
Spadkobiercy

- Kategoria:
- literatura piękna
- Format:
- papier
- Tytuł oryginału:
- The Inheritors
- Data wydania:
- 1991-01-01
- Data 1. wyd. pol.:
- 1991-01-01
- Liczba stron:
- 202
- Czas czytania
- 3 godz. 22 min.
- Język:
- polski
- ISBN:
- 83-07-02266-5
- Tłumacz:
- Ryszarda Grzybowska
Golding skupia w swej twórczości szczególną uwagę na zagadnieniach moralno-filozoficznych, śledząc źródła i mechanizmy zła w naturze ludzkiej i nadając swoim utworom kształt przypowieści. Taką przypowieścią są „Spadkobiercy”, w których autor cofa się do pradziejów ludzkości.
Grupa Neandertalczyków, powracająca wiosną na swoje tereny łowieckie, zastaje nowych przybyszy, zorganizowanych, posiadających czółna, uzbrojonych w łuki. Są to ich spadkobiercy — przedstawiciele gatunku Homo sapiens. Zetknięcie się tych dwóch pierwotnych społeczności, choć rzecz dotyczy czasów bardzo zamierzchłych, ma wiele odniesień do dnia dzisiejszego i do prawa siły wciąż rządzącego światem.
Kup Spadkobiercy w ulubionej księgarni
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Oceny książki Spadkobiercy
Poznaj innych czytelników
609 użytkowników ma tytuł Spadkobiercy na półkach głównych- Przeczytane 363
- Chcę przeczytać 240
- Teraz czytam 6
- Posiadam 109
- Nobliści 9
- Ulubione 7
- Literatura angielska 5
- Historyczne 3
- 2018 2
- 2014 2
Tagi i tematy do książki Spadkobiercy
Czytelnicy tej książki przeczytali również
Cytaty z książki Spadkobiercy
Ludzie są podobni do zgłodniałych wilków zaczajonych w pustym drzewie.
Tuami bezustannie obracał w ręku kawałek kości słoniowej. Jaki sens ostrzyć ją przeciwko człowiekowi? Kto wyostrzyłby sztylet przeciw ciemno...
Rozwiń






































OPINIE i DYSKUSJE o książce Spadkobiercy
--- Mając z tyłu głowy "Władcę much" a w sercu "Walkę o ogień" zabrałem się za "Spadkobierców" jak do przygodówki z historyczno-darwinowskim zacięciem. Podążając za trzecioosobowym narratorem śledzimy wędrówkę 8mio osobowego stada Neandertalczyków z zimowego do letniego legowiska, czyli do jaskini w pobliżu wodospadu. Z perspektywy młodego samca Loka obserwujemy najpierw samą przeprawę do jaskini, rozpalanie ogniska, zdobywanie pożywienia, gromadzenie drewna na opał... Wszystko poszatkowane na obrazy, migawki, okryte nutą tajemnicy, swoistej obrzędowości, piastowanych od pokoleń zwyczajów, które podglądamy oczami Loka... W pewnym momencie w pobliżu Neandertalczyków pojawiają się nieznani, inaczej pachnący ludzie zamieszkujący wyspę, inni od nich, o niejasnych zamiarach i zwyczajach, jednocześnie znikają kolejni członkowie stada. Para Lok i Fa podglądają ich z ukrycia, a my doświadczamy tego wraz z ich niewiedzą, zdumieniem, niepokojem i strachem. Stopniowo uświadamiają sobie grozę i czekającą ich zagładę...
--- Fabularnie wszystko to pięknie się spina, układa w fascynujące zderzenie dwóch odrębnych światów naszych praprzodków. Jednak autor stosuje tu trudny, mało plastyczny język, naszpikowany symbolami. Poszczególne obrazy są rozmyte, nie tworzą spójnej całości...
--- Wbrew pozorom te 200 stron są dużym wyzwaniem. Ciągłe opisy miejsc, bujnej roślinności, zachowań stada, praktycznie brak dialogów, a jak już są to ograniczają się do pojedynczych słów czy okrzyków... Trudno w klarowny sposób sobie to zwizualizować, jakby autor chciał pokazać nam jak różni jesteśmy i jak inaczej postrzegamy świat w porównaniu do Neandertalczyków.
