Srebrna droga

Okładka książki Srebrna droga
Stina Jackson Wydawnictwo: Świat Książki kryminał, sensacja, thriller
336 str. 5 godz. 36 min.
Kategoria:
kryminał, sensacja, thriller
Format:
papier
Tytuł oryginału:
Silvervägen
Data wydania:
2019-09-04
Data 1. wyd. pol.:
2019-09-04
Liczba stron:
336
Czas czytania
5 godz. 36 min.
Język:
polski
ISBN:
9788381392501
Tłumacz:
Emilia Fabisiak

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Srebrna droga w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Srebrna droga

Średnia ocen
7,1 / 10
580 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
835
359

Na półkach:

Nie jestem do końca pewna czy postawiłabym tę książkę na półce z kryminałem czy jednak z literaturą piękną. Wspaniały, skandynawski styl. Język prosty, ale piękny, wejrzenie w głąb bohaterów, przyroda i białe noce podbijają klimat książki. A im dalej w las tym robi się mroczniej, lato kończy się i nadchodzi zimna, lepka, mokra jesień. Od początku nie liczyłam na happy end, a jednak zamknięcie tej historii było dość satysfakcjonujące i w pewnym sensie pozytywne.

Nie jestem do końca pewna czy postawiłabym tę książkę na półce z kryminałem czy jednak z literaturą piękną. Wspaniały, skandynawski styl. Język prosty, ale piękny, wejrzenie w głąb bohaterów, przyroda i białe noce podbijają klimat książki. A im dalej w las tym robi się mroczniej, lato kończy się i nadchodzi zimna, lepka, mokra jesień. Od początku nie liczyłam na happy end,...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

1382 użytkowników ma tytuł Srebrna droga na półkach głównych
  • 710
  • 663
  • 9
248 użytkowników ma tytuł Srebrna droga na półkach dodatkowych
  • 157
  • 31
  • 17
  • 14
  • 10
  • 10
  • 9

