
Niemiec. Wszystkie ucieczki Zygfryda

- Kategoria:
- reportaż
- Format:
- papier
- Seria:
- Seria Reporterska
- Data wydania:
- 2025-06-04
- Data 1. wyd. pol.:
- 2016-05-20
- Liczba stron:
- 304
- Czas czytania
- 5 godz. 4 min.
- Język:
- polski
- ISBN:
- 9788366778771
Czy Zygfryd Kapela zdradził Niemcy z Polską, czy Polskę z Niemcami? Jest idealnym bohaterem reportażu: liczne zakręty losu, postrzelony na granicy, witany owacjami na wiecach. To również antybohater, człowiek mały, współpracownik bezpieki (chociaż donosił rzekomo same „pierdoły”, ale mataczy nawet w swoich wspomnieniach). „Polak, ale jakiś nieprawdziwy, bo niemiecki” – mówi sam o sobie. Marzenia o ucieczce na Zachód i układanie się z tajniakami, wybieranie między obozem władzy a opozycji, praca w pegeerze i biznesy z cinkciarzami – oto powojenna historia Polski w soczewce życia jednego człowieka. „To opowieść o tym, że ucieczka od siebie samego jest tak naprawdę niemożliwa. Albo o rozpaczliwym poszukiwaniu tożsamości” – napisał Mariusz Szczygieł pod wrażeniem historii Kapeli. Niemiec jest błyskotliwą literaturą reporterską, napisaną odważnie i z brawurą. Włodzimierz Nowak pisze otwarcie o trudnościach swojego zawodu, który wymaga pracy na żywym organizmie: „Pytam: co robić? Zostawić historię, która mnie przerosła? Nie, napisz, że utknąłeś, że koniec, serce straciłeś do tego. A potem pisz dalej. O zdrajcy?! A czemu nie? W zdradzie widać wielkie sprawy”. Reporter wyjawia, jak jego bohater kluczy, wodzi go za nos, gubi się w opowieściach, a to wyolbrzymiając swoją rolę, a to ją umniejszając. Jesteśmy świadkami konfrontacji wspomnień różnych ludzi, śledzimy ustalanie przebiegu wydarzeń, mozolne dochodzenie – i pytającego, i pytanego – do prawdy. To książka o tym, że prawd o jednym życiu może być bardzo wiele.
Kup Niemiec. Wszystkie ucieczki Zygfryda w ulubionej księgarni
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Opinia społeczności
Niemiec. Wszystkie ucieczki Zygfryda
Życie Zygfryda Kapeli pół-Niemca pół-Polaka, obecnie emeryta, to historia ucieczki. Jednej wielkiej złożonej z wielu mniejszych. To historia pełna ideologii i buntu. Dzieje jednostki egoistycznie walczącej o swoje prawa. Dobór rozwiązań i środków, które podejmuje, bo jego zdaniem powinny prowadzić do celu, czynią z niego antybohatera na różnych płaszczyznach. Zachowuje się dwuznacznie bądź dziwnie. Niekiedy śmiesznie i zabawnie, co skrzętnie wykorzystuje autor, nadając miejscami lżejszy ton w sumie ponurej opowieści. Czytając recenzje byłam zaskoczona ich rozbieżnościami. Dla jednych książka jest bardzo dobra w 2/3 potem nuda, inni nudzą się na początku, a potem opowieść im się podoba. Książka przełamuje się w okolicy środka dość mocno upolitycznionym wątkiem. Mnie akurat własnie ten fragment trochę znudził. Po nim następuje jakby kolejne otwarcie, inne podejście do "bohatera". Autor nie kryje własnych wątpliwości, a fabuła zyskuje nowy wymiar. Czy warto czytać o antybohaterze? Włodzimierz Nowak nie gloryfikuje Kapeli. Śledzi jego losy i próbuje zrozumieć skąd wziął się taki człowiek i czy uciekanie (jakiekolwiek),ma sens. Suspens na koniec opowieści, która wciąż się dzieje, wciąż trwa, przenosi w rejony przemyśleń i analiz, i uogólnia historię, uniwersalizuje jej przesłanie. Moim zdaniem warto.
Oceny książki Niemiec. Wszystkie ucieczki Zygfryda
Poznaj innych czytelników
569 użytkowników ma tytuł Niemiec. Wszystkie ucieczki Zygfryda na półkach głównych- Chcę przeczytać 374
- Przeczytane 191
- Teraz czytam 4
- Posiadam 48
- Reportaż 14
- Literatura faktu 8
- 2018 4
- E-book 4
- Ebook 4
- 2017 4
Tagi i tematy do książki Niemiec. Wszystkie ucieczki Zygfryda
Czytelnicy tej książki przeczytali również
Cytaty z książki Niemiec. Wszystkie ucieczki Zygfryda
W PRL ludzie byli fajni, tacy fajni jak ludzie teraz. System nie działa wprost na człowieka, nie psuje każdego z osobna, pojedynczo, nie dałby rady. On celuje w to, co jest między ludźmi. Psuje to, co ludzi łączy - uczucia, marzenia, ambicje, wtedy psuje ludzi całymi garściami, hurtowo. Wtedy ludzie fajni zachowują się niefajnie, ludzie dobrzy robią podle rzeczy.


















































