
Szepty

- Kategoria:
- kryminał, sensacja, thriller
- Format:
- papier
- Tytuł oryginału:
- The Whispers
- Data wydania:
- 2023-11-21
- Data 1. wyd. pol.:
- 2023-11-21
- Data 1. wydania:
- 2023-06-06
- Liczba stron:
- 384
- Czas czytania
- 6 godz. 24 min.
- Język:
- polski
- ISBN:
- 9788383521404
- Tłumacz:
- Łukasz Praski
Co może się stać, gdy dobrzy ludzie zaczną podejmować złe decyzje?
Końcówka lata. Na grillu w ogrodzie przy Harlow Street spotykają się zamożni mieszkańcy ulicy. Bawią się doskonale, dopóki Whitney Loverly, urodziwa gospodyni, nie wybucha wściekłością z powodu nieposłuszeństwa najstarszego syna, Xaviera. Wszyscy goście są świadkami, jak niespodziewanie traci panowanie nad sobą. Maska ideału zsuwa się, by po chwili powrócić na miejsce.
Niedługo potem syn Whitney w środku nocy wypada przez okno sypialni i zapada w śpiączkę. Kobiety z sąsiedztwa Loverlych zachodzą w głowę, co mogło doprowadzić do tragedii. Co zrobiła poczciwa, uczynna Blair, najlepsza przyjaciółka Whitney, matka siedmioletniej Chloe? A Rebecca, lekarka ze szpitalnego oddziału ratunkowego, która rozpaczliwie pragnie własnego dziecka? I Mara, starsza Portugalka, obserwująca życie sąsiadów z werandy swojego domu? Jaką rolę odegrały wszystkie te kobiety w wypadku Xaviera?
W ciągu kilku pełnych napięcia dni, gdy życie chłopca wisi na włosku, poza ściany domów wychodzą niewygodne fakty i sekrety łączące kilka rodzin. Co naprawdę stało się w noc tragedii? I co do tego doprowadziło?
Kup Szepty w ulubionej księgarni
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Oceny książki Szepty
Poznaj innych czytelników
449 użytkowników ma tytuł Szepty na półkach głównych- Chcę przeczytać 235
- Przeczytane 209
- Teraz czytam 5
- 2024 22
- Posiadam 15
- Legimi 12
- Audiobook 8
- 2023 8
- 2025 4
- Audiobooki 4
































OPINIE i DYSKUSJE o książce Szepty
Wydaje mi się, że ta książka do zmarnowany potencjał. Pomysł był dobry, niektóre zwroty akcji zaskakujące, bohaterowie całkiem wiarygodni, ale jakoś zalatywało nudą. Zamiast cieszyć się narracją, bardziej brnęłam przez kolejne strony.
Wydaje mi się, że ta książka do zmarnowany potencjał. Pomysł był dobry, niektóre zwroty akcji zaskakujące, bohaterowie całkiem wiarygodni, ale jakoś zalatywało nudą. Zamiast cieszyć się narracją, bardziej brnęłam przez kolejne strony.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toAbsolutnie nudny i mało interesujący kryminał. Nie wciągnęło mnie czytanie rozdziałów cały czas o tym samym (chęć posiadania dzieci Rebecki, niechęć do własnych dzieci Whitney i dziwne zachowania Blair). Pośród szczegółowego opisu codziennych, żmudnych czynności gubiły się wątki, które mnie interesowały (oczywiście to co się działo z Xavierem i wątek sąsiadki Mary). Nie polecam. W mojej opinii są o wiele lepsze kryminały, które można przeczytać niż ten.
Absolutnie nudny i mało interesujący kryminał. Nie wciągnęło mnie czytanie rozdziałów cały czas o tym samym (chęć posiadania dzieci Rebecki, niechęć do własnych dzieci Whitney i dziwne zachowania Blair). Pośród szczegółowego opisu codziennych, żmudnych czynności gubiły się wątki, które mnie interesowały (oczywiście to co się działo z Xavierem i wątek sąsiadki Mary). Nie...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toMnie nie zachwyciła. Jakieś to wszystko było pokręcone.