Tagi i tematy do książki Srebrna droga

Inne książki autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Wypalenie macierzyńskie. Jak je rozpoznać, odnaleźć równowagę i odzyskać radość z macierzyństwa Sheryl Ziegler
Wypalenie macierzyńskie. Jak je rozpoznać, odnaleźć równowagę i odzyskać radość z macierzyństwa
Sheryl Ziegler
Uważam, że jest to książka, którą powinna przeczytać każda kobieta niezależenie czy matką jest czy nie. Zanim urodziłam dziecko wiedziałam, że macierzyństwo to ciężki orzech do zgryzienia, ale łapałam się na tym, że momentami byłam krytyczna wobec takich kobiet uważając, że same decydowały się na tę rolę, że ich życie nie jest trudniejsze od życia kobiety bezdzietnej, że każdy dokonuje wyboru i musi akceptować jego trudności. Gdy sama stałam się matką, na co zdecydowałam się w pełni świadoma i mimo wszystko dość idealistycznie, zapewne jak większość kobiet rzeczywistość uderzyła mnie bardziej niż mogłam sądzić. Gdy w pierwszym roku mojego macierzyństwa sięgnęłam po tą książkę stwierdziłam, że to życie sobie ze mnie żartuje. Dlaczego czuję taką potrzebę? Finalnie nie miałam wypalenia macierzyńskiego, narazie, ale książka przyniosła wiele wartościowej treści. Myślę, że czytają ją nie znajdziecie w niej nic odkrywczego, w końcu żyjemy w coraz bardziej świadomych czasach, jednak wiedzieć, a zaakceptować pewne możliwości to coś zupełnie innego. Nadal żyjemy w wizji matek idealnych, matek cierpiących, matek spełniających każdą rolę w życiu dziecka, rolę matki, nie rzadko i ojca, dietetyka, kucharza, szofera, praczki, sprzątaczki, nauczyciela, lekarza, policjanta, powiernika, sędziego itd. Wymagania względem idealnej matki są coraz większe pod groźbą zniszczenia dziecku dzieciństwa i całego życia. Więc poświęcamy siebie swoje pasje, swoje ciało, życie, pracę, przyjaźnie i związki na rzecz dziecka, z nadzieją że nie zniszczymy my życia i nie usłyszymy że mimo naszych poświęceń i tak zniszczliśmy mu życie. To książka która uczy kobiety dostrzegać znaki ostrzegawcze, to książka, która daje przyzwolenie na bycie nie tylko matką, ale kobietą, to książka która pozwala być nie idealna i pokazuje, że ma to więcej korzyści dla nas i dziecka niż bycie idealnym, to książka która może wspomagać nie jedną matkę wyjść z depresji, bo nie rzadko wiele kobiet już zaszły za daleko w wypaleniu macierzyńskim. To książka która pokazuje, że to co każdy uważa w macierzyństwie za normalne, normalne nie jest i że mimo żartów i śmiesznych anegdot kryje się za tym ktoś cierpiący, ktoś kto szuka siebie w roli którą sprezentował jej los. Ja po roku, nadal szukam siebie w tym, ale dzięki tej książce wiem że nie muszę być idealną i że mam wokół siebie kobiety które też nie są idealnymi matkami i dobrze nam z tym.
Patrycja - awatar Patrycja
oceniła na 8 10 miesięcy temu
55 James Delargy
55
James Delargy
James Delargy w swoim debiucie „55” postawił na koncept, który od pierwszych stron wbija czytelnika w fotel swoją prostotą i genialnością. To thriller, który udowadnia, że w gatunku zdominowanym przez schematy wciąż jest miejsce na powiew świeżości, nawet jeśli wieje on prosto z rozżarzonych pustyni Australii. Moja ocena to 7/10 – to książka o niesamowitym pomyśle wyjściowym, która trzyma w napięciu, choć jej finał może budzić kontrowersje. Akcja toczy się w sennym, odizolowanym miasteczku Wilbrook. Spokój lokalnego policjanta, sierżanta Chandlera Jenkinsa, zostaje zburzony, gdy na komisariat wpada przerażony, zakrwawiony mężczyzna o imieniu Gabriel. Twierdzi, że został porwany przez psychopatę, który więził go w chacie w górach i wyznał mu, że Gabriel będzie jego pięćdziesiątą piątą ofiarą. Zanim Chandler zdąży przetrawić te informacje, do miasteczka trafia drugi mężczyzna – Heath. Przedstawia niemal identyczną wersję wydarzeń, z jedną, kluczową różnicą: to on jest ofiarą, a tym pierwszym, Gabrielem, jest rzekomy morderca. Mamy dwóch mężczyzn, dwie identyczne historie i absolutny brak dowodów. Kto jest potworem, a kto uciekinierem? Delargy stworzył thriller, który jest niesamowicie sugestywny, ale niepozbawiony drobnych potknięć w konstrukcji. Genialny punkt wyjścia: Dynamika „słowo przeciwko słowu” to majstersztyk budowania suspensu. Czytelnik wraz z policjantami próbuje wyłapać drobne rysy w opowieściach obu mężczyzn, co czyni lekturę niezwykle angażującą. Klimat Outbacku: Australia w wydaniu Delargy’ego jest duszna, nieprzyjazna i groźna. Przyroda staje się tu niemal trzecim bohaterem, który skutecznie utrudnia śledztwo i potęguje poczucie izolacji. Problematyczne tempo i retrospekcje: Autor przeplata główną oś czasu z wydarzeniami z przeszłości Chandlera. Choć budują one tło psychologiczne, momentami wyhamowują niesamowity impet, jaki nadaje historii wątek Gabriela i Heatha. Niektóre opisy przyrody, choć klimatyczne, bywają przydługie. „55” to mocny, surowy thriller, który wyróżnia się na tle skandynawskich kryminałów czy amerykańskich thrillerów medycznych. James Delargy gra z czytelnikiem w berka, co chwilę zmieniając nasze podejrzenia. Choć zakończenie jest jednym z tych, które dzieli odbiorców na entuzjastów i zagorzałych przeciwników, nie można odmówić autorowi odwagi. Siedem punktów to uznanie dla świeżości pomysłu i mistrzowskiego operowania atmosferą osaczenia. To idealna lektura dla tych, którzy kochają zagadki bez oczywistych rozwiązań.
