Niech żyje Aspidistra!

- Kategoria:
- literatura piękna
- Format:
- papier
- Seria:
- George Orwell Dzieła
- Tytuł oryginału:
- Keep the Aspidistra Flying
- Data wydania:
- 2022-03-08
- Data 1. wyd. pol.:
- 2022-03-08
- Liczba stron:
- 304
- Czas czytania
- 5 godz. 4 min.
- Język:
- polski
- ISBN:
- 9788379983308
- Tłumacz:
- Mirosław P. Jabłoński
Londyn, lata ‘30. Gordon Comstock jest aspirującym poetą, który wydaje prywatną wojnę bożkowi mamony, rzuca „przyzwoitą” posadę w firmie reklamowej, gdzie odnosi sukcesy i może zdobyć ukochaną Rosemary, a zamiast tego deklasuje się społecznie i przymiera głodem, pracując w antykwariacie, w którym kurzem pokrywa się jego jedyny tomik wierszy. Gordon pogardza bogactwem i pogonią za nim, widząc w forsie całe zło świata, ale nie może bez niej żyć, więc nieustannie „pożycza” pieniądze od swojej niemal równie ubogiej siostry. Znienawidzonym symbolem ucisku finansowego staje się dla Gordona aspidistra – mająca małe wymagania wiecznie zielona roślina ozdobna, będąca wyznacznikiem statusu społecznego i ekonomicznego klas niższych, aspirujących do lepszego życia.
Rozdarty między pogardę dla pieniędzy a wyrzuty sumienia z powodu żerowania na siostrze i kochance, Gordon pogrąża się coraz bardziej w ubóstwie, licząc na poetycką sławę, zaszczyty i – jednak! – na honoraria, tymczasem „sława” przychodzi z całkiem nieoczekiwanej strony….
Kup Niech żyje Aspidistra! w ulubionej księgarni
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Oceny książki Niech żyje Aspidistra!
Poznaj innych czytelników
1598 użytkowników ma tytuł Niech żyje Aspidistra! na półkach głównych- Chcę przeczytać 795
- Przeczytane 785
- Teraz czytam 18
- Posiadam 131
- Ulubione 26
- George Orwell 9
- Chcę w prezencie 8
- Literatura piękna 5
- 2025 5
- Literatura angielska 4






































OPINIE i DYSKUSJE o książce Niech żyje Aspidistra!
Szczęśliwi są ci, którzy robią (pracują) to co lubią i na tym zarabiają. W innym wypadku, to męczarnia. W końcu frustracja. Depresja. Bardziej szczęśliwy może być już tylko ktoś, kto ma kogoś, z kim to może dzielić. Radość. Smutek. Życie. Polecam
Szczęśliwi są ci, którzy robią (pracują) to co lubią i na tym zarabiają. W innym wypadku, to męczarnia. W końcu frustracja. Depresja. Bardziej szczęśliwy może być już tylko ktoś, kto ma kogoś, z kim to może dzielić. Radość. Smutek. Życie. Polecam
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCałkiem interesująca pozycja, ale zakończenie przewidywalne i trochę mnie zawiodło, oczekiwałam czegoś bardziej spektakularnego. Jednak przekaz sam w sobie bardzo wartościowe
Całkiem interesująca pozycja, ale zakończenie przewidywalne i trochę mnie zawiodło, oczekiwałam czegoś bardziej spektakularnego. Jednak przekaz sam w sobie bardzo wartościowe
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toOpowieść o życiu młodego człowieka, który nie wyrósł z młodzieńczego buntu i przez długi czas żyje i walczy za swoją ideą pogardy dla pieniądza. Choć patrząc współczesnym okiem, to trochę opowieść o pogłębiającej się depresji. O swego rodzaju autodestrukcji połączonej z racjonalizowaniem sobie większej walki o słuszność własnych przekonań.
Opowieść o życiu młodego człowieka, który nie wyrósł z młodzieńczego buntu i przez długi czas żyje i walczy za swoją ideą pogardy dla pieniądza. Choć patrząc współczesnym okiem, to trochę opowieść o pogłębiającej się depresji. O swego rodzaju autodestrukcji połączonej z racjonalizowaniem sobie większej walki o słuszność własnych przekonań.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toDopóki w Anglii w każdym domu bedzię się hodować aspidistry, dopóty w Anglii nigdy nie dojdzie do żadnej rewolucji, ani prawdziwego przewrotu.
