Mroki II

329 str. 5 godz. 29 min.
- Kategoria:
- fantasy, science fiction
- Format:
- e-book
- Cykl:
- Mroki (tom 2)
- Data wydania:
- 2025-10-01
- Data 1. wyd. pol.:
- 2014-01-01
- Liczba stron:
- 329
- Czas czytania
- 5 godz. 29 min.
- Język:
- polski
- ISBN:
- 9788727301990
Drugi tom trylogii fantasy Katarzyny Szewioły-Nagel. Wciągnęła Cię mroczna historia Leto, elfa i skrytobójcy? Teraz czas poznać bliżej Lilian. Rudowłosa uczennica magii nie potrafi zapanować nad mocą, która zamiast chronić, zagraża jej życiu. Zdesperowana opuszcza Szkołę Magów i wyrusza w podróż, by odkryć, co naprawdę spotkało jej matkę…
Zimowy chłód zmusza Lilian do podjęcia pracy w oberży, gdzie los splata jej drogę z młodym i wpływowym ministrem magii, Morienem. W tym samym czasie śladyami dziewczyny rusza szpieg Baronowej wraz z tajemniczym Alchemikiem.
Kto stanie po stronie Lilian, a kto będzie chciał wykorzystać jej słabość?
Dodaj do biblioteczki
Reklama
Szukamy ofert...
Kup Mroki II w ulubionej księgarni
Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Oceny książki Mroki II
Poznaj innych czytelników
78 użytkowników ma tytuł Mroki II na półkach głównych- Chcę przeczytać 46
- Przeczytane 32
- Posiadam 4
- Ulubione 3
- Audiobook 3
- Legimi 2
- * Storytel - audiobook 1
- Nowe serie kontynuacja 1
- Fantastyka/SF 1
- 2023 1



































OPINIE i DYSKUSJE o książce Mroki II
Niby tom lepszy od pierwszego, ale… za długo się to wszystko ciągnęło. Zwłaszcza romansowanie, które finalnie nie wniosło nic sensownego do puenty.
Zakończenie w ogóle jakieś takie… może trzeci tom uratuje tę historię, ale szczerze nie mam na niego siły.
Niby tom lepszy od pierwszego, ale… za długo się to wszystko ciągnęło. Zwłaszcza romansowanie, które finalnie nie wniosło nic sensownego do puenty.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toZakończenie w ogóle jakieś takie… może trzeci tom uratuje tę historię, ale szczerze nie mam na niego siły.
Świetna powieść fantasy, napisana ładnym, nieskomplikowanym językiem. Wciągająca fabuła, nieoczekiwane zwroty akcji, dużo magii i walki. Bardzo emocjonująca. Bardzo zasmuciło mnie zakończenie, ale mam sporo domysłów dotyczących dalszego ciągu.
Świetna powieść fantasy, napisana ładnym, nieskomplikowanym językiem. Wciągająca fabuła, nieoczekiwane zwroty akcji, dużo magii i walki. Bardzo emocjonująca. Bardzo zasmuciło mnie zakończenie, ale mam sporo domysłów dotyczących dalszego ciągu.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toMroki. Mroczny czas
Nie wiem czy pamiętacie, jak zachwycałam się pierwszą częścią „Mroków”. Tuż po lekturze pisałam, że powieść Kasi podziałała na mnie lepiej niż którakolwiek z wymyślnych kuracji odmładzających. Rozpływałam się nad sielskim klimatem wsi wieków średnich, nad rozpełzającą się pod skórą trwogą, nad rozmachem i gawędziarskim stylem. A teraz jestem zmuszona wam powiedzieć, że nic to! Nic to, w porównaniu z tym, w jaki świat Kasia porwała mnie w drugiej części. Tutaj to dopiero pokazała na co ją stać. Dosłownie zmiotła mnie z powierzchni, i to na długie godziny, bo niezłe z tej powieści tomiszcze – wręcz gargantuiczne. Skoro więc przekroczymy już bramy wykreowanego przez nią świata, to rozgaszczamy się tam na dobre.
Zanim zdradzę wam co nieco o treści, zacznę od tego, że na upartego, pierwszy i drugi tom, można czytać w dowolnej kolejności. Są to bowiem dwie osobne historie, toczące się wokół innych postaci, które zazębią się dopiero w ostatnim, trzecim tomie. Co za tym idzie, jeśli czytaliście już pierwszą część, nie spodziewajcie się, że w drugiej dowiecie się, co porabia Leto, czyli intrygujący elf skrytobójca ani dokąd dotarła niepokorna, chcąca zostać wojowniczką, Nora. Tym razem bowiem poznacie losy zadziornej i nad wyraz utalentowanej mag o imieniu Lilian.
