Spóźnieni kochankowie

Okładka książki Spóźnieni kochankowie autorstwa William Wharton
William Wharton Wydawnictwo: Rebis Seria: Salamandra literatura obyczajowa, romans
335 str. 5 godz. 35 min.
Kategoria:
literatura obyczajowa, romans
Format:
papier
Seria:
Salamandra
Tytuł oryginału:
Last Lovers
Data wydania:
1997-01-01
Data 1. wyd. pol.:
1997-01-01
Liczba stron:
335
Czas czytania
5 godz. 35 min.
Język:
polski
ISBN:
8371201990
Tłumacz:
Krzysztof Fordyński
Jack-biznesmen-porzuca świat interesów, aby znów malować ulice Paryża i żyjąc jak kloszard. Spotkanie z Mirabelle, niewidomą, siedemdziesięcioletnią kobietą, odmienia całe jego życie. Ich związek okazuje się potężny, niewinny, a jednocześnie głęboko erotyczny. To opowieść o miłości, która pokonuje wszelkie bariery, nawet barierę śmierci.

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Posłuchaj fragmentu
00:00 / 00:00
Reklama

Kup Spóźnieni kochankowie w ulubionej księgarni i Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Spóźnieni kochankowie



1664 861

Oceny książki Spóźnieni kochankowie

Średnia ocen
6,9 / 10
4913 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
112
97

Na półkach:

Książki Williama Whartona kojarzę już od dzieciństwa z półek w rodzinnym domu. I właśnie jeden taki egzemplarz, prosto z lat 90 tych trzymam w ręku. Byłam bardzo ciekawa książki autora, ktory poruszał serca polskich czytelników 30 lat temu. Sama nie wiem, czemu wybrałam akurat "Spóźnionych kochanków" na pierwsze spotkanie z tym autorem. Może dlatego, że powieść ta została niedawno wznowiona... w każdym razie wiedziałam jeszcze przed lekturą, że pewnie nie jest to arcydzieło literatury, ale liczyłam na ciepłą historię o bliskości, relacji na tle pięknego Paryża. Niestety treść rozminęła sie totalnie z moimi oczekiwaniami. Zaczęło się obiecująco, pierwsze spotkanie dwójki protagonistów jest według mnie dobrze napisane i ciekawie poprowadzone. Jest też wielkie i zachwycające miasto, którego odbicie znajdujemy na obrazach tworzonych przez głównego bohatera. Natomiast jego relacja z niewidomą, starsza damą Mirabelle, to już jakaś totalna mieszanka trywializmu i absurdu. Mirabelle jest postacią, która budziła moja irytację. Przede wszystkim nie wypowiada się ona jak zwykły człowiek, tylko częstuje nas zależnych każdym razem jakimś poetyckim frazesem zawierającym jakąś banalną refleksję na temat życia. Poza tym jest z jednej strony bardzo dziecinna, wręcz infantylna (wiem, celowy zabieg autora, który miał pokazać, ze bohaterka mentalnie pozostała w wieku nastoletnim, kiedy to straciła rodziców i wzrok), z drugiej strony zaś matkuje swojemu partnerowi, szykuje mu ciepłe kąpiele i trzydaniowe obiady. Także nie moze się zdecydować czy być dobrą ciocią czy naiwną do bólu pensjonarka, co jest i kuriozalne i po prostu denerwujące. Spuszczę zasłonę milczenia na miłosne sceny pary bohaterów, bo szczerze mowiąc czytałam je z uśmiechem zażenowania. Natomiast zakończenie powieści to już szczyty absurdu. Pomysł był nawet obiecujący, ale autor poprowadził opowiadana historię, w niezbyt dobrym kierunku. Nie żałuję, że przeczytałam, zawsze to jakieś nowe czytelnicze doświadczenie, chociaż muszę przyznać, że zmęczyła mnie ta książka.

