Dom ziemi i krwi. Część 2

Okładka książki Dom ziemi i krwi. Część 2
Sarah J. Maas Wydawnictwo: Uroboros Cykl: Księżycowe Miasto (tom 1.2) fantasy, science fiction
560 str. 9 godz. 20 min.
Kategoria:
fantasy, science fiction
Cykl:
Księżycowe Miasto (tom 1.2)
Tytuł oryginału:
The House of Earth and Blood
Wydawnictwo:
Uroboros
Data wydania:
2020-06-03
Data 1. wyd. pol.:
2020-06-03
Liczba stron:
560
Czas czytania
9 godz. 20 min.
Język:
polski
ISBN:
9788328083042
Tłumacz:
Marcin Mortka
Dodaj do pakietu
Dodaj do pakietu

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.
Poczekaj, szukamy dla Ciebie najlepszych ofert

Pozostałe księgarnie

Informacja

Reklama
Reklama

Książki autora

Podobne książki

Reklama

Oceny

Średnia ocen
8,2 / 10
1724 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
42
37

Na półkach:

instagram: zauroczona_literatura
link: https://www.instagram.com/p/CaccwylMBy3/

Opowiada ona o dalszych losach Bryce Quinlan i Hunt'a Athalar'a, partnerów poszukujących zabójcę Daniki i jej watachy.

W tej książce, akcja nabiera zawrotnego tempa. Autorka, nie daje nam chociażby strony, aby czytelnik mógł "odpocząć" od nadmiaru emocji. A końcówka? Chwytająca za serce, pełna emocji, zwrotów akcji oraz zachwycających scen walk.

Książkę tę bardzo polecam, dlatego więc, nie mogę doczekać się drugiego tomu, którego premiera w polskiej wersji językowej, odbędzie się 27 kwietnia bieżącego roku.
Zamierzacie przeczytać o dalszych losach Bryce?
A.

instagram: zauroczona_literatura
link: https://www.instagram.com/p/CaccwylMBy3/

Opowiada ona o dalszych losach Bryce Quinlan i Hunt'a Athalar'a, partnerów poszukujących zabójcę Daniki i jej watachy.

W tej książce, akcja nabiera zawrotnego tempa. Autorka, nie daje nam chociażby strony, aby czytelnik mógł "odpocząć" od nadmiaru emocji. A końcówka? Chwytająca za serce, pełna...

więcej Pokaż mimo to

2
avatar
605
566

Na półkach: ,

Muszę powiedzieć, że drugi tom naprawdę mi się spodobał pomimo niezliczonej ilości patosu wylewającej się z powieści.
Fabularnie powieść niesamowicie się rozwinęła. Od pewnego momentu siedziałam z nosem przy samej książce i naprawdę nie mogłam się doczekać rozwiązania zagadki. Tutaj naprawdę duży plus.
Innym plusem jest dla mnie więź pomiędzy Bryce a Daniką. Naprawdę niesamowicie podoba mi się wizja ich przyjaźni, która potrafi pokonać każdą barierę. Muszę przyznać, że pod koniec nawet się wzruszyłam. Zawsze porusza mnie wątek takich prawdziwych bratnich dusz i tutaj dostałam dokładnie to czego chciałam.
Minusy? Maas totalnie nie potrafi nie zrobić z bohaterki Mary Sue. Nie umie i już. Bryce była obiecująca, ale oczywiście koniec końców blask jej zajebistości powala wszystkich – standard. Tak samo, czy Maas po prostu nie może nie mieć samych pięknych bohaterów? Czy wszyscy muszą być cudowni i potężni? Naprawdę mogłoby wyjść jej na zdrowie zrobienie paru szaraczków.
Trochę też zaskoczyła mnie erotyka tej powieści. Nie jestem fanką tych elementów, bo mam wrażenie, że autorka opisuje je jak tanie porno. Typowa czynność fizjologiczna i tyle. Może się trochę czepiam, bo rzeczywiście rzadko spotykam się z takim rodzajem erotyki w fantastyce. Jednak nie przemawia ona do mnie i tyle.
Podsumowując oba tomy to takie typowe gulity pleasure. Są w nich elementy naprawdę dobre i naprawdę słabe. Ilość patosu wręcz kosmiczna, tak samo jak ilość pięknych mężczyzn i zajebistości głównej bohaterki. Jednak jestem zaskoczona, że biorąc pod uwagę moją niechęć do Maas znalazłam w tych książkach coś super. Chętnie przeczytam dalsze przygody Bryce i Hunta.
~Idris

