
Frankenstein w Bagdadzie

- Kategoria:
- literatura piękna
- Format:
- papier
- Seria:
- Kairos
- Tytuł oryginału:
- Frankenstein in Baghdad/ فرانكشتاين في بغداد
- Data wydania:
- 2019-09-18
- Data 1. wyd. pol.:
- 2018-01-23
- Data 1. wydania:
- 2018-01-01
- Liczba stron:
- 416
- Czas czytania
- 6 godz. 56 min.
- Język:
- polski
- ISBN:
- 9788324048830
- Tłumacz:
- Magdalena Zawrotna
Światowy fenomen literacki.
Finalista Man Booker International Prize 2018.
Zdobywca International Prize For Arabic Fiction 2014.
Książka przetłumaczona na ponad 30 języków.
Gdyby "Księgę tysiąca i jednej nocy" napisał Quentin Tarantino, byłby to "Frankenstein w Bagdadzie".
Hadi, zapijaczony sprzedawca staroci, włóczy się ulicami ogarniętego wojną Bagdadu i zbiera fragmenty rozerwanych wybuchami ciał. Wieczorami mozolnie je zszywa. Gdy jego dzieło jest na ukończeniu, twór niespodziewanie znika. Wkrótce przez miasto przetacza się fala tajemniczych morderstw.
Niedowidząca staruszka Eliszeba od dwudziestu lat czeka na powrót syna, który zaginął w czasie wojny iracko-irańskiej. Gdy pewnego dnia ktoś puka do jej drzwi, kobieta bez słowa wpuszcza do domu mężczyznę ze zmasakrowaną twarzą, sądząc, że to jej ukochany Daniel. Zło – raz zaproszone do świata ludzi – zaczyna się w nim panoszyć i zbierać upiorne żniwo…
"Frankenstein w Bagdadzie" to powieść makabryczna, groteskowa i przesiąknięta czarnym humorem. To także ponadczasowe studium wojny i zła, które nigdy nie zasypia.
Kup Frankenstein w Bagdadzie w ulubionej księgarni
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Oficjalne recenzje książki Frankenstein w Bagdadzie
Zemsta najlepiej smakuje na zimno
W 1818 roku został wydany „Frankenstein” Mary Shelley, a autorka powołała do życia postać, która na dobre zagościła w literaturze i kulturze popularnej. Wszyscy chyba kojarzymy pochodzącą z 1931 roku ekranizację oraz Borisa Karloffa w roli przerażającego potwora. Zszyte z martwych ciał monstrum okazuje się jednak nie tylko obrzydliwym wybrykiem natury, ale i istotą rozumną, odczuwającą w pełni tragizm swego istnienia. Nic dziwnego, że po ów motyw sięgają kolejni reżyserowie i pisarze, przetwarzając go na nowo i uwspółcześniając.
„Frankensteinem“ zainspirował się również Ahmed Saadawi, iracki pisarz mieszkający w Bagdadzie. Na kartach nominowanej do Nagrody Bookera powieści stworzył mroczną i przejmującą opowieść o swym rodzimym mieście, którego murami codziennie wstrząsają kolejne wybuchy. W tej ponurej metropolii zostaje przypadkowo powołany do życia upiorny mściciel, pragnący odwetu za doznawane wciąż krzywdy. Jego zemsta nigdy się nie skończy, gdyż spirali przemocy także nie ma końca.
Kiedy czytałam powieść Ahmeda Saadawiego, zastanawiałam się, co jest tytułowym stworem Frankensteina. Czy jest nim owo monstrum zlepione z ciał bezimiennych ofiar? A może całe miasto nieustannie kaleczone, rozrywane, masakrowane przez kolejne zamachy to nieudolnie zszywany, naprędce reperowany potwór, sztucznie utrzymywany przy życiu? Czyżby stwór Frankensteina stał się symbolem miasta, a sam Bagdad przemienił się w żywego trupa?
Staruszka Eliszeba, czekająca na powrót syna, sprzedawca staroci Hadi, ambitny dziennikarz Mahmud Sawadi – to tylko niektórzy z bohaterów związanych z rozdartym wojną miastem. Trudno jednak zaprzeczyć, iż trójka ta odgrywa w powieści najistotniejszą rolę. Saadawiemu udało się stworzyć postacie pełnokrwiste, niepozbawione wad i słabości, a jednak wzbudzające sympatię odbiorcy. Podzielamy ich pragnienia i nadzieje oraz strach przed tym, że w każdej chwili ich życie może legnąć w gruzach za sprawą niedającego się przewidzieć zamachu.
