Olive powraca

Okładka książki Olive powraca
Elizabeth Strout Wydawnictwo: Wielka Litera Cykl: Olive Kitteridge (tom 2) literatura piękna
Kategoria:
literatura piękna
Format:
audiobook
Cykl:
Olive Kitteridge (tom 2)
Tytuł oryginału:
Olive, again
Data wydania:
2019-01-01
Data 1. wyd. pol.:
2019-01-01
Język:
polski
Tłumacz:
Ewa Horodyska
Średnia ocen

                7,7 7,7 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Olive powraca w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Olive powraca

Średnia ocen
7,7 / 10
3 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
438
255

Na półkach:

Pomimo, że autorka napisała kontynuację po ponad 10 latach, historia zaczyna się krótko po zakończeniu pierwszej części. Poznajemy dalsze losy Olivii oraz mieszkańców Crosby. Nadal jest to zbiór historii ludzkich naznaczonych traumą, chorobami, oraz konsekwencjami podjętych wyborów, które maja wpływ na doczesne losy. Życie ukazane raczej tylko z tej smutnej/dołującej strony.

Pomimo, że autorka napisała kontynuację po ponad 10 latach, historia zaczyna się krótko po zakończeniu pierwszej części. Poznajemy dalsze losy Olivii oraz mieszkańców Crosby. Nadal jest to zbiór historii ludzkich naznaczonych traumą, chorobami, oraz konsekwencjami podjętych wyborów, które maja wpływ na doczesne losy. Życie ukazane raczej tylko z tej smutnej/dołującej strony.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

1330 użytkowników ma tytuł Olive powraca na półkach głównych
  • 717
  • 613
240 użytkowników ma tytuł Olive powraca na półkach dodatkowych
  • 113
  • 26
  • 23
  • 21
  • 19
  • 14
  • 12
  • 12

