Nieumarłe. Na ratunek lwom, tygrysom i innym czworonożnym przyjaciołom
W tej książce jest to, co najważniejsze: emocje! Smutek i złość na to, co człowiek robi zwierzętom, i nadzieja, bo przecież tacy ludzie jak Ewa Zgrabczyńska niosą też nadzieję. Nie tylko ratowanym zwierzętom, ale również nam, ludziom. To nadzieja na to, że dobro istnieje.
ADAM WAJRAK
Czworonożnym bohaterom tej książki użyczyły tytułu NIEUMARŁE – słynne tygrysy cudem uratowane na granicy polsko-białoruskiej z koszmarnego transportu śmierci przez Ewę Zgrabczyńską, dyrektorkę poznańskiego zoo. Podobne interwencje stały się poniekąd znakiem firmowym, pasją i powołaniem tej niezwykłej kobiety, która miłość do zwierząt łączy z walką o ich prawa i dobrostan.
Dzięki brawurowym akcjom Zgrabczyńskiej i jej współpracowników zwierzęta – przetrzymywane w potwornych warunkach tygrysy, niedźwiedzie brutalnie tresowane w cyrkach, oceloty, lwy i oryksy traktowane jako zabawki albo źródło zarobku w nielegalnych hodowlach, ocalone przed myśliwymi wilki, oswobodzone z ferm lisy i jenoty – znajdują bezpieczne schronienie i opiekę. Te opowieści przywracają wiarę w dobro i w to, że poświęcenie, zaangażowanie i miłość mogą ocalić świat i naszych braci mniejszych przed ludzką chciwością, okrucieństwem i bezdusznością.
Ostatnia z akcji opisanych w tej książce to ratowanie przed zagładą zwierząt z ogarniętej wojną Ukrainy – z bombardowanych ogrodów zoologicznych i azylu pod Kijowem.
Kup Nieumarłe. Na ratunek lwom, tygrysom i innym czworonożnym przyjaciołom w ulubionej księgarni
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Oceny książki Nieumarłe. Na ratunek lwom, tygrysom i innym czworonożnym przyjaciołom
Poznaj innych czytelników
103 użytkowników ma tytuł Nieumarłe. Na ratunek lwom, tygrysom i innym czworonożnym przyjaciołom na półkach głównych- Chcę przeczytać 61
- Przeczytane 42
- Posiadam 17
- 2022 3
- Zwierzęta 3
- O zwierzętach 1
- Numer jeden do przeczytania 1
- Literatura Faktu/Biografie/Literatura popularnonaukowa/Literatura podróżnicza 1
- Z własnej półki 1
- Reportaż 1
Tagi i tematy do książki Nieumarłe. Na ratunek lwom, tygrysom i innym czworonożnym przyjaciołom
Czytelnicy tej książki przeczytali również
Cytaty z książki Nieumarłe. Na ratunek lwom, tygrysom i innym czworonożnym przyjaciołom
Bądź pierwszy
Dodaj cytat z książki Nieumarłe. Na ratunek lwom, tygrysom i innym czworonożnym przyjaciołom
Dodaj cytat






























OPINIE i DYSKUSJE o książce Nieumarłe. Na ratunek lwom, tygrysom i innym czworonożnym przyjaciołom
Książka bardzo ważna, poruszająca, przerażająca. To ludzie zwierzętom zgotowali ten los.
Książka bardzo ważna, poruszająca, przerażająca. To ludzie zwierzętom zgotowali ten los.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toBez żadnych wyrzutów sumienia daję tej książce 10/10. Bo pokazuje wprost, kto te wyrzuty sumienia powinien mieć - my, ludzie, którzy inne zwierzęta traktują jako istoty gorsze, choć powinno być odwrotnie...
Czytaniu towarzyszą spore emocje, tym bardziej, że takiego zaangażowania wśród osób będących "na stołku" próżno szukać. Tutaj jest wszystko - nerwy, determinacja i ogromna miłość dla tych, którzy sami się nie obronią.