O dziwo najbardziej ludzki w powieści okazuje się ów mroczny mściciel, przemierzający nocą najciemniejsze zaułki Bagdadu. Czy chcemy, żeby został schwytany? Nie sądzę. Raczej nie jest to również marzenie autora, gdyż w przeciwnym razie nie obdarzyłby Jak-mu-tam własną osobowością, lękami i tęsknotami, lecz stworzyłby bezimienną, okrutną kukłę, którą trzeba jak najszybciej, bez wahania zlikwidować. A my nie zadawalibyśmy sobie pytania, kto w powieści jest prawdziwym potworem.
Nie mogę jednak zgodzić się ze stwierdzeniem, iż „gdyby »Księgę tysiąca i jednej nocy« napisał Quentin Tarantino, byłby to »Frankenstein w Bagdadzie«”. Reżysera „Kill Billa” tu bowiem zaskakująco niewiele, podobnie sprawa ma się z czarnym humorem. Tego ostatniego jest ledwie namiastka, co wcale nie czyni powieści Saadawiego gorszą. Wręcz przeciwnie, opowieść irackiego pisarza okazuje się zaskakująco poruszająca, prawdziwa i ponadczasowa.
Ewa Szymczak
Oceny książki Frankenstein w Bagdadzie
Poznaj innych czytelników
792 użytkowników ma tytuł Frankenstein w Bagdadzie na półkach głównych- Chcę przeczytać 498
- Przeczytane 286
- Teraz czytam 8
- Posiadam 98
- 2020 11
- 2019 11
- 2020 8
- 2021 5
- Horror 5
- Przeczytane w 2020 4































OPINIE i DYSKUSJE o książce Frankenstein w Bagdadzie
„Frankenstein w Bagdadzie” zostawił mnie z mieszanymi odczuciami. Z jednej strony książka potrafiła mnie rozbawić, z drugiej – zwyczajnie męczyła. Ten kontrast towarzyszył mi właściwie przez całą lekturę.
Sam pomysł na potwora zszytego z fragmentów ofiar wybuchu bomby uważam za świetny – symboliczny, mocny, bardzo trafnie oddający absurd i okrucieństwo rzeczywistości w powojennym Bagdadzie. Autor ma też dobre wyczucie czarnego humoru. Momentami celnie punktuje biurokrację, chaos, hipokryzję i bezradność ludzi wobec przemocy. W tych fragmentach naprawdę bawiłem się dobrze.
Problem w tym, że narracja często się dłuży. Wątki poboczne rozłażą się na wszystkie strony, tempo siada, a niektóre rozdziały sprawiają wrażenie kompletnie zbędnych. Zamiast napięcia pojawia się znużenie. Miałem wrażenie, że autor sam nie do końca wie, czy chce pisać horror, polityczną przypowieść, groteskę czy społeczną satyrę – i przez to książka traci spójność.
Doceniam pomysł i odwagę, ale emocjonalnie ta historia mnie nie porwała. Zostaje raczej jako ciekawostka literacka niż coś, co naprawdę we mnie zostanie. Śmieszy, ale też nuży. I właśnie ta nierówność była dla mnie największym problemem.
„Frankenstein w Bagdadzie” zostawił mnie z mieszanymi odczuciami. Z jednej strony książka potrafiła mnie rozbawić, z drugiej – zwyczajnie męczyła. Ten kontrast towarzyszył mi właściwie przez całą lekturę.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toSam pomysł na potwora zszytego z fragmentów ofiar wybuchu bomby uważam za świetny – symboliczny, mocny, bardzo trafnie oddający absurd i okrucieństwo rzeczywistości w...
„Frankenstein w Bagdadzie” Ahmeda Saadawiego to powieść, która w nieoczywisty sposób łączy realizm, grozę i groteskę, by opowiedzieć o świecie dotkniętym wojną. Już od początku widać, że książka nie chce być klasyczną historią z wyraźnym bohaterem i uporządkowaną fabułą. Saadawi wybiera formę poszarpaną, pełną dygresji i urwanych wątków, jakby chciał pokazać, że o pewnych doświadczeniach da się mówić tylko w takim właśnie, rozchwianym rytmie. I choć ta forma bywa trudna, to z czasem zaczęłam rozumieć, że jest ona częścią sensu tej opowieści.