Mnie nie zachwyciła. Jakieś to wszystko było pokręcone.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNiestety, zupełnie mnie ta książka nie zachwyciła, wręcz znudziła i nawet trochę zniesmaczyła. Po rewelacyjnej poprzedniej książce pt."Odruch", spodziewałam się po tej autorce czegoś naprawdę mistrzowskiego. Cóż widocznie za duże miałam oczekiwania, a co dostałam? W mojej ocenie garść plot niby przyjaciół o sobie nawzajem. Plot wysnutych z podglądania podsłuchiwania i gdybania. Nie poczułam tu żadnej atmosfery, ani grozy, ani nawet niepokoju. Raczej średnio mnie obchodzi, który mąż sypia z czyją żoną i kto o tym wie, a kogo "należałoby" poinformować. Kto chce mieć dzieci, a nie może, a kto woli swoją pracę i do dzieci zupełnie nie ma cierpliwości, a wreszcie, kto zakrada się do domu " przyjaciółki" i wącha majtasy jej męża, fujj, dobrze, że chociaż czyste. Ja po prostu chronicznie nie cierpię plot !
Trochę mi ta książka przypomniała pewien serial, który wieki temu oglądałam w telewizji. W czasach kiedy jeszcze w ogóle oglądałam TV. Myślę o serialu "Gotowe na wszystko", był w bardzo podobnej konwencji jak ta książka, ale tam przynajmniej było zabawniej i bardziej dynamicznie. Tutaj jest nuda, nuda i nuda. A kiedy zaczęło się robić naprawdę ciekawie, moje oczy otworzyły się szerzej, książka się wzięła i zwyczajnie skończyła...😉 Przykro mi, ale ode mnie ta pozycja dostanie tylko cztery gwiazdki.
Niestety, zupełnie mnie ta książka nie zachwyciła, wręcz znudziła i nawet trochę zniesmaczyła. Po rewelacyjnej poprzedniej książce pt."Odruch", spodziewałam się po tej autorce czegoś naprawdę mistrzowskiego. Cóż widocznie za duże miałam oczekiwania, a co dostałam? W mojej ocenie garść plot niby przyjaciół o sobie nawzajem. Plot wysnutych z podglądania podsłuchiwania i...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to🏘️Wątek w sumie popularny w książkach: Harlow Street to dość zamożna dzielnica domków jednorodzinnych. Mieszkańcy znają się, spotykają i przyjaźnią - przynajmniej tak to na pierwszy rzut oka wygląda. Pewnego dnia, pod koniec lata, na jednym ze spotkań przy grillu, dochodzi do nieprzyjemnego incydentu. Whitney Loverly, urodziwa gospodyni przyjęcia wybucha gniewem na jedno ze swoich dzieci - syna Xawiera. O dziwo, bardziej martwi się o to, że została usłyszana przez uczestników przyjęcia, niż o samopoczucie własnego dziecka.
Kilka dni później Xavier, w środku nocy, wypada z okna swojego pokoju i zapada w śpiączkę. Wydarzenie to wstrząsa mieszkańcami ulicy i zaczynają snuć domysły o tym, co się stało. Czy siedmioletni Xavier mógł popełnić samobójstwo? Jeśli tak, to co go do tego skłoniło? Czy Whitney jest tak idealną matką, za jaką stara się uchodzić? W końcu ma wszystko: pieniądze, piękny dom, trójkę dzieci i przystojnego męża. Czy można pragnąć czegoś więcej? I wreszcie: czy sąsiedzi naprawdę są tak zdziwieni, jak się wydaje? A może widzą dużo więcej niż mówią? Co kryje idealny obrazek Harlow Street?
👌 Książka to thriller, ale dość niekonwencjonalny. Tu trup nie ściele się gęsto, a po ulicach nie biega psychopata z siekierą. Powiedziałabym, że to thriller społeczny, o ile taka kategoria istnieje, jeśli nie - właśnie ją wymyśliłam 🤣
Jest to książka przede wszystkim o kobietach, o ich miejscu w społeczeństwie, i o tym, jak dają sobie radę wobec oczekiwań tego społeczeństwa. W ciekawy sposób opowiada o tym, że dramat rozgrywający się w wypielęgnowanych czterech ścianach jest nie tylko wtedy, gdy tata bije mamę, lub gdy jedno z nich sięga po alkohol. Takich dramatów, które nie są widoczne gołym okiem jest znacznie więcej. Autorka pokazuje także, że to co dla jednego jest niedoścignionym marzeniem, dla drugiego staje się udręka, z którą nie tyle nie chce, co nie umie sobie poradzić.
🤔Czy kobieta musi być matką? A jeśli jest, czy musi być dobrą matką? Co to właściwie znaczy?Jaka rola w tym wszystkim mężczyzny? Na te pytania autorka stara się znaleźć odpowiedzi. Czy jej się udało? Sprawdźcie :)
🏘️Wątek w sumie popularny w książkach: Harlow Street to dość zamożna dzielnica domków jednorodzinnych. Mieszkańcy znają się, spotykają i przyjaźnią - przynajmniej tak to na pierwszy rzut oka wygląda. Pewnego dnia, pod koniec lata, na jednym ze spotkań przy grillu, dochodzi do nieprzyjemnego incydentu. Whitney Loverly, urodziwa gospodyni przyjęcia wybucha gniewem na jedno ze...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toDoskonała książka niezawodnej Ashley Audrain.
