Faust

Okładka książki Faust autora Johann Wolfgang Goethe, 8372273022
Okładka książki Faust
Johann Wolfgang Goethe Wydawnictwo: Świat Książki klasyka
572 str. 9 godz. 32 min.
Kategoria:
klasyka
Format:
papier
Data wydania:
1999-01-01
Data 1. wyd. pol.:
1999-01-01
Liczba stron:
572
Czas czytania
9 godz. 32 min.
Język:
polski
ISBN:
8372273022
Średnia ocen

7,0 7,0 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Faust w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Faust



książek na półce przeczytane 6360 napisanych opinii 371

Oceny książki Faust

Średnia ocen
7,0 / 10
8 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Faust

avatar
485
125

Na półkach:

Ponadczasowa! Mimo upływu lat tematyka pozostaje aktualna. To fundament klasyki, który każdy miłośnik literatury powinien znać .Sięgając po książkę miałam pewne obawy, że sposób pisania może być zbyt wymagający, ale na szczęście nie. To literacka perełka, która udowadnia, że prawdziwa klasyka nie starzeje się nigdy. Pozycja obowiązkowa nie tylko dla miłośników klasyki, ale dla każdego, kto szuka w książce czegoś więcej niż tylko rozrywki. To książka, która uczy, porusza i inspiruje. Czas spędzony w towarzystwie dobrej literatury jest cenny.

Ponadczasowa! Mimo upływu lat tematyka pozostaje aktualna. To fundament klasyki, który każdy miłośnik literatury powinien znać .Sięgając po książkę miałam pewne obawy, że sposób pisania może być zbyt wymagający, ale na szczęście nie. To literacka perełka, która udowadnia, że prawdziwa klasyka nie starzeje się nigdy. Pozycja obowiązkowa nie tylko dla miłośników klasyki, ale...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
26
5

Na półkach:

Dam ci kilka rad - zrozumiesz je w porę sam!

Dam ci kilka rad - zrozumiesz je w porę sam!

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
1113
382

Na półkach:

Skończyłam, ale muszę stwierdzić, że jestem zawiedziona. Owszem, język jest piękny i kwiecisty, jednak całość jest dla mnie przykładem tego, że jest to po prostu przerost formy nad treścią. Wybacz Goethe, zdecydowanie wolę Fausta Marlowe'a.

Skończyłam, ale muszę stwierdzić, że jestem zawiedziona. Owszem, język jest piękny i kwiecisty, jednak całość jest dla mnie przykładem tego, że jest to po prostu przerost formy nad treścią. Wybacz Goethe, zdecydowanie wolę Fausta Marlowe'a.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

15823 użytkowników ma tytuł Faust na półkach głównych
  • 10 074
  • 5 521
  • 228
2361 użytkowników ma tytuł Faust na półkach dodatkowych
  • 1 342
  • 316
  • 312
  • 143
  • 104
  • 81
  • 63

