Noc, kiedy umarła

Okładka książki Noc, kiedy umarła autora Jenny Blackhurst, 9788381257336
Logo Lubimyczytac Patronat
Logo Lubimyczytac Patronat
Okładka książki Noc, kiedy umarła
Jenny Blackhurst Wydawnictwo: Albatros kryminał, sensacja, thriller
416 str. 6 godz. 56 min.
Kategoria:
kryminał, sensacja, thriller
Format:
papier
Tytuł oryginału:
The Night She Died
Data wydania:
2019-09-18
Data 1. wyd. pol.:
2019-09-18
Data 1. wydania:
2018-09-06
Liczba stron:
416
Czas czytania
6 godz. 56 min.
Język:
polski
ISBN:
9788381257336
Tłumacz:
Anna Dobrzańska

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Noc, kiedy umarła w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Noc, kiedy umarła

Średnia ocen
7,2 / 10
2818 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
183
164

Na półkach: ,

Książkę czyta się bardzo szybko, ma przyjemne, krótkie rozdziały, które zachęcają do czytania dalej i dalej...

Ale zacznijmy od początku, książka zaczyna się od ceremonii ślubu Evie i Richarda, jednak nie jest on happy endem. Panna młoda skacze na nim z klifu i zapada się pod ziemię, policja twierdzi, że to samobójstwo, i wtedy poznajemy przyjaciółkę Evie - Rebeccę.

Rebecca nie wierzy w tę wersję wydarzeń. Znała Evie zbyt dobrze, żeby uwierzyć, że ta mogła zakończyć życie właśnie w taki sposób, i to w dniu własnego ślubu. Zaczyna więc zadawać pytania, które z czasem prowadzą ją coraz głębiej w przeszłość przyjaciółki. Im więcej szczegółów wychodzi na jaw, tym bardziej oczywiste staje się, że historia Evie wcale nie jest tak prosta, jak początkowo sugerowała policja. Poza tym to Rebecca, wpadła na pomysł, by ta upozorowała swoją śmierć, jednak czy jej przyjaciółka na pewno nie żyje?

Autorka bardzo sprawnie buduje napięcie. Czytelnik razem z Rebeccą odkrywa kolejne sekrety, niedopowiedzenia i niepokojące fakty. Pojawiają się wątpliwości – czy Evie rzeczywiście była taką osobą, jaką wszyscy ją zapamiętali? A może skrywała tajemnice, o których nikt nie miał pojęcia? Czemu chciała wyjść za Richarda, skoro go nie kochała?

Z każdą kolejną stroną dowiadujemy się o mrocznej przeszłości Evie, którą odkrywa jej przyjaciółka. Jest wstrząśnięta, że ta chciała się zabić, że miała kiedyś dziecko, być może była morderczynią, a i teraz zdradza Richarda ze swoim pierwszym chłopakiem - miłością swojego życia. Nie tak Rebecca sobie to wyobrażała, przecież odsunęła się w cień dla Evie, bo na początku Richard też się jej podobał.. Uzmysłowiła sobie, że robiła wszystko dla niej, była cieniem swojej przyjaciółki. Do czasu wymyślenia planu uśmiercenia Evie.

„Noc, kiedy umarła” to thriller, który opiera się nie tylko na samej zagadce śmierci Evie, ale też na relacjach między bohaterami i na tym, jak dobrze tak naprawdę znamy ludzi wokół siebie. To historia o sekretach, zaufaniu i o tym, że prawda czasem bywa znacznie bardziej skomplikowana, niż się wydaje, a przyjaźń nie zawsze wszystko przezwycięży. A na pewno nie taka, w której są tajemnice.

Koniec na prawdę mistrzowsko napisany, do końca nie sądziłam, że Evie jednak się uda przeżyć. Jednak najwidoczniej przejrzała na oczy i wiedziała, że przyjaciółka nie chce upozorować jej śmierci, ale naprawdę ją zabić. A sama na nowo rozkochać w sobie Richarda. Czy jej się to uda? Sprawdźcie sami!

Książkę czyta się bardzo szybko, ma przyjemne, krótkie rozdziały, które zachęcają do czytania dalej i dalej...

Ale zacznijmy od początku, książka zaczyna się od ceremonii ślubu Evie i Richarda, jednak nie jest on happy endem. Panna młoda skacze na nim z klifu i zapada się pod ziemię, policja twierdzi, że to samobójstwo, i wtedy poznajemy przyjaciółkę Evie - Rebeccę....