OPINIE i DYSKUSJE o książce Niemiec. Wszystkie ucieczki Zygfryda
Zaczyna się dobrze, ale potem chaos bierze górę i ma się wrażenie niedopracowania...
Zaczyna się dobrze, ale potem chaos bierze górę i ma się wrażenie niedopracowania...
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTemat szalenie mnie interesował, ale reportaż jest wymęczony. Próba przerobienia materiału na dobry artykuł w większą formę nie bardzo się udała. W połowie książki autor stwierdza że stracił wenę i nie wie co dalej; pod koniec zastanawia się wspólnie z bohaterem reportażu jakie mu dać zakończenie - niekoniecznie oczekuję takiego poziomu meta w literaturze tego gatunku. Wciąż jednak życiorys bohatera i wgląd w realia PRL i krajów demoludu są ciekawe.
Temat szalenie mnie interesował, ale reportaż jest wymęczony. Próba przerobienia materiału na dobry artykuł w większą formę nie bardzo się udała. W połowie książki autor stwierdza że stracił wenę i nie wie co dalej; pod koniec zastanawia się wspólnie z bohaterem reportażu jakie mu dać zakończenie - niekoniecznie oczekuję takiego poziomu meta w literaturze tego gatunku....
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPodziwiam pana Zygfryda za nieustające dążenie do swojej wolności.
„ W PRL ludzie byli fajni, tacy fajni jak ludzie teraz . System nie działa wprost na człowieka, nie psuje każdego z osobna, pojedynczo, nie dałby rady . On celuje w to , co ludzi łączy - uczucia , marzenia, ambicje, wtedy psuje ludzi całymi garściami , hurtowo. Wtedy ludzie fajni zachowują się niefajnie, ludzie dobrzy robią podłe rzeczy. Tak myślę „
Czy nie widać tu analogii do obecnego czasu ?
Listopad 2020
Podziwiam pana Zygfryda za nieustające dążenie do swojej wolności.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to„ W PRL ludzie byli fajni, tacy fajni jak ludzie teraz . System nie działa wprost na człowieka, nie psuje każdego z osobna, pojedynczo, nie dałby rady . On celuje w to , co ludzi łączy - uczucia , marzenia, ambicje, wtedy psuje ludzi całymi garściami , hurtowo. Wtedy ludzie fajni zachowują się niefajnie,...
Nowakowi udało się coś, co wydawało mi się nie do osiągnięcia: historią o Kapeli objaśnił mi wiele zjawisk, zarówno społecznych jak i politycznych, które składały się w dużej mierze na obraz Polskiej Republiki Ludowej. I zrobił to w taki sposób, że czytałem o tym z zapartym tchem, googlowałem nazwiska, wspominane organizacje: w końcu w pewnym sensie udało mi się lepiej zrozumieć to, co miało być nie do zrozumienia.
Potrzebna do tego była postać z pogranicza. Nie tylko polsko-niemieckiego, ale z pogranicza między egzystencją zwykłych ludzi a skrajem kart Historii. Postać odbrązowiona, daleka od - właśnie tak! - nudnych heroicznych przywódców podziemia, którzy każdym swoim krokiem ryzykowali życie w imię większego dobra. Figura przemycająca w swojej biografii zarówno elementy, które mogły uchodzić dla niektórych za pozytywne, jak i te potwierdzające demoniczny charakter systemu ograniczającego swobodę jednostek.
więcej o książce:
https://ciszekpisze.pl/2020/10/nie-niemiec-i-nie-polak/
Nowakowi udało się coś, co wydawało mi się nie do osiągnięcia: historią o Kapeli objaśnił mi wiele zjawisk, zarówno społecznych jak i politycznych, które składały się w dużej mierze na obraz Polskiej Republiki Ludowej. I zrobił to w taki sposób, że czytałem o tym z zapartym tchem, googlowałem nazwiska, wspominane organizacje: w końcu w pewnym sensie udało mi się lepiej...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKsiążka dość nierówna. Są tu zarówno fragmenty napisane wyśmienicie, ze swadą i doskonale odmalowujące przeszłość Zygfryda Kapeli i jego rodziny, jak i bardzo chaotyczne fragmenty. W dodatku autor w połowie przyznaje, że stracił serce do opowiadanej historii, co dało się odczuć w narracji. Najlepszym co ma do zaoferowania ta Geschichta są fragmenty związane z dziadkami i rodzicami Kapeli. Niemniej polecam, choćby dla refleksji na temat wolności i lęku.
