Pokój wśród wojny

306 str. 5 godz. 6 min.
- Kategoria:
- klasyka
- Format:
- papier
- Seria:
- Literatura Iberyjska
- Tytuł oryginału:
- Paz en la guerra
- Data wydania:
- 1976-01-01
- Data 1. wyd. pol.:
- 1976-01-01
- Liczba stron:
- 306
- Czas czytania
- 5 godz. 6 min.
- Język:
- polski
- Tłumacz:
- Kalina Wojciechowska
Pierwsza powieść Miguela de Unamuno. Akcja jej rozgrywa się w Bilbao i w innych okolicach kraju Basków podczas ostatniej z karlistowskich wojen domowych (1874-1876). Powiesć "Pokój wśród wojny" ukazuje oba walczące obozy, rysuje całą galerię postaci, od prostych żołnierzy ochotników do wodzów - i przedstawia mechanizm, który doprowadza do rozdarcia kraju i krwawego konfliktu.
Dodaj do biblioteczki
Reklama
Szukamy ofert...
Kup Pokój wśród wojny w ulubionej księgarni
Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Oceny książki Pokój wśród wojny
Poznaj innych czytelników
53 użytkowników ma tytuł Pokój wśród wojny na półkach głównych- Chcę przeczytać 40
- Przeczytane 13
- Posiadam 9
- Klasyka 3
- Seria: Literatura iberyjska 1
- Domowa biblioteka 1
- Beletrystyka 1
- Hiszpańska 1
- Literatura europejska 1
- 🇬🇧 Literatura obca 1











































OPINIE i DYSKUSJE o książce Pokój wśród wojny
O istnieniu Miguela de Unamuno dowiedziałem się z niedawno przeczytanej monografii poświęconej hiszpańskiej wojnie domowej, w której to opisano incydent z dnia Kolumba (12 października 1936),kiedy to pełniący funkcję rektora uniwersytetu w Salamance Unamuno ostro starł się słownie z jednym z frankistowskich generałów. Imponujący akt odwagi w auli pełnej nacjonalistycznych dygnitarzy wywarł na mnie tak duże wrażenie, że postanowiłem sprawdzić, kim był ów człowiek zdawałoby się niesamowitej odwagi. Jak się później okazało, nie był on aż tak jednoznaczny, jakby to wynikało z owego bohaterskiego aktu kontestacji wobec poczynań hiszpańskich nacjonalistów, a przez to jeszcze ciekawszy. I tak też jest w przypadku jednej z jego najsłynniejszych powieści. Sięgając po „Pokój wśród wojny”, spodziewałem się bowiem pozycji o zdecydowanie antywojennej wymowie, a co odnalazłem? Zapraszam do recenzji.
Ale najpierw krótki wstęp historyczny, który lepiej odda zawartość powieści. Otóż Hiszpania po zakończeniu wojen napoleońskich oraz upadku imperium kolonialnego w Ameryce na długie lata znika ze sceny wielkiej europejskiej polityki. Kraj pogrąża się w kryzysie. Dochodzi do ostrych sporów o to, w jakim kierunku ma iść jego przyszłość. Żyjące minioną już mocarstwową przeszłością społeczeństwo nagle odnajduje siebie na dnie upadku. Jakim siłom zaufać, aby przywrócić utracony blask? W zasadzie, jak na całym kontynencie europejskim, tak i tutaj echa rewolucji francuskiej ścierają się z narastającą „kontrreformacją” sił konserwatywnych, tradycyjnie stanowiących podstawę monarchicznej władzy na Półwyspie Iberyjskim. Tak oto dochodzi do serii wojen, które przeszły do historii jako wojny karlistowskie. Trzy wojny z lat 1833-1840, 1846-49 i 1872-76 są właśnie wynikiem ścierania się sprzecznych tendencji w ramach hiszpańskiego społeczeństwa. Klerykalno-konserwatywne siły społeczne próbują za wszelką cenę obronić własne pozycje przed liberalnymi reformistami i narastającą presją rozwijającego się przemysłu. W starciu o umysły walka rozgrywa się przede wszystkim o prowincję, gdzie masy zabiedzonej ludności chłopskiej, szczególnie w północnej części kraju, są niezwykle podatne na propagandę obu stron. Powieść Unamuno rozgrywa się w czasach trzeciej ze wspomnianych wojen, tj. 1872-76, ale znajdziemy w niej także echa wcześniejszych konfliktów. Miejscem akcji są okolice Bilbao, a więc kraj Basków, skąd wywodził się pisarz. Warto dodać, że jako dziecko był on naocznym świadkiem oblężenia tegoż miasta przez wojska powstańcze, co wspaniale opisał na kartach swojej powieści.
