Rozbłyski Ciemności

- Kategoria:
- fantasy, science fiction
- Format:
- papier
- Cykl:
- Trylogia ciemności (tom 2)
- Data wydania:
- 2024-11-30
- Data 1. wyd. pol.:
- 2024-11-30
- Liczba stron:
- 451
- Czas czytania
- 7 godz. 31 min.
- Język:
- polski
- ISBN:
- 9788383750538
CIEMNOŚĆ SKRYWA PRAWDĘ.
Warszawa lata 20
Minął rok, odkąd Jerzemu odebrano Wandę. Rok nieustającej udręki, wściekłości i walki. Rok piekła, w które Jerzy zamienił własne życie, i gdyby nie Barbara, jedyna osoba tęskniąca za Wandą równie mocno jak on, zapewne dokonałby żywota w jakimś pożartym przez Ciemność rynsztoku.
Los jednak bywa przewrotny, a los Jerzego w szczególności. Stawiając mu na drodze kolejną kobietę, a właściwie bezbronną dziewczynkę, skieruje życie detektywa na zupełnie nowe tory.
Nowe zlecenie od ostatniej pozostałej przy życiu dziedziczki bajecznej fortuny rzuci Jerzego w sieć intryg, z której trudno będzie się wyplątać. Ale może gdzieś daleko, na końcu śmiertelnie niebezpiecznej rozgrywki, czeka upragniona nagroda?
ROK PIEKŁA ZA NIM, NOWA ZAGADKA PRZED NIM. CZY JERZY ODNAJDZIE WŁASNE OCALENIE?
Kup Rozbłyski Ciemności w ulubionej księgarni
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Oceny książki Rozbłyski Ciemności
Poznaj innych czytelników
248 użytkowników ma tytuł Rozbłyski Ciemności na półkach głównych- Przeczytane 146
- Chcę przeczytać 99
- Teraz czytam 3
- Posiadam 39
- Fantastyka 8
- 2025 6
- Audiobook 5
- Fantasy 3
- 2024 3
- Audiobooki 2






























OPINIE i DYSKUSJE o książce Rozbłyski Ciemności
Godna kontynuacja pierwszej części.
Gdyby nie obowiązki to przeczytałabym ją w dwa dni.
Uwielbiam Jerzego i jego przygody
Godna kontynuacja pierwszej części.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toGdyby nie obowiązki to przeczytałabym ją w dwa dni.
Uwielbiam Jerzego i jego przygody
Fenomenalna powieść. Bardzo mroczna i przygnębiające, jednak ma coś w sobie. Całość przeczytałem z zapartym tchem i nie mogę się doczekać na finałową, trzecią część trylogii.
Fenomenalna powieść. Bardzo mroczna i przygnębiające, jednak ma coś w sobie. Całość przeczytałem z zapartym tchem i nie mogę się doczekać na finałową, trzecią część trylogii.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTom pierwszy bardzo mi się spodobał i myślałem że drugiemu tomowi raczej nie uda się go przebić, ale o dziwo zostałem miło zaskoczony. Kontynuacja została genialnie poprowadzona wątki z poprzedniego tomu zostały domknięte w satysfakcjonujący sposób a te które nie zostały, zakończyły się bardzo fajnym Cliff hangerem. Z niecierpliwością będę czekał na tom trzeci.
Tom pierwszy bardzo mi się spodobał i myślałem że drugiemu tomowi raczej nie uda się go przebić, ale o dziwo zostałem miło zaskoczony. Kontynuacja została genialnie poprowadzona wątki z poprzedniego tomu zostały domknięte w satysfakcjonujący sposób a te które nie zostały, zakończyły się bardzo fajnym Cliff hangerem. Z niecierpliwością będę czekał na tom trzeci.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPo pierwszym tomie serii Szepty Ciemności byłam nieco sceptyczna i zastanawiałam się dłuższy czas, czy sięgać po kolejną część. Ostatecznie zabrałam się za lekturę Rozbłysków Ciemności, ciekawa, jakimi tym razem zawirowaniami i przygodami uraczy mnie i swoich bohaterów autor.