--- Reasumując jest to wartościowa lektura, choć specyficzna. Swoiste świadectwo o schyłku świata Neandertalczyków, wypartych przez agresywnych, lepiej przystosowanych Homo Sapiens.
Ps.
W ostatnim rozdziale dostajemy migawkę z perspektywy Tuami, czyli jednego z ocalałych Homo Sapiens. Jest to symboliczna klamra, jakże podnosząca walory całości.
--- Mając z tyłu głowy "Władcę much" a w sercu "Walkę o ogień" zabrałem się za "Spadkobierców" jak do przygodówki z historyczno-darwinowskim zacięciem. Podążając za trzecioosobowym narratorem śledzimy wędrówkę 8mio osobowego stada Neandertalczyków z zimowego do letniego legowiska, czyli do jaskini w pobliżu wodospadu. Z perspektywy młodego samca Loka obserwujemy najpierw...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNiełatwe w ocenie opowiadanie której osią przewodnią jest pierwszy kontakt Neandertalczyka z Homo Sapiens. Kontakt widziany z perspektywy Neandertalczyka, istoty dość prymitywnej, a jednocześnie bardzo ludzkieuj, owłosionej i mogącej poruszać się na czterech kończynach (znak czasu powstania książki gdy wiedza o tym krewnym człowieka była mniejsza niż dziś, a jego opisy umiejscawiały go bliżej małpy),opisującej zastaną rzeczywistość w sposób który utrudnia jednoznaczną ocenę danego zjawiska.
I gdy czytelnik zmierza do finału, autor dokonuje nieoczekiwanego zwrotu i na zakończenie głos powierza najpierw bezosobowemu narratorowi, a następnie Homo Sapiens.
Zabieg stylistyczny nieoczekiwany i niespełniający swojej funkcji. Czytelnik na kilku zaledwie kartkach nie dowie się jakimi kryteriami kierował się nasz przodek przy pierwszym kontakcie. Zbyt mało użyczono mu miejsca, na opis jego działań i zachowań, które nie został należycie oświetlone i wyjaśnione.
Mankamentem powieści pozostaje też sposób opisu miejsca akcji. Topografia jest tak opisana, że nie wiadomo, dla przykładu, czy terasa z jaskinią (miejsce bytowania Neandertalczyków) znajduje się daleko od wody czy wprost przeciwnie (poszczególne partie opowiadania zdają się sobie przeczyć).
Na zakończenie: Niełatwa w odbiorze powieść Goldinga, pełna niejasności i niedopowiedzeń, gdzie autor kolejny raz porusza problemy tkwiące w naturze ludzkiej.
Niełatwe w ocenie opowiadanie której osią przewodnią jest pierwszy kontakt Neandertalczyka z Homo Sapiens. Kontakt widziany z perspektywy Neandertalczyka, istoty dość prymitywnej, a jednocześnie bardzo ludzkieuj, owłosionej i mogącej poruszać się na czterech kończynach (znak czasu powstania książki gdy wiedza o tym krewnym człowieka była mniejsza niż dziś, a jego opisy...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPowieść opublikowana w 1955 r. William Golding, laureat nagrody Nobla, autor ”Władcy much”, przedstawia grupę Neandertalczyków, ich sposób życia, komunikowania się. Są to istoty znajdujące się jeszcze w fazie prelogicznej, ale mają również uczucia, pielęgnują więzi rodzinne. Przez pewien czas pozyskują żywność z darów natury, ich względnie spokojną sielankę zakłóca pojawienie się bardziej zorganizowanych hominidów. Początkowo zaciekawieni, żeby nie powiedzieć zafascynowani zwyczajami przybyszów, wyczuwają w końcu zagrożenie. Przypomina to brutalne starcie społeczeństw, nowi ludzie są lepiej zorganizowani, przez co bardziej okrutni i wyrachowani.