Gordon wróg pieniądza i ówczesnego mu świata staje się idealistą gardzącym współczesnym światem, w którym pieniądz od zawsze wiódł dominującą rolę. Symbolem społecznej egzystencji jest także aspidistra, która kłuje Gordona w oczy na każdym kroku.
Mamy tutaj idealistę Gordona, który woli zarabiać mniej niż zostać ówczesnym korposzczurem, a z drugiej strony jego przyjaciela i kawiorowego socjalistę Ravelstona. Ciekawe zostawienie dwóch skrajnych podejść do tej samej idei. Jeden praktyk gardzący teroią socjalistyczną, a drugi teoretyk ubóstwiający dzieła Marksa.
Gordon, który w końcu dostaje za swój wiersz 50$ przez jeden dzień staje się "bogiem", który chce przeżyć dzień jak ci wszyscy dla któyrch pieniądz jest bożkiem za który kupują świat, a to doprowadza go po kolei do upadku, aż do ostatecznego "katharsis".
Książka o tym, gdzie kończy się idea gdy zaczyają się problemy doczesne, z którymi każdy śmiertelnik musi się zmierzyć.
Wniosek: współczesne społeczeństwo jest dużo bardziej wyjałowione z wszelkich moralności i skrupułów niż nawet socjaliści sprzed 90 lat i to jest chyba najgorszy wniosek, bo przeczytaniu tej książki z dzisiejszej perspektywy.
Dopóki w Anglii w każdym domu bedzię się hodować aspidistry, dopóty w Anglii nigdy nie dojdzie do żadnej rewolucji, ani prawdziwego przewrotu.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toGordon wróg pieniądza i ówczesnego mu świata staje się idealistą gardzącym współczesnym światem, w którym pieniądz od zawsze wiódł dominującą rolę. Symbolem społecznej egzystencji jest także aspidistra, która kłuje Gordona w oczy na...
Książka dobrze pokazuje fetyszyzację pieniędzy w społeczeństwie, ale też drugą skrajność: życie w demonstracyjnej biedzie, która wcale nie daje moralnej przewagi ani wolności. Orwell trafnie pokazuje, jak łatwo ideologiczny bunt może zamienić się w zwykłą frustrację i życiową niemoc.
To ciekawa powieść do przemyślenia, choć momentami przytłacza monotonią i pesymizmem bohatera. Daje jednak dobrą okazję, żeby zastanowić się nad własnym stosunkiem do pieniędzy: czy są celem samym w sobie, czy po prostu narzędziem do życia.
Książka dobrze pokazuje fetyszyzację pieniędzy w społeczeństwie, ale też drugą skrajność: życie w demonstracyjnej biedzie, która wcale nie daje moralnej przewagi ani wolności. Orwell trafnie pokazuje, jak łatwo ideologiczny bunt może zamienić się w zwykłą frustrację i życiową niemoc.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTo ciekawa powieść do przemyślenia, choć momentami przytłacza monotonią i pesymizmem...
Główny bohater wypowiedział wojnę pieniądzom i drobnomieszczaństwu, które w powieści symbolizuje aspidistra, roślina doniczkowa obecna w każdym "porządnym" domu w Anglii. Uważa się za poetę, choć prawda taka, że dużo bliżej mu do pospolitego grafomana. Ma się za bojownika wyższej sprawy, a jest smęcącym, trudnym do zniesienia egotykiem. Nigdy nie zdarzyło mi się trafić podczas rozmaitych lektur na postać tak męczącą, irytującą każdym calem swojej konstrukcji. Natężenie tej uciążliwości było takie, że w pewnym momencie byłem o krok od rezygnacji, powstrzymało mnie jedynie nazwisko autora.
I w zasadzie nie wiem czy dobrze zrobiłem, bo do końca nie ogarnąłem zamysłu autora, zwłaszcza w kontekście zakończenia. Po lewicującym autorze można by się spodziewać krytyki tradycyjnego społeczeństwa i w jakiejś mierze Orwell nam to podaje, jednak w końcówce robi twist typu "ja tylko żartowałem" i wszystko przestaje mieć sens. Wychodzi na to, że walka społeczna jest bezcelowa, jako że człowiek jednak jest skrojony prosto i nigdy się z tej matni nie wyrwie. Bunt dobry jest dla tych niedojrzałych. A może to głębsza ironia? Nie mam pojęcia, pogubiłem się. Mocno mi się to wszystko nie spina.