Wracamy do Warszawy lat dwudziestych. Akcja drugiego tomu rozpoczyna się rok po wydarzeniach zamykających poprzedni. Jerzy Kowalski prowadzi dalej swoją agencję detektywistyczną, teraz jednak ma wspólniczkę – pannę Barbarę Maciejewską, która to popchnęła w Szeptach Ciemności jego życie na zupełnie nowe tory. Problem w tym, że jak na wspólników, mają całkowicie rozbieżne pomysły na prowadzenie działalności, a ich kontakty sprowadzają się w większości przypadków do kłótni aż do momentu, gdy Barbara znika. A wtedy w życie Jerzego wchodzi nowa przedstawicielka płci pięknej, dziewczynka imieniem Zofia. Jej historia spowoduje, że Kowalski po raz kolejny uwikła się w polityczne rozgrywki i bardzo zagmatwaną historię rodzinną.
Tym razem do samej fabuły nie mogę się przyczepić. Co prawda jest zakręcona jak słoik babci Józi, a wątki polityczne przeplatają się z tymi fantastycznymi i kryminalnymi, co wymusza uważną lekturę, ale nie ma aż takiej przepaści w akcji, jaka była w pierwszym tomie. Całość jest spójna i logiczna, a także prowadzona w dość dobrym tempie, bez zbędnych dłużyzn i przynudzania. Cały czas coś się dzieje, jeśli nie śledzimy historii małej Zosi i wątku rosyjskich worów, to przeskakujemy do Jerzego i jego pobytu na farmie poprawczej, gdzie prowadzone są tajemnicze badania nad Innymi, czyli osobami, które mogą opuszczać swoje ciało jako awatary i poruszać się w niematerialnym świecie.
Chociaż autor rozszerza świat przedstawiony, bo tym razem trafiamy też do Lwowa i na farmę poprawczą, to jednak schemat uniwersum jest dokładnie taki sam, jak w pierwszym tomie. Wiele informacji dotyczących działania Innych, Ciemności i układów politycznych w tym alternatywnym świecie powtarza się z poprzedniej części, ale są też one uzupełniane o dodatkowe detale, które tworzą pełniejszy obraz. Dalej nie wiadomo, skąd wzięła się Ciemność, ale mam nadzieję, że w ostatnim tomie trylogii wreszcie ta tajemnica zostanie ujawniona.
Widzę jednak pewną niekonsekwencję, jeśli chodzi o kreowanie głównego bohatera. Pupin usiłuje zrobić z Kowalskiego detektywa noir, ale chyba trochę boi się, że czytelnik nie polubi tak szarej moralnie postaci. Dlatego pomimo wspominania traum wojennych i dawnych wydarzeń, w trakcie których Jerzy odznaczył się bohaterskimi czynami na polu bitwy, autor wciąż robi z niego życiową pierdołę. Jak na byłego pracownika kontrwywiadu, Kowalski powoli łączy fakty i układa z nich logiczną całość, a przy tym jest jedyną osobą w całym kraju, która jest w stanie rozwiązać sprawy kryminalne o znaczeniu niemal międzynarodowym. Szczytem była dla mnie scena, gdy nasz detektyw wpadł w sam środek rosyjskiej siatki handlarzy ludźmi, obezwładnił jednego z przeciwników, a drugi bez mrugnięcia okiem wyśpiewał wszystko, co wiedział o działalności organizacji. Ludzie, no, odrobinę wiarygodności w tym wszystkim, czy ja tak wiele wymagam?
Ta seria nie jest niczym odkrywczym w polskiej fantastyce. Jej mocną stroną jest bez wątpienia świat przedstawiony i jego działanie – pomysł na stworzenie tajemniczej Ciemności, przez którą ludzie wpadają w morderczy szał jest bardzo ciekawy. Niestety, te książki wiele tracą przez głównego bohatera, któremu bardzo daleko do Sam Spade'a, na którego próbuje go wykreować autor. Nie jest to zła lektura, nie jest też wybitna, jako rozrywka nadaje się idealnie na jeden wieczór, by przy niej odpocząć.
Po więcej zapraszam na:
https://www.instagram.com/wiewiorkawokularach/
https://wiewiorkawokularach.blogspot.com/
Po pierwszym tomie serii Szepty Ciemności byłam nieco sceptyczna i zastanawiałam się dłuższy czas, czy sięgać po kolejną część. Ostatecznie zabrałam się za lekturę Rozbłysków Ciemności, ciekawa, jakimi tym razem zawirowaniami i przygodami uraczy mnie i swoich bohaterów autor.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toWracamy do Warszawy lat dwudziestych. Akcja drugiego tomu rozpoczyna się rok po wydarzeniach...
