Szlak chwały

282 str. 4 godz. 42 min.
- Kategoria:
- fantasy, science fiction
- Format:
- papier
- Seria:
- Fantasy & SF
- Tytuł oryginału:
- Glory Road
- Data wydania:
- 1993-01-01
- Data 1. wyd. pol.:
- 1993-01-01
- Liczba stron:
- 282
- Czas czytania
- 4 godz. 42 min.
- Język:
- polski
- ISBN:
- 8385432922
- Tłumacz:
- Zbigniew A. Królicki, Andrzej Sawicki
E.C. Gordon, weteran wojny wietnamskiej, błąkając się tu i tam bez jakiegokolwiek sensownego zajęcia, przystaje na propozycję pewnej atrakcyjnej kobiety i wyrusza na zagadkowy i tajemniczy Szlak Chwały. Misja ta pełna jest niebezpieczeństw i pułapek. Po wykonaniu zadania Gordona czeka słodka nagroda. Lecz czy będzie to nagroda, której oczekiwał...
Dodaj do biblioteczki
Reklama
Szukamy ofert...
Kup Szlak chwały w ulubionej księgarni
Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Oceny książki Szlak chwały
Poznaj innych czytelników
196 użytkowników ma tytuł Szlak chwały na półkach głównych- Przeczytane 102
- Chcę przeczytać 92
- Teraz czytam 2
- Posiadam 47
- Fantastyka 11
- Fantasy 4
- Science Fiction 2
- Kanon Sapkowskiego 2
- Sci-Fi 2
- 2025 2
Tagi i tematy do książki Szlak chwały
Czytelnicy tej książki przeczytali również
Cytaty z książki Szlak chwały
Vox populi, vox Dei" należy tłumaczyć: "Mój Boże! Jak mogliśmy wpakować się w coś takiego!
dodaj nowy cytat
Więcej 



































OPINIE i DYSKUSJE o książce Szlak chwały
ech, znowu mieć 15 lat
ech, znowu mieć 15 lat
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTa książka to jakaś tragedia. Przeczytałem kilka powieści Heinleina ("Kot, który przenika ściany", "Władcy marionetek", "Między planetami") i nie spodziewałem się takiego blamażu. W wielkim skrócie, bo ledwie dotrwałem do końca (choć ostatnie rozdziały dosłownie przekartkowałem, co nigdy mi się nie zdarzało):
1. Praktycznie zerowy pomysł na fabułę. Jeśli pomieszanie dwóch skrajnych gatunków (fantasy i science-fiction),wtykając przy tym wszystko, co tylko się nawinie, ma być pomysłem na powieść, to ja podziękuję.
2. Od tych wszystkich słodkości w stylu: "mój rycerzu", "mój bohaterze", "szczebiotko", itp. zbiera się na wymioty. Niekiedy na jednej stronie można znaleźć nawet kilkanaście takich zwrotów. No błagam...
3. To że książki Heinleina są nasycone seksizmem, to każdy wie (albo i nie, ale się dowie, jak spróbuje jakąś przeczytać),ale z tej to się po prostu wylewa wartkim strumieniem. Aż boli takie uwłaczające uprzedmiotowienie kobiet...
4. Przegadana to mało powiedziane. Do tego dialogi tak mierne, że się je po prostu omija. Niekiedy bohaterowie gadają, gadają i gadają, ale nic z tego nie wynika. Niby autor chciał coś wprowadzić, coś dopowiedzieć, coś wyjaśnić, ale zaraz urwał i zmienił wątek. Do tego masa porównań tak bezsensownych i wtrącanych na siłę, że żal bierze. Niestety, jeśli piszę się powieść w pierwszej osobie, to trzeba to robić z głową.
5. Niestety, myślałem, że pierwsza połowa książki jest słaba. Jak dojdziecie do drugiej, to zobaczycie dopiero, co to znaczy. Tak naprawdę, to kilka początkowych rozdziałów okazało się najlepszymi.
Rzadko daję takie niskie noty. Zwykle udaje mi się czytać sprawdzone tytuły, które po prostu muszą prezentować jakiś poziom. Tutaj zaliczyłem wpadkę na całego. Może zbyt mocno zasugerowałem się okładką, która niestety z fabułą nie ma nic wspólnego?
Po przeczytaniu innych opinii, niestety (stety?) w większości się pokrywają z moją oceną. Książka to gniot, który należy omijać szerokim łukiem.
Mam jeszcze dwie książki Heinleina na półce i aż boję się ich dotknąć po tym, co przeszedłem tutaj.
Ta książka to jakaś tragedia. Przeczytałem kilka powieści Heinleina ("Kot, który przenika ściany", "Władcy marionetek", "Między planetami") i nie spodziewałem się takiego blamażu. W wielkim skrócie, bo ledwie dotrwałem do końca (choć ostatnie rozdziały dosłownie przekartkowałem, co nigdy mi się nie zdarzało):
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to1. Praktycznie zerowy pomysł na fabułę. Jeśli pomieszanie dwóch...