A dziewczyna nie ma lekko. Baronowa nie znosi magów, więc robi wszystko, by żaden nie wymknął się spod jej kontroli. Gdy ktoś donosi więc odpowiednim władzom, że w jakieś zapadłej wsi, rudowłose dziecko ożywia martwe zwierzątka, to los dziewczynki jest od razu przesądzony: zostaje odebrana zrozpaczonej matce i zamknięta w szkole dla magów (a instytucja ta jest w pewnym sensie więzieniem). Nasza bohaterka, w której przez długie lata, z dnia na dzień, narasta wewnętrzny bunt przeciwko niesprawiedliwości w jakiej musi funkcjonować, postanawia w końcu uciec. Kierując się odruchem serca – po prostu chce wrócić do matki, z którą od wielu wiosen nie ma kontaktu – nie zdaje sobie sprawy, jaką burzę wywoła swoim nieposłuszeństwem, w jaki szał wpadnie Baronowa i jak bezwzględni ludzie podążą za nią w pogoń…
Nie wiem, kto powiedział Kasi, że „Mroki”, to romans dla nastolatek. Owszem to powieść plasująca się gdzieś pomiędzy Young Adult a New Adult, ale nie romans. To, że pojawia się w nim wiadomy wątek o niczym jeszcze nie świadczy. Zwłaszcza, że autorka koniec końców rozprawia się z nim w nieromansowonastolatowy sposób. Nie spodziewajcie się więc ckliwych wyznań, przegadanych uniesień ani łzawej teen dramy z happy endem. Nie jest to świat Disneya, gdzie, gdy dobre i śliczne dziewczątko, odnajdzie swojego „księcia” żyje długo i szczęśliwie. Nie jest to świat, w którym wyjątkowość może przed czymkolwiek uchronić. Tutaj, jak w prawdziwym życiu, wygrywa silniejszy i to on zawsze bierze, to czego chce – a reszta bezradnie patrzy na to, co mogą uprzywilejowani. Poza tym, tak jak w poprzedniej części, i w tej, Kasia bez mrugnięcia okiem zabija postacie, do których jesteśmy przywiązani. Jednym bezceremonialnym szturchnięciem wypycha nas ze strefy komfortu i sprawia, że drżymy o kolejnych bohaterów.
Nie zgadzam się również ze zbytnio upraszczającym podsumowaniem Lilian, jako naiwnej. Jeśli już, to nie jest to głupiutka naiwność, ale poczucie sprawczości i krnąbrność, które biorą się z buńczuczności charakterystycznej dla młodości. I tego cudownego, aczkolwiek niebezpiecznego poczucia niezniszczalności, które nosi w sobie każdy młody człowiek. A to, że jej się sporo udaje? No halo, przecież po pierwsze zna się trochę na magii, a po drugie jest główną bohaterką przygodowego fantasy. W fabule musi się dziać!
Ta część wydaje mi się warsztatowo i konstrukcyjnie dojrzalsza. Zamiast sielskiej wsi, mamy zapyziałe miasto, w którym relacje międzyludzkie są bardziej szczątkowe i trudniej komuś zaufać. Tym bardziej trzeba doceniać więc tych, który okazują się tego godni. Ale co za tym idzie cierpi się bardziej, gdy los okazuje się mieć ich głęboko w poważaniu i majta nimi jak szmacianymi laleczkami. Trzeba umiejętności, by wszystko to oddać na kartach powieści w taki sposób, by wywołały w czytelniku emocje. Jak dla mnie, to w „Mrokach” zagrało: i atmosfera, i postacie, i historia. Poza tym podoba mi się rozmach powieści, jej nietuzinkowy język, żarty, nawet te rubaszne (no mnie bawiły) i rewelacyjne kreacje. Musicie wiedzieć, że gdy Kasia opowiada nam o jakimś przedmiocie, to czujemy wręcz jego fakturę pod palcami, a gdy opisuje ciasto z malinami to aż cieknie ślinka.
Mroki. Mroczny czas
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNie wiem czy pamiętacie, jak zachwycałam się pierwszą częścią „Mroków”. Tuż po lekturze pisałam, że powieść Kasi podziałała na mnie lepiej niż którakolwiek z wymyślnych kuracji odmładzających. Rozpływałam się nad sielskim klimatem wsi wieków średnich, nad rozpełzającą się pod skórą trwogą, nad rozmachem i gawędziarskim stylem. A teraz jestem zmuszona...
Recenzja zawiera kilka szczegółów z fabuły…
Lilian, zniecierpliwiona przedłużającym się w nieskończoność milczeniem matki, ucieka ze Szkoły Magii. Jej śladem podążają wysłani przez Baronową szpieg Darius i Alchemik Lonan.
