
Piotruś Pan. Czytamy w oryginale

104 str. 1 godz. 44 min.
- Kategoria:
- powieść przygodowa
- Format:
- papier
- Tytuł oryginału:
- Peter Pan
- Data wydania:
- 2015-01-01
- Data 1. wyd. pol.:
- 2015-01-01
- Liczba stron:
- 104
- Czas czytania
- 1 godz. 44 min.
- Język:
- polski
- ISBN:
- 9788380915503
"Czytamy w oryginale" to seria wydawnicza zawierająca adaptacje największych dzieł literatury światowej w wersji dwujęzycznej przeznaczonej dla ucących się języka angielskiego.
Adaptacja powieści James Matthew Barriego Peter Pan. Piotruś Pan została przygotowana z myślą o czytelnikach na poziomie średnio zaawansowanym, jednak dzięki obecności wersji polskiej z książki mogą korzystać również początkujący w nauce języka angielskiego.
Dodaj do biblioteczki
Posłuchaj fragmentu
00:00 /00:00
Reklama
Szukamy ofert...
Kup Piotruś Pan. Czytamy w oryginale w ulubionej księgarni
Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Oceny książki Piotruś Pan. Czytamy w oryginale
Poznaj innych czytelników
2911 użytkowników ma tytuł Piotruś Pan. Czytamy w oryginale na półkach głównych- Przeczytane 2 037
- Chcę przeczytać 845
- Teraz czytam 29
- Posiadam 600
- Ulubione 117
- Dzieciństwo 39
- Chcę w prezencie 38
- Dla dzieci 32
- Literatura dziecięca 17
- 2018 16













































OPINIE i DYSKUSJE o książce Piotruś Pan. Czytamy w oryginale
Każdy z nas zna tę historię. Z wersji Disney'a lub innej adaptacji. Zazwyczaj z czasów dzieciństwa. Dobrze jest jednak wrócić do Piotrusia w dorosłości. I w oryginale. I wracać, wracać, wracać. Samemu, z dziećmi, wnukami... Nie próbować na siłę odgadnąć, co autor miał na myśli. Interpretować po swojemu, jak dziecko. Albo nie interpretować wcale. Po prostu czytać, nie rozumieć, marzyć, wracać do czasów kamiennego, egoistycznego serca, beztroski i wiecznej przygody. Być może pozwolić sobie na to pierwszy raz. I na nostalgię, i absurd, i ukłucie w duszy. To właśnie robi ze mną Piotruś Pan.
Każdy z nas zna tę historię. Z wersji Disney'a lub innej adaptacji. Zazwyczaj z czasów dzieciństwa. Dobrze jest jednak wrócić do Piotrusia w dorosłości. I w oryginale. I wracać, wracać, wracać. Samemu, z dziećmi, wnukami... Nie próbować na siłę odgadnąć, co autor miał na myśli. Interpretować po swojemu, jak dziecko. Albo nie interpretować wcale. Po prostu czytać, nie...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toSeria klasycznych bajek z przepięknymi ilustracjami, które zrobiła Francesca Rossi. Piękne baśniowe rysunki akwarelami, są delikatne ale szczegółowe. Ilustracje ożywiają opowiadanie, przyciągają wzrok dziecka, są urocze.
Seria klasycznych bajek z przepięknymi ilustracjami, które zrobiła Francesca Rossi. Piękne baśniowe rysunki akwarelami, są delikatne ale szczegółowe. Ilustracje ożywiają opowiadanie, przyciągają wzrok dziecka, są urocze.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toWspaniała bajka o spełnianiu marzeń z odrobiną magii..
Wspaniała bajka o spełnianiu marzeń z odrobiną magii..
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNie zainteresowała mnie.
