Rycerz cieni

- Kategoria:
- fantasy, science fiction
- Format:
- papier
- Cykl:
- Kroniki mroku/King''s Dark Tidings (tom 6)
- Tytuł oryginału:
- Knight of Shadows
- Data wydania:
- 2025-11-07
- Data 1. wyd. pol.:
- 2025-11-07
- Data 1. wydania:
- 2024-10-08
- Język:
- polski
- ISBN:
- 9788383751894
- Tłumacz:
- Piotr Kucharski
Armia Rezkina została pokonana, a on sam znalazł się wśród zmarłych. Powstając w cieniu, Rezkin jest wolny od kajdan władzy. Ale ciemność jest jego domem i tam śledzi swoich wrogów. Jego przyjaciele, samotni i rozproszeni, stają do walki z pustym tronem.
Plotki o przetrwaniu Rezkina rodzą nadzieję i niezgodę wśród Souelian. Nie mogąc uspokoić Rezkina, Azeria szuka odpowiedzi. W przestępczym półświatku poluje na Kruka, gotowa wydobyć prawdę krwią.
W Lon Lerésh, Yserria i Malcius zostają uwikłani w śmiertelną grę. Nieobecność Rezkina pozostawiła królową bezbronną, a szlachta rywalizuje o dominację. Pod ich intrygami i machinacjami rozwija się złowrogi spisek, podczas gdy starożytna magia wisi na włosku.
Gdy jego młode imperium jest na skraju upadku, a Caydean panuje bez kontroli, Rezkin musi być czymś więcej niż cesarzem. Musi zostać Rycerzem Cienia.
Kup Rycerz cieni w ulubionej księgarni
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Oceny książki Rycerz cieni
Poznaj innych czytelników
585 użytkowników ma tytuł Rycerz cieni na półkach głównych- Chcę przeczytać 303
- Przeczytane 274
- Teraz czytam 8
- Posiadam 42
- 2026 12
- 2025 12
- Audiobook 9
- Chcę w prezencie 8
- Ulubione 7
- Do kupienia 7




































OPINIE i DYSKUSJE o książce Rycerz cieni
Do samego końca jest tak ciekawie i ostro, że aż mi trochę smutno się zrobiło, kiedy Michał Kowalik oznajmił, że to już koniec. Ale niebawem kolejna część swetnejtsagi o niepokonanym Rezkinie.
Do samego końca jest tak ciekawie i ostro, że aż mi trochę smutno się zrobiło, kiedy Michał Kowalik oznajmił, że to już koniec. Ale niebawem kolejna część swetnejtsagi o niepokonanym Rezkinie.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toMyślę, że Rycerz Cienia: Kel Kade to książka, która ma swój klimat i potrafi wciągnąć, ale nie jest pozbawiona wad. Uważam, że historia skupia się bardziej na działaniu z pobocza, główny bohater pozostaje w cieniu i w dość skryty sposób wpływa na rozwój postaci drugoplanowych, co jest ciekawym zabiegiem, ale nie każdemu może przypaść do gustu.
Wydaje mi się, że przez to momentami brakuje większego zaangażowania w samego protagonistę i jego emocje. Dla całości książka jest ok i czyta się ją całkiem dobrze, ale czegoś mi tam zabrakło może głębi albo mocniejszego punktu kulminacyjnego.
Myślę, że Rycerz Cienia: Kel Kade to książka, która ma swój klimat i potrafi wciągnąć, ale nie jest pozbawiona wad. Uważam, że historia skupia się bardziej na działaniu z pobocza, główny bohater pozostaje w cieniu i w dość skryty sposób wpływa na rozwój postaci drugoplanowych, co jest ciekawym zabiegiem, ale nie każdemu może przypaść do gustu.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toWydaje mi się, że przez to...
Ogólnie ciekawa. Rezkin jesr takim trochę gościem nie do zdarcia (znowu). Trochę wciśnięte pare niespodzianek jakby autorka nagle sobie przypomniała o paru bohaterach pobocznych. Zobaczymy co się bedzie działo w nastepnym tomie
Ogólnie ciekawa. Rezkin jesr takim trochę gościem nie do zdarcia (znowu). Trochę wciśnięte pare niespodzianek jakby autorka nagle sobie przypomniała o paru bohaterach pobocznych. Zobaczymy co się bedzie działo w nastepnym tomie
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTo już szósta część Kronik Mroku i mam nadzieję , że autorka ma pokłady wyobraźni na jeszcze kilka tomów, bo dużo się już w historii Rezkina wydarzyło , ale można powiedzieć , że dopiero "zaczyna się dziać ". Pozwolę sobie na lekki spoiler - moim zdaniem całości dobrze zrobiło porzucenie w tym tomie wątku Rezkin-Frischa i na szczęście nie zapowiada się jego powrót . Pojawiają się nowi bohaterowie, co sugeruje okładka :) Więcej nie powiem - musicie czytać sami.
