
Trzy stygmaty Palmera Eldritcha

237 str. 3 godz. 57 min.
- Kategoria:
- fantasy, science fiction
- Format:
- papier
- Seria:
- Mistrzowie SF
- Tytuł oryginału:
- The Three Stigmata of Palmer Eldritch
- Data wydania:
- 1990-01-01
- Data 1. wyd. pol.:
- 1990-01-01
- Liczba stron:
- 237
- Czas czytania
- 3 godz. 57 min.
- Język:
- polski
- ISBN:
- 8385079165
- Tłumacz:
- Zbigniew A. Królicki
„Bóg obiecuje życie wieczne. My je dajemy” – głosi Palmer Eldritch. Kim – lub czym – jest ten groteskowy mesjasz wdzierający się w ludzkie umysły z narkotykowym erzacem zbawienia? Żądnym władzy biznesmenem, kalekim bogiem, galaktycznym pasożytem? Czy Barneyowi Mayersonowi, nowojorskiemu jasnowidzowi na etacie prognostyka mody, uda się dociec prawdy?
Dodaj do biblioteczki
Reklama
Szukamy ofert...
Kup Trzy stygmaty Palmera Eldritcha w ulubionej księgarni
Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Oceny książki Trzy stygmaty Palmera Eldritcha
Poznaj innych czytelników
4868 użytkowników ma tytuł Trzy stygmaty Palmera Eldritcha na półkach głównych- Przeczytane 3 219
- Chcę przeczytać 1 610
- Teraz czytam 39
- Posiadam 727
- Ulubione 124
- Fantastyka 78
- Science Fiction 48
- Philip K. Dick 38
- Chcę w prezencie 28
- Science-fiction 18









































OPINIE i DYSKUSJE o książce Trzy stygmaty Palmera Eldritcha
no i mam schizofrenię teraz. kurde
no i mam schizofrenię teraz. kurde
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJedna z dziwniejszych książek sci-fi jakie czytałem.
Początkowo wydaje się, że to fabularyzowana historia o ćpaniu w przyszłości. Z czasem jednak autor zaprowadza nas w rejony głęboko religijno-transcendentne. Początkowo logiczne fabularyzowane losy bohatera, z czasem stają się tylko tłem do... naprawdę pokręconego spektaklu. Szkoda, że tak gdzieś od połowy "scenariusz" zaczyna się wydawać dosyć drugrzędny dla psychodelicznych wizji. I nie pomyślałbym, że właśnie plastyczność opisów tychże podróży będzie tym co w książce spodoba mi się najbardziej. Kosztem niestety fabuły.
Dzieło jest niewątpliwie wieloznaczne i im bliżej końca tym bardziej interpretacja -o co chodziło Dickowi jest trudniejsza.
Są tu wątki bolesne - głęboko osobiste- o tęsknocie i samotnosci, o nieudanej próbie naprawy przeszłości.
Jest też o zagubieniu się.
O uzależenieniu.
Są też wspomniane już przeze mnie elementy duchowe.
Zabrakło porządnego zakończenia.
Duże plusy za kreatywność scen przedstawionych - tu czasami zadziwia jak prostym językiem autor potrafi pokazać niesamowitości pełne grozy.
Z drugiej strony szkoda, ta kulejąca fabuła od połowy książki zaniża finalną ocenę.
Dla fanów sci-fi nie jest to pozycja pierwszego wyboru raczej, natomiast polecałbym miłośnikom psychodelli :-)
Jedna z dziwniejszych książek sci-fi jakie czytałem.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPoczątkowo wydaje się, że to fabularyzowana historia o ćpaniu w przyszłości. Z czasem jednak autor zaprowadza nas w rejony głęboko religijno-transcendentne. Początkowo logiczne fabularyzowane losy bohatera, z czasem stają się tylko tłem do... naprawdę pokręconego spektaklu. Szkoda, że tak gdzieś od połowy...