Nie zainteresowała mnie.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toAbsolutny klasyk literatury dziecięcej. Tytułowy Piotruś Pan to chłopiec, który nigdy nie dorasta. Pewnego dnia odwiedza Wendy oraz jej braci i zabiera ich do Nibylandii - na wyspę, na której mogą walczyć z Piratami, a czas nie upływa. Tak się kiedyś pisało bajki - bez cenzury i ukrywania przed dziećmi efektów ubocznych życia. Dobrze wspominam.
Absolutny klasyk literatury dziecięcej. Tytułowy Piotruś Pan to chłopiec, który nigdy nie dorasta. Pewnego dnia odwiedza Wendy oraz jej braci i zabiera ich do Nibylandii - na wyspę, na której mogą walczyć z Piratami, a czas nie upływa. Tak się kiedyś pisało bajki - bez cenzury i ukrywania przed dziećmi efektów ubocznych życia. Dobrze wspominam.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNoo coś mi tutaj nie pasuje zdecydowanie :D Ktoś napisał: "bardzo źle się to zestarzało" i to jest prawda :D Rasizm, mizoginizm, no dosyć słabo to wypada w dzisiejszych czasach. Jest to klasyka, którą spokojnie można dzieciom oszczędzić ;) ale dorosły może przeczytać, bo jednak niby klasyka i nie całkiem strata czasu. Nie będę się rozwodzić za bardzo, treść jest dziwna (niektóre wstawki bardzo kuriozalne),jedyne co mi się podoba w tej historii to nawiązanie do greckiego boga Pana - to się autorowi udało... i może tylko to ;) Zdecydowanie gorzej książka wypada niż serial animowany, który pamiętam z dzieciństwa :D
(czytana/słuchana: 22-23.09.2025)
3/5 [5/10]
Noo coś mi tutaj nie pasuje zdecydowanie :D Ktoś napisał: "bardzo źle się to zestarzało" i to jest prawda :D Rasizm, mizoginizm, no dosyć słabo to wypada w dzisiejszych czasach. Jest to klasyka, którą spokojnie można dzieciom oszczędzić ;) ale dorosły może przeczytać, bo jednak niby klasyka i nie całkiem strata czasu. Nie będę się rozwodzić za bardzo, treść jest dziwna...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKtóż nie słyszał o chłopcu, który nie chciał dorosnąć i o troskliwej Wendy, która chciała być jego matką? Kto nie zna Dzwoneczka i zagubionych chłopców? A czy kapitan Hak jeszcze komuś coś mówi?
Minęło już ponad sto lat od kiedy James Matthew Barrie powołał wszystkich do życia i stworzył Nibylandię. Wielu dorastało razem z „Piotrusiem Panem”, gdyż powieść przetrwała próbę czasu i cieszy się zasłużoną sławą. Różne ekranizacje, adaptacje czy reinterpretacje utrwaliły ją nie tylko w sercach dzieci, ale także w popkulturze czy nawet w psychologii. Kto wie, ilu pisarzy zainspirowało się twórczością tego szkockiego autora? Ilu analityków dekonstruowało tę powieść w swoich pracach literaturoznawczych, szukając inspiracji i wzorów w prawdziwym życiu Barriego?
Chciałam już od dawna przyjrzeć się tej zbeletryzowanej wersji historii, choć nie z powodu sentymentu. Rozumiem, że nie każdemu przypadnie ta powieść do gustu. Brutalność jest co prawda opisana dosyć dziecięcym językiem, ale jest nadal problematyczna dla współczesnego czytelnika. Podobnie jest z absurdalnymi elementami fantastycznymi, które działy się w domu państwa Darling, zanim przybył Piotruś Pan. Nie można jednak zaprzeczyć, że ta powieść stwarza ogromne pole do interpretacji.
DZIECIŃSTWO I DORASTANIE
Głównym konfliktem tej powieści jest odwieczna walka pomiędzy dzieciństwem a dorastaniem.
Piotruś Pan reprezentuje całkowitą odmowę dorastania i pragnienie, by pozostać na zawsze młodym. Przyciąga dzieci do siebie, gdyż widzą w nim wyimaginowanego bohatera, ucieleśnienie dziecięcych fantazji i łącznika ze światem snów.