Golding pisząc swoje dzieło, demonstruje swoją wielką wyobraźnię, miesza się ona z realistyczną wizją, która w sposób szczególny ukazuje problem zła. Gra na emocjach praktycznie szarpiąc struny, choć sposób w jaki to robi, jest niezwykle wysublimowany i powolny.
Powieść opublikowana w 1955 r. William Golding, laureat nagrody Nobla, autor ”Władcy much”, przedstawia grupę Neandertalczyków, ich sposób życia, komunikowania się. Są to istoty znajdujące się jeszcze w fazie prelogicznej, ale mają również uczucia, pielęgnują więzi rodzinne. Przez pewien czas pozyskują żywność z darów natury, ich względnie spokojną sielankę zakłóca...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKsiążka bardzo ciekawa. Historia opowiedziana z perspektywy Neandertalczyków.
Książka bardzo ciekawa. Historia opowiedziana z perspektywy Neandertalczyków.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toWłaściwie nie jest to powieść, a długie opowiadanie. Tematem jest eksterminacja Neandertalczyków przez ich "spadkobierców", czyli Homo Sapiens. Jak zwykle u Goldinga od samej fabuły ważniejszy jest jej wydźwięk filozoficzny, rozważania nad istotą dobra i zła. Do przeczytania w jeden wieczór, ale trzeba trochę czasu, by przemyśleć zagadnienia zawarte w utworze.
Właściwie nie jest to powieść, a długie opowiadanie. Tematem jest eksterminacja Neandertalczyków przez ich "spadkobierców", czyli Homo Sapiens. Jak zwykle u Goldinga od samej fabuły ważniejszy jest jej wydźwięk filozoficzny, rozważania nad istotą dobra i zła. Do przeczytania w jeden wieczór, ale trzeba trochę czasu, by przemyśleć zagadnienia zawarte w utworze.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toAkcja „Spadkobierców” Williama Goldinga toczy się bardzo dawno temu. A dokładnie, kiedy? Nie wiadomo. W każdym razie jakieś drobne kilkadziesiąt tysięcy lat temu, kiedy istnieli jeszcze nasi kuzyni, neandertalczycy, bohaterowie powieści. Grupa składająca się z trzech kobiet, trzech mężczyzn i dwójki dzieci wyrusza wiosną na nadrzeczne tereny, gdzie, jak co roku, spodziewają się znaleźć dużo żywności po zimowej biedzie. Jednak tym razem nie są tam sami. Coraz wyraźniej zaznacza się obecność Innych – ludzi, czyli nasza.
Golding fantastycznie skonstruował powieść: najpierw wędrowałam z grupą neandertalczyków, zżyłam się z Lokiem, Fa i Liku. Polubiłam ich. Razem z nimi z przerażeniem obserwowałam dziwnych Innych. Przerażeniem, ale i fascynacją. Mieli tyle rzeczy, których nie znali pierwsi ludzie: zakrzywione patyki, z których wyrzucali inne patyki, z ostrymi kamieniami na końcu, wydrążone pnie, którymi pływali po rzece, czy niezwykły napój, powodujący wirowanie w głowie, nieopanowany śmiech, a potem kamienny sen.
I kiedy z zapałem kibicuję Lokowi i Fa w konfrontacji z Innymi, niespodziewanie autor zmienia perspektywę. Teraz oni z przerażeniem i wstrętem odganiają się od „leśnych diabłów”, dzikich, prymitywnych i pewnie okrutnych. Czytelnik zostaje więc przerzucony do ich grupy i patrzy na konfrontacją ich oczami.
Chwilami trudno mi się czytało powieść ze względu na skomplikowane – jak dla mnie – opisy topograficzne. Nie za bardzo mogłam sobie wyobrazić przestrzeń, w której toczy się akcja: czy terasa z jaskinią jest daleko od rzeki i wodospadu? Jaka jest odległość wyspy od brzegów rzeki? I tak dalej.
Przy tej okazji mała refleksja – pisarze obecnie raczej nie tworzą już tak gęstych i szczegółowych opisów topograficznych. Czy nasza ogólnoludzka zdolność wyobrażania sobie miejsc uległa powszechnemu osłabieniu? Jeśli tak, to czy w skutek tego, że żyjemy w epoce obrazów? Golding, rocznik 1911, urodził się już w epoce kina, ale wychowany został jeszcze na literaturze pisanej dla czytelników, którzy musieli sobie wyobrazić to, czego obrazu nigdy nie widzieli: dżunglę, lodowe pustynie, sawanny, wysokie góry. Żadnych podpórek dla wyobraźni, dopiero od połowy XIX w. pierwsze, nieliczne jeszcze zdjęcia.