Tagi i tematy do książki Faust

Inne książki autora

Okładka książki Goethe. Poezje Johann Wolfgang Goethe, Andrzej Lam
Ocena 7,6
Goethe. Poezje Johann Wolfgang Goethe, Andrzej Lam
Okładka książki Opowieści niesamowite z języka niemieckiego Ludwig Bechstein, Joseph von Eichendorff, Paul Ernst, Hanns Heinz Ewers, Friedrich Gerstäcker, Johann Wolfgang Goethe, Jeremias Gotthelf, Wilhelm Hauff, Paul Heyse, E.T.A. Hoffmann, Henryk Mann, Thomas Mann, Dauthendey Max, Gustav Meyrink, Paul Rohrer, Georg von Schlieben, Oskar A.H. Schmitz, Theodor Storm, Karl Hans Strobl, Ludwig Tieck, Friedrich de la Motte Fouqué, Heinrich von Kleist
Ocena 7,3
Opowieści niesamowite z języka niemieckiego Ludwig Bechstein, Joseph von Eichendorff, Paul Ernst, Hanns Heinz Ewers, Friedrich Gerstäcker, Johann Wolfgang Goethe, Jeremias Gotthelf, Wilhelm Hauff, Paul Heyse, E.T.A. Hoffmann, Henryk Mann, Thomas Mann, Dauthendey Max, Gustav Meyrink, Paul Rohrer, Georg von Schlieben, Oskar A.H. Schmitz, Theodor Storm, Karl Hans Strobl, Ludwig Tieck, Friedrich de la Motte Fouqué, Heinrich von Kleist
Johann Wolfgang Goethe
Johann Wolfgang Goethe
Najwybitniejszy niemiecki poeta okresu romantyzmu, dramaturg, prozaik, uczony, polityk, wolnomularz. Związany z romantyzmem, nie zerwał nigdy więzi łączących go z klasycyzmem. Był również myślicielem i uczonym, znawcą wielu dziedzin wiedzy oraz sztuki. Był, obok Friedricha Schillera, czołowym przedstawicielem klasycyzmu weimarskiego oraz prekursorem romantyzmu. Był również myślicielem i uczonym, znawcą wielu dziedzin wiedzy oraz sztuki. Studia prawnicze ukończył w Lipsku i Strasburgu. W 1775 Goethe osiadł w Weimarze, w którym mieszkał do końca życia. Pełnił różne funkcje na dworze księcia sasko-weimarskiego, dochodząc do rangi prezydenta Izby Finansów. W 1782 został nobilitowany. Od 1791 do 1817 kierował teatrem oraz wszystkimi instytucjami oświatowo-kulturalnymi księstwa. W 1786 wyjechał na dwa lata do Włoch, co wywarło duży wpływ na jego twórczość. Najbliższa przyjaźń łączyła go z Fryderykiem Schillerem. Zmarł w Weimarze, w całkowitym osamotnieniu, po śmierci żony i jedynego syna. Ostatnie słowa, które wypowiedział przed śmiercią, brzmiały: „Więcej światła”. Prace przyrodnicze Goethe usiłował powiązać wzajemnie nauki przyrodnicze, filozofię, politykę oraz poezję. Po powrocie z podróży po Italii poświęcił się z wielkim zaangażowaniem badaniom w dziedzinie botaniki, geologii, chemii oraz optyki. Zdołał zgromadzić około 23 tysiące preparatów przyrodniczych. Optyka (teoria kolorów) Za główne swe dzieło w zakresie nauk przyrodniczych Goethe uważał swą Teorię kolorów (Farbenlehre),która jednak według obecnego stanu wiedzy jest uznawana za błędną. Przeprowadził liczne doświadczenia związane z powstawaniem widma optycznego. Zafascynowany teorią poznania Immanuela Kanta Goethe uważał, że przede wszystkim należy badać proces postrzegania kolorów. W związku z takim podejściem do badanego problemu jego Farbenlehre (teoria kolorów) wykracza poza fizykę i wkracza na obszar określany wówczas jako Metafizyka (obecnie psychologia). W ten sposób Goethego Farbenlehre można uznać za pierwszą psychologię kolorów. Jednak do tego dzieła Goethego fizycy XX wieku zgłaszali swe uwagi. Niels Bohr wypowiadał się na temat podstawowych elementów fizycznej rzeczywistości oraz stwierdził, że Goethego wgląd w naturę (świat materialny) przynajmniej w niektórych punktach wykraczał znacznie poza ówczesny stan wiedzy. Carl Friedrich von Weizsäcker wypowiadał się na temat