„Pokój wśród wojny” jest zatem rozległym pejzażem kraju Basków oraz jego mieszkańców tuż przed wybuchem finalnego starcia, w którym pisarz nakreślił nie tylko szczegółowy krajobraz górskich okolic Bilbao (zapewne taki, jakim go zapamiętał z lat dzieciństwa),ale także szereg postaw społecznych wobec ówczesnych wydarzeń zachodzących w kraju. Pisarz odmalowuje bowiem szeroką paletę zapatrywań ludzi z różnych warstw społecznych wobec nadchodzącego wielkimi krokami konfliktu, oddając przy tym racje każdej ze stron. To o tyle istotne, że Unamuno nie potępia ani jednych, ani drugich. Pozwala im swobodnie przemawiać, aby ukazać ogrom wzajemnych uprzedzeń i niedających się pogodzić oczekiwań. Z jednej strony bowiem mamy postawę reformatorów, chcących ukrócenia przywilejów kleru, parcelacji własności ziemskiej oraz wprowadzenia nowoczesnego społeczeństwa liberalnego, opartego na pieniądzu i wolności osobistej, przeciw czemu ostro występuje kler, szczególnie jego fanatyczny odłam, oraz ziemiaństwo, ciągnąc za sobą rzesze niepiśmiennego ludu wiejskiego, straszonego sodomitami i masonami z wybrzeża. A wszystko to odbywa się pod płaszczykiem konfliktu dynastycznego, czyli kwestii, kto ma być przyszłym królem Hiszpanii - Karol czy Alfons.
Unamuno pod postacią głównego bohatera, Pedro Antonio Iturriondo, weterana pierwszej wojny karlistowskiej, i jego rodziny przedstawia ciekawy proces zaangażowania się prostych ludzi w nadciągającą walkę. Oto Pedro Antonio dla sprawy królewskiego pretendenta gotowy jest oddać nie tylko dużą część z trudem wypracowanego majątku, ale także jedynego syna, który rusza w szeregach wojsk powstańczych bić się o arcykatolickiego króla, jakiego wyśnił sobie jego ojciec. A gdy chłopak nie wraca z wojny, Pedro Antonio próbuje nadal racjonalizować znacznie poniesionej ofiary oraz nadać jej głębszy, metafizyczny wydźwięk. Pod tą historią pisarz przemyca cały szereg zupełnie niespodziewanych myśli. O ile bowiem pod względem opisów działań wojennych, ukazania okrucieństwa i przypadkowości wojny, mamy do czynienia z chyba jednym z najlepszych pod tym względem przykładów w dziejach europejskiej literatury, który jak nic pretendowałby do nadania tej powieści mocno antywojennego wymiaru, o tyle w mojej ocenie Unamuno idzie tutaj w inną stronę. Wojna i pokój zdają się być dla pisarza niczym innym, jak katalizatorem przemian, odwiecznym elementem zmiany. Walka o ideał, o prawdę, niezależnie od strony konfliktu i głoszonych poglądów, jest właśnie częścią tego procesu. Pokój jest zatem stanem przejściowym, stanem, w którym wojny jeszcze nie ma co do formy, ale który jest nierozerwalnie związany z przejściem do wojowania. Taki sens można odczytać z ostatnich zdań powieści, w której pisarz napisał: „Nie poza wojną, lecz wewnątrz niej, w samym jej łonie, trzeba szukać pokoju, pokój wśród wojny (s. 294)”. Tym filozoficznym wnioskowaniem pisarz potwierdza, że w dziejach wojen karlistowskich dopatrywał się właśnie dynamicznego procesu katalizy rzeczywistości w oparciu o istniejące w społeczeństwie sprzeczność. Wynik wojny, a więc pokój, jest zatem tylko wynikiem pewnego zjawiska, tymczasowym przejściem ze stanu działania w stan spoczynku, aż do momentu, w którym nagromadzone sprzeczności ponownie przerodzą się w stan wojny. Tym samym mamy tutaj do czynienia z wizją dziejów, w której wojna, choć okrutna i przytłaczająca, bo niosąca śmierć i zniszczenie, jest jednak czymś, co należałoby nazwać prawem funkcjonowania społeczeństwa. Cóż, pachnie mi to dość mocno dialektyką w heglowskim wydaniu.