To chłopiec marzeń i zaradny zawadiaka, który nie tylko oczarowuje dziewczyny, ale i podchodzi do każdej sytuacji z beztroską lekkością. Potrafi latać, ponieważ nigdy nie uwierzył, że nie umie i to samo dotyczy też innych ograniczeń. „Jestem młodością, jestem radością” – mówi o sobie sam Piotruś podczas starcia z Hakiem i to go najlepiej podsumowuje.
Dlatego inni przymykają oko na jego egoizm, okrucieństwo czy brak odpowiedzialności. Ta zła część jego osobowości jest wynikiem niedojrzałości i skutkiem odrzucenia wszelkich koncepcji, które mają coś wspólnego ze światem dorosłych. Jego wieczna młodość ma więc dwie strony i przypomina zarówno zapowiedź wspaniałej zabawy, jak i ugrzęźnięcia w bagnie. Jednak Piotruś nie chce dać się przerobić na mężczyznę, bo widzi, co dorastanie czyni z ludźmi. Sprawia, że stają się poważni, ograniczeni, przytłoczeni obowiązkami, zmęczeni czy zbytnio skomplikowani. Jedyne, co doświadczył od dorosłych, to porzucanie i kłamstwa.
Bardzo charakterystyczne u Piotrusia jest jego zdolność do zapominania. On nie żyje swoim życiem, a jedynie je doświadcza. Przeżywa swoje przygody, ale te emocje są ulotne jak wiatr, a on sam nie potrafi zachować czegokolwiek na dłuższą metę.
Być może to jest esencją jego młodości i jednocześnie przyczyną jego stagnacji. Za każdym razem, gdy przytrafia mu się bowiem coś, co mogłoby wpłynąć na jego dojrzewanie czy coś, co ma mu pomóc w przezwyciężeniu trudności, magicznie o tym zapomina. W efekcie nigdy się dzięki doświadczeniom czy poznanym ludziom nie rozwija. Nie wynosi też przez to żadnych lekcji z życia czy z przygód. Zapominalstwo dotyka też towarzyszy Piotrusia, ale w przeciwieństwie do niego nie poddają mu się kompletnie i nawet próbują temu przeciwdziałać.
Pomimo całej tej jego niedojrzałości nie da się przeoczyć, że jakaś odrobina świadomości w nim została. Rozumiał, że utrata rodziny pozostawiła na nim niezatarte piętno. Jest to niezagojona rana, która będzie mu na zawsze dokuczać i choć nie przejawia dojrzałych uczuć, sam bardzo łaknie matczynej miłości. Piotruś chce jej jednak na własnych zasadach. Pragnie przede wszystkim zachować beztroskość i niezależność. Dlatego chce posiadać matkę, która ma młodzieńczy umysł i wygląd jak on.
Piotruś Pan miał być początkowo antagonistą tej opowieści i po tym pomyśle pozostały resztki, co wyraźnie widać, gdy przyjrzymy się jego zachowaniu względem jego towarzyszom zabaw. Dzieci to przeoczają, ale dorośli czytelnicy dostrzegają w nim bardziej antagonistyczne cechy, choć mogą mu też współczuć z powodu tragicznej przeszłości. To jest interesujący aspekt tej historii. Uświadamia czytelnikowi, jak zmienia się nasz pogląd na świat, gdy dorastamy. Ja nie widzę w nim tyle złoczyńca, co raczej dziecko, któremu brakuje wystarczająco rozwiniętego kompasu moralnego, by być dobrym lub złym. Lepiej za kimś takim nie podążać.
Z kolei stojący na drugim spektrum skrajności Kapitan James Hak reprezentuje widzianą oczami dziecka dorosłość. Jest to niespełniona i zgorzkniała dorosłość, w której całkowicie zduszono dzieciństwo. Hak przypomina mi ten rodzaj dorosłych, którzy chyba nigdy nie byli prawdziwymi dziećmi. Jest przepełniony strachem, urazą, nienawiścią, niepewnością i niespełnionymi marzeniami. Ma swoją szarmancką stronę i jest zdolny do okazania ogłady, jeśli wymaga tego sytuacja. Jednak żadne dziecko nie chce skończyć tak jak Hak, chcą go zwalczyć, gdyż widzą w nim ciało obce, które nie pasuje w Nibylandii. Hak nienawidzi Piotrusia Pana nie tylko z powodu utraty ręki i nasłanie na niego krokodyla, ale także za jego młodość, za jego nieskrępowaną wolność i za to, że go zawsze przechytrza.
