Nadzy i martwi

397 str. 6 godz. 37 min.
- Kategoria:
- literatura piękna
- Format:
- papier
- Tytuł oryginału:
- The Naked and the Dead
- Data wydania:
- 1991-01-01
- Data 1. wyd. pol.:
- 1976-01-01
- Liczba stron:
- 397
- Czas czytania
- 6 godz. 37 min.
- Język:
- polski
- ISBN:
- 83-85236-19-8
- Tłumacz:
- Jan Zakrzewski
Ta książka nie posiada jeszcze opisu.
Dodaj do biblioteczki
Reklama
Szukamy ofert...
Kup Nadzy i martwi w ulubionej księgarni
Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Oceny książki Nadzy i martwi
Poznaj innych czytelników
486 użytkowników ma tytuł Nadzy i martwi na półkach głównych- Chcę przeczytać 341
- Przeczytane 140
- Teraz czytam 5
- Posiadam 47
- Literatura amerykańska 4
- Czytelnicze wyzwanie Rory Gilmore (Gilmore Girls) 4
- Ulubione 4
- Zakazane książki 2
- Literatura piękna 2
- Fabularne, wiersze, piękna 1





































OPINIE i DYSKUSJE o książce Nadzy i martwi
Ta książka to pamiątka po tym, jak się kiedyś pisało, solidna
Ta książka to pamiątka po tym, jak się kiedyś pisało, solidna
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toOpowieść o grupie desantowej lądującej na wyspie Anopopei, podczas kampanii filipińskiej. Gdzie armia amerykańska walczy z japońską w ramach Drugiej Wojny Światowej.
Są tu opisujące i zapierające dech w piersi opisy desantu, przeżyć i osobistych rozterek poszczególnych żołnierzy. W dodatku to wszystko wśród egzotycznej roślinności i zmagań wojennych. Jest to inna historia pokazująca, jak decyzje mają wpływ na życie ludzi. Tych, którzy je wydają oraz tych, którzy je otrzymują w postaci rozkazów. Uwidacznia się tu obraz walki człowieka ze sobą, rozterek które go omiatają oraz myśli jakie nimi kierują.
Książka ta może być ciekawym dodatkiem do klimatu wojny japońsko amerykańskiej...
Opowieść o grupie desantowej lądującej na wyspie Anopopei, podczas kampanii filipińskiej. Gdzie armia amerykańska walczy z japońską w ramach Drugiej Wojny Światowej.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toSą tu opisujące i zapierające dech w piersi opisy desantu, przeżyć i osobistych rozterek poszczególnych żołnierzy. W dodatku to wszystko wśród egzotycznej roślinności i zmagań wojennych. Jest to inna historia...
Jeden z najbardziej wiarygodnych obrazów tej przedziwnej odwiecznej zabawy, jaką wymyśliła sobie ludzkość - w tzw. wojnę, gdy najwyższym nakazem, także moralnym, jest zabijanie innych ludzi. A na dodatek trzeba wykonywać bez szemrania rozkazy osób tak zaburzonych, jak żaden pensjonariusz zakładu zamkniętego .
Nikt nie może z czegoś takiego wyjść normalnym człowiekiem, o ile w ogóle był nim wcześniej….
Bezsprzecznie najlepsza rzecz Mailera.
Jeden z najbardziej wiarygodnych obrazów tej przedziwnej odwiecznej zabawy, jaką wymyśliła sobie ludzkość - w tzw. wojnę, gdy najwyższym nakazem, także moralnym, jest zabijanie innych ludzi. A na dodatek trzeba wykonywać bez szemrania rozkazy osób tak zaburzonych, jak żaden pensjonariusz zakładu zamkniętego .
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNikt nie może z czegoś takiego wyjść normalnym człowiekiem,...
