wśród nas Lucy Foley
Morderca jest wśród nas
Lucy Foley
"M0rderca jest wśród nas" Lucy Foley to powieść, która pod płaszczem wspaniałego wypadu z przyjaciółmi kryje historię wypełnioną zazdrością, podejrzliwością i nieufnością... 😶‍🌫️🤫 Autorka w swojej książce stworzyła grupę przyjaciół, która w teorii jest bez skazy. Każdy z bohaterów jest "idealny" - świetna reputacja, świetnie płatna praca, idealny partner... Jednak każdy z nich coś ukrywa. Lucy Foley wykreowała kilka perspektyw, przez co czytelnik jest w stanie poznać historię z różnych perspektyw. Autorka bardzo skupiła się na pokazaniu psychiki postaci. Od początku analizujemy ich zachowanie i przyglądamy się motywacjom. Nikt z tej grupy przyjaciół nie jest krystalicznie czysty. Widać jak bohaterowie zachowują się wobec siebie - że jednak gdy ludzie widzą siebie raz/dwa razy do roku, można bardzo się od siebie oddalić. W powieści dostajemy również perspektywę dwóch postaci, które nie przynależą do grupki przyjaciół - możemy zobaczyć, dlaczego człowiek nie raz ucieka od drugiego człowieka, dlaczego podejmuje decyzję zaszycia się na uboczu... Może czasami jest właśnie łatwiej uciec i zniknąć gdzieś na odludziu? Autorka stworzyła świetną atmosferę w książce. Mimo że skupiamy się na grupie przyjaciół, widać jak każdy w sobie pielęgnuje nienawiść do drugiej osoby lub w jaki sposób niewyjaśnione sprawy oddziałowują na ich relacje. Polecam zatracić się w tej książce! Nie zmarnujecie swojego czasu, a wręcz będziecie się dobrze przy niej bawić 🥰
Pośród Słów - awatar Pośród Słów
ocenił na 9 1 miesiąc temu
Władcy czasu Eva García Sáenz de Urturi
Władcy czasu
Eva García Sáenz de Urturi
Trzecia część trylogii Białego Miasta i przygód osobistych i kryminalnych Unai'a Lópeza de Ayali, zwanego Krakenem za mną. Najpierw ocenię książkę "Władcy czasu" a na koniec całą trylogię. Przyznam, że początek książki mnie nie zachwycił, był mocno rozwlekły jak na wstęp do czegoś więcej, ale opłacało się koniec końców być cierpliwym, bo autorka zbudowała naprawdę ciekawą fabułę będącą miksem historycznym Victorii i zamieszkujących ją kiedyś i obecnie rodów z wątkami kryminalnymi czasów obecnych i osobistych Unai'a. A wszystko to w klimacie kultury baskijskiej i nabierającego tempa śledztwa dotyczącego przedziwnych morderstw nawiązujących do przeszłości grodu. Fabuła poprowadzona jest na przemian w dwóch liniach czasowych: historycznej 1192-1200 opisującej wydarzenia oczami hrabiego Diego Veli oraz teraźniejszej 09-12.2019 dotyczącej śledztwa i nie tylko widzianej oczami Unai'a. Nieznany autor, ukrywający się pod pseudonimem Diego Veilaz, publikuje powieść historyczną "Władcy czasu", która elektryzuje mieszkańców Victorii z uwagi na nieznane dotąd fakty dotyczące miasta i zamieszkujących je rodów. Nie brak tu intryg i tajemniczych morderstw, niesprawiedliwości i walk o przetrwanie rodzin i grodu. Publikacja książki zbiega się z tajemniczym morderstwem bogatego przedsiębiorcy w tym samym budynku. Co więcej metoda mordu jest podobna do tej samej, którą poznajemy w nowo opublikowanej książce. Śledztwo zostaje przydzielone Unai'emu, który staje przed zagadką kolejnych zabójstw popełnianych zgodnie ze średniowiecznym modus operandi opisanych w książce "Władcy czasu": otrucie jednej z ofiar proszkiem z hiszpańskiej muchy, zamurowanie dwóch ofiar żywcem, utopienie kolejnej w rzece, zamkniętej w beczce razem z psem, kotem, kogutem i żmiją. Co za psychol dopuszcza się tych zbrodni? Trop prowadzi Unai'a do wieży Nograro, która od wieków jest w rękach bogatego rodu, którego obecny dziedzic cierpi na dysocjacyjne zaburzenie osobowości. Niby wszystko jest jasne tylko trzeba dowodów... Zakończenie zaskoczy nie tylko czytelnika. Fabuła poprowadzona jest bardzo interesująco i wciągająco w obu wątkach czasowych. W zasadzie tak jakbyśmy czytali równolegle dwie książki z wielowymiarowymi bohaterami, pełne zagadek i intryg, które nie tylko pomogą nam w rozwiązaniu zagadki kryminalnej ale również pokazują rys historyczny i kulturowy średniowiecznej Hiszpanii, a konkretnie Basków. Bardzo przypadło mi to do gustu ze względu na moją ostatnio ciekawość tej kultury. Dodatkowo ciągniemy równie ciekawy wątek osobisty Unai'a i Alby i ich niełatwego związku. Podsumowując trzecia część może z nieco słabszym początkiem ale koniec końców ciekawa, wciągającą i z zaskakującym zakończeniem. Takie mocne 7,5, więc zaokrąglając 8 gwiazdek. Polecam. Trylogia, po jej przeczytaniu, zwłaszcza zakończenia ostatniej części doceniam kunszt autorki i zrobiony przez nią research historyczny rodów zamieszkujących dawną Victorię. Każda z części prowadzi do tego zaskakującego zakończenia w części trzeciej dot. Unai'a Lópeza de Ayali i jego rodziny. Każda z części jest świetnym połączeniem historii, ciekawostek kulturowych Basków, wątków osobistych Unai'a i kryminalnych zagadek, które zaciekawiają i wciągają w swoistą gierkę czytelnika. To świetnie spędzony pod względem czytelniczym czas. Gorąco polecam.