Tagi i tematy do książki Olive powraca

Inne książki autora

Elizabeth Strout
Elizabeth Strout
Jest autorką bestsellera „New York Times” Olive Kitteridge, powieści, za którą dostała nagrodę Pulitzera (2009). Napisała też Nie odstępuj ode mnie oraz Amy and Isabelle (nagroda „Los Angeles Times” Art Seidenbaum i „Chicago Tribune” Heartland Prize). Była finalistką nagrody PEN/Faulkner i londyńskiej Orange Prize, do której jest ponownie nominowana za swoją najnowszą powieść Mam na imię Lucy. Mieszka w Nowym Jorku.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Maszyny takie jak ja Ian McEwan
Maszyny takie jak ja
Ian McEwan
Maszyny takie jak ja, Ian McEwan, wydawnictwo Albatros, 2019 Książka ta okazuje się niezwykle aktualna we współczesnych czasach. Stawia pytanie o granicę między człowiekiem a maszyną. Co się dzieje, gdy w relacji dwojga kochanków pojawia się trzecia osoba – android, wyglądający jak człowiek i zdolny do uczenia się ludzkich nawyków, zachowań oraz wiedzy? McEwan prowadzi czytelnika przez dylematy moralne i egzystencjalne: gdzie przebiega granica między dobrem a złem, moralnością a niemoralnością, jaką rolę odgrywa przeszłość w naszych wyborach i co tak naprawdę czyni nas ludźmi. Szczególnie wartościowe są fragmenty, w których android snuje własne filozoficzne rozważania nad człowieczeństwem, nad kierunkiem, w jakim zmierza świat. A ja zastanawiam się nad tym, czy pewnych granic nie przekroczyliśmy już dawno. Powieść jest przewrotna: wydaje się zmierzać ku jednoznacznemu zakończeniu, lecz w finale okazuje się, że to, co następuje, nie jest tym, czego się spodziewaliśmy. Autor symbolicznie zdziera maskę z człowieka, pokazując jego prawdziwe oblicze i czyni to na przykładzie trójki bohaterów: Charliego, Mirandy i androida Adama, będącego lustrzanym odbiciem ich samych. Nie znajdziecie tu dynamicznej akcji, futurystycznych walk czy widowiskowej technologii rodem z klasycznego science fiction. To raczej powieść filozoficzna, pełna nostalgii i pytań o przyszłość – bardziej w duchu „Solaris” Lema, tyle że osadzona w świecie współczesnym.
Joanna Korczyńska - awatar Joanna Korczyńska
oceniła na 8 6 miesięcy temu
Song nauczycielki Vigdis Hjorth
Song nauczycielki
Vigdis Hjorth
„Czy Erich Fromm wiedział jak żyć?” [1] „Song nauczycielki”. Kiedy po raz pierwszy zetknęłam się z tym tytułem, wydał mi się trochę pretensjonalny, ale złożyłam to na karb tłumaczenia i nawet wtedy, kiedy spoglądałam już na okładkę zakupionej książki, na której, oprócz rysunku stosu rozrzuconych butów, można dopatrzyć się maleńkiej sylwetki ciągnącej wózek, nie skojarzyłam jeszcze „songu” ani z „Księżycem z Alabamy”, ani z Mackiem Messerem (Mackiem Majchrem), ani tym bardziej z Anną Fierling, chociaż dzisiaj trudno mi to zrozumieć. - „A rekiny w oceanie, mają zębów pełen pysk, Mackie ma w kieszeni majcher, lecz kto widział jego błysk...”[2] - nucę sobie teraz cichutko, żeby nikt nie słyszał, bo jednak Ella Fitzgerald, Louis Armstrong, czy chociażby Janusz Radek dali interpretacje doskonałe, które wprawiają potencjalnych naśladowców w deprymujący stan nieśmiałości wykonawczej. Oczywiście, śpiewam nie z powodu jakiegoś specjalnego sentymentu do dość odrażającej postaci Mackiego Majchra, a raczej dlatego, że to jeden z tych utworów, których melodia wspomniana lub usłyszana przypadkiem na przykład o poranku nie opuszcza już słuchacza do wieczora. Mój mózg działa w takich sytuacjach jak rzep. Odbiegłam już trochę od tematu, więc tylko dodam jeszcze, że dopiero niedawno odkryłam, kto dokonał tłumaczenia tego songu z kanonu piosenki aktorskiej: był to Władysław Broniewski. A wracając do utworu, nie bez powodu część krytyków uznała, że to właśnie muzyka Kurta Weilla sprawiła, iż „Opera za trzy grosze”, bo to z niej song pochodzi, zdobyła taką popularność. Teraz skojarzenie wydaje mi się oczywiste i czytelnikowi tego tekstu z pewnością również. Tytułowy „song” jest nawiązaniem do Bertolda Brechta i jego twórczości, a symboliczna postać ciągnąca wózek, to oczywiście Matka Courage. Książka, która ukazała się w Norwegii w 2018 r., przeczytana przeze mnie w ubiegłym tygodniu, w zaskakujący sposób wpisuje się swoją wymową w czas teraźniejszy, a nawet w porę roku. Autorka nie mogła przewidzieć, jak będzie wyglądał świat za lat kilka. Z pewnością nie spodziewała się też, że wojna, o której w treści książki wspomina, i nawet trochę wypomina Norwegom, iż nie zdają sobie sprawy z udziału ich kraju w różnych wojnach, bo te odbywają się daleko od ich spokojnego, dostatniego życia, zajrzy nam wszystkim