Bardzo gruba książka to jeden minus, bo dłonie cierpną od trzymania, 2 minus to według mnie "wehikuły czasu". Dla mnie akurat przedstawienie co danego chłopaka spotkało w przeszłości zaburzało mi rytm czytania. Dla mnie ważne było co robili, jak myśleli i o czym marzyli będąc już w plutonie. Może komuś wehikuł podpasuje. Ja i tak polecam
Bardzo gruba książka to jeden minus, bo dłonie cierpną od trzymania, 2 minus to według mnie "wehikuły czasu". Dla mnie akurat przedstawienie co danego chłopaka spotkało w przeszłości zaburzało mi rytm czytania. Dla mnie ważne było co robili, jak myśleli i o czym marzyli będąc już w plutonie. Może komuś wehikuł podpasuje. Ja i tak polecam
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKsiążka ta jest książką antymilitarystyczną opowiada o maniakalnym generale i plutonie żołnierzy pełna tragizmu i absurdu. Postaci zarysowane w retrospekcjach bardzo dobrze.W wymowie podobna do "Stąd do wieczności" Jamesa Jonesa Polecam !!
Książka ta jest książką antymilitarystyczną opowiada o maniakalnym generale i plutonie żołnierzy pełna tragizmu i absurdu. Postaci zarysowane w retrospekcjach bardzo dobrze.W wymowie podobna do "Stąd do wieczności" Jamesa Jonesa Polecam !!
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to„Nadzy i Martwi” to życiowe osiągnięcie literackie Normana Mailera, tym bardziej świetne, że dokonane w wieku zaledwie 25 lat. Wyczyn godny pozazdroszczenia. Autor materiał do swojej książki czerpał w dużej mierze z osobistych przeżyć. Po ukończeniu studiów został powołany do wojska i brał udział w walkach z Japończykami, między innymi na Filipinach.
Według mnie książka jest jednak stanowczo za długa, poszczególne wątki od których się w niej roi są zbyt rozwlekłe, a bohaterowie „przegadywują” swoje rozterki i filozoficzne wywody. To powoduje, że trzeba mieć wiele dobrych chęci, aby brnąć konsekwentnie dalej, bo aż korci, aby podgonić sobie akcję o kilkanaście stron. Myślę, ze jest to konsekwencją niewyrobienia się jeszcze w tym czasie warsztatu pisarskiego autora, który był przecież wtedy jeszcze debiutantem. Zapewne ambicją autora było stworzenie monumentalnej pozycji, która byłaby antymilitarystycznym manifestem z jednej strony, a z drugiej wielkim studium poszczególnych życiorysów młodzieży amerykańskiej w przededniu i w trakcie II Wojny Światowej.
Mailer nie stworzył w swojej powieści centralnego bohatera. Mamy tutaj raczej do czynienia z bohaterem zbiorowym, jakim jest przekrój korpusu oficerskiego na czele z wyrachowanym i ambitnym generałem oraz „błędnym rycerzem” jakim jest jego idealistyczny adiutant. W dalszej kolejności na przykładzie jednego plutonu-zwiadu, autor prezentuje nam całą gamę osobowości i życiorysów poszczególnych żołnierzy U.S. Army. Aby na wskroś poznać sylwetkę każdego z nich, autor stosuje w stosunku do każdego z nich swoistą retrospekcję do czasów ich dzieciństwa, młodości i życia w cywilu. Jest to nieco nurzące dla czytelnika, ale daje z drugiej strony kompendium wiedzy na temat każdego z bohaterów i pomaga zrozumieć jego motywacje i postawę w czasie kampanii na jakieś zagubionej na Pacyfiku wyspie.
Jest kilka fragmentów książki, które na długo zapiszą się w mojej jaźni. Bardzo przezywałem fragment, gdy podczas fatalnego rekonesansu jeden z bohaterów został postrzelony w brzuch i który następnie ukrył się w bujnej tropikalnej trawie. Pozostawiony przez wycofujących się kolegów, dręczony bólem i paniką spowodowaną raną postrzałową, majaczy, rozmyśla o przeszłości i swojej niepewnej już przyszłości. Następnie wytrzymuje nerwowo obecność Japończyków, którzy bezskutecznie poszukują go w tropikalnej roślinności, będąc tuż obok niego. Fenomenalny był dla mnie fragment, w którym postrzelony żołnierz usiłuje bezładnie ukryć się, gdy słyszy nawoływanie Japońskich żołnierzy i właśnie w tym momencie zwraca uwagę na kolumienkę złożoną z mrówek, których organizacja i pracowitość budzą podziw rannego w tym właśnie feralnym dla niego momencie. Autor z takim realizmem i dosadnością opisał stany emocjonalne ciężko rannego i samotnego człowieka, że wnioskuje iż musiał słyszeć takie opowiadania z pierwszej ręki w czasie swojej służby na Pacyfiku.