Muszę powiedzieć, że drugi tom naprawdę mi się spodobał pomimo niezliczonej ilości patosu wylewającej się z powieści.
Fabularnie powieść niesamowicie się rozwinęła. Od pewnego momentu siedziałam z nosem przy samej książce i naprawdę nie mogłam się doczekać rozwiązania zagadki. Tutaj naprawdę duży plus.
Innym plusem jest dla mnie więź pomiędzy Bryce a Daniką. Naprawdę...

więcej Pokaż mimo to

5
avatar
21
21

Na półkach:

I tak oto zostawiłam za sobą pierwszy tom nowej serii Sarah J. Maas "Księżycowe miasto", czyli "Dom ziemi i krwi". Druga część naprawdę dała mi ostro popalić jeśli chodzi o tempo akcji, ale o tym więcej powiem w dalszej części recenzji.
Bryce Quinlan - bystra i piękna czerwonowłosa dziewczyna półkrwi Fae, którą poznaliśmy w pierwszym tomie „Księżycowego Miasta” prowadzi śledztwo, by odkryć, kto stoi za śmiercią jej najbliższej przyjaciółki. Chce się też dowiedzieć, gdzie zniknął prastary artefakt, który wedle legend umożliwia otwarcie bramy do innych światów. Przed potworami i innymi zagrożeniami czającymi się pośród cieni chroni ją upadły anioł Hunt Athalar. Między tym dwojgiem powstaje najpierw nić porozumienia a potem przyjacielska więź, która powoli przeradza się w uczucia. Niestety nie mogą się skupić na sobie, bo co rusz wpadają w wir wydarzeń, które w końcu stają się tak dramatyczne, że ich cały świat może się w każdej chwili zawalić. Czy Bryce w końcu dowie się prawdy? Czy między nią, a Huntem zatryumfuje uczucie? Co Bryce skrywa przed światem?
Autorka ponownie zafundowała mi uczuciowy rollercoaster. Akcja nie zwalniała nawet na chwilę, śledztwo z każdą chwilą coraz bardziej nabierało rumieńców. Jednak niestety, ponownie spotkałam się tutaj z typowym schematem rodem z komedii romantycznej oraz pozostałych książek Maas. A jaki to schemat to nie powiem, żeby zbyt dużo nie zdradzić. Myślę jednak, że wierni czytelnicy tej autorki powinni się zorientować o czym mówię.
I niestety ten schemat trochę popsuł mi radość z lektury. Książka w pewnym momencie stała się naprawdę do bólu przewidywalna. Dokończyłam ją tylko ze względu na zagadkę kryminalną, która do końca mnie nurtowała, a jej rozwiązanie totalnie rozłożyło mnie na łopatki. I to była w sumie jedyna rzecz jaka mi się w tej książce tak naprawdę podobała.
Historia relacji Bryce i Hunta wywoływała rumieńce na mojej twarzy, jako iż naprawdę serdecznie tej dwójce kibicowałam i do końca miałam nadzieję, że ta dwójka jednak będzie razem. Z natury jestem romantyczką, dlatego każda taka historia uczucia pomiędzy dwojgiem szczerze zakochanych w sobie ludzi, których dodatkowo życie nie oszczędziło, sprawia, że podwójnie takiej relacji kibicuję.
Czy ta książka mimo wszystko mi się podobała i jestem w stanie ją polecić? Tak, jak najbardziej tak. Jeśli nie przeszkadza wam schematyczność i lubicie historie z drobnym dreszczykiem oraz nutą tajemnicy, to ta książka jest zdecydowanie dla Was. Pokazuje ona, że nie ma na świecie większej siły niż miłość i przyjaźń. Że te uczucia potrafią dosłownie kruszyć wszelkie mury i zacierać granice oraz dodają siły do życia i walki ze złem. Bo jeśli masz przyjaciela bądź kogoś znacznie bliższego, kto zawsze jest gotowy ruszyć ci z pomocą, to możesz być nie do zatrzymania i sprawić, że dokonasz nawet rzeczy pozornie niemożliwych. Jeszcze raz polecam serdecznie!