To zaskakujące wnioskowanie jest tym ciekawsze, jeśli uwzględnimy kontekst historyczny i późniejsze losy Unamuno. Wspomniałem o głośnej awanturze w Salamance, ale wcześniejsza postawa Unamuno wobec rodzącego się frankizmu nie była taka jednoznaczna, co w zasadzie odpowiadałoby powyższej interpretacji jego debiutanckiej powieści. Dopiero napływ wiadomości o okrucieństwach walczących stron, o represjach wobec mniejszości i masowych mordach, do których zaczęło dochodzić w trakcie hiszpańskiej wojny domowej, niejako otrzeźwia pisarza. „Pokój wśród wojny” wydaje się być młodzieńczym etapem rozwoju umysłowego Unamuno, w którym wojna nie jest zjawiskiem totalnym, ale raczej bohaterskim starciem o ideały, czy też rycerskim pojedynkiem, w którym walczący chcą przede wszystkim udowodnić swoją rację. A gdy ta manifestacja się spełni, następuje czas pokoju. Ta romantyczna, rodem z XIX wieku pochodząca wizja konfliktu zbrojnego podlega w XX wieku ciężkiej weryfikacji - rycerskość walczących nie istnieje, a wojna przybiera charakteru starcia totalnego, w którym przegrany nie jest zmuszany do uznania dziejowej wyższości zwycięzcy, ale podlega fizycznej likwidacji. Pokój wynika tutaj zatem z grobów pomordowanych przeciwników i nijak ma się do filozoficznej interpretacji, którą Unamuno zaprezentował w swojej powieści.
Prosta historia opowiedziana w powieść jest zatem tylko pretekstem nie tylko do literackiego powrotu do krainy dzieciństwa, czy też ukazania ówczesnych postaw ludzi, ale także do kreowania pewnej wizji filozoficznej dziewiętnastowiecznych dziejów Hiszpanii. Wizja ta, jak już wspomniałem, została brutalnie zweryfikowana przez przyszłość, ale nadal stanowi interesujący przykład pewnej intelektualnej koncepcji. Ciąg wojen karlistowskich pokazuje także pewną prawidłowość w hiszpańskiej historii - wojna domowa z lat 1936-39 nie była bowiem wydarzeniem nowym, ale raczej przeniesieniem dawnych wewnętrznych konfliktów na nowy poziom dwudziestowiecznej wojny totalnej. Można zatem zaryzykować, że w Salamance Unamuno otwarcie zakwestionował tę romantyczną interpretację wojny, którą wcześniej przedstawił w swojej powieści.
O istnieniu Miguela de Unamuno dowiedziałem się z niedawno przeczytanej monografii poświęconej hiszpańskiej wojnie domowej, w której to opisano incydent z dnia Kolumba (12 października 1936),kiedy to pełniący funkcję rektora uniwersytetu w Salamance Unamuno ostro starł się słownie z jednym z frankistowskich generałów. Imponujący akt odwagi w auli pełnej nacjonalistycznych...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo topomnikowe dzieło literatury hiszpańskiej, w gazetowych rankingach łapie się na ogół do pierwszej setki powieści (większość z tej setki to powieści po roku 1980, wyparują z listy za kilka lat). Jeśli ktoś chce znać literaturę hiszpańską, tą powieść musi przeczytać, jest punktem odniesienia dla setek autorów i tysięcy tekstów przez następne 100 lat.
Czas akcji: Trzecia Wojna Karlistowska (1872-1876),czyli wojna domowa. Problematyka: jak zwykle, dylematy, motywacje, rozważania. Idea (uwaga, SPOILER): tożsamość hiszpańska powstaje jako dialektyczny amalgamat. To znaczy nie że my, postęp, nauka, humanizm i zmiatamy wsteczną katolicką reakcję, ale że to wszystko schodzi się razem i powstaje nowa jakość, i że Nowa Hiszpania nie może powstać bez tej reakcji, bez tych katoli, bez tych ogłupiałych fanatycznych chłopów-karlistów.
Cała powieść jest wariacją tego tematu. Obie strony miały rację i nikt nie miał racji, na polu bitwy czuli jakąś dziwną miłość do wroga, zwłoki zakłutych bagnetami z jednej strony zrzucali do dołu ze zwłokami tych z drugiej.
