
Opowieści o kronopiach i famach

146 str. 2 godz. 26 min.
- Kategoria:
- literatura piękna
- Format:
- papier
- Seria:
- Biblioteka Bestsellerów
- Tytuł oryginału:
- Historias de cronopios y de famas
- Data wydania:
- 1999-01-01
- Data 1. wyd. pol.:
- 1973-01-01
- Liczba stron:
- 146
- Czas czytania
- 2 godz. 26 min.
- Język:
- polski
- ISBN:
- 83-7200-325-4
- Tłumacz:
- Zofia Chądzyńska
Ukazany jest wycinek świata wyobraźni zaludnionego przez trzy kategorie ludzi:są to famy-wygodni, zamożni, nadzieje-skromne, lecz chciwe ludziki marzące o awansie do świata fam, i kronopie, wrażliwi i z fantazją, którzy czasem są smarem, a czasem piaskiem w trybach postępu. Opisuje też zajęcia i przygody kronopiów, i nie kronopiów, którzy często przebijają cienką ściankę dzielącą rzeczywistość od snów.
Dodaj do biblioteczki
Reklama
Szukamy ofert...
Kup Opowieści o kronopiach i famach w ulubionej księgarni
Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Oceny książki Opowieści o kronopiach i famach
Poznaj innych czytelników
781 użytkowników ma tytuł Opowieści o kronopiach i famach na półkach głównych- Przeczytane 471
- Chcę przeczytać 305
- Teraz czytam 5
- Posiadam 71
- Ulubione 44
- Chcę w prezencie 6
- Literatura iberoamerykańska 5
- Chcę mieć 3
- Biblioteka Bestsellerów 2
- 2018 2





































OPINIE i DYSKUSJE o książce Opowieści o kronopiach i famach
Jeszcze bardziej „odjechane” krótkie formy prozatorskie Julia Cortazara. Jego cudowny, nurzający się w oparach realizmu magicznego, surrealizm zgodnie sąsiaduje tu z tym, co nazywamy antropologią codzienności.
„Przecież nie ma w tym nic złego, że rzeczy spotykają nas codziennie od nowa i są takie same”.
Fantastyczne pomysły Autora spotykają się czasami z realizacjami właśnie za tzw. naszych czasów, choć nie wykazał się on zdolnościami profetycznymi akurat w tej kwestii: „Nie wyobrażaj sobie, że telefon poda ci numery, które chciałbyś nakręcić. Dlaczego miałby ci je podać”.
Lepiej czyli gorzej jest w nowelce o „Końcu końca świata”, gdzie niestety spełnione proroctwo. Cortazar kreśli obraz nadmiaru książek, które są używane zamiast cegieł do budowy całych domów. Mam nadzieje, że taki los zapewne czeka – oby już najszybciej – zwłaszcza, czy może: tylko - niesprzedane zawczasu „najnowsze bestsellery”, już następnego dnia będące wyłącznie surowcem wtórnym, zastępowalnym kolejno produkowanymi następnymi arcydziełami o cudownie kiczowatych okładkach, które koniecznie musisz poznać w ich nieustającym pochodzie…
„Wtedy książki występują z miast i zajmują wsie, tratując zbiory i pola słoneczników, a zarządowi dróg ledwie udaje się uratować szosy, biegnące pośród wysokich książkowych ścian”. Nadmiar książek trafia…., dokąd, jak nie na dno mórz.
”Nie myślą o tym, że morza mają dno i że na tym dnie już zaczynają się tworzyć góry druków, z początku w postaci lepkiej, a później skawalonej masy, wreszcie twardej podłogi, która stale się podnosząc, pewnego dnia dojdzie aż do powierzchni” – po czym następuje armagedon.
Szczególnie uwiodło mnie opowiadanie pt. „Zgubienie i odnalezienie włosa”. Zaczyna się tak: „W walce z pragmatyzmem i obrzydliwą tendencją do konsekwentnego dążenia do celu mój najstarszy kuzyn propaguje następujący proceder: wyrwać sobie z głowy jeszcze całkiem dobry włos, zawiązać go na supełek i pozwolić mu powoli spłynąć przez ściek umywalki”…
Poszukiwania obejmują całą możliwą drogę, jaką ta drobna rzecz ma do pokonania. Na początku drobnostka: rozkręcenie syfonu. „Jeżeli włosa nie będzie, stajemy przed interesującym zagadnieniem przebadania rur aż do parteru”. „Kiedy będziemy mogli rozbić wszystkie rury we wszystkich mieszkaniach, przez całe miesiące będziemy żyli pośród misek i innych naczyń pełnych mokrych
włosów, a także w otoczeniu pomagierów i żebraków, którym będziemy hojnie płacić za szukanie, segregowanie, klasyfikowanie i przedstawianie nam niektórych włosów w celu zdobycia tak upragnionej pewności”.