Podziwiam ją za wielogłos bohaterek, poprzez który opowiada historię. Jednocześnie autorka potrafi być czuła, obnażająca nasze światy, ale nie oceniająca.
Czytanie jej historii jest jak wpatrywanie się w kroplę, która za moment przepełni czarę.
Doskonała książka niezawodnej Ashley Audrain.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPodziwiam ją za wielogłos bohaterek, poprzez który opowiada historię. Jednocześnie autorka potrafi być czuła, obnażająca nasze światy, ale nie oceniająca.
Czytanie jej historii jest jak wpatrywanie się w kroplę, która za moment przepełni czarę.
Istnieje duża szansa, że gdyby nie przeczytane wcześniej w jednej z czytelniczych grup pozytywne wpisy o tej książce, nie wzięłabym jej z bibliotecznej półki z nowościami. W każdym razie nie z taką okładką (która ma się tak do treści jak ja do biegów maratońskich czyli nijak). Jednak wzięłam, przeczytałam i niczego nie żałuję.
Przywoływane w innych miejscach przez czytelników skojarzenia z „Wielkimi kłamstewkami” nasuwają się same. I tu, i tu mamy tzw. porządne rodziny, z dziećmi lub bez, bogate lub co najmniej średniozamożne; i tu, i tu niewiele jest tym na co wygląda. O ile jednak Moriarty osnuła akcję swojej książki wokół tematu przemocy domowej, o tyle Audrain skupiła się na macierzyństwie, w jego przeróżnych postaciach. Matka niepracująca zawodowo, która w całości poświęca się dziecku/dzieciom i rodzinie. Matka „wyrodna”, bo pragnąca dla siebie o wiele, wiele więcej niż pieluchy, mleko i zabawy w piaskownicy. Matka niedoszła, rozpaczliwie pragnąca donosić choć jedną ciążę. Matka osierocona, która musi żyć dalej po śmierci swojego dziecka. Żadna z postaci nie jest tu oczywista, narysowana grubą kreską, bez żadnych cieniowań. Każda z nich jest przy tym w jakiś sposób zaplątana w tragiczny wypadek, który przytrafił się dziecku jednej z nich.
Audrain prowadzi nas ku odpowiedzi na pytanie „co się właściwie wydarzyło” bardzo pokrętną drogą. Zmienia czas i perspektywy (to również łączy „Szepty” z „Wielkimi kłamstewkami”),stopniowo odsłaniając coraz więcej. Robi to w sposób umiejętny – o ile na początku czułam lekkie rozczarowanie, że czytam kolejną podobną historię, o tyle w miarę czytania moje zaciekawienie rosło. Łączyłam wątki, domyślałam się rozwiązań, by potem odkryć, że jednak jestem mniej sprytna niż myślałam.
Jednego tylko nie mogę autorce wybaczyć. Zakończenia. Które może i jest fabularnie, i literacko dobre, ale które zostawiło mnie – jako matkę – ze złamanym sercem. Bo mimo że to książka o macierzyństwie, to autorka pamięta, że po jego drugiej stronie zawsze stoi dziecko. I doskonale wie kiedy nam o tym przypomnieć.
Istnieje duża szansa, że gdyby nie przeczytane wcześniej w jednej z czytelniczych grup pozytywne wpisy o tej książce, nie wzięłabym jej z bibliotecznej półki z nowościami. W każdym razie nie z taką okładką (która ma się tak do treści jak ja do biegów maratońskich czyli nijak). Jednak wzięłam, przeczytałam i niczego nie żałuję.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPrzywoływane w innych miejscach przez...
Autorka przy okazji wypadku dziesięciolatka opowiada różne historie kobiet z sąsiedztwa. Najbardziej dramatyczna i interesująca była dla mnie historia pary starającej się o dziecko. Książka jest mało ciekawa w porównaniu z poprzednią powieścią autorki.
Autorka przy okazji wypadku dziesięciolatka opowiada różne historie kobiet z sąsiedztwa. Najbardziej dramatyczna i interesująca była dla mnie historia pary starającej się o dziecko. Książka jest mało ciekawa w porównaniu z poprzednią powieścią autorki.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toSzepty podświadomości. Kobieca intuicja, której nie sposób w pełni zignorować, choć paradoksalnie przez całe lata można pozostać głuchym na jej naglące podpowiedzi aż do momentu, gdy nie da się dłużej przymykać wzroku. Przekonywać samej siebie. W końcu ile można udawać? Maska zadowolenia prędzej czy później się ześlizgnie, ukazując to, co tak skrzętnie ukryte przed nieszczędzącym ostrych ocen światem.