Pokręcone, czy tam pokurczone fantasy od klasyka s-f. Podczas lektury niepomiernie kojarzyło się z Amberem Zelaznego, co już było wydatnym pretekstem do rzucenia książki w kąt, czytałem jednak dalej zaintrygowany fabularnym twistem zapowiedzianym w blubrze okładkowym.
Twist ostatecznie okazał się jakąś poronioną, space-operową wizją wszechświata, nic ciekawego. Bohaterowie, świat przedstawiony, fabuła, brak jakiegoś wątku głównego (chyba że za takowy uznać wątek cukierkowej miłości naszego pierwszoosobowego rycerza z jego lubawką),sprawiają, że "Szlak chwały" przypomina tani kisiel od Dr. Oetkera doprawiony przeintelektualizowanymi mądrościami odautorskimi. Na dziesięć takich "mądrości" ze dwie były całkiem trafne, tylko zobojętniałem na nie zmęczony lekturą całości.
Ps O ilustracji okładkowej nic nie napiszę, bo jaki koń jest każdy widzi.
Pokręcone, czy tam pokurczone fantasy od klasyka s-f. Podczas lektury niepomiernie kojarzyło się z Amberem Zelaznego, co już było wydatnym pretekstem do rzucenia książki w kąt, czytałem jednak dalej zaintrygowany fabularnym twistem zapowiedzianym w blubrze okładkowym.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTwist ostatecznie okazał się jakąś poronioną, space-operową wizją wszechświata, nic ciekawego....
Przeczytane. Pozdrawiam.
Przeczytane. Pozdrawiam.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toSłodko-pierdząco i beszczelnie. Już dawno nie zawiodłam się tak na książce, bardzo lubię tego pisarza, ale takiego gniota już dawno nie czytałam. Nawet nie chodzi tutaj o sam pomysł, bo może i nie był on najgorszy pomieszanie fantsy z sf, nawet nawet, ale te postacie!! Ten sposób pisania, ten sposób wysławiania się bohaterów ich sposób myślenia, łooo matko masakra. To taka frywolna książka, która próbuje w ten cholernie trywialny sposób udawać, że może jest czymś więcej, ale nie jest. Ten typ powieści i sposób jej prowadzenia był bardzo popularny w Ameryce lat 60, zwłaszcza w sf. Bohater to taki cwaniaczek a kobieta tutaj nawet same siebie postrzega jako obiekt seksualny, jest milion zbiegów okoliczności a bohater zawsze dostaje to co mu się należy brrrrr masakra! Nie polecam szkoda czasu na takie guano.
Słodko-pierdząco i beszczelnie. Już dawno nie zawiodłam się tak na książce, bardzo lubię tego pisarza, ale takiego gniota już dawno nie czytałam. Nawet nie chodzi tutaj o sam pomysł, bo może i nie był on najgorszy pomieszanie fantsy z sf, nawet nawet, ale te postacie!! Ten sposób pisania, ten sposób wysławiania się bohaterów ich sposób myślenia, łooo matko masakra. To taka...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJedyna fantasy jaka napisał Heinlein - ciekawa powieść przygodowa dla młodzieży, a na głebszym poziomie - dyskusja o postawie mężczyzny, związku z kobietą oraz, co ważne, kiedy należy go skończyć.
Jedyna fantasy jaka napisał Heinlein - ciekawa powieść przygodowa dla młodzieży, a na głebszym poziomie - dyskusja o postawie mężczyzny, związku z kobietą oraz, co ważne, kiedy należy go skończyć.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toMoja 64 pozycja kanonu Sapkowskiego. Trochę trąci myszką, ale jestem zadowolony. Specyficzny klimat. Trochę odskocznia od współczesnych pozycji, które są bardzo podobne do siebie.
Moja 64 pozycja kanonu Sapkowskiego. Trochę trąci myszką, ale jestem zadowolony. Specyficzny klimat. Trochę odskocznia od współczesnych pozycji, które są bardzo podobne do siebie.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toZacznę od tego, że autora okładki i tego który ją zatwierdził należałoby oskórować, posypać solą i zesłać do Słupska. Oczywiście nawet się mówi aby nie osądzać książki po okładce jednak myślę, że powinna choć troszkę nawiązywać do jej zawartości. Mamy tu jakiś kosmos, jakąś postać w futurystycznym kombinezonie z równie futurystyczną bronią czego więc się podziewamy... no na pewno nie tego co zawiera książka.
Znając autora byłem jednak przygotowany na te przeintelektualizowane wywody (które są w każdym jego dziele i w sumie otoczenie nie ma znaczenia),ogólnie nudne ale zarazem często prawdziwe. To rozedrganie pomiędzy „świat to kupa gówna i nie ma już nadziei” a „świat to kupa gówna ale zawsze może nas spotkać coś ciekawego”. Dla mnie w tej warstwie nieco intelektualnej książka jednak o smutnym wydźwięku. W warstwie przygodowej banalna.