Po dotarciu do rodzinnego miasta Lilian poznaje powód milczenia rodzicielki i pojawia się w niej paląca potrzeba odnalezienia właściwego grobu. Zanim to jednak nastąpi młoda adeptka magii musi zatroszczyć się o siebie. W tym celu wchodzi do miasta i w pierwszej karczmie na jaką natrafia prosi o strawę i nocleg. O dziwo załapuje się nie tylko na to, ale również dostaje tam pracę. Dziwnym zbiegiem okoliczności tę samą karczmę upodobał sobie minister magii Morien…
Pierwsze spotkanie tej dwójki nie wypada najlepiej, dopiero później Lilian zdaje sobie sprawę, że jej omdlenie to sprawka uderzenia mocy.
Morienowi udaje się przekonać Lilian by mu zaufała i… po pewnym czasie jej się to przydaje.
Uciekając przed Dariusem i Lonanem kieruje się właśnie w stronę szkoły. Przy furcie wejściowej zostaje ranna. Na szczęście w porę zjawia się Morien. Dziewczyna zostaje uratowana, a Arcymag… proponuje jej kontynuację nauki.
Czy Lilian przyjmie propozycję Arcymaga?
Jak potoczy się znajomość Lilian i Moriena?
Czy Darius i Lonan dopadną uciekinierkę?
Dlaczego baronowa z takim uporem ściga Lilian?
W drugiej części Mroków Autorka pokazuje, że warto walczyć o marzenia, choć czasami mogą one stanąć kością w gardle. Niestety nie zawsze ich realizacja wychodzi nam na dobre, ale ten się nie myli co nic nie robi. Gorąco zachęcam do sięgnięcia po tę powieść, choć... zostawia pewien niedosyt. W głowie, nie tylko mojej, ale (zapewne) również głównej bohaterki pojawiają się pytania, na które... nie ma odpowiedzi. Może wyjaśni się to w trzecim tomie, na który niecierpliwie czekam.
Recenzja zawiera kilka szczegółów z fabuły…
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toLilian, zniecierpliwiona przedłużającym się w nieskończoność milczeniem matki, ucieka ze Szkoły Magii. Jej śladem podążają wysłani przez Baronową szpieg Darius i Alchemik Lonan.
Po dotarciu do rodzinnego miasta Lilian poznaje powód milczenia rodzicielki i pojawia się w niej paląca potrzeba odnalezienia właściwego grobu. Zanim to...
Bardzo lubię świat, który stworzyła Katarzyna. Ta część Mroków jest zdecydowanie inna niż pierwsza, dzieje się tu wiele, ale płynie nieco wolniej. Morien i Lilian - kocham te postaci, które zmieniają się na naszych oczach i dojrzewają. Lubię opisy Kasi, mają w sobie głębię, przenoszą czytelnika w świat magiczny, dosłownie i w przenośni. Emocje aż buzują i nie mam tu na myśli jedynie wątku romantycznego. Poznajemy coraz lepiej świat przedstawiony i relacje między bohaterami, których byśmy się nie spodziewali. Polecam.
Bardzo lubię świat, który stworzyła Katarzyna. Ta część Mroków jest zdecydowanie inna niż pierwsza, dzieje się tu wiele, ale płynie nieco wolniej. Morien i Lilian - kocham te postaci, które zmieniają się na naszych oczach i dojrzewają. Lubię opisy Kasi, mają w sobie głębię, przenoszą czytelnika w świat magiczny, dosłownie i w przenośni. Emocje aż buzują i nie mam tu na...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toWciągająca, ciekawa, pisana oryginalnym językiem. Dużym atutem są opisy i postaci. Uwielbiam Moriena, a Lilian jest bardzo charakterna i, co tu dużo mówić, wzbudza emocje! Polecam każdemu, kto ma ochotę na ciekawą, niebanalną fantastykę, która sięga głębiej.
Wciągająca, ciekawa, pisana oryginalnym językiem. Dużym atutem są opisy i postaci. Uwielbiam Moriena, a Lilian jest bardzo charakterna i, co tu dużo mówić, wzbudza emocje! Polecam każdemu, kto ma ochotę na ciekawą, niebanalną fantastykę, która sięga głębiej.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toRECENZJA!! (Materiał zawiera kilka spojlerów)
Mroki tom ll.
Tom drugi Mroków, był ponad wszelką wątpliwość, innym zjawiskiem aniżeli pierwsza część trylogii Katarzyna Szewioła-Nagel (Mroki - trylogia). Nie ma co ukrywać, że oryginalny styl pisarski został dopracowany do perfekcji co sprawiło, że historia Lilian była o wiele lepiej poprowadzona. Ale zacznijmy od początku.