Najsilniejsze wrażenie zrobił na mnie sposób, w jaki autor przedstawia Bagdad. Miasto żyje tu jak osobny bohater: hałaśliwe, napięte, niespokojne. Czytając, czułam, że codzienność jego mieszkańców jest mieszanką przyzwyczajenia i stale obecnego strachu. Ludzie próbują prowadzić zwykłe życie, ale każdy ich gest odbywa się w cieniu możliwej tragedii. Paradoksalnie to nie tytułowy Frankenstein budzi tu największy strach, lecz zwyczajność, która została tak głęboko naruszona, że przestaje przypominać samą siebie.
Sam Frankenstein stał się dla mnie niezwykle poruszającą metaforą. To stworzenie zrodzone z potrzeby zachowania godności ofiar, a mimo to coraz bardziej uwikłane w przemoc. Z początku wydaje się kimś, kto niesie sprawiedliwość, jednak szybko traci tę rolę. Wchłania w siebie kolejne elementy i narasta w nim chaos. Aż trudno określić, czym właściwie jest: wyrzutem sumienia, efektem desperacji, a może symbolem społeczeństwa rozbitego na części. Najbardziej przejmujące było to, że z czasem staje się równie zagubiony jak ludzie, których miał bronić.
W tej książce uderzyła mnie także nieobecność klasycznego bohatera. Postacie pojawiają się i znikają, czasem na chwilę wracają, ale żadna nie rozwija się w sposób, do jakiego przywykłam. Nawet Mahmud (młody dziennikarz, który początkowo wygląda na kogoś istotnego)ostatecznie błąka się między własnymi pragnieniami a oczekiwaniami innych. W pierwszej chwili brakowało mi postaci, z którą mogłabym się związać, ale im dłużej czytałam, tym bardziej rozumiałam, że to wybór przemyślany. W świecie, który nie daje ludziom przestrzeni na przemianę, trudno oczekiwać, że bohaterowie będą się zmieniali.
Nie ukrywam, że w drugiej połowie powieści czułam narastające zmęczenie. Wątki zaczynały wymykać się spod kontroli, pojawiały się kolejne osoby i kolejne motywy, które czasem urywały się zbyt szybko. Miałam momenty, kiedy trudno było mi utrzymać koncentrację i kiedy myślałam, że książka mogłaby być bardziej zwartej formy. Ale kiedy spojrzałam na to z dystansu, zrozumiałam, że ten bałagan jest odzwierciedleniem miasta. Bagdad nie pozwala na logiczny porządek. Wojna zjada strukturę. Autor nie tyle gubi fabułę, co pokazuje, że w takim miejscu fabuła po prostu nie może być równa i przewidywalna.
Mimo tych trudności książka zostawiła mnie z silnym poczuciem, że dotknęłam czegoś prawdziwego. Nie w sensie dokumentalnym, ale emocjonalnym. Saadawi pokazuje ludzi uwikłanych w przemoc, która nie znika wraz z końcem konfliktu. A to wszystko bez patosu, czasem z ironią, czasem z czułością, ale zawsze z wyraźnym zrozumieniem dla ludzkiej słabości.
„Frankenstein w Bagdadzie” nie jest powieścią, która wzbudza zachwyt. Nie jest łatwa, nie jest gładka i nie dba o komfort czytelnika. Ale porusza. I zostaje w pamięci właśnie dlatego, że opowiada o świecie, którego nie da się ułożyć w spójną opowieść. O świecie, w którym ludzie próbują żyć mimo tego, że wszystko wokół jest zszyte z niepasujących do siebie kawałków
„Frankenstein w Bagdadzie” Ahmeda Saadawiego to powieść, która w nieoczywisty sposób łączy realizm, grozę i groteskę, by opowiedzieć o świecie dotkniętym wojną. Już od początku widać, że książka nie chce być klasyczną historią z wyraźnym bohaterem i uporządkowaną fabułą. Saadawi wybiera formę poszarpaną, pełną dygresji i urwanych wątków, jakby chciał pokazać, że o pewnych...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toBrakuje w tej opowieści trzonu - przemiany w bohaterach. Najbliżej tego jest dziennikarz ale w sumie nie jest to opowieść o nim tylko o okrucieństwach doświadczanych w tym społeczeństwie. Brzmi trochę jak reportaż ale ma formę powiesci, co sprawia że brak w tym powieściowego spojrzenia na jednostkę i brak reportażowej dbałości o fakty.
