
Joe Country

- Kategoria:
- kryminał, sensacja, thriller
- Format:
- papier
- Cykl:
- Slough House (tom 6)
- Data wydania:
- 2019-06-20
- Data 1. wydania:
- 2019-06-20
- Liczba stron:
- 352
- Czas czytania
- 5 godz. 52 min.
- Język:
- angielski
- ISBN:
- 9781641290555
If Spook Street is where spies live, Joe Country is where they go to die.
In Slough House, the London outpost for disgraced MI5 spies, memories are stirring, all of them bad. Catherine Standish is buying booze again, Louisa Guy is raking over the ashes of lost love, and new recruit Lech Wicinski, whose sins make him an outcast even among the slow horses, is determined to discover who destroyed his career, even if he tears his life apart in the process.
Meanwhile, in Regent's Park, Diana Taverner's tenure as First Desk is running into difficulties. If she's going to make the Service fit for purpose, she might have to make deals with a familiar old devil...
And with winter taking its grip, Jackson Lamb would sooner be left brooding in peace, but even he can't ignore the dried blood on his carpets. So when the man responsible for killing a slow horse breaks cover at last, Lamb sends the slow horses out to even the score.
Kup Joe Country w ulubionej księgarni
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Oceny książki Joe Country
Poznaj innych czytelników
283 użytkowników ma tytuł Joe Country na półkach głównych- Przeczytane 149
- Chcę przeczytać 129
- Teraz czytam 5
- Posiadam 30
- 2025 13
- Chcę w prezencie 4
- 2026 4
- Do kupienia 2
- Czytnik 2
- Kryminał 2





































OPINIE i DYSKUSJE o książce Joe Country
Jak każda z części poprzednich ma swój urok i nutę mroku . Można by powiedzieć - historia niekoloryzowana
Jak każda z części poprzednich ma swój urok i nutę mroku . Można by powiedzieć - historia niekoloryzowana
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPoczątek nudnawy - w kolejnym tomie już się opatrzył styl autora. Ale intryga nadal na najwyższym poziomie. Przebąkują, że autor już wie, jak uśmiercić szefa. Być może to tylko zabieg reklamowy, wabiący czytelników kolejnych tomów.
Początek nudnawy - w kolejnym tomie już się opatrzył styl autora. Ale intryga nadal na najwyższym poziomie. Przebąkują, że autor już wie, jak uśmiercić szefa. Być może to tylko zabieg reklamowy, wabiący czytelników kolejnych tomów.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to4.25 ⭐
4.25 ⭐
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toMick Herron ma talent do pisania zajmujących historii. „Joe Country” w jego cyklu „Slough House” pełni rolę gorzkiej pigułki, albowiem nasze kulawe konie stają się bardziej zgorzkniałe. Rzeczywistość ich ściskająca nie rozluźnia pętli wokół nich. Suma wcześniejszych doświadczeń każe na świat patrzeć przez pryzmat coraz ciemniejszych barw. Ratuje ich czarny humor, ale to ulga raczej krótkotrwała. Niewątpliwym plusem kolejnej odsłony jest rozwinięcie bohaterów drugiego planu, a konkretnie przesunięcie środka fabularnej ciężkości na Louisę Guy. To nadaje nowe tony powieści. Nie widzę potrzeby opisywania treści powieści, więc może napiszę tylko, że treść przybiera brutalniejszy obrót, a wyrafinowane szpiegowskie metody zostają zastąpione przez broń palną. Niemniej magnetyzm pozostaje na takim samym, wysokim poziomie.
Mick Herron ma talent do pisania zajmujących historii. „Joe Country” w jego cyklu „Slough House” pełni rolę gorzkiej pigułki, albowiem nasze kulawe konie stają się bardziej zgorzkniałe. Rzeczywistość ich ściskająca nie rozluźnia pętli wokół nich. Suma wcześniejszych doświadczeń każe na świat patrzeć przez pryzmat coraz ciemniejszych barw. Ratuje ich czarny humor, ale to...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKolejna część powieści o "kulawych koniach", nawiązująca do spraw z przeszłości. Humor i ironia zderzają się z brutalnym światem szpiegów. Przeczytałem w dwa dni...