Mając na względzie poprzednią recenzję nie chcę, aby ta powielała to, co już napisałem. Traktuję tom drugi jako oddzielną opowieść, inny byt, chociaż myślami krążyłem wokół Leto i Nory.
Z niecierpliwością oraz rumieńcami doczekałem się chwili, kiedy tekst wpadł w moje dłonie. Bardzo dziękuję autorce za zaufanie i podzielenie się ze mną poprawioną wersją jej powieści (chociaż i tu moje oko wyszukało kilka bobusiów). 😉
Co mnie na samym początku zaintrygowało? Oczy.
Tak moi drodzy. Nie znając jeszcze treści, wpatrywałem się w te złote, nieprzeniknione źrenice. Kobieta na okładce "Mroków", hipnotyzowała i sprawiała wrażenie, że obserwuje każdy mój ruch. Przenikała ciało zaglądając do duszy w poszukiwaniu mojego jestestwa. Pokusiłem się nawet o zapoznanie i porównanie z okładką angielskiego wydania tejże powieści. Miałem zupełnie takie samo wrażenie. I na tamtej, rudowłosa piękność kusiła, trzymała na uwięzi niepozwalając złapać tchu. Umieszczenie głównej bohaterki na przodzie było fantastycznym zabiegiem (w pierwszym i drugim wypadku). Lilian żyje i zaprasza do zapoznania się z jej historią.
Początek tomu drugiego nie zawiódł tak jak to się stało w jedynce. Treść pochłonęła moją duszę i wpadłem ponownie w odmęty magii dobrej oraz tej złej. Wstęp powieści nakreślił mi wyraźnie, że nie będzie to płytka sadzawka z wystającymi gdzieniegdzie kamyczkami, zdradzającym mieliznę. Co to, to nie. Im głębiej schodziłem pod powierzchnię, tym większy wydawał mi się świat opisany przez autorkę. Porównując tom drugi do pierwszego, mamy tu wszystkiego więcej, a nawet duuuużo więcej. Więcej opisów przyrody, mnóstwo zwrotów, przyjemny ogrom niespodzianek oraz unoszący się gdzieś w powietrzu, spokój. Tak moi mili. Ten tom, mimo, że dzieje się w tej samej linii czasowej co jedynka, moim zdaniem jest spokojniejszy, lecz dużo ciekawszy. Ale od razu uprzedzę, że mimo tego spokoju, dzieje się aż nad to. 😊
Historia Lilian urzekła mnie od pierwszych słów, które przeczytałem. Uwierzyłem w nią, ulokowałem w sercu i trwałem z bohaterką aż do ostatniej strony. Katarzynie bardzo dobrze udało się nakreślić zarys psychologiczny co według mnie było mistrzowskie. W głowie stworzyłem obraz kobiety, która mimo tego, że była potężnym magiem, nosiła w sobie delikatność, a wręcz niewinność. Lili stała się wielowymiarową osobą taką z krwi i kości, która mogłaby zaistnieć nawet w dzisiejszym świecie. Moje pierwsze skojarzenie co do wyglądu bohaterki, natychmiast nakreśliło mi jej wygląd. Przed oczami uformowała się twarz, która aż do samego końca pozostała ze mną. Zwizualizowałem ją jako dziewczynę z burzą loków, słodkich piegów i zniewalających oczu. Lilian nie da się nie lubić. To postać protagonisty, który zjednoczy wokół siebie grono przyjaciół, chociaż jest dosyć zamknięta w sobie. Oczywiście ma także cechy negatywne co mnie niewątpliwie denerwowało. Straszne irytowały mnie jej niektóre decyzje. Ale tak to już jest, że nikt nie urodził się doskonałym. Bohaterka emanowała magnetyzmem, kusiło się by jej moce eksplodowały natychmiast pokazując to, co potrafi. Wszystko zostało ciekawie wyważone, ukazane krok po kroku.
Uwielbiam Lilian.
Wątek romantyczny jaki wił się między stronicami książki, aż do ekscytującego finału, bardzo mi się spodobał. Odniosłem wrażenie, że miłość Lili do Moriena w pewnej chwili zakończy się rozsypując na milion kawałków. Ich zaloty, drobne gesty, skrzące się uczucie, delikatne wibracje ukazujące tlącą "chemię" między nimi, sprawiło, że czułem się doskonale mogąc uczestniczyć w tej piękniej historii. Najbardziej urzekła mnie jedna ze scen, gdzie mężczyzna zaprosił bohaterkę do swojej biblioteki. Wtedy moja wyobraźnia zobaczyła inny motyw, którego tak wszyscy znamy. Pamiętacie moment, kiedy Bestia ( bajka "Piękna i bestia") pokazuje Belli swoją ogromną bibliotekę? Tak właśnie widziałem scenę w tomie drugim. A kiedy jeszcze Morien poczęstował Lilian, filiżanką herbaty, aż prosiło się o to, by bohaterka niespodziewanie upuściła ją i uszczerbiła kawałek ceramiki. Niestety, tak się nie stało, ale moja wyobraźnia na długo będzie pielęgnować tą przepiękną scenę. Rodzące się między bohaterami uczucie, dało mi wiele ciekawych chwil do rozmyślań. Powróciłem wspomnieniami do czasów kiedy sam z niewinnością, skakałem wokół swojej przyszłej żony. To było naprawdę miłe.