Każdy, kto interesuje się historią ma pewnie swój ulubiony okres. Ja lubię dwudziestolecie międzywojenne – jego sztukę literaturę i ten dekadentyzm, który obecny był na salonach między jedną wojną a drugą. Rzadko jednak trafiam na współczesną literaturę osadzoną w tym czasie. Skoro zatem Andrzej Pupin swoje „Rozbłyski ciemności” osadził właśnie w tym czasie nie mogłam po nie nie sięgnąć, co więcej wcale tego nie żałuję.
Książkowa Warszawa lat 20. jest miejscem, w którym splendor odbudowującego się miasta miesza się z brudem zaułków, w które lepiej nie zaglądać. Choć czuć powiew art déco, to jednak równie wyrazisty jest dym z papierosów ćmionych przez przedstawicieli przestępczego półświatka. Właśnie w takim klimacie Andrzej Pupin osadza książkową opowieść. Korzysta on z tła jakie daje dwudziestolecie, po to, by w niezwykle błyskotliwy sposób opowiedzieć historię przesiąkniętą głównie mrokiem, żalem i obsesją, ale też odrobinę nutką nadziei, że może być jednak lepiej.
Choć nie znam pierwszej części opowieści o detektywie Jerzym, to w żaden sposób nie przeszkadzało mi to świetnie się bawić czytając „Rozbłyski ciemności”. Nawet taki czytelnik jak ja szybko się zorientuje, że w życiu śledczego doszło do jakiejś tragedii, a on choć minął od niej rok, wciąż tkwi w piekle, które sam dla siebie stworzył. Jest pełen żalu, gniewu, po czucia winy, a jego serce wciąż krwawi. By zaradzić jego problemom Autor zsyła na niego nowe, ale o tym za chwile.
To o czym już warto wspomnieć, to, że Pupin buduje postać Jerzego jego z niezwykłym wyczuciem, wręcz z empatią, która sprawia, że nie sposób nie lubić tego bohatera, choć ma on swoje przywary. Kto jednak ich nie ma? Jerzy jest człowiekiem żyjącym na granicy — między życiem a doprowadzeniem się na własne życzenie do destrukcji, między obowiązkiem a pragnieniem zemsty, między miłością a obojętnością. Przede wszystkim czytelnik poznaje go nie jako detektywa, ale jako mężczyznę pogrążonego w żałobie, która zżera go od środka, niczym tytułowa ciemność.
Kotwicą w znalezieniu równowagi jest dla niego Barbara — jedyna osoba, która naprawdę rozumie jego stratę, bo sama tęskni za utraconą córką Jerzego równie mocno. To jednak właśnie ona trzyma Jerzego przy życiu, choć i jej przychodzi to z trudem. Pupin czyni z tej relacji subtelny, bardzo ludzki kontrapunkt dla mroku fabuły. Barbara nie ratuje Jerzego — raczej powstrzymuje go przed ostatecznym upadkiem.
Wszystko zmienia się, gdy los stawia przed detektywem kolejną kobietę — a właściwie dziewczynkę, zagubioną i bezbronną. To spotkanie nie tylko otwiera nowy rozdział w jego życiu, ale staje się punktem zapalnym dla całej fabuły: Jerzy dostaje zlecenie od ostatniej żyjącej dziedziczki ogromnej fortuny. Niewinna twarz dziecka niech jednak nikogo nie zwiedzie, bo może się okazać, że to jedynie maska, a za wszystkim kryje się skomplikowanej sieci intryg.
Pupin konstruuje tę sprawę z zegarmistrzowską dokładnością. Tropy czasem się rwą, ślady ukrywają, po to, by pojawić się na nowo. Całość tworzy ciąg ciekawych zagadek, z których trudno się wyplątać. Autor świetnie balansuje między klimatem noir a klasycznym kryminałem - mroczna atmosfera, emocjonalne napięcie, psychologiczna głębia bohaterów i szorstki, poszarpany klimat Warszawy tworzą całość, od której trudno się oderwać.
Polecam serdecznie „Rozbłyski ciemności” i zapewniam, że wielbiciele kryminalnych opowieści nie zawiodą się. Ja się nie zawiodłam i z pewnością wrócę też do części pierwszej cyklu.