Dodatkowym smutnym kontekstem jest to, że Autorka nie jest już dyrektorką poznańskiego ZOO. Ogrodu, który stał się jedynym i wyjątkowym, stawiającym na ratowanie, a nie kolekcjonowanie zwierząt. Nie ma już też większości opisywanych tu Nieumarłych, a i samo miejsce staje się znów smutną kopią najgorszych schematów.
Pozostała ta książka. Jest wspomnienie. Dziękuję, że chociaż to przetrwało.
Bez żadnych wyrzutów sumienia daję tej książce 10/10. Bo pokazuje wprost, kto te wyrzuty sumienia powinien mieć - my, ludzie, którzy inne zwierzęta traktują jako istoty gorsze, choć powinno być odwrotnie...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCzytaniu towarzyszą spore emocje, tym bardziej, że takiego zaangażowania wśród osób będących "na stołku" próżno szukać. Tutaj jest wszystko - nerwy, determinacja i...
Niewolimy zwierzęta, dla rozrywki (cyrki, zwierzyńce),dla ego (prywatne menażerie, bogackie kaprysy, animal hoarding),dla biznesu (handel egzotycznymi zwierzętami) dla "nauki" lub wskutek zbiegu okoliczności np. odłowienie z natury (przytuliska, zoo),a potem okazuje się, że zapału, finansów, wiedzy i rąk do pracy brakuje na dziesięciolecia opieki się nad dzikimi zwierzętami, a są jeszcze klęski żywiołowe, wojny - co zrobić z tymi zwierzętami? Stają się kłopotem, gorzej, osoby za to odpowiedzialne zamiast rozwiązywać problem, udają że go nie ma i pozostawiają zwierzęta w opłakanych warunkach.
Trudna to książka o braku ludzkiej dalekowzroczności.
Niewolimy zwierzęta, dla rozrywki (cyrki, zwierzyńce),dla ego (prywatne menażerie, bogackie kaprysy, animal hoarding),dla biznesu (handel egzotycznymi zwierzętami) dla "nauki" lub wskutek zbiegu okoliczności np. odłowienie z natury (przytuliska, zoo),a potem okazuje się, że zapału, finansów, wiedzy i rąk do pracy brakuje na dziesięciolecia opieki się nad dzikimi...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toMaj zamknęłam lekturą "Nieumarłe" a Ty co czytałxś ostatnio 🤔
Będzie górnolotne - borze szumiący ta książka to jedna wielka emocja. Na palcach jednej ręki mogłabym policzyć rozdziały przy których łzy nie płynęły mi ciurkiem 😭
Nieco ponad 200 stron przepełnionych miłością do zwierząt, ratowaniem ich z cyrków, transportów śmierci, nielegalnych hodowli, uciekających przed myśliwymi, z ferm futrzarskich, z wojennej zawieruchy.
Tygrysy, lwy, jenoty, borsuki, szopy, niedźwiedzie, oceloty, słonie, lisy, oryksy, wilki, ale też kozy, psy, koty, gady...
Niby człowiek o tym słyszał, ale nie chciał w to wierzyć, odsuwał to od siebie. Warto jednak zmierzyć się z okrutną prawdą o tym, jak człowiek traktuje zwierzęta - jak gorsze od niego, wykorzystuje je jak rzeczy dla pieniędzy, uciechy, zabawy, z próżności. Tak było i jest. Najdziksze żądze budzą się w ludziach jeśli tylko mogą poskromić te najdziksze i egzotyczne zwierzęta. Wstyd mi, że jestem człowiekiem. Ciężko uwierzyć, że wszyscy należymy do jednego gatunku.
"Hipokryzja stała się naszym mechanizmem obronnym, schronieniem dla sumienia przed rzeczywistością pełną naszych działań przeciwko Matce Naturze i Jej dzieciom..." (str. 184)
Ewa Zgrabczyńska bardzo zgrabnie i pięknym językiem opisała losy zwierząt niewyobrażalnie skrzywdzonych przez ludzi. W swojej książce poza ogromnymi emocjami daje czytelnikowi także tak potrzebną nadzieję, bo Nieumarłym udało się zapewnić godne życie i przewrócić dobrostan gatunkowy.