Brakuje w tej opowieści trzonu - przemiany w bohaterach. Najbliżej tego jest dziennikarz ale w sumie nie jest to opowieść o nim tylko o okrucieństwach doświadczanych w tym społeczeństwie. Brzmi trochę jak reportaż ale ma formę powiesci, co sprawia że brak w tym powieściowego spojrzenia na jednostkę i brak reportażowej dbałości o fakty.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toChyba nie zrozumiałam tej książki...
Chyba nie zrozumiałam tej książki...
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPrzedziwna opowieść, pełna masek na tak wielu poziomach, że można ją odczytywać i odczytywać. A może tylko tak można opowiedzieć o Bagdadzie po upadku reżimu? W mieście, w którym codzienne wybuchy rozrywają ciała, a prawie każdy bohater wydaje się szalony z żałoby lub samotności zbieracz statoci z fragmentów zwłok buduje nowe ciało, w sumie wielu ludzi to zapewne robi, usiłując pochować swoich bliskich i mieć, co wsadzić do trumny. I jest jedna zagubiona dusza, ktora traci całe ciało i zamieszkuje to pozszywane, i zaczyna zabijać, aby mścić ofiary i aby przetrwać i zrozumieć swoj los. Ma nawet wyznawców, którzy wzajemnie się zwalczają. Tu nawet oniryczność nie jest do końca oniryczna, bo postrzeganie magii i duchowości zwłaszcza w jej religijnym wymiarze jest w arabskim kręgu kulturowym inne niż w Europie. Zło i dobro ciągle się przelewają, prawda i zmyślenie zrastają, ofiary i oprawcy zamieniają miejscami, nawet na poziomie wartości i wątków ta powieść jest Frankensteinem. Autor nawet niby się ujawnia, ale i on jest w masce (jeden z bohaterów to anagram jego imienia i nazwiska). I wszyscy są potworami w potwornym świecie, i wszyscy są ofiarami tego świata.
Przedziwna opowieść, pełna masek na tak wielu poziomach, że można ją odczytywać i odczytywać. A może tylko tak można opowiedzieć o Bagdadzie po upadku reżimu? W mieście, w którym codzienne wybuchy rozrywają ciała, a prawie każdy bohater wydaje się szalony z żałoby lub samotności zbieracz statoci z fragmentów zwłok buduje nowe ciało, w sumie wielu ludzi to zapewne robi,...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to„Na świecie dzieją się dziwne rzeczy, a Hadi, sprzedawca staroci, był tylko i wyłącznie narzędziem”.
Tak, jak teraz, po wybuchu bomby, zabrał z ulicy nos ofiary, by zanieść do domu, w którym uzupełniał brakujące fragmenty wcześniej przyniesionego, zdekompletowanego ciała. Hadi chciał uczynić je na powrót kompletnym, przywracając mu godność, by nie zamieniło się w śmieci, a potem oddać do Wydziału Medycyny Sadowej. Jednak plany wymknęły mu się spod kontroli.
Ciało zniknęło.
Okazało się, że Hadi nie był jedynym narzędziem wywołującym nieprzewidziane i nieracjonalne wydarzenia, których ludzki umysł nie ogarniał. Kolejnym czynnikiem była niepogodzona ze śmiercią dusza zabitego w wybuchu strażnika hotelu, która znalazła w pozszywanym ciele nowe lokum. Punktem zapalnym, swoistą iskrą, która połączyła ciało z duszą, okazały się słowa Eliszeby – „Wstawaj Danielu. Wstawaj, Dani. Chodź tu, synku”. Wdowy wierzącej od kilku dekad, że jej syn Daniel kiedyś wróci żywy z wojny iracko-irańskiej.
Tak powstał tytułowy Frankenstein.
Istota powołana do wendety. Była „czystą esencją ofiar domagających się pomszczenia, żeby mogli wreszcie zaznać spokoju. Został stworzony, by dokonać zemsty”. Wybawcą i nadzieją wszystkich nieszczęśników na zakończenie opresji i odwet na oprawcach. Od tego momentu w Bagdadzie znajdującym się na skraju wojny domowej zaczęli ginąć ludzie nie tylko w wyniku zamachów.
Postać Frankensteina to metafora irackiego społeczeństwa.