Lubię od czasu do czasu przeczytać coś Dick’a. Jeszcze wiele książek czeka na mnie. Większość z tego co napisał stworzył chyba na „lekkim haju” bo temat substancji psychoaktywnych przewija się w wielu jego książkach.
Plusy:
+ intrygujący pomysł na fabułę, jak będzie wyglądać spotkanie z obcą cywilizacją;
+ pewne jest, że nie będą podobni do nas, ani fizycznie, ani psychicznie;
+ czy możliwe jest pokojowe współistnienie dwóch inteligentnych gatunków;
+ czy po zażyciu narkotyku jesteśmy w stanie trzeźwo ocenić sytuację;
+ poruszenie tematu przeludnienia i globalnego ocieplenia klimatu;
+ czy ludzkość ma szansę na przeniesienie egzystencji poza Ziemię;
+ czy inne planety Układu Słonecznego są możliwe do zamieszkania;
+ każdy człowiek ma wizje, ale co widzi, Boga, Szatana, Zbawiciela czy Antychrysta;
+ czy nasza obecność we wszechświecie kończy się w momencie śmieci;
+ a może całe nasze życie to tylko miraż i złudzenie.
Minusy:
- po przeczytaniu kilku książek pojawia się schemat prowadzenia narracji;
- nie podoba mi się stawianie kobiety jako istoty mniej rozumnej niż facet.
Ogółem książka dobra.
Lubię od czasu do czasu przeczytać coś Dick’a. Jeszcze wiele książek czeka na mnie. Większość z tego co napisał stworzył chyba na „lekkim haju” bo temat substancji psychoaktywnych przewija się w wielu jego książkach.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPlusy:
+ intrygujący pomysł na fabułę, jak będzie wyglądać spotkanie z obcą cywilizacją;
+ pewne jest, że nie będą podobni do nas, ani fizycznie, ani...
Po raz pierwszy czytałem tę książkę całe lata temu. Już wtedy zrobiła na mnie ogromne wrażenie. Dobrze jest sobie odświeżyć tytuły, spojrzeć na nie z nowej perspektywy czasu i doświadczeń.
To książka o narkotykach i religii, chociaż to spore uproszczenie. Dick był niesamowicie błyskotliwy (nie wiem na ile to jego oryginalny intelekt, a na ile dragi) i łączył ze sobą niesamowite wątki, dostrzegając nici niewidzialne dla innych. Nie zaskakiwał pomysłami technologicznymi, momentami widać nawet niespójność czasu i technologii (przy tak zaawansowanych technologiach wciąż używają kartek? Palą papierosy?). Nie technologia jest tutaj najważniejsza.
Dick próbował pochwycić świat niematerialny, transcendencję a narkotyki miały być do niej wrotami. Istotny jest również wątek obcych i Obcego. Wszystko to razem daje solidne Chew-Z do przemyśleń... ale i fascynacji. Pomijając już kwestię techniczną "pojazdu", czy była by to wirtualizacja czy narkotyk, pomysł na istnienie w "świecie poza", na nowej płaszczyźnie bytu, którą możemy kontrolować (lub nie) i łączyć czas... czyż to nie brzmi jak coś lepszego niż sen? To może być Niebo... ale może też być Piekło. Czy można spróbować bez konsekwencji? Bez stygmatów?
Po raz pierwszy czytałem tę książkę całe lata temu. Już wtedy zrobiła na mnie ogromne wrażenie. Dobrze jest sobie odświeżyć tytuły, spojrzeć na nie z nowej perspektywy czasu i doświadczeń.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTo książka o narkotykach i religii, chociaż to spore uproszczenie. Dick był niesamowicie błyskotliwy (nie wiem na ile to jego oryginalny intelekt, a na ile dragi) i łączył ze sobą...