Następny krok będzie prowadził do głównych kolektorów miejskich. „Nabędziemy ochronne stroje i przejdziemy kurs schodzenia późną nocą do ścieków, w tlenowych maskach, z mocną latarnią w dłoni i będziemy przeszukiwali większe i mniejsze galerie przy pomocy ciemnych indywiduów”.
Genialna instrukcja wchodzenia po schodach dla początkujących: „Kiedy wyżej wymieniona część ciała, którą dla uproszczenia nazwiemy nogą, zostanie już umieszczona na pierwszym stopniu, należy unieść odpowiadającą jej lewą część (również zwaną nogą, nie mylić z uprzednio wymienioną) i dalej (Pierwsze stopnie są zawsze najtrudniejsze, aż do chwili zdobycia nieodzownej koordynacji ruchów. Koincydencja nazwy pomiędzy nogą a nogą utrudnia nieco instrukcję. Uwaga: nie podnosić równocześnie nogi i nogi)”.
O równie niełatwej sztuce właściwego płaczu: „Nie bacząc na przyczyny, skupmy się na prawidłowym sposobie płakania, pod czym należy rozumieć pochlipywanie ani nie wywołujące większego poruszenia, ani nie będące afrontem dla uśmiechu przez swą równoległość i tępe podobieństwo. Zwykle, przeciętne chlipanie polega na ogólnym skurczu twarzy i dźwięku, któremu towarzysza łzy i smarki, te ostatnie dopiero pod koniec, bowiem płacz kończy się, kiedy energicznie wysiąkać nos”.
Albo: „Cóż za cudowne zajęcie obciąć nogę pająkowi, włożyć ją do koperty, zaadresować: Pan Minister Spraw Zagranicznych, dodać adres, zbiec pędem ze schodów i wysłać list z najbliższej poczty”.
„Możliwości abstrakcji”. Swe umiejętności w tej dziedzinie narrator uważa wręcz za niezdrowe, np. „Jeżeli podoba mi się jakaś babka, zaledwie znajdzie się w moim polu widzenia, mogę wyabstrahować ja z sukienki i w czasie kiedy ona unosi się nad chłodem poranka, długo podziwiam jej pępuszek”.
O zegarku jako podarku: „Dają ci strach przed zgubieniem go, przed upuszczeniem na podłogę i stłuczeniem. Dają ci jego markę i przeświadczenie, że jest to marka lepsza od innych, dają ci ochotę porównywania tego zegarka z innymi. Nie dają ci zegarka, ty jesteś prezentem, ciebie ofiarowują zegarkowi na urodziny”.
I jeszcze „Właściciel fotela”: "W mieszkaniu Jacinta jest fotel do umierania. Kiedy ludzie się starzeją, pewnego dnia zaprasza się ich, żeby usiedli w fotelu, który jest jak wszystkie inne. (…) Rodzice (…) się boją, że sąsiedzi dowiedzą się o właściwościach fotela i zaczną nudzić o pożyczanie im go, żeby usadzać rodzinę lub znajomych”.
A o kronopiach, famach i nadziejach to już trzeba samemu poczytać – nie próbując czegokolwiek zrozumieć, bo i o co….
Inne cytaty:
„Jednemu panu ucięto głowę, ale ponieważ zaraz potem wybuchł strajk, i nie można było go pochować, musiał dalej żyć, tyle że bez głowy, i radzić sobie, jak umiał”.
„Wymyślono szkło, przez które mogły przelatywać muchy. Mucha przyfruwała, lekko uderzała łebkiem i pstryk – już była po drugiej stronie. Nieopisywalna radość muchy”.
„Dla roweru, stworzenia łagodnego i o potulnym sposobie bycia, obecność napisów zakazujących mu przekraczania pięknych oszklonych drzwi jest upokorzeniem i zniewagą”.
”Przecież nic złego nie robimy, zachowujemy się normalnie, po prostu zachciało nam się zbudować na podwórku naszego domu szubienicę. (…) Nieopodal drzwi znajdowała się tylko moja trzecia siostra tak, iż jej osobiście przyszło rozmawiać z podkomisarzem. Bez trudności wytłumaczyła mu, że pracujemy na własnej posesji nad dziełem, które dopiero w użytkowaniu mogłoby kolidować z założeniami konstytucji, więc że wzburzenie sąsiadów jest wyłącznie owocem zazdrości i nienawiści”.
Zwraca uwagę mistrzowskie tłumaczenie Zofii Chądzyńskiej i takież same ilustracje Jana Młodożeńca.