Każdy, kto interesuje się historią ma pewnie swój ulubiony okres. Ja lubię dwudziestolecie międzywojenne – jego sztukę literaturę i ten dekadentyzm, który obecny był na salonach między jedną wojną a drugą. Rzadko jednak trafiam na współczesną literaturę osadzoną w tym czasie. Skoro zatem Andrzej Pupin swoje „Rozbłyski ciemności” osadził właśnie w tym czasie nie mogłam po...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toeee... miało być lepiej,jest gorzej. Cała ta ciemność stoi gdzieś z boku,nie wiadomo po co, co jakiś czas używana do straszenie i nic poza tym. Cała akcja na farmie i wszystko po niej, tragedia. Aktywista pacyfista, w swoim żywiole. Wszystkim dokopać ,ale nikogo broń boże nie urazić. Nawet nie wytrzymałem z słuchaniem do finału.
eee... miało być lepiej,jest gorzej. Cała ta ciemność stoi gdzieś z boku,nie wiadomo po co, co jakiś czas używana do straszenie i nic poza tym. Cała akcja na farmie i wszystko po niej, tragedia. Aktywista pacyfista, w swoim żywiole. Wszystkim dokopać ,ale nikogo broń boże nie urazić. Nawet nie wytrzymałem z słuchaniem do finału.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toAndrzej Pupin powrócił z kolejną książka. Poznany w pierwszej książce Jerzy pod stracie Wandy musi zmierzyć się z rozpaczą i nową tajemnicą.
Historia wciąga, jest wartka i satysfakcjonująca do ostatniej strony. Samo zakończenie zaskakuje i sugeruje kontynuację, która na pewno przeczytam.
Czytajcie bo warto.
Andrzej Pupin powrócił z kolejną książka. Poznany w pierwszej książce Jerzy pod stracie Wandy musi zmierzyć się z rozpaczą i nową tajemnicą.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toHistoria wciąga, jest wartka i satysfakcjonująca do ostatniej strony. Samo zakończenie zaskakuje i sugeruje kontynuację, która na pewno przeczytam.
Czytajcie bo warto.
No i wracam do Warszawy z lat 20 zeszłego stulecia w alternatywnym świecie Pupina. Wycieczka tym razem jest nieco gładsza, chociaż dalej nie pozbawiona drobnych problemów.
Drugi tom trylogii podąża za bardzo podobnym schematem, co pierwszy. Warszawa i zawiązanie intrygi - wyjazd z Warszawy i główna akcja - powrót do Warszawy i rozwiązanie. Pupin z tomu na tom poprawił nieco kilka z bolączek: tempo jest lepiej wyważone, ekspozycja wypada naturalniej, zachowanie postaci jest bardziej konsekwentne. “Rozbłyski ciemności” czyta się zaskakująco podobnie do “Szeptów ciemności”, poniekąd można uznać, że jest to alternatywna wersja debiutu, korzystającą z faktu, iż czytelnik ma już pewną wiedzę o świecie. Właśnie na tym polu Pupin najczęściej popełnia, moim zdaniem, błędy. Historia Jerzego Kowalskiego wciąga najbardziej, kiedy autor pozwala jej po prostu płynąć - kiedy mamy okazję widzieć, kim bohater jest, a nie dowiadujemy się o jego heroizmie z losowo wspomnianych dni chwały. Z samej akcji wynika kim jest - nie wiem czemu mają służyć fragmenty, które starają się ukazać detektywa Jerzego jako bohatera wojennego. Jasne, doceniam, że autor wymyślił sobie ciekawe tło dla protagonisty i chce się pochwalić jego przeszłymi “dokonaniami”, żebyśmy go teraz za surowo nie oceniali. Trochę to zakrawa na motyw straumatyzowanego weterana - w oczach społeczeństwa bohater wojenny, a w swoich własnych morderca i okrutnik. Tylko przecież to nie tak, że protagonista jest ambiwalentny moralnie w książce i Pupin opisuje jego transformację z honorowego żołnierza w cynicznego, rasowego skurczybyka. Jerzy jest do rany przyłóż koleżka i nie potrzebuje takich manewrów. Odnoszę wrażenie, że Pupin chciałby, by Kowalski był bohaterem, którego potępiamy miejscami, ale dalej lubimy i rozumiemy - tylko autor jakby boi się, że możemy go faktycznie znielubić.