Książki Williama Whartona kojarzę już od dzieciństwa z półek w rodzinnym domu. I właśnie jeden taki egzemplarz, prosto z lat 90 tych trzymam w ręku. Byłam bardzo ciekawa książki autora, ktory poruszał serca polskich czytelników 30 lat temu. Sama nie wiem, czemu wybrałam akurat "Spóźnionych kochanków" na pierwsze spotkanie z tym autorem. Może dlatego, że powieść ta została...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

15233 użytkowników ma tytuł Spóźnieni kochankowie na półkach głównych
  • 11 293
  • 3 839
  • 101
2233 użytkowników ma tytuł Spóźnieni kochankowie na półkach dodatkowych
  • 1 553
  • 488
  • 67
  • 41
  • 31
  • 29
  • 24

Tagi i tematy do książki Spóźnieni kochankowie

Inne książki autora

William Wharton
William Wharton
William Wharton urodził się w Ameryce w rodzinie robotniczej, tam spędził pierwsze lata swego życia i odebrał wykształcenie, ale większość swojego dorosłego życia spędził we Francji. Jego prawdziwe nazwisko brzmi Albert DuAime, a przodkowie przybyli do Ameryki właśnie z Francji. W 1943 r. ukończył Upper Darby High School. W czasie II wojny światowej zgłosił się ochotniczo do armii amerykańskiej i walczył na terenie Europy. W czasie ofensywy w Ardenach odniósł rany i został wysłany do Ameryki. Do końca życia nie odzyskał pełnej sprawności. Renta inwalidzka pozwoliła mu na podjęcie studiów – ukończył wydział sztuk pięknych na University of California, Los Angeles, zdobył także doktorat z psychologii. Potem uczył w szkołach w Kalifornii. W 1960 rodzina Whartona przeniosła się do Europy, chcąc uchronić dzieci przed zgubnym wpływem amerykańskiej popkultury, a zwłaszcza telewizji. Przez lata mieszkał w Paryżu, utrzymując się z malowania obrazów oraz wynajmowania remontowanych przez siebie mieszkań w paryskich kamienicach. Wydarzenia te opisał w powieściach Spóźnieni kochankowie oraz Werniks. W latach 60. domem rodziny Whartonów stała się barka mieszkalna na Sekwanie, a od lat 70. także stary młyn w Burgundii. Te wydarzenia z kolei znalazły swe odbicie w książkach Dom na Sekwanie oraz Opowieści z Moulin du Bruit i Wieści. Poza tym rodzina du Aime mieszkała przejściowo w południowych Niemczech, Włoszech i Hiszpanii; niekiedy wracali do Stanów Zjednoczonych. W 1988 córka, zięć i dwoje wnucząt pisarza zginęli w wypadku samochodowym podczas karambolu na autostradzie międzystanowej nr 5 w stanie Oregon, powstałego na skutek zadymienia spowodowanego wypalaniem pól. Sześć lat później Wharton napisał książkę o wypadku i o jego ofiarach (Niezawinione śmierci). Wtedy postanowił także walczyć o wstrzymanie tego powszechnego w USA procederu. Podporządkował temu celowi kolejne lata życia i zintensyfikował twórczość pisarską, uzyskane w ten sposób środki przeznaczając na realizację swych zamiarów. Zmarł w Encinitas w stanie Kalifornia wskutek infekcji podczas pobytu w szpitalu, gdzie znalazł się z powodu problemów z ciśnieniem.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy Spóźnieni kochankowie przeczytali również