Kolejna część powieści o "kulawych koniach", nawiązująca do spraw z przeszłości. Humor i ironia zderzają się z brutalnym światem szpiegów. Przeczytałem w dwa dni...
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toMamy tu wszystko, za co lubimy Herrona: pokręconą akcję, pokręconych bohaterów, jadowitą ocenę demokracji w działaniu. W odróżnieniu od poprzednich " Kulawych Koni" ta powieść mnie znużyła. Możliwe, że zmęczył mnie specyficzny styl pisania, który nazwałam barokiem srodkowoangielskim. Te zdania, dziesięciokrotnie złożone są jak wyboje na drodze. Zaraz po takim wygibasie następujące błysk , po którym pękam że śmiechu. Podejrzewam, że autor to zaplanował, pisze o typach podstępnych:)
Mamy tu wszystko, za co lubimy Herrona: pokręconą akcję, pokręconych bohaterów, jadowitą ocenę demokracji w działaniu. W odróżnieniu od poprzednich " Kulawych Koni" ta powieść mnie znużyła. Możliwe, że zmęczył mnie specyficzny styl pisania, który nazwałam barokiem srodkowoangielskim. Te zdania, dziesięciokrotnie złożone są jak wyboje na drodze. Zaraz po takim wygibasie...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toA więc ku swojemu przerażeniu stałeś się „kulawym koniem”. To określenie może mało dźwięczne, ale znakomicie oddające sytuację i przydatność grona, które w ten właśnie sposób się określa. Tak nazywani są bowiem nieudacznicy, jakim zdarzyło się zupełnie skompromitować w trakcie służby w wywiadzie. Nieprzydatni w pracy operacyjnej, są kierowani do specjalnego wydziału, z którego - wbrew żywionym nadziejom i rozpaczliwie podejmowanym staraniom - nie ma już powrotu. Mieści się on w budzącym grozę budynku Slough House - równie ponurym i bezwartościowym, co jego mieszkańcy. Wiecznie skrzypiące i zacinające się drzwi wejściowe wiodą do schodów, które grożą zawaleniem w każdej chwili. Ze ścian sypie się tynk. Naznaczone butwieniem ramy okienne przyprawiają o depresję. W środku mieści się szereg biur z wyposażeniem niczym z lat dziewięćdziesiątych. Po korytarzach snują się ci, których imienia nie wolno już głośno wymawiać w eleganckich przestrzeniach siedziby starego, dobrego MI 5. Ciche stuki w odrapanych kaloryferach bez ustanku niosą zwichrowane historie wyrzutków, jakich państwo usunęło poza nawias służby a wspomnienia ich kolejnych szeregów wsiąknęły na dobre w odrapane ściany, których barwa przybrała wyraz wyblakłych do cna oczekiwań i spopielałych marzeń, okraszonych totalną zawodową porażką. Całe to uniwersum zdaje się krzyczeć: „Porzućcie wszelką nadzieję, wy którzy tu wchodzicie” i rzeczywiście stanowi dziewiąty krąg piekieł dla wszystkich, którzy zostali do niego zesłani, gdyż zawiedli swoich przełożonych i opinię publiczną. W jego czeluściach wiodą życie starych, porzuconych mebli, bez żadnych szans na jakąkolwiek renowację. Od niedawna jest ono także udziałem Lecha Wicińskiego, czyli Twoim. Doskonale pamiętasz moment, w którym zawaliła się Twoja kariera, choć do teraz nie masz pojęcia, jakim cudem mogło to się stać. Wszystko spadło na Ciebie, jak grom z jasnego nieba.