Pomijając moje narzekanie - “Rozbłyski ciemności” to przyjemna powieść. Może względnie prosta, może nie wprowadzająca rewolucji względem tomu pierwszego, ale jednak… po prostu fajna? Kolejny tom serii powinien przypaść do gustu wszystkim, którzy lubią naszych rodzimych autorów z zakresu popularnych powieści fantastycznych. I chociaż nie mam nic przeciwko kolejnej serii, która tak bardzo wpisuje się w ten nurt, to trochę mi szkoda Pupina, bo myślę, że stać go na więcej. Wydaje mi się, że może warto by było poszukać jakiegoś swojego głosu w tym wszystkim, jakiejś swojej ścieżki - na tą chwilę podtrzymuję zdanie, że Jerzy Kowalski jest swego rodzaju miksem Razumowskiego i Madderina, a całość serii nie wychodzi (i raczej już nie wyjdzie) poza dobrze ugruntowane schematy polskiej fantastyki z ostatnich kilkunastu lat. No, ale kto wie - może “Szepty ciemności” będą tym, czego Pupin potrzebuje, by nabrać tempa.
Nie polecam, nie odradzam - przyjemne i całkiem wygodne, ale jest to opowieść jakich wiele i nie wydaje mi się, by mogła zachwycić. Osobiście oczekuję, że książka zamykająca serię finalnie poprawi ostatnie mankamenty i da Pupinowi pole do napisania czegoś, co będzie nieco bardziej wyjątkowe.
https://www.facebook.com/gniazdoszeptunow
No i wracam do Warszawy z lat 20 zeszłego stulecia w alternatywnym świecie Pupina. Wycieczka tym razem jest nieco gładsza, chociaż dalej nie pozbawiona drobnych problemów.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toDrugi tom trylogii podąża za bardzo podobnym schematem, co pierwszy. Warszawa i zawiązanie intrygi - wyjazd z Warszawy i główna akcja - powrót do Warszawy i rozwiązanie. Pupin z tomu na tom poprawił...
To jest ten mroczny świat w alternatywnej historii – Warszawa lata 20, po pierwszej wojnie nadeszła ciemność, która powoduje, że ludzie wariują, zabijają w szale innych,a na koniec siebie. A rosnący popyt na prąd, bo trzeba oświetlać budynki przez całą dobę, prowadzi do wzrostu cen i rozwoju gospodarki i nowe kierunki.
Ale to kompletnie jest tylko tło naszej historii, bo oto jesteśmy rok po tym, jak Jerzemu zabrano Wandę. Pogrążony w rozpaczy próbuje ją odnaleźć, a wspólniczka Barbara wciska mu nieoczywistą sprawę, w wyniku której staje się opiekunem dziewczynki o niejasnym pochodzeniu. A z drugiej strony Jerzy sam zabierze się za zlecenie od ostatniej pozostałej przy życiu dziedziczki bajecznej fortuny rzuci Jerzego w sieć intryg, z której trudno będzie się wyplątać.
Pierwszy tom, jeżeli czytaliście, to wiecie, że finalnie porusza bardzo mocny temat, bardzo mocny. Tutaj ten poziom nie jest aż taki, ale pojawia się motyw obozów dla dzieci.
Po tym drugim tomie, tak samo jak po pierwszym, uważam, że najmocniejszym elementem tych książek jest świat, a najsłabszym główny bohater i jego wątek. W drugim tomie niestety tego świata mamy dużo mniej, ciemność i związane z nią problemy w ogóle nie mają znaczenia, nie dostajemy ani jednego przypadku tej obłąkańczej choroby, którą ciemność powoduje. Motywu podróży astralnej, wychodzenia z ciała też jest mało, są takie strzępki, żeby trochę popchnać fabułę, dosłownie na jedną scenę na kilka rozdziałów. A nawet nie tyle pchnąć fabułę, co w ogóle przypomnieć czytelnikowi, że takie coś w tym świecie istnieje.
Dobrze nadal wypadają takie wkładki ze świata – w pierwszym tomie chwaliłam, że autor w obraz świata umiejętnie wplótł teorie spiskowe na temat ciemności, jakie się pojawiły, co byłoby normalnym biegiem rzeczy, kiedy się dzieją drastyczne zmiany na świecie, a w tym tomie mamy w gazetach, które czyta Jerzy, wątek wolnego rynku w Stanach i próby sprywatyzowania tej branży związanej z dystrybucją prądu i trochę wpływem tego na giełdę. I w połączeniu z tym widzimy ciekawą cechę samego Jerzego i jest w związku z tym taka wisieneczka na torcie, no nie chcę zdradzać, ale się uśmiechnęłam akurat w tym przypadku.