Zaklinacz koni Nicholas Evans
Zaklinacz koni
Nicholas Evans
Moim zadaniem ta historia byłaby lepsza, gdyby opowiadała o naprawieniu tego wszystkiego bez jednoczesnego ranienia innej postaci. Rozumiem Grace, Pielgrzyma i Roberta. Ich zachowania, reakcje i obawy. Niezwykle podobało mi sie prowadzenie ich odnowy w sposób spokojny i łagodny. Żałuję, że ich historia nie była jedynym wątkiem tej książki. Jednak nie potrafię zrozumieć matki, Annie jest dla mnie niewdzięczna, niezrozumiana (w głównej mierze przez siebie). Rozumiem jej ból po stratach, ale nigdy nie będę w stanie zrozumieć jej "sposobu" na uzdrowienie siebie. Mogła być silną i jednocześnie zranioną postacią. Jednak ten paskudny romans, ktory niby ją uratował, próba powrotu do człowieka, który robił dla niej tyle i próba "połączenia" rodziny na nowo po tym jak zaszła z innym typem.. nie, po prostu nie. Oglądałam film wielokrotnie jak byłam młodsza i wtedy tego tak nie odczuwałam, teraz niestety nie jestem w stanie przejść obojętnie obok tego całego "romansu". Czuję odrazę do tej kobiety. Tom z kolei jest postacią, z którą również mam problem. Stoik, który ma rękę do zranionych dusz.. i gdyby to skończyło się tutaj - byłoby idealne. Jednak musieli dołożyć bezsensowną relację i nadmierną reakcje. Ta książka mogła być tak dobra i rozumiem, że dla wielu właśnie taka jest. Dla mnie niestety nie, są momenty, które uwielbiam, ale są również te, których nie potrafię zrozumieć.
Kinga - awatar Kinga
oceniła na 7 25 dni temu
Panna Nikt Tomek Tryzna
Panna Nikt
Tomek Tryzna
O tym, jak obudzić w kimś zło. Piętnastoletnia Marysia wraz z rodzicami i rodzeństwem przeprowadza się ze wsi do Wałbrzycha, rozpoczyna naukę w nowej szkole i walczy o akceptację nowych koleżanek. Przyznam szczerze, kompletnie nie wiem, co mam o tym myśleć. Tym, co się w tej książce wybija na pierwszy plan, jest znaczne umrocznienie i przeogromne dawki oniryzmu pojawiające się kompletnie znienacka. Wnioskując z mojego wcześniejszego doświadczenia z Tomkiem Tryzną ("Idź, kochaj"), są to charakterystyczne cechy jego stylu. Nie mogę powiedzieć, żebym była fanką tych rozwiązań. Jest to historia o trudach dorastania, o popadaniu w niewłaściwe towarzystwo i rozpaczliwych próbach przypodobania się nowym znajomym, nawet kosztem samego siebie. To jest ważny temat, ale problemem jest tutaj sposób jego uchwycenia. Gdybym miała tę książkę opisać za pomocą jednego słowa, byłaby to "przesada". Mam wrażenie, że to kolejna książka, której autor chciał za bardzo i przez to trochę zaprzepaścił niezły pomysł. Marysia początkowo jest dziewczynką bardzo naiwną, infantylną i religijną w sposób, który można by interpretować niemal jako nerwicę eklezjogenną. Z czasem jednak, pod wpływem nowych znajomości przemienia się w cyniczną, wyrachowaną dekadentkę, która za nic ma wszelką moralność. I trzeba przyznać, że łatwość i gwałtowność, z jaką ta zmiana następuje, jest co najmniej dyskusyjna (cała akcja książki obejmuje zaledwie trzy miesiące). Książkę czyta się całkiem dobrze mniej więcej do połowy i do tego momentu jeszcze da się wierzyć w tę historię. Ale potem jednak komuś trochę peron odjechał, za to symbolizm wszedł na pełnej petardzie. Wszystko tutaj jest niejasne, piętrowo manipulatorskie i naprawdę trudno się połapać, co z tego jest faktycznymi wydarzeniami, które miały miejsce w fabule, a co tylko wyobraźnią bohaterki. Brak tych onirycznych wstawek jest prawdopodobnie tym, czym film wygrywa z książką.
niedź - awatar niedź
ocenił na 6 8 miesięcy temu
Białe jabłka Jonathan Carroll
Białe jabłka
Jonathan Carroll
Kolejne moje spotkanie z autorem, znowu nie zawodzi. Płaszczyzna surrealistyczna przeplatająca się z prawdziwym światem, zatrzymująca się po drodze na przystankach teologicznych, filozoficznych i w przypadku "Białych Jabłek" - miłosnych. Historia opowiada o uczuciu, które sprawiło, że wielki kobieciarz Vincent Ettrich mimo swoich niepohamowanych popędów zbudował relację z kobietą, która z miłości gotów byłaby poświęcić swe życie. Bohaterowie drugoplanowi są barwni, historia jest przepełniona realistycznymi lokalizacjami, których klimat jest wiernie oddany. Poziom abstrakcji jaką raczy czytelnika autor może być zarówno wadą jak i zaletą, jednakże w mojej opinii to właśnie ten czynnik świadczy o nietuzinkowym charakterze pióra Carrolla. Metafizyka skrzyżowana z codziennością, intrygujące koncepty i specyficzny humor potrafią dostarczyć prawdziwie jakościowej rozrywki rekompensując tym samym niektóre nadto poplątane wątki wymagające niekiedy ślepego brnięcia dalej z nadzieją na pozytywną zmianę. Wbrew napotkanym tutaj pesymistycznym opiniom odnajduje w tym chaosie metaforę tego, co w samym opowiadaniu zostało przedstawione. Chaos nie jest regularny, przewidywalny i możliwy do złapania w schemat, tym samym raz nie można się oderwać a innym razem trzeba powalczyć, jednakże odbiorca zostaje należycie nagrodzony. Zakończenie ciut za proste jak na kompetencje Carrolla ale w perspektywie całego utworu nie ma tragedii. Bez wstydu nazwałbym się fanem Pana Jonathana, z pewnością sięgnę po więcej. Smacznych zapalniczek!
tmkj - awatar tmkj
ocenił na 8 3 lata temu
Pachnidło. Historia pewnego mordercy Patrick Süskind
Pachnidło. Historia pewnego mordercy
Patrick Süskind
Książka wciąga już od samego początku - napisana jest językiem dość lekkim, choć przy tym bynajmniej nie przesadnie prostym. Historia pozbawionego wszelkiej moralności, a jednocześnie wyjątkowo obdarzonego olfaktorycznie Jana Baptysty Grenouille'a jest dla autora także sposobem na krytykę podatnego na manipulacje i ceniącego pozory społeczeństwa. Powieść ukazuje nie tylko to, do czego może prowadzić geniusz bez moralności, ale również to, że nawet spełnienie się wszystkich ludzkich dążeń niekoniecznie prowadzi do szczęścia. --- > matka Grenouille'a, kobieta jeszcze młoda, ledwo dwudziestopięcioletnia, która całkiem ładnie jeszcze wyglądała, miała w ustach jeszcze prawie wszystkie zęby, a na głowie jeszcze nieco włosów, zaś poza podagrą, syfilisem i lekkimi suchotami nie cierpiała na żadną poważniejszą chorobę > Prawdopodobnie niemowlęta nie pachną, pomyślał, tak to musi być. Niemowlę, jeżeli jest utrzymane w czystości, nie pachnie, bo też i nie mówi, nie chodzi i nie pisze. Te rzeczy przychodzą dopiero z wiekiem. > Albo ten obłęd szybkości! (...) Po co? Czy to ma być dobrze, że w tydzień można zajechać do Lyonu? Komu na tym zależy? Komu to służy? > Być wielkim alembikiem, który zalewa świat własnej produkcji destylatami - oto o czym marzył Grenouille. > Nigdy w życiu jeszcze nie czuł się tak bezpieczny - a już zwłaszcza w brzuchu matki. > Najpierw zrobił sobie zapach niepozorności, zapach kogoś, kto się nie rzuca w oczy, mysioszary strój zapachowy na co dzień, gdzie wprawdzie obecna jeszcze była serowo-kwaśna woń ludzka, ale uzewnętrzniała się tylko jak gdyby przez grubą warstwę lnianej i wełnianej odzieży, włożonej na wyschłą skórę starca. Tak pachnąc mógł się swobodnie poruszać wśród ludzi.
trivelt - awatar trivelt
ocenił na 8 1 miesiąc temu