Maj zamknęłam lekturą "Nieumarłe" a Ty co czytałxś ostatnio 🤔
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toBędzie górnolotne - borze szumiący ta książka to jedna wielka emocja. Na palcach jednej ręki mogłabym policzyć rozdziały przy których łzy nie płynęły mi ciurkiem 😭
Nieco ponad 200 stron przepełnionych miłością do zwierząt, ratowaniem ich z cyrków, transportów śmierci, nielegalnych hodowli, uciekających przed...
Chyba mało kto w Polsce nie słyszał o "Pani Ewie od tygrysów".
Ale nie tylko tygrysy wymagały ratunku.
Na pomoc czekał kot, pies, osiol, lis, surykatki itd
Ta książka przywraca wiarę w człowieka.
Jak dobrze, że są tacy ludzie jak Pani Ewa!
Niestety opisane historie cierpienia zwierząt budzą równiez złość, wściekłość, niemoc, rozczarowanie ludzkim gatunkiem.
Chyba mało kto w Polsce nie słyszał o "Pani Ewie od tygrysów".
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toAle nie tylko tygrysy wymagały ratunku.
Na pomoc czekał kot, pies, osiol, lis, surykatki itd
Ta książka przywraca wiarę w człowieka.
Jak dobrze, że są tacy ludzie jak Pani Ewa!
Niestety opisane historie cierpienia zwierząt budzą równiez złość, wściekłość, niemoc, rozczarowanie ludzkim gatunkiem.
Cytaty z książki:
"(...) Dzikany w Afryce tworzą grupy rodzinne, a ich wyjątkowy baśniowy wygląd dosłownie powala: cudna trójkolorowa maska na pyskach, lekko klapnięte uszy zakończone białawymi kitkami i wielkie kły do rycia ścieżek. Najbardziej frapujący jest ogon, a właściwie - ogonek, żyjący własnym życiem, niecierpliwy, wiecznie w ruchu i służący do smagania się nawzajem - gdy rozwścieczone samce okładają się również łbami, udowadniając jeden drugiemu swoją przewagę i dominację iście królewską oraz strosząc kępki włosów na bokobrodach i uszach, starają się założyć własną dynastię. Pomarańczowe, obficie jak na egzotyczną świnię owłosione. Znakomicie biegają i pływają. Kochają jak my, troszczą się o rodzinę, ucztują i wypoczywają - gdy jedzenia jest pod dostatkiem.
W Pyszącej zajęte karmieniem młodych były wielkim wyzwaniem, by bezpiecznie je przenieść - balansując wśród odpadków, butelek i puszek. Okazało się, że przez żołądek do serca bywa maksymą zdradliwą i matka karmiąca oraz ojciec rodu skusili się na słodkie i dojrzałe banany. Bezpiecznie przeniesione do zoo, szybko zaakceptowały wybieg z możliwością rycia, błotkiem i przeróżnymi zabawkami - od wielkich opon po twarde piłki. Zaufały też nowym opiekunom i witały ich bardzo serdecznymi chrumknięciami, spragnione najsmakowitszych kąsków. Ich gonitwy i brykania warchlaków tak bardzo przypominały zajęcia naszych ludzkich dzieci, a gadulstwo i wymiana uwag - w rodzinie oraz w kontaktach z człowiekiem - nie pozostawiały wątpliwości, że świnie swój język mają i z iście włoską ekspresją wyrażają za jego pomocą nastroje i emocje oraz obwieszczają potrzeby".
• • • • •
"Mój dom i pomieszczenia dla zwierząt dają schronienie sporej gromadzie bied. Ale... W każdym szaleństwie trzeba pamiętać o pojęciu dobrostanu, nie można go odbierać rezydentom...".
• • • • •
Cytaty z książki:
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to"(...) Dzikany w Afryce tworzą grupy rodzinne, a ich wyjątkowy baśniowy wygląd dosłownie powala: cudna trójkolorowa maska na pyskach, lekko klapnięte uszy zakończone białawymi kitkami i wielkie kły do rycia ścieżek. Najbardziej frapujący jest ogon, a właściwie - ogonek, żyjący własnym życiem, niecierpliwy, wiecznie w ruchu i służący do smagania się...