Czyta się dość ciężko, modernistyczna moda plus osobiste odloty Unamuno utrudniają lekturę, ale mimo wszystko to nie jest Ulysses, akcja jakoś się toczy, są bohaterowie, wydarzenia, linearna narracja. Da się przejść. Przydałaby się natomiast lepsza edycja, przypisy Przybosia są nieadekwatne i niewystarczające. Natomiast przekład Wojciechowskiej... tu brakuje słów (w porównaniu np. z przekładami Szleyen i biorąc pod uwagę makabryczny styl Unamuno).
Ciekawostka: jak już Unamuno zamknął się po październiku 1936 w domu w Salamance (do tego czasu popierał Franco) to podobno rozważał napisanie "Pokoju" jeszcze raz. Otóż Unamumo całe życie był wielkim orędownikiem wojny domowej (nikt nie wie czy prawdziwej czy "na idee"),właśnie jako katalizatora dialektycznego dyskursu. Kiedy zaczęło do niego dochodzić co się dzieje, podobno postanowił napisać "Pokój" jeszcze raz. Nie zdążył, zawinął się w grudniu 1936.
pomnikowe dzieło literatury hiszpańskiej, w gazetowych rankingach łapie się na ogół do pierwszej setki powieści (większość z tej setki to powieści po roku 1980, wyparują z listy za kilka lat). Jeśli ktoś chce znać literaturę hiszpańską, tą powieść musi przeczytać, jest punktem odniesienia dla setek autorów i tysięcy tekstów przez następne 100 lat.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCzas akcji: Trzecia Wojna...
Nie miałem wcześniej styczności z literaturą baskijską ani z słynnym Unamuno. Przeczytałem książkę ze względu na czas i miejsce akcji, czyli ten niespokojny okres w historii Hiszpanii, kiedy kraj lizał rany po I wojnie karlistowskiej i kiedy wzrastało niezadowolenie z rządów Królowej Izabelii, które doprowadziło do powstania Republiki Hiszpańskiej, kolejnej wojny karlistowskiej oraz całej tej zawieruchy.
I pod tym względem dostałem co chciałem. Bardzo szczegółowe opisy sytuacji politycznej i społecznej Hiszpanii w XIX wieku widziane oczami ówczesnych ludzi.
Jednak była to tylko mała część książki. Znacznie więcej miejsca zajmowały tam opisy życia różnych ludzi o różnych poglądach politycznych, różnym pochodzeniu i statusie społecznym. Zabrakło tam chyba tylko artystokratów, a najwięcej miejsca poświęcono mieszczanom Bilbao.
Ważny w powieści jest też wymiar filozoficzno-religijny z rozważaniem nad naturą wojny, człowieka i wiary.
Niezwykle podobało mi się to, że przedstawiając całą gamę postaci o różnych poglądach, autor nie ukazuje jednych jako złych a drugich jako dobrych, zarówno karliści jak i liberałowie mają tu swoje racje. Jedni i drudzy walczą za swoje ideały, choć czy rzeczywiście walczą za nie, czy może z innych powodów, jedynie przekonując samych siebie że walczą za Sprawę?
Niewątpliwie warto tę powieść przeczytać żeby poznać realia ówczesnej Hiszpanii, zrozumieć że w czasie wielkiej polaryzacji ludzie walczący przeciwko sobie wcale się wiele nie różnią, jak także po to by zrozumieć lepiej współczesnych Basków.
Nie miałem wcześniej styczności z literaturą baskijską ani z słynnym Unamuno. Przeczytałem książkę ze względu na czas i miejsce akcji, czyli ten niespokojny okres w historii Hiszpanii, kiedy kraj lizał rany po I wojnie karlistowskiej i kiedy wzrastało niezadowolenie z rządów Królowej Izabelii, które doprowadziło do powstania Republiki Hiszpańskiej, kolejnej wojny...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toOpowieść o tym jak religia może dzielić
Opowieść o tym jak religia może dzielić
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKsiazka przedstawiciela "Pokolenia 1898" utrzymana jest w klimacie egzystencjalnych poszukiwań. Bezsens wojny ukazany przez Unamuno mi osobiście przypomina klimat Remarque'a. Ciekawe spojrzenie z pierwszej ręki na społeczeństwo Hiszpanii w drugiej połowie XIX wieku, bliskie może być Polakom z naszymi snami o potędze i narodowymi problemami.
Ksiazka przedstawiciela "Pokolenia 1898" utrzymana jest w klimacie egzystencjalnych poszukiwań. Bezsens wojny ukazany przez Unamuno mi osobiście przypomina klimat Remarque'a. Ciekawe spojrzenie z pierwszej ręki na społeczeństwo Hiszpanii w drugiej połowie XIX wieku, bliskie może być Polakom z naszymi snami o potędze i narodowymi problemami.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to