metodologii stosowanej przez Goethego w artykule Einige Begriffe aus Goethes Naturwissenschaft. Rozumienie wiedzy metodyka Naukowoteoretyczny opis swej metodyki przedstawił Goethe w opracowaniu Eksperyment jako pośredniczenie do obiektu i subiektu (osoby poznającej i działającej) (Der Versuch als Vermittler von Objekt und Subjekt). Tamże określa swe postępowanie jako empiryczne, a nie spekulatywne. Metodyka Goethego odróżniała się od pozytywistycznego empiryzmu ze względu na usytuowanie człowieka nie jako zewnętrznego obserwatora, lecz jako element obserwowanego układu. Goethego studia przyrodnicze mają szczególne znaczenie dla rozwoju antropozofii Rudolfa Steinera oraz pedagogiki waldorfskiej. Koncepcja wynikająca z prac Goethego określana jest obecnie jako goetheanizm.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Giaur George Gordon Byron
Giaur
George Gordon Byron
Akcja książki toczy się pod koniec XVIII wielkie Grecji. Historia przedstawia bogatego muzułmanina Hassana, który po stracie żony Leili traci radość życia. Podejrzewa ją o ucieczkę z Giaurem. Jak się potem okazuje ona wcale nie uciekła lecz została utopiona na polecenie męża, za odwzajemnioną miłość do Giaura. Giaur mści się za śmierć ukochanej, walcząc z Hassanem, w której ten ginie. Matka dowiaduje się o śmieci syna oraz przepowiada Giaurowi, że stanie się upiorem i będzie nękać go wiecznie zło i cierpienie, które dopuścił do swojego serca. Giaur zaczyna samotna tułaczkę a sześć lat potem spotykamy go w klasztorze. Doskwiera mu osamotnienie i niezrozumienie ze strony innych. Dodatkowo przeżywa powracające na nowo wspomnienia, przez które ciagle cierpi i nie może się od nich uwolnić. Przeczuwając nadciągający swój koniec, spowiada się zakonnikowi o minionych wydarzeniach, wspomina swoją młodość i miłość do Leili oraz walkę z Hassanem. Twierdzi, że jedyna rzeczą, której żałuje to śmierć ukochanej. Prosi też o pochowanie w anonimowym grobie, następnie umiera. Giaur w języku muzułmanów znaczy niewierny, określają tak chrześcijan. Narrator przedstawia nam wyrządzenia z perspektywy nie tylko Giaura ale również muzułmanów a nawet broni ich postępowania, m. in. decyzję Hassana, dotyczącą rozkazu uśmiercenia swojej żony, oraz że była ona zgodna z ich prawem.
Grześ Banach - awatar Grześ Banach
ocenił na717 dni temu
Iliada Homer
Iliada
Homer
Kiedyś istniał świat, w którym bogowie ingerowali w ludzkie losy. Łatwo było ich urazić, rozgniewać, a tym samym zostać naznaczonym przez fatum, od którego nie sposób umknąć. Greccy bogowie mieli też swoich ulubieńców, a do nich należał jeden z najdzielniejszych i najpiękniejszych wojowników – Achilles. Iliada, której autorstwo przypisuje się Homerowi, to dzieło zadziwiające artyzmem językowym i bogactwem motywów. Nie jest jedynie opowieścią o wojnie trojańskiej, której genezy możemy doszukiwać się w micie o jabłku niezgody. To przede wszystkim historia o ludzkich emocjach, wyborach i dramatach. O sprawach ponadczasowych i uniwersalnych, dotyczących ludzi każdej epoki: miłości, sile przyjaźni, zemście i wybaczeniu. Choć dziś nieco trudniej odbiera się tę opowieść pisaną heksametrem, jedno pozostaje pewne – mijają tysiące lat, a człowiek w swej naturze zmienia się niewiele. Targają nami podobne emocje i namiętności, a za każdym naszym wyborem i czynem stoją konsekwencje. Warto powrócić do tego odległego świata, w którym bogowie igrają z losem człowieka, stawiając na szali jego życie i powodzenie spraw. Gdzie pył bitwy unosi się nad polem walki, niesiony ferworem starć i bohaterskich czynów. Gdzie człowiek potrafi kochać tak, jakby wszystko inne mogło przestać istnieć. A te przepiękne nowe wydania dzieł Homera znajdziecie w @wydawnictworeplika 💗 Są naprawdę zjawiskowe