Muminka - awatar Muminka
oceniła na 7 18 godzin temu
Obłęd Justyna Kopińska
Obłęd
Justyna Kopińska
Ni to powieść, ni reportaż – takie ni to, ni sio. Ale jeśli autorka potrzebowała właśnie takiej formy, by zdemaskować kolejne absurdy, wypaczenia i cienie naszej rzeczywistości, to niech jej będzie. Nie zachwyca mnie forma, ale chylę czoła przed tematyką i odwagą w obnażaniu kolejnych społecznych patologii.O matko! A gdybym tak to ja do takiego szpitala trafiła, choćby na chwilę albo ktoś z moich bliskich? Nie jest to „Lot nad kukułczym gniazdem "– i ocean mu do niego brakuje – ale momentami emocje targały mną porównywalnie. Tym bardziej, że „Lot…" dział się gdzieś tam w świecie, a „Obłęd", u nas, za miedzą, nawet się domyślam gdzie. To ten rodzaj lektury, po której trudno od razu wrócić do codzienności. Zostawia niepokój, uczucie duszności i pytanie, czy to, co czytamy, naprawdę dzieje się tu – u nas. To nie jest książka, którą się lubi – to książka, która się wrzyna w pamięć. I nie chodzi o to, czy za miesiąc, czy dwa będę pamiętać szczegóły, ale problem na pewno. Choć „Obłęd” momentami przytłacza i choć daleko mu do literackich wyżyn, warto po niego sięgnąć, żeby spojrzeć prawdzie w oczy. Bo czasem trzeba poczuć dyskomfort, żeby naprawdę coś zobaczyć. A teraz wezmę w obronę formę tej książki. Jeśli ktoś liczył na klasyczny reportaż – to rzeczywiście może czuć się zawiedziony — ale to jego problem. Autorka napisała tak, jak chciała i jak mogła. I przede wszystkim, jak uznała za słuszne. Może właśnie ta forma była jej tarczą – przed światem, przed emocjami, przed samą sobą. Bo spróbujcie choć przez chwilę wejść w to, w czym ona tkwiła przez lata zbierając materiały: w tym gęstym, lepkim świecie zła, bólu i bezsilności. Niech więc forma będzie, jaka jest. Jeśli pomogła przetrwać ZŁO i opowiedzieć prawdę, to znaczy, że była właściwa.
Ewa Kowalska - awatar Ewa Kowalska
oceniła na 7 5 miesięcy temu
Likwidator Kim Un-su
Likwidator
Kim Un-su
Książkę przeczytałam w ramach #LutywKorei. Nie miałam jej w planie – wyszło raczej spontanicznie, bo znalazłam ją w mojej ulubionej bibliotece i… coś mnie do niej przyciągnęło. I dobrze się stało, bo ta książka zaskoczyła mnie totalnie. Z pozoru to historia o płatnym zabójcy. W rzeczywistości to opowieść o człowieku, który żyje w świecie, gdzie granica między zwyczajnością a moralnym wyborem jest cienka i nieoczywista. Reseng nie jest superbohaterem ani maszyną do zabijania. Jest człowiekiem, który ma swoje dziwactwa, codzienne przyzwyczajenia i drobne radości – a jednocześnie balansuje w systemie, którego większość z nas nie potrafiłaby ogarnąć. Autor pisze prostym, lekkim językiem, ale każda strona jest przemyślana. Niespieszna narracja, retrospekcje i drobne detale tworzą rzeczywistość, w którym wszystko wydaje się logiczne, a jednocześnie pełne absurdów i nieoczywistych zależności. To nie jest thriller pełen efektów. Tutaj napięcie buduje obserwacja, emocje bohaterów i ich decyzje. Bardzo wciągnęła mnie struktura świata, w którym funkcjonuje Reseng. Nawet płatni zabójcy mają swoje przyzwyczajenia i słabości, ale każdy z nich jest trybikiem w rozbudowanej maszynerii. Decyzje jednostki zależą od hierarchii – od Starego Jenota, innych liderów gildii, a przede wszystkim od niemal niewidzialnych sponsorów, którzy kierują kolejnymi zleceniami. W tym świecie każdy ruch ma znaczenie, ale jest jednocześnie ograniczony przez sieć ukrytych reguł i zależności. To, co wyróżnia tę książkę, to spojrzenie na Koreę, które w niczym nie przypomina turystycznych przewodników czy stereotypowego, „cukierkowego” wizerunku kraju. Nie ma tu spokojnych, sterylnych ulic ani idealnej codzienności. Zamiast tego poznajemy surową, czasem niepokojącą stronę miasta – miejsca pełnego ciemnych zaułków, codziennej presji i niewidocznych napięć. „Likwidator” to coś zupełnie innego niż obecnie popularna, „healingowa” literatura (brak tu uroczych historii oraz łatwych morałów). Jest mrok, napięcie, czarny humor i bohaterowie, którzy zostają w głowie. To odświeżająca odmiana, coś, co trochę wychyla nas poza utarte schematy i pokazuje literaturę koreańską w wersji mniej wygładzonej, a bardziej surowej.
obszyte_slowami - awatar obszyte_slowami
ocenił na 8 1 miesiąc temu

Cytaty z książki Srebrna droga

Więcej
Stina Jackson Srebrna droga Zobacz więcej
Stina Jackson Srebrna droga Zobacz więcej
Więcej