Cytaty z książki Spóźnieni kochankowie

Więcej

Być może czasami najlepiej jest być niewidomym, wtedy widzi się rzeczy takimi, jakimi są naprawdę, a nie pozwala się oślepić ich wyglądowi.

Być może czasami najlepiej jest być niewidomym, wtedy widzi się rzeczy takimi, jakimi są naprawdę, a nie pozwala się oślepić ich wyglądowi.

William Wharton Spóźnieni kochankowie Zobacz więcej

Najważniejszą rzeczą w życiu jest uświadomić sobie, co chce się osiągnąć i wprowadzić to w czyn; to najważniejsza rzecz w każdym życiu, na każdym jego etapie.

Najważniejszą rzeczą w życiu jest uświadomić sobie, co chce się osiągnąć i wprowadzić to w czyn; to najważniejsza rzecz w każdym życiu, na k...

Rozwiń
William Wharton Spóźnieni kochankowie Zobacz więcej

Mam nadzieję że nie przestraszyłam go, ofiarowując mu swoją miłość, ale od pierwszej chwili wiedziałam, że jest to mężczyzna, którego mogłabym pokochać całą duszą i całym ciałem, oddać mu całą siebie i czuć się obdarowaną.

Mam nadzieję że nie przestraszyłam go, ofiarowując mu swoją miłość, ale od pierwszej chwili wiedziałam, że jest to mężczyzna, którego mogłab...

Rozwiń
William Wharton Spóźnieni kochankowie Zobacz więcej
Więcej