Julita Łątka - awatar Julita Łątka
oceniła na1021 dni temu
Szewcy Stanisław Ignacy Witkiewicz
Szewcy
Stanisław Ignacy Witkiewicz
Wśród najważniejszych utworów polskiej literatury XX wieku „Szewcy” Stanisława Ignacego Witkiewicza zajmują miejsce szczególne. To dramat trudny do jednoznacznej klasyfikacji, pełen brutalności, groteski, filozoficznych koncepcji i skrajnego pesymizmu wobec świata. Choć formalnie „Szewcy” są dramatem, warto rozpatrywać je również jako powieść dramatyczną — wielowarstwowy, literacki konstrukt, który, mimo że nieprzystępny, odciska trwały ślad w wyobraźni czytelnika. To utwór, który nie tylko opowiada, ale przede wszystkim diagnozuje rzeczywistość, komentuje ją i z wyprzedzeniem przewiduje jej upadek. W tej recenzji podejmuję próbę uchwycenia istoty tego niepokojącego arcydzieła, które nie tylko przeraża i odrzuca, ale także fascynuje swoim rozmachem i przenikliwością. Już od pierwszych scen czytelnik zostaje wrzucony w świat pełen przerysowania, absurdu i przekształconej rzeczywistości. Witkacy posługuje się konwencją groteski, która staje się tu nie tylko formą estetyczną, ale także głębokim narzędziem krytyki społecznej i filozoficznej. Szewcy — tytułowi bohaterowie — to nie tylko przedstawiciele jednego z najniższych stanów społecznych, ale także alegorie całego ludu, który w końcu się buntuje, przejmuje władzę i... nie zmienia niczego. Ten mechanizm ironicznego błędnego koła, w którym każda rewolucja kończy się restauracją nowego ucisku, jest motywem kluczowym i centralnym dla całej konstrukcji utworu. Jednym z największych atutów „Szewców” jest ich język. To język nasycony neologizmami, przerysowaniami, brutalnością, a jednocześnie filozoficznym żargonem i swoistym „bełkotem ideologicznym”. Witkacy ukazuje, jak język może przestać służyć porozumieniu, a zacząć budować nowe rzeczywistości, nowe porządki, nowe absurdy. Słowa nie są tu nośnikiem znaczeń, lecz narzędziem propagandy, manipulacji, destrukcji. Bohaterowie „Szewców” nie rozmawiają, oni walczą słowami, osaczają się nawzajem językowo, próbują dominować i przetrwać. To właśnie język sprawia, że dramat Witkacego tak mocno oddziałuje — zarówno na scenie, jak i w lekturze. Styl ten bywa momentami wręcz hipnotyczny. Przez swoją intensywność i celową nielogiczność wymusza na czytelniku nieustanną czujność i gotowość do interpretacji. Każda fraza może być grą pozorów, każda wypowiedź — drwiną z ideologii, literatury, a nawet z samego języka jako narzędzia. W centrum „Szewców” znajduje się głęboko pesymistyczna diagnoza cywilizacji. Witkacy, w duchu katastrofizmu, przewiduje upadek kultury i porządku społecznego. Rządy ludu, rewolucje, technokracja, dyktatura — wszystko prowadzi nie do rozwoju, lecz do entropii, do rozkładu, do pustki. W tej wizji pobrzmiewają echa Nietzschego, Schopenhauera i samego Witkacego jako filozofa, który w swoich pismach postulował potrzebę „metafizycznego uczucia istnienia” — świadomości głębi i tajemnicy bytu, którą nowoczesność zabija. Postacie dramatu — Sajetan Tempe, Prokurator Scurvy, Księżna, Kapłan Baalfasa, czy Krucjata Technokratyczna — to nie tylko figury fabularne, ale uosobienia idei, które w realnym świecie ścierają się ze sobą. Witkiewicz nie daje żadnej z tych sił zwycięstwa. Każda idea, każda forma