Na koniec kilka słów o lektorze, Marcinie Wolnym. Jego interpretacja jest koszmarna. Nie potrafi nadać rytmu, szarpie, robi dziwne akcenty, ma jakąś wadę wymowy, na dodatek skrzeczące brzmienie. Dodatkowo nie potrafi wymawiać słów obcojęzycznych - w Modiglianim wymawia każdą literkę, a wino Chianti czyta Szajantaj. I tak jest ze wszystkim, jeśli można coś przeczytać nieprawidłowo to pan Wolny tak to właśnie uczyni. To było bolesne doświadczenie.
Lekturę polecam jedynie osobom chcącym w pełni poznać twórczość George'a Orwella, pozostałym odradzam. Każdemu zaś zdecydowanie odradzam interpretację pana Wolnego.
5/10
Główny bohater wypowiedział wojnę pieniądzom i drobnomieszczaństwu, które w powieści symbolizuje aspidistra, roślina doniczkowa obecna w każdym "porządnym" domu w Anglii. Uważa się za poetę, choć prawda taka, że dużo bliżej mu do pospolitego grafomana. Ma się za bojownika wyższej sprawy, a jest smęcącym, trudnym do zniesienia egotykiem. Nigdy nie zdarzyło mi się trafić...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toOrwell w innym wydaniu, ale nadal w sam punkt.
Była to moja trzecia książka tego autora i jednakowo zrobiła na mnie wrażenie.
Wiwat aspidistra! Choć po tytule ciężko przewidzieć o czym jest ta historia, z każdym rozdziałem staje się coraz bardziej trafna. Historia o relacji z pieniądzem, która tak bardzo wpływa na życie głównego bohatera i nie oszczędza żadnej dziedziny, że ciężko było spokojnie patrzeć na jego poczynania. Książka napisana świetnie, porusza, wciąga i.. wkurza.
Nie jest to lekka i przyjemna książka na uroczy wieczór przy kominku, a taka która być może poszarpie też Waszymi nerwami i sprowokuje rozważania. Warto.
A Orwell, no cóż, zaczyna trafiać do kategorii tych znaczących i ulubionych autorów, którzy nie zawodzą.
Orwell w innym wydaniu, ale nadal w sam punkt.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toByła to moja trzecia książka tego autora i jednakowo zrobiła na mnie wrażenie.
Wiwat aspidistra! Choć po tytule ciężko przewidzieć o czym jest ta historia, z każdym rozdziałem staje się coraz bardziej trafna. Historia o relacji z pieniądzem, która tak bardzo wpływa na życie głównego bohatera i nie oszczędza żadnej dziedziny,...
Z jednej strony bunt przeciwko kultowi pieniądza, bunt przeciwko konsumpcjonizmowi, przeciw kapitalizmowi, gniew, że całym światem rządzą pieniądze, tylko pieniądze się liczą, myśli, że zawsze tylko chodzi o pieniądze, pieniądze.....pieniądze. System zawsze wygra, jest jakby wpisany w kod dna człowieka, z tymże można żyć w systemie, albo też można służyć systemowi. Nasz bohater początkujący pisarz , niezwykle utalentowany i uparty walczy na wszelkie sposoby z bożkiem mamony, pogardza żądzą pieniądza.... spada na samo dno. Nurza się i tarza w błocie, smrodzie, odwiecznej biedzie.....mając na widoku aspidistrę kwiatek niepozorny, ale wytrwały. I taki jest też nasz Gordon Comstock alter ego Georga Orewlla. Życie, system, a może ktoś bliski nie daje jednak mu spokoju i nie pozwala do końca zatracić się w marazmie - jest dziecko, musi być ślub- musi być odpowiedzialność za swoje słowa a przede wszystkim za swoje czyny. Trampolina życia.
Jest czas aby dorosnąć, jest czas i moment aby przewartościować swoje życie/ i nie tylko swoje/ jest czas na zweryfikowanie swoich idei i jest czas na prawdziwe życie, bo ono ma się tylko jedno. Tylko raz przychodzimy na ten świat. I moim zdaniem tutaj w tej książce George Orwell pokazał nam kolejne etapy w życiu człowieka. Pokazał nam co było, co jest i co będzie albo też co mogło by być kiedy nasze wybory życiowe inaczej ukształtowały by nasze życie. Prawdziwym bogactwem są osoby wokół nas, które wyciągają nas za uszy i ciągną ku górze kiedy spadamy na dno, bądź za bardzo zatracamy się w którymś z naszych światów. Wyciągają nas na światło dzienne nie pozwalając za bardzo zanurzyć się w mroku. I to jest naprawdę podbudowujące.