Recenzja z Legimi/ czytałam i słuchałam hybrydowo; audiobook z lektorem godnym polecenia.
To już szósta część Kronik Mroku i mam nadzieję , że autorka ma pokłady wyobraźni na jeszcze kilka tomów, bo dużo się już w historii Rezkina wydarzyło , ale można powiedzieć , że dopiero "zaczyna się dziać ". Pozwolę sobie na lekki spoiler - moim zdaniem całości dobrze zrobiło porzucenie w tym tomie wątku Rezkin-Frischa i na szczęście nie zapowiada się jego powrót ....
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toWow. Uwielbiam książki Kel Kade. Kolejna część przygód Rezkinka pochłonęła mnie całkowicie. Jedna z nielicznych książek, z ciekawą fabułą fantastyczno przygodowo polityczną, nie wykorzystująca jak ostatnio większość o tej tematyce miłości i seksu dla podbicia popularności. Tylko książka oparta na przygodach i stworzeniu ciekawego świata i bohaterach, którzy mają w nim jakąś ciekawą rolę. Już nie mogę się doczekać kolejnego tomu!
Wow. Uwielbiam książki Kel Kade. Kolejna część przygód Rezkinka pochłonęła mnie całkowicie. Jedna z nielicznych książek, z ciekawą fabułą fantastyczno przygodowo polityczną, nie wykorzystująca jak ostatnio większość o tej tematyce miłości i seksu dla podbicia popularności. Tylko książka oparta na przygodach i stworzeniu ciekawego świata i bohaterach, którzy mają w nim jakąś...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to⭐️⭐️⭐️⭐️ 4/5
Po poprzednim tomie, który był dla mnie totalnym 5/5, moje oczekiwania wobec tej części poszybowały naprawdę wysoko. No i… trochę się rozczarowałam. Ale tylko trochę.
Mój główny zarzut?
Rezkin, chłopie — daj ty czasem coś zrobić innym bohaterom. Nie wszystko musisz robić sam.
Autorka dała mu portale dzięki więzi ze smokiem (wątek ich więzi jest świetny, a baby smok to już bonus sam w sobie) oraz możliwość zmieniania wyglądu na życzenie. Efekt? Rezkin skacze po wszystkich królestwach: ratuje przyjaciół, szpieguje, knuje plany… i generalnie robi wszystko sam. W tym tempie równie dobrze mógłby jeszcze sam prowadzić logistykę, armię i księgowość królestwa.
Przez to pierwsza połowa książki pędzi jak szalona i przeskakuje z miejsca na miejsce. Trochę za szybko, trochę za łatwo. Jakby autorka znowu trochę za bardzo zakochała się w zajebistości Rezkina i nie chciała dopuścić nikogo innego do głosu. A szkoda, bo wielu bohaterów mogło się tu naprawdę fajnie rozwinąć.
I wtedy nadchodzi finał… i jakby autorka nagle usłyszała moje myśli. W końcu więcej czasu dostają Yserria i Malcius — i nagle wszystko zaczyna działać dużo lepiej.
A ostatni rozdział?
Oh my.
W końcu to, na co czekałam odkąd pojawiła się Azeria.
Love is in the air, sialala… ja tu grzecznie czekam na rozwój wydarzeń.
⭐️⭐️⭐️⭐️ 4/5
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPo poprzednim tomie, który był dla mnie totalnym 5/5, moje oczekiwania wobec tej części poszybowały naprawdę wysoko. No i… trochę się rozczarowałam. Ale tylko trochę.
Mój główny zarzut?
Rezkin, chłopie — daj ty czasem coś zrobić innym bohaterom. Nie wszystko musisz robić sam.
Autorka dała mu portale dzięki więzi ze smokiem (wątek ich więzi jest świetny, a...
Początek trzeba sobie przypomnieć o co chodzi. Przypomnieć sobie wszystkie osoby wydarzenia. Dobra książka ciekawe przygody. Wszechmocny imperator.