I tak oto zostawiłam za sobą pierwszy tom nowej serii Sarah J. Maas "Księżycowe miasto", czyli "Dom ziemi i krwi". Druga część naprawdę dała mi ostro popalić jeśli chodzi o tempo akcji, ale o tym więcej powiem w dalszej części recenzji.
Bryce Quinlan - bystra i piękna czerwonowłosa dziewczyna półkrwi Fae, którą poznaliśmy w pierwszym tomie „Księżycowego Miasta” prowadzi...

więcej Pokaż mimo to

1
Reklama
avatar
82
69

Na półkach:

Chyba każdy z nas skrywa w sobie jakieś tajemnice. Mniejsze lub większe, mniej lub bardziej wstydliwe, każda jest na tyle osobista, że powstrzymujemy się, by podzielić się nią nawet z najbliższymi. Taką tajemnicę ma również Bryce, główna bohaterka „Księżycowego Miasta”. Z tą tylko różnicą, że jej tajemnica może zmienić losy świata gdy wyjdzie na jaw lub sprowadzić na nią niechybną śmierć. Losy świata i bez tego są w punkcie zwrotnym, a śmierć wisi nad Bryce podczas gdy zagłębia się w kolejne zakamarki mrocznego miasta w poszukiwaniu rozwiązania palącej ją od środka zagadki.

Bryce Quinlan - bystra i piękna czerwonowłosa dziewczyna półkrwi Fae, którą poznaliśmy w pierwszym tomie „Księżycowego Miasta” prowadzi śledztwo, by odkryć, kto stoi za śmiercią jej najbliższej przyjaciółki. Chce się też dowiedzieć, gdzie zniknął prastary artefakt, który wedle legend umożliwia otwarcie bramy do innych światów. Przed potworami i innymi zagrożeniami czającymi się pośród cieni chroni ją upadły anioł Hunt Athalar. Między tym dwojgiem powstaje najpierw nić porozumienia a potem przyjacielska więź, która powoli przeradza się w uczucia. Niestety nie mogą się skupić na sobie, bo co rusz wpadają w wir wydarzeń, które w końcu stają się tak dramatyczne, że ich cały świat może się w każdej chwili zawalić. Czy Bryce w końcu dowie się prawdy? Czy między nią, a Huntem zatryumfuje uczucie? Co Bryce skrywa przed światem?

Drugi tom „Księżycowego Miasta” dzieli się w zasadzie na dwie części: przed i po tym, co się stało z Huntem, czego zdradzić nie mogę, by nie spojlerować. Mniej więcej do połowy książki ma miejsce kontynuacja pierwszego tomu, który zły nie był ale też mnie nie zachwycił. Akcja toczy się szybko, ale nie porywa, a Bryce i Hunt powoli odkrywają kolejne karty w swoim śledztwie i w relacji między sobą nawzajem. Podczas czytania w zasadzie najbardziej czekałem na wybuch uczuć między nimi. Wszystko zmieniło się po pewnym wydarzeniu i akcja tak przyspieszyła, że drugą połowę książki przeczytałem ze 3 razy szybciej niż pierwszą. W zasadzie właśnie akcja jest, moim zdaniem, największym plusem książki. Tempo przywodziło na myśl ostatnie tomy serii „Szklany tron”, gdzie główna bohaterka wyzwalała świat, odkrywała swoje moce i przeznaczenie. Tutaj Sarah J. Maas zaserwowała czytelnikom taką szaloną akcję już w drugim tomie. Autorka pisze dość przewidywalnie, szczególnie dla tych co już znają jej twórczość, ale i tak z dużą przyjemnością i zapartym tchem pochłaniałem końcówkę. Było kilka zaskoczeń, dramaturgia na mistrzowskim wręcz poziomie i całą masa scen jakby żywcem wyjętych z filmu akcji. Do takich to akurat autorka ma talent, tak samo, jak do ckliwych momentów, których na szczęście nie ma zbyt wiele, ale gdy już się trafią, to potrafią wycisnąć łezkę. W pierwszej części nie potrafiłem wczuć się w tę historię, teraz już tak.

Dostałem też w pewnym stopniu to, na co czekałem, czyli poszerzenie perspektywy na kolejne zakamarki Lunathionu, na sytuację polityczna w krainie, a nawet po części na inny świat. Bryce miała okazję ściąć głowę kilku demonom, ale nic więcej nie zdradzam. Inne wątki też zostały ładnie rozwinięte, na przykład zakochiwanie się w sobie nawzajem Bryce i Hunta. Sarah świetnie opisuje uczuciowe i erotyczne przeżycia, często bezpruderyjnie, co miała znowu okazję pokazać, chociaż tutaj będzie miała jeszcze pole do popisu w kolejnej części. Nieco mało w tym tomie było Ruhna, brata Bryce, który wydawało się, że będzie kreowany na głównego bohatera, a gdzieś zniknął. Na plus rozmowa z rodzicami Bryce, świetna i zabawna scena. Napisana z taką lekkości jakby była wyjęta z prawdziwego życia. To by było chyba na tyle zalet i nowości drugiego tomu „Księżycowego Miasta”