Autorska próba pokazania różnorodności nacji i frakcji politycznych oraz religijnych, które scalone w jeden organizm motywowany potrzebą zemsty, zamiast zakończyć proces rozpadu państwa, nasilał go i przyśpieszał. Ten mechanizm autodestrukcji autor pokazał na tle sytuacji politycznej, w której Bagdad stał się „polem nieustannej walki pomiędzy trzema stronami. Pierwszą są Siły Obrony Narodowej i wojsko amerykańskie, drugą bojówki sunnickie, a trzecią bojówki szyickie”. Przedstawiciele sił rządowych, które uosabiał generał Surur, „nie stronili od brutalności w różnych jej odmianach dla dobra władzy, której byli posłuszni. Niezależnie od tego, czy władzę tę reprezentowali Saddam, czy Amerykanie, czy nowy rząd”.
W efekcie na ulicach miasta wymierzano trzy rodzaje sprawiedliwości – prawa, niebios i ulicy.
Mechanizm każdej autor zobrazował w postaci bohaterów i ich działań oraz uczynków – generała egzekwującego prawo formalne, frakcji szaleńców i samozwańczych proroków wymuszających realizację nakazów płynących z wzji wybawiającej z otaczającego chaosu oraz Frankensteina wspomaganego przez uliczne gangi w wymierzaniu kary. A wszystko to umieścił w nieustannie niszczonym i demolowanym Bagdadzie, w którym „życie przestało być łatwe”, bo „wszędzie tylko strach, śmierć, niepewność. Przestępcy dookoła”, a „konfliktom polityków spierających się na ekranach telewizorów odpowiadała realnie tocząca się na ulicach wojna na samochody pułapki, morderstwa, bomby domowej roboty, uprowadzenia aut wraz z pasażerami. Nocą ulica zamieniała się w dżunglę, w której tętniła przemoc”.
A w środku tego piekła tkwiła jeszcze jedna bardzo ważna postać.
Mahmud, młody dziennikarz miejscowej gazety, które zebrane przez siebie materiały z rozgrywanych wydarzeń przekazał Autorowi, by ten stworzył tę surrealistyczną opowieść złożoną z okrucieństwa prawdy i przerażającej, pełnej trudnej do uwierzenia scen, fikcji.
Jednak, czy na pewno niemożliwych do zaistnienia?
Zdaniem Mahmuda „trudno będzie kogoś przekonać do tych niedorzeczności, ale z drugiej strony za każdą zbrodnią stoi przecież systemowa niedorzeczność”. A przecież o systemie i uwikłanych w nim ludziach opowiada ta mroczna, momentami makabryczna, przetykana czarnym humorem, historia. Przede wszystkim zaś o człowieku w jego wirze, który sam stworzył, nadał mu pęd i nie umie go zatrzymać. O złu, „które każdy z nas nosi w sobie, i to, jak głęboko ono w nas mieszka, choć udajemy, że z nim walczymy. Wszyscy jesteśmy w mniejszym lub większym stopniu nikczemnikami, zaś nasz wewnętrzny mrok jest najciemniejszym spośród wszystkich znanych człowiekowi mroków. Wspólnie tworzymy tę czarną istotę, która teraz nas zabija”. Jest dowodem na to, że „nie istnieją ludzie całkowicie niewinni ani całkowicie nikczemni”.
W tym sensie to opowieść ponadczasowa, która słusznie stała się finalistką międzynarodowej nagrody literackiej Bookera 2018.
naostrzuksiazki.pl
„Na świecie dzieją się dziwne rzeczy, a Hadi, sprzedawca staroci, był tylko i wyłącznie narzędziem”.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTak, jak teraz, po wybuchu bomby, zabrał z ulicy nos ofiary, by zanieść do domu, w którym uzupełniał brakujące fragmenty wcześniej przyniesionego, zdekompletowanego ciała. Hadi chciał uczynić je na powrót kompletnym, przywracając mu godność, by nie zamieniło się w śmieci,...
Rewelacyjna, to znaczy grubo powyżej "przeciętnej": nieoczywista narracja i kapitalnie narysowane postaci, cokolwiek egzotyczne miejsce akcji, osobowe zło, którego początkiem jest śmierć niewinnego...? Tytuł wydaje się banalny (popkulturowy Frankenstein). No i ci Amerykanie, którzy wbrew własnej propagandzie, nie robią nic dobrego (i na szczęście są tylko tłem).