Początek trzeba sobie przypomnieć o co chodzi. Przypomnieć sobie wszystkie osoby wydarzenia. Dobra książka ciekawe przygody. Wszechmocny imperator.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toMoja totalnie nieobiektywna, bo kocham tę serię, opinia jest taka, że Rezkin jest debeściak i jego mafia tez jest;) Czyta się jako złoto..uwielbiam uniwersum, poszczególnych pobocznych bohaterów i naszego głównego bohatera. Ciągle mam wrażenie, że tomy są za krótkie i że dałoby eis jeszcze z dziesięć wątków wycisnąć. Uwielbiam te momenty, gdy nie zachowują jak w tysiącu innych książek, tylko jak zwykli ludzie (patrz: reakcja na powrót Friszy). Ledwo odłożyłam, już czekam na kolejny!
Moja totalnie nieobiektywna, bo kocham tę serię, opinia jest taka, że Rezkin jest debeściak i jego mafia tez jest;) Czyta się jako złoto..uwielbiam uniwersum, poszczególnych pobocznych bohaterów i naszego głównego bohatera. Ciągle mam wrażenie, że tomy są za krótkie i że dałoby eis jeszcze z dziesięć wątków wycisnąć. Uwielbiam te momenty, gdy nie zachowują jak w tysiącu...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPo poprzednim tomie liczyłem na powrót do korzeni serii. Wydawało się, że akcja zwolni i pojawi się więcej przestrzeni na budowę klimatu, na emocje. Niestety bardzo szybko okazało się, że Rezkin napotyka kolejne wyzwania, a opowieść znów przyspiesza w stronę nieuchronnej konfrontacji.
Problemem nie jest nawet to, że bohater staje się coraz potężniejszy. W fantastyce to naturalny ciąg zdarzeń. Problemem jest miałkość podania. Wydarzenia następują po sobie dynamicznie, lecz brakuje im treści i ciężaru. Świat istnieje głównie jako tło dla kolejnych etapów drogi protagonisty, a relacje między bohaterami wydają się prowadzone lekko, bez głębszego zakorzenienia w rzeczywistości, która ich otacza.
Na moment zainteresował mnie wątek Kruka, obiecywał powrót do początku serii, do tego, czym nasz protagonista mnie ujął. Niestety, ten wyczekiwany przeze mnie wątek rozmył się zaraz po tym, jak doprowadził do spotkania Rezkina, z pewną postacią. Podobnie porwanie Tamarina mogło stać się istotnym zwrotem akcji, a okazało się jedynie drogą do celu oraz pretekstem do wznowienia innego wątku. Oba motywy szybko tracą impet i nie zostawiają trwałego śladu.
Im dalej w serię, tym wyraźniej widać, że to jedynie książka akcji ubrana w otoczkę fantasy. Bohater wygrywa, świat reaguje, ale rzadko czuje się konsekwencje. A bez konsekwencji nawet największe zagrożenia wydają się jedynie kolejnym nudnym etapem.
Problemem „Rycerza Cieni” nie jest brak wydarzeń, lecz ich zwiewność. Autorka prowadzi fabułę sprawnie, lecz relacje między bohaterami i konsekwencje podejmowanych decyzji wydają się nie wyciskać odpowiedniego piętna w świecie.
Mimo rosnącego zmęczenia formułą dociągam serię do końca. Nie spodziewam się jednak, by finał przyniósł wyczekiwane poczucie ciężaru, konsekwencji i prawdziwej stawki.
Po poprzednim tomie liczyłem na powrót do korzeni serii. Wydawało się, że akcja zwolni i pojawi się więcej przestrzeni na budowę klimatu, na emocje. Niestety bardzo szybko okazało się, że Rezkin napotyka kolejne wyzwania, a opowieść znów przyspiesza w stronę nieuchronnej konfrontacji.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toProblemem nie jest nawet to, że bohater staje się coraz potężniejszy. W fantastyce to...
Jest trochę lepiej niż ostatnio. Główny bohater dla świata zewnętrznego i swoich przyjaciół jest oficjalnie martwy. Podczas gdy najbliżsi próbują się uporać ze wspomnieniem śmierci i pogrzebu swojego druha, Rez kroczy wśród cieni i steruje wszystkimi i wszystkim zza kulis.
Mimo ciekawego konceptu na "Rycerza cieni", to jest on naznaczony złymi decyzjami pisarskimi z poprzednich tomów i musi wypić piwa, którego sam sobie naważył. Wracam tu z sentymentów i łudzę się, że autorka wróci do świetności z 1 i 2 części. Niestety pisarka tuż obok mających potencjał scen, musi dla równowagi coś spartaczyć.