„W ten sposób dowiedział się, że coś jest nie tak: przy jego stanowisku zjawiły się psy, na oczach wszystkich odłączyli jego sprzęt i przetrząsnęli biurko. Wszystko spakowali do takich plastikowych kuwet, jakich używa się na lotniskach. Myśleli, że co zrobił? Zdradził jakąś tajemnicę, ujawnił dane...? Dick Kutas musiał mu to wyjaśnić (…).”
Gdy wszedłeś do pokoju szefa, siedział rozparty za biurkiem i kaprawymi oczkami lustrował Twoją postać, jakby chciał z niej wyczytać wszelkie tajemnice, skrywane skrzętnie w otchłani umysłu. Jak przystało na przełożonego o tak wiele mówiącym przezwisku, władczo skinął w kierunku wolnego krzesła, a następnie, siląc się na ton pełen obłudnego współczucia, obwieścił, że w Twoim laptopie znaleziono filmy dla dorosłych z udziałem nieletnich, więc sam rozumiesz... Potem wręczył kartkę z wielce wymownym tekstem: „(…) dopóki dochodzenie nie zostanie zakończone w sposób zadawalający dla niniejszego departamentu, nie będzie pan kontaktować się kontaktować ze współpracownikami (…).” i poinformował, że od teraz Twoje miejsce pracy to Slough House - oczywiście tylko tymczasowo. Oboje zdawaliście sobie sprawę, że to nic nieznaczące zaklęcie, ale żaden z Was głośno tego nie powiedział. Wymowa faktów była porażająca - obrzydliwe filmy i fotki znajdowały się na przydzielonym Ci komputerze, za który w pełni odpowiadałeś. I nic nie było tego w stanie zmienić. Próbowałeś nieudolnie się bronić. Jąkałeś coś o tym, że to niemożliwe, że jesteś przecież zaręczony, wyraźnie czując równocześnie, jak żałosne są wszelkie próby tłumaczeń. Ich rezultat mógł być tylko jeden - zakazano Ci wstępu na teren agencji i wyprowadzono z budynku, skazując na faktyczną banicję. W ten sposób obiecujący analityk, zatrudniony w samej centrali, gdzie przyjmowano tylko najlepszych, który cieszył się opinią inteligentnego i pracowitego, trafił do obleśnego przytułku dla niewydarzonych agentów. A jednak nie sam budynek jest w tym wszystkim najgorszy. Jeszcze bardziej przerażający okazuje się jego szef - Jackson Lamb. Gdy wchodzisz do zajmowanego przez niego gabinetu, Twoim oczom ukazuje się mężczyzna odziany w niemiłosiernie pomięty płaszcz i otyły do tego stopnia, że wprost wylewa się z zajmowanego fotela, nosząc przy tym na twarzy ściśle przyklejoną maskę niczym niesprowokowanego, wrodzonego okrucieństwa oraz złośliwości. Gdyby choć raz w tygodniu mył resztkę pozostałych mu włosów, zapewne legitymowałyby się kolorem świńskiego blondu, mogącego z trudem uchodzić za wątpliwą ozdobę. Nieprzycinane od dawna paznokcie u stóp dumnie wystają przez dziury poczynione w sztywnych nieco skarpetkach, osadzonych na nogach nonszalancko opartych o krawędź biurka. Wygląd nowego przełożonego ściśle koresponduje z charakterem...
„Procesy myślowe człowieka, który relaksuje się bez butów na nogach, ale w płaszczu, były dla Lecha obcym terytorium. Z drugiej jednak strony procesy myślowe Lamba, które chwilę później ujawniła ich rozmowa, stanowiły prawdopodobnie terra incognita dla wszystkich przedstawicieli zawodu psychiatry.”