Przebrnięcie przez to opasłe dzieło jest nie lada wyczynem, ale jak najbardziej warto, gdyż jest to kawałek dobrej literatury, a dla koneserów głębszej literatury wojen jest to prawdziwy smaczek.
„Nadzy i Martwi” to życiowe osiągnięcie literackie Normana Mailera, tym bardziej świetne, że dokonane w wieku zaledwie 25 lat. Wyczyn godny pozazdroszczenia. Autor materiał do swojej książki czerpał w dużej mierze z osobistych przeżyć. Po ukończeniu studiów został powołany do wojska i brał udział w walkach z Japończykami, między innymi na Filipinach.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toWedług mnie książka...
Zdecydowanie najlepsza powieść Mailera. II wojna, krew i pot. Choć nie wytrzymuje porównania ze 'Stąd do wieczności' to na pewno warto ją przeczytać.
Zdecydowanie najlepsza powieść Mailera. II wojna, krew i pot. Choć nie wytrzymuje porównania ze 'Stąd do wieczności' to na pewno warto ją przeczytać.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toHistorie ludzi z jednego plutonu armii amerykańskiej, biorących udział w kampanii wyzwalania jakiejś zapomnianej wyspy na Pacyfiku z rąk Japonii. Autor zagląda do głów żołnierzy, cofa się w czasie, opisuje ich, ich życie przed wojną, wiąże to z zachowaniem w warunkach bojowych. Do zwiadu trafiają ludzie o bardzo różnym pochodzeniu, poznajemy kilkanaście różnych życiorysów, odmiennych charakterów.
Zdecydowanie warto przeczytać, choć troszeczkę przegadane, a czy lepsze od książek Jonesa, nie upieram się. Dla jasności: to jedna z książek o tym, że wojna jest głupia i najlepiej radzą sobie na niej psychopaci.
Historie ludzi z jednego plutonu armii amerykańskiej, biorących udział w kampanii wyzwalania jakiejś zapomnianej wyspy na Pacyfiku z rąk Japonii. Autor zagląda do głów żołnierzy, cofa się w czasie, opisuje ich, ich życie przed wojną, wiąże to z zachowaniem w warunkach bojowych. Do zwiadu trafiają ludzie o bardzo różnym pochodzeniu, poznajemy kilkanaście różnych życiorysów,...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCoraz częściej się dziwię, a to oznaka starości, może ściślej - nieprzyswajalności bieżących gustów. Bo za mojej młodości z omawianym bestsellerem konkurowało tylko "Stąd do wieczności" Jamesa Jonesa. "Nadzy i martwi" (1948, wyd. polskie 1957) wydawały mnie się superbestsellerem wszech czasów, a tymczasem widzę na LC zaledwie 4 opinie (38 ocen),choć ilość gwiazdek przyzwoita (7,61).
Muszę teraz Państwu się przyznać, że zawalony ostatnio książkami i przywalony ciężarem lat, mimo, że mam książkę w ręku, nie czytam jej, lecz pobieżnie kartkuję, a niniejsze słowa to przede wszystkim wspomnienie z młodości.
Dla mnie, Mailer to typowy autor jednej dobrej książki, choć przyznaję, że po recenzji "Twardziele nie tańczą" (koszmar, pała!!),zwrócono moją uwagę na podobno niezłą "Pieśń kata" (na LC: 5 opinii, ocena 6,85),opartą na prawdziwym zdarzeniu. Nie wiem, do dzisiaj nie czytałem.
Ta jest antymilitarystyczną opowieścią o maniakalnym generale i plutonie żołnierzy, opowieść pełna tragizmu i absurdu. Gorąco polecam
A tylko 8 gwiazdek, bo uwzględniam poprawkę na czas mojej lektury.