Wątki są strasznie poszarpane. Jedne się rozpoczynają i nie są dokończone. Niektóre w połowie książki przestają mieć znaczenie. Inne dopiero od połowy się zaczynają. Część z nich dostaje jakieś sensowne rozwinięcie, a po nich musimy czytać te doklejone na siłę.
Ot chociażby wątek Tamarina. Przeżywa identyczną sytuację, która się już wydarzyła w tej serii. Chłop musi się namęczyć tylko po to, żeby wygenerować odpowiednie dla fabuły konsekwencje. Napisano to na kolanie. Co najśmieszniejsze, wpływa to bezpośrednio na Reza. Musi on się przełączyć z innego, intensywnie trwającego wątku, bo ktoś wrzucił mu pobocznego questa z limitem czasowym na checklistę.
Frischa z kolei dostała bardzo ciekawy plot twist pod koniec 5 tomu. I o ile autorka całkiem sensownie prowadzi ten wątek, tak gdy osiąga on swoją kulminację, to zostaje urwany, a jego konsekwencje przemilczane lub zostawione na kiedyś.
Ktoś, kto w tej części powinien przeżywać swój renesans rozwojowy... Cóż, nie przeżywa go. Mowa oczywiście o Azeri - postaci płytkiej, mdłej jak flaki z olejem i, w mojej opinii, od początku źle napisanej. Nie przepadam za nią. Niczym się nie wyróżnia. Autorka kreuje ją na super silną i sprytną. Tymczasem ona nie ma nawet swojej przeszłości (a byłoby co opowiadać, bo chodzi po tym padole już ok. 80 lat). Pośród całej puli bohaterów, zwyczajnie topi się w ich gąszczu. Nie czuję ich romansu z Rezkinem. Nie ma w tej postaci czegokolwiek, w czym można byłoby się zakochać.
Te ich senne połączenie nie ma sensu. Pojawiło się późno w fabule i stanowi jedyną przyczynę uczuć. Nie jest to wiarygodne. Poza tym ci bohaterowie nie mają praktycznie w ogóle interakcji ze sobą, żeby się poznać. Zmarnowany potencjał. Tym bardziej, że związki od początku były piętą achillesową Reza i było duże pole do popisu, żeby się nauczył tego, co to znaczy kochać. Było tyle osób, z którymi budował więź podczas swojej przygody i w których mógł się realnie zakochać, a dostał najmniej czułości i romansu spośród wszystkich bohaterów.
Ku mojemu zaskoczeniu Iseria dostała swój sensowny wątek. Pojawia się zupełnie niespodziewanie i ma ciekawe podłoże. W obliczu nowych faktów i ze względu na pewną przypadłość Iserii, staje się ona obiektem zainteresowania pewnych ludzi. Nie jestem pewna co do swoich odczuć odnośnie tego, jak autorka rozwinęła tę część historii. Sama dynamika i akcja jest przyjemna w odbiorze. Jednak wydaje mi się jakby pewne podjęte decyzje znowu były zrobione na siłę, bo tak potrzebuje fabuła.
Na koniec zostawiłam sobie tytułowego rycerza cieni. Mam wrażenie, że w tym tomie Rez trochę bardziej przypominał swój pierwowzór. Całkiem przyjemnie śledziło mi się jego poczynania. Mam jedno ale - nie kupuję do końca tej iluzji. Już nie pamiętam jak ona pierwotnie działała, bo kiedyś było tego jakieś wyjaśnienie. Nie mniej ten system magiczny już dawno temu przestał trzymać się swoich sztywnych ram.
Podsumowując, zdecydowanie sięgam po "Kroniki mroku" z sentymentu. Może jeszcze z uwagi na język, gdyż jest lekki i wyszukany jednocześnie. Gdy się wsłuchałam, to w większości zdania brzmią naprawdę bardzo ładnie i tworzą klimat tego świata. Nie mniej logika została poturbowana i teraz jedynie jest sklejana na plasterki.
Jest trochę lepiej niż ostatnio. Główny bohater dla świata zewnętrznego i swoich przyjaciół jest oficjalnie martwy. Podczas gdy najbliżsi próbują się uporać ze wspomnieniem śmierci i pogrzebu swojego druha, Rez kroczy wśród cieni i steruje wszystkimi i wszystkim zza kulis.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toMimo ciekawego konceptu na "Rycerza cieni", to jest on naznaczony złymi decyzjami pisarskimi z...