Tam, gdzie najostrzejszy kieł Karawanków szczerzy się ku niebu

Okładka książki Tam, gdzie najostrzejszy kieł Karawanków szczerzy się ku niebu autora Julia Jost, 9788367121880
Okładka książki Tam, gdzie najostrzejszy kieł Karawanków szczerzy się ku niebu
Julia Jost Wydawnictwo: Wydawnictwo Cyranka literatura piękna
280 str. 4 godz. 40 min.
Kategoria:
literatura piękna
Format:
papier
Tytuł oryginału:
Wo der spitzeste Zahn der Karawanken in den Himmel hinauf fletscht
Data wydania:
2026-02-16
Data 1. wyd. pol.:
2026-02-16
Liczba stron:
280
Czas czytania
4 godz. 40 min.
Język:
polski
ISBN:
9788367121880
Tłumacz:
Zofia Sucharska
Średnia ocen

8,0 8,0 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Tam, gdzie najostrzejszy kieł Karawanków szczerzy się ku niebu w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Tam, gdzie najostrzejszy kieł Karawanków szczerzy się ku niebu

Średnia ocen
8,0 / 10
5 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Tam, gdzie najostrzejszy kieł Karawanków szczerzy się ku niebu

avatar
114
113

Na półkach:

To jedna z tych książek, które nie próbują być wygodne dla czytelnika. Julia Jost prowadzi nas do małej wioski w Karyntii w 1994 roku i pokazuje świat oglądany oczami jedenastoletniej dziewczynki. Bohaterka ukrywa się pod ciężarówką – to jej jedyne miejsce obserwacji. Słucha i patrzy na ludzi kręcących się po podwórzu. Z tej pozornie prostej kryjówki odsłania się przed nami rzeczywistość, która szybko przestaje być niewinna.

Dziewczynka dorasta w świecie dusznym i opresyjnym, zbudowanym na patriarchalnych zasadach. W tej społeczności wiele rzeczy pozostaje przemilczanych – także to, co dzieje się w zakrystii, gdzie dochodzi do wydarzeń, o których wszyscy wiedzą, ale nikt nie chce mówić głośno. W tle stale pobrzmiewają również echa nazizmu, które wciąż są obecne w pamięci mieszkańców i w sposobie myślenia o świecie.

Bohaterka nie jest jednak sama. Ma swoich przyjaciół – Andreasa, Karlę, Ludwika i Volkera – z którymi dzieli codzienność dzieciństwa. W ich historii pojawia się także tragiczny wątek Franciego, który w powieści powraca jak bolesne wspomnienie.

W tej ciężkiej atmosferze szczególnie poruszający jest wątek pierwszej miłości bohaterki do Lucy. Autorka pokazuje ją niezwykle subtelnie – poprzez zawstydzenie, niepewność, pierwsze pocałunki i emocje, które dopiero zaczynają się rodzić. Ta relacja jest bardzo niewinna, a jednocześnie w tej zamkniętej społeczności staje się czymś trudnym do zaakceptowania.

Podczas lektury miałam też bardzo silne poczucie zderzenia dwóch rzeczywistości. Rok 1994 w tej małej austriackiej wiosce wygląda zupełnie inaczej niż moje wspomnienia z tamtego czasu w Polsce. Nie chodzi o to, kto miał lepiej – raczej o świadomość, jak różne mogą być doświadczenia ludzi żyjących w tym samym czasie, polecam!

To jedna z tych książek, które nie próbują być wygodne dla czytelnika. Julia Jost prowadzi nas do małej wioski w Karyntii w 1994 roku i pokazuje świat oglądany oczami jedenastoletniej dziewczynki. Bohaterka ukrywa się pod ciężarówką – to jej jedyne miejsce obserwacji. Słucha i patrzy na ludzi kręcących się po podwórzu. Z tej pozornie prostej kryjówki odsłania się przed nami...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
700
534

Na półkach: ,

„Tam, gdzie najostrzejszy kieł Karawanków szczerzy się ku niebu” to przejmująca opowieść o dorastaniu w świecie, który od pierwszych stron wydaje się duszny i pełen przemilczeń. Jest rok 1994, karyncka wieś u stóp Karawanków, miejsce piękne, a zarazem naznaczone przemocą symboliczną i realną. Jedenastoletnia narratorka, ukryta pod ciężarówką podczas zabawy w chowanego, patrzy i słucha, jej spojrzenie, jednocześnie dziecięce i boleśnie przenikliwe, staje się narzędziem demaskowania lokalnej hipokryzji.

Centralnym doświadczeniem bohaterki jest miłość do Luki, uczucie niewinne, a jednak w tej społeczności zakazane. Nad wioską unosi się cień patriarchatu i religijnej opresji, w zakrystii dzieją się rzeczy, o których się nie mówi, a echa nazizmu wciąż pobrzmiewają w języku i gestach dorosłych. Autorka znakomicie oddaje atmosferę prowincji, zamkniętej, kontrolującej, niechętnej inności.