rządów, każda wizja przyszłości kończy się groteskowym fiaskiem. Jest to wizja nie tylko społeczeństwa, które zmierza ku samozagładzie, ale i człowieka — istoty niezdolnej do transcendencji, więźnia chaosu i braku sensu. W warstwie formalnej „Szewcy” to dramat totalny — łączący różne style, poziomy języka, konwencje i gatunki. Witkiewicz bawi się konwencją teatralną, łamie czwartą ścianę, balansuje między dramatem filozoficznym, satyrą, farsą, a momentami wręcz dramatem religijnym. Ta forma nie służy jednak tylko artystycznemu eksperymentowi. Ona wyraża rozpad — świata, języka, człowieka. Chaos formy to odbicie chaosu istnienia. W tym sensie dramat ten wpisuje się w najbardziej nowoczesne i prekursorskie tendencje literatury XX wieku — jest zwiastunem teatru absurdu, teatru okrucieństwa Artauda, Becketta, Ionesco, a nawet „Szewcy” to utwór, który — mimo swojej trudności — broni się na wielu poziomach. Po pierwsze, jego profetyczna siła poraża. Pisany w latach 30., dramat przewidział zarówno nadchodzący faszyzm, jak i komunizm, pokazując, jak ideologie niszczą człowieczeństwo. Po drugie, forma — eksperymentalna, ale spójna w swoim zamyśle — udowadnia, że Witkacy był nie tylko pisarzem, ale i wizjonerem sztuki. Po trzecie, „Szewcy” są niepokojąco aktualni. Ich przesłanie o pustce nowoczesnego świata, o kryzysie tożsamości i niemożności ucieczki od absurdu wciąż rezonuje z dzisiejszym czytelnikiem. Arcydzieło nie musi być przyjemne. Często największe dzieła literatury są jak lustra — ukazują nasze lęki, niepokoje i kryzysy. „Szewcy” są właśnie takim lustrem — zniekształcającym, krzywym, ale prawdziwym. Ich siła leży nie w tym, że nam się podobają, ale w tym, że nas niepokoją, rzucają wyzwanie, wymuszają refleksję. To utwór, który pozostaje z czytelnikiem długo po zakończeniu lektury — jak niewygodna myśl, jak koszmar, z którego nie sposób się wyzwolić. „Szewcy” Stanisława Ignacego Witkiewicza to nie tylko dramat, ale literacki manifest — dzieło totalne, które zawiera w sobie całą gorycz i rozpacz XX wieku. To utwór głęboko zakorzeniony w tradycji, a jednocześnie brutalnie nowoczesny. To dzieło, które wciąż szokuje i fascynuje, wciąga w wir absurdu i zmusza do ponownego przemyślenia fundamentów naszej cywilizacji. Jeśli istnieje coś takiego jak „literacka profecja” — Witkacy był jej kapłanem. A „Szewcy” są jego najczystszym, najbardziej dobitnym i najpotężniejszym aktem wizjonerskiego głosu. Moja recenzja z portalu "nakanapie"
Aleksy - awatar Aleksy
ocenił na1010 miesięcy temu
Nie-Boska komedia Zygmunt Krasiński
Nie-Boska komedia
Zygmunt Krasiński
Można by z tego zrobić całkiem niezłą powieść. Jako dramat "Nie-boska komedia" Zygmunta Krasińskiego nie jest dziełem nieudanym, ale forma – stosunkowo krótka i dialogowa – siłą rzeczy ogranicza możliwość pełnego rozwinięcia psychologii postaci oraz społecznej panoramy konfliktu. Dramat nie daje bohaterowi przestrzeni, by naprawdę „pulsował” emocjami tak, jak mógłby w powieściowej narracji. A przecież ambicją Krasińskiego było ukazanie wielowymiarowego starcia idei, klas i racji historycznych. W efekcie dramat społeczny, który aż prosi się o pogłębione studium motywacji obu stron, zostaje przedstawiony w sposób skrótowy. Największy problem mam z rozłożeniem sympatii i z jednoznacznym określeniem, kto w tym dziele jest protagonistą, a kto antagonistą. Współcześnie, po zwrocie ludowym i postkolonialnym, czytanie „Nie-boskiej komedii” siłą rzeczy różni się od odbioru XIX-wiecznego. Dziś akcenty rozkładają się