Miecz Bez Imienia

205 str. 3 godz. 25 min.
- Kategoria:
- fantasy, science fiction
- Format:
- papier
- Seria:
- Mistrzowie SF i Fantasy
- Tytuł oryginału:
- Meč Bez Imeni
- Data wydania:
- 2004-01-01
- Data 1. wyd. pol.:
- 2004-01-01
- Liczba stron:
- 205
- Czas czytania
- 3 godz. 25 min.
- Język:
- polski
- ISBN:
- 8324118187
- Tłumacz:
- Ewa Skórska
Za sprawą tajemniczego miecza Andriej przenosi się z rozbawionego festynu do równoległego średniowiecznego świata. Jako trzynasty landgraf Miecza Bez Imienia ma znaleźć wyjście z zamku, z którego nie ma wyjścia i zgładzić potężnego maga...
Dodaj do biblioteczki
Reklama
Szukamy ofert...
Kup Miecz Bez Imienia w ulubionej księgarni
Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Oceny książki Miecz Bez Imienia
Poznaj innych czytelników
143 użytkowników ma tytuł Miecz Bez Imienia na półkach głównych- Przeczytane 83
- Chcę przeczytać 60
- Posiadam 16
- Ulubione 6
- Chcę kupić 2
- Typ A: Literatura piękna 1
- Fantasy 1
- 2013 1
- 52 - 2012 1
- Rok 2011 1
































OPINIE i DYSKUSJE o książce Miecz Bez Imienia
To nie jest opinia, ale nowa wersja portalu wymaga wpisania kilku słów, by dołączyć książkę do biblioteczki.
Pozdrawiam
To nie jest opinia, ale nowa wersja portalu wymaga wpisania kilku słów, by dołączyć książkę do biblioteczki.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPozdrawiam
Ta książka to dość abstrakcyjna mieszanka średniowiecza i nastolatkowego blogaska, gdzie na głównego bohatera wszystkie panienki i panowie lecą i chcą obsłużyć, zaś sam jest ponadczasowo inteligentnym Prawdziwym Męzczyzną (i do tego uzdolnionym artystycznie! ) któremu nikt z ciemnogrodu do pięt nie sięga. Dodatkowymi smaczkami są tak sfrustrowani seksualnie mnisi, że rzucają się na rysunek wykonany przez Głównego Bohatera, bo myślą,że to prawdziwa goła baba, oraz dalece posunięta homofobia w wątku gejów - miłośników bdsm, którzy przeżywają katusze od prostytutek, zaś przeżywają orgazm przy tradycyjnym stanowisku tortur.
Ta książka to dość abstrakcyjna mieszanka średniowiecza i nastolatkowego blogaska, gdzie na głównego bohatera wszystkie panienki i panowie lecą i chcą obsłużyć, zaś sam jest ponadczasowo inteligentnym Prawdziwym Męzczyzną (i do tego uzdolnionym artystycznie! ) któremu nikt z ciemnogrodu do pięt nie sięga. Dodatkowymi smaczkami są tak sfrustrowani seksualnie mnisi, że...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNie należy spodziewać się epopei. Wydarzeń zapierających dech w piersi. Bohaterów na miarę herosa. Andriej, główna postać powieści, tak przedstawia swoją drużynę: „Jedyne, co umiem, to trzymać w garści Miecz Bez Imienia. Jean to silny, sprawny fizycznie romantyk, ale jednocześnie bezbronny i tchórzliwy panikarz. Weronika, posiadaczka pięknego nosa, jest tylko niedouczoną wiedźmą, a to gorsze niż katastrofa. Taki mam oddział specjalny szybkiego reagowania”. Należy dodać jeszcze Liję, wiecznie niezadowoloną nastolatkę, która pełni honory pazia, czyli opiera i karmi rycerza i jego giermka. Sami przyznacie, że nie przypominają drużyny pierścienia, ale radzą sobie całkiem nieźle. Zwłaszcza z zabawianiem czytelnika. Bo o to przede wszystkim w tej książce chodzi. Autor puszcza oczko do czytelnika, mruga do niego i sprawia, iż jego bohaterom przytrafiają się niecodzienne przygody. Ot, choćby spędzenie wieczoru z miłą, kościstą panią, to znaczy ze Śmiercią, podczas którego alkohol leje się strumieniami, a biesiadnicy wyśpiewują smętne rosyjskie dumki. Albo wprowadzenie wojskowego drylu w szeregi piekielnych zastępów. Albo... Może lepiej poczytajcie sami, nie będę wam odbierać tej przyjemności. Dodatkową i bardzo istotną sprawą jest język powieści. Naprawdę jest solidnie przetłumaczona, z dbałością o to, by żart pozostał żartem, a język był pełen swady gawędziarza, a nie literówek. Polecam.
Nie należy spodziewać się epopei. Wydarzeń zapierających dech w piersi. Bohaterów na miarę herosa. Andriej, główna postać powieści, tak przedstawia swoją drużynę: „Jedyne, co umiem, to trzymać w garści Miecz Bez Imienia. Jean to silny, sprawny fizycznie romantyk, ale jednocześnie bezbronny i tchórzliwy panikarz. Weronika, posiadaczka pięknego nosa, jest tylko niedouczoną...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toksiążka króciutka - do poczytania w tramwaju - nie należy się spodziewać jakiś wybitnych wrażeń ale akcja jest dosyć wartka i humor też niczego sobie - do przeczytania w maks dwa dni :)
książka króciutka - do poczytania w tramwaju - nie należy się spodziewać jakiś wybitnych wrażeń ale akcja jest dosyć wartka i humor też niczego sobie - do przeczytania w maks dwa dni :)
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCała plejada postaci z gatunku antybohater i misja niemożliwa do wypełnienia... Przygoda goni przygodę - humoreska fantasy w świetnym wydaniu. Moja druga książka Bielanina i mam apetyt na więcej.