Jeszcze bardziej „odjechane” krótkie formy prozatorskie Julia Cortazara. Jego cudowny, nurzający się w oparach realizmu magicznego, surrealizm zgodnie sąsiaduje tu z tym, co nazywamy antropologią codzienności.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to„Przecież nie ma w tym nic złego, że rzeczy spotykają nas codziennie od nowa i są takie same”.
Fantastyczne pomysły Autora spotykają się czasami z realizacjami...
Cudowna, urokliwa.
Cudowna, urokliwa.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKronopio pisze, Kronopio napisał. Trzeba czytać.
Kronopio pisze, Kronopio napisał. Trzeba czytać.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCzasem miłość pojawia się bez konkretnego powodu, bez logicznego uzasadnienia. Zamiast recenzji będzie tu zatem moje miłosne wyznanie. Kocham tę książkę. Dzięki niej wiem, że jestem kronopiem.
Czasem miłość pojawia się bez konkretnego powodu, bez logicznego uzasadnienia. Zamiast recenzji będzie tu zatem moje miłosne wyznanie. Kocham tę książkę. Dzięki niej wiem, że jestem kronopiem.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPoległem trochę na tych opowiadaniach. Zaledwie 20-30 procent jakoś do mnie dotarły, reszta przeleciała mi przez głowę i rozbiła się z hukiem o podłogę.
Jedyna refleksja jaką wyniosłem po tej książce to to, że Julio Cortázar był odjechanym gościem.
Poległem trochę na tych opowiadaniach. Zaledwie 20-30 procent jakoś do mnie dotarły, reszta przeleciała mi przez głowę i rozbiła się z hukiem o podłogę.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJedyna refleksja jaką wyniosłem po tej książce to to, że Julio Cortázar był odjechanym gościem.
Być może jestem na tę książkę zbyt... przyziemna? Mimo że rozumiem koncepcję udziwniania spraw codziennych, żeby na nie spojrzeć inaczej, rozumiem poetyckie podejście do prozy. Jednak tu mnie nic szczególnie nie urzekło. Jest kilka miłych fragmentów, czyta się całkiem-całkiem, ale to by było na tyle.
Być może jestem na tę książkę zbyt... przyziemna? Mimo że rozumiem koncepcję udziwniania spraw codziennych, żeby na nie spojrzeć inaczej, rozumiem poetyckie podejście do prozy. Jednak tu mnie nic szczególnie nie urzekło. Jest kilka miłych fragmentów, czyta się całkiem-całkiem, ale to by było na tyle.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toMałe cudeńko i do tego kongenialnie przetłumaczone!
Małe cudeńko i do tego kongenialnie przetłumaczone!
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNiestety, najwyraźniej jestem zupełnie niekompatybilny z tą prozą. Miało chyba być dowcipnie, ale jak dla mnie jest to wyłącznie pretensjonalne mizdrzenie się do czytelnika i udawanie, że oto głębia się przed nami otwiera. Bo większość opowiadań to swego rodzaju luźne, afabularne strzępy, łączone drogą rzutu kostką z innymi strzępami, całość zaś przybiera wygląda prozy poetyckiej pozbawionej już nie tylko kierunku, ale i konkretniejszej treści. Ot, zabawa konwencją, z której nie byłem w stanie wynieść nic pożytecznego.
Ja wiem, Cortazar to wielkie nazwisko. Kłopot w tym, że wielkie nazwiska nie działają na mnie wyłącznie dlatego, że są wielkimi nazwiskami. W pakiecie chciałbym jeszcze dostać albo fajny pomysł, albo wyraziste postaci, albo chociaż perełkę językową. A tu, przepraszam, plaża.
Niestety, najwyraźniej jestem zupełnie niekompatybilny z tą prozą. Miało chyba być dowcipnie, ale jak dla mnie jest to wyłącznie pretensjonalne mizdrzenie się do czytelnika i udawanie, że oto głębia się przed nami otwiera. Bo większość opowiadań to swego rodzaju luźne, afabularne strzępy, łączone drogą rzutu kostką z innymi strzępami, całość zaś przybiera wygląda prozy...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toSurrealizm do sufitu! :) Odbierałem to jako spisane sny bez szukania i próbowania tłumaczenia ich sensu :) No i rozdział "Instrukcje" przezabawny! I "Zakaz wprowadzania rowerów" ;D
Surrealizm do sufitu! :) Odbierałem to jako spisane sny bez szukania i próbowania tłumaczenia ich sensu :) No i rozdział "Instrukcje" przezabawny! I "Zakaz wprowadzania rowerów" ;D
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJa tam najbardziej lubiłam nadzieje, chociaż były trochę głupiutkie.
Ja tam najbardziej lubiłam nadzieje, chociaż były trochę głupiutkie.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to