rozwińzwiń

UFO: Rząd USA, CIA i Pentagon. NASA i SETI. Archiwalne, odtajnione dokumenty. Historia i teraźniejszość

Okładka książki UFO: Rząd USA, CIA i Pentagon. NASA i SETI. Archiwalne, odtajnione dokumenty. Historia i teraźniejszość autora Garrett M. Graff, 9788383305530
Okładka książki UFO: Rząd USA, CIA i Pentagon. NASA i SETI. Archiwalne, odtajnione dokumenty. Historia i teraźniejszość
Garrett M. Graff Wydawnictwo: Sine Qua Non reportaż
704 str. 11 godz. 44 min.
Kategoria:
reportaż
Format:
papier
Tytuł oryginału:
UFO: The Inside Story of the U.S. Government's Search for Alien Life Here―and Out There
Data wydania:
2024-11-13
Data 1. wyd. pol.:
2024-11-13
Liczba stron:
704
Czas czytania
11 godz. 44 min.
Język:
polski
ISBN:
9788383305530
Tłumacz:
Grzegorz Gajek
Średnia ocen

7,0 7,0 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup UFO: Rząd USA, CIA i Pentagon. NASA i SETI. Archiwalne, odtajnione dokumenty. Historia i teraźniejszość w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki UFO: Rząd USA, CIA i Pentagon. NASA i SETI. Archiwalne, odtajnione dokumenty. Historia i teraźniejszość

Średnia ocen
7,0 / 10
81 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce UFO: Rząd USA, CIA i Pentagon. NASA i SETI. Archiwalne, odtajnione dokumenty. Historia i teraźniejszość

avatar
5
4

Na półkach:

Całkiem dobrze poprowadzona podróż przez historię tego zjawiska. Już przed przeczytaniem wiadome jest, że nie będzie to książka która "otwiera oczy", albo odkrywa jakieś tajemnice, ale dla osób zainteresowanych samą historią bez paranormalnej otoczki nie będzie to żaden problem.

Całkiem dobrze poprowadzona podróż przez historię tego zjawiska. Już przed przeczytaniem wiadome jest, że nie będzie to książka która "otwiera oczy", albo odkrywa jakieś tajemnice, ale dla osób zainteresowanych samą historią bez paranormalnej otoczki nie będzie to żaden problem.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
52
22

Na półkach:

Ale mam mieszane uczucia… Przez pierwsze 400 stron zastanawiałem się, czy przez to przebrnę. Generalnie jak dla mnie to była kakofonia nazwisk i nazw instytucji, które zajmowały się tematem UFO i z całej tej blablaniny nic nie wyniknęło (tylko to, że tym tematem różne agencje się zajmowały, co nie jest zaskoczeniem). Można to było zawrzeć w jednym zgrabnym rozdziale i wniosek byłby taki sam - z tego zajmowania się nic nie wynika i na dobrą sprawę nie mamy żadnych dowodów na istnienie UFO. Miałem wrażenie, że każdy wątek, który dawał mi jakąś nadzieję na rewelację, po paru akapitach zostaje zanegowany, zaprzeczony i UFO nie istnieje, a zdecydowaną większość przypadków da się jakoś logicznie wyjaśnić (szkoda, że autor nie podejmuje wątków właśnie tych przypadków, których nie dało się wyjaśnić). Mniej więcej po stronie 400 zaczynają się konkretniejsze przypadki i łatwiej się czyta, bo jest mniej nazw i nazwisk. Jednak i tak nie dowiadujemy się niczego zaskakującego. Autor pisze obiektywnie, nie nakłania w żaden sposób do myślenia o UFO w określony sposób, więc czytelnik sam może zdecydować, czy wierzyć, czy nie.

Ale mam mieszane uczucia… Przez pierwsze 400 stron zastanawiałem się, czy przez to przebrnę. Generalnie jak dla mnie to była kakofonia nazwisk i nazw instytucji, które zajmowały się tematem UFO i z całej tej blablaniny nic nie wyniknęło (tylko to, że tym tematem różne agencje się zajmowały, co nie jest zaskoczeniem). Można to było zawrzeć w jednym zgrabnym rozdziale i...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
664
660