„Trzy stygmaty Palmera Eldritcha” to powieść ciekawa, ale wyraźnie archaiczna w narracji i stylu, co sprawia, że nie udało mi się w pełni wciągnąć w tę historię, a bohaterowie nie pozostaną w mojej pamięci na długo. Po lekturze „Czy androidy marzą o elektrycznych owcach?” spodziewałem się czegoś zupełnie innego, bardziej przystępnego i angażującego. Wizja przyszłości jest spoko, szczególnie motyw ewolucji ludzi, systemów psychologicznych katalogujących obywateli czy narkotyku działającego niemalże paranaturalnie, choć jednocześnie całość nie wywołała u mnie efektu „łał”. Książka ma wielowarstwowy przekaz, choć jeden z nich dotyczący uzależnienia od substancji psychoaktywnych wydaje się zbyt oczywisty. Ostatecznie nie czytało się tego źle, ale też bez większego zachwytu.
„Trzy stygmaty Palmera Eldritcha” to powieść ciekawa, ale wyraźnie archaiczna w narracji i stylu, co sprawia, że nie udało mi się w pełni wciągnąć w tę historię, a bohaterowie nie pozostaną w mojej pamięci na długo. Po lekturze „Czy androidy marzą o elektrycznych owcach?” spodziewałem się czegoś zupełnie innego, bardziej przystępnego i angażującego. Wizja przyszłości jest...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPrawdopodobnie najbardziej zakręcona z powieści Dicka, a już na pewno spośród tych, które czytałem. Źródłem grozy egzystencjalnej staje się tutaj... solipsyzm jako postawa filozoficzna. Sama koncepcja trochę się już zestarzała, bo została przeżuta przez kulturę popularną setki razy, natomiast nie wpływa to na samą powieść, która jest bardzo dobra - ale nic więcej.
Prawdopodobnie najbardziej zakręcona z powieści Dicka, a już na pewno spośród tych, które czytałem. Źródłem grozy egzystencjalnej staje się tutaj... solipsyzm jako postawa filozoficzna. Sama koncepcja trochę się już zestarzała, bo została przeżuta przez kulturę popularną setki razy, natomiast nie wpływa to na samą powieść, która jest bardzo dobra - ale nic więcej.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPowieściowy Chew-Z tym się różni od innych narkotyków, że niszczy strukturę rzeczywistości, a wymazując prawdę sprawia, że intersubiektywność przestaje być potrzebna, co ostatecznie prowadzi do solipsyzmu.
Chew-Z to narkotyk solipsystyczny. Inaczej jest przypadku Can-D, którego zażycie wymaga udziału innej osoby i to w dodatku odmiennej płci. Zażywający go przenoszą się do wyidealizowanej rzeczywistości miniaturowej makiety Perky Pat, która pomaga odetchnąć od koszmaru życia na obcej jałowej planecie. Ale dzięki tej wspólnocie snu mogą oni się także ostatecznie wybudzić.
Tymczasem działanie Chew-Z w pewnym sensie nigdy nie ustaje - budząc się, człowiek odkrywa, że jawa również jest snem, z którego potem budzi się do kolejnego snu i tak bez końca. Wybudzenie jest tu niemożliwe, co prowadzi do paradoksu: wytworzono narkotyk tak silny, że przejął on kontrolę nad rzeczywistością, która go wytworzyła, wyekspandował na nią. Doskonałą tego ilustracją jest scena, w której Leo Bulero budzi się z transu i z ulgą wita wchodzącą do jego gabinetu sekretarkę. Wszystko jest tak jak było, dopóki spod biurka nie wyłazi szczurowaty gluck znany z narkotycznego snu.
Tej właściwości Chew-Z długo nie rozumie główny bohater Barney Mayerson, próbujący za jego pomocą cofnąć się w czasie, żeby zapobiec rozpadowi związku z żoną Emily, którą porzucił dla kariery i seksownych kochanek po to, żeby na końcu zrozumieć, że małżeństwo z Emily było jedynym czasem w życiu, kiedy czuł się naprawdę szczęśliwy:
"Gdyby udało mu się zdobyc stanowisko prognostyka mody na Nowy Jork… Moje życie miałoby jakiś sens, uświadomił sobie Barney. Byłbym szczęśliwy, bo wykonywalbym pracę, przy której mógłbym wykorzystać w pełni swoje zdolności. Czego, do diabła, mógłbym jeszcze żądać? Niczego, to wszystko, o co proszę”.