Największym lękiem Haka jest upływ czasu i wszystko, co ze sobą niesie: starzenie się, rozkład, ograniczenia i nieuchronność śmierci.
Ciągła walka z upływem czasu jest zmorą wszystkich dorosłych, którzy muszą mu się nie tylko podporządkować, ale także z jego upływem walczą. W dobie medycyny estetycznej, filtrów i mądrali z mediów społecznościowych o geraskofobię nietrudno. Czas nie jest łaskawy dla dorosłych, upływa jakby szybciej i często daje się we znaki. Dzieci nie są do końca świadome, jak bardzo dorośli stają się niewolnikami czasu. Piotruś Pan jest pozbawiony tych problemów. Jest kimś, kogo ząb czasu nie dotyka i nigdy nie dotknie.
Hak to kultowa postać, ale znacznie bliższy nam obraz dorosłego uosabia ojciec rodzeństwa Darling. To przeciętny pracujący mężczyzna z klasy średniej, który musi utrzymać rodzinę i walczyć o miejsce w społeczeństwie. To dorosły, który nieustannie udaje przy swoich przełożonych kogoś innego, który się poświęca, powstrzymuje i idzie na kompromisy. Często nie ma czasu dla rodziny i odłożył swoje marzenia na rzecz tego życia, które udzieliło się tak wielu osobom. Jednak nawet ktoś tak na wskroś dorosły jak on posiadał wewnętrzne dziecko, które potrafił wydobyć na powierzchnię.
ZASTĘPCZA MATKA
Choć postacie Piotrusia i Haka fascynują dzieci i dorosłych, to nie zmienia faktu, że są statyczne, a nie dynamiczne. Dlatego prawdziwą protagonistką powieści jest Wendy Darling, gdyż to ona przeżywa swój rozwój w trakcie trwania powieści. Jej postać reprezentuje nieuniknione, ale też płynne przejście z dzieciństwa w dorosłość. Wendy znajduje się dokładnie pomiędzy jednym a drugim etapem rozwoju, ale na początku powieści nie jest jeszcze emocjonalnie gotowa na ten decydujący krok. Pozostała jeszcze na tyle niewinnym dzieckiem, że żywi pragnienie przeżycia przygody, ale jest już na tyle dorosła, by podjąć się macierzyńskiej opieki i domowych obowiązków.
Życie w Nibylandii nie zatrzymało ją w rozwoju, ono sprawiło, że dojrzała do tego, by iść kierunku znaczniej większej przygody, jakie niesie za sobą dorosłość. Wendy przestała być wesoła, bo opieka nad chłopcami ją pochłonęła, przestała być niewinna, gdy zetknęła się okrucieństwem Indian i Haka i przestała być bez serca, gdy uświadomiła sobie, jaki sprawili ból rodzicom, odchodząc. Dlatego postanawia wrócić do normalnego świata i dorosnąć. Jej perspektywa i droga ku dorosłości najbardziej odzwierciedlają naszą, więc można się z nią najlepiej utożsamiać.
W przeciwieństwie do Piotrusia Wendy się nie boi dorastania. Podchodzi do tego z tak wielkim optymizmem, że pragnie tego samego dla swojego rodzeństwa i zagubionych chłopców. Zdaje sobie też sprawę, że wszyscy potrzebują prawdziwej matki, która wskazałaby im drogę… szczególnie Piotrusiowi.