inaczej, a moralne intuicje przesuwają się w stronę tych, którzy w epoce autora byli postrzegani jako klasa niewykształcona, politycznie niema, nie będąca w stanie wytworzyć własnej tożsamości, myśli czy racji. Konflikt rozgrywa się między szlachtą a rewolucjonistami, w dużej mierze wywodzącymi się z chłopstwa. Hrabia Henryk dostrzega bratobójczy charakter walki i jej destrukcyjny wpływ na naród. Zauważa też niesprawiedliwości systemu: nadużycia władzy, wyzysk, okrucieństwo panów żyjących w luksusie kosztem poddanych. Problem w tym, że to „zrozumienie” ma swoje wyraźne granice. Każde oskarżenie wobec stanu szlacheckiego zostaje natychmiast zrównoważone figurą „dobrego pana” – tego, który pomaga w kryzysie, odbudowuje dom po pożarze, ratuje przed okrutnym zarządcą. Tylko czy takie zachowanie rzeczywiście jest czymś wyjątkowym? W istocie to jedynie moralne minimum, w dodatku często motywowane pragmatyką: zdrowy i najedzony chłop pracuje wydajniej niż wycieńczony. Moralność staje się tu czymś relatywnym, ocenianym na tle innych, bardziej brutalnych właścicieli. Hrabia Henryk, świadomy patologii własnej klasy, mimo wszystko opowiada się po stronie szlachty. Wybiera solidarność stanową ponad realną sprawiedliwość społeczną. Zostaje ukształtowany jako bohater tragiczny, cierpiący za winy zbiorowe, lecz jego wybór nie jest pozbawiony alternatywy. Przywódca rewolucjonistów oferuje mu możliwość zachowania majątku w zamian za neutralność. Decyzja Henryka wydaje się więc raczej kwestią dumy i tożsamości klasowej niż dramatycznego braku wyboru. W tym miejscu ujawnia się ograniczony horyzont emancypacyjny autora. Krasiński dostrzega krzywdy chłopów, przyznaje im prawo do godności, ale nie przekracza granicy systemowej zmiany. Nie postuluje ich rzeczywistej wolności, nie podważa fundamentu pańszczyźnianego porządku – dopuszcza jedynie „łagodniejszą” jego wersję. Chłop ma być traktowany dobrze, lecz wciąż pozostaje podporządkowany. Co więcej, mimo deklarowanego obiektywizmu autor ostatecznie wyraźnie wartościuje strony konfliktu. Hrabia Henryk zostaje przedstawiony jako moralnie wyższy, natomiast rewolucjoniści, choć posiadają logiczne motywacje i momentami autentyczną szlachetność idei, zyskują również rys fanatyczny. Zrywają z katolicyzmem, popadają w bluźnierstwo, organizują quasi-bachanalia i jawią się jako żądni krwi rzeźnicy, którzy w gruncie rzeczy chcą jedynie zamienić się miejscami z dotychczasowymi ciemiężycielami. Krasiński wyrasta więc na moralistę o wyraźnych ograniczeniach. Jego wizja, być może odważna jak na epokę, z dzisiejszej perspektywy wydaje się zachowawcza. Autor dostrzega problem, lecz nie jest gotów ponieść konsekwencji radykalnego rozwiązania. Widać to zresztą po samej biografii autora, który był uległym oportunistą, świadomym napięć społecznych, ale funkcjonującym bezpiecznie w obrębie własnych przywilejów. Mimo tych zastrzeżeń „Nie-boska komedia” pozostaje dziełem ciekawym i wartym lektury, zwłaszcza że jest napisana w dość lekkim i współczesnym stylu. Obecnie wymaga jednak odczytania w zupełnie innym kluczu interpretacyjnym. Ponadto nie jest to utwór na tyle wybitny, by stawiać Krasińskiego na równi z Mickiewiczem czy Słowackim, dlatego osobiście uważam, że kreowanie go na trzeciego wieszcza jest mocno nad wyrost. Ocean 6/10
Kuba - awatar Kuba
oceniła na61 miesiąc temu

Cytaty z książki Faust

Więcej
Johann Wolfgang Goethe Faust Zobacz więcej
Johann Wolfgang Goethe Faust Zobacz więcej
Johann Wolfgang Goethe Faust Zobacz więcej
Więcej