Dalej nie jestem przekonany do urban fantasy. Koncepcja współczesności wymieszanej z fantastyką, którą najlepiej widać na przykładzie aniołów piszących SMSy albo nimf wodnych jako strażaków, jest dla mnie dziwna i dosyć niespójna. Podobnie jak w pierwszej części, tutaj też nie podobają mi się niektóre dialogi, momentami tak na siłę młodzieżowe, że aż dziecinne. Zauważyłem też, że autorka, podobnie jak w innych swoich książkach, przypisuje swoim bohaterom nadludzkie wręcz zdolności i kolosalne wręcz szczęście. Bryce i Hunt potrafią się wykaraskać z każdej, nawet najbardziej beznadziejnej sytuacji. Bryce przy tym jeszcze zmusza złoczyńcę do wyznania wszystkich win, a cała ta scena była zbyt długa i naciągana. Na szczęście w skali całej książki te wszystkie wady to raczej drobnostki, na które nie zwracałem uwagi gdy akcja pędziła.

Sarah J. Maas w drugiej odsłonie „Księżycowego Miasta” podkręciła tempo i nagrodziła wszystkich, którzy czekali na akcję i emocje, które wbijają w fotel. Lala się krew, żądze buzowały, a świat trząsł się w posadach. Bryce i Hunt jako para, to jeden z lepszych duetów wykreowanych przez autorkę. Nie są sztuczni, czuć chemię między nimi, można ich polubić i im kibicować. Z innymi bohaterami już jest gorzej, chociaż różnorodność postaci każdej rasy i gatunku to także atut książki. Kto czeka na rozwinięcie wątku kryminalnego, czy wątku ciemnej strony, nie powinien się zawieść. Autorka zastosowała przewidywalne, ale mimo wszystko ciekawe rozwiązania fabularne i w dodatku otworzyła furtkę na kolejna część tej historii. Mimo że urban fantasy to nie moja bajka, na pewno sięgnę po dalsze losy czerwonowłosej dziewczyny pół-Fae i mrocznego anioła. Mimo że daleko im do zwykłych ludzi, można się z nimi utożsamić, bo tak jak my, również pragną normalnego życia w nienormalnym świecie.

Ocena: 8,2/10

Chyba każdy z nas skrywa w sobie jakieś tajemnice. Mniejsze lub większe, mniej lub bardziej wstydliwe, każda jest na tyle osobista, że powstrzymujemy się, by podzielić się nią nawet z najbliższymi. Taką tajemnicę ma również Bryce, główna bohaterka „Księżycowego Miasta”. Z tą tylko różnicą, że jej tajemnica może zmienić losy świata gdy wyjdzie na jaw lub sprowadzić na nią...

więcej Pokaż mimo to

2
avatar
73
8

Na półkach: ,

Świetna książka, bardzo wciągająca, niesamowite zwroty akcji, kiedy już myślałam że wiem jak się zakończy nagle wydarzyło się coś co sprawiło że stałam jak wryta. Główna bohaterka ma przerąbane, główny bohater w sumie też więc kiedy mam gorszy dzień i sadze że jestem do niczego, sięgam po tą książkę bo ona mi pokazuje że z wielkiego bagna można wyjść cało, wystarczy tylko walczyć i liczyć na lepsze jutro. I pamiętajcie - dzięki miłości wszystko jest możliwe.

Świetna książka, bardzo wciągająca, niesamowite zwroty akcji, kiedy już myślałam że wiem jak się zakończy nagle wydarzyło się coś co sprawiło że stałam jak wryta. Główna bohaterka ma przerąbane, główny bohater w sumie też więc kiedy mam gorszy dzień i sadze że jestem do niczego, sięgam po tą książkę bo ona mi pokazuje że z wielkiego bagna można wyjść cało, wystarczy tylko...

więcej Pokaż mimo to

2
avatar
194
115

Na półkach:

Dałabym 10 gwiazdek, gdyby akcja nie była niepotrzebnie rozwlekana. Pierwsza połowa bardzo mnie nudziła, w każdym rozdziale praktycznie działo się to samo. Dopiero pod koniec zaczęło się coś ciekawego. Ten tom na spokojnie mógłby zmieścić się w trzystu stronach.