Europejczykom w okna. Bohaterkę poznajemy w piękny wiosenny poranek, kiedy zadowolona, ubrana swobodnie i prosto, z lekką nonszalancją cechującą pewne swojej wartości kobiety po pięćdziesiątce, zdąża do pracy na uczelni – to Wyższa Szkoła Sztuk w Oslo. Prowadzi tam cykl wykładów o twórczości Brechta. Jest w tym dobra i pasjonuje ją zarówno Brecht, jak ta praca. Jej słuchaczami są studenci pierwszego roku Wydziału Aktorskiego. Tego dnia jest w naprawdę dobrym nastroju, wypiła już swoją poranną kawę z mlekiem sojowym, a pozostałe po zakupie drobne podarowała, tak jak zazwyczaj, rumuńskiej żebraczce, spotykanej często w drodze do pracy. Dzień Lotte Bøk (bo tak nazywa się bohaterka) zapowiada się wspaniale i zupełnie się nie spodziewamy - ani my, czytelnicy, ani ona sama - że z pozoru drobna, altruistyczna, jak mogłoby się wydawać, decyzja radykalnie zmieni jej losy. Cóż, można powiedzieć, że właściwie całe nasze życie składa się z takich drobnych decyzji i postanowień, niekiedy brzemiennych w skutkach. Jednak w tym wypadku to nie los tak sprawił, to sama Lotte i jej gotowość do podjęcia pewnego wyzwania spowodowały, że wszystko w jej życiu się zmieniło. Przed wejściem do sali wykładowej bohaterka spotyka studenta ostatniego roku Akademii Sztuk Pięknych (to część Wyższej Szkoły Sztuk), który chce zrealizować projekt dyplomowy – film o wykładowcach i ewentualnych związkach ich pracy z życiem prywatnym. Autor filmu chce w nim pokazać, że obie dziedziny - praca, polegająca na nauczaniu i życie prywatne - wpływają na siebie wzajemnie. Proponuje udział w filmie i zaznacza, że oprócz jej wykładów będzie chciał nakręcić również sceny z życia prywatnego. To właśnie film, który powstanie, i proces jego tworzenia dokonają takiej rewolucji w ustabilizowanym, spokojnym, dostatnim (bo pamiętajmy, że akcja toczy się we współczesnej Norwegii) życiu bohaterki. „Myslovitz” - kiedyś jeden z moich ulubionych polskich zespołów - śpiewał: „Kolejna strona »Mieć czy być«, Czy Erich Fromm wiedział jak żyć, W rzeczywistości ciągłej sprzedaży, Gdzie »być« przestaje cokolwiek znaczyć”[3] itd. Pytanie postawione w latach 70. przez Ericha Fromma, "Mieć czy być?" właściwie, jak mogłoby się wydawać, nie dotyczy takiej osoby jak Lotte. Ona MA - jest zamożną Norweżką, żyjącą w kraju o takim stopniu dobrobytu i bezpieczeństwa socjalnego, które gwarantują jej byt i zasoby, o jakich inni „lokatorzy” naszej planety mogą tylko pomarzyć. Stara się więc BYĆ - jest osobą wykształconą i bardzo świadomą: dba o środowisko, wpłaca pieniądze na organizacje pomocowe, uczy studentów, jak interpretować antywojenne przesłanie brechtowskiej „Matki Courage” czy wskazówki moralne, przekazywane przez Brechta w „Dobrym człowieku z Seczuanu” albo „Kaukaskim kole kredowym”. Zazwyczaj spotyka się z pozytywnym odbiorem swoich metod nauczania i sama też wydaje się być z siebie zadowolona, do momentu, kiedy dostrzega, że to, jak odbiera swoją osobę, może być do pewnego stopnia autokreacją i że może być postrzegana przez innych w zupełnie odmienny sposób. Podczas kręcenia filmu zaczyna też zdawać sobie sprawę z rozdźwięku pomiędzy teorią, której naucza, a prawdziwym życiem. Mimo wszystko jest gotowa zmierzyć się ze swoim filmowym wizerunkiem i przyjąć ewentualną krytykę. Nie spodziewa się jednak, jak zostanie przedstawiona przez młodego filmowca i odebrana przez widzów podczas projekcji zaledwie kilkunastominutowego filmu. Ta książka dowodzi, poza umiejętnościami literackimi, dużej inteligencji i erudycji jej autorki, a czytelników zostawia sam na sam z wielkim znakiem zapytania. Bo jeśli tylko należą do tzw. świata kultury zachodniej, to pytanie jest bezpośrednio do nich. Nie można też uniknąć konfrontacji z próbą postawienia się na miejscu Lotte – to coś więcej niż niemiłe wrażenie podczas oglądania niektórych fotografii: "- Nie, to niemożliwe! Tak wyglądam?" Bo zazwyczaj, oczyma wyobraźni, widzimy siebie jako troszkę ładniejszych i zgrabniejszych, niż serwuje nam to fotograf, lub w niektórych przypadkach pisarz. Swój wizerunek kreować można zresztą w różny sposób – ot, choćby tutaj - w książkowym serwisie społecznościowym - gdzie poruszanie pewnych tematów, lub przeciwnie, przemilczanie niewygodnych kwestii, sprawia, że być może staramy się pokazać innym w korzystniejszym świetle, dbając o swoją „wyimaginowaną” reputację. A i tak zapewne nie dowiemy się nigdy, co inni sądzą o nas naprawdę, a wszystko to może być tylko próbą dokarmienia swojego „głodnego” ego, do czego tak trudno się przecież przed sobą i innymi