Sam Jerzy nadal jest tak samo antypatyczny jak był wcześniej, tak samo jak w pierwszym tomie nie wierze w to jego wielkie, nagłe uczucie do Wandy i tą jego tęsknotkę. Niby on sam się nad tym zastanawia, że nigdy nie miał takich reakcji ani relacji z kimś, że go to uderzyło jak ten grom z nieba… Ale to takie… pudrowanie pryszcza, nadal to nie jest nijak podbudowane.
Irytowało mnie też, że ze wszystkich spraw, jakie może dostać prywatny detektyw, Jerzy po raz kolejny dostaje te sprawę, która się okazuje wagi państwowej, ba, nawet międzynarodowej i tylko on jeden jest w stanie tutaj te puzzle poskładać do kupy. I obie sprawy, które prowadzi – ta z dziewczynką i tą od bogatej zleceniodawczyni – finalnie się ze sobą łączą oczywiście, niby tez to zostaje wyjaśnione tam na koniec, nawet z sensem, co jednak nie niweluje tego wrażenia z czasu jak słuchałam i mnie to po prostu denerwowało.
Jest w tym wszystkim wątek nieudolności państwa, w którym Jerzy nadal bardzo mocno pokłada nadzieję, w systemy, służby i to, że on się rozbija o tę ścianę, że jest sam, jest w pewien sposób ciekawe, a jednocześnie mnie dnerwowało.
Watek, który finalnie wychodzi na pierwszy plan i intryga, która wychodzi na pierwszy plan, tez urosła tak trochę… no z dupy, bo nagle ni z tego niż owego wchodzimy na poziom polityki państwowej i manipulacji na wysokim szczeblu, na co w ogóle się nie zanosiło pierwotnie i naciski w trakcie całej historii były kładzione zupełnie inaczej.
Więc jestem trochę skołowana po tej części. Brakowało mi ciemności i jej konsekwencji, niepotrzebnie w ogóle to politykowanie tam weszło, bo teraz trzeba będzie lawirować z tą historią na tym poziomie i jakoś wcisnąć tam Jerzego-Ostatniego Sprawiedliwego. I trochę boję się, w jaką stronę to pójdzie. Żeby nie zrobiła się z tego jakaś manifestacja poglądów autora. I żeby nie porobiło się tu jeszcze więcej postaci, niż jest, a już jest sporo, a ja nie lubię, bo się gubię i wcale nie konieczne to wychodzi książce na dobre, jeśli to ma służyć tylko zapychaniu dziur w fabule, a nie budowaniu istotnych, charakterystycznych postaci. Mimo to będę serię kontynuować, mam nadzieję bardziej na ten powrót do kreowania tego, co w tym świecie jest wyjątkowe.
To jest ten mroczny świat w alternatywnej historii – Warszawa lata 20, po pierwszej wojnie nadeszła ciemność, która powoduje, że ludzie wariują, zabijają w szale innych,a na koniec siebie. A rosnący popyt na prąd, bo trzeba oświetlać budynki przez całą dobę, prowadzi do wzrostu cen i rozwoju gospodarki i nowe kierunki.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toAle to kompletnie jest tylko tło naszej historii, bo...
Bardzo udana kontynuacja. Autor wyeliminował wszelkie bolączki I tomu i zaserwował coś naprawdę wyjątkowego na polskim rynku wydawniczym. Świetne i świeże połączenie kryminału retro z elementami fantastyki, grozy i sensacji. Interpretacja w wykonaniu Krzysztofa Gosztyły nadała powieści jeszcze więcej klasy oraz klimatu. Gorąco polecam, bo naprawdę warto!
Bardzo udana kontynuacja. Autor wyeliminował wszelkie bolączki I tomu i zaserwował coś naprawdę wyjątkowego na polskim rynku wydawniczym. Świetne i świeże połączenie kryminału retro z elementami fantastyki, grozy i sensacji. Interpretacja w wykonaniu Krzysztofa Gosztyły nadała powieści jeszcze więcej klasy oraz klimatu. Gorąco polecam, bo naprawdę warto!
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to