Tak że jeszcze dziś ucałujcie swoje starzejące się żony, a najlepiej głęboko przytulcie. Szczęście może być w pokoju tuż obok, ale go nie widzimy.
Jak dotąd wszystko wygląda trochę jak fabularyzowana wersja teorii precesji symulakrów Baudrillarda. Chew-Z okazuje się jednak ostatecznie czymś więcej - portalem do umysłu tajemniczej istoty przybyłej z otchłani kosmosu. Ludzie wkraczają do niego, po czym odkrywają w sobie trzy stygmaty, w tym robotyczną rękę, którą posiada Eldritch. Ów bóg-narkotyk wchłonął rzeczywistość, aby w niej się z kolei odrodzić - w niej, a konkretnie w przemienionych na swój obraz ludziach. Eldritch jest bowiem umierającym Bogiem, szukającym ratunku w obliczu nadchodzącego końca.
Porzućcie nadzieję, którzy tu wchodzicie.
Powieściowy Chew-Z tym się różni od innych narkotyków, że niszczy strukturę rzeczywistości, a wymazując prawdę sprawia, że intersubiektywność przestaje być potrzebna, co ostatecznie prowadzi do solipsyzmu.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toChew-Z to narkotyk solipsystyczny. Inaczej jest przypadku Can-D, którego zażycie wymaga udziału innej osoby i to w dodatku odmiennej płci. Zażywający go przenoszą się do...
Trzy stygmaty Palmera Eldritcha to powieść, którą czyta się z zaciekawieniem, ale opuszcza się z wątpliwością. Philip K. Dick prowadzi czytelnika przez rzeczywistość przyszłości, w której kolonizacja kosmosu jest karą, narkotyki — religią, a kontakt z obcą świadomością — osobistą apokalipsą. Choć początkowo wszystko wydaje się układać w linearną historię, w pewnym momencie świat się rozpada — a wraz z nim tożsamość bohaterów, struktura opowieści i wiara czytelnika w jakąkolwiek obiektywną rzeczywistość.
Najciekawszym wątkiem pozostaje dla mnie Chew-Z — narkotyk, który zamiast otwierać drzwi do lepszego świata, otwiera drzwi do cudzej świadomości. Motyw stopniowego rozmywania się granic między „ja” a „on” jest fascynujący i niepokojący, a postać Palmera Eldritcha — choć pojawia się rzadko — roztacza nad powieścią gęsty cień.
Zakończenie pozostawiło mnie z uczuciem pewnego niedosytu. Choć lektura była angażująca, a atmosfera wyjątkowo sugestywna, miałem poczucie braku domknięcia. Trudno powiedzieć, czy to wynik celowego zabiegu Dicka, czy po prostu struktura, która nie do końca mnie przekonuje. Ostatecznie jednak to powieść, która zostaje w głowie — i z której można wyjść z pytaniami, nie odpowiedziami.
Trzy stygmaty Palmera Eldritcha to powieść, którą czyta się z zaciekawieniem, ale opuszcza się z wątpliwością. Philip K. Dick prowadzi czytelnika przez rzeczywistość przyszłości, w której kolonizacja kosmosu jest karą, narkotyki — religią, a kontakt z obcą świadomością — osobistą apokalipsą. Choć początkowo wszystko wydaje się układać w linearną historię, w pewnym momencie...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toŚwietna książka Dicka i jego standardowe zagrywki w postaci plot twistów oraz trzymania w napięciu do końca. Nie wiadomo tylko czy to na pewno koniec czy może "kolejny z końców"... :-)
Świetna książka Dicka i jego standardowe zagrywki w postaci plot twistów oraz trzymania w napięciu do końca. Nie wiadomo tylko czy to na pewno koniec czy może "kolejny z końców"... :-)
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPo 60 latach motyw już niezbyt świeży, a mimo to fajny "niedzielny" sajfajek.
Po 60 latach motyw już niezbyt świeży, a mimo to fajny "niedzielny" sajfajek.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to