Motywem wiodącym tej książki jest ocalenie i dalsze losy tygrysów wiezionych w niehumanitarnym transporcie z Włoch do Rosji. Poza tym jest to książka o zwierzętach cierpiących z winy człowieka. Autorka - dyrektorka ZOO w Poznaniu - chciałaby uratować je wszystkie. Książka pobudza wiele emocji i uczuć: złość, oburzenie, radość, wzruszenie...
Pięknie napisana, w formie reportażu, ale czyta się z zapartym tchem płacząc i śmiejąc się na przemian. Podsumowaniem niech będą słowa pani Ewy Zgrabczyńskiej: Gdy obok śladów naszych stup, najczęściej obutych, znajdzie się miejsce na ślady łap, racić i kopyt, a drzewa zaczniemy sadzić na potęgę, zamiast je wycinać - mamy szansę na trwanie w czasie."
Motywem wiodącym tej książki jest ocalenie i dalsze losy tygrysów wiezionych w niehumanitarnym transporcie z Włoch do Rosji. Poza tym jest to książka o zwierzętach cierpiących z winy człowieka. Autorka - dyrektorka ZOO w Poznaniu - chciałaby uratować je wszystkie. Książka pobudza wiele emocji i uczuć: złość, oburzenie, radość, wzruszenie...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPięknie napisana, w formie...
„…Wśród różnych sposobów zarabiania na życie handel zwierzętami miewa bardzo różne oblicza …”
W tej książce pokazane są emocje. Smutek, złość, nadzieja, dobro, czyli to wszystko, co robi człowiek wobec zwierząt. Jak traktujesz zwierzęta? Czworonożnym bohaterom tej książki użyczyły tytułu „NIEUMARŁE” – słynne tygrysy cudem uratowane na granicy polsko-białoruskiej z koszmarnego transportu śmierci przez Ewę Zgrabczyńską, dyrektorkę poznańskiego zoo.
Podobne interwencje stały się poniekąd znakiem firmowym, pasją i powołaniem tej niezwykłej i zaangażowanej kobiety, która miłość do zwierząt łączy z walką o ich prawa i dobrostan.
Powołana miłość do zwierząt jest swoistą zaletą. Trzeba jednak traktować czworonożnego przyjaciela z rozwagą i rozumem. Bez względu na wszystko zwierzę jest mądre. Czuje, słucha i płacze. Podobnie jest np. z końmi idącymi na rzeź. Płaczą czując, że będzie źle. Od lat człowiek jest „wrogiem zwierząt”. Często dochodzi do zabijania dorosłych osobników, ze względu na piękne futro, skórę, mięso. Łapane są młode kocięta i np. wywożone za granicę. Fakt – to nie jest żywa maskotka! Kiedy jest już wszystkiego za dużo – zwierzęta tracą wolę życia, a jeśli przeżyją, to uraz w psychice pozostaje.
Autorką książki jest Ewa Zgrabczyńska. Na swoim koncie ma kilka publikacji naukowych i popularnonaukowych dotyczących ochrony zwierząt oraz ekologii. Dyrektorka Ogrodu Zoologicznego w Poznaniu. Prowadziła badania naukowe dotyczące zachowań oraz biologii zwierząt żyjących na wolności. Jako ekspertka wielokrotnie wypowiadała się w mediach, w Senacie i Parlamencie Europejskim.
Dzięki brawurowym akcjom Zgrabczyńskiej i jej współpracowników zwierzęta – przetrzymywane w potwornych warunkach tygrysy, niedźwiedzie brutalnie tresowane w cyrkach, oceloty, lwy i oryksy traktowane jako zabawki albo źródło zarobku w nielegalnych hodowlach, ocalone przed myśliwymi wilki, oswobodzone z ferm lisy i jenoty – znajdują bezpieczne schronienie i opiekę.