Dałabym 10 gwiazdek, gdyby akcja nie była niepotrzebnie rozwlekana. Pierwsza połowa bardzo mnie nudziła, w każdym rozdziale praktycznie działo się to samo. Dopiero pod koniec zaczęło się coś ciekawego. Ten tom na spokojnie mógłby zmieścić się w trzystu stronach.

Pokaż mimo to

0
avatar
56
14

Na półkach:

Pierwsza połowa książki była okej aczkolwiek czasami nużyła, lecz w drugiej połowie nie wiedziałam dosłownie co się dzieje. Zdecydowanie ostatnie 200/250 stron rekompensuje każdy najmniejszy minus i pierwszej części i pierwszej połowy drugiej. Zdecydowanie trafia ona do mojej topki. Nie mogę doczekać się premiery drugiego tomu!

Pierwsza połowa książki była okej aczkolwiek czasami nużyła, lecz w drugiej połowie nie wiedziałam dosłownie co się dzieje. Zdecydowanie ostatnie 200/250 stron rekompensuje każdy najmniejszy minus i pierwszej części i pierwszej połowy drugiej. Zdecydowanie trafia ona do mojej topki. Nie mogę doczekać się premiery drugiego tomu!

Pokaż mimo to

2
avatar
155
121

Na półkach:

„O to chodzi w życiu. By je przeżyć. By kochać. By pamiętać, ze wszystko może zniknąć następnego dnia. Wszystkie te uczucia czynią życie o wiele cenniejszym”.

Czy wierzycie w przeznaczenie? W fatum, które wisi nad człowiekiem i steruje jego życiem? Czy wierzycie, że Każda nasza decyzja prowadzi nieuchronnie do jednego konkretnego punktu w naszym życiu?

Bryce Quinlan to pół fae, pół człowiek. W swoim życiu nie ma łatwo. Mimo że jest pełnoprawnym obywatelem Księżycowego Miasta, to jej pochodzenie wciąż wzbudza wiele szyderstw. W tej części Bryce i Hunt kontynuują swoją misję. W międzyczasie między nimi zaczyna rodzić się uczucie.

Już jakiś czas temu pisałam recenzję pierwszej części tej książki. Pamiętam, że byłam nią zachwycona. Totalnie mnie kupiła. Lekko się obwiałam, kiedy siadałam do tej części. Bałam się, że nie będzie równie dobra co poprzedniczka. I w sumie sama nie do końca wiem, czy rzeczywiście jest równie dobra. Zdecydowanie jest na innym poziomie niż poprzednia część. Ta jest dojrzalsza. Więcej w niej mroku i zła. A przynajmniej ja odniosłam takie wrażenie.

Wielkim plusem w tej części jest jej dojrzałość. Niesamowicie rozbudowana warstwa psychologiczna, sprawia, że bohaterowie są żywi. Ich życie wydaje nam się prawdziwe. Mamy wrażenie, że żyją obok nas. Codziennie zmagają się z trudnościami, a ich życie nie jest piękne niczym z bajki.

Kolejną rzeczą, która podobała mi się w tej książce to emocje. Dosłownie wylewały się z każdej strony. Niesamowity ładunek emocjonalny uderza nas jak obuch. Płaczemy razem z bohaterami, śmiejemy się, zakochujemy. Cała gama niezwykle ludzkich emocji kryje się w tych zaklętych słowami postaciach.

Autorka mistrzowsko posługuje się słowem. Przepięknie tworzy zdania i pisze o wszystkim. Nawet o tych brzydkich uczuciach. Dosłownie wciąga nas w wir spraw. Spośród tego wszystkiego delikatnie wyziera drugie dno, które jest jeszcze tragiczniejsze niż to, co widzimy na pierwszy rzut oka.

Sposób, w jaki Autorka żongluje emocjami, jest niesłychany. W ciągu kilku zdań Autorka potrafi zmienić nasze nastawienie. Sprawia, że się śmiejemy, by za moment nasze serce pękało z rozpaczy. To właśnie te emocje sprawiają, że książka wydaje się dojrzalsza niż poprzedniczka.

Jeżeli chodzi o bohaterów to tutaj zdecydowanie widać rozgraniczenie na tych dobrych i złych. Chociaż nie jest od razu oczywiste, kto jest tym złym. Autorka zręcznie wyprowadza nas w pole, by w momencie, w którym krzyczysz „aha! rozgryzł*m to!” pokazać ci język i udowodnić, że myliłeś się co do joty.