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

5227 użytkowników ma tytuł Noc, kiedy umarła na półkach głównych
  • 3 473
  • 1 705
  • 49
894 użytkowników ma tytuł Noc, kiedy umarła na półkach dodatkowych
  • 569
  • 77
  • 67
  • 59
  • 47
  • 39
  • 36

Inne książki autora

Jenny Blackhurst
Jenny Blackhurst
Brytyjska pisarka, młoda gwiazda brytyjskiego thrillera. Dorastała w Shropshire, gdzie do dziś mieszka z mężem i dziećmi. Jej pierwsza powieść, How I Lost You, sprzedała się w nakładzie przeszło 270 tysięcy egzemplarzy, natomiast jej druga książka, Zanim pozwolę ci wejść, w nakładzie ponad 127 tysięcy. Blackhurst już jako dziecko spędzała godziny, czytając i rozmawiając o powieściach kryminalnych. Było więc oczywiste, że pisanie to zajęcie, któremu powinna się w przyszłości poświęcić. Jenny Blackhurst jest dyplomowanym psychologiem. W czasie wolnym od pisania wspiera prace oddziału służb przeciwpożarowych w hrabstwie Shropshire.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Nie mam więcej pytań Gillian McAllister
Nie mam więcej pytań
Gillian McAllister
Nie po raz pierwszy sięgam po książkę autorstwa Gillian McAllister, choć, jak mawia klasyk, bywało rożnie między nami. Zdarzało się, że fabułę uznawałam za dobrą, choć momentami nieco przegadaną. Zawsze lepiej trzymać się zasady, że to nie ilość, a wyłącznie jakość decyduje o powodzeniu danej historii. Pamiętam jednak i piekielnie dobre, mądre odsłony literackie autorki, dzięki którym jeszcze lepiej zrozumiałam, jak niejednoznaczna jest ludzka natura. Możesz być szczęśliwy, mieć ułożone życie, ale wszystko, co dobre, może zawalić się w sekundę, niemal jak domino, które pociąga za sobą następne kłopoty. A czy tym razem, w przypadku „Nie mam więcej pytań”, byłam zadowolona z lektury? Tak, nawet bardzo. Mam nadzieję, że inni odbiorcy podzielą moje zdanie, choć oczywiście nie muszą. Autorka niemal od razu wrzuca swoich bohaterów do paszczy lwa, a konkretnie na salę sądową. Sprawa jest o tyle poważniejsza, że spór między sobą toczą dwie kochające się dotąd siostry- Martha i Becky. Ta druga została oskarżona o zabicie córeczki Marthy, ośmiotygodniowej Laili. Obrona uważa, że była to śmierć łóżeczkowa, co w biologii jest zjawiskiem naturalnym, choć bardzo smutnym i szokującym. Czy jednak naprawdę dlatego zmarła Laila? Sami to sprawdźcie. Warto też podkreślić, że Becky pełniła rolę niani dla dziecka Marthy. Matka dopiero co urodzonej dziewczynki była osobą zaangażowaną w pracę- sama założyła organizację charytatywną Stop Gap, pomagała uchodźcom, często musiała z tego powodu wyjeżdżać na wyspę Kos. To bardzo piękny gest, lecz przez to kobieta traciła kontakt z dzieckiem- na dodatek wyjątkowo płaczliwym. Jej postawa może wywołać bardzo wiele niezgodnych myśli- z jednej strony pomagamy innym, a sami uciekamy od własnych zobowiązań…? Nie chcę podawać szczegółów, które ujawniałyby relacje między Marthą a Becky, nie opowiem też jak wyglądały ich rodziny, gdyż wszystkie te detale mają niebagatelne znaczenie dla całej opowieści. Jestem jednak przekonana, że tak poważne oskarżenia wpływają na całą rodzinę- nie ma radości, śmiechu, a jednak czas płynie dalej. Nieubłaganie. Inni muszą dalej funkcjonować. A jak mają zachowywać się rodzice obu córek, które teraz patrzą na siebie z dwóch stron sali sądowej? To bardzo istotny temat, który z pewnością rozczuli czytelników. Ogrom pytań, które padają na sali sądowej, nie powoduje, że powieść jest przegadana. Pytania są przecież kluczowym elementem procesów sądowych, więc autorka postawiła na naturalność i autentyczność. Mamy śmierć malutkiej istoty, która nie mogła się bronić, a do tego mnóstwo perspektyw, które nie wyjawiają od razu zakończenia. Autorka celnie podkreśliła, jak źle mogą działać plotki i słynna poczta pantoflowa. Sąsiedzi zawsze przecież wiedzą lepiej, co się u nas dzieje, prawda? Cieszę się, że przeczytałam tę książkę do końca- było warto to zrobić. Podobała mi się cała fabuła i pomysł na mieszanie ze sobą sprzecznych podejrzeń. Warto pochwalić też samą stronę edytorską- okładka jest odpowiednia, czcionka także, zaś tytuł od razu kojarzy mi się z salą sądową. Polecam.