Z czystym sumieniem nie polecam. Ogólnie nie lubię książek tego autora. Kurde, po cholerę ja to czytałem?!
Zacznę od tego, że autora okładki i tego który ją zatwierdził należałoby oskórować, posypać solą i zesłać do Słupska. Oczywiście nawet się mówi aby nie osądzać książki po okładce jednak myślę, że powinna choć troszkę nawiązywać do jej zawartości. Mamy tu jakiś kosmos, jakąś postać w futurystycznym kombinezonie z równie futurystyczną bronią czego więc się podziewamy... no na...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toBardzo dziwna koncepcja okraszenia świata fantasy elementami nowoczesnej technologii. W dodatku lekkie to i bez klimatu, a czasem wręćz głupkowate. Tylko początek zawierający całą historię bohatera jest bardzo dobry.
Bardzo dziwna koncepcja okraszenia świata fantasy elementami nowoczesnej technologii. W dodatku lekkie to i bez klimatu, a czasem wręćz głupkowate. Tylko początek zawierający całą historię bohatera jest bardzo dobry.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPisząc niedawno opinię o dość przeciętnej książce dla młodzieży, dostało mi się, że z niewłaściwej perspektywy oceniam takie książki. Może rzeczywiście powoli tetryczeje już, ale co dobre poznam bez problemowo i dziś opowiem o bardzo dobrej książce przygodowej.
Robert A. Heinlein jest wielokrotnym laureatem nagrody Hugo i jednym z moich ulubionych pisarzy. Uwielbiam go zwłaszcza za dwie powieści: "Obcy w obcym kraju" nagrodzoną Hugo i "Kot, który przenika ściany", która jest luźną kontynuacją nagrodzonej Hugo powieści "Luna to surowa pani". Nie mógłbym tu oczywiście nie wspomnieć o filmie "Żołnierze kosmosu" z 1997 roku Paula Verhoevena z paskudnymi robalami w roli głównej (chyba sobie znowu obejrzę),a który powstał na podstawie powieści "Kawaleria kosmosu" nagrodzonej Hugo. Robert A. Heinlein jest też autorem powieści "Szlak chwały", nie nagrodzonej, o dziwo, nagrodą Hugo, mimo tego to o niej będzie dziś pisane właśnie.
Tak, jest to przygodówka, ale z całą pewnością nie jest to zwykłe czytadło. Co dziwniejsze, może się okazać, że jest to wręcz książka wieszcząca przyszłość i to bardzo nieodległą. Chciałem, tą proroczą wizję udowodnić jednym z fragmentów, ale jak go już przepisałem to sobie pomyślałem: "dlaczego mam wam robić taką krzywdę, weźmiecie przeczytacie to sami zobaczycie" i wykasowałem. Musicie mi więc uwierzyć na słowo albo przeczytać.
Tworząc bohaterów swoich książek, Heinlein nie tylko opowiada nam o ich przeszłości, przeżyciach, które właśnie w ten, a nie inny sposób ich ukształtowały. Ale także ubiera ich w marzenia, mówi nam do czego dążą, co chcieliby osiągnąć. Jest to bardzo rzadko spotykane w powieściach. Każda z głównych postaci ma swój sposób wyrażania uczuć, emocji. Język jakim się posługują też jest oddzielny dla każdego bohatera, każdy ma swoje wyrażenia, bon moty, powiedzonka. Dzięki takim zabiegom, postacie są wyjątkowo realne i ciężko się z nimi rozstać gdy książka się kończy.
Przygoda czeka na każdego i to być może zaraz za rogiem budynku. Zwiększysz znacznie swoje szanse, mając metr osiemdziesiąt pięć plus-minus pięć centymetrów wzrostu. Około dziewięćdziesięciu kilogramów wagi (i są to mięśnie, a nie oponka). Umiesz fechtować jak Cyrano de Bergerac lub trochę lepiej. Znasz sztuki walki (i nie boisz się Chucka Norrisa) i ze trzy języki. Strzelasz celniej od snajpera SEALs. No i z łuku szyjesz jak Robin Hood, co najmniej. Znajomość poezji mile widziana. Wiek około dwudziestu pięciu lat, oraz zdrowe podejście do życia, seksu i alkoholu.
Więcej na http://niepamietnikfprefecta.blogspot.com/2012/03/szlak-chawy.html
Pisząc niedawno opinię o dość przeciętnej książce dla młodzieży, dostało mi się, że z niewłaściwej perspektywy oceniam takie książki. Może rzeczywiście powoli tetryczeje już, ale co dobre poznam bez problemowo i dziś opowiem o bardzo dobrej książce przygodowej.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toRobert A. Heinlein jest wielokrotnym laureatem nagrody Hugo i jednym z moich ulubionych pisarzy. Uwielbiam go...