Te opowieści przywracają wiarę w dobro i w to, że poświęcenie, zaangażowanie i miłość mogą ocalić świat i naszych braci mniejszych przed ludzką chciwością, okrucieństwem i bezdusznością. Poznacie np. Aureliusza – czyli wilka, który zwiedzał Poznań, Zoję – młodą lwicę uratowaną z ogarniętej wojną Ukrainy i Mortimera – czyli uśmiechniętego szopa. 😉
Jedno jest pewne – czytelnik dostrzega pasję do życia i pracy, która daje nieukrywaną satysfakcję. Ostatnia z akcji opisanych w tej książce to ratowanie przed zagładą zwierząt z ogarniętej wojną Ukrainy – z bombardowanych ogrodów zoologicznych i azylu pod Kijowem.
Gorąco polecam
Katarzyna Żarska
http://zarska18.blogspot.com/
Wydawnictwo: Społeczny Instytut Wydawniczy Znak
Premiera: 24.08.2022 r.
Wydanie I
Projekt okładki i grafik w książce: Witold Siemaszkiewicz
Liczba stron: 240
(nowość wydawnicza)
„…Wśród różnych sposobów zarabiania na życie handel zwierzętami miewa bardzo różne oblicza …”
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toW tej książce pokazane są emocje. Smutek, złość, nadzieja, dobro, czyli to wszystko, co robi człowiek wobec zwierząt. Jak traktujesz zwierzęta? Czworonożnym bohaterom tej książki użyczyły tytułu „NIEUMARŁE” – słynne tygrysy cudem uratowane na granicy polsko-białoruskiej z...
Gdy miałam osiem lat, to moja klasa otrzymała plik zaproszeń do cyrku. Papierowe bileciki, jeden dla dziecka, jeden dla rodzica. Popołudnie spędzone w dusznym namiocie dość mocno zapadło mi w pamięć — bo ciężko było oglądać zwierzęta, podskakujące w rytm dudniącej muzyki, ślepnące od kolorowych świateł, wykonujące niebezpieczne sztuczki, ku uciesze publiczności. Dzisiaj sytuacja ma się już lepiej niż dwie dekady temu, większość cyrków odchodzi od korzeni, stawiając na widowiska multimedialne. Ale nie zawsze, o czym pisze w swojej książce Ewa Zgrabczyńska. Dyrektorka poznańskiego ogrodu zoologicznego, całe życie poświęciła zwierzętom, starając się rozbudowywać świadomość społeczną w kwestii ochrony natury.
„Nieumarłe” to pozycja wstrząsająca, traktująca o tematyce, która musi stawać się coraz głośniejsza. Wielu z nas chętnie pomaga kotom, psom, co jest niesamowicie ważne oraz godne naśladowania, lecz równocześnie trzeba pamiętać także o zwierzętach dzikich, a krzywdzonych przez ludzi. Zgrabczyńska pisze o nich z dużą miłością, zaangażowaniem, przedstawiając historie, zgodnie z podtytułem, jej czworonożnych przyjaciół. A są to opowieści tragiczne, smutne, acz dające też nadzieję na lepszy los, większe przywiązanie do natury i powszechne zrozumienie, że idea udomowiania niektórych gatunków nie powinna mieć racji bytu. „Ludzi dobrej woli jest więcej”, cytując fragment słynnej piosenki Czesława Niemena.
Ale chwilami aż trudno uwierzyć, iż ktoś postanowił trzymać w domu ocelota. Tak, pięknego, dostojnego, dumnego — jednak wciąż będącego stworzeniem dzikim. Warto zauważyć, że wątpliwa „opieka” nad lwami lub niedźwiedziami doprowadza te wspaniałe zwierzęta do ciężkich chorób, czasami krzywdząc je na zawsze, gdy łamią im się kości pozbawione niezbędnych składników spożywczych. Wtedy do akcji wkraczają pracownicy, na przykład, ogrodów zoologicznych, ludzie wykwalifikowani, starający leczyć się rany i fizyczne, i psychiczne. Nie zapominajmy również o fermach futerkowych, pseudomyśliwych uznających za rozrywkę najbardziej niehumanitarne formy zabijania wilków albo lisów. Owszem, nasze społeczeństwo nadal mierzy się z mnóstwem problemów, o czym Ewa Zgrabczyńska nie boi się pisać. A czyni to w sposób zdeterminowany, z każdej strony bije głośny apel o szersze spojrzenie na świat przyrody. Został dany nam raz, jeszcze mamy szansę go obronić.