Artur Bo - awatar Artur Bo
ocenił na 8 2 miesiące temu
Czynnik diabła Craig Russell
Czynnik diabła
Craig Russell
„Czemu to jest aż takie poważne?” - ta właśnie myśli pojawiła się w mojej głowie po przeczytaniu kilkudziesięciu pierwszych stron „Czynnika Diabła”. Sieriozne. Pozbawione jakiegokolwiek dystansu. Nie zrozumcie mnie źle, zdawałem sobie sprawę, że czytam napisany na serio i jakże niezwykle ambitny thriller, w którym giną ludzie, często wcześniej okrutnie torturowani i że lżejszy styl w żadnym razie by do tej powieści nie pasował. Mam na myśli trochę co innego. No, jeżeli przez prawie non stop mam do czynienia z punktem widzenia dwóch tylko postaci, z których jedna jest zmęczonym życiem, pozbawionym złudzeń co do istoty ludzkiej natury, ale starającym się i chcącym dobrze policjantem (do tego niewątpliwie będącym fachowcem w swojej dziedzinie), no to naprawdę nie zaszkodziłoby, gdyby jedna z tych postaci, zapewne właśnie ów dzielny stróż prawa, wykazał jakąś ironię, jakiś dystans właśnie, żeby… Wiecie, jak rodzaj cynizmu mam na myśli? Naprawdę przyjemniej by mi się wtedy tę książkę czytało, byłaby żywsza, bardziej przemawiająca do odbiorcy, bardziej atrakcyjna, zwyczajnie można by ją uznać za lepiej napisaną. No, to tutaj nie było absolutnie nic takiego. Zero. I to tyczące postaci wrażenie przenosi się w pewnym momencie na całą tą opowieść. Nie będzie chyba wielkim spoilerem, jeśli napiszę, że dużą część tekstu to sceny, w trakcie których jesteśmy świadkami sesji terapeutycznych. I… czy tylko ja mam wrażenie, że były one zrobione poprawnie, czasami nawet dość wciągająco, ale jakoś tak bez iskry? Bez tego czegoś, co każe nam otworzyć lekko buźki – „o, kur.., to takie mechanizmy też współrządzą ludzką psyche”? Kojarzycie, w pewnym momencie narracja zbliża się do przedstawienia nam myśli Jungowskiej – bo jeden z głównych bohaterów książki był osobistym uczniem tego właśnie spośród ojców psychoanalizy – i zaraz potem ucieka od niej tak szybko, jak się tylko dało. Swoją drogą obyło się również bez nawet próby jakiegokolwiek pokazania nam, jak błyskotliwym psychiatrą jest Kosárek, z którym to Kosárkiem zdaje się mieliśmy zbudować więź emocjonalną. W posłowiu do powieści autor pisze, że dużą rolę odgrywała w niej mitologia słowiańska. Serio? Owszem, Weles jest w niej wzmiankowany pewnie z kilkadziesiąt razy, ale czy to jest ten Weles z mitologii? Czy Russel po prostu użył chwytliwie brzmiącego imienia? No, chyba jednak opcja druga, zrobił tak zresztą przecież nie tylko z prasłowiańskim bóstwem, lecz i z tytułowym diabłem, tu absolutnie niepodobnym do tego z teologii. Najlepiej wychodzi w tym wszystkim wątek stricte kryminalny, mamy fragmenty układanki, składamy je razem ze śledczymi, wszystko układa się naprawdę składnie. Można się wręcz zastanawiać, czemu autor zdecydował się obudować to wszystko taką liczbą ozdobników (za taki trzeba przecież uznać także osadzenie akcji książki z tym konkretnym miejscu i czasie). Cóż, chyba po prostu miało być hiperambitnie :) Nie, no, dobra, czemuś tam to jednak służyło. M.in. za to aż 6,5/10. PS: Nie czytałem „Zamku” Franca Kafki, więc nie wiem, czy w powieści były jakieś nawiązania do tego dzieła.
Bartlox - awatar Bartlox
ocenił na 7 1 rok temu

Cytaty z książki Szeptacz

Więcej
Alex North Szeptacz Zobacz więcej
Alex North Szeptacz Zobacz więcej
Alex North Szeptacz Zobacz więcej
Więcej