Na półkach: , ,

Jak to się mówi ,,dawno, dawno temu…”, a było to jeszcze i jeszcze dalej i dalej niż w ,,najdalszej gwiezdnowojennej Galaktyce i dalej niż za siedmioma górami i lasami”, czyli trzy wieku temu w polskich realiach naukowo-kulturowych, istniała pewna definicja, która paradoksalnie i w pełni słusznie, bo prosto i zwięźle co dzisiaj zdaje się być wielce komiczne, tak oto przedstawiała ujęcie istoty konia: ,,koń, jaki jest, każdy widzi”. Słowa te pochodzą z wprawnej ręki ks. Benedykta Chmielowskiego, człowieka, który w swoich czasach był swego rodzaju kronikarzem wiedzy o otaczającym go świecie. I tego typu definicja, ot wyjaśnienie paradoksu, ot fenomenu naukowo-paranaukowego, związanego z tajemnicami naszej planety i cywilizacji, a rzecz jasna chodzi o UFO i temu podobne zjawiska, pasuje do tego ufologicznego ,,czegoś”, cóż... wręcz idealnie. A dlaczego? Już spieszę z odpowiedzią.

UFO istnieje nie tylko, jako coś solidnego, co zakorzeniło się w ludzkiej kulturze, popkulturze czy w ogólnej świadomości nas samych, ale jako coś realnego. Sęk w tym, że ono faktycznie ma prawo bytu, jednak nikt nie wie (do tej pory!) czym UFO i różne podobne ,,obiekto-zjawiska” jest czy są. Dlatego gdyby ksiądz Chmielowski żył obecnie, w prężnie rozwijającym się w każdej gałęzi ewolucji Cywilizacji Ziemian, i gdyby przyjrzał się globalnej około 80-letniej wymianie zdań na tematy ,,ufologiczne”, fenomeny tego rodzaju zdefiniowałby następująco, jakby dość łopatologiczne i konsekwentnie: ,,UFO, jakie jest, każdy widzi”. Czyż nie ma w tym słodko-gorzkiej aury cynizmu i uderzenia niczym obuchem średniowiecznego woja wprost w sposób działania światowych władz, rządów, organizacji, które koniec końców nie mogą dojść ani do porozumienia, ani znaleźć wspólnego sposobu na rozwiązanie zagadki UFO i USO etc., a nawet jeśli w obecnych czasach nie dało by się tego zrealizować ze względu na braki technologiczne i ekonomiczne nas ludzi, to na znalezienie sposobu na odkrycie przynajmniej szczątkowych tego rodzaju zagadkowych tropów, które w przyszłości moglibyśmy wykorzystać do rozwikłania tego piekielnie nurtującego nas problemu nasi przodkowie, znalazły by się jakieś choćby i drobne sposoby/sposobności. Na pewno ,,patologicznie zawzięci sceptycy” drwiliby zarówno z tego rodzaju stosowanych wobec czegoś, czego ,,nie trawią!” i nienawidzą pojęć, jak i nie kryliby dla nich tylko im świętej wrogości wobec każdego, kto ufologicznymi pierdołami się zajmuje. Wrogość oraz celowe zniechęcanie kogokolwiek, kto tak niewyjaśnionymi, niepewnymi zjawiskami się zawzięcie zajmuje i oddaje temu część swojego życia, przy czym robi to rzetelnie przeważnie zajmując się najdłużej w tej aktywności sprawami najbardziej niepokojącymi, na które rząd USA czy jakiegokolwiek innego państwa nie ma odpowiedzi, a krytykom opadają szczęki, jest najzwyczajniej w świecie nie właściwe i dla każdej ze stron destabilizujące jej działania. UFO/USO po prostu istnieje, ono jest, a to jaką lub czego formę przyjmuje, kto albo co je tworzy lub do nas je wysyła, nikt nie wie. Dlatego też pojęcie zjawisk tej natury, którą mógł proponować Chmielowski byłaby wyjątkowo słuszna – najlepiej oprawić ją w ramkę powieść w każdym biurze każdego, kto ,,tym czymś” się zajmuje i zmusić tym samym do jeszcze większego działania w tym względzie.