Rewelacyjna, to znaczy grubo powyżej "przeciętnej": nieoczywista narracja i kapitalnie narysowane postaci, cokolwiek egzotyczne miejsce akcji, osobowe zło, którego początkiem jest śmierć niewinnego...? Tytuł wydaje się banalny (popkulturowy Frankenstein). No i ci Amerykanie, którzy wbrew własnej propagandzie, nie robią nic dobrego (i na szczęście są tylko tłem).
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to“Frankenstein W Bagdadzie” to reprezentant mało znanej współczesnej literatury arabskiej, duży, międzynarodowy przebój literacki - powieść, która w przebraniu horroru, wykorzystując klasyczny, zasygnalizowany już w tytule motyw przejmująco opowiada o grozie życia w Bagdadzie po upadku Saddama Husseina.
+
Irak, Bagdad. Saddam Hussein upadł, państwem rządzą nowe władze wspierane przez Amerykanów, ale w stolicy nie dzieje się dobrze. Codziennością miasta są terrorystyczne zamachy bombowe, w których giną dziesiątki niewinnych ludzi.
Drobny handlarz starzyzną zbiera… fragmenty rozerwanych w wybuchach bombowych ciał ofiar i składa z nich w szopie na zapleczu swego domu „ciało”, które zamierza pochować z należytym szacunkiem.
Po sąsiedzku mieszka pewna starsza kobieta, która od dwudziestu lat nie dopuszcza do siebie wiadomości, że jej ukochany syn zginął na wojnie i wciąż wypatruje jego powrotu do domu.
W kolejnym zamachu ginie ochroniarz pobliskiego hotelu - na skutek wybuchu jego ciało po prostu przestaje istnieć, wędrująca dusza „wchodzi” zatem w przypadkowo znalezione w szopie „zwłoki”. Ciało „monstrum Frankensteina” znika z szopy natomiast w domu samotnej matki pojawia się bezimienny, pozbawiony pamięci mężczyzna z poranioną twarzą. Kobieta uznaje w nim swego dawno zaginionego syna….
Wkrótce ulicami Bagdadu wstrząsa seria morderstw. Tajna policja rozpoczyna intensywne śledztwo, sprawą interesuje się też młody, przebojowy dziennikarz śledczy, usiłujący zdobyć dobry materiał…
+
Horror uważany bywa często za najniższy gatunek rozrywkowy, tymczasem to właśnie literatura grozy daje twórcom najwięcej możliwości artystycznej kreacji, opowiedzenia w gatunkowym kostiumie poważnej, przejmującej historii. “Umiłowana” Toni Morrison, “Piąte Dziecko” Doris Lessing, “Białe Łzy” Hari Kunzru, (nawet po trosze “Empuzjon” OIgi Tokarczuk ) - to dyżurne przykłady.
Do tego grona należy zaliczyć również powieść Ahmeda Saadawi “Frankenstein z Bagdadu” - przejmujący opis miasta wstrząsanego falą terroru, miasta opanowanego przez chaos i niepewność jutra, a czyni to efektownie wykorzystując archetyp frankensteinowski (co ciekawe, Saadawi bardziej inspiruje się ekranizacją Kennetha Branagha, parokrotnie przywołaną jako cameo w tekście, niż samą powieścią Shelley).
Ta książka nie straszy, przynajmniej nie straszy jako horror fantastyczny. Ani powstanie, ani działania monstrum nie są opisane w celu wzbudzania grozy, Saadawi nie piętrzy jump scare’ów ani nie buduje scen pełnych suspensu. “Frankenstein W Bagdadzie” straszy za to wojną, śmiercią, terrorem bombowym, chaosem na ulicach wielkiego miasta.
Wojna to piekło, to oczywiste, ale przejmujący wniosek, który płynie z powieści Saadawiego jest taki, że nawet ustanie działań wojskowych nie zawsze przynosi ukojenie. Nadal szerzą się pogarda i brak szacunku dla ludzkiego życia, polityczny i organizacyjny chaos, rządy przemocy i brudne interesy szemranych indywiduów - wstydliwy następstwa ataku USA na Irak i upadku rządów Husseina. Przy czym Saadawi stroni od moralizatorskiego osądzania, nie pisze, że agresja na Irak była “zła” czy “dobra”, on po prostu fotograficznie przedstawia koszmar podbitego, szarpanego terrorem miasta, wykazując, że mieszkańcy najbardziej chcieliby po prostu spokoju, bezpieczeństwa i normalnego życia.