______________________________________________
(...) Smakowała wypitym winem, lekko cierpko i owocowo. Włosy układające się w pukle przyjemnie dotykały policzka. Wiedział, że ta chwila będzie niepodobna do innych. Wiedział także, że już nigdy nie zapragnie nikogo innego, że ta noc scali ich w jedno. Pomiędzy jej strachem odnajdzie spokój, którego tak długo szukał. Patrzył z bliska w żółte, kocie oczy i topił w bezdennych otchłaniach bystrych źrenic. Dotykał gładkiej faktury skóry. Czuł spokój wymieszany w nieopisaną pewnością. (...)
______________________________________________
MORIEN - to taki typ bohatera, z którym każdy mógłby się utożsamić. Niby poukładany, a roztrzepany. Nosi w sobie woal pedantyzmu a straszny z niego bałaganiarz. Jest dosyć skryty, aczkolwiek bardzo wylewnie reaguje na pojawienie się Lilian. Jego skorupa w której ukrywał ludzkie odczucia, zaczęła pękać. Serce pragnęło poznać ognistowłosą mag. Przez pewien czas jak to zwykle bywa, ograniczył się tylko do obserwacji, ale potem ich wspólna relacja nabrała rozpędu kamienia, toczącego się po skarpie.
Ich zażyłość napędzała historię prowadząc do finału jakiego się nie spodziewałem, chociaż czułem, że ta miłość tak się skończy.
BARONOWA ALVENA - ta postać została narysowana i ukazana po macoszemu w pierwszym tomie. Intrygowało mnie kim tak na prawdę była, ale niestety nie dowiedziałem się tego przy jedynce. Zaś w drugim tomie pokazuje pełen wachlarz swoich możliwości. Moje pierwsze wrażenia rozrosły się, kiedy wszedłem w jej duszę i stałem się wolnym obserwatorem jej często chorych obaw, histerycznych i bezwzględnych decyzji. To pełna kompleksów i bojaźni kobieta, która w zamkniętych ścianach swojego zamku, ukrywa swoją słabość. Baronowa to naprawdę pociągająca osobliwość, psychologiczny rollercoaster, który mam nadzieję, że rozwinie prędkość w tomie 3 by pokazać na co ją jeszcze stać. Na to liczę.
MAREK I ERIKA - w tom 2 wdarła się niestety powtarzalność z jedynki, a szkoda bo można było trochę inaczej poprowadzić wątek karczmarza.
*Marek za bardzo przypominał mi świętej pamięci Urflika. Niestety, ale nie mogłem inaczej sobie wyobrazić tej postaci, a autorka być może zrobiła to celowo? Sam nie wiem. W każdym razie te dwie postaci były do siebie bardzo podobne jeśli chodzi o ich charaktery. Oboje pod skorupą męskiej siły, kryli złote serce. Polubiłem tego bohatera. Jego nie dało się nie polubić.
*Kucharka Eryka to inna para kaloszy. Pojawiła się niespodziewanie, wywraca świat Lilian do góry nogami. Z czasem staje się powierniczką i kimś w rodzaju matki. Dzięki niej, Lili innym okiem patrzy na świat, otwiera się na nowości i po prostu słucha serca. (Autorce gratuluję pomysłu, bo to jaśniejsza postać drugoplanowa w całej historii).
SENAH - elf i skrytobójca. Ma za swoimi szpiczastymi uszami wiele niecnych uczynków. Jak na razie uchodzi za antagonistę, ale coś czuję, że jego rola w 3 tomie bardzo mocno zostanie zarysowana i dowiemy się o nim jeszcze ciekawszych rzeczy. Tajemnica jego fascynacji do Lilian daje mi delikatnie światełko, że i ten bohater "nie jest taki zły jak go malują", lecz mogę się mylić. Z przyspieszonym biciem serca czekam na jego dalszą historię, gdyż jest bezsprzecznie powiązany z Leto.
______________________________________________
(...) że pod maską ulgi siedzi w Lili zraniony ptak, któremu ktoś podciął skrzydła. Musiał to dobrze rozegrać. Wiedział, że im więcej zacznie się nad nią rozczulać, tym gorzej ona to zniesie. Wsparcie jest przydatne, ale nadopiekuńczość jest w stanie doprowadzić donikąd. Ba! Rozeźli ją jedynie i miast obiecanego spokoju, rozdrapie już i tak jątrzące się wewnętrzne obawy. (...)
