Przepiękna lektura o świecie, który jest piękny w swojej różnorodności:
„Wszędzie rozlegały się śpiewające głosy i rytmy wybijane przez stopy w tańcu, napotykało się olśniewające stroje i wymyślne makijaże. Wzdłuż brzegu okrytego kwieciem brzoskwini, nad zieloną wodą, w podmuchach jesiennego wiatru, pod wiosennym księżycem nie było jednego bodaj miejsca, w którym człowiek nie mógłby spełnić swego pragnienia”
Kultura europejska, chińska, indyjska, aztecka, afrykańska… zmienność pór roku; prawa i statuty składane ze sznurków i węzłów; benedyktyński podręcznik znaków wykonywanych rękoma, by móc dostać określone jedzenie lub modlitewnik; Mahomet moczący ręce w dzbanku, by w ten sposób podać je kobiecie; rozważania o tym, czym są gwiazdy w różnych kulturach i religiach; historie nosorożców na kontynencie; mnich ciężko oddychający, gdy wrzucono mu do kaptura srebrną monetę; dziewczyna, zamieniająca się w drzewo z pięknymi kwiatami, budzącymi do życia pragnienie miłości, które zniszczyć może jedynie zazdrość i bezmyślność; wyjaśnienia snów Lakandonów („Jeżeli przyśniło ci się przyjęcie, czeka cię długi okres znużenia; „to, co we śnie jest pewne, to się nie wydarzy”) czy wojskowy ustanawiający Ministerstwo Biegłości Literackiej. Bogactwo opisów rozmaitych znaczeń. Zapiszę sobie poniżej niektóre.
WIATR I KOŚĆ
"Żeby wyrazić emocje, potrzeba wpierw wiatru; żeby zorganizować słowa, trzeba mieć kość. Ten, kto ma dobrze wyćwiczoną strukturę kości, znać się będzie na retoryce. Ten, kto jest pełen wiatru, dobrze wyrazi swe uczucia. Mogłoby się wydawać, że wiatr to uczuciowość i pomysły, podczas gdy kość to język, ale Liu powiada też, że niedostatek pomysłów i obfitość słów, pomieszanych i niezorganizowanych, to przejaw braku kości. A jednocześnie, gdy pomysły są niedomyślane, pozbawione życia i witalności, to oznacza braku wiatru. Czym jest wiatr i czym jest kość, nie udało się nigdy jednoznacznie ustalić kolejnym pokoleniom chińskich krytyków."
ZASADA UMIARKOWANEJ POEZJI
„Spoglądaj ku teraźniejszości, by tworzyć niebywałe. Odnoś się do starożytnych, by ustanawiać prawa (…) dążenie do nowoczesności i zaniedbywanie starożytnych sprawiło, że wiatr zamarł i wygasła witalność”
ZHANGOWIE
"Zheng Chao w XVII wieku stwierdził: „Kwiaty muszą mieć motyle, góry strumienie, skały mech, ocean wodorosty, stare drzewa liany i pnącza, a ludzie – obsesje”. (...)
Zhang Rong, poeta V wieku, otrzymał wachlarz z białych piór czapli od taoistycznego duchownego, który powiedział mu, że „dziwne rzeczy należy dawać dziwnym ludziom”. Cesarz mawiał, że królestwo nie poradziłoby sobie bez jednego takiego męża jak Zhang Rong i że nie przetrwałoby z dwoma. (...)
Rodzina Zhang Gongyiego w VII wieku słynęła z tego, że przez dziewięć pokoleń żyła w pełnej harmonii. Kiedy cesarz zapytał, jak to możliwe, Zhang Gongyi (…) jął kreślić znak „cierpliwość” – po wielokroć. (...)
O jego [Zhang Zu] esejach powiadano, że są jak tysiąc sztuk złota wybranych spośród tysiąca sztuk złota. Znaczyło to, że wszystkie są cenne."
WOLNOŚĆ STRZYŻYKA
Kaczki i gęsi mogą wzbijać się wysoko, jednak strzały z łuku ściągają je na ziemię, gdyż ich ciała są dobrze utuczone. Zimorodki i pawie muszą ginąć dla piękna swych piór. Sokół groźny, lecz trzyma się go na uwięzi. Papuga zmyślna, lecz zamknięta w klatce, musi powtarzać słowa swego pana. Jeden mały strzyżyk, bezwartościowy i brzydki, jest wolny.