„To nadzwyczajne, ile można się dowiedzieć o ludziach, kiedy jest się niemal niewidzialnym. Najwięcej mówi o nich to, czego nie chcą pokazywać”.
Harlow Street. Przedmieścia, które bezpowrotnie zatraciły swój pierwotny charakter społeczności złożonej z emigrantów, która wyrosła na wspólnym gruncie pogoni za niedoścignionym amerykańskim marzeniem. Dzisiaj pomiędzy najbliższymi sąsiadami zdają się jedynie uwypuklać zarówno pokoleniowe, jak i ekonomiczne różnice. Mimo to cztery kobiety zamieszkujące bliski sobie obszar łączy coś tak odwiecznego, jak macierzyństwo – były lub obecnie są przede wszystkim matkami i żonami. Część z nich rozpaczliwie chce się uwolnić od tej narzuconej odgórnie roli, pozostałe definiują siebie głównie poprzez rodzicielstwo, a jeszcze inne obsesyjnie walczą o to, co fizycznie wydaje się niemożliwe. Wśród nich bryluje nieugięta Whitney: biała i uprzywilejowana kobieta dzięki pozycji wypracowanej w branży konsultingowej; ponadto zadbana matka trójki dzieci o nieskazitelnym wizerunku, który pęka w najmniej odpowiednim momencie i tym samym przestaje wzbudzać zwyczajową zazdrość wśród szerokiego grona znajomych. U jej boku można prawie zawsze odnaleźć Blair. Jedyną przyjaciółkę Whit. W pełni oddaną roli matki siedmioletniej Chloe, której czasami jest zbyt ciasno w przewidywalnej codzienności i która tęskni za tym, czego nie może doświadczyć. Typ kobiety przekonanej o tym, że trawa jest bardziej zielona po drugiej stronie płotu. Czasami na ich orbicie pojawia się na moment Rebecca: wysportowana lekarka ratująca na co dzień dzieci w jednym ze szpitali. Jej małżeństwo z Benem wydaje się kompletne i zgodne pomimo braku potomstwa, choć za pozornym pogodzeniem z losem kryje się coś gorzkiego, niebezpiecznie zahaczającego o desperację graniczącą z obsesją. No i Mara. Najstarsza pośród sąsiadek. Rodowita Portugalka. Od kilkudziesięciu lat żona Alberta. W jej życiu nie pozostało wiele radości, a ona sama czuje się osamotniona. Niewidzialna dla młodszych od siebie kobiet. Niedopuszczana do ich spraw. Pozostaje więc cicha obserwacja tego, co miało pozostać w ukryciu.
„Od kilkudziesięciu lat nie patrzą na siebie - w każdym razie nie tak jak kiedyś. Mara zastanawia się, czy może Albert za dużo widzi w jej oczach, które dawno temu zmatowiały. A może widzi za mało. Czy ich życie miało być bogatsze? Czy on też czasem płacze z tego powodu?”.
Pierwsze spotkanie z twórczością Ahley Audrain zostało okupione początkową konsternacją. Książka, której fabuła miała oscylować głównie wokół nocy zagadkowego wypadku małoletniego Xaviera, nie jest thrillerem. Nigdy nim nie była. Brakuje po temu podstawowych elementów, a sam upadek z okna to jednak zbyt mało, by mianem tego gatunku ochrzcić „Szepty”. Natomiast prawdą jest, że powieść odsłania przed nami świat macierzyństwa. Jego różnorodne odcienie oraz podejście do wymagającej poświęcenia roli matki. Tego, jak wpływa na kobiecy obraz, poczucie własnej wartości oraz egoistyczne pragnienia, na które nie pozostaje zbyt wiele przestrzeni. Co daje, a z czego tak naprawdę bezpowrotnie odziera. I temu służą cztery przedstawione perspektywy zabarwione silnymi emocjami. Niejednokrotnie skomplikowanymi, a wręcz sprzecznymi jeśli chodzi o podstawowe motywacje postępowania. Narastająca frustracja szukająca ujścia. Chęć ucieczki. Znużenie. Duma z robienia tego, co jest przez innych oczekiwanie, a jednocześnie nieutulona tęsknota za czymś zupełnie innym. Skrawkiem innej rzeczywistości. Dojmujący żal. I bolesny ciężar straty. Kolejnego rozczarowania. Obojętność małżeńska podszyta irytacją na życiowego partnera oraz nawracającymi przypuszczeniami o domniemanej niewierności. Gdzie kończy się matka, a zaczyna kobieta? A może matki skazane są na utratę wcześniejszej tożsamości? Co im pozostaje? Czy ich indywidualne pragnienia muszą pozostać w ukryciu dla dobra wszystkich wokół?