Książka dość nierówna. Są tu zarówno fragmenty napisane wyśmienicie, ze swadą i doskonale odmalowujące przeszłość Zygfryda Kapeli i jego rodziny, jak i bardzo chaotyczne fragmenty. W dodatku autor w połowie przyznaje, że stracił serce do opowiadanej historii, co dało się odczuć w narracji. Najlepszym co ma do zaoferowania ta Geschichta są fragmenty związane z dziadkami i...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toBardzo dobrze opowiedziana historia człowieka, który szukał swojej tożsamości. Muszę przyznać, że momentami męczyłem się czytając, niektóre wątki zbyt obszernie opowiedziane moim zdaniem, lecz w gruncie rzeczy jest to bardzo dobra książka, którą polecam.
Bardzo dobrze opowiedziana historia człowieka, który szukał swojej tożsamości. Muszę przyznać, że momentami męczyłem się czytając, niektóre wątki zbyt obszernie opowiedziane moim zdaniem, lecz w gruncie rzeczy jest to bardzo dobra książka, którą polecam.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toZygfryd Kapela. Uciekinier. Wielokrotny. Pierwszy raz uciekał z Polski (choć według aktualnego premiera to nie była Polska) w wieku 12 lat. Próbował przedostać się na niemiecką stronę, do babki. Później uciekał z wojska, był ranny, trafił do NRD-owskiego więzienia. Był palaczem, cinkciarzem, związkowcem. I cały czas marzył o RFie, Zachodzie, wolności, do której wjechał maluchem w 1988.
Od początku miał trudno: matka Niemka, ojciec Polak (agresywny, wyrywny, bitny). Wzgardzany, szykanowany ze względu na pochodzenie, pomijany. Trudne doświadczenia dzieciństwa z pewnością wpłynęły na jego buntowniczy charakter, ale też nieoczywistą osobowość. Wybory jakich on dokonuje plasują go na pozycji zdrajcy, antybohatera, może też tchórza.
Z drugiej strony wybija się silne pragnienie wolności, sięgnięcia po marzenia, ich realizację. Człowiek kontra historia, człowiek kontra tradycja/pochodzenie/uprzedzenia. Ale też człowiek w obliczu szansy i szantażu.
Zygfryd sugeruje, że donosił SB, ponieważ musiał. Jednak jego wersja pełna jest wątpliwości, ubarwień, wiele tam grząskich gruntów i niepewności.
Kim jest, w którym momencie mówi prawdę?
Marząc o Zachodzie szedł po trupach, nie wahał się sięgać po najbardziej plugawe środki, byleby tylko dopiąć swego.
Zygfryd/Zygmunt to archetyp (o ironio!) Polaka czasów komunizmu - kombinator, trochę ofiara, trochę sprawca, trochę bohater, bardziej winowajca.
Jaki jest Zygryd? Nie wiadomo. Chcąc uciec z komunizmu, stał się nieoczywistym, zagadkowym, ale jednak nacechowany pejoratywnie bohaterem, który sam nie dba o dobrą prasę. Trochę się tłumaczy, trochę zaprzecza. Ucieka. Wciąż ucieka.
Reportaż zagadka, przede wszystkim w kwestii oceny bohatera.
Więcej na: buchbuchbicher.blogspot.com
Zygfryd Kapela. Uciekinier. Wielokrotny. Pierwszy raz uciekał z Polski (choć według aktualnego premiera to nie była Polska) w wieku 12 lat. Próbował przedostać się na niemiecką stronę, do babki. Później uciekał z wojska, był ranny, trafił do NRD-owskiego więzienia. Był palaczem, cinkciarzem, związkowcem. I cały czas marzył o RFie, Zachodzie, wolności, do której wjechał...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toLubię nietuzinkowe historie i takich bohaterów. W. Nowak stworzył reportaż o pewnym Zygfrydzie, wywodzącym się ze śląska, którego ojciec był Polakiem, zaś matka – dumną Niemką. Z racji swej proweniencji, chłopiec z matką nie byli tolerowani przez sąsiadów. Matka starała się wpoić mu dziedzictwo narodowe, dumnie wskazywała na królewskie i ksiażece pruskie rody, ksieżniczka Luiza była jednym z modeli, figur godnych naśladowania. Niestety w świadomości otoczenia ojciec z niemiecką połowicą to hitlerowiec, a urodzony w 1946 r Zygfryd to potomek hołoty.
Od dzieciństwa Zygfryda ta niepolskośc, brak poczucia przynależności uwiera. Jest obiektem drwin i ataków dzieciarni, matka to zwolenniczka zimnego wychowu.