Cała plejada postaci z gatunku antybohater i misja niemożliwa do wypełnienia... Przygoda goni przygodę - humoreska fantasy w świetnym wydaniu. Moja druga książka Bielanina i mam apetyt na więcej.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPłakałam ze śmiechu :D
Płakałam ze śmiechu :D
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toAndriej Bielanin jest znanym rosyjskim pisarzem, który z maestrią wplata współczesnych bohaterów w fantastyczne światy. Do nas zza wschodniej granicy dotarły raptem cztery jego powieści, z których dwie są początkami kilkutomowych cykli. Dla mnie było to trzecie spotkanie z tym autorem, którego zdążyłam polubić na tyle, by w ciemno sięgać po jego książki. Miecz bez imienia ma dwie kontynuacje, które nie dotarły jeszcze w nasze ojczyste progi.
Za co więc lubię tego autora? Chyba najbardziej do gustu przypadł mi jego niebanalny, do krwi słowiański humor. Zwroty akcji często są tak absurdalne, że prowokowały niczym niepowstrzymywane salwy śmiechu. Wspomnę choćby Błękitne Hieny, czy zadymkę w Cichej Przystani. Do całej książki można podejść z wielkim przymrużeniem oka, gdyż stanowi swego rodzaju satyrę na klasyczne heroic fantasy.
Kolejną zaletą są przesympatyczni bohaterowie, z którymi nie sposób się nudzić. Mają dość jasno określone charaktery, co sprawia, że nie są w stanie zaskoczyć czytelnika. Jednak często są skomponowani w dość prześmiewczy sposób, jak chociażby księżniczka Liona, stanowczo odbiegająca od schematu, czy rycerz Jean Baptiste Claude Chardin le Boulle de Guerre, którego cechuje ogromne tchórzostwo.
Fabuła, niczym w klasycznej fantasy oscyluje wokół ratowania świata prze wielkim złem. Zło czai się w postaci Riesenkampfa (ogromnej walki),któremu marzy się dominacja nad światem. A sprzeciwia mu się Lord Osiernica, dla rodziny Andriej, który do fantastycznego świata przeniósł się przez przypadek, a nawet przez pomyłkę. Znów klasyczne rozwiązanie, by wrócić do domu, musi pokonać zło, choć dostał też inną propozycję. Po licznych przygodach, starciach i spotkaniach z przeróżnymi stworami w końcu udaje mu się wrócić do swego świata. Książkę kończy postscriptum, które sugeruje obecność kolejnego tomu. Czy się na niego kiedyś doczekam, nie wiem, ale z wielką chęcią przeżyłabym jeszcze niejedną przygodę z trzynastym landgrafem Miecza Bez Imienia.
Jeśli chodzi o wady książki, to chyba największą jest jej długość. Na tych raptem dwustu stronach dzieje się tak wiele, że trudno jest rozkoszować się wykreowanym światem. W związku z tym bardzo trudno poznać uniwersum, w którym ma miejsce akcja powieści. W geografii świata można by dopatrzeć się niekonsekwencji, choćby czas podróży, który raz się skraca, raz wydłuża. Przez książkę przewija się wiele stworzeń, jednak nawet im nie możemy zbyt dobrze się przyjrzeć, gdyż przemykają wśród bohaterów w tempie ekspresowym.
Podsumowując, książka stanowi bardzo przyjemną rozrywkę. Lektura upływa błyskawicznie, przerywana wybuchami śmiechu. Spotkałam się z zarzutami, że książka nie zapada w pamięć, nie zgodzę się z tym zupełnie, gdyż taki worek niebanalnych pomysłów zostaje. Co więcej budzi uśmiech za każdym razem, gdy przypominam sobie różne smaczki. Osobom spragnionym lekkiej, humorystycznej powieści fantasy w słowiańskich klimatach zdecydowanie polecam.
Andriej Bielanin jest znanym rosyjskim pisarzem, który z maestrią wplata współczesnych bohaterów w fantastyczne światy. Do nas zza wschodniej granicy dotarły raptem cztery jego powieści, z których dwie są początkami kilkutomowych cykli. Dla mnie było to trzecie spotkanie z tym autorem, którego zdążyłam polubić na tyle, by w ciemno sięgać po jego książki. Miecz bez imienia...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJakby to było, jakby nas tu nie było, tylko przeniosło w przeszłość? Powtarzalne pytanie, a i pragnienie wielu ludzi. Tym razem w akcji bohater bez akcesoriów i gadżetów z teraźniejszości, który - po przeskoczeniu w przeszłość - spotyka przeciwnika wyposażonego w najnowszy sprzęt z własnych czasów, a sam dostaje do ręki zaczarowany miecz.
Prosta fabuła + dobry bohater + przyjaciele, których poznał, ratując ich z opresji + zły władca = lektura do szybkiego przeczytania i jeszcze szybszego zapomnienia w natłoku innych.
Plus za humor słowny i sytuacyjny.
Ps. Dopiero po przeczytaniu uświadomiłam sobie, że już raz ją kiedyś czytałam.
Jakby to było, jakby nas tu nie było, tylko przeniosło w przeszłość? Powtarzalne pytanie, a i pragnienie wielu ludzi. Tym razem w akcji bohater bez akcesoriów i gadżetów z teraźniejszości, który - po przeskoczeniu w przeszłość - spotyka przeciwnika wyposażonego w najnowszy sprzęt z własnych czasów, a sam dostaje do ręki zaczarowany miecz.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toProsta fabuła + dobry bohater +...