„W małżeństwie nie chodzi o miłość; chodzi o dokonywanie wyborów. A ona wybrała tego człowieka i to życie. Tęsknota za czymś, czego nawet nie potrafi sprecyzować, czego nigdy nie znajdzie, wydaje się zwykłą niewdzięcznością. Egoistycznym pragnieniem”.
Styl pisania Ashley nie wyróżnia się niczym szczególnym. Obrana przez nią trzecioosobowa narracja została ubrana w ramy krótkich rozdziałów i dwóch przeplatających się linii czasowych, bowiem to, co istotne zamyka się w okresie incydentu podczas letniego przyjęcia oraz nieco późniejszego wypadku. W kwestie obyczajowe autorka wplata momentami dosłowną erotykę, ukazując przy tym próbę udowodnienia sobie czegoś oraz pewną niepokojącą kompulsywność. Można wręcz powiedzieć, że każdy z nas ma swoje fantazje i obsesje. Zakończenie pozostaje na wpółotwarte, niemniej osobiście nie odczuwam związanego z tym niedosytu. Całość czytało się bez większego napięcia czy niecierpliwego oczekiwania na kulminację.
IG: zlizujelitery
Szepty podświadomości. Kobieca intuicja, której nie sposób w pełni zignorować, choć paradoksalnie przez całe lata można pozostać głuchym na jej naglące podpowiedzi aż do momentu, gdy nie da się dłużej przymykać wzroku. Przekonywać samej siebie. W końcu ile można udawać? Maska zadowolenia prędzej czy później się ześlizgnie, ukazując to, co tak skrzętnie ukryte przed...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toZupełnie przypadkowa lektura, z takich gdy podczas oddawania książki do biblioteki zerkasz na stos książek zwróconych przez innych i sięgasz po coś, co z notatki na okładce może wydawać się interesujące. Ostatnio zwykle miałam już starannie wybrane pozycje, ale tym razem nie byłam przygotowana i skusiłam się na to co jest aktualnie czytane.
Ostatecznie nie jestem pewna czy była to satysfakcjonująca lektura, owszem, czytałam nakręcona ciekawością, co zdarzyło się pewnej nocy w domu bogatej amerykańskiej rodziny, dlaczego 10-letni syn wypadł z drugiego piętra, co było tego przyczyną i czy rzeczywiście był to nieszczęśliwy wypadek. Zaciekawić czytelnika autorka zdołała, ale sposób opowieści nie był zachwycający, odnosiłam wrażenie, że czytam jakiś techniczny tekst a nie literaturę. Dodatkowo, bohaterowie nie wzbudzili mojej sympatii, a może wszyscy przedstawieni zostali zbyt płasko i zabrakło w nich życia, choć opcja, że wszyscy byli zakłamanymi i nieprzyjemnymi postaciami też jest bardzo możliwa. W każdym razie podsumowanie amerykańskiego snu o cudownym rodzinnym życiu na przyjemnym osiedlu na przedmieściach oraz serdecznych i przyjacielskich relacjach sąsiedzkich bardzo przygnębiająca, z efektem zimnego prysznica i całkowitego wywrócenia dekoracji.
Jeśli chodzi o zaskakiwanie czytelnika, to zrobiła autorka mały myk, że wyszło inaczej niż starała się przedstawić od początku, tutaj byłam czujna i wietrzyłam, że nie może być tak prosto, natomiast kolejnego rozstrzygnięcia już się nie spodziewałam i to mnie dało radę zaskoczyć. Samo zakończenie pozostawiło mnie ze sporym niedosytem, bo owszem, dowiedzieliśmy się wszystkiego co zaszło, ale niewiadome pozostały konsekwencje wydarzeń, z małą zapowiedzią, że nie będą one miłe dla części bohaterów. Duże pole dla wyobraźni i poprowadzenia fabuły według własnego pomysłu, ale też trochę rozczarowanie, że do końca nie wiadomo...
Zupełnie przypadkowa lektura, z takich gdy podczas oddawania książki do biblioteki zerkasz na stos książek zwróconych przez innych i sięgasz po coś, co z notatki na okładce może wydawać się interesujące. Ostatnio zwykle miałam już starannie wybrane pozycje, ale tym razem nie byłam przygotowana i skusiłam się na to co jest aktualnie czytane.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toOstatecznie nie jestem pewna czy...