Akcja „Spadkobierców” Williama Goldinga toczy się bardzo dawno temu. A dokładnie, kiedy? Nie wiadomo. W każdym razie jakieś drobne kilkadziesiąt tysięcy lat temu, kiedy istnieli jeszcze nasi kuzyni, neandertalczycy, bohaterowie powieści. Grupa składająca się z trzech kobiet, trzech mężczyzn i dwójki dzieci wyrusza wiosną na nadrzeczne tereny, gdzie, jak co roku, spodziewają...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPrzeczytać ku refleksji.
Ponowne odczytywanie książki po kilku dekadach jest ciekawym doświadczeniem, zwłaszcza gdy odczytywanie 'Spadkobierców' poprzedziło zapoznanie z wynikami najnowszych badań Dunbara. Pierwsze spostrzeżenie, które się nasuwa to odkrycie, że wiedza o człowieku nie posunęła się zbytnio przez 60 lat, dzielące obie książki. Golding z pewnością korzystał z dostępnych mu danych a zatem obecna wizja społeczności ludzi pierwotnych nie jest dziełem naukowców 21. wieku, nawet jeśli określają ją szumnie pojęciem 'mózgu społecznego'. Wszystkie tezy zawarte w publikacji 'Człowiek - biografia' mają swoje odzwierciedlenie w 'Spadkobiercach'.
Stylistycznie dzieli się na dwie wyraźne części. Pierwsza, towarzysząca życiu neandertalczyków, literacko surowa i oszczędna, pełna niejasności, dostraja się do prymitywnego, choć już ludzkiego bytu, co uwypukla trudności w porozumiewaniu. Golding trzyma w ryzach swój warsztat pisarski, a opisywana rzeczywistość, sny i wizje neandertalczyków wzajem się przeplatają. Zdaje się wręcz, że każdy z bohaterów doznaje szamańskiego oświecenia. Umowna część druga, skupiająca się na homo sapiens, językowo o wiele bogatsza, pełna opisów (choć ograniczonych niemalże do zdawkowości),jest jakby adekwatna do większego zaawansowania społeczności. W części pierwszej narrator jest częścią opisywanej grupy, w drugiej - bezstronnym obserwatorem.
'Spadkobiercy' i 'Władca much', których wydania dzieli rok, choć tematycznie odlegli, sprawiają wrażenie wręcz bliźniaczych. Odpowiada za to pisarskie 'emplois' Goldinga: jego styl jest reporterski, beznamiętny lecz nie lapidarny, bez upiększeń, złudzeń i zbytniego dramnatyzowania. Do tego dochodzą przejścia między światem zewnętrznym i wewnętrzym bohaterów na tyle swobodne, iż niejednokrotnie czytelnik nie jest pewien, w których aktualnie uczestniczy.
Pewny niesmak pozostawia tłumaczenie. Angielski, jako język lakoniczny i prosty, o wiele bardziej nadaje się do odwzorowania prymitywnego sposobu komunikacji paleolitycznych hominidów. Polskiej tłumaczce zabrakło umiejętności? polotu? zacięcia? i - niestety - niektóre wyrażenia brzmią nazbyt współcześnie.
Przeczytać ku refleksji.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPonowne odczytywanie książki po kilku dekadach jest ciekawym doświadczeniem, zwłaszcza gdy odczytywanie 'Spadkobierców' poprzedziło zapoznanie z wynikami najnowszych badań Dunbara. Pierwsze spostrzeżenie, które się nasuwa to odkrycie, że wiedza o człowieku nie posunęła się zbytnio przez 60 lat, dzielące obie książki. Golding z pewnością korzystał z...