LUDZKOŚĆ TARGANA PRZEZ CZTERY WIATRY
Bóg miał powiedzieć [św. Katarzynie ze Sieny], że (…) ludzkość (…) to drzewo samolubnej zmysłowości, targane przez cztery wiatry.
"1. Pierwszy to wiatr dostatku, który sprawia, że ludzie cierpią z powodu tego, czego nie mają, karmi pychę bezczelnością, sprawia, że stojący u władzy dzierżą rządy pełne niesprawiedliwości i próżności, są zadufani w sobie, ich ciała zbrukane są grzechem, a myśli plugawe.
2. Drugi to wiatr strachu, który sprawia, że ludzie boją się, iż utracą to, co kochają: własne życie lub życie swoich dzieci, albo innych ludzi, albo swą pozycję, cześć czy bogactwo. Dlatego też kulą się ze strachu i nigdy nie znajdują pokoju, ten bowiem przychodzi wraz z przyjęciem Bożego porządku spraw.
3. Trzeci to wiatr przeciwności, który urzeczywistnia ich lęki i odbiera im zdrowie, dzieci, bogactwa, dobra, cześć albo życie – co tylko Bóg, nazywający siebie „łagodnym lekarzem” uzna za konieczne, by doprowadzić do ich zbawienia.
4. Czwarty to wiatr sumienia. Rzecze Pan: „Wiatr ten stwarza moja boska dobroć, albowiem próbowałem znęcić [ludzkość] miłością poprzez dobrobyt i imałem się strachu, by ich serca poprzez nieszczęścia umiejętnie przywieść do cnotliwej miłości, i próbowałem zsyłać na nich strapienia, aby poznali kruchość i nietrwałość świata. Niektórzy ludzie jednak wszystko to mają za nic. A że kocham was wszystkich tak niewymownie mocno, zsyłam tedy kuksaniec sumienia, by ocknęli się ci ludzie z otwartymi ustami i wyrzygali plugawość swych grzechów na świętej spowiedzi”.
WIR – ŹRÓDŁO ŚWIATA?
Anaksagoras układający grecką wirową teorię stworzenia ("Chaos pozostawał w odwiecznym wirze ruchu, aż do chwili, w której „burza jakaś […] wśród zarodków i chaos” powiązała i porozdzielała pierwiastki tak, że utworzyły materię kosmosu. Lukrecjusz pisze, że wszystko to stało się za sprawą zupełnego przypadku). (...)
Blake rysując drabinę Jakubową, nadał jej postać spiralnej klatki schodowej, przechodzącej przez księżyc w drodze do nieba. Piekło Dantego było wirem, a jego przeciwieństwo – ścieżka prowadząca spiralnie wokół góry czyśćcowej – wiodła do nieba. Pielgrzym Bunyana postępuje spiralną ścieżką do Niebiańskiego Grodu, a indyjski bohater Śaktidewa w „Oceanie opowieści”, żeglujący ku Miastu ze Złota, jest jedynym ocalałym z katastrofy statku - swe przeżycie zawdzięcza gałęzi drzewa banian, która jakimś cudem wyrasta z wiru pośrodku morza. (...)
Newton na stare lata gorzko utyskiwał, że mimo jego dowodów świadczących, iż to grawitacja wprawia światy w ruch, ludzie nadal wierzą słowom Kartezjusza, tylko dlatego, że są to słowa Kartezjusza. A może to dlatego że Kartezjuszowe wiry okazały się piękniejsze, że były materią wziętą ze snów pod takimi względami, pod jakimi nie mogła nią być Newtonowska grawitacja.
"Pokazujesz mi pan – mówi Markiza - widok tak przepastny, że wzrok mój nie sięga jego końca. Widzę wyraźnie obywateli naszego świata. A tyś jasno przedstawił memu rozumowi obywateli księżyca i innych planet naszego tourbillon czy też wirowania. Dalej powiadasz mi o mieszkańcach planet wszelkich innych tourbillons. (…) Co będzie z nami pośrodku tak wielu światów? (…) widzę ziemię tak okrutnie małą, że odtąd już za nic będę miała uważać się za jej część. I zdumiewa mnie, że ludzki rodzaj tak jest rozmiłowany we władzy, tak poważa wielkość tutejszą, układając projekt za projektem, zwodząc, zdrad się dopuszczając, kadząc i kłamiąc licho, i czyniąc wszystkie te przemożne wysiłki, by zagarnąć część świata, którego nie zna ani nie pojmuje, tak jak i czegokolwiek z owych przemożnych tourbillons."