______________________________________________
A teraz moja ulubiona paplanina i miłość do piękna przyrody. Uwielbiam, po prostu uwielbiam opisy natury, których w tej części było od groma. Czytając je, oczami wyobraźni widziałem te wszystkie lekkie drgania powietrza, poruszające się liście w takt wiatru, rozległe krajobrazy oraz całkiem przyziemne zobrazowanie chociażby głupiego kamyka porośniętego mchem. Nie wiem dlaczego to tak lubię. Może wydawać się to śmieszne, ale natura nas otaczającą jest naprawdę prawdziwym cudem, którego w dobie technologii nikt nie zauważa.
______________________________________________
(...) Za oknami deszcz przestał bębnić w szyby, pozostały tylko leniwie spływające krople. Dopadła ją bolesna melancholia. Huśtawka nastrojów rządziła ulotnością chwil. Raz na fali euforii, by za chwilę stoczyć się w otchłanie rozpaczy. Przesłoniła oczy kurtyną powiek i dała się ponieść w głęboki mrok. (...)
***
(...) W powietrzu zaczęła się unosić dziwna atmosfera, która tak sprzyja zwierzeniom. Nikt nigdy nie ma pewności, kiedy następuje, spada na ludzi znienacka i otwiera im dusze. (...)
______________________________________________
Mam nadzieję, że w niedługim czasie uda się mi zaznajomić z treścią trzeciego tomu, gdyż aż korci mnie by dowiedzieć się, jak to się wszystko zakończy. Znam już kilka istotnych szczegółów, ale to za mało by moja ciekawość została zaspokojona. Liczę tylko na to, że autorka postawi przed sobą jeszcze wyżej poprzeczkę i stworzy coś jeszcze lepszego niż dwójka, która według mnie jest petardą.
Osoby, które nie czytały tomu pierwszego i drugiego, muszą jak najszybciej zaznajomić się z nimi, gdyż to lektura obowiązkowa nie tylko dla fanów gatunku fantasy. Sam Andrzej Sapkowski mógłby się zdziwić jakiś to piękny świat stworzyła pani Katarzyna. Tutaj mógłby nawet zaistnieć Gerald z Rivii.
Więc polecam z czystym serduszkiem. 😉
RECENZJA!! (Materiał zawiera kilka spojlerów)
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toMroki tom ll.
Tom drugi Mroków, był ponad wszelką wątpliwość, innym zjawiskiem aniżeli pierwsza część trylogii Katarzyna Szewioła-Nagel (Mroki - trylogia). Nie ma co ukrywać, że oryginalny styl pisarski został dopracowany do perfekcji co sprawiło, że historia Lilian była o wiele lepiej poprowadzona. Ale zacznijmy od początku....
Kiedy przeczytałam pierwszy tom "Mroków" byłam zawiedziona. Zawiedziona tym, że moja przygoda w wykreowaną przez autorkę świecie skończyła się tak szybko. Na szczęście autorka łaskawie pozwoliła mi zaznajomić się z tomem II za co serdecznie jej dziękuje.
Ponieważ emocje po przeczytaniu są nadal świeże to postanowiłam napisać parę słów.Nie będę tu streszczać fabuły. Skupię się bardziej na bohaterach bo to przede wszystkim oni przykuli moją uwagę.
Zacznę od głównej bohaterki. Lilian, której włosy są jak ogień, a kocie oczy zauroczyłyby pewnie niejednego mężczyznę z początku bardzo polubiłam bo znalazłam w niej cząstkę siebie. Dlatego też z zapartym tchem śledziłam jej losy. Jej charakter nie raz doprowadzał mnie do czarnej rozpaczy. Miałam czasem ochotę krzyknąć do niej "Otwórz oczy, dziewczyno!"
Pozostali bohaterowie również wzbudzali we mnie silne emocje. Polubiłam karczmarza Marka zaś Darius wzbudził we mnie niechęć ze względu na swój styl bycia. Lonan budził lęk za co gratuluje autorce bo byle co nie jest w stanie mnie wystraszyć.
Jednak postacią do której najbardziej się przywiązałam był Morien. To on i jego uczucie do Lilian sprawiło iż opowieść nabrała lepszego smaku. Dzięki niemu smakowałam ją niczym wytrawne wino, aż do ostatniej strony.
Opowieść kończy się wielkim znakiem zapytania i pozostawia niedosyt.
Bardzo podobało mi się to iż na samym końcu znowu pojawił się Leto, bohater którego poznałam w części I.
Zaś Seneth był dla mnie zagadką... Za nic nie dało się go rozgryźć.