Słowom, które słyszysz jako pierwsze nie sposób odmówić specyficznego wdzięku i porywającej lapidarności: „No, kurwa, wspaniale, po prostu wspaniale (…). Świeże mięsko.” Po nich rozlega się przenikający do szpiku kości rechot, gdy wspominasz, że zostałeś przydzielony pod jego zwierzchnictwo jedynie tymczasowo - do momentu, kiedy zakończy się dochodzenie prowadzone w Twojej sprawie, które jest oczywistym nieporozumieniem i omyłką. Nie bacząc na Twoją konfuzję, Lamb informuje Cię, że od tej chwili Twoim zadaniem jest grzebanie w papierach, które raczy Ci przekazać, a jeśli Ci się to nie podoba, możesz skorzystać z okazji i rzucić się pod najbliższy autobus. Dodaje także, że w Slough House, podobnie jak w każdym więzieniu, znajdują się sami niewinni, po czym każe Ci spierdalać. Wychodzisz przekonany, że rada dotycząca autobusu nie jest może taka zła i być może ją rozważysz. Powstrzymuje Cię tylko jedno: musisz wyjaśnić, w jaki sposób zakazane materiały znalazły się na Twoim sprzęcie. Zaczynasz łączyć kropki, zmuszając umysł do eksploracji mglistych wspomnień. Twoją uwagę przykuwa zwłaszcza jedna rzecz. John Bechelor, który odszedł już ze służby, poprosił Cię jakiś czas temu o wyświadczenie specyficznej przysługi. Miałeś sprawdzić w aktach MI5, czy figuruje w nich pewne nazwisko. Okazało się, że pozostaje ono w kręgu ich zainteresowania, co z kolei oznaczało, że Twoje działanie było oczywistym przekroczeniem uprawnień. Wtedy w panice przerwałeś poszukiwania i czekałeś na nieuchronne kłopoty, które nie nastąpiły. Skupiasz uwagę na tej właśnie sytuacji - stanowi jedyne wydarzenie, jakie w Twoim uładzonym życiu zawodowym było bardzo nietypowe i miało miejsce niedługo przed nieszczęsną wpadką. Być może będziesz miał okazję wyjaśnić, czy stała się zaczątkiem Twoich kłopotów, choć zupełnie nie wiesz, jak się do tego zabrać. Tymczasem na pogrzebie emerytowanego wywiadowcy pojawia się człowiek odpowiedzialny za morderstwo jednego z „kulawych koni”. Wychynął z ukrycia po długim czasie, a Lamb nie należy do tych, którzy zapominają o tego rodzaju zniewagach. Zostajesz przyłączony do zespołu, jaki ma wyrównać dawne rachunki, co być może pozwoli na rehabilitację i zmycie niedokonanych win. Jeśli oczywiście powrócisz żywy...
„Był podwójnie skończony jako zboczeniec i kulawy koń i wszędzie, gdzie się obejrzał, zamykały się przed nim drzwi. Gdyby dalej chciał drążyć sprawę, potrzebowałby kurzych wnętrzności i różdżki.”
„Joe country” to powieść szpiegowska, którą napisał uznany brytyjski pisarz Mick Herron i zarazem szósta część cyklu o wydziale mieszczącym się w upiornym budynku Slough House, skupiającym wyrzutków, skompromitowanych dotychczasową służbą w MI5. Tym razem trafia do niego Lech Wiciński, z pochodzenia Polak, na którego komputerze wykryto zakazane nagrania dla dorosłych. Nowy adept musi zmierzyć się nie tylko z obciążającym go materiałem, ale także z nową, niebezpieczną misją, w czasie której nikt nie będzie brał jeńców. Początkowo książka jest dość trudna w odbiorze, gdyż Autor prowadzi narrację nieco chaotycznie - manierą przypominającą strumień świadomości. Pierwsze rozdziały nie zawierają wielu dialogów. Sporo w nich natomiast skomplikowanych i nieuładzonych przemyśleń bohaterów, które wydają się traktować na zupełnie niepowiązane z fabułą tematy i zmieniać losowo, niczym światełko w kalejdoskopie. Towarzyszy temu mnogość zagmatwanych wątków i postaci, jaka potrafi znacząco zdezorientować