Nie ma wątpliwości, że Wendy żywiła romantyczne uczucia do Piotrusia. Chciała z pewnością mieć z nim podobną relację, jak jej rodzice, ale uświadomiła sobie też, że mogli być tylko razem, gdyby dorósł razem z nią. Czy on widział w niej coś więcej niż zastępczą matkę? Może coś nieuchwytnego wyczuwał. Nie bez powodu wracał do tej rodziny, ale jego niedojrzałość, nieznajomość miłości i strach udaremniły mu zbadanie tego uczucia.
NIEBEZPIECZNA NIBYLANDIA
Nibylandia jest nie tylko krainą, ale też metaforą. Ta cudowna wyspa może symbolizować obszar wyobraźni każdego z nas, który istnieje jedynie w snach. Z czasem jednak o niej zapominamy gdy dorastamy. Każde dziecko wyobraża ją sobie trochę inaczej, więc to miejsce może się zmienić w zależności od odwiedzających. Wbrew pozorom w Nibylandii można się starzeć, gdyż Piotruś przerzedza zagubionych chłopców, gdy ci przestają być dziećmi.
Nibylandia rządzi się swoimi własnymi prawami, ale zdaje się być bardzo powiązana z Piotrusiem. Opisuje się ją również jako „obudzoną” gdy do niej powraca. To wygląda tak, jakby wyspa była napędzana wyobraźnię Piotrusia. Może to właśnie on jest jej głównym organizatorem i sama jego obecność ożywia magię, na której została zbudowana. Wiele to o nim mówi.
Być może z tego powodu jest tam też niebezpiecznie, bo przygody bez ryzyka byłby dla Piotrusia po prostu nudne. W każdym razie książkowa Nibylandia jest bardziej mroczna.
DOROSNĄĆ?
Książka nie celebruje w żadnym stopniu dzieciństwa. „Piotruś Pan” to pod wieloma względami przestroga przed tym, co dzieje się z osobą, która odmawia porzucenia dziecinnych nawyków. Na przykładzie Piotrusia Pana (nigdy nie dorastać) i Haka (zapominanie o swoim wewnętrznym dziecku) ukazano, że każda skrajność w jednym kierunku ostatecznie prowadzi do samotności.
Jednak prawdziwi ludzie są wybuchowymi mieszankami dorosłych i dzieci. Nie ma człowieka, który byłby w każdym aspekcie dojrzały. Problematycznie się robi, gdy cechy dziecięce zaczynają przeważać. Mam wrażenie, że jest takich ludzi coraz więcej i nie chodzi mi tu wcale o jakieś skrajne jednostki, które wykorzystują kogoś materialnie czy emocjonalnie.
Mam tu na myśli zwykłe osoby, które zarabiają na siebie i posiadają rodziny, ale przejawiają dziecinne i małostkowe zachowanie względem siebie i innych ludzi. Dużo osób wymiga się od swoich dorosłych obowiązków, nie przejmują sami z siebie prawnej i moralnej odpowiedzialności za wyrządzone szkody albo zamiast stawić odważnie czoła swoim dorosłym problemom, uciekają od nich w używki, zabawę, hobby czy fantazje. Ci ludzie często nie uczą się na swoich błędach, przejawiają dziecinny egoizm, pozostają naiwni czy powielają nawyki, które byłby już u dziecka niemile widziane.
Książka nie uświadamia tego tak dosadnie, ale brutalna prawda jest taka, że dorastanie nie jest dla ludzi o słabych nerwach. To nie tylko codzienna walka, ale też konfrontacja z twardą rzeczywistością, przed którą chronili nas wcześniej rodzice. Dorastanie niesie ze sobą wiele negatywnych aspektów, ale znacznie gorszą rzeczą jest niedorastanie. Dlatego wszyscy powinniśmy poświęcić czas na głęboką refleksję nad sobą i upewnić się, że nie zdziecinnieliśmy w ten najpaskudniejszy sposób. W przeciwnym razie możemy popaść nie tylko w stagnację jak Piotruś Pan czy Hak, ale też skrzywdzić siebie i innych.
Jestem jednak zdania, że możemy wynieść ze swojego dzieciństwa także wartościowe rzeczy i wpleść je w swoje dorosłe życie. Nic nie stoi na przeszkodzie, jeśli zachowamy dziecięcą radość, spontaniczność, nieskrępowaną kreatywność i ciekawość świata.