FioletowaRóża - awatar FioletowaRóża
oceniła na 7 1 rok temu
Winny jest zawsze mąż Michele Campbell
Winny jest zawsze mąż
Michele Campbell
To jest mój pierwszy kryminał który zaciekawił mnie tytułem😉 Przy tej książce nabawiłam się na początku zastoju czytelniczego że względu na rozciągająca się historie trzech "Przyjaciółek" z uniwerka. Historia na początku trochę się wlekla ,ale później już z każdą stroną było lepiej. Kate która pochodzi z bogatego domu i wszystko uchodzi jej płazem dostaje to czego chce, Aubrey wycofana dziewczyna z biednego domu przyjeżdżając na studia i mieszkając z Kate zaczyna ją wielbić za wszystko co ta dziewczyna robi a Jenny najspokojniejsza z całej trójki dziewczyna która chce zrobić karierę dzięki temu że trzyma się że swoimi współlokatorkami ma niezbyt przychylna opinie. Trzy dziewczyny które nazywają się przyjaciółkami a tak naprawdę każda z nich wbija sobie nóż w plecy. Historia jest tak zawikłana,że aż nieprawdopodobne. Kate która zakochuje się w Lucasie dziewczyna której nikt nie rzuca dostaje od tego chłopaka kosza i tu się zaczyna cała historia. Miłość przeradza się w morderstwo które uchodzi dziewczynie płazem tylko dlatego że ma wpływowego ojca. Jednak życie potrafi pisać różne scenariusze i morderstwo sprzed lat przez kolejne nie daje dziewczynie spokoju,gdy powraca do rodzinnego Carlise historia nabiera tempa. Tutaj jednak w tej książce nie wszystko jest takie pewne do samego końca. Polecam historia bardzo dobrze napisana.
Zaczytanawswoim Swiecie - awatar Zaczytanawswoim Swiecie
ocenił na 8 3 lata temu
Jej piękna twarz Robyn Harding
Jej piękna twarz
Robyn Harding
Muszę stwierdzić, że to jest historia w stylu jaki ja lubię. Może nie jakaś ambitna, ale tam gdzie zejdą się dwie kobiety w fabule, tam musi się dziać…nie może być inaczej. I działo się. Frances jako matka została wyrzucona poza nawias mamuśkowej szkolnej społeczności. Jej syn sprawiający kłopoty wychowawcze i tym razem dał czadu. Kobieta, która każdego dnia walczy ze swoimi kompleksami, nadwagą, brakiem wiary w siebie, czuje się jeszcze bardziej samotna niż dotąd. Ostracyzm, któremu została poddana teraz bardziej jest odczuwalny. W morzu niechęci jaka zaczyna ją otaczać, pomocną dłoń podaje jej Kate, matka jednego z chłopców. Jest pewną siebie, piękną i zamożną kobietą, nie przejmującą się tym co myślą o niej inni. Frances jest zachwycona nową znajomością, która zaczyna przybierać formę przyjaźni.. Kiedy patrzy na Kate i jej dom, widzi idealną rodzinę. Przystojny mąż, udane dzieci, wszystko wokoło wymuskane. W przeciwieństwie do jej własnego domu, gdzie panuje wieczny bałagan. Nie dostrzega, że po kątach tego wypucowanego domostwa mogą kryć się rodzinne sekrety, brudne tajemnice. Frances sama ma swoje sekrety i ludzkie życie na sumieniu. Mimo upływu lat nie potrafi wybaczyć sama sobie tragedii, która wydarzyła się, gdy była bardzo młoda i do której sama doprowadziła. Dwie kobiety, dwie różne historie i skrywane głęboko tajemnice. Nie twierdzę, że jest to dzieło stulecia, ale dość przyjemne poczytadełko na te długie wieczory. Czy mnie coś zaskoczyło w tej historii? Absolutnie nie, ale dobrze odebrałam tę książkę. Może dlatego, że nie nastawiałam się na spektakularne woow. Dla mnie plusem jest to, że nie ma tutaj zbędnego przegadywania fabuły i międlenia niepotrzebnych wątków. Może trochę bardziej zaangażowałabym w całą historię szkolne mamuśki, by dały więcej czadu i rozrywki, chociaż te dwie bohaterki i tak zrobiły robotę w tej książce. Nie jest to rasowy thriller, ani typowy kryminał, raczej historia obyczajowa o decyzjach z przeszłości, które nieważne ile lat upłynie, wciąż mają wpływ na przyszłość.
Rybana - awatar Rybana
oceniła na 7 2 lata temu

Cytaty z książki Noc, kiedy umarła

Więcej
Jenny Blackhurst Noc, kiedy umarła Zobacz więcej
Jenny Blackhurst Noc, kiedy umarła Zobacz więcej
Jenny Blackhurst Noc, kiedy umarła Zobacz więcej
Więcej