cytaty z książki "Złoty wiek. Jak Polska została europejskim liderem wzrostu i jaka czeka ją przyszłość"
katalog cytatów
Chłopi i burżuazja w Europie Środkowo-Wschodniej byli znacznie słabsi niż ci na Zachodzie, ze względu na niższy poziom urbanizacji oraz mniejszą gęstość zaludnienia, które były pokłosiem opóźnionej w stosunku do Zachodu migracji ludności (co z kolei wynikało po części z tego, że większość Europy Środkowo-Wschodniej nie należała do cesarstwa rzymskiego).
Najmniej rozwinięte kraje świata tkwią w pułapce społeczeństwa oligarchicznego, w którym nieliczni rządzą dla dobra nielicznych i tworzą instytucje podtrzymujące status quo, zaś kraje należące do wąskiej grupy bogatych i dobrze prosperujących zawdzięczają to stworzeniu społeczeństwa inkluzywnego, w którym wielu rządzi dla dobra wielu.
Polska przez większość swojej historii była społeczeństwem par excellence oligarchicznym, które nie umiało stworzyć właściwych instytucji i kultury, by podtrzymać swój rozwój. Takie warunki utrzymywały się mniej więcej przez cały okres od 1500 do 1939 roku, a więc do wybuchu drugiej wojny światowej.(...)Komunizm odebrał ludziom wolność i doprowadził do katastrofy gospodarczej, ale jednak zmiótł z powierzchni ziemi stare, feudalne, przednowoczesne struktury społeczne, które przez wieki utrzymywały Polskę w stanie zacofania, zastępując je egalitarnym, dobrze wykształconym społeczeństwem, oferującym możliwość społecznego awansu. Owa włączająca siła komunizmu, która wydobyła miliony ubogich polskich chłopów i robotników z nędzy i pierwszy raz w historii kraju dała im możliwość odniesienia sukcesu, była w dużej części ukryta pod dysfunkcjami, zniekształceniami i defektami gospodarki planowej.
Polska transformacja postkomunistyczna była bezprecedensowym sukcesem, który mógł być tylko trochę większy, ale równie dobrze mógł się w ogóle nie wydarzyć.
Podkreślam kluczowe znaczenie zachodnich instytucji importowanych do Polski. W ramach procesu integracji z Unią Europejską Polska zbudowała w ciągu zaledwie dekady instytucje, których tworzenie na Zachodzie trwało 500 lat i które uczyniły Zachodnią Europę tym, czym jest dzisiaj: najbogatszym, najbardziej humanitarnym, najszczęśliwszym i najbardziej cywilizowanym kontynentem na świecie. Zachodnie instytucje oparte na zachodniej kulturze, wartościach i sposobach postępowania pozwoliły Polsce odnieść największy sukces w dziejach.
Jeżeli dobre instytucje są przyczyną rozwoju Polski, to co przyczyniło się do powstania dobrych instytucji? Przekonuję, że Polska chciała przyjąć dobre instytucje – m.in. demokrację, wolny rynek, silną konkurencję i równe możliwości dla wszystkich – z pięciu podstawowych powodów. Po pierwsze, wynikało to z pozytywnej spuścizny PRL-u, który pozostawił po sobie egalitarne, bezklasowe, inkluzywne społeczeństwo zainteresowane budowaniem otwartego państwa demokratycznego. Po drugie, w Polsce istniał silny konsensus społeczny, by „wrócić do Europy” i w ramach tego procesu przyjąć zachodnie instytucje. Po trzecie, krajem rządziły silne, profesjonalne, prozachodnie elity, które wiedziały, do czego dążą i co chcą osiągnąć: pełną integrację z bogatszą częścią Europy. Po czwarte, Europa Zachodnia chciała przyjąć Polskę na korzystnych warunkach, wykorzystując Unię Europejską jako główny instrument wsparcia instytucjonalnego i finansowego. Po piąte, przyjęciu dobrych instytucji sprzyjało pojawienie się nowej klasy średniej i nowej elity biznesowej. Większość tych czynników była wcześniej nieobecna albo nigdy wcześniej nie zaistniała jednocześnie.
Opisuję w szczegółach dziesięć filarów polityki gospodarczej będących podstawą „konsensusu warszawskiego”. Znajdują się wśród nich silniejsze instytucje, większe oszczędności wewnętrzne, wyższe zatrudnienie, większa innowacyjność, ale także bardziej konkurencyjny kurs wymiany waluty, otwartość na imigrację oraz koncentracja na dobrobycie wykraczającym poza PKB.
Douglass C. North, historyk ekonomii, noblista i ojciec ekonomii instytucjonalnej, zdefiniował instytucje jako „reguły gry” lub „zaprojektowane przez człowieka ograniczenia porządkujące interakcje między ludźmi” (North, 1991, s. 97–112). Obejmują one „ograniczenia formalne (reguły, prawa, konstytucje), ograniczenia nieformalne (normy zachowania, konwencje i narzucone sobie kodeksy postępowania) oraz ich egzekwowanie”. Ograniczenia nieformalne, które będę definiował w tej książce jako kulturę i zajmę się nimi w osobnym rozdziale, obejmują niepisane normy społeczne, zwyczaje i sposoby postrzegania świata, a także poziom zaufania społecznego, siłę partycypacji politycznej oraz oczekiwanie przejrzystości.