Krótka powieść, czy też mini-powieść noblisty, ale zasługująca na uwagę. Rozgrywa się w okresie pradziejów, gdy żyli jeszcze obok siebie nasi przodkowie, czyli ludzie myślący (homo sapiens) oraz neandertalczycy. I to właśnie z ich perspektywy oglądamy – do przedostatniego rozdziału włącznie – historię tego kontaktu. Co ciekawe – każdy, kto czytał „Sapiens” Harariego wie, że takie okresy współistnienia istotnie występowały.
Nie trzeba spoilerować, by domyśleć się, jak się wszystko zakończyło. Książka zwraca uwagę na dwa aspekty. Pierwszym jest „rehabilitacja” neandertalczyków, niżej rozwiniętych od ludzi, ale nie głupich i na pewno uczuciowych i empatycznych. Drugi problem to sposób okazania wyższości przez „cywilizację” człowieka nad innymi, w tym przypadku neandertalczykami. Otóż kryterium rozwoju pozwalające na ocenę stopnia rozwoju stanowi możliwość skutecznego zastosowania przemocy. Nie absorpcja innych poprzez wykazanie wyższości organizacyjnej, kulturowej czy społecznej czy „przekonanie” pokojowymi metodami.
W tym zakresie „Spadkobiercy” są znacznie bardziej mroczni i dołujący niż znakomity film Jeana-Jacquesa Annaud „Walka o ogień”.
Należy polecać szczególnie wszystkim zwolennikom twierdzeń o wyższości cywilizacyjnej zdobywców nad podbitymi.
Krótka powieść, czy też mini-powieść noblisty, ale zasługująca na uwagę. Rozgrywa się w okresie pradziejów, gdy żyli jeszcze obok siebie nasi przodkowie, czyli ludzie myślący (homo sapiens) oraz neandertalczycy. I to właśnie z ich perspektywy oglądamy – do przedostatniego rozdziału włącznie – historię tego kontaktu. Co ciekawe – każdy, kto czytał „Sapiens” Harariego wie, że...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to"Nowi ludzie są jak ogień w lesie"
Tak oto narodził się nowy człowiek i...alkoholizm 😉
Książa zupełnie inna niż te, które przeważnie czytuję. Oto grupa Neandertalczyków wraca ze swojej "zimowej siedziby" na miejsce, gdzie "mieszkali" w minionym roku w lecie i stwierdzają, że ich miejsce zajęli "nowi ludzie". Homo sapiens, niestety nie są to dobrzy ludzie, są jak to mówi Lok "jak ogień w lesie", a wiadomo co ogień w lesie może spowodować. Jedynie spustoszenia, śmierć i zgliszcza. Tak się dzieje i w tej książce.
Golding nie pociesza, nie uchyla nawet rąbka nadziei, nie pozostawia złudzeń, z jego książki wyraźnie wynika, że ludzie co bardziej cywilizowani, tym więcej zła w nich. I ja się niestety z nim zgadzam, to co potrafi zrobić ucywilizowany człowiek, drugiemu człowiekowi, jakie straszne zło i jaką krzywdę, tego żadne inne zwierzę drugiemu zrobić nie potrafi. Maksym Gorki w jednej ze swoich książek napisał "Czełowiek – eto zwuczit gordo" (ros.). Dziś, dla mnie, człowiek już nie brzmi dumnie, ani trochę.
Jeszcze jeden wniosek, jaki mi się nasunął po zakończeniu czytania. Z książki "Spadkobiercy", wyraźnie wynika, że mimo iż od zarania dziejów, to mężczyźni byli tymi, którym wolno było myśleć, czyli "mieć obrazy", w ogólnym rozrachunku, to kobiety okazują się być tymi "inteligentniejszymi" przynajmniej emocjonalnie. I tą pozytywną konkluzją zakończę swoją opinię.😉
"Nowi ludzie są jak ogień w lesie"
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTak oto narodził się nowy człowiek i...alkoholizm 😉
Książa zupełnie inna niż te, które przeważnie czytuję. Oto grupa Neandertalczyków wraca ze swojej "zimowej siedziby" na miejsce, gdzie "mieszkali" w minionym roku w lecie i stwierdzają, że ich miejsce zajęli "nowi ludzie". Homo sapiens, niestety nie są to dobrzy ludzie, są jak to mówi...