Istnieje sporo dokumentów i reportaży o ,,ufoludkowej” i podobnej w tej naturze tematyce produkcji. Czy są to niezidentyfikowane obiekty latające, podwodne, poruszające się blisko powierzchni, mające trwałą sztuczną lub mało zwartą strukturę: każdy taki film lub serial jest dla rozpropagowania UFO w kwestii zainteresowania tym zjawiskiem na świecie, istotny. I tak, w naturze małoekranowego medium mamy począwszy od serii odcinków z Discovery Science ze słynnym panem Luisem Elizondo, przez coś takiego jak ,,Autostrada spotkań z UFO", dwa seriale z Georgem Knappem, który jako dziennikarz UFO zajmuje się od kilku dziesięcioleci, a skończywszy na jednym takim mało konkretnym, na zasadzie przeinterpretowywania faktów i dopowiadania sobie informacji serialu "Beyond Skinwalker Ranch" i jego prequelu: "Skinwalker Ranch". Fakt, dodajmy do tego te tytuły, których nie sposób wymienić w niniejszym tekście wszystkich i sporo filmów pełnometrażowych oraz książek od Leslie Kean czy Nicholasa Redferna. W ten sposób buduje się nasza wiedza i świadomość tego czym są i mogły by faktycznie być paradoksalnie dręczące nas od lat ,,latające spodki” i cała gama innych obiektów, fenomenów i kuriozów tej natury. Istnieje jeszcze jedna pozycja, która dla nas Polaków, którzy śledzą temat UFO/USO etc. jak tylko się da stanowi być może nawet i Święty Graal w tym aspekcie, dzięki wydawnictwu SQN niespodziewanie zalała księgarnie w całej Polsce, i która okazała się jedną z najważniejszych książek w tej dziedzinie od wielu, wielu lat. Jest to publikacja Garretta M. Graffa, szanowanego dziennikarza i reportera uwielbiającego się zajmować (i o tym pisać, w końcu to autor kontrowersyjnego reportażu, w gronie krytyków i fanów przyjętego naprawdę bardzo dobrze: ,,Jedyny samolot na niebie. Historia mówiona zamachów z 11 września”),mówiąc łopatologicznie rzeczami trudnymi i orbitującymi tematycznie wokół ,,teorii spiskowych”, a tytuł jej brzmi nie dość że złożenie to i intrygująco: ,,UFO - Rząd USA, CIA i Pentagon. NASA i SETI. Archiwalne, odtajnione dokumenty. Historia i teraźniejszość”.

Nie trzeba być geniuszem i faustowską wybitnością w każdych arkanach nauk i wiedzy, aby dojść do wniosku: nasza Cywilizacja, choć często przychodzi jej to z ,,opóźnieniem” lub ,,wielkim trudem”, potrafi uczyć się na błędach. Tak, jesteśmy w stanie uwierzyć, że UFO istnieje, ale to czym ono okaże się być… cóż, jak wspomniałem w akapitach powyżej, tu pojawia się bardzo złożony problem: nie wiemy czym ono/on/to coś etc. jest. Z jednej strony ,,brak nam dowodów empirycznych”, z drugiej ,,dowody na UFO i temu podobne zjawiska i procesy są, ale Rządy i władza lub cokolwiek innego zataja prawdę o tym paradoksalnie czymś!”. Książka Graffa jest świetnie skrojonym kompendium, ot suplementem, który rozszerza moją wiedzę (i waszą również! Śmiało do lektury!) w tych wątkach i tematyce o nowe i nieco bardziej intrygujące informacje niż dotychczas, np. nieco bardziej rozszerza, nadając im klimatu niepokojącej i wciągającej dziennikarskiej śledczej intuicji, która tu znalazła ujście, te same treści, które w swej książce ukazali Leslie Kean czy Nicholas Redfern. Z pracą Graffa jest tak, iż przechyla świadomość i wiedzę fana UFO i różnych paranormaliów ,,atakujących” Ziemię od dekad, na tą stronę, w której nie da się jednoznacznie potwierdzić, jak i temu zaprzeczyć, że właśnie UFO mogłoby być tymże ,,latającym spodkiem”, że pod nazwą tego zjawiska tudzież pojęcia może kryć się naprawdę, naprawdę wszystko. Nie jest to typowy reportaż, ot solidna literatura faktu, nie. Jest to prawie że spisane do formy publikacji popularnonaukowej śledztwo w tej delikatnej sprawie - ,,śledztwo”, które pomoże wyklarować nawet i zdanie sceptyków, aby pozostać w tej kwestii dalej sceptycznym bądź być nieco bardziej otwartym na liczne dane, zeznanie, czyste i surowe informacje, które jasno to wykładają: ,,to coś istnieje, zaakceptujmy to, starajmy się to powoli wyjaśnić”.