Dosłownie w połowie książki zbierałam szczękę z podłogi. Tam mnie wciągnęła, że w jeden wieczór przeczytałam ponad 300 stron. Rano w pracy byłam nieprzytomna, ale niczego nie żałuję! Pierwsza połowa była dosyć powolna, prawie nużąca. Za to wszystkie wydarzenia, które dostajemy po połowie, to kosmos. Nie chcę za dużo zdradzić, ale czytałam to z wypiekami na twarzy. Nie chodzi tylko o same wydarzenia, ale chemia między Huntem i Bryce była tak ogromna i intensywna, że miałam wrażenie, że zaraz sama się w nich zakocham!

Ogólnie nie jestem fanem wątków miłosnych w książkach. A już szczególnie w młodzieżowych seriach. Mam wrażenie, że te wątki są mdłe i infantylne. Jednak tutaj ten wątek jest tak idealnie pasujący, że śledziłam wydarzenia, tak jakby to moi przyjaciele mieli się ku sobie!

Jeżeli jeszcze Was nie zachęciłam do czytania, to może zachęci Was to, że główna bohaterka nie jest w ciemię bita. To silna babka, która potrafi o siebie zadbać i nie potrzebuje do tego samca alfa! Bardzo lubię takie bohaterki. Do tego poczucie humoru Bryce, jej podejście do życia, lojalność, uczuciowość, siła i upór przekonały mnie do siebie. Sprawiły, że Bryce to jedna z moich ulubionych postaci.

Koniecznie polecam osobom, które lubią fantasy. Szczególnie te młodzieżowe. Nie da się ukryć, że nie jest to literatura poważna. Niejednokrotnie śmiałam się w głos z żartów bohaterów. Dlatego ta książka zdecydowanie spodoba się osobom, które lubią dużą dawkę humoru w książkach.

„O to chodzi w życiu. By je przeżyć. By kochać. By pamiętać, ze wszystko może zniknąć następnego dnia. Wszystkie te uczucia czynią życie o wiele cenniejszym”.

Czy wierzycie w przeznaczenie? W fatum, które wisi nad człowiekiem i steruje jego życiem? Czy wierzycie, że Każda nasza decyzja prowadzi nieuchronnie do jednego konkretnego punktu w naszym życiu?

Bryce Quinlan to...

więcej Pokaż mimo to

2
avatar
197
57

Na półkach: , ,

Guilty pleasure, łatwo się czyta.
Dużo momentów zażenowania, postacie w p*zdu wyidealizowane, ale przynajmniej się bawiłam.

Guilty pleasure, łatwo się czyta.
Dużo momentów zażenowania, postacie w p*zdu wyidealizowane, ale przynajmniej się bawiłam.

Pokaż mimo to

1
avatar
242
4

Na półkach:

Zdecydowanie lepsza niż część pierwsza. Przeczytałam w jeden dzień i nie mogłam się oderwać. Pełna zwrotów akcji i haczyków. Dawno nie przeżyłam takiego emocjonalnego rollercoasteru. Wątek romantyczny dość banalny, krótkie erotyczne wstawki nie bardzo mi pasowały do dziejącej się historii ale do przeżycia. Postać Bryce się niesamowicie rozwinęła dorastając na oczach czytelnika. Koniec był dla mnie przepiękny, cudownie przedstawione poświęcenia. Jak dla mnie książka mogłaby zakończyć się na przedostatnim rozdziale, chociaż wiem, że mgła była Bryce bardzo potrzebna. Brakowało mi też rozwinięcia wątku księcia Aidasa.

Zdecydowanie lepsza niż część pierwsza. Przeczytałam w jeden dzień i nie mogłam się oderwać. Pełna zwrotów akcji i haczyków. Dawno nie przeżyłam takiego emocjonalnego rollercoasteru. Wątek romantyczny dość banalny, krótkie erotyczne wstawki nie bardzo mi pasowały do dziejącej się historii ale do przeżycia. Postać Bryce się niesamowicie rozwinęła dorastając na oczach...

więcej Pokaż mimo to

1

Cytaty

Więcej
Sarah J. Maas Dom ziemi i krwi. Część 2 Zobacz więcej
Sarah J. Maas Dom ziemi i krwi. Część 2 Zobacz więcej
Sarah J. Maas Dom ziemi i krwi. Część 2 Zobacz więcej
Więcej
Reklama
zgłoś błąd