Już jako nastolatek Zygfryd planuje uciec od polskiego państwa, wszak z uporem godnym lepszej sprawy przyznaje się do narodowośći niemieckiej i chce znaleźć się za zachodnią granicą, bo jego przeznaczeniem jest RFN. Dlaczego państwo polskie bezprawnie go przetrzymuje i próbuje zgnoić w otaczającej beznadziei?
Mam sentyment do opisywanych krajobrazów i małych mieścin, wszak Siegfried mieszka w Świebodzinie.
Trochę mamy tu reminiscjencji wojennych. Przewija się też postać Andrzeja Stasiuka, do którego listy wysyłał Zygfryd. Jako 17latek nie zawsze zarabia legalnie, a to uczestniczy w przekrętach i szmuglowaniu truskawek czy zielonogórskich win. Najpierw Odrą dopłynąć do Dunaju, albo przekroczyć zieloną granicę z Czechołowacją i wykiwać wopistów. Zygfryd zaskakuje przedsiębiorczością, myśłeniem niestereotypowym, już się nawet zgodził wstąpić do WOP-u, ale oczywiście kombinował, jakby tu prysnąć na Zachód. Materiał bardzo filmowy, doskonale dokumentujący absurdy socrealistycznej Polski. Straż graniczna nabierała wprawy w zastraszaniu małolatów, a kary za nielegalne przekraczanie granicy były niewspólmiernie wysokie. ile to lat Zygfryd siedział za swoe próby wyrwania się na wolność. I nawet jak się już ustatkował, z żoną i rodziną ciągle obmyślał coraz to nowe ucieczki, bo podania o paszport zawsze załatwiano mu odmownie.
Jestem pod wrażeniem pomyśłowości i determinacji tego niespokojnego ducha. Historia niesławnych ucieczek i udaremnionych prób wciąga czytelnika w tamten chory świat. Rzeczywistość lat 60-tych i 70-tych wraz z wydarzeniami politycznymi, niepokojami społecznymi, ruchem solidarnościowym jest dobrze udokumentowana. Naprawdę zaskakujący traktat o naturze ludzkiej, o umiłowaniu wolności i potrzebach szarego obywatela, skutecznie tłumionych przez władze.
Lubię nietuzinkowe historie i takich bohaterów. W. Nowak stworzył reportaż o pewnym Zygfrydzie, wywodzącym się ze śląska, którego ojciec był Polakiem, zaś matka – dumną Niemką. Z racji swej proweniencji, chłopiec z matką nie byli tolerowani przez sąsiadów. Matka starała się wpoić mu dziedzictwo narodowe, dumnie wskazywała na królewskie i ksiażece pruskie rody,...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toRozsmakowałem się w sposobie prowadzenia narracji. Reporter zdaje się być nieobecny, by po chwili zarzucić czytelnika dziesiątkami pytań, jak to, czy warto pisać o takim człowieku jak Zygfryd Kapela? Sposób pisania Nowaka, zestawienie dokumentów historycznych z wyznaniami emerytowanego palacza z Kruszyny sprawia, że do opowiadanej historii można podejść ze zdrowym dystansem, który nie pozwala do końca zaufać głównemu bohaterowi.
Rozsmakowałem się w sposobie prowadzenia narracji. Reporter zdaje się być nieobecny, by po chwili zarzucić czytelnika dziesiątkami pytań, jak to, czy warto pisać o takim człowieku jak Zygfryd Kapela? Sposób pisania Nowaka, zestawienie dokumentów historycznych z wyznaniami emerytowanego palacza z Kruszyny sprawia, że do opowiadanej historii można podejść ze zdrowym...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toGdzieś w połowie książki Nowak stwierdził, że utknął w temacie, że nie wie, co dalej z książką, pisać - nie pisać? Miałam problem z czytaniem od momentu, gdy zaczął się wątek z Solidarnością. I nie dlatego, że nie wiem, co to jest Solidarność, ale tysiące szczegółów rozdrobnione na jeszcze więcej tysięcy szczegółów...I tak przez parę rozdziałów. Albo po prostu temat jednak nieciekawy na książkę albo sposób, w jaki został ujęty jest nieciekawy. Nie wiem. Natomiast wiem jedno, po genialnym "Obwodzie głowy" nastawiona byłam na genialnego "Niemca". Tymczasem jest to dla mnie książka, która jednym okiem wleciała i drugim wyleciała. Zawód, zawód.
Gdzieś w połowie książki Nowak stwierdził, że utknął w temacie, że nie wie, co dalej z książką, pisać - nie pisać? Miałam problem z czytaniem od momentu, gdy zaczął się wątek z Solidarnością. I nie dlatego, że nie wiem, co to jest Solidarność, ale tysiące szczegółów rozdrobnione na jeszcze więcej tysięcy szczegółów...I tak przez parę rozdziałów. Albo po prostu temat jednak...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to