Coraz częściej się dziwię, a to oznaka starości, może ściślej - nieprzyswajalności bieżących gustów. Bo za mojej młodości z omawianym bestsellerem konkurowało tylko "Stąd do wieczności" Jamesa Jonesa. "Nadzy i martwi" (1948, wyd. polskie 1957) wydawały mnie się superbestsellerem wszech czasów, a tymczasem widzę na LC zaledwie 4...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toGdyby nie to, że udało mi się zdobyć wersję audio, to nie wiem, czy przetrwałbym choćby połowę książki, która zajmuje mi miejsce na półce. I to wcale nie z tego powodu, że wydanie, które posiadam jest wydrukowane bardzo małą czcionką. Powieść jest po prostu monotonna i nudna.
Porównania z „Cienką, czerwoną Linią” Jonesa są co najmniej nie na miejscu. U Jonesa też jest monotonia, ale monotonia w której niemal namacalnie czuje się brud okopów, horror ostrzałów, gryzące insekty i wszechobecną wilgoć, pleśń i… strach. Tymczasem „Nagich i martwych” trudno tak naprawdę nazwać książką wojenną. Wojna jest tu tylko tłem do pokazania ludzkich charakterów, prostactwa, niskich ambicyjek, koniunkturalizmu, tchórzostwa, idiotyzmów władzy i wielu innych nie koniecznie chwalebnych i heroicznych postaw. Szczęku oręża tu prawie nie słychać, sporo dzieje się w sztabowych namiotach i w miejscu stacjonowania jednostki. Sporo też retrospekcji w życie poszczególnych bohaterów powieści. Bo jest to powieść o ludziach wyrwanych z małych miasteczek i wsi, ludziach prostych, którzy wessani w wojnę zaczynają filozofować. Filozofować zaskakująco bogatym językiem. I gadają, gadają, gadają. A kiedy nie gadają, to.. myślą, myślą i myślą. Dość zaskakujące jak na młodych chłopaków nie wywodzących się z inteligenckich kręgów, wziętych w kamasze.
Nie jest też prawdą, że jest tu dużo seksu. Seksu nie ma tu prawie wcale, za to całkiem sporo jest gadania o seksie. Nie dziwi, bo o czymże uwielbiają gadać dwudziestoletni faceci z dala od domu. Więc gadają o dziewczynach, czasem żonach, przeżywają rozterki zazdrości i wierności. W tych, jak i innych przemyśleniach uderza niespotykana kultura języka. Poważnie! Oczywistym jest, że język schamiał i nie można porównywać odzywek typowych dla obecnego rekruta z językiem typowym dla lat czterdziestych ubiegłego wieku, ale wygląda na to, że żołnierze walczący na Pacyfiku praktycznie w ogóle nie przeklinają. Nawet szeregowi. Jedyną ostrzejszą odzywką oficerów wobec podwładnych jest „stul pysk”. Nazwanie kogoś sukinsynem jest praktycznie zarezerwowane tylko dla rannego, majaczącego i nie panującego nad słowami żołnierza. Nawet w myślach ci ludzie nie przeklinają. Nie to, że jestem zwolennikiem soczystego języka, ale język uładzony w okopach i koszarach odbiera sporo realizmu. Ci ludzie mówią rozbudowanymi, długimi zdaniami i nawet tak myślą.
Nie brak zaskakujących wpadek tłumacza. Gdzieś pod koniec powieści jeden z bohaterów zakłada buty i dopasowuje doń nogawki spodni za pomocą… spinaczy :D Cóż, widać tłumacz nie wie, co to są opinacze lub owijacze. Niby detal, ale...
Tylko dla wytrwałych i tych, którzy naprawdę nie mają pod ręką nic żywszego do poczytania.
Gdyby nie to, że udało mi się zdobyć wersję audio, to nie wiem, czy przetrwałbym choćby połowę książki, która zajmuje mi miejsce na półce. I to wcale nie z tego powodu, że wydanie, które posiadam jest wydrukowane bardzo małą czcionką. Powieść jest po prostu monotonna i nudna.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPorównania z „Cienką, czerwoną Linią” Jonesa są co najmniej nie na miejscu. U Jonesa też jest...