Fabularnie pomysły wybitne mieszają się z mniej przekonującymi, z biegiem stron powieść, początkowo naprawdę znakomita, nieco grzęźnie - za dużo wątków, za dużo krzyżujących się linii fabularnych, wkrada się trochę bałaganu narracyjnego, przez co końcowa ocena cierpi, ale szczególny klimat powieści zostanie z czytelnikiem na długo.
Na wyróżnienie zasługują świetne, ciekawe kreacje postaci - mimo potencjalnych różnic kulturowych bardzo łatwo zdobywające uwagę i sympatię zachodniego czytelnika. Postać dziennikarza to chyba trochę literackie alter ego samego Saadawiego (piszącego, jak powieściowy bohater, o “monstrum”).
Niebanalne, nieoczywiste pisanie - niby gatunkowy “horror” a jednak jednocześnie mainstream. Może niekoniecznie “instant classic”, ale na pewno bardzo ciekawa, egzotyczna pozycja. Ciekawe, jak będzie się rozwijało pisanie Saadawiego, miejmy nadzieję, że będzie ono się u nas nadal ukazywało.
PS.
W dobrych rękach byłby z tego doskonały film - tylko kto da na to pieniądze? Amerykanie? Nie jestem bardzo przekonany - wprawdzie, jako się rzekło, Saadawi nie feruje wyroków, ale sam koszmarny, krwawy chaos panujący w “wyzwolonym” Bagdadzie nie jest zgodny z ich propagandowym przekazem i nie bardzo przynosi chlubę
“Frankenstein W Bagdadzie” to reprezentant mało znanej współczesnej literatury arabskiej, duży, międzynarodowy przebój literacki - powieść, która w przebraniu horroru, wykorzystując klasyczny, zasygnalizowany już w tytule motyw przejmująco opowiada o grozie życia w Bagdadzie po upadku Saddama Husseina.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to+
Irak, Bagdad. Saddam Hussein upadł, państwem rządzą nowe władze...
Fabuła / Zwroty Akcji 8/10
Bohaterowie 7/10
Świat Przedstawiony 8/10
Narracja / Styl / Humor 6/10
Przesłanie / Problematyka 9/10
Klimat / Subiektywne odczucia 6/10
PODSUMOWUJĄC 7/10
Fabuła / Zwroty Akcji 8/10
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toBohaterowie 7/10
Świat Przedstawiony 8/10
Narracja / Styl / Humor 6/10
Przesłanie / Problematyka 9/10
Klimat / Subiektywne odczucia 6/10
PODSUMOWUJĄC 7/10
Mam mieszane odczucia po przeczytaniu tej pozycji. Przetłumaczona na 30 języków i uhonorowana międzynarodowymi nagrodami, a jednak mnie nie urzekła. Arabski klimat to jednak nie to czego szukam. Powieść nie ma jednego głównego bohatera, ale opisuje losy wielu osób mieszkających w Bagdadzie, no może trochę wyróżnia się spośród nich dziennikarz Mahmud Sawadi ( nazwisko zbliżone do autora powieści ). Jesteśmy świadkami życia w stolicy Iraku i mam wrażenie, że czytelnicy cieszą się, że nie mieszkają w Bagdadzie. To miejsce nieustannych walk, morderstw, wybuchów i konfliktów na tle religijnym czy rasowym. Nikt nie może być pewien, że przejeżdżający samochód nagle nie wybuchnie. Mało jest pewnie takich, którzy nie doznali straty kogoś bliskiego. Zakończenie jest niejednoznaczne. Fantastycznym elementem powieści jest tytułowy Frankenstein czyli postać "poskładana z części ciał zmarłych", która stała się narzędziem zemsty, ale na kim i za co to już się później coraz bardziej gmatwa. Generalnie to nie moja bajka, ale trudno o jednoznaczną ocenę tej książki.
Mam mieszane odczucia po przeczytaniu tej pozycji. Przetłumaczona na 30 języków i uhonorowana międzynarodowymi nagrodami, a jednak mnie nie urzekła. Arabski klimat to jednak nie to czego szukam. Powieść nie ma jednego głównego bohatera, ale opisuje losy wielu osób mieszkających w Bagdadzie, no może trochę wyróżnia się spośród nich dziennikarz Mahmud Sawadi ( nazwisko...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to