odbiorcę - i to takiego, który gustuje w złożonych historiach. Owszem, to szósta część serii, na podstawie jakiej powstał zresztą serial, ale uważam, iż przydałaby się jej odrobina mniej niejasnego wprowadzenia. “Joe...” wymaga sporej dawki cierpliwości i uwagi, jednak w ostatecznym rozrachunku ów wysiłek się opłaca. Czytelnik otrzymuje bowiem rasową historię szpiegowską, w najlepszym brytyjskim stylu - zimną, wielką dozą dystansu, a jednocześnie ze sporą dawką czarnego humoru. Akcja rozwija się powolnie i nieuporządkowanie, by w pewnym momencie zyskać stosownego tempa. Dodałabym, iż to lektura raczej w męskim stylu, acz okraszona elegancką warstwą językową - choć ta w stosownych momentach nie stroni od ostrości. Kocham opowieści sensacyjne, szczególnie te cenione przez panów, lecz nie do końca w podobnym kształcie. Może zabrakło mi... prawa i porządku. 😉 Z uwagi na stopień skomplikowania historii uważam, że serię warto poznać w adekwatnej kolejności, czyli od tomu pierwszego. Szósty opatruję notą 6/10 z plusem.
instagram.com/thrillerly
A więc ku swojemu przerażeniu stałeś się „kulawym koniem”. To określenie może mało dźwięczne, ale znakomicie oddające sytuację i przydatność grona, które w ten właśnie sposób się określa. Tak nazywani są bowiem nieudacznicy, jakim zdarzyło się zupełnie skompromitować w trakcie służby w wywiadzie. Nieprzydatni w pracy operacyjnej, są kierowani do specjalnego wydziału, z...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to⭐️⭐️⭐️⭐️ 4/5
Szósty tom, a te kulawe konie wciąż dzielnie dają radę — jakby zupełnie nie słyszały o zmęczeniu materiału! 🙌🏻
⭐️⭐️⭐️⭐️ 4/5
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toSzósty tom, a te kulawe konie wciąż dzielnie dają radę — jakby zupełnie nie słyszały o zmęczeniu materiału! 🙌🏻
W Slough House pojawia się nowy agent. Nie zostaje przychylnie przyjęty z powodu sprawy przez , którą dołączył do kulawych koni. Lech Wicinski obiecuje sobie dotrzeć do prawdy i znaleźć winnego niesłusznego oskarżenia. Louisa Guy zostaje wciągnięta w poszukiwania zaginionego nastolatka, syna nieżyjącego agenta. Da to początek wyrównania rachunków z człowiekiem odpowiedzialnym za śmierć jednego z agentów. Większość akcji rozgrywa się w zaśnieżonej Walii.
W Slough House pojawia się nowy agent. Nie zostaje przychylnie przyjęty z powodu sprawy przez , którą dołączył do kulawych koni. Lech Wicinski obiecuje sobie dotrzeć do prawdy i znaleźć winnego niesłusznego oskarżenia. Louisa Guy zostaje wciągnięta w poszukiwania zaginionego nastolatka, syna nieżyjącego agenta. Da to początek wyrównania rachunków z człowiekiem...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPo raz kolejny dałem się wciągnąć w perypetie "kulawych koni", które tym razem wyruszyły do Walii. I tym razem sprawy bieżące (zaginięcie nastolatka) przeplatają się ze "starymi dziejami" (echa działalności w Berlinie). Opisy, dialogi oraz sama intryga tworzą znakomitą opowieść, od której trudno się oderwać. Oczywiście nie mogę się doczekać dalszych części.
Po raz kolejny dałem się wciągnąć w perypetie "kulawych koni", które tym razem wyruszyły do Walii. I tym razem sprawy bieżące (zaginięcie nastolatka) przeplatają się ze "starymi dziejami" (echa działalności w Berlinie). Opisy, dialogi oraz sama intryga tworzą znakomitą opowieść, od której trudno się oderwać. Oczywiście nie mogę się doczekać dalszych części.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to