Dzięki „Nieumarłym” może lepiej zrozumieć, jak pomóc zwierzętom, bezpośrednio lub pośrednio, jak dużo satysfakcji daje świadomość, iż przyczyniamy się do ochrony nie tylko jednostek, lecz całych gatunków, choćby minimalnie. Wspaniała książka, wzbudzająca wiele emocji, wzruszeń, a ostatecznie pozostawiająca czytelnika z poczuciem misji. Wystarczy nie krzywdzić, nie przykładać ręki do cierpienia. „Nieumarłe” — zdecydowanie warto przeczytać.
Gdy miałam osiem lat, to moja klasa otrzymała plik zaproszeń do cyrku. Papierowe bileciki, jeden dla dziecka, jeden dla rodzica. Popołudnie spędzone w dusznym namiocie dość mocno zapadło mi w pamięć — bo ciężko było oglądać zwierzęta, podskakujące w rytm dudniącej muzyki, ślepnące od kolorowych świateł, wykonujące niebezpieczne sztuczki, ku uciesze publiczności. Dzisiaj...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPrologiem do książki Ewy Zgrabczyńskiej, dyrektorki Ogrodu Zoologicznego w Poznaniu, a zarazem gorącej orędowniczki praw zwierząt jest głośna historia o transporcie tygrysów z Włoch do Rosji, który został zatrzymany na polsko – białoruskiej granicy. Jesienią 2019 roku opinia publiczna usłyszała o dramatycznych warunkach przewozu. Bohaterem tej ponurej opowieści stał się niezłomny tygrys o imieniu Gogh. Wspomnienie o tamtych wydarzeniach otwiera kolejne rozdziały z codzienności autorki, która przybliża odbiorcom interwencje w najróżniejszych miejscach o najróżniejszej porze, byleby wygrać z czasem i ocalić przed śmiercią zagłodzone, chore, osamotnione zwierzęta. Zasadniczą przyczyną ich tragicznego stanu jest ludzkie okrucieństwo. Ewa Zgrabczyńska nie stroni od dosadnych opisów przemocy i makabrycznych warunków, w jakich bytują ratowane przez nią zwierzęta. Rażenie w oczy niewygodnymi dla wielu informacjami jest jedynym sposobem wywołania w czytelniku gniewu oraz niezgody na cierpienie innych istot. Człowiek jest winowajcą, który nadal nie poniósł odpowiedzialności za brutalne i bezrefleksyjne zubożenie ziemskiej fauny. „Nieumarłe” nie powstały, aby zaspokajać wysublimowany gust wymagających czytelników. Książka ma grać na emocjach, skierować uwagę każdego na zwierzęta oraz ich dramatyczne położenie, z którego nie potrafią samodzielnie się wyrwać. „Nieumarłych” nie można przyporządkować do jednego gatunku literackiego. Ewa Zgrabczyńska przemawia głosem wszystkich, którym los zwierząt nie jest obojętny. Nie trzyma się znanych konwencji. Korzysta ze zdobyczy reportażu, eseju oraz literatury mroku, a mimo to nadal pozostawia sporą przestrzeń do dyskusji, albowiem tragedii zwierząt nie da się wyrazić w jednym, choć niezwykle przejmującym świadectwie upadku człowieka.
Prologiem do książki Ewy Zgrabczyńskiej, dyrektorki Ogrodu Zoologicznego w Poznaniu, a zarazem gorącej orędowniczki praw zwierząt jest głośna historia o transporcie tygrysów z Włoch do Rosji, który został zatrzymany na polsko – białoruskiej granicy. Jesienią 2019 roku opinia publiczna usłyszała o dramatycznych warunkach przewozu. Bohaterem tej ponurej opowieści stał się...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to