MĘCZEŃSTWO PERPETUI
"W roku 203, w Kartaginie, gdy aresztowanie Perpetui było kwestią czasu, ojciec starał się ją przekonać, by wyrzekła się wiary, która sprowadzi na nią tylko śmierć. Odrzekła: „Czy widzisz ten dzbanek na stole? Czy możesz powiedzieć o nim, że jest czymś innym niż dzbankiem? Tak i ja mogę nazywać siebie tylko tym, kim jestem, chrześcijanką”. Perpetua miała 22 lata (…)"
POEZJA OSŁA
Poezja mająca źródło w miłości osła do oślicy:
"Me serce poraziła ośliczka
gdybym czekał na mego pana
pod drzwiami aptekarza.
Zniewoliła mnie jej skromność
i jej dwa miękkie ganasze koloru shanqarani
umarłem przez nią, bo gdybym miał żyć dalej
namiętność moja tylko by się wzmagała.
- „Twój wiersz jest wzruszający”, rzekł Abu al-Anbas, „ale co oznacza shanqarani”?
- „Ach, to stare słowo. Dzisiaj słyszy się je tylko w oślej poezji”."
SYMBOLIKA WIATRU
"Określeniem „wiatr człowiek” nazywano poetę. „Wiatr przepływ” tłumaczono jako znamienity, wyrafinowany, utalentowany literacko oraz rozpustny. „Wiatr rozkosz” był jedynie nazwą nastroju, za to „wiatr smutek” oznaczał wybitność w dziedzinie literatury. Wsłuchaj się w wiatr, a poznasz wiatr. Wiatr wieje, a pokolenia to liście, które przegania. Nie było większej pochwały nad to, co powiadano o Konfucjuszu: „ten wie, skąd wieje wiatr.”"
BÓL UTRACONEJ MIŁOŚCI
"Rama, nieutulony w żalu, wzniósł złoty pomnik swej ukochanej i rządził przez kolejnych dziesięć tysięcy lat, lecz świat wydawał mu się pusty i pozbawiony sensu bez Sity. Wreszcie umarł, nie zobaczywszy jej nigdy więcej."
"Syn królewski leżał na łóżku w komnacie małżeńskiej wieży, nie spał, odmawiał jedzenia i uparcie milczał. Czekał tygodniami, po czym rozplótł włosy i wtarł w nie ziemię, ciało zaś umazał popiołem, wziął drewniany kostur i niewielką drewnianą miskę i opuścił pałac, by samotnie przemierzać bezkres świata."
OPINIE i DYSKUSJE o książce Jak się tworzy powieść
Sięgnęłam po tę książkę zwabiona nazwiskiem autora, Miguela de Unamuno. Wielki pisarz, filozof etc., wiadomo. Dziełko jest…specyficzne. Składa się z przetłumaczonego przez Unamuno zarysu jego własnej sylwetki pióra francuskiego krytyka, komentarza do tegoż i właściwego eseju o tym, jak się tworzy powieść. Na szczęście nie jest to poradnik pisania kreatywnego. To raczej wizja roli pisarza i czytelnika, ich wzajemnego stwarzania i odtwarzania dzieła. To wszystko w mocno politycznym zabarwieniu, bo dziełko było pisane podczas raczej przymusowego pobytu pisarza poza Hiszpanią, a to w wyniku usunięcia go z kraju przez dyktaturę Primo de Rivery. O ile komentarz ociera się chwilami o minoderię, o tyle zabawa ze słowami („umieranie nazywam odnarodzniem”) w zasadniczym eseju jest znacznie ciekawsza.
Sięgnęłam po tę książkę zwabiona nazwiskiem autora, Miguela de Unamuno. Wielki pisarz, filozof etc., wiadomo. Dziełko jest…specyficzne. Składa się z przetłumaczonego przez Unamuno zarysu jego własnej sylwetki pióra francuskiego krytyka, komentarza do tegoż i właściwego eseju o tym, jak się tworzy powieść. Na szczęście nie jest to poradnik pisania kreatywnego. To raczej...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to