Z jednej strony bunt przeciwko kultowi pieniądza, bunt przeciwko konsumpcjonizmowi, przeciw kapitalizmowi, gniew, że całym światem rządzą pieniądze, tylko pieniądze się liczą, myśli, że zawsze tylko chodzi o pieniądze, pieniądze.....pieniądze. System zawsze wygra, jest jakby wpisany w kod dna człowieka, z tymże można żyć w systemie, albo też można służyć systemowi. Nasz...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toMiałem kiedyś jedną parę śmierdzących butów i skrywany wstyd na twarzy. Orwell też miał — w przenośni i dosłownie. „Vivat aspidistra” to powieść o wstydzie, który pachnie biedą i o buncie, który staje się nieznośny nawet dla buntownika.
To jest w tej książce fascynujące, że jest to antybuntownicza ksiażką o buncie. Gordon Comstock, poeta-ideowiec, odrzuca pieniądze, reklamę, konwenanse i... samego siebie. Z każdą stroną jego bunt staje się coraz bardziej żałosny — a przez to boleśnie ludzki.W połowie książki aż chciałoby się krzyknąć:
„Gordon, weź się w garść! Wróć do tych reklam, napisz hasło dla mydła i przestań marudzić!”
Orwell pokazuje, że romantyczny sprzeciw wobec świata może być równie męczący jak sam świat.
Nie można odrzucić systemu, bo kapitalizm ma pamięć absolutną, lepszym określeniem byłoby, ma odruchy absolutne. Odejdziesz — a on i tak cię znajdzie. Wrócisz do niego z głodu, z miłości, z rozsądku. I co gorsza — odkryjesz, że to powrót do czegoś bardziej ludzkiego niż twoje wcześniejsze ideały. Wrócisz bardziej zmęczony i wyniszczony.
Nie ma tu romantycznej wizji nędzy. Jest zapach starych butów, chłód, brud, przypalony tłuszcz, ograniczenie. To świat, w którym rezygnacja nie jest tchórzostwem, tylko naturalnym stanem człowieka.
Sam pamiętam, jak to jest mieć jedną parę śmierdzących butów albo buty zbyt duże - z parafialnej zbiórki. I ten wstyd, który nosi się na twarzy jak kurz chodząc w takim obuwiu. Zabawne, że właśnie to - nie głód, nie brak - zostaje w pamięci najdłużej.
Aspidistra - ta tania roślina doniczkowa z każdego angielskiego okna - staje się tu symbolem małej, cichej stabilności. Nie wolności, nie marzeń - tylko trwania. Gordon w końcu ją akceptuje. Bunt sam w sobie nie karmi, nie grzeje i nie daje sensu.
Nie ma tu heroicznego czynu. Nie ma zwycięstwa ani katharsis. Jest powrót do klasy średniej - zarej, bezpiecznej, dusznej i świadomość, że może to właśnie ona jest jedynym możliwym schronieniem przed chaosem.
Prawdziwą przyjemnością pomieszaną z obrzydzeniem było obserwować Gordona, jego dziewczynę i przyjeciela na wystawnej kolacji. Może widziałem tam cząstke siebie?
Miałem kiedyś jedną parę śmierdzących butów i skrywany wstyd na twarzy. Orwell też miał — w przenośni i dosłownie. „Vivat aspidistra” to powieść o wstydzie, który pachnie biedą i o buncie, który staje się nieznośny nawet dla buntownika.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTo jest w tej książce fascynujące, że jest to antybuntownicza ksiażką o buncie. Gordon Comstock, poeta-ideowiec, odrzuca pieniądze,...
"Co to za tytuł"? w ten sposób zareagowałem kiedy pierwszy raz ujrzałem na oczy książkę George'a Orwell'a pt. "Wiwat Aspidistra!" - jak się okazuje, aspidistra to popularna w XX-wiecznej Anglii roślinka, która zyskała ją ze względu na swoją trwałość.
Więcej nie spojleruje, te kolejne wybitne dzieło Orwella każdy powinien sam przeczytać; klimat XX-wiecznej Anglii przedstawiony w wybitny sposób
"Co to za tytuł"? w ten sposób zareagowałem kiedy pierwszy raz ujrzałem na oczy książkę George'a Orwell'a pt. "Wiwat Aspidistra!" - jak się okazuje, aspidistra to popularna w XX-wiecznej Anglii roślinka, która zyskała ją ze względu na swoją trwałość.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toWięcej nie spojleruje, te kolejne wybitne dzieło Orwella każdy powinien sam przeczytać; klimat XX-wiecznej Anglii...