przyznać. To świetna książka, bardzo stymulująca do myślenia na temat poruszonych w niej problemów. Może stanowić wstęp do ciekawej dyskusji, bo spotkałam się już z opinią, że to problemy trochę wydumane, a podejście do tematu przeintelektualizowane. Ja tak nie uważam. Zachęcam do lektury, a może nawet rozmowy na temat tej powieści. Recenzja ukazała się wcześniej na innym portalu czytelniczym. [1] Z piosenki zespołu „Myslovitz” pod tytułem „Mieć czy być”, autorzy tekstu i melodii: J. Kuderski, W. Kuderski, P. Myszor, W. Powaga, A. Rojek, z pamięci. [2] Bertolt Brecht, tłum. Władysław Broniewski, kompozytor Kurt Weill, cytat z polskiej wersji piosenki „Die Moritat von Mackie Messer” z „Opery za trzy grosze”, z pamięci. [3] Z tekstu piosenki zespołu „Myslovitz”, op. cit., z pamięci.
Iksja - awatar Iksja
oceniła na 8 8 dni temu
Złodzieje bzu Hubert Klimko-Dobrzaniecki
Złodzieje bzu
Hubert Klimko-Dobrzaniecki
Dla mnie rewelacja. Autor przedstawia losy, przesiedlonych z dawnych polskich kresów na Dolny Śląsk. Głównym narratorem jest Antek Barycki, który opowiada o dzieciństwie i wczesnej młodości na Wschodzie Polski przed II wojną. W trakcie wojny traci całą rodzinę, wymordowaną przez ukraińskich nacjonalistów. To w pewnym sensie rzutuje na późniejszą powojenną postawę. Jest typowym przedstawicielem konformizmu. Z przydziału otrzymuje wraz z ojcem dobrze wyglądające gospodarstwo, niestety zamieszkane — co nie było rzadkością — na terenach zasiedlanych tzw. Ziem Odzyskanych. Śledzimy jego stopniowy awans w drabinie społecznej, poczynając od zdobycia wykształcenia do zajęcia funkcji dyrektorskiej w miejscowej fabryce. Nie chce spojlerować książki, którą uważam, że warto przeczytać, przede wszystkim przez potomków osadników przemieszczonych na Dolny Śląsk, ale i nie tylko, bo z pewnością mogłyby to być biografie także osób zasiedlających Pomorze Zachodnie. W książce urzekła nie prostota tłumaczenia zachowania Antka, który mimo znalezienie się w PRL-owskiej rzeczywistości udaje mu się dochować przyrzeczenia, że do partii się nie zapisze. Jednakże niezmiernie wini wszystkich Ukraińców za śmierć swojej matki i rodzeństwa. Dziki bez przypomina Antkowi krainę dzieciństwa, który także rośnie przy nowym gospodarstwie. Jeszcze jedno, na które należy zwrócić uwagę, awans tak intelektualny, jaki i finansowy. Choć ten finansowy to jednak kwestia przypadku, ale czy w życiu nie mają miejsca zdarzenia, które nierzadko odwracają koło fortuny o 180 stopni? Warto sięgnąć po książkę. Dodam, że mi wpadła w rękę podczas układania mojej biblioteczki, po przeprowadzce. Warto czasem sięgnąć po trochę zakurzone egzemplarze naszych zasobów
Dariusz Karbowiak - awatar Dariusz Karbowiak
ocenił na 8 11 miesięcy temu
Historia porządnej rodziny Rosa Ventrella
Historia porządnej rodziny
Rosa Ventrella
Tylko dwie książki Rosy Ventrelli są dostępne do przeczytania i to było moje drugie spotkanie z ta pisarką. Akcja książki toczy się w latach 80-tych XX wieku, choć momentami miałam wrażenie, że to bardziej odległe lata. Ludzie w biedniejszej dzielnicy Bari tak bardzo są zakorzenieni w przeszłości, tradycji, biedzie. To, że pisarka pochodzi stamtąd, można poczuć praktycznie na każdej stronie książki. Przekazuje emocje z samej głębi duszy. Byłam kiedyś w Bari i pamiętam, jak zaskoczyło mnie to miasto: te babcie robiące makaron na ulicy, siedzące na krzesłach i plotkujące lub po prostu obserwujące ze stoickim spokojem mieszkańców i turystów tak, jakby widziały już wszystko w życiu. A przynajmniej wszystko to, co prawdziwe i potrzebne. Byłam już w wielu włoskich miastach, ale nie ma drugiego takiego jak Bari. Autorka świetnie wykreowała bohaterów, którzy są pełni pasji, emocji tłumionych i kotłujących się w środku. Opowieść krąży wokół skomplikowanej osobowości nastoletniej Marii, zdolnej córki rybaka. To opowieść o dorastaniu, przyjaźni, miłości i niedopasowaniu oraz marzeniach. Wciągającą opowieść o skomplikowanych relacjach rodzinnych pełnych tarć, tradycyjnych ról, trudnej miłości, a także przemocy domowej. Świetnie przedstawiony klimat nadmorskiego Bari i opis tradycyjnej włoskiej rodziny oraz życia włoskiej społeczności pełnej plotek, przestępstw, wierzeń i przesądów, które tylko tutaj mogły tak się połączyć. Szkoda, że ta książka jest tak krótka. Za szybko się skończyła.
Gosia - awatar Gosia
oceniła na 7 6 miesięcy temu

Cytaty z książki Olive powraca

Więcej
Elizabeth Strout Olive powraca Zobacz więcej
Elizabeth Strout Olive powraca Zobacz więcej
Elizabeth Strout Olive powraca Zobacz więcej
Więcej