Któż nie słyszał o chłopcu, który nie chciał dorosnąć i o troskliwej Wendy, która chciała być jego matką? Kto nie zna Dzwoneczka i zagubionych chłopców? A czy kapitan Hak jeszcze komuś coś mówi?
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toMinęło już ponad sto lat od kiedy James Matthew Barrie powołał wszystkich do życia i stworzył Nibylandię. Wielu dorastało razem z „Piotrusiem Panem”, gdyż powieść przetrwała próbę...
Piotruś, jako główny bohater, jest irytujący, egoistyczny i zwyczajnie nieprzyjemny. Mam wrażenie, że cały czas chodzi z głową w chmurach, olewa innych i uważa się za centrum wszechświata. A sposób, w jaki traktuje Dzwoneczka? Masakra. Ona jako jedyna ma charakter, jakąś iskrę, jest impulsywna, zazdrosna, trochę mroczna – czyli po prostu interesująca, ale w całej książce prawie nikt jej nie lubi, a Piotruś traktuje ją jak śmiecia.
Postać Wendy to kolejny minus tej książki. Jesli to ma być wzór do naśladowania dla dzieci to ja dziękuję. Narracja też mnie nie porwała – momentami przegadana, rozwleczona, pełna taniej nostalgii i takiego podbijania rzekomej magii dzieciństwa, która w praktyce jest po prostu dziecinne. Jedna ze słabszych baśni z jakimi miałem styczność.
Piotruś, jako główny bohater, jest irytujący, egoistyczny i zwyczajnie nieprzyjemny. Mam wrażenie, że cały czas chodzi z głową w chmurach, olewa innych i uważa się za centrum wszechświata. A sposób, w jaki traktuje Dzwoneczka? Masakra. Ona jako jedyna ma charakter, jakąś iskrę, jest impulsywna, zazdrosna, trochę mroczna – czyli po prostu interesująca, ale w całej książce...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toWarta przeczytania z pewnością.
Motywowi nie można nic ująć, ponieważ jest najwyższej rangi. To, co uderza czytelnika współczesnego to ukazanie świata patriarchalnego w niby delikatnym acz okrutnym wydaniu. Traktowanie zwierząt, traktowanie dziewczynek i kobiet, traktowanie przygody jako synonimu pojedynku, śmierci, ujścia emocji. Im bliżej się człowiek przygląda, tym mniej jest piękna, a więcej niepokoju.
Powinniśmy zdjąć z tej czytanki płaszcz "dla dzieci". Warte przeczytania kiedy jest się starszym, choćby po to, żeby poboleć nad tym, jakie perspektywy widzenia świata były niegdyś uznane za normalne i zwyczajne.
Warta przeczytania z pewnością.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toMotywowi nie można nic ująć, ponieważ jest najwyższej rangi. To, co uderza czytelnika współczesnego to ukazanie świata patriarchalnego w niby delikatnym acz okrutnym wydaniu. Traktowanie zwierząt, traktowanie dziewczynek i kobiet, traktowanie przygody jako synonimu pojedynku, śmierci, ujścia emocji. Im bliżej się człowiek przygląda, tym mniej...
Dziecięca bajka przekazująca tak wiele mądrości. Treść książki skłoni do przemyśleń tych młodszych jak i starszych. Pokazanie prawdziwej przyjaźni i tego, jak może ona się zmieniać na przestrzeni lat. Czy dorastanie faktycznie jest takie złe? Czy można dorosnąć i pozostać dobrym przyjacielem? Polecam lekturę dzieciom jak i rodzicom.
Dziecięca bajka przekazująca tak wiele mądrości. Treść książki skłoni do przemyśleń tych młodszych jak i starszych. Pokazanie prawdziwej przyjaźni i tego, jak może ona się zmieniać na przestrzeni lat. Czy dorastanie faktycznie jest takie złe? Czy można dorosnąć i pozostać dobrym przyjacielem? Polecam lekturę dzieciom jak i rodzicom.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to