Pozostaje mieć nadzieje że kolejna część "Mroków" rozwikła wszystkie tajemnice. Na co będę czekać z zapartym tchem.
Kiedy przeczytałam pierwszy tom "Mroków" byłam zawiedziona. Zawiedziona tym, że moja przygoda w wykreowaną przez autorkę świecie skończyła się tak szybko. Na szczęście autorka łaskawie pozwoliła mi zaznajomić się z tomem II za co serdecznie jej dziękuje.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPonieważ emocje po przeczytaniu są nadal świeże to postanowiłam napisać parę słów.Nie będę tu streszczać fabuły. Skupię...
Jak widać w zatrważającym tempie nadrabiam wszelakie blogowe zaległości. W sumie to dobrze, nie? Dziś zaprezentuję Wam „Mroki 2” autorstwa Katarzyny Szewioła-Nagel, które miałam okazję przeczytać dzięki uprzejmości samej autorki. Co warto wiedzieć o samej twórczyni? Nie jest grafomanem chociaż stara się siebie tak określać. Nie pytajcie mnie czemu. Nie mam pojęcia. Z wykształcenia jest terapeutką zajęciową. W Internecie możecie znaleźć bloga autorki, która pod pseudonimem Stagerlee, opisuje siebie jako: „Matkę, marudę i pisarkę amatora”.
Drugi tom „Mroków” opowiada o kolejnej, w sumie jednej z głównych postaci, czyli Lilian, która jest magiem.
Akcja dzieje się w tym samym czasie, co tom pierwszy. Dzięki temu zabiegowi mamy okazję lepiej przyjrzeć się wszystkim głównym bohaterom powieści. Gdyby autorka zdecydowała się na to wszystko w jednym tomie czytelnik najzwyczajniej w świecie by się pogubił, a tak informacje są dawkowane. W efekcie przy lekturze drugiego tomu wiele faktów nabiera większego i głębszego znaczenia. Lilian jest młodą kobietą obdarzoną niespotykanym talentem magicznym. Wbrew swej woli zostaje zamknięta w Szkole Magii w Stolicy. Jednak dłuższy brak wiadomości od matki zaczyna ją coraz bardziej nurtować i postanawia uciec ze szkoły. Chęć dowiedzenia się co dzieje się z rodzicielką, jest silniejsza od niej samej. Postanawia zatrudnić się w oberży, by przetrwać okres zimy. Szybko zaskarbia sobie sympatię i przychylność właściciela podrzędnej knajpki, jak i jej stałych bywalców. Śladem Lilian podąża szpieg Baronowej wraz z Alchemikiem. I nie oczekiwanie dziewczyna zyskuje wsparcie od kogoś, kto jest stałym gościem oberży... Ale to dopiero początek.
(...) Alchemika nie widywał. Zupełnie jakby rozpłynął się w powietrzu. Czasem ktoś wspominał przy partyjce kart, że widział na murach dziwnego osobnika z jarzącymi się w ciemności oczyma i kulą białej energii w dłoni, jakby oświetlał sobie nią drogę przez mrok. Tylko trudno było powiedzieć jaki mrok rozjaśniał, czy wieczornego nieba, czy własnej duszy, która była czarna jak grobowa ziemia.
Przejdźmy może do meritum. Na początek może co nieco o samej okładce. Jak każda z cyklu przedstawia głównego bohatera. Tym razem pojawia się na niej Lilian, która w moim odczuciu została przedstawiona wręcz idealnie i pasuje mi do jej książkowego odpowiednika. Także dla grafika należą się szczególne brawa! Żeby nie umniejszać samej autorce. Dla niej również ogromne brawa. Mimo przerwy w lekturze związanej z prywatnymi wydarzeniami, oczywiście nie zależnymi ode mnie, udało mi się ponownie dobrać do książki i jej lekturę ukończyć w zatrważająco szybkim czasie.
- Z dziewkami nigdy kłopotów nie ma - plasnął dużą dłonią o blat baru. - Z dziewkami jest ten luksus, że im płacisz i dostajesz co chcesz, z babami zaś żyć musisz.
Lilian jest typem wolnego ducha. Nie znosi zamkniętych pomieszczeń i ograniczania przestrzeni. Jednak zmuszona sytuacją, jaka ją spotkała, szuka pomocy w Szkole Magii. Jednak z czasem zaczyna jej brakować tej wolności i robi coś bardzo, ale to bardzo głupiego. Ale za nim do tego dojdzie to po drodze zdąży się wiele wydarzyć. Mamy okazję przyjrzeć się samej szkole od wewnątrz. Dzięki rewelacyjnym opisom można sobie wszystko wręcz idealnie wyobrazić. Fakt, momentami miałam wrażenie, że opisów było za dużo. Jednak bez nich czytelnik miałby suche dialogi w miejscach, o których tak naprawdę nic by nie wiedział. Chociaż i one są pisanie na wysokim poziomie. Idealnie oddają emocje jakie towarzyszą rozmówcom. Także jak widać dialogi nie mogą istnieć bez opisów. Ponadto samej postacie są jedyne w swoim rodzaju. Bardzo naturalne, w których istnienie gotowa byłabym uwierzyć. Nie każdy, kto wydaje się nam zły jest nim do końca. Przejawiają w małym stopniu ludzkie uczucia, ale to robią.
W przeciwieństwie do tomu pierwszego mamy tutaj bardziej rozbudowany wątek miłosny. Nie jest on przekombinowany ani nachalny. Także panowie nie powinni się czuć znudzeni czytaniem owych scen. Wręcz przeciwnie. Są bardzo naturalne.
Mroki to książka, którą trzeba czytać w skupieniu. Nie jest to jedno z czytadeł, które można przeczytać po łebkach, gdyż można przeoczyć dużo istotnych faktów, które jak wspominałam nabierają znaczenia z biegiem rozwijania się akcji.
Na koniec dodam, że lektura idealne, w moim odczuciu, nadaje się na ekranizację. Bardzo bym chciała to wszystko zobaczyć na dużym ekranie. Jednak nie wiem czy na pewno w wykonaniu polskich aktorów.
"Zakazane rzeczy smakują najlepiej, jak pudełko czekoladek podkradanych skrzętnie rodzicom, a złodziejaszek świadomy swego czynu, nadal siedzi pod stołem z umazaną ale szczęśliwą buzią."
Podsumowując z pierwszym tomem, drugi tom został bardziej rozbudowany. Mamy to trochę historii, a niektóre wątki, które były dla czytelnika nie do końca zrozumiałe, teraz nabierają sensu oraz nowego znaczenia. Sama jestem już po lekturze drugiego rozdziału ostatniego tomu trylogii. Co do drugiego tomu? Czytelników na pewno zbulwersuje zakończenie, a to nie koniec. Trzeci ma być jeszcze mroczny niż poprzednie. Na koniec dodam, że gdyby nie twórczość Katarzyny Szewioła-Nagel nigdy bym nie sięgnęła po fantastykę w takim wykonaniu. Swego czasu czytywałam głównie paranormale, ale to „Mroki” pokazały mi, że książki mogą być jeszcze ciekawsze. Gorąco polecam!
Jak widać w zatrważającym tempie nadrabiam wszelakie blogowe zaległości. W sumie to dobrze, nie? Dziś zaprezentuję Wam „Mroki 2” autorstwa Katarzyny Szewioła-Nagel, które miałam okazję przeczytać dzięki uprzejmości samej autorki. Co warto wiedzieć o samej twórczyni? Nie jest grafomanem chociaż stara się siebie tak określać. Nie pytajcie mnie czemu. Nie mam pojęcia. Z...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toDrugi tom Mroków zabiera nas w zupełnie inny świat, który poznaliśmy w tomie pierwszym. Przed nami ukazuje się miasto, jego struktury i osie, dylematy króla, mocny wpływ baronowej i tajemniczy świat zamkniętego świata magów. I oto pojawia się Lilian. Młoda czarownica o nieokiełznanej, niebezpiecznej wręcz dla otoczenia mocy, o włosach ognistych jak jej wybuchowa natura. Ukryta przed światem żądnym jej krwi, poznaje tajniki swej mocy i pierwszą, namiętną miłość. Czy uniwersytecki świat magów zdoła jednak ocalić ją przed zagrożeniem?
Opisy, to mocny atut autorki. Świat wydaje się plastyczny i namacalny, niemal można go dotknąć. Z mniejszym zainteresowaniem śledziłam jednak strukturę i życie codzienne uniwersyteckiego światka niż losy samej bohaterki. W efekcie koniec książki wywołał we mnie podwójny niedosyt. Nie tylko dlatego, że jest dość dramatyczny i stanowi otwarcie do tomu trzeciego, lecz i dlatego, że zbyt mało jednak się w nim działo.
Tom trzeci ma nasycić moją żądzę przygody, więc myślę że warto przebrnąć przez drugi tom. Jest w nim kilka niespodzianek.
Zachęcam.
Drugi tom Mroków zabiera nas w zupełnie inny świat, który poznaliśmy w tomie pierwszym. Przed nami ukazuje się miasto, jego struktury i osie, dylematy króla, mocny wpływ baronowej i tajemniczy świat zamkniętego świata magów. I oto pojawia się Lilian. Młoda czarownica o nieokiełznanej, niebezpiecznej wręcz dla otoczenia mocy, o włosach ognistych jak jej wybuchowa natura....
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to