Szczególnie poruszyły mnie fragmenty dotyczące śmierci jednego z chłopców, napisane z ogromnym ładunkiem emocji, pokazujące, jak krucha i bezbronna jest dziecięca egzystencja. To powieść o obserwowaniu i o milczeniu, o potrzebie ucieczki i cenie, jaką płaci się za odmienność, napisana gęstym językiem, budująca świat, w którym dzieciństwo nie jest bezpieczną przystanią, lecz przestrzenią pierwszego buntu.

„Tam, gdzie najostrzejszy kieł Karawanków szczerzy się ku niebu” to przejmująca opowieść o dorastaniu w świecie, który od pierwszych stron wydaje się duszny i pełen przemilczeń. Jest rok 1994, karyncka wieś u stóp Karawanków, miejsce piękne, a zarazem naznaczone przemocą symboliczną i realną. Jedenastoletnia narratorka, ukryta pod ciężarówką podczas zabawy w chowanego,...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
1269
554

Na półkach: ,

To książka, która nie tyle wciąga, co zasysa — krajobrazem, językiem i niepokojem, który od pierwszych stron osiadł na mojej skórze i zagościł w duszy. Autorka zaczyna swą powieść od geografii, ale jest to geografia gęsta od znaczeń: Wysokie Krzesło uznawane za koniec świata, wieś zwana Bratnią Nędzą, most Panieński Skok — miejsca brzmiące jak legenda, ludowa przypowieść albo zapowiedź tragedii. Ten topograficzny wstęp okazuje się czymś więcej niż orientacją w terenie. Jest zwierciadłem stylu Jost. Surowego, precyzyjnego, a jednocześnie podszytego ironią i mrokiem.

Ja zostałam kupiona natychmiast. „Jezioro ze sceną z mgły, zniszczoną i zbutwiałą*” — czyż to nie jest najcudowniejsza plastyka języka? To zdanie jest kwintesencją tej prozy: plastycznej, sensualnej, a jednocześnie niepokojąco martwej. Krajobraz nie jest tu tłem, lecz nośnikiem pamięci i przemocy. Gdy narracja płynnie przechodzi od opisów natury do klasowego zdjęcia z 1989 roku, Jost dokonuje literackiej wiwisekcji: dziecięcych twarzy, ubrań, gestów. Każdy detal zostaje przyszpilony z czułą, lecz bezlitosną uwagą.

Młoda narratorka mówi z pozycji nieprzystawalności. Nie pasuje do krajobrazu od początku.„Dzieci wypędzone w ponadczasową przeszłość*” — to zdanie ustawia perspektywę całej powieści. Dziewczynka nie pasuje, obserwuje, pragnie być kimś innym, kimś „po lewej, na dole”. Jej spojrzenie jest czujne, wyostrzone, a zarazem naznaczone wstydem i lękiem. To spojrzenie dziecka, które widzi za dużo i za wcześnie.

Szczególnie mocno wybrzmiewają fragmenty dotyczące rodzinnej historii i nieprzepracowanej przeszłości. Zatrzymała mnie izba z tablicą genealogiczną poświadczającą aryjskie pochodzenie, srebrne krzyże, złote orły, duma babci z przynależności do „gmin Führera”. Echo nazizmu nie jest tu sensacyjnym motywem — jest codziennością, osadem, czymś, co trwa w przedmiotach, języku i milczeniu. Rok 1994 nie przynosi oczyszczenia; przeszłość wciąż pulsuje pod skórą tej austriackiej wspólnoty.

To także opowieść o zakazanej miłości, o cielesności i przemocy, o patriarchalnym świecie, w którym „na zakrystii dzieją się bardzo złe rzeczy”, a dziewczęce uczucie do Luki nie ma prawa istnieć. Narratorka chowa się pod ciężarówką, podsłuchuje, patrzy — i to „patrzenie” staje się aktem oporu, jedyną możliwą formą ocalenia siebie.

Ta książka nie oferuje ulgi ani prostych odpowiedzi. Jest gęsta, momentami duszna, ale literacko zachwycająca. Jost pisze tak, jakby każde zdanie było wyryte w kamieniu — precyzyjnie, bez zbędnych ozdobników, a jednocześnie z ogromną siłą oddziaływania.To powieść, która zostaje w czytelniku na długo, bo dotyka tego, co niewypowiedziane, wstydliwe i dziedziczone — nawet wtedy, gdy bardzo chcielibyśmy od tego uciec.

To książka, która nie tyle wciąga, co zasysa — krajobrazem, językiem i niepokojem, który od pierwszych stron osiadł na mojej skórze i zagościł w duszy. Autorka zaczyna swą powieść od geografii, ale jest to geografia gęsta od znaczeń: Wysokie Krzesło uznawane za koniec świata, wieś zwana Bratnią Nędzą, most Panieński Skok — miejsca brzmiące jak legenda, ludowa przypowieść...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

44 użytkowników ma tytuł Tam, gdzie najostrzejszy kieł Karawanków szczerzy się ku niebu na półkach głównych
  • 38
  • 6
10 użytkowników ma tytuł Tam, gdzie najostrzejszy kieł Karawanków szczerzy się ku niebu na półkach dodatkowych
  • 2
  • 2
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Cytaty z książki Tam, gdzie najostrzejszy kieł Karawanków szczerzy się ku niebu

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Tam, gdzie najostrzejszy kieł Karawanków szczerzy się ku niebu