Ranczo Skinwalker, sprawy Bigelowa i jego powiązania z Rządem USA w związku z UFO, incydent z USS Nimitz z 2004 roku, który jest dość przerażający, oraz Światła z Phoenix z lat 90-tych XX wieku. To tylko początek, przykłady tego, iż historia UFO to taka szklanka w połowie pełna: niby ,,wiemy o co kaman, ale za dużo w tym wszystkim dezinformacji, konspiracji, chęci prywatnych korzyści, aby zyskać je tego rodzaju fenomenach. To jeden z pośrednich elementów/aspektów, które można odczytać z niniejszym omawianej pracy Graffa. Całkowite kompendium ufologii, praktycznie rzecz biorąc dużo więcej i lepiej niż by powiedzieć… od A do Z; to taki suplement, który można traktować jako cholernie mocne i profesjonalnie zrealizowane uzupełnienie do każdej (jaką sobie tylko wymarzycie) książki w tejże tematyce, która istnieje i istnieć będzie. Bo prawdopodobnie nic, ale to nic… lepszego na rynku w najbliższym czasie od tej publikacji się nie znajdzie. Już sam rozmiar pozycji o tym mówi: to ,,mini-Codex Gigas” swojej kategorii, z świetną podażą danych i ich rzetelnym opracowaniem i poukładaniem w ekspercko-zachęcającym do zagłębiania się w tematy zjawisk nadprzyrodzonych, ale z krytycznym empirycznym okiem w tle, stylu.

Zresztą Graff zachęca nas do tego wszystkiego od dość specyficznie poprowadzonego początku pracy: nawiązaniem do audycji radiowej z 1938 roku, ot słuchowiska prowadzonego przez Orsona Wellesa, w którym ów aktor/dziennikarz czytał fragmenty ,,Wojny Światów” H. G. Wellsa. To było istotne ze strony autora tejże książki: na owe słuchowisko obywatele USA zareagowali wtedy, jakby faktycznie… Ziemię za niedługo mieli zaatakować ,,Marsjanie!”. To dowód na to, co się dzieje, gdy ulegamy dezinformacji; Graff zapewne miał na myśli to, iż nie można ulegać chaosowi, któremu ulegają inni - na rzeczy niewytłumaczalne trzeba mieć zawsze otwarty i scentralizowany trzeźwy umysł. To między innymi poza całą masą ciekawostek, danych, porównań, przywołań paradoksów astrofizycznych, co do możliwości albo i nie istnienia Obcych i ich ,,kontaktu z nami”, ważna jest świadomość tego, co się bada, czego doświadcza i jakie ma to znaczenie dla jednostki, a jakie dla zbiorowości. Konserwatyzm i UFO na pewno nie będą chodziły ze sobą w parze. I o tym wszystkim jest ta panteońska, kamienno-milowa książka. Kupować, czytać, smakować ,,latające spodki" na poważnie!

Jak to się mówi ,,dawno, dawno temu…”, a było to jeszcze i jeszcze dalej i dalej niż w ,,najdalszej gwiezdnowojennej Galaktyce i dalej niż za siedmioma górami i lasami”, czyli trzy wieku temu w polskich realiach naukowo-kulturowych, istniała pewna definicja, która paradoksalnie i w pełni słusznie, bo prosto i zwięźle co dzisiaj zdaje się być wielce komiczne, tak oto...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

427 użytkowników ma tytuł UFO: Rząd USA, CIA i Pentagon. NASA i SETI. Archiwalne, odtajnione dokumenty. Historia i teraźniejszość na półkach głównych
  • 315
  • 101
  • 11
60 użytkowników ma tytuł UFO: Rząd USA, CIA i Pentagon. NASA i SETI. Archiwalne, odtajnione dokumenty. Historia i teraźniejszość na półkach dodatkowych
  • 39
  • 5
  • 4
  • 4
  • 3
  • 3
  • 2

Tagi i tematy do książki UFO: Rząd USA, CIA i Pentagon. NASA i SETI. Archiwalne, odtajnione dokumenty. Historia i teraźniejszość

Inne książki autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Cytaty z książki UFO: Rząd USA, CIA i Pentagon. NASA i SETI. Archiwalne, odtajnione dokumenty. Historia i teraźniejszość

Więcej
Garrett M. Graff UFO: Rząd USA, CIA i Pentagon. NASA i SETI. Archiwalne, odtajnione dokumenty. Historia i teraźniejszość Zobacz więcej
Więcej