Długookresowy wzrost nie jest możliwy bez właściwych instytucji.
Jakość instytucji (reprezentowana przez praworządność) jest skorelowana z rozwojem gospodarczym. Im silniejsze rządy prawa, tym wyższy jest poziom dochodów. Istnieje także silny związek pomiędzy zmianami jakości instytucji a wzrostem gospodarczym.
Kraje bogate w dużym stopniu zawdzięczają swoją zamożność umiejętnościom ich mieszkańców oraz jakości instytucji sprzyjających aktywności ekonomicznej.
Instytucje takie jak demokracja, wolne media, otwarte rynki i wiele innych mają podstawowe znaczenie dla zapewnienia uczestnictwa w polityce, wolności wypowiedzi oraz poczucia kontroli nad własnym życiem, które są głównymi składnikami ludzkiego poczucia szczęścia oraz człowieczeństwa.
Demokracja i egalitaryzm podtrzymują rozwój i wysokie dochody. Inne kraje tkwią w oligarchicznej pułapce, a ich elity robią wszystko, by utrzymać społeczeństwo w stanie niedorozwoju.
Kwestia wpływu nierówności na rozwój gospodarczy jest bardziej jednoznaczna, gdyż wiele dowodów potwierdza, że poziom nierówności przekłada się na długookresowy wzrost: im niższe nierówności, tym wyższy wzrost. Zgadza się z tym nawet zazwyczaj ostrożny MFW.
To okupacja francuska w czasach Napoleona na początku XVIII wieku przyczyniła się do zniesienia starych, feudalnych, oligarchicznych instytucji w większości krajów Europy Zachodniej. To Stalin i armia sowiecka doprowadzili do likwidacji starych instytucji i elit w Europie Środkowo-Wschodniej – zarówno w przenośnym, jak i (niestety) dosłownym sensie. To amerykańska okupacja po 1945 roku pomogła Niemcom przekształcić się w społeczeństwo w pełni inkluzywne i demokratyczne.
Większość krajów uciekła z oligarchicznej pułapki w wyniku wstrząsów zewnętrznych, a nie reform wewnętrznych.
Historia Ukrainy po odzyskaniu przez nią niepodległości w 1991 roku jest dobrym przykładem formalnego wprowadzania zachodnich instytucji przez elity niezainteresowane ich skutecznym działaniem, gdyż zagroziłyby one dopiero co ukształtowanemu, oligarchicznemu status quo.
O zamożności lub ubóstwie danego kraju decyduje to, czy ma instytucje oligarchiczne, czy inkluzywne. Te dwa typy instytucji są bardzo trwałe i zależne od historycznej ścieżki rozwoju: jeżeli kraj ma już jeden typ instytucji, trudno mu przejść do drugiego. To pozwala wyjaśnić, dlaczego – wbrew teorii konwergencji – biedne kraje nie doganiają bogatych. Przejście do społeczeństwa inkluzywnego dalej należy do rzadkości. Zmiana taka zachodzi na ogół pod wpływem wstrząsu zewnętrznego, natomiast rewolucje wewnętrzne występują sporadycznie.
Polskie elity oligarchiczne do złudzenia przypominały elity amerykańskiego Południa.
Komunizm był odpowiedzią na zuchwały kapitalizm. Przemiany tego ostatniego zawdzięczamy w dużym stopniu ideom komunizmu.(...)bez komunistycznego wroga Zachód stał się mniej inkluzywny, bardziej populistyczny i wolniej się rozwija.
Pomimo tych bolączek ekonomicznych i mizerii społecznej komunizm pozostawił jednak w spadku nowej, demokratycznej Polsce społeczeństwo, które nigdy wcześniej nie było tak egalitarne, otwarte, wykształcone i gotowe, by wziąć swój los we własne ręce. Komunizm stworzył pierwsze w historii kraju społeczeństwo inkluzywne i zerwał ze starym, feudalnym systemem politycznym i gospodarczym, który przez wieki utrzymywał Polskę (i inne kraje Europy Środkowo-Wschodniej) w stanie zacofania. Komunistyczna Polska położyła podwaliny pod nowy paradygmat, w którym zdecydowana większość Polaków mogła wreszcie wykorzystać swoje możliwości. Paradoksalnie, Polska Rzeczpospolita Ludowa zrobiła to, co Stany Zjednoczone na początku swego istnienia: rozdzieliła ziemię między potrzebujących, zapewniła oświatę dla wszystkich i przetrąciła kręgosłup staremu, feudalnemu systemowi polityczno-gospodarczemu. Dzięki temu